Skocz do zawartości

Avro Lancaster B.III Dam Buster. Airfix 1:72


Erolek

Rekomendowane odpowiedzi

Jakiś czas temu zupełnie przypadkiem wygrałem w loterii coś takiego:

 

73254043.jpg

 

Inbox modelu do obejrzenia TUTAJ

 

Model swoje odleżał w szafie aż w końcu po krótkiej i burzliwej przygodzie z pancerką wracam do tego, co mi najbliższe - czyli latadła.

 

Lancastera będę próbował waloryzować blachami Eduarda (zestawy 72-456 i 73-259), które co prawda przystosowane są pod zestaw Hasegawy, ale przy odrobinie szczęścia i przemocy fizycznej powinny się nadać.

57713327.jpg

15729086.jpg

 

Spróbuję też otworzyć przynajmniej częściowo jeden silnik (żywica Aires)

61718664.jpg

 

Lufy też zostaną zastąpione żywicą

84137559.jpg

 

Wspierać się będę literaturą

96888374.jpg

24124287.jpg

 

Znając swoje lenistwo i inne zajęcia pozalekcyjne - mam nadzieję przed emeryturą się z tym uwinąć.

 

Tak więc Panie i Panowie - projekt Lancaster uznany zostaje za rozpoczęty!

 

Pozdrawiam

Eryk

Edytowane przez Gość
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Widzę, że jednak jesteś twardziel. Sądziłem, że rzucisz się na Spita, a tu proszę - first in first out

Jeśli narzucisz takie tempo jak przy GMC, to za miesiąc będzie stał na dioramce. Powodzenia!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Sądziłem, że rzucisz się na Spita, a tu proszę - first in first out

 

Spit musi swoje odleżeć na półce. Kto to słyszał robić model od razu po dostaniu go...

 

Poza tym muszę kupić jakieś gadgety do niego. Coś żywicznego, coś blaszanego... W 1/48 to już trzeba się będzie postarać.

 

Poza tym przez Ciebie mam zamiar się przestawić na stałe na 1/48, więc zapas w 1/72 trzeba było wykończyć.

 

Pozdrawiam

Eryk

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 months later...

Powrót syna marnotrawnego. Projekt nie zaginął, nastąpiły tylko przejściowe trudności w realizacji planu.

 

Po miesiącach lenistwa, przebojów z pewnym sklepem internetowym i zajmowania się wszystkim innym tylko nie modelarstwem nastąpił przełom i siadłem w końcu do Lancastera.

 

No to po kolei.

Zacząłem od bombki. Pokleiłem, pooszpachlowałem i poszlifowałem. Airfix wykonał ją, jakby była obłożona boazerią, podczas gdy oryginalnym poszyciem była gładka blacha.

l004p.jpg

 

Póżniej wziąłem się za kadłub. Tutaj po dokładniejszym przyjrzeniu się nastąpiło lekkie zwątpienie, ponieważ oto co zostało przewidziane w miejsce okienek:

l001.jpg

 

No to wziąłem się za mozolne wycinanie. Przy okazji wyciąłem też właz, bo plan ambitnie przewiduje wykonanie wnetrza.

 

Dwa dni później:

l002g.jpg

i zbliżenie:

l003k.jpg

 

Święta się zbliżają, więc jak nie znajdę sobie zajęcia zastępczego to kolejne aktualizacje są przewidziane.

 

Pozdrawiam

Eryk

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Eryk pierwsze wersje bombki były obłożone drewnem. Ale przy próbach zrzutu drewno się rozpadało i potrafiło uszkodzić samolot i zmieniało trajektorię oraz wysokość odbić bomby. Dlatego finalna wersja bombki była z metalu.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja wiem, ale próbuję zrobić samolot AJ-G z czasu ataku na zaporę w Möhne, czyli to już będzie ta metalowa. Zresztą nawet ta okładana drewnem miała dość gładką powierzchnię, a nie takie dechy podłogowe jakie zaserwował Airfix.

 

Tutaj zdjęcie samolotu AJ-G z czasu prób ze skaczącą bombą (drewniane okładziny):

bombe.jpg

 

Pozdrawiam

Eryk

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No to weekend z głowy. Kolejne kilka godzin zmarnowane, a efekt z tego niewielki.

 

Oryginalna owiewka stanowiska bombardiera zawiera wypustki na dwa "cosie". Szczerze mówiąc - nie odkryłem co to takiego. W oryginale wygląda to jak jakieś reflektory, aparaty, czy cuś?

l005.jpg

 

Na szczęście model AJ-G tego i tak nie miał, więc chwila ze skalpelem, papierkiem i pastą polerską i na upartego można twierdzić, że nic tam wcześniej nie było.

l006.jpg

 

Powoli i w bólach powstaje fotel kierownika wycieczki. Blachy są przewidziane do modelu Hasegawy, więc skalpel i pilnik są jak najbardziej na miejscu.

l007.jpg

 

No i połówki kadłuba - dorobiłem i zamaskowałem okienka przy stanowisku bombardiera, bo oryginalne były grubsze niż szersze, w dodatku miały bąble powietrza w środku. Zacząłem też meblowanie wewnątrz kadłuba.

l008.jpg

 

Tyle na dziś.

 

Pozdrawiam

Eryk

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Temat dzisiejszej lekcji - blacharstwo.

 

Te Eduardowe blaszki robią się z modelu na model coraz mniejsze. No, bo przecież nie mój wzrok.

 

Dorobione i zamaskowane okienka do przedziału nawigatora, prowadnice taśm amunicyjnych z tyłu kadłuba, dodany kawałek podłogi a poza tym blachy, blachy i jeszcze raz blachy.

l010.jpg

 

i trochę pierdółek, które będą malowane oddzielnie:

l011b.jpg

 

Można zatem pierwsze przymiarki do podkładu robić.

 

Pozdrawiam

Eryk

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kolejne ileś tam godzin bezsensownie wycięte z życiorysu. Oto efekty.

 

Tak jak się odgrażałem - całość została pociągnięta podkładem. Zwykły szary spray ze sklepu samochodowego. Po różnych próbach ten mi się sprawdza najlepiej. Daje równą, neutralnie szarą matową powierzchnię i trzyma się każdego materiału.

 

Tutaj całość:

l012.jpg

 

drobnica:

l013.jpg

 

i detal kanciapy nawigatora.

l014.jpg

 

Później na całość poszła Tamiya XF-71 Cockpit Green. I tu w końcu udało mi się dobrać idealny rozcieńczalnik do Tamiyowskich farbek. Idealnie współpracują z Mr.Color Leveling Thinner z Gunze. Czyli koniec babrania się z retarderem i wódką. Czarny to Gloss Black z serii C Gunze. To była moja pierwsza próba z farbkami Gunze i szczerze mówiąc wolę Tamiyę. Mniej śmierdzi i łatwiej się aerograf czyści.

l015.jpg

 

Znowu zbliżenie na jamę nawigatora. Tak ku pamięci, bo i tak po zamknięciu kadłuba nic z tego nie będzie widać.

l016x.jpg

 

I pomalowane duperelki. Szkiełka do zegarów robione przezroczystym lakierem Tamiya X-22 (Tylko po jaką cholerę ja to robiłem? Chyba, żeby zmarnować trochę czasu, bo efektu i tak nie będzie widać)

l017.jpg

 

Całość dostała lekko po uszach suchym pędzlem. Teraz to trzeba zmontować do kupy, połoszować i zadeptać trochę podłogę.

 

Pozdrawiam

Eryk

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Sagi ciąg dalszy.

 

Będąc niedawno przelotem w Polsce nadziałem się w księgarni na coś takiego:

89591091.jpg

 

Nie namyślając się wiele - kupiłem tę pozycję, głównie ze względu na dołączone maski do oszklenia.

 

Czekając na przeschnięcie washa na kadłubie wziąłem się za wieżyczki strzeleckie. Zestawowe lufy (znaczy plastikowe wypustki lufopodobne) wymienione na żywiczne z Quickboost. Pierwsze podejście do wyżej wspomnianych maskowań - w sumie nawet nieźle. Nie jest to taśma Tamiya, ale da się z nimi dogadać:

l018.jpg

 

A tu ostatnie spojrzenie na bebeszki zanim znikną pod przeszkleniem Airfixa (grubości bunkra w Wolfschanze):

l020v.jpg

 

W następnym odcinku:

Sam nie wiem. Wypadałoby się za skrzydła zabrać, żeby zaczęło to przypominać samolot.

 

Pozdrawiam

Eryk

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1. Za późno. Kadłub już sklejony.

 

2. Mijałoby się to trochę z celem. W końcu jest to bombowiec nocny i w oryginale przedział nawigatora ma zasłonkę, żeby z zewnątrz był zaciemniony. Tak samo te małe okna w przedziale nawigatora mają rolety do zaciemnienia gdy nawigator ślęczy nad mapą. Okolice stanowiska pilota i przedział bombardiera są dlatego czarne wewnątrz a nie zielone jak reszta kadłuba.

 

Pozdrawiam

Eryk

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jak zwykle - roboty dużo, efektów brak. Minione dni upłynęły mi na klejeniu i szpachlowaniu kadłuba oraz na odtwarzaniu zeszlifowanych nitów (stanowczo za dużo ich). Spasowanie elementów średnio-znośne. Jak widać szpachli tyle co na bezwypadkowym Golfie z Niemiec:

l021.jpg

 

A tutaj z tymczasowo wetkniętymi skrzydłami porównanie wielkości z Jakiem-1M (sklejonym jeszcze w poprzednim życiu) też w 1:72.

l022r.jpg

 

Do zobaczenia w następnym odcinku.

 

Pozdrawiam

Eryk

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tematem dzisiejszej lekcji będą silniki spalinowe. A konkretniej Packard Merlin.

 

Tak sobie umyśliłem, że jeden z silników zrobię otwarty do przeglądu. Ot - taki modelarski szpan, że niby to umiem takie sztuczki-magiczki.

 

Z jakiegoś bliżej mi nie znanego powodu Aires, do skądinąd pięknie odlanego żywicznego silnika, nie dołączył żadnych kolektorów wydechowych. W związku z czym trzeba było się trochę nagimnastykować z izolacją zdjętą z kabelka telefonicznego.

Ze styrenowych patyczków zrobiłem łoże silnika (oczywiście nie byłbym sobą, gdybym na początku nie zrobił dwóch identycznych kratownic, zamiast jednej w odbiciu lustrzanym):

l023m.jpg

 

Gondolę potraktowałem bezlitośnie piłką, pilnikiem i papierem ściernym. Pocieniłem też ścianki, bo dolne osłony mają pozostać na miejscu (w końcu to ma wyglądać na zwykły przegląd, a nie remont kapitalny.

l024n.jpg

 

Całośc została zmontowana do kupy:

l025.jpg

 

Póżniej standardowo - podkład, malowanko Tamiya XF-71 Cockpit Green i wash akrylowy Citadel. Wymieszane w proporcjach 1:1 Badab Black i Devlan Mud. Mam słabość do akrylowego washa, a po dodaniu kropelki retardera nie zasycha tak szybko i daje się uzyskać w miarę przewidywalne efekty.

Następnie już tylko zainstalowanie silnika i voila, można latać.

l026.jpg

 

Niniejszym w popisowy sposób udało mi się przepierniczyć cały świąteczny urlop i od jutra znowu w kierat, co pewnie zaowocuje obsuwami w pracach.

 

Pozdrawiam

Eryk

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Z tymi kolektorami wydechowymi uważaj aby zrobić je odpowiednio długie, bo gdy zamontujesz pozostałe nieżywiczne silniki, może się okazać, że są one szersze (razem z kolektorami) niż ten żywiczny.

 

Ja jeszcze nie spotkałem u Airesa aby dodał do silnika kolektory.

 

pzdr

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pozostaych silnikow nie ma. Nie zapominajmy, ze jest to Airfix...

 

W dodatku ta wersja Lancastera ma na kolektorach osony ukrywajace ogien wydobywajacy sie z rur zaslaniajacy calkowicie kolektory.

Znaczy sie w modelu sa po prostu zaslepione wypustki na gondolach domagajace sie ingerencji modelarza.

 

Tak wiec jakich bym kolektorow nie zamontowal, to i tak nie ma ich do czego porownywac, bo pozostale 3 silniki beda zamkniete, a okapotowanie tego otwartego bedzie sie paletac gdzies w okolicy samolotu.

 

Pozdrawiam

Eryk

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nigdy bym nie przypuszczal ze z Aifix'owego zecha da sie tyle wydusic.

Jeszcze raz bravo.

Zawsze zastanawian sie czy jest sens robienia wnetrza w skali (o procz czystej przyjemnosci) 1:72, potem i tak tego nie widac.

Na razie jeszcze sie nie pokusilem o takie szalenstwo, najwyzsze uznania dla kolegi.

U mnie czeka w szafie Hasegawa,

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.