Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 01/25/2020 in all areas

  1. 12 points
    Projekt został zakończony, więc pora na galerię. Model został wykonany z prototypowych wyprasek. Dzięki współpracy z firmami Yahu i Master mogłem model wyposażyć w dodatki jakie te firmy będą oferowały do waloryzacji tego samolotu (tablice, karabiny, zwężka Venturiego). Dorobiłem kilka elementów własnoręcznie : przewody, łopaty śmigła, podstawa pod fotokarabin,zasobnik skrzydłowy na amunicję i elementy wnętrza skrzydła). Malowałem model farbami Bilmodel Makers i Hataka. Oznaczenia zostały wykonane z użyciem masek własnej produkcji (dzięki Marco). Oczywiście jak każdy model nie jest wolny od baboli ale jakoś będę musiał z tym żyć 😉 Zapraszam do oglądania.
  2. 12 points
    North American F-86F Sabre "Mike's Bird", 39th Fighter Interceptor Squadron, Suwon, lato 1953, pilot kapitan Charles McSwain. Model Academy, trochę nierówny - pierwsze wrażenie jest bardzo dobre, ale spasowanie niektórych elementów, jak i detale, podczas montażu szybko pokazują swoje słabe strony. Beznadziejne okazały się kalkomanie Academy (grube, z dziwną kolorystyką), w większości użyłem zatem kalkomanii z zestawu Print Scale, niestety te również są bardzo słabe i niewdzięczne w użyciu (rwą się, widoczny raster, też dziwne kolory i rozmiary oznaczeń USAF, słabo przyczepne, oporne w odchodzeniu od papieru). Oznaczenia USAF to Techmod. Żałuję, że tych żółto czarnych pasów nie wymalowałem. Jeżeli chodzi o użyte farby, to na podkład MECHA COLOR PRIMER Black od Vallejo, lekko przepolerowany, odkurzony, pokryty akrylowym połyskiem Gunze poszedł Super Fine Silver od Gunze. Inne odcienie metalu to Vallejo Metal Color. Koła żywiczne i w kokpicie blaszki - od Eduarda. Reszta - prosto z pudła. Do tej maszyny mam słabość i mimo, że model nie wyszedł idealnie, cieszę się że go zrobiłem. Pozdrawiam Hubert
  3. 12 points
    Przedstawiam model ciężkiego krążownika japońskiego "Tone". Zestaw to bardzo przyjemna w sklejaniu Tamiya wzbogacona o sporo dodatków, przeróbek oraz scratchu z tego co akurat było pod ręką. Szczegóły dla zainteresowanych w warsztacie.
  4. 11 points
    Także tego : i z bratem mniejszym : i z najmniejszym
  5. 11 points
    Stary model Airfixa, uzupełniony o kabinkę z Valoma. Kabinka kompletnie nie pasowała ,do o wiele za wąskiego kadłuba. Trzeba było kadłub poszerzyć, o prawie 3 mm. Przestał pasować silnik, to trzeba było zrobić nowy i tak dalej. Znacie to.ale jakoś się udało.
  6. 10 points
    Skleiłem sobie taką "karykaturę" meśka.Model przedstawia samolot włoskiego asa.Giulio Reiner zakończył wojnę z wynikiem 10 zwycięstw pewnych iw stopniu kapitana.Całkowicie przypadkiem model Macchi Mc 202 który pokazywałem wcześniej też jest tego pilota.W modelu z dodatków to dodałem pasy w kabinie i uzbrojenie Mastera.Kalkomanie z zestawu firmy DP Casper natomiast napisy eksploatacyjne to kalkomanie firmy H-Model Decals.Malowany farbami AK Real colors.Kołpak jest żle pomalowany ale przy następnym się wymieni.Zapraszam.
  7. 10 points
    Skończony w ostatnim czasie Kobuz w konwencji "co by było..." , w barwach Polskiego Ochotniczego Legionu Lotniczego, Finlandia, wiosna 1942.
  8. 9 points
    Udało mi się zakończyć kolejny temat z Pacyfiku. Samolot pilotowany przez Howarda Packarda, USS Enterprise, 1942. Model uzupełniony blaszką Eduarda, kołami True details i owieką ze Squadrona (tylna część). Przenitowany, dorobiona namiastka płyty przed kabiną i mocowania zbiorników. Malowany Vallejo. Gwiazdy malowane z szablonów. Kalki Techmod. Jak w przypadku trzech samurajów z Akagi mam nadzieję, że uda mi się zebrać trzech hamburgerów z Enterprise Zapraszam do galerii i ze swoim pacyficznym oponentem
  9. 9 points
    To nie wiem czy sie w kadrze zmieści ... :-) . Ale komplet serii pokraków z lemieszami jak najbardziej . Tymczasem ciąK dalszy . Na sponsony i gąsienice trzepię pędzlem jakkolwiek to brzmi :-) pigmentami : po czym ze strzykawki zapuszczam fixer . W ten sposób nie rozmaźgluje mi się pigment i nie ma plam : po wyschnięciu miękkim ołówkiem trę krawędzie ogniw Przymiarka :-) :-) Czas na lemiesz . Podkład z mieszanki nato black i nato braun : Tamijunie rozcieńczoną wodą położyłem na lakier do włosów : Zwilżywszy wodą pędzlem dziadem wyleniałym obdarłem farbę : Popstrykałem z pędzla łoszem rdzawym , nie wiedzieć po co , bo na potem i tak nic nie widać : Roztarłem , zmyłem pędzlem nasączonym łajtspirytem : Ta sama czynność z dustefektem -> niepotrzebna robota nikomu :-) : I na koniec wtarłem "stalowy" proszek od Uszjego palcem grzebalcem : I znowu trochę miękkiego ołówka : Teraz będę nakładał wyschnięte resztki błota itp itd . Oczywiscie po tym jak dorobię lemieszowi uchwyty które rozprysły się i poszły w czipcy po tym jak mi upadł i dywanowy potwór te czipsy zeżarł mimo że nie mam dywanu . Także tego ....
  10. 8 points
    Witam Dziś do porannej kawy coś dla koneserów i poszukiwaczy czegoś "innego". Temat odrobinkę niszowy i raczej pomijany (omijany ) - Avia S-92 Po zakończeniu wojny , na terenie Czechosłowacji zostało trochę części z budowy samolotów Me 262, z których to Czesi zmontowali pięć maszyn jednomiejscowych i trzy dwumiejscowe. Niektóre źródła podają, że samolotów zmontowano 10. W latach 1947/51 osiem maszyn było używanych przez czechosłowackie lotnictwo. W 1951 r samoloty wycofano ze służby i rozesłano po kraju jako pomoce naukowe. Jedna z tych maszyn trafiła do Szkoły Wojsk Przeciwlotniczych w Ołomuńcu, gdzie była wykorzystywana jako pomoc dydaktyczna do szkolenia. Wg wielu źródeł był to tzw. egzemplarz nielotny. Samolot ten, o numerze bocznym PL-01 dotrwał do roku 1962, kiedy to został wywieziony z terenu lotniska w Ołomuńcu. Jego dalszy los jest nieznany. Avia S-92, Szkoła Wojsk Przeciwlotniczych, Ołomuniec, Czechosłowacja, lata pięćdziesiąte XX w.
  11. 8 points
    Przedstawiam mój najnowszy zlepek. A-1H Skyraider. Zestaw Hasegawy uzupełniony o kilka blaszek parta, których właściwie nie widać oraz o zestaw uzbrojenia również z Hasegawy bowiem w pudełku prócz zbiorników paliwa właściwie nic więcej nie znajdziemy. Model bardzo przyjemny w budowie. Trudności nie odnotowałem. Konstruktywna krytyka mile widziana.
  12. 8 points
    MiG-23MF "122" Trumpeter 1:32 O modelu nie ma sensu pisać jest dobrze znany, nie należy do zbyt łatwych do sklejenia ale nie należy też do sprawiających nadmiernych problemów ot typowy model Trumpetera. W kwestii wad merytorycznych to ja ze swoim pudełkowym sklejaniem się nie wypowiem. Ponieważ w moim podejściu do modelarstwa jest to bez znaczenia.
  13. 7 points
    Dobiegłem do końca... Teraz do gablotki i do teścia do witryny
  14. 7 points
    Siemka, świeżo skończony model (serio,jeszcze dosycha 😉 ), jeden z nowszych modeli Panzer IV na rynku firmy RFM, w zestawie z pracującymi gąsienicami oraz siatkami "Thoma", zestaw składał się bardzo dobrze, malowany farbami Ammo, miałem problem z wykonaniem zdjęć gdyż ani telefon,ani aparat nie chciał uchwycić rzeczywistych kolorów, tym bardziej brudy ...prawie zniknęły , model robiony w ramach brudzenia powściągliwego gdyż musiał trafić w gust kontrahenta 😉 Pozdrawiam
  15. 7 points
    Czołem!!! Po dłuższej przerwie wracam ponownie by pokazać swoje wypociny. Jako że nabyłem wreszcie namiot bezcieniowy, będę mógł w końcu pokazać model jak i kolejne na normalnym tle. Fokę zrobiłem tak naprawdę już dawno a po niej nawet kolejny model ale po zakupie namiotu właśnie i zrobieniu fotek natychmiast wrzuciłem foty by się pochwalić😁 Tyle tematem wstępu. Nie będę się rozwodził nad jakością modelu bo nowe Airfixy każdy praktycznie zna. Bardziej chodziło mi o zabawę przy zimowym kamo, jakie można było wykonać w tym "produkcie". Otóż można było się całkiem nieźle pobawić. Obejrzałem chyba każde możliwe wykonanie tego malowania jakie było odmętach internetu i tak naprawdę bywało, że każdy twórca modelu wykonał je często inaczej, mimo że w sieci jest nawet fotka oryginału i kilka profili. Zresztą te ostatnie w kolorze w ogóle przedstawiają różną kolorystykę w zakresie pierścienia silnikowego oraz numeru bocznego tego konkretnego egzemplarza oraz dat i miejsc stacjonowania jednostki, która użytkowała tą Foczkę. Musiałem trochę pogrzebać w dostępnych źródłach aby doprowadzić do ładu to wszystko. Zwariować można... Malowanie najpierw kolorami bazowymi, na to poszła biel i potem jeszcze cieniutkim pędzlem naniosłem wężyki. Z każdym dniem uważam, że może nie było to potrzebne, choć na oryginale takowe węzyki widać. Ślady eksploatacji oczywiście być muszą bo na końcówce wojny tę maszynkę napewno nieźle docierano by spuścić ruskim trochę bomb na głowy. Spirala na kołpaku malowana od ręki i uważam, że wyszła całkiem znośnie. Washe, lakier i inne bajery za pomocą Vallejo, AK, Sidolux i Pronto😝 Przewód antenowy z kobiecego włosa. Całościowo może nie jest perfekcyjnie ale z efektu końcowego jestem zadowolony a to chyba najwazniejsze !! Model przedstawia szturmową Fokę w wersji F-8/R1 (< 2) używaną w Stab I Gruppe/Schlachtgeschwader 2, która w marcu 1945 roku operowała na Węgrzech m.in. z lotnisk Varpalota, Papa stopniowo wycofując się i przebazowując na zachód na lotniska czeskie.
  16. 7 points
    I to byłoby na tyle : Zapraszam do geleryjki
  17. 6 points
    W oczekiwaniu na "paper-plastik" procedura przedłużenia owiewki silnika - może się przyda: 1. Na początek linie cięć - zestaw to wersja T z krótką owiewką i bulwą, w K potrzebujemy długiej owiewki za środkowym silnikiem - różnica istotna i nie da się pominąć. 2. wycięte - w miejscu bulwy zlicowana z powierzchnią skrzydła płytka, owiewka zaś odcięta - ale uwaga - należy zdjąć około 2 mm od spodu - inaczej owiewka zachowa rozmiar z miejsca odcięcia i powstanie schodek: 3. owiewka doklejona: 4. część środkowa wypełniona grubymi płytkami i obrobiona: 5. i fotka pod światło - udało się zrealizować założenia (nie ma schodka i zachowana liniowość):
  18. 6 points
    Nowa część do aero oraz nowy aero dotarły, więc mogłem wrócić do pracy nad Valentyną. Kolorki położone i jestem w miarę zadowolony. Jak na pierwszy raz uważam, że nie jest źle. Jasna zieleń wyszła mi tak, jak chciałem. Ciemna trochę za ciemna. Mogłem bardziej rozrzedzić farbę i delikatniej kłaść. Ale mówię - jak na pierwszy raz uważam, że jest dobrze. Wiadomo, porozjaśniać trzeba, ale to chyba olejami się pobawię a nie farba. Przy takim kamo jednak trzeba trochę inaczej podejść do tematu niż przy wężykach czy jednokolorze. Uważam też, że Maskol sprawdził się tutaj rewelacyjnie.
  19. 6 points
    3,5 miesiąca. Ponad 500 elementów waloryzacji. Warsztat ---> DSC_0428 by Tomasz, on Flickr DSC_0430 by Tomasz, on Flickr DSC_0439 by Tomasz, on Flickr DSC_0443 by Tomasz, on Flickr DSC_0454 by Tomasz, on Flickr DSC_0461 by Tomasz, on Flickr DSC_0463 by Tomasz, on Flickr DSC_0470 by Tomasz, on Flickr DSC_0474 by Tomasz, on Flickr DSC_0479 by Tomasz, on Flickr DSC_0480 by Tomasz, on Flickr DSC_0481 by Tomasz, on Flickr DSC_0485 by Tomasz, on Flickr DSC_0488 by Tomasz, on Flickr DSC_0492 by Tomasz, on Flickr DSC_0499 by Tomasz, on Flickr DSC_0501 by Tomasz, on Flickr DSC_0504 by Tomasz, on Flickr DSC_0515 by Tomasz, on Flickr
  20. 6 points
    Taka mała ciekawostka, jednak warta wspomnienia i podkreślenia. Polska firma Pmask zaczęła produkcję masek z papieru kabuki, czyli prawdopodobnie takiego samego z jakiego robi swoje maski Eduard. Chyba nie muszę nikomu tłumaczyć o ile lepsze są takie maski od tych z folii winylowej, no i co najważniejsze, to nasze polskie produkty. Do tego są sporo tańsze niż maski Eduarda. Przykładowo: maski do F-16CJ Tamki, za 14 zł, do tego są tam maski do wnętrza owiewki, czego nie ma w zestawie Eduarda za 24 zł. Jeśli tylko będą zestawy do interesujących mnie modeli, na pewno będę je wybierał zamiast Eduarda.
  21. 6 points
    Model Academy spasowany jest bardzo ładnie, jednak ma parę mankamentów. Brakuje niektórych linii podziałowych, niektóre są nie w tym miejscu co trzeba. Ale podtrzymuję to, że tworzywo jest przyjemne w obróbce. Poprzyklejałem trochę blaszek. W zestawie Parta S72-071 brakuje jednej klapki do chłodzenia silnika, trzeba dorobić. Poza tym wnętrze kabiny według Parta jest trochę improwizowane. Bardzo fajnie wyglądają blaszki do owiewki i wiatrochrony ale po przyłożeniu do wytłoczki, okazuje się, że blacha nie pokrywa się podziałem szybek z oryginalną owiewką. Trochę szkoda, chociaż z drugiej strony, mimo, że blaszka jest cienka to w tej skali wyglądałaby dość siermiężnie, więc dam sobie z nią spokój.
  22. 6 points
    I ostatni samuraj z Akagi skończony. Samolot w malowaniu z ataku na Pearl Harbor, pilot Yoshiharu Tanaka, obserwator Keizo Obuchi. Model wzbogacony blaszką Eduarda do kabiny, karabinem FineMolds i celownikami Shelf Oddity. Przednia i środkowa sekcja owiewki z Pavla Models. Przenitowany, dorobione światła pozycyjne na skrzydłach. Bomby zapożyczone z zestawu B5N2 Airfixa. Malowany Vallejo. Wszystkie oznaczenia poza tabliczką znamionową malowane od szablonów. Starałem się bardzo nie tyrać. Zapraszam do galerii wnętrzówka z warsztatu i trzech samurajów z Akagi
  23. 5 points
    Tą razą przestawiam model po odnowieniu powłoki malarskiej.Stał na półce pomalowany jeszcze humbrolami.Jako że rozpoczynam serię myśliwców FAA postanowiłem go odnowić.Farbę zmyłem Acetonem i dałem nowe kolory tym razem Hataki.Kalkomanie DP Casper.Lufy działek wymieniłem na Mastera.Niektóre rzeczy udało się poprawić niektóre nie w tym oszklenie ale na pewno prezentuje się lepiej.Można szczelać.
  24. 5 points
    Dzięki za opinie. Szybki wycięte, każda osobno, narożne tłoczone: I jedna po drugiej wklejone. Jest w porządku, drobne szczelinki nie przeszkadzają, bo następnym etapem będą ramki z cienkich płytek:
  25. 5 points
    Meblowanie kabiny: ścianki działowe, podłoga, fotele załogi z podstawami.
  26. 5 points
    Zakończyłem pierwszy z trójki warsztatów pod wspólnym tytułem "Batalia o wafelki" Epizod I "Wietnamska zadyma" UWAGA: galeria zawiera lokowanie produktu Bell UH-1C, 174 Kompania Śmigłowców, pluton wsparcia ogniowego () "Rekiny", Duc Pho, Wietnam Południowy, 1970r I na "podstawce" I tyle Można pisać co się chce
  27. 5 points
    Nikt raczej tutaj niczego nie ukrywa, tylko po prostu ludzie swego czasu umieszczali zdjęcia na darmowych serwisach, jak np. ImageShack albo Photobucket, które w pewnym momencie przestały być bezpłatne. Jak że nikt nie lubi płacić za coś, co gdzie indziej jest darmowe, ludzie tutaj raczej nie zgodzili się na to żeby płacić takim serwisom. W efekcie wiele zdjęć w galeriach i warsztatach jest teraz niewidocznych, ale nie dlatego że ktoś je schował przed kimś, tylko dlatego że serwis foto prowadzi taką a nie inną politykę. Nie, po prostu ludziom nie chce się przenosić często tysięcy swoich zdjęć z starego serwisu na nowy, darmowy, i edytować setki stron w swoich warsztatach i galeriach, żeby wstawić nowe linki do starych zdjęć. Tobie by się chciało? Myślę że całe to forum cię nie zadowoli, więc od razu wracaj na Britmodeller.
  28. 5 points
    Samolot w zasadzie jest gotowy - jedyne co muszę zrobić, to domalować uszczelkę na wiatrochronie i owiewce oraz podwiesić R-3ki. Ale z tymi jeszcze moment, bo muszę położyć na nie kalki. Robię też praktycznie od zera podstawkę, bo drukowana mi się nie podoba :-)
  29. 5 points
    Witam, Galeria skończonego jakiś czas temu garbusa. Model dostał drugie życie ( był częściowo sklejony przez poprzedniego właściciela ). Malowany Vallejo, lakier bezbarwny to Tryton 1K, polerowany pastami Tamiya, pigmenty CMK. Maski robione samemu na laserze. Jak się go budowało, krok po kroku - w warsztacie o tym samym tytule. Zapraszam do oglądania i komentowania. Pozdrawiam Messer
  30. 5 points
    Idę dalej do przodu - udaje się urwać z każdej nocy po parę godzin. Powoli przymierzam się do zamknięcia połówek, więc jak ktoś widzi coś do domalowanie to bardzo proszę o info, bo po zamknięciu będzie za późno. Powiem Wam, że podoba mi się ta kabina, robota nad nią daje mi satysfakcję 🙂
  31. 5 points
    Szanowni Modelarze! Model jest Ok, nawet bardzo Ok! Na palcach obu rąk można policzyć modele na tym forum, które to nie zaliczyły mniejszych, lub większych wpadek. Tak to już jest. Poza tym każdy skleja i maluje, tak jak widzi i czuje! Proponuję wszystkim zlepić ten sam pojazd i pomalować go LEPIEJ od Kolegi Łukasza Potem wsadźcie te Volkswageny do galerii i porozmawiamy.... Mariusz
  32. 5 points
    Dawne lata, kiedy cytując klasyka ,,Nie było niczego'' stanęły jak żywe przed oczami ! Większość Tych modeli miałem w ręku i skleiłem. O kupieniu czegoś lepszego ,czy choćby farb mowy nie było ! Taśma maskująca ,czy aerograf z powodu nieobecności farb były zbędne. Sklejanie modelu trwało z godzinkę i satysfakcja była gwarantowana. Dziś po kilku tygodniach pracy nad modelem stwierdzam zawsze że i tak jest do dupy .bo to czy tamto nie takie ! Mój kolega i sąsiad miał tatę stolarza i obrazki z modeli made in DDR naklejone na sklejkę i polakierowane zdobiły przedpokój .Czeskie modele czasami w Łodzi bywały , nic lepszego w sklepach nie widziałem.Były jeszcze te z NRD i Tupolew Tu 2 rządził ! W hali na Łódzkim targowisku Górniak rozkładał czasami stoisko modelarskie antypatyczny typ. Zwykle otaczał Go wianuszek młodzieży wpatrzonej w pudełka modeli i farbki, pierwszy raz zobaczyłem ,,Karasia'' Hellera i postanowiłem że muszę Go mieć . Ceny były mocno nie na moją kieszeń i model kupiłem wiele lat później i nawet skleiłem. Tak sobie myślę że urodziłem się wiele lat za wcześnie ! Teraz modeli tyle że zawrót głowy i wreszcie dzięki IBG mogę budować ulubione pezetelki ,tylko chęci już nie te ,oczy jakieś słabe i ręce nie zgrabne . Dlatego Panowie ! Sklejajcie nie odkładajcie niczego na później !
  33. 5 points
    Dopasowywuję kabinkę. Oryginalna czy próżniowa? Trudno wybrać. Próżniowa jest bardziej przezroczysta ale są widoczne na niej załamania krawędzi na liniach podziału. Oryginalna jest całkiem ok, ale wiatrochron jest jakiś przymatowiony. Jak już podejmę decyzję, to będę kleił dalej. Tablica przyrządów z Parta, po sklejeniu też niczego sobie.
  34. 5 points
    Uwaga kolejny wieszakU podstawy 0,68 u góry 0,54. Do 22 może stworzę kolejny
  35. 5 points
    Siemka, gotowy Panzer III Ausf.E ,skala 1:35 firmy Dragon,z dodatków metalowa lufa aber-a ,malowany Tamiyą a brudy to specyfiki ammo/ak. Pozdrawiam
  36. 5 points
    Pomału do przodu - paski i połysk - ciapki i połysk Efekty dotychczasowej zabawy: F-13-ka już po zabiegu. Jeszcze to i owo będzie można kalkować całą trójkę Zakupiłem też "vyzbroy" do pierwszej trójki MiG-aczy
  37. 5 points
    Dla mnie modelarz to każdy kto robi rzeczywistość w pomniejszeniu. Nie ma znaczenia czy robi prestiżowy zestaw z dodatkami za kilka stówek, czy Amodele, czy przerabia metalowe diecasty, czy jest to dzieciak robiący swoje modele sylwetkowe. Dla mnie każdy z nich jest modelarzem!
  38. 5 points
  39. 5 points
    Latadło skończone. Lepiej już nie będzie:) Wszystkim bardzo dziękuję za merytoryczne porady. To mój drugi model od ponad 15 lat, pierwszy w życiu z powłoką metaliczną i pierwszy w którym użyłem tyle szpachli:) Pomijając kwestię brudzenia jestem z niego umiarkowanie zadowolony, mimo, że nie ustrzegłem się sporej liczby błędów. Zaraz biegnę po kawał białego brystolu, montuję oświetlenie i biorę się za fotki do galerii. Tutaj kilka zdjęć na szybko w ramach "zajawki". Z tła proszę się nie śmiać:)
  40. 5 points
    Prace postępują - zamontowałem uchwyty zbiorników paliwa, - filtr powietrza oraz skrzynkę pod filtrem - osłonę wraz z tłumikiem - rurę wydechową oraz rurę od silnika do tłumika - bębny - dolną osłonę silnika - tylna belkę - filtr paliwa - pierwsza próba postawienia wozu na kołach - bębny pięknie wchodzą na styk w felgi - próbne zamontowanie jednego ze zbiorników paliwa - teraz będą montowane mocowania amortyzatorów i reszte drobnego wyposażenia Miłego oglądania
  41. 5 points
    Kadłub zamknięty i wyszpachlowany więc wziąłem się za dorabianie modyfikacji Lancera. Na pierwszy rzut poleciała osłona przewodów na prawym skrzydle. Wykonałem ją z plastikowego pręta średnicy 1mm, wspomaganego płytką hips 0.1mm i milliputem. Masa jest jeszcze w miarę świeża, po utwardzeniu doryję linie podziału, nity i przepoleruję całość.
  42. 4 points
    25 czerwca 1950 Korea Północna najechała na swojego słabszego i nieprzygotowanego sąsiada z południa. Nieoczekiwanie dla północnokoreańskich wojsk, w obronie Korei Południowej zainterewniowały siły ONZ na czele z armią USA. Najzacieklejsze walki powietrzne toczyły się nad tzw. Aleją MiG'ów - obszarze przy granicy z Chińską Republiką ludową, który ze względu na strategiczne znaczenie oraz biegnące przez niego linie zaopatrzenia na południe był monitorowany przez lotnictwo radzieckie (później chińskie i koreańskie) stacjonujące w Chińskich bazach tuż przy koreańskiej granicy. (zdjęcia użyto tylko w celach dyskusyjnych) W listopadzie 1950 roku do walki nad północnokoreańskim niebem dołączyły najnowesze w tamtym czasie radzieckie samoloty MiG-15, które zaczęły niepodzielnie panować w powietrzu, górując nad starszymi P-51, F-80 czy F9F. Sielanka po stronie północy nie trwała długo ponieważ Amerykanie, zmuszeni byli wprowadzić do walki swój najnowszy myśliwiec - F-86 Sabre. 17 grudnia 1950 roku doszło do pierwszego starcia między czterema amerykańskimi F-86 a czwórką MiGów-15. Ogółem, na przestrzeni wojny amerykanie stracili około 200 myśliwców F-86, podczas gdy przeciwnik ponad 300 samolotów Mig-15. Mówi się, że dysproporcja wynikała z różnego poziomu wyszkolenia pilotów i generalnie obie maszyny były traktowane jako równorzędni przeciwnicy. No i jako, że to nie forum historyczne a modelarskie, wreszcie po przydługawym wstępie przechodzimy do meritum. Postanowiłem rozpocząć projekt poruszający temat walk powietrznych podczas wojny w Korei. Na pierwszy "ogień" idą chyba ikony tamtego konfliktu: Mig-15 bis w skali 1:48 w wydaniu Trumpetera. Do modelu dorzucę blachy do kabiny, maski i metalowe lufy/pitot i być może dokupię też koła. oraz F-86 Eduarda w skali 1:48, który udało mi się zakupić od kolegi z tego forum tutaj w zestawie są blachy, żywica, maski itp... zastanowię się nad dokupieniem kół. Generalnie zrobiłem sobie rundę drugą nauki pracy z metalizerami (no i dorwałem wreszcie Polished Aluminium") Zobaczymy jak pójdzie warsztat i na ile wystarczy mi zapału ale w planie mam jeszcze F-80 Także tego... wstęp i wprowadzenie mam już za sobą a teraz... do roboty Życzcie mi powodzenia. Komentarze, rady, konstruktywna krytyka są zawsze mile widziane
  43. 4 points
    Ot taki forumowy żart.. Jest minigaleria w warsztacie więc po namowach załogi w stoczni wstawiam zdjęcia także w odpowiedni dział. Wodnopłaty z pokładu ciężkiego krążownika Tone:
  44. 4 points
    No cóż ... przygoda z Miśkiem chyba dobiegła końca. Uszczelkę domaluję jutro i postaram się w świetle dziennym jakieś lepsze foty zrobić. Przefajny model - praktycznie żadnych problemów ze spasowaniem, szczegółowy - no sama przyjemność w porównaniu z orką na ugorze revellowskiego Tomcata. Ale trzeba go skończyć jak się zaczęło. Zatem wracam do Tomka, a MiGa będzie można zobaczyć na żywca w Bytomiu za niecały miesiąc i osądzić wedle swego upodobania 🙂
  45. 4 points
    Po 4 tygodniach pracy mogę Wam wreszcie pokazać swój najświeższy model - Su-25 ze stajni Zwiezdy w egzotycznym, łaciatym malowaniu prosto z Korei Północnej. Samolot Patrząc na ogólny stan lotnictwa wojskowego KRLD Su-25 jest jednym z nowocześniejszych samolotów używanych w tym kraju. Pierwsze egzemplarze zostały zamówione z ZSRR w latach 80. i trafiły do Korei w roku 1988 wraz z MiGami-29, liczba dostarczonych samolotów była niewielka, a rozpad ZSRR i kryzys gospodarczy w KRLD spowodował rezygnację z kolejnych, większych zamówień. Korea Północna była pierwszym azjatyckim odbiorcą eksportowym tych samolotów. Siły Powietrzne Koreańskiej Armii Ludowej użytkują obecnie 34 Su-25K, z czego prawdopodobnie 4 w wersji dwumiejscowej Su-25UBK. Jedyną jednostką w kraju wyposażoną w te samoloty jest 55. Pułk Lotnictwa Szturmowego stacjonujący w bazie lotniczej Sunchon i wchodzący w skład 1. Dywizji Lotnictwa Bojowego. Model przedstawia samolot o numerze bocznym 49, który w pełnej krasie można było oglądać na pokazach lotniczych w Wonsan w roku 2016, były to pierwsze i jak dotąd jedyne międzynarodowe pokazy lotnicze w Korei Północnej. Model Była to moja pierwsza styczność z modelami tego producenta i wrażenie jest niestety nienajlepsze. Kiepskie wypraski, dużo nadlewek, dużo szlifowania, zwłaszcza dużo zastrzeżeń mam do owiewki, której kształt nijak ma się do rzeczywistości i której elementy z ww. powodu nie chciały się ze sobą zejść, kalkomania z tablicą przyrządów nijak nie pasuje kształtem do elementu, na który powinna być nałożona. Nie jest to może najgorszy model, jaki sklejałem, ale jak na cenę prawie 60 złotych to szału zdecydowanie nie ma (niech ktoś obeznany przy okazji powie, czy wszystkie modele Zwiezdy takie są, czy to tylko przypadłość starszych wyprasek). Model w malowaniu był dość problematyczny głównie ze względu na fakt, iż bryła Su-25 jest dość złożona i dokładne pomalowanie każdego zakamarka do łatwych nie należało. Pracę dodatkowo przedłużył wypadek polegający na zalaniu sobie skrzydła zmywaczem do akryli, co pociągnęło za sobą konieczność pomalowania tego elementu od zera. Farby których użyłem to: Light Gull Grey z Hataki czerwonej jako podstawowy kolor górnej powierzchni płatowca Neutral Grey (Hataka) jako kolor plam kamuflażu Light Green (Hataka) jako kolor dolnej powierzchni płatowca Night Black (Hataka) jako kolor pneumatyków i pasa przeciwodblaskowego przed kabiną Mieszanka Night Black i Neutral Grey w stosunku 1:1 na dielektryki Grass Green (Hataka) na anteny systemu RWR Fawn Brown (Hataka) jako kolor wnęk podwozia Plate Mail Metal (The Army Painter) na golenie podwozia i rurki spiętrzeniowe Ciemnozielony (znowu nie pamiętam numeru) z Revella na bębny kół Kalkomanie Model Maker, ponadto użyłem też lakieru Humbrol Gloss Cote i Satin Cote (Leon odradzał mi jego nakładanie aerografem, mimo tego zaryzykowałem i kładł się bezproblemowo) oraz washa Quickshade Strong Tone z Army Paintera. Otwartą pozostaje kwestia uzbrojenia, niestety liczba dostępnych zdjęć jest bardzo skąpa, więc nie wiem tak naprawdę co Koreańczycy pod te suki podwieszają. Konfiguracja proponowana przez producenta raczej nie wchodzi w grę, zastanawiam się nad kupnem żywicznych bomb FAB-100 i zamontowaniem ich na wszystkich podwieszeniach w połączeniu z rakietami R-60 z pudła (jedyne zdjęcie tego samolotu z ćwiczeń wojskowych w Korei jakie widziałem było właśnie w takiej konfiguracji). Prosiłbym w związku z tym o jakieś sugestie. Błędy, z których zdaję sobie sprawę: krzywo naklejona kalkomania pod owiewką z lewej strony kadłuba niewystarczająco zeszlifowana krawędź owiewki przez co widoczne są resztki z wypraski montaż wyrzutników flar i dipoli nieobecnych w wersji eksportowej K, przykleiłem je z rozpędu i już po pomalowaniu zdałem sobie sprawę, że koreańskie suki tego nie mają (dlatego też nie malowałem ich na stalowy kolor w razie, gdyby ktoś się zastanawiał) Zdjęcia niżej, z góry przepraszam za ich jakość, ale to najlepsze co na razie byłem w stanie zrobić.
  46. 4 points
    P-51-C "Miss Pelt" 100 FS/332 FG ".Pilot Lt.Clarence "Lucky" Lester .Pierwszy czarnoskóry pilot który w jednym locie zestrzelił trzy samoloty wroga.Model tradycyjnie prosto z pudła.Dodane tylko pasy.Kalkomanie nieistniejącej firmy TallyHo.Model bardziej potraktowany jako eksperyment malarski ala postanowiłem rzucić go na pożarcie.Można się śmiać lub zgrzytać zębami.Wyszedł jak wyszedł.Zapraszam
  47. 4 points
    Trawiony, ale zrobiłem za mały pantograf i będę musiał zrobić nowy. A tym czasem cegiełka po cegiełce budujemy Stettin Dobudówka w pierwszej kamienicy doczepiona tylko do fotki, więc jest odrobinę krzywo 😛
  48. 4 points
    Żeby nie było że się w PROJEKCIE ordynarnie obijam, bez jakielkowiek przyczyny. Sie łoszuje sie, póki co NAVIGA, szmacenie w kolejnym podejściu.
  49. 4 points
    Zgodnie z powyższym, oraz korzystając z tego, że pracuję, gdzie pracuję na szybko spłodziłem takie cóś 😄 Naturalnie trzeba jeszcze zapuścić lepik coby trochę zgubić regularność połączeń oraz zastosować szeroko pojęty "Weathering" (pogodzing - haha) ale myślę, że jak na surówkę to całkiem nieźle wygląda :-) No i drukuje się 5 minut :-P
  50. 4 points
    Ja tak trochę nie w temacie napiszę, od czapy. Miałem okazję rozmawiać z marynarzem służącym na ORP Górnik. Opowiedział mi jak to było z malowaniem tej łajby w trakcie dokowania: Otóż wziął bosman kilku chłopa, wózek i pojechali do magazynu po farbę. Bosman powiedział : beczkę tej, beczkę tej, wymieszać razem , dodać trochę oleju i pomalować. Tak to właśnie tworzy się kolory wg FS. A potem jeden z drugim " znafca" lata z wzornikiem FS-a, przykłada do ekranu i drze szaty, że nie tak model pomalowany i w ogóle aj waj, lipa i co tam jeszcze. Piszesz, Andrzeju o dystansie, ale to chyba rarytas większy niż szynka za komuny w sklepie. Jak na początku warsztatu nie napiszesz że robisz prosto z pudła i masz wy.....ne na poprawność zestawu pod względem ilości nitów, a malować będziesz tym co masz w szufladzie to cię potem zagryzą, a w galerii zjedzą, bo się nie znasz, nie umiesz i jeszcze pyskujesz. Modelarz - skleja zestaw np GWH, bez szpachlowania (bo przecież tak spasowany że komar ch.... w szparę nie wciśnie) bez blaszek i żywic (bo zestaw tak idealny że lepiej się nie da) maluje i pokazuje Nie modelarz - sklejacz/zlepiacz - skleja zestaw np A-modelu, szpachluje tonami, trasuje linie kilometrami, nituje, robi skraczyk i inne cuda na kiju, w końcu po roku maluje i pokazuje. Tak to w tej chwili wygląda. W świetle powyższego jestem Nie modelarzem, bo mi pasuje "nosek" płata w Pzl-ce Army i na dokładkę olewam kształt poduszek w F-14, o szpachli i papierze ściernym nawet nie będę wspominał bo mnie to w ręce nie gryzie i stanów lękowych nie powoduje. Przepraszam bardzo Kolegę Kowala za zaśmiecanie wątku swoimi żalami/uwagami etc. W razie "W" wpis usunę
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.