Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 05/18/2019 in all areas

  1. 11 points
    Mimo że model F4U-1A Corsair to samolot nie z mojej bajki wolę cośik z napędem odrzutowym to jednak muszę przyznać jedno. Nie pamiętam bym w swojej krótkiej acz intensywnej modelarskiej karierze składał lepszy model, ilość elementów jest bardzo duża ale wszystko pasuje jakby na kliknięcie. Przykładasz element a on pasuje - szok! Ilość szpachli jaką użyłem określiłbym na symboliczną, model wykonałem prosto z pudła + tablica od yahu. Model dotarł do mnie od osoby zamawiającej w pełnym fabrycznym zestawie + dodatkowe kalkomanie które jednak nie zostały użyte i komplet farb MRP oraz podkład od Mr.Hobby. Fajnie miałem okazję użyć produktów stosowanych na co dzień przez większość modelarzy a to dla mnie nowe doświadczenie. W kwestii malowania i wykończenia padło jedno MA BYĆ ZWIETRZAŁY cokolwiek to oznacza. Jak już wspominałem na początku praca z tym modelem to czysta przyjemność więc na pewno taki model pojawi się na moim składziku bo i sam samolot mimo że posiada śmigło prezentuję się fajnie z tymi wygiętymi skrzydłami.
  2. 9 points
    Model ukończony. Koła: Attack Squadron 72103 Kolor : HTK-C031 Gunship Grey Kalkomanie :Model Maker D72111 Model: Italeri 0015 Dorobiłem pare rzeczy jak wycieraczki, systemy w dolnych okienkach z przodu, linie na "nosie' i "dziubek" oraz światła w klapach podwozia. WARSZTAT : Nasz 1504 to 70-1263, potwierdzone info. Kolega pisał artykuł do Skrzydlatej Polski nr 04/2019 O naszych herkach, był w Powidzu, polecam artykuł. numer seryjny : 382-4415 numer USAF: 70-1263 historia służby : 777th TAS, 464th TAW, 1971-73; 317th TAW, 1975-82 1504 noszący imię Charlene Dostarczony : 16.09.2011 Baza w Powidzu : 33.BLTr Model Lockheed C-130E Hercules okolicznościowe malowanie: https://www.defence24.pl/okolicznosciowe-malowanie-herculesa-na-100-lecie-sil-powietrznych nasz na "komisie" w USA zanim dotarł do nas
  3. 7 points
    Zapraszam do Galerii ukończonego modelu. Jest to swobodna interpretacja auta, które mogłoby istnieć ale nie istnieje. Baza - Tamiya 1:24 Wnętrze: fotele ze szrotu, pasy ScaleProduction, klatka zbudowana od podstaw, blacha na podłogę HD, kierownica ze szrotu. Malowanie w/g własnego pomysłu. Kalki Adam Pękala. Koła 17 cali - Fujimi, lakier połysk Zero 2K
  4. 7 points
    Sprawa HIMARSów jest dużo bardziej złożona. Syf się zaczął od tego jak prowadzone były negocjacje offsetowe - na zasadzie "albo dajesz pan pełen transfer technologii albo wypieprzaj pan", Amerykanie nie chcieli się na coś takiego zgodzić, rozmowy się przedłużały i dlatego po wielu miesiącach bezkutecznych negocjacji powrócono do prób dogadania się z konkurencyjną firmą izraelską. Potem przyszły zmiany w MONie, a co za tym idzie zmiany w kierownictwie PGZ (chyba czwarta taka roszada przez ostatnie kilka lat) i cały program Homara poszedł do kosza, postępowanie rozpisano na nowo tym razem w trybie negocjacji z jednym producentem, bez offsetu, bez integracji z polskimi podwoziami (w momencie wysłania LoA spekulowano że wozy amunicyjne będą oparte na ciężarówkach jelcza, gdy podpisano umowę okazało się, że nie będzie nawet tego) i co najważniejsze - bez integracji z polskim systemem kierowania ogniem. Tutaj leży właśnie największy problem, bo w Polsce wszystkie środki rażenia i rozpoznania artyleryjskiego spięte są w jeden SKO o nazwie Topaz, HIMARS tymczasem działa w oparciu o amerykański system AFATDS. System ten jest od polskiego rozwiązania całkowicie odmienny, ponieważ jest to system przewoźny, a nie w pełni mobilny, jak Topaz. Wynika to z tego, że amerykańska koncepcja wykorzystania artylerii zakłada działanie w warunkach pełnej przewagi w powietrzu, gdzie zagrożenie ze strony lotnictwa przeciwnika jest niewielkie, dlatego stanowisko dowodzenia tworzy się rozkładając namiot, łącząc komputery w sieć i z takiego punktu kieruje się ogniem artylerii. Topaz z kolei zakłada kierowanie ogniem z opancerzonego pojazdu, bez wysiadania z niego, bez rozkładania czegokolwiek, nie ma na to czasu bo artyleria według naszej koncepcji przebywa na stanowisku ogniowym jedynie przez 2-3 minuty, oddaje salwę i jedzie dalej, dobór celu następuje już w marszu. Wojna na Ukrainie udowodniła, że amerykańska koncepcja siedzenia na dupie w namiocie w naszych warunkach się po prostu nie sprawdza, dlatego sami amerykanie zaczynają myśleć nad zmianą i przeniesieniem się na mobilne stanowiska, tymczasem my ochoczo kupujemy ten przestarzały i nie spełniający naszych wymagań system, który dodatkowo nie jest z Topazem kompatybilny, przez co trzeba będzie dodatkowo opracować jakiś sposób na wymianę informacji między tymi dwoma systemami, jeśli się tego nie zrobi to jedyną opcją przekazywania pozycji celu będzie podawanie ich przy pomocy zwykłych środków łączności, albo ręczne przepisywanie z jednego systemu do drugiego, co byłoby sytuacją kuriozalną. Kolejna sprawa to rozpoznanie, które w naszym wojsku nie jest w stanie sprostać możliwościom HIMARSa - maksymalny zasięg rakiet ATACMS, wchodzących w skład tego systemu to około 300 km, tymczasem w artylerii WP najdalszy zasięg prowadzenia rozpoznania radiolokacyjnego to 40 km (tyle zapewnia radar Liwiec), optoelektronicznego 30 km (tyle zapewnia BSP FlyEye, jego nowsza wersja o zasięgu 50 km trafiła póki co tylko do WOT). Zakupy systemów mogących nam takie możliwości zapewnić (systemów satelitarnych, bezzałogowców klasy MALE/HALE) są póki co na etapie mglistych planów, dlatego na razie we własnym zakresie nie jesteśmy w stanie Homarom zapewnić odpowiedniej informacji rozpoznawczej do działania na takim dystansie, w tym temacie jeszcze przez jakiś czas będziemy całkowicie zależni od sojuszników. Tak właśnie wyglądają skutki nieprzemyślanych decyzji.
  5. 6 points
    Ukonczony model Air Force 497th Tactical Fighter Squadron - Night Owls nocnych bombowców, gdzie warsztat jest tu WARSZTAT. Samolot, który zawsze mi się podobał szczególnie w malowaniu S.E.A. czyli klasyczny trzy kolorowy schemat z Wietnamu -malowany hatakami orange.
  6. 6 points
    Temat o F-35 zmienił się w temat polityczny. Chętnych do dyskusji o partiach politycznych itp., zapraszamy do odwiedzenia forum o tematyce politycznej, będziecie mogli się tam wypowiadać do woli. Myślę, że to co najważniejsze, zostało wyjaśnione. Dziękujemy osobom które brały udział w dyskusji o F-35 i na tym kończymy ten temat.
  7. 6 points
    Witam, zapraszam do galerii ostatnio skończonego modelu. Z modelu jestem dość zadowolony; zestaw znany i lubiany i składało się dosyć przyjemnie i bez niespodzianek. Zrobiony praktycznie z pudła plus żywiczne rakiety. Malowany alcladami (white alu) plus Mr.color super stainless i silver c8. Trochę pocieniowany Tamiya smoke. Na całość lakier Microscale mieszanka satin i gloss. Nie chciałem go bardzo "brudzić", także ślady eksploatacji raczej dość ograniczone (wash z palety MIGa blue black i AK rust sreaks). Oryginał był w srebrzance, mimo to zdecydowałem się na delikatne zróżnicowanie paneli, które potem "gasiłem" white alu. Zapraszam do oglądania i komentowania .
  8. 6 points
    Naszła mnie silna ochota na dość mocno sfatygowany model samolotu - mam na myśli model samolotu mocno eksploatowanego nie brudnego. Ma być sporo podmalówek, wypłowień, przetarć i odprysków. Rozpocząłem od przestudiowania fotek w necie i wybrałem za sprawą odnalezionych zdjęć na airplane-picture kilki intrygujących mnie pozycji. Po weryfikacji padło na. Su-25 Frogfoot. Tu kilka fotek nie wklejam fotek ponieważ nie mam pewności czy mogę je wykorzystać wklejam więc linki: https://www.airplane-pictures.net/photo/1121008/russia-air-force-sukhoi-su-25sm/ https://www.airplane-pictures.net/photo/231611/russia-air-force-sukhoi-su-25sm/ https://www.airplane-pictures.net/photo/209918/75-russia-air-force-sukhoi-su-25sm/ Podstawa do budowy modelu jest Trumpeter w jedynej słusznej skali 1:32, model jest dość trudny do budowy, choć powinienem napisać nie tyle trudny co pracochłonny ze względu na linie podziału i nity które po sklejeniu trzeba odtwarzać. Dodatkowo mój pomysł na malowanie wymuszał zmianę mojej zwyczajnej techniki gdzie nakładam wszystkie kolory kamuflażu i ewentualne efekty robię w kolejnym kroku. Tu ze względu na różne pomysły jakie miałem użyłem kilku technik a same kolory i efekty robiłem kolor po kolorze. Tyle w kwestii opisu będę chciał jeszcze dokonać kilku poprawek choćby klap podwozia jak zwrócił mi już uwagę kolega są one zbyt daleko od goleni, muszę się temu przyjrzeć. Tyle pisaniny zapraszam do oglądania fotek.
  9. 5 points
    Fotki warsztatowe są wykonane bez lamp studyjnych w zwykłych warunkach. Kilka fotek z prac malarskich:
  10. 5 points
    Gdy Stany Zjednoczone przystąpiły do I wojny światowej, Ford Motor Company rozpoczął (wspólnie z biurem US Surgeon General, a także kierowcami, którzy służyli na frontach we Francji) prace w celu zaprojektowania ambulansu opartego na produkowanym seryjnie od 1909 roku Modelu T, pojazdu dostosowanego do warunków pola bitwy. Do tego celu Ford T nadawał się doskonale: samochód oparty był na prostej ramie elastycznej, do której montowano oś przednią, tylną i silnik, konstrukcja pozwalała na niemal dowolną zabudowę nadwozia. Ford zbudował 5745 ambulansów dla wojsk alianckich podczas wojny, a kolejnych 107 dla Czerwonego Krzyża. Model prezentowany przeze mnie przedstawia pojazd użytkowany przez Service de Santé des Armées, której dzielni medycy, sanitariusze i sanitariuszki toczyli własną bitwę, o życie żołnierzy na zachodnim froncie Wielkiej Wojny. Powyżej pojazd w barwach amerykańskich, nie udało mi się namierzyć fotografii z epoki przedstawiających go w barawach francuskich. Ale można zobaczyć, jak wyglądał oryginał na filmie prezentującym odrestaurowany egzemplarz. Model wykonany z zestawu ICM, prosto z pudła, bez dodatków. W trakcie budowy nie napotkałem żadnych problemów, spasowanie elementów jest doskonałe, poziom detalu - zupełnie przyzwoity. Oczywiście, nie uniknąłem kilku wpadek (oszklenie z tyłu budy, reflektory - no, można było zrobić to lepiej), za które nie sposób winić producenta. Malowanie z palety Gunze H, wash i brudzenie różnymi specyfikami i pigmentami AK Interactive. Z pozdrowieniami Hubert
  11. 5 points
    Praca z końca grudnia. W sumie zaczęło się od tego że leżałem chory i jakoś mnie pokusiło żeby przetestować zestaw farb Hataka Orange do polskiej pancerki. Tyle że nie miałem nic gotowego. Więc pierwsza myśl była "zrobię coś szybkiego i pomaże". Wybór padł na tankietkę z serii First to Fight. Nie pasowało mi tylko kilka rzeczy, więc powoli zacząłem ów model przerabiać. Końcowy efekt wyszedł w miarę fajnie
  12. 5 points
    Witam Po porażce w !.144 -pasażery musiałem odreagować stres klejenia i wielki ukłon dla tych co wałczą z tak malutka materia Wybór padł na zestaw 12535 od Academy F-18 VFA-103 Jolly Rores Bajka Składa się sam , nawet jakby się uprzeć nie musowo kleić ,Bolce stabilizujące sa masywne i dany element ustawiają na jego miejscu .W dodatku producent wprowadził 3 kolory wyprasek , naturalny szary , biały i czarny .Mankamentem sa kalki z którymi nie moglem sobie poradzić -płyny nie reagowały , dlatego sporo pominąłem .Dołączone sa również folie ,które można nakleić na nie malowany model . Elementy wycięte z wypraski nie potrzebują za dużo ingerenci papierów ściernych - chyba jakaś nowa technologia wtrysku . Klejąc SU-22 z KH powalała ilość kanałów wtryskowych Na zdjęciu wycięte z ramki golenie podwozia , surowe Bardzo delikatne linie podziału . Bojąc sie ich zalania pominąłem podkład . Maluje Gunze i Tamka sa dość agresywne i trzymają sie dobrze plastyku .Po sklejeniu całość przemyłem spirytusem - ha ha technicznym. Owiewka cala ,ciałem czeska zyletka Efekty mojego lepienia ok. 12 godzin bez stresu
  13. 5 points
    Zmęczony podstępnym zestawem Eduarda wrzucam foty efektu finalnego. Przepaki to zło, stare formy, jakość godna Misterkrafta, kalki się srebrzą, ale malowanie fajne znalazłem, to jest. Nie ma się co rozpisywać. Jak mnie znów na Mirage IIIc najdzie to się wezmę za Hobby Bossa.
  14. 5 points
    Czołgiem:) Mała galeria bez warsztatu - B1 Centauro od Trumpetera. Model całkiem przyjemny w tworzeniu, chociaż posiadał kilka baboli (zwłaszcza w instrukcji). Malowany farbami Mr Color, chemia to jak zawsze Ammo plus trochę oilbrusherów. Miłego oglądania:)
  15. 5 points
    Dzięki Panowie, miło mi bardzo ☺️ Jutro konkurs w Krakowie więc podgoniłem troszeczkę i może wstydu nie będzie. Jak coś nie tak to piszcie, cała noc przede mną 😅 Prawilną galerię zrobię w niedziele, a poniżej kilka ujęć plus podstawka na szybko
  16. 5 points
    Model Su-27 Trumpeter 1:32
  17. 4 points
    Skończyłem podwozie, pozostały mi jeszcze uchwyty na bomby, jeśli je dorobię, to ta część modelu będzie skończona. Zabrałem się także za stery, które prawie też już są skończone. W międzyczasie męczę górną osłonę silnika typu samochodowego, więc trochę zabawy z tym jest.
  18. 4 points
    Model jak w temacie ,dodatki blaszki kokpitu ,
  19. 4 points
    Pomyślałem sobie, że w natłoku zdjęć modeli warto uhonorować także pomysłowość organizatorów Brawo
  20. 4 points
    Witam w kolejnej galerii. Trochę się umordowałem bo model bardzo niewdzięczny Trzeba było odtwarzać fakturę odlewu, uchwyty wieży i zbiorników, spawy, liny, ucinać i wyginać błotniki, robić dziury w żaluzjach itp itd czyli jak na mnie to kosmos. Tak czy inaczej chyba koniec, więc zapraszam do oglądania i krytyki
  21. 4 points
  22. 4 points
    Chciałbym przedstawić do oceny swój najnowszy "wypust" - szybowiec z historią. W założeniach model miał przedstawiać zdobyczny szybowiec Grunau Baby IIb2 złożony w 1945... z co najmniej dwóch innych (numery na płacie i kadłubie są różne nieprzypadkowo). Znane są co najmniej dwa zdjęcia tego konkretnego szybowca z Ligotki Dolnej z sierpnia '45 właśnie. Szybowiec miał namalowane szachownice - jedna z teorii mówi, że chodziło o poinformowanie, przy użyciu znanych symboli, "szybkorękich" lotników, iż szybowiec jest "swój". Model nie ma swojej relacji, ale muszę się przyznać, że jego powstanie to jakaś modelarska droga przez mękę. Model był szykowany na Wrocław '19 - chciałem mieć model pasujący pod tytułowy "Second hand". Zwaliłem malowanie. Początkowo planowałem efekt jak na zdjęciu od dołu - dobrze zarysowane elementy drewniane. Niestety zbrakło umiejętności, za to nie zbrakło farby i lakieru i... wyszło jak wyszło. "Drewno" przebija tylko miejscami a i to w sumie w dobrym oświetleniu. Tylne stateczniki poziome zniszczyłem radośnie przy użyciu nitro (długa historia) i model ma zainstalowany niezbyt finezyjny odlew żywiczny (samoróbka). Na koniec zawaliłem kładzenie własnoręcznie wydrukowanych kalek i musiałem szlifować gotowy płat etc. Jednym słowem - cud, że w ogóle udało mi się go skończyć i nie wyrzucić. Może KIEDYŚ spróbuję zrobić go ponownie (jak znajdę jakieś ciekawe polskie malowanie; już bez "XA-LE" czy innych "WL-...". Teraz fotki (bez trawy, bo po zmianie smartfona nie potrafię go zmusić do wyostrzenia na modelu a nie źdźbłach - mądrzejszy ode mnie 😞
  23. 4 points
    Miniony weekend spędziłem w północnych Włoszech, gdzie wziąłem udział w konkursie modelarskim zorganizowanym w miejscowości Verbania położonej nad wodami Lago Maggiore. Na ten wyjazd namówił mnie Andrzej Ziober. Na konkurs do Verbanii, który odbył się w centrum kultury Il Maggiore – budowli o futurystycznych kształtach, przybyli przede wszystkim modelarze z północnych Włoch, choć byli też goście z Hiszpanii, Węgier i my dwaj z Polski. Verbania Model Show to typowa dla włoskiego modelarstwa impreza z wyraźnym podziałem na klasy figurkowe oraz uzbrojenia (ordnance), choć wbrew nazwie, do tych ostatnich zaliczano nie tylko sprzęt bojowy – lotnictwo, pojazdy i okręty, ale także pojazdy cywilne. W klasach ordnance, według moich przybliżonych szacunków, było około 1000 modeli, a figurek – zdecydowanie więcej. Poziom najbardziej mnie interesujących ponad 100 modeli lotniczych był w zdecydowanej większości bardzo wysoki. Jednak dwa modele, które przyjechały z odległej o 1200 km Polski – Mi-6 i Lancaster Andrzeja, wyróżniały się zdecydowanie stopniem szczegółowości i pracochłonności. Ostatecznie, ku naszej wielkiej radości, konsylium wszystkich sędziów przyznało najcenniejszą nagrodę zawodów – Best of Show, modelowi polskiego śmigłowca Mi-6! Aplauz na widowni w czasie ogłoszenia tej decyzji wskazywał, że był to werdykt spodziewany i zgodny z odczuciami obecnych modelarzy. Andrzej odebrał liczne gratulacje po zakończeniu ceremonii, ale tak naprawdę wiele osób, z którymi rozmawialiśmy w sobotę i niedzielę, wyrażało już wcześniej swój podziw. Zakończenie zawodów przyniosło także mnie sporo radości, bo okazało się, że moje dwa modele – Airco DH.9 w 1/32 i RAF BE.2c w 1/72 zostały zauważone i wyróżnione złotymi medalami w swoich kategoriach. Należy tu dodać, że medale w konkursie – złote, srebrne i brązowe w poszczególnych kategoriach, były przyznawane na podstawie indywidualnej oceny każdego modelu przez trzech sędziów. Liczba medali w klasach nie była więc ograniczona i zależała jedynie od poziomu prac. W przypadku tych dwóch kategorii lotniczych, sędziowie przyznali po 3 złote medale, przy czym w obu kategoriach było po ok. 30 modeli. Dodatkową atrakcją tego wyjazdu była możliwość odwiedzenia niezwykle ciekawego muzeum Volandia mieszczącego się w hangarach na obrzeżach portu lotniczego Milano-Malpensa. Kilkugodzinny pobyt w tym muzeum pozwolił nam obejrzeć i sfotografować wiele oryginalnych eksponatów związanych z lotnictwem włoskim i nie tylko. Pięć dni w dobrym towarzystwie Andrzeja, prawie 2700 km za kierownicą, w tym przejazd przez Alpy, piękne miejsca i wiele niezapomnianych wrażeń – to był bardzo udany wyjazd! https://i.ibb.co/hsgt9B3/33.jpg[/img] https://i.ibb.co/fSz25KD/34.jpg[/img] https://i.ibb.co/Z6vz807/35.jpg[/img]
  24. 4 points
    Witam. Mam kilka uwag co do twojego modelu. Użyłeś jakiś tam wash koloru brązowego który nijak nie pasuje do tego koloru. Zresztą tylko taki kolor wash'a używasz na każdym twoim modelu. Ale co najlepsze tego wash'a w ogóle nie widać na twoich modelach. Polecam do wash'a farby olejne. I na tym modelu użył bym wash'a szarego koloru własnej mieszanki farb olejnych. Zbudowałeś już kilkadziesiąt modeli, a postepów w twojej budowie nie ma. Twoje modele wyglądają tak samo jak kilka modeli temu. zero postępów. Popatrz na naszego kolegę Jureczka. Jego modele wyglądały mało efektownie, ale dzięki temu, że zakłada warsztaty i słucha uwag które się pisze na temat jego pracy, dzisiaj trzaska bardzo ładne modele i to w 12 godzin! Nie ma w mojej wypowiedzi żadnej złości hejtu, czy czegoś podobnego, chcę tylko pomóc. Zapraszam na założenie warsztatu na forum i prowadzenie relacji. Filmiki z warsztatu możesz równolegle prowadzić z relacjami na forum.
  25. 4 points
    Przydałby się taki temat. Jeśli ktoś zna dobre poradniki w sieci, warto się podzielić. Poniżej linki do mojego ostatniego odkrycia. Gościu robi perfekcyjne modele i pokazuje to niezwykle dokładnie, bez wodolejstwa, bardzo intensywnie i niezwykle przystępnie. Co prawda gada po hiszpańsku, ale to kompletnie nie przeszkadza, bo nawet bez dźwięku wiadomo o co chodzi. Serdecznie polecam, mam tylko nadzieję że będzie dalej robi współczesne maszyny. Na zachętę 3 pierwsze części z bardzo styranym Migiem-21:
  26. 4 points
    Jako, że pracuje zawodowo jako operator/fotograf i jestem związany m.in. z telewizja w Koszalinie, to zdarza mi się opowiadać zajawce jaka jest modelarstwo itp we ten oto sposób powstał jeden odcinek programu "Sporty amatorskie" dotyczący modelarstwa, poprostu udało się niezapomnieć ze modelarstwo to tez sport 😉. Tak czy inaczej promować trzeba!!
  27. 4 points
    Tak jak pisałem wyżej. Prawie żadne z decyzji, które MON podejmuje już od wielu lat nie są motywowane dobrem wojska, ale działaniem propagandowym, lobbingiem czy przepychankami urzędasów na stołkach. Kupimy mało i drogo bo tak ma być, ludziom należy serwować tę narrację, że Polska jest mocarstwem, żeby nie mieli wątpliwości na kogo głosować. Przeciętny wyborca nie ma bladego pojęcia o potrzebach sił powietrznych, wystarczy mu tylko opakować to w ładną reklamówkę, rzucić kilka frazesów w stylu "najnowocześniejszy, sprawdzony samolot używany przez ileśtam państw", ponarzekać na poprzednią ekipę rządzącą i łyknie wszystko, tylko tyle go interesuje. Wspomniane przez kolegę Jacko śmigłowce to również dobry przykład - nieważna jest wielkość zamówienia, wartość offsetu, koszta eksploatacji śmigłowców i ich wyposażenie, ważne, że w blasku fleszy podpisano umowę i jest wrażenie, że ciągnący się latami problem został rozwiązany, istotne jest żeby 15 sierpnia ten sprzęt był sprawny żeby można go było puścić w przelocie nad Warszawą, reszta to już nie ich zmartwienie. MONoza to niestety ciężka choroba, im więcej człowiek wie na temat tego jak to wszystko jest zarządzane i jaki jest kontrast między przekazem medialnym a wojskową rzeczywistością tym bardziej mina rzednie.
  28. 3 points
    W drugi czerwcowy weekend, tak jak rok temu , mieliśmy dużą przyjemność gościć Was na Warszawskim Festiwalu Modelarskim BABARYBA 2019. Dwudniowa impreza, dzięki uprzejmości Burmistrza Dzielnicy Ursynów i Dzielnicowemu Ośrodkowi Kultury Ursynów odbyła się w gościnnych i przestronnych progach Areny Ursynów. Festiwal organizowany jest z myślą o modelarzach w każdym wieku i dla tych, którzy są ciekawi świata, nowych doświadczeń i kreatywnego spędzania wolnego czasu. W tym roku, oprócz stoisk klubowych i modeli pokazowych gościliśmy około 400 modelarzy z ich pracami, tak plastikowymi jak i kartonowymi, a przywieźli ich całkiem sporo bo zarejestrowaliśmy na festiwalu dokładnie 1388 modeli. Bardzo cieszy nas tak duże zainteresowanie i zapotrzebowanie na nasz festiwal a najbardziej cieszy rosnąca (w porównaniu do zeszłego roku) liczba młodzików . W tym roku gościliśmy ich 94 !!!! Specjalnie dla nich na terenie festiwalu w sobotę były uruchomione warsztaty gdzie pod nadzorem naszych instruktorów najmłodsi mogli spróbować swoich sił w tym pięknym hobby jakim jest modelarstwo. Oprócz samych modeli, nasi goście (jak i z nieskrywaną radością-my sami też) mogli dzięki pomocy Muzeum Polskiej Techniki Wojskowej w Warszawie jak również Wolontariuszom tegoż muzeum , obejrzeć ciągnik artyleryjski C2P. Niewielki pojazd wojskowy, który porusza wyobraźnię, mamy nadzieję zachęcił do wykonania modeli redukcyjnych z jak największą dbałością o detale. Jednocześnie C2P zapewne zachęcił też do odwiedzenia muzeum przy ul. Powsińskiej, gdzie można w kameralnej atmosferze poznać oryginalne pojazdy, czołgi i inny sprzęt wojskowy. Drugim pięknym pojazdem w skali 1:1, który cieszył oko był Plymouth Duster z 1971 roku. Auto tyleż piękne co emanujące muskulaturą i elegancją. Plymouth został nam na czas festiwalu dostarczony przez zaprzyjaźnioną firmę Chester&Wasyl Garage. I Coś nam w duchu podpowiada, że w przyszłym roku również się spotkamy z nowym, ciekawym pomysłem na dodatkową atrakcję. Dzięki naszemu patronowi Sztabowi Generalnemu Wojska Polskiego i jego szefowi gen.broni Rajmundowi T. Andrzejczakowi ursynowski parking przy naszym festiwalu został zdominowany w niedzielę przez czołg Leopard 2 A5, który został przywieziony do nas przez żołnierzy z 1 Warszawskiej Brygady Pancernej im. Tadeusza Kościuszki z Wesołej. Potężna maszyna, tak często jest przedmiotem pracy modelarzy, że oprócz niewątpliwego uroku „czołgu w środku miasta” dawała możliwość sprawdzenia detali i weryfikacji czy.. ”rozmiar ma znaczenie” . Także w tym przypadku, mamy nadzieję na kontynuowanie współpracy ze Sztabem Generalnym i promocję Wojska Polskiego. Chcieliśmy również podziękować naszym mistrzom. Na Babarybie można było uczestniczyć w warsztatach, gdzie nasi mistrzowie: Łukasz Orczyc – Musiałek , Alan Kelley i Krzysztof Kobalczyk, dzielili się swoją wiedzą i praktycznymi wskazówkami przy pracy nad modelami. Na terenie Festiwalu znalazło się także miejsce na giełdę „modelarze-modelarzom”, dzięki której można było dać drugi dom modelom, które zbierały kurz na półkach i znaleźć ciekawe egzemplarze, czasem już bardzo trudne do kupienia. Z nieskrywaną radością bardzo dziękujemy naszym „wspólnikom” w tym przedsięwzięciu: Burmistrz Dzielnicy Ursynów Dzielnicowy Ośrodek Kultury Ursynów Sztab Generalny Wojska Polskiego 1 Warszawskiej Brygadzie Pancernej im. Tadeusza Kościuszki Muzeum Polskiej Techniki Wojskowej Narodowe Muzeum Techniki Chester& Wasyl Agencja Lotnicza Altair Scale Model Building Warszawski Festiwal Modelarski BABARYBA 2019 został zorganizowany dzięki sponsorom, którym bardzo dziękujemy i liczymy na dalszą współpracę przy krzewieniu modelarstwa. Z podziękowaniami dla: IBG Models Hataka Hobby Centinet Sklep Modelarski MARTOLA Centrum Budowlane To-masz Toro Model Eureka XXL Mirage Hobby Boss Yahu AWC Model Maker Trumpeter Master Box Bilmodel Makers First to Fight Arma Hobby Miniart Amodel ICM Master Papermodels.pl Plastikowe.pl Valkiria Miniature bases Rage Craft Siren Miniatures Rado Miniatures Red Art. MaxMini.eu A przede wszystkim Dziękujemy Wam modelarzom którzy tak naprawdę tworzyliście ten festiwal. P.S. W ramach „prywaty” bardzo chcę podziękować wszystkim członkom i sympatykom IPMS Warszawa, QWKAK-a i wszystkim tym którzy pomogli w sprawnym przeprowadzeniu festiwalu. Andrzej Ligocki „Flachenty”
  29. 3 points
    Ja, podobnie jak nieco wyżej Jery, nie jestem zainteresowany usługami tego typu i czytam wątek obserwując temat z boku, ale mam odmienne zdanie. Tzn. uważam, że autorowi wątku należą się takie a nie inne uwagi, głównie z powodu tego, że wjechał bardzo buńczucznie na forum, jednocześnie pokazując, że doświadczenie w temacie ma niewielkie. Przy okazji pokrętnie tłumacząc braki w pewnych kwestiach (np. brak portfolio). Ten brak doświadczenia w połączeniu z przerostem formy nad treścią był widoczny już na początku nawet dla mnie, czyli dla osoby nie zaznajomionej z tematem projektowania/drukowania 3D. Jestem pewien, że gdyby na starcie Modeler3D otwarcie i uczciwie napisał, że "zaczyna w branży", że to jego początki, lub cokolwiek w tym stylu, to nie byłoby tej całej "nagonki". Która w mojej opinii żadną nagonką nie jest. Jedynie reakcją adekwatną i wprost proporcjonalną do postawy Modelera3D.
  30. 3 points
    Witam Jestem grafikiem 3D od kilku lat , żeby nie było ze jestem zielony w temacie projektowałem modele dla AJM Models , Nikomodel , Panzer Art , Lukgraph , jak ktoś chce ktore konkretnie modele to mogę wypisać . Tak jak koledzy zauważyli największym niedociągnięciem jest brak pokazania swoich prac , zawsze powtarzam ze znajomość programu nie oznacza umiejętności projektowania pod dane technologie , tu niestety trzeba to pokazać , nie raz musiałem niektóre projekty dostosowywać aby dało się w ogóle np. odlewać w żywicy , brak jest też informacji w jakim programie są robione modele , Co do czepiania się o nity i inne kanty to przesadzacie panowie , projekty robi się pod życzenie zamawiającego i on ustala gdzie co i jak ma wyglądać , i co można odpuścić a do czego się przyłożyć , dużo zależy też od skali modelu , w 1:35 można zaszaleć , ale w 1:700 trzeba już się nagłowić jak zrobić detal aby był dobrze odwzorowany i jednocześnie możliwy do odlania . Kolejna sprawa to czas pracy , no chciał bym to zobaczyć że w 2 godz zrobisz silnik , ja taki robiłem prawie tydzień , nie że non stop , ale w jeden dzień nawet nie był bym w stanie tego zrobić , ostrożnie bym podchodził do takich spraw
  31. 3 points
    Krytyka może być życzliwa, konstruktywna i kulturalna. Może być też wręcz przeciwna, co już nie jest godne polecenia. Czytam ten wątek z perspektywy osoby trzeciej, ani się na tym nie znam, ani nie jestem zainteresowany usługą, ale atak na nowego kolegę mnie zniesmaczył. Śledzę forum od ponad roku i nie jest to pierwszy taki incydent kiedy ktoś nowy próbuje tu zaistnieć (w innych przypadkach czysto modelarsko) i szybko kończy swoją tu "karierę" zakrzyczany przez innych. Tłumaczenia ochrony ewentualnych klientów są dla mnie z cyklu "korporacyjnych" np. taksówkarskich: nie dopuszczajmy konkurencji "dla dobra klienta" bo słaba jest. Po ewentualnych paru zleceniach by się i tak okazało jakie są opinie o usłudze i czy kolega zrobiłby karierę czy nie. A jeśli taka działalność jest tu niemile widziana można było delikatnie dać znać koledze żeby zwinął interes, bez robienia publicznego sądu nad nim. Nie wiem czy mogłem się nad tym rozwodzić nad czym nie powinienem, jeśli nie to proszę przyjąć że klepię bzdury. Bez urazy, pozdrawiam, Jurek ☺️
  32. 3 points
    Fotograficzne podsumowanie III. Zlotu. Również tym razem nie zawiedliście i stawiła się liczna reprezentacja w 1/144. Jeden mały zgrzyt to odseparowanie śmigłowców od swoich braci w skali. Na następny raz trzeba po prostu utworzyć klasę śmigłowców 1/144, bo teraz były wystawione w "1/72 i mniejsze" i zapewne z tego powodu pojawiły się tylko dwie sztuki. A mogło być więcej!
  33. 3 points
    Hej, Model jest już skończony. Można go było zobaczyć na Babarybie gdzie zdobył wyróżnienie. Do galerii postaram się zrobić jakieś lepsze fotki, ale końcówkę warsztatu musicie jeszcze przecierpieć Ramy anten wykonane z drutu 0,3 mm i kilku witek Plastruct. Moim zdaniem efekt lepszy niż w wypadku blach, bo bardziej zbliżony do oryginału (okrągłe przekroje, ukośne zastrzały w innej płaszczyźnie niż sama antena). Tak to wyglądało po malowaniu: No i oczywiście podstawka. Zrezygnowałem z użycia betonowych słupów lamp, ponieważ mało prawdopodobne by było żeby ktoś rozkładał anteny w takiej bliskości słupa. Użyję ich innym razem. Mimo drobnych mankamentów i wykonania w pośpiechu uważam, że udał mi się całkiem niezły model. Ale zapewniam, że kolejny będzie jeszcze lepszy
  34. 3 points
    Był to mój pierwszy model z serii „World At War” firmy IBG w skali 1:72. Próbowałem uzyskać bardzo szybki sposób na pomalowanie i weathering modelu do gry bitewnej, więc nieraz musiałem "iść na skróty". Takie własnie cele obrałem sobie na ten projekt.
  35. 3 points
    Hej, ostatnio wystawiałem parę modeli we Wrocławiu. Teraz najprawdopodobniej najbliżej Łask i Szczecin. Doszły: zamontowane klapy, uchylony hamulec, wklejona malowana część OCP, gloss, kolory wstępne na dyszy, kosmetyka krawędzi kokpitu, pierwsze prace nad podwoziem.
  36. 3 points
    Panowie już wam wyjaśniam kto i jak miał do czynienia z tą maszyną bo kiedyś ostro zgłębiłem temat i dotarłem do sedna. Otóż.. Messerschmitt Bf-109E-7/Trop "Czarna 8" pochodził z jednostki 2 Staffel/JG 27 stacjonującej w Libii, w okresie wiosna/lato 1941 roku. Pilotem tej maszyny był Feldwebel Franz Elles, który rozpoczął karierę bojową w 1940 roku w składzie 1 Staffel/JG 27 i brał udział w Bitwie o Anglię pod okiem ówczesnego d-cy I/JG 27, Eduarda Neumanna. Przeniesiony wraz z całym swoim dywizjonem do Afryki Płn. na początku 1941 roku. Tam trafił do 2 Staffel i latał jako skrzydłowy zdobywcy Żelaznego Krzyża-Karla Wolfganga Redlicha. Podczas licznych akcji nad afrykańskim niebem, Elles uzyskał pięć zwycięstw i tym samym zdobył miano Asa. Niestety dzień po odniesieniu swojego piątego zwycięstwa, dokładnie 11 grudnia 1941 roku, podczas walki powietrznej, Elles broniąc ogona swojego dowódcy, został trafiony w chłodnicę przez Hurricane'a. Zmuszony do lądowania za linią wroga został wzięty do niewoli. Resztę wojny spędził w Kanadzie jako jeniec wojenny. Po wojnie Franz Elles został zwolniony z więzienia i wstąpił do niemieckich służb dyplomatycznych a z czasem... został niemieckim ambasadorem gdzieś w centralnej Afryce. Schroer od Marca 1941 służył w 1 Staffel a "Czarna 8" to samolot z 2 Staffel. Co prawda Schroer wykonał specjalny lot tą maszyną ale TYLKO dwa razy tego samego dnia w kwietniu 1941 roku (tuż po przybyciu do Gazali), SPECJALNIE dla reporterów Luftwaffe, których wysłano do Afryki by "zarejestrowali" debiut bojowy JG 27 o czym wspominał w swoim dzienniku bojowym. Normalnie podczas wiosny/lata 1941 roku latał w 1 Staffel maszynami o numerach "10" a potem "11". Z drugiej strony Elles zdobył swoje pierwsze zwycięstwo 16 Maja 1941 roku, czyli miesiąc po tym jak przeleciał się tą maszynką Schroer. Zatem popularna fotka "Czarnej 8ki", na której widać 4 zaznaczone zwycięstwa, musi przedstawiać siedzącego za sterami Fw. Ellesa. Nawet gdzieś na dysku mam fotkę tego Felwebla. Pozdro!
  37. 3 points
    Buda jest już pomalowana i przybrudzona. Nie bawiłem się już w detalowanie tarcz wskaźników na desce rozdzielczej (choć przez chwilę miałem na to ochotę ) Zrobiłem sobie szablon do gięcia elips anten. Tu początkowo próbowałem z drutem stalowym 0,4 mm ale efekt był kiepski. Dlatego zacząłem od nowa z drutem florystycznym 0,3 mm, profilami Plastruct i firanką ☺
  38. 3 points
    Teraz powinno być lepiej
  39. 3 points
    Pierwszy etap poważnej modulacji kolorów to rozjaśnienie bazy (kolor Light base) i kontynuacja budowy gradientów. Pamiętam, że na początku bardzo byłem zafiksowany na odpowiednim ułożeniu kierunku rozjaśnienia. Teraz po iluś tam modelach uważam, że najważniejsze jest logiczne ułożenie kierunku w zgodzie z tym jak pada światło słoneczne z tą jednak różnicą, by zawsze rozjaśnić płaskie powierzchnie. Generalnie oczywista sprawa że na przedniej płycie tego czołgu na górze będzie jaśniej niż na dole. Jednak nie do końca oczywiste jest to, że tylną płytę za wieżą też rozjaśnię w kierunku tyłu pojazdu (tam gdzie są wentylatory i silnik). Najwazniejsze by rozjaśnić, by coś zaczęło się tam dziać optycznie. Dopiero w kolejnym kroku używając jaśniejszego odcienia (Highlight) będziemy odcinać od siebie poszczególne płaszczyzny np. przednia płytę od górnej płyty przy włazach. Obie powierzchnie sa jasniejsze niż baza, ale nadal zlewaja się w jedną całość i to trzeba będzie zmienić (co i jak pokażę w kolejnym kroku). Specjalnie dodałem foto bez wieży, by pokazać jak zgrywa się zacieniona powierzchnia z neutralna i jasną. Już ten model zyskał na optycznej wyrazistości, a to dopiero początek. Na ten moment mamy: zacienione, neutralne i rozjaśnione powierzchnie:
  40. 3 points
    Podobno zdjęć nigdy dość więc wklejam kilka na ciemnym tle.
  41. 3 points
    W końcu go skończyłem, zacząłem w sierpniu i tak zrywami go sobie rzeźbiłem. Pojazd bez oznaczeń z tym chyba poczekam albo wogóle nie zrobie nie wiem jeszcze natomiast, cel miałem jeden, na tyle ile potrafię zrobić jak najlepiej wnętrze i duperele, i muszę przyznać ze sporo tego, od pasów, sufitu, środka wieży, blachy obić wewnątrz, przewodów itp. chyba najdroższy model jaki zrobiłem, sporo dodatków sporo szukania dokumentacji i podglądania już zrobionych. W sumie mam bardziej sentyment to modelu bo nie mam dystansu i ciężko mi oceniać co tam poprawić.
  42. 3 points
    Bo to królewska skala jest 😉 Grześ - piaskownica będzie specjalnie dla Ciebie 🙂
  43. 3 points
    Low to bedzie w budżecie teraz.. A viz i tak nam nie zniosOm...
  44. 3 points
    To dłubię dalej. Czas na łyżeczkę 🙂
  45. 3 points
    Witam, Prace powoli idą do przodu. Jest nadzieja że zdążę Na pierwszy ogień poszła nowa rura wydechowa. Potem zająłem się kabiną. Wytłoczyłem ścianę ogniową, wymieniłem pręty grilla i doprowadziłem do porządku tył kabiny. Łączenia form wypadły w takim miejscu że musiałem zeszlifować przetłoczenia a potem wykonałem je z pasków folii PVC. Rama dostała chłodnicę, amortyzatory z przodu, nową rurę wydechową i kilka dodatkowych drobinek na tylnym zawieszeniu. Mam też piękne kółka Ballatona. Jonathan jeszcze raz wielkie dzięki! Tak to teraz wygląda W międzyczasie odlałem sobie drobne części których nie chciało mi się robić x razy: A wczoraj skończyłem rzeźbić i przymierzyłem silnik. Dzisiaj w planach: malowanie ramy i prawe drzwi szoferki
  46. 3 points
    Przyszedł czas, że i ja zrobiłem sobie Spitfirea, model przedstawia egzemplarz an którym latał Tadeusz Schiele. Model wykonałem praktycznie prosto z pudła. Z pod mojej ręki wyszło nitowanie płatowca, dorobione pasy i poducha na oparciu fotela, blaszana osłona na zbiorniku paliwa przed kabiną i lusterko wsteczne. Oryginalne zestawowe lusterko postanowiło sobie polatać i już nie powróciło Z dodatków wykorzystałem żywiczne wydechy i kalki Techmodu. Z kalek wykorzystałem tylko godło, numer boczny i napisy eksploatacyjne, reszta czyli kokardy i litery kodowe są polakierowane od własnoręcznie robionych szablonów. Dodam jeszcze, że model by nie powstał gdyby nie uprzejmość i hojność kolegów z "Grupy modelarskiej Nowy Targ", dzięki Panowie. Zdjęcie poglądowe
  47. 3 points
    Pierdu pierdu, dzwoni ale nie wiadomo w której katedrze. Świetlówka i LED technicznie w sensie mechanizmu świecenia to jedno i to samo - UV - Luminofor - Światło widzialne. Ra daje informację w wielkim uproszczeniu o tym jaki % kolorów zostanie odwzorowony. -co nie znaczy, że w pełni odwzorowany, tylko w ogóle będzie widzialny. % dlatego, że nie ma możliwości stworzenia luminoforu o ciągłym widmie, każda świetlówka i każdy LED ma dziury w widmie, których nie mają źródła światła żarowe. Nawet jak Ra będzie bliskie 100 to i tak nie będzie to widmo ciągłe, tylko więcej czerwonego, tai jest model wyliczania tego wskaźnika. Oświetlenie domowe ma mieć Ra nie niższe niż 80, z tym jest róznie ale to już jest w zasadzie osiągalne w większości produktów. Także każda analiza widma ( można apką na smartfonie nawet coś tam pomierzyć) pokaże dziury w widmie. Do dłubania najlepszym rozwiązaniem jest światło o temp barwowej 4000K - tzw neutral white, mniej męczy oczy niż 5500K, które jest lepsze do malowania i mieszania kolorów, bo mniej więcej odpowiada światłu w południe na naszej szerokości geograficznej. Ważne żeby światło nie tętniło ( to jest wskaźnik jakości zasilacza) i tu bezkonkurencyjne są żarówki halogenowe. Mają oczywiście wadę, że się grzeją ale coś za coś. Jeśli ma być coś nie grzejącego się mocno ( a świetlówki i LEDy się grzeją oczywiście mniej niż żarówki) to wtedy: Najtaniej - oprawka z Ikei albo uchwyt z parasolką foto i dobre świetlówki fotograficzne ( ale to już białe kruki, bo ta technologia zanika i ciężko kupić coś rzeczywiście dobrego) najlepiej - świetlówki do poligrafii - są dwa takie produkty dostepne na rynku: od Philipsa Graphica i z Osrama Color Proof, ale najmniejsze z nich są 18W wymagają 60 centymetrowej oprawy T8 ( nie zmieszczą się do VT lampy) , nie wychodzi to jakoś drogo - ok 200 - 250 PLN ale trzeba mieć miejsce do zamocowania czegoś takiego. LEDy - to jest mega problem. Nie ważne co jest napisane na opakowaniu, ważne jak świecą. A za te , które naprawdę wiernie oddają kolory trzeba zapłacić majątek - chińczycy ich nie robią, potrzebne sa diody japońskie albo koreańskie w Polsce to praktycznie białe kruki, według oficjalnych badań, ok 70% produktów LED na polskim rynku, nie spełnia minimalnych kryteriów jakości światła i nie ma siły żeby ten badziew z rynku usunąć. VT lampa - jeśli nie szanujecie swojego wzroku to używajcie. Nie dość, że są tam pakowane podłej jakości najtańsze chińskie świetlówki ( 6000 K nominalnie na labie mi wyszło na jednej z nich 8500K) to sa tam bardzo prymitywne balasty magnetyczne, i światło tętni dosyć mocno. Kuriozalna konstrukcja, ze względu na miejsce pod obudowa są tam 3 stateczniki po jednym do każdej świetlówki.🤣 Można kombinować ze wstawianiem balastu dobrej jakości i podmianą swietlówki ale to już nie da się zmieścić w tej obudowie. W każdym razie uważajcie bo już pojawiła się wersja ledowa tej lampy i tam jest jeszcze gorzej. Minimum co zrobić to wymienić świetlówki na lepszej jakości niż te zestawowe.
  48. 3 points
    Słowo "afera" w cudzysłowie, bo to znowu jakaś wielka afera nie była, tylko przy okazji przez przypadek wypłynęło troszkę informacji dotyczących faktycznego stanu naszego lotnictwa. A informacje te też nie wypłynęły jakoś bardzo szeroko, bo mało kto jest niestety tym zainteresowany i jakieś wzmianki pojawiały się tylko w prasie i na portalach branżowych. Po prostu po zawieszeniu lotów MiGów-29 ich obowiązki musiały przejąc F-16 i zaczęły się kłopoty. Wcześniej wystawialiśmy dwie pary dyżurne (jedna para F-16 podporządkowana Centrum Dowodzenia Operacjami Powietrznymi NATO, a druga para MiG-29 w dyspozycji naszego Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych), a teraz stać nas już tylko na jedną w dyspozycji NATO. Wcześniej na misje Baltic Air Policing latały MiGi, a teraz musiały polecieć F-16. Oprócz tego są oczywiście normalne loty szkoleniowe, jakieś ćwiczenia, poligony itp. itd. No i w pewnym momencie zdarzyło się tak, że łącznie musieliśmy wystawić szesnaście samolotów, a zdołaliśmy zebrać tylko czternaście... Informacja poszła też oczywiście do CAOC i była lekka siara. No i kilka razy zdarzało się już też tak, że ze względu na brak drugiej pary dyżurnej musieliśmy wycofywać tę NATOwską, żeby mogło jej użyć nasze dowództwo.
  49. 3 points
    Przejrzałem sobie na szybko temat w poszukiwaniu tych konkretów i nie zauważyłem żadnych - ciągle powtarzasz te same, nic nie wnoszące teksty o schyłkowych maszynach, liczbie państw, które kupiły F-35 i chwalącym je Izraelu, kupić musimy, najlepszy sprzęt i tak dalej, a jak tylko ktoś zwraca ci uwagę, że twoje argumenty są kulawe i nijak się mają do rzeczywistości to obrażony ironicznie pytasz, czy naszym zdaniem "mamy niczego nie kupować i rozwiązać armię". To są te twoje konkrety, o których tu teraz mówisz? Cena jednostkowa samolotów, na którą ciągle się powołujesz jest ceną dla USAF i krajów uczestniczących w programie JSF, Polska do nich nie należy, cena ta nie uwzględnia także wydatków związanych ze szkoleniem, przebudową infrastruktury lotniskowej, pakietu logistycznego i samej eksploatacji tych samolotów. Poza tym traktowanie stronniczych tygodników typu wsieci jako rzetelnego źródła informacji na takie tematy moim zdaniem dyskredytuje ciebie całkowicie w tej rozmowie (ale przynajmniej wyjaśnia skąd bierze się twoje wąskie spojrzenie na ten temat i odporność na wszelkie racjonalne argumenty).
  50. 3 points
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.