Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 11/10/2018 in all areas

  1. 20 points
    Witam wszystkich Model rozpocząłem na początku 2016 roku .Z powodu zawirowań życiowych porzuciłem projekt na długie miesiące. Wiem że to dział warsztatowy a to co zrobię będzie praktycznie monologiem ,ale nie wiedziałem gdzie go wam pokazać. Nad modelem spędziłem puki co mnóstwo czasu ,a i tak chyba jestem dopiero w połowie drogi . Może kogoś zainteresuje to co do tej pory zrobiłem , taka ciekawostka bo wujek google nie znalazł żadnej dobrej relacji z budowy tego modelu. Oczywiście jeśli powrócę do dłubania to będę co jakiś czas zamieszczał zdjęcia . Starałem się wybrać najciekawsze puki co , a i tak dużo ich wyszło. Są dwa zestawy na rynku „Anigrand” - żywica i kopia żywicy „wacu” Combat Models dokładnie z tymi samymi błędami. Według mnie użyli „Anigranda” jako kopyta. Najważniejsze przeróbki to : · zbyt bulwiasty i złych kształtów przódStarałem się wybrać najciekawsze a i tak dużo ich wyszło. · okna w złych miejscach i o złych kształtach · złe osadzenie skrzydeł, całość za bardzo do przodu · złe AOA skrzydeł, studnie złe kształty i wymiary · korekta przekroju kadłuba · korekta skrzydeł · zły kształt pylonów i silników · złe rozmieszczenie goleni podwozia · statecznik pionowy zły kształt · brak kokpitu · brak ładowni · model posiada pełne oświetlenie ( z rozdzieleniem na barwę światła ) Oprócz tego wszystko wymaga z wymiarowania i osadzenia we właściwym miejscu, ale już wyglądem przypomina C-17 . Musiałem obrać jakieś złożenia odnośnie planów ,których i tak praktycznie nie ma, a jak są to złe. Nawet sam Boeing wypuścił kilka rysunków na których są błędy . Plany po przeskalowaniu które posłużyły do wymiarowania znalazłem na ironie w Modelarzu z 1999 roku, reszta to zdjęcia. C-17- tka o nr 0006 z 315 AW której model buduje na co dzień stacjonuje w bazie Charleston (Południowa Karolina). Samolot brał udział w latach 1995- 1996 w operacji Joint Endeavor związanej z wkroczeniem międzynarodowych Si ł wojskowych do byłej Jugosławii . W czasie tej operacji 12 samolotów przerzucono do bazy Rhein-Main w Niemczech , skąd wykonywały loty z zaopatrzeniem wojskowym i humanitarnym. C -17 w ciągu 60 dni operacji powietrznych wykonały 1025 lotów przy nie zawodności 97,8%. Latem 1998 roku samolot o nr 0006 otrzymał nazwę „Spirit of Berlin” (duch Berlina) z okazji uczczenia 50 rocznicy operacji zwanej „Berlin Airlift” (most powietrzny) nadaną przez ówczesnego prezydenta Billa Clintona . Z ciekawostek ,w 1998 roku transportował słynną orkę KEIKO , bohaterkę filmu „Uwolnić orkę „. Operacja polegała na przewiezieniu zwierzęcia ze Stanów Zjednoczonych do Islandii i tam wypuszczenie orki do Oceanu Atlantyckiego. Oprócz KEIKO ładunek składał się z wielkiego zbiornika wypełnionego wodą . C-17 został wybrany dzięki możliwości wylądowania z ładunkiem 32 ton na pasie startowym o długości niespełna 1300 metrów. Pozdrawiam
  2. 15 points
    Każdy ma swojego Łosia. Jedni wrześniowego, inni rumuńskiego Postanowiłem i ja zrobić owego mitycznego mieszkańca bagien i mokradeł. Tylko że mój jest trochę dziwny bo ani wrześniowy, ani rumuński, nawet nie jest zielony Model został całkowicie przeryty i przenitowany wg planów zawartych w książce "Samoloty bombowe września 1939" A zatem: PZL 37B Łoś, lotnisko zakładów PZL, Okęcie, lato 1938r () i na całkiem gustownej podstawce: I tyle. Można "szczelać"
  3. 14 points
    Ukonczony model Air Force 497th Tactical Fighter Squadron - Night Owls nocnych bombowców, gdzie warsztat jest tu WARSZTAT. Samolot, który zawsze mi się podobał szczególnie w malowaniu S.E.A. czyli klasyczny trzy kolorowy schemat z Wietnamu -malowany hatakami orange.
  4. 11 points
    Witam! Model Tamiya z elementami Dragona (koła napędowe, napinające) + własne przeróbki, scratch, dodane spawy. Blaszki/lufy Aber/RB, gąsienice Friul. Malowany farbami Tamiya, białe łaty na lakier do włosów, brudzenie AK/AMig/Tamiya.
  5. 11 points
    Mimo że model F4U-1A Corsair to samolot nie z mojej bajki wolę cośik z napędem odrzutowym to jednak muszę przyznać jedno. Nie pamiętam bym w swojej krótkiej acz intensywnej modelarskiej karierze składał lepszy model, ilość elementów jest bardzo duża ale wszystko pasuje jakby na kliknięcie. Przykładasz element a on pasuje - szok! Ilość szpachli jaką użyłem określiłbym na symboliczną, model wykonałem prosto z pudła + tablica od yahu. Model dotarł do mnie od osoby zamawiającej w pełnym fabrycznym zestawie + dodatkowe kalkomanie które jednak nie zostały użyte i komplet farb MRP oraz podkład od Mr.Hobby. Fajnie miałem okazję użyć produktów stosowanych na co dzień przez większość modelarzy a to dla mnie nowe doświadczenie. W kwestii malowania i wykończenia padło jedno MA BYĆ ZWIETRZAŁY cokolwiek to oznacza. Jak już wspominałem na początku praca z tym modelem to czysta przyjemność więc na pewno taki model pojawi się na moim składziku bo i sam samolot mimo że posiada śmigło prezentuję się fajnie z tymi wygiętymi skrzydłami.
  6. 11 points
    Przyjedź kiedyś na Podhale, a z przyjemnością obije ci morde. Bez odbioru.
  7. 10 points
    Model ukończony. Koła: Attack Squadron 72103 Kolor : HTK-C031 Gunship Grey Kalkomanie :Model Maker D72111 Model: Italeri 0015 Dorobiłem pare rzeczy jak wycieraczki, systemy w dolnych okienkach z przodu, linie na "nosie' i "dziubek" oraz światła w klapach podwozia. WARSZTAT : Nasz 1504 to 70-1263, potwierdzone info. Kolega pisał artykuł do Skrzydlatej Polski nr 04/2019 O naszych herkach, był w Powidzu, polecam artykuł. numer seryjny : 382-4415 numer USAF: 70-1263 historia służby : 777th TAS, 464th TAW, 1971-73; 317th TAW, 1975-82 1504 noszący imię Charlene Dostarczony : 16.09.2011 Baza w Powidzu : 33.BLTr Model Lockheed C-130E Hercules okolicznościowe malowanie: https://www.defence24.pl/okolicznosciowe-malowanie-herculesa-na-100-lecie-sil-powietrznych nasz na "komisie" w USA zanim dotarł do nas
  8. 10 points
    Witam, oto skromna galeria modelu, którego budowę rozpocząłem 5 lat temu a zakończyłem blisko rok temu Przy pomocy zestawu Hobby Bossa w skali 1:48 próbowałem odwzorować F-14A Tomcat użytkowany przez Siły Powietrzne Islamskiej Republiki Iranu, czyli tzw. Alicata. Materialnie przy budowie wsparli mnie Rizzi (żywiczne fotele, deski zegarów), Moralezz (koła), Eduard (zestaw blach i rakiety R-27) oraz Aires (dysze żywiczne) i HiDecal (kalkomanie). Oprócz aftermarketów od siebie dodałem szpachlowanie nitów na skrzydłach i rowów na statecznikach poziomych, cynową instalację hydrauliczną w komorach podwozia i na goleniach, pierdoły pod wiatrochronem i w kabinie (m.in. uchwyty na zagłówkach), oraz kilka detali w komorze sondy tankowania w powietrzu. Nieocenioną pomoc merytoryczną w temacie Alicatów udzielił mi Babak Taghvaee a ogólnie Tomcata chłopaki z Grupy Tomcatsky a zwłaszcza Air (tona zdjęć i porad). Wszystkim bardzo dziękuję!!! Model przedstawia samolot F-14A Tomcat o numerze bocznym 3-6041 (BuNo 160339) z okresu gdy Iran próbował zintegrować (bezskutecznie) radar AN/AWG-9 z rakietami AA konstrukcji radzieckiej - R-27.
  9. 9 points
    Powiedzmy że to "diorama". Takie maleństwo na szybko zrobione.
  10. 9 points
    Witam. Przedstawiam mój ostatnio skończony model. Jest to F-16A Fighter w skali 1:32 firmy Kangnam. Model to straszny gniot i trzymajcie się od niego z daleka, taka jest moja rada, szczególnie młodzi adepci modelarstwa. Model budowałem ponad rok. Na początku miał mieć malowanie 184th FS lub 188th FW, jeżeli cokolwiek to komuś coś mówi. Ale dzięki koledze z forum "Solo", model został pomalowany w malowanie chyba prototypowe. Przy modelu były wzloty i upadki, ale chyba więcej upadków. Efekt końcowy jest taki, że model cieszy moje oko Chciałem podziękować wszystkim, którzy pomogli mi przy budowie podpowiedziami, uwagami, a także tym którzy tylko obserwowali. Jeżeli ktoś chciałby zobaczyć warsztat to poniżej wstawiam odnośnik. Koniec smęcenia miłego oglądania.
  11. 9 points
    Dzięki wszystkim Tymczasem startuję z kolejnym elementem scratch - fotele. Poniżej pierwsze etapy: 1. denko miski z ciekawymi otworkami i zgrubnie docięte ścianki boczne: 2. sklejone i obrobione: 3. dalsze elementy siłowe: 4. fotel w strefie oparcia ma charakterystyczne blachy z przetłoczeniami. Najlepiej byłoby z fototrawionki, ale nie umiem, więc musiałem po swojemu. Na płytce wyrysowałem linie i wyciąłem kwadraciki inicjujące: 5. a później krok po kroku układałem mozaikę: 6. Poszpachlowane, zeszlifowane i docięte: 7. i na fotelik: cdn....
  12. 8 points
    Wreszcie koniec !!! DSCF1490 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1493 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1495 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1498 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1499 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1500 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1523 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1501 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1508 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1509 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1516 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1520 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1523 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1524 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1525 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1526 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1530 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1531 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1532 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1534 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1535 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1535 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1537 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1538 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1541 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1543 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1545 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1547 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1549 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1551 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1553 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1555 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1558 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1559 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1560 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1562 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1564 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1565 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1566 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1568 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1570 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1571 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1572 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1573 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1574 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1575 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1576 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1577 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1578 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1579 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1580 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1581 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1582 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1583 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1584 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1585 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1586 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1587 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1588 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1589 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1590 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1591 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1593 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1597 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1601 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1603 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1604 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1605 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1606 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1607 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1608 by Adam Juszczak, on Flickr
  13. 8 points
    Drugi model tego roku. MiG-29 n/b 89 z ćwiczeń Orli Szpon 1997 1:48 GWH Warsztat w najnowszym Super Modelu
  14. 8 points
    Jak by kto nie był akurat w Bytomiu, to taki mały apdejt. Zawsze uważałem, że tablice przyrządów to trudny temat i kiedy mogę to - mimo całej mojej miłości do skreczowania - używam gotowych. Tu się nie dało, a zatem przypomnienie znanej w zasadzie procedury: 1. Na początek blaty - uwaga, otworki wiercę przed wycięciem blatów: 2. blaty naklejone na płytkę przy użyciu cieniutkiego paska tamiyowej taśmy: 3. Psiknięte kolorem zasadniczym: 4. To pozwala na dwa istotne skutki: a) od razu mam pasek biały na tablicy; b) mam idealnie wyznaczone miejsca na "zegary": 5. Z magazynu kalkomanii dobieramy zegary, szczególna finezja wycinania nie jest wymagana, bazowa kropka farby pozwala trafić w punkt, choć zalecana jest każdorazowa kontrola pozycjonowania: 6. Blaty zaopatrzone w różne detaliki: 7. I poglądowo - na szybki zegarów wykorzystałem folijkę do zabezpieczenia telefonów: 8. Posklejane, gotowe. Nie jest to może Yahu, ale powinno grać:
  15. 8 points
    Witam. Dawno nic nie skończyłem... Dlatego miał to być szybki eksperymencik w siedemdwa - żeby coś powstało na półkę - a bawiłem się z pół roku. Model malowany Vallejo Air, Hataka, Gunze i Tamiya. Troszkę blaszek Eduarda, trochę własnych przeróbek: Pozdrawiam
  16. 8 points
    Kolega wziął sobie rozkaz toważysza Stalina nr 227 do serca - Ani kroku wstecz.
  17. 7 points
    Tak wiem Gałczenko oklepany i nie sikalafo... Generalnie model odskocznia od wielu innych, które robiłem. Kupiłem sobie trochę osprzętu do fotek więc stwierdziłem, że to dobra okazja żeby w końcu zrobić mu zdjęcia. Malowany pomarańczowymi Hatakami (uwielbiam). Syfiony szuwaksami od AK i MiGA oraz olejami. Dodałem blaszkę Eduarda. Jestem pewien, że ilość błędów jest przytłaczająca ale chciałem po prostu mieć go na półce.
  18. 7 points
    Taka mała galeria małego samolotu Hunting Percival Jet Provost T.3, Szkoła Lotnicza nr 2, Lotnisko RAF Gaydon, Warwickshire, Anglia, 1967r.
  19. 7 points
    Uporałem sie z najciemniejszym kolorem
  20. 7 points
    Zapraszam do Galerii ukończonego modelu. Jest to swobodna interpretacja auta, które mogłoby istnieć ale nie istnieje. Baza - Tamiya 1:24 Wnętrze: fotele ze szrotu, pasy ScaleProduction, klatka zbudowana od podstaw, blacha na podłogę HD, kierownica ze szrotu. Malowanie w/g własnego pomysłu. Kalki Adam Pękala. Koła 17 cali - Fujimi, lakier połysk Zero 2K
  21. 7 points
    Witam ,model skończyłem spory czas temu ale dopiero teraz zebrałem się go wstawić do galerii 🙁 . Model Kinetica uważam za średni , powyginane płaty połamane drobne części co świadczy o nie dbałym pakowaniu , podobnie rzecz ma się do linii podziałowych które w tylnej części kadłuba zanikają . Do waloryzacji wykorzystałem zestawy Airesa ; cocpit , wnęki , dysza oraz koła , odgromniki i rurka Pitota Mastera , hamulce Eduarda w moim przekonaniu są do innego modelu 😀 , ale jakoś udało mi się je zamontować . Pomalowałem farbkami z zestawu Mig-a z których jestem bardzo zadowolony , jak mi to wyszło osadźcie sami . Zapraszam do wszelkich uwag i komentarzy . Pozdrawiam Mirek .
  22. 7 points
    Sprawa HIMARSów jest dużo bardziej złożona. Syf się zaczął od tego jak prowadzone były negocjacje offsetowe - na zasadzie "albo dajesz pan pełen transfer technologii albo wypieprzaj pan", Amerykanie nie chcieli się na coś takiego zgodzić, rozmowy się przedłużały i dlatego po wielu miesiącach bezkutecznych negocjacji powrócono do prób dogadania się z konkurencyjną firmą izraelską. Potem przyszły zmiany w MONie, a co za tym idzie zmiany w kierownictwie PGZ (chyba czwarta taka roszada przez ostatnie kilka lat) i cały program Homara poszedł do kosza, postępowanie rozpisano na nowo tym razem w trybie negocjacji z jednym producentem, bez offsetu, bez integracji z polskimi podwoziami (w momencie wysłania LoA spekulowano że wozy amunicyjne będą oparte na ciężarówkach jelcza, gdy podpisano umowę okazało się, że nie będzie nawet tego) i co najważniejsze - bez integracji z polskim systemem kierowania ogniem. Tutaj leży właśnie największy problem, bo w Polsce wszystkie środki rażenia i rozpoznania artyleryjskiego spięte są w jeden SKO o nazwie Topaz, HIMARS tymczasem działa w oparciu o amerykański system AFATDS. System ten jest od polskiego rozwiązania całkowicie odmienny, ponieważ jest to system przewoźny, a nie w pełni mobilny, jak Topaz. Wynika to z tego, że amerykańska koncepcja wykorzystania artylerii zakłada działanie w warunkach pełnej przewagi w powietrzu, gdzie zagrożenie ze strony lotnictwa przeciwnika jest niewielkie, dlatego stanowisko dowodzenia tworzy się rozkładając namiot, łącząc komputery w sieć i z takiego punktu kieruje się ogniem artylerii. Topaz z kolei zakłada kierowanie ogniem z opancerzonego pojazdu, bez wysiadania z niego, bez rozkładania czegokolwiek, nie ma na to czasu bo artyleria według naszej koncepcji przebywa na stanowisku ogniowym jedynie przez 2-3 minuty, oddaje salwę i jedzie dalej, dobór celu następuje już w marszu. Wojna na Ukrainie udowodniła, że amerykańska koncepcja siedzenia na dupie w namiocie w naszych warunkach się po prostu nie sprawdza, dlatego sami amerykanie zaczynają myśleć nad zmianą i przeniesieniem się na mobilne stanowiska, tymczasem my ochoczo kupujemy ten przestarzały i nie spełniający naszych wymagań system, który dodatkowo nie jest z Topazem kompatybilny, przez co trzeba będzie dodatkowo opracować jakiś sposób na wymianę informacji między tymi dwoma systemami, jeśli się tego nie zrobi to jedyną opcją przekazywania pozycji celu będzie podawanie ich przy pomocy zwykłych środków łączności, albo ręczne przepisywanie z jednego systemu do drugiego, co byłoby sytuacją kuriozalną. Kolejna sprawa to rozpoznanie, które w naszym wojsku nie jest w stanie sprostać możliwościom HIMARSa - maksymalny zasięg rakiet ATACMS, wchodzących w skład tego systemu to około 300 km, tymczasem w artylerii WP najdalszy zasięg prowadzenia rozpoznania radiolokacyjnego to 40 km (tyle zapewnia radar Liwiec), optoelektronicznego 30 km (tyle zapewnia BSP FlyEye, jego nowsza wersja o zasięgu 50 km trafiła póki co tylko do WOT). Zakupy systemów mogących nam takie możliwości zapewnić (systemów satelitarnych, bezzałogowców klasy MALE/HALE) są póki co na etapie mglistych planów, dlatego na razie we własnym zakresie nie jesteśmy w stanie Homarom zapewnić odpowiedniej informacji rozpoznawczej do działania na takim dystansie, w tym temacie jeszcze przez jakiś czas będziemy całkowicie zależni od sojuszników. Tak właśnie wyglądają skutki nieprzemyślanych decyzji.
  23. 7 points
    Witam. Ja zadeklarowany miłośnik śmigieł; zbłądziłem i o wybaczenie proszę. Zbudowałem coś co nie ma śmigła i podobno nawet lata. Kara za odstępstwo już mnie spotkała bo strasznie się męczyłem z budową. Model- Kinetic + dodatki; Aires cocpit + dysza wylotowa silnika Eduard; Sniper+ koła+ air brekes+ GBU- 12 Master; Pitot+ czujniki AOA Wnęki podwozia trochę drucików. Kalkomanie Techmod, farby: szuwaksy do smarowania taczek- emalie olejne. Kilka marnych fotek: Dziękuję kolegom net_ sailor, JBZ, Ireneusz za fotki. GEM- podesłanie zagubionej części. Artur D; wsparcie duchowe. Zapraszam do oglądania i wyrażania opini.
  24. 7 points
    Od jakiegoś czasu po reprymendzie od żony robię porządki w swoim magazynku co ciekawe odnajduję tam modele które jak ten przedstawiony poniżej nie pamiętam jak i kiedy trafił na mój stan. Modeli w tej skali 1:72 mam bardzo mało głównie są to jakieś nagrody konkursowe, nie często też składam te modele ostatnio przekazałem sporą paczkę młodzieży do ćwiczeń. Modelu który zobaczycie zaraz nie chciano ponieważ jest słabej jakości i zbyt duży do nauki, postanowiłem że nim trafi na śmietnik zerknę w net na fotki tych samolotów i to co zobaczyłem spowodowało że natychmiast model trafił na mój warsztat. C-160 od Heller model to absolutny "OLD SCHOOL" zdecydowanie też nie polecam tego modelu nikomu jest więcej niż słaby i nawet jeżeli kosztuje w okolicach 100zł to zdecydowanie zmarnowane pieniądze. U mnie ponieważ już był na stanie to rozpocząłem nad nim pracę choć wiele razy zdarzyło mi się w czasie pracy wypowiedzieć magiczne słowo na K. Nie zmienia to jednak faktu że ciekawy wygląd końcowy w mojej opinii był wart przebrnięcia przez składanie i szpachlowanie modelu. Napotkałem na problem z wygiętym a w zasadzie poskręcanym jednym ze stateczników poziomych - walczyłem z prostowaniem na ciepło sporo czasu ale wiać to nawet na zdjęciach efekt nie jest najlepszy choć punkt wyjściowy wydawał się kompletną tragedią. Olbrzymi problem był z kalkami które mimo prób ze wszystkimi płynami które ma w szufladzie a mam ich trochę nie chciały odpowiednio się ułożyć i miejscami się srebrzą. Niestety też miejscami zaczęły pękać więc niektóre pasy na grzbiecie są poskładane z kilkunastu kawałków. WAŻNE - dla osób które nie znają tego modelu linie są wypukłe dodam że pozwoliłem sobie dla nie co lepszego efektu dodać trochę nitowania. Malowanie jak zawsze u mnie to nie próba odwzorowania konkretnego egzemplarza a raczej próba pobawienia się z tym co widzę, model więc jest SF i numer jaki mu nadałem to także SF. 1:1 prezentuje się tak: Transall C-160 Heller 1:72
  25. 7 points
  26. 7 points
    Witam, prezentuję wam kolejnego Łosia, tym razem w wersji B i w malowaniu Królewskich Rumuńskich Sił Powietrznych z przed 1941 roku. Samoloty z tego okresu charakteryzowały się tym, że jako oznaczenia państwowe miały naniesione kokardy. Po przystąpieniu Rumunii do wojny po stronie Niemców oznaczenia te zmieniono na krzyże. Dobre opracowanie tematu rumuńskich Łosi można znaleźć TU. Model, to jak w temacie wypust IBG wykonany tak jak fabryka dała. Od siebie poprawiłem tylko działko w nosie samolotu powiększając odrobinę fartuch aby nie było szpar przy łączeniu z oszkleniem i wyciąłem okienka z boku kadłuba przy stanowisku dolnego strzelca. W otwory wstawiłem szkła, które znajdują się w zestawie. Kamuflaż lakierowałem z ręki, zamaskowane było tylko przejście między górą i dołem. Wszystkie oznaczenia, kokardy, numer, pasy szybkiej identyfikacji lakierowane są od szablonów. Co prawda zaopatrzyłem się w model ZST Plastyk aby pozyskać kalki do tego malowania ale okazało się że są średnio wydrukowane (kokardy jeszcze ujdą), a numer boczny jest około 4mm za wąski i 1mm za niski. Podobnie jak przy Łosiu w wersji A potraktowałem temat na luzie i nie starałem się doktoryzować więc mogą wystąpić jakieś błędy merytoryczne. Największy problem jaki napotkałem już podczas lakierowania to odpadająca farba z ramek oszklenia (w trakcie operacji zdejmowania maskowania). Przy pierwszym Łosiu szklarnię zmywałem i lakierowałem chyba cztery razy. Przy drugim postanowiłem przed zdjęciem masek naciąć skalpelem łączenie maska-ramka i następie z największą ostrożnością zdjąłem taśmę. Mimo tego zabiegu w kilku miejscach zrobiły się odpryski. Myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłoby po zamaskowaniu szybek zmatowić lekko ramki aby zwiększyć przyczepność farby. Wpadłem na ten pomysł niestety już po polakierowaniu i poprawkach. I z Łosiem w wersji A.
  27. 6 points
    Dziś dorzucam drugiego Emila, w malowaniu Słowackich Sił Powietrznych. Ten konkretny samolot latał w 13 letce (eskadrze), podporządkowanej na froncie wschodnim II/JG 52 na lotnisku Majkop. Podobnie jak poprzednik, ten również budowany był "z pudła" i malowany farbami Mr Hobby C i H. Weathering to głównie AK Interactive. Co do kalkomanii, to wziąłem je z książeczki Sojuszników Luftwaffe autorstwa śp. Tomka Bartyzela , właściciela firmy Intech (również śp.). Za książeczkę dziękuję wiadomej osobie :) Porównując je z książką o słowackich Messerschmittach autorstwa Jozefa Andala okazało się, że nie są do końca wymiarowo poprawne, poza tym kalkomanie na górnych powierzchniach skrzydeł miały wąskie białe pasy, stąd trochę działania skalpelem. Kalkomanie Intechu już za swojej młodości słynęły były z tego, że wyglądały pięknie na wydruku, ale w wodzie się radośnie dezintegrowały. Jakiś problem z technologią. Dlatego profilaktycznie przed zamoczeniem ich w wodzie potraktowałem je Liquid Decal Film firmy Microscale.
  28. 6 points
    Melduję, że zakończyłem prace na Kujawiakiem. Sprawa galerii jest do obgadania, tak więc nie wrzucam fotek, a kujawiak odpływa sobie do kartonu w w którym poczeka na gablotę i zdjęcia Dzięki wszystkim za bardzo fajny projekt!
  29. 6 points
    Skończyłem Eduardowego Miga-21, wersja weekend edition. Można powiedzieć, że dwa tygodnie temu w sobotę zacząłem i przełożyło się to właściwie na raptem kilka dni po kilka godzin pracy. O zestawie nie ma się właściwie za bardzo co rozpisywać, ponieważ model jest znany i powszechnie chwalony. Lepszego modelu Mig-21 na rynku nie ma. Świetne spasowanie, praktycznie żadnych dziwnych przypadków w trakcie budowy. Miałem lekkie szpary na łączeniu kadłub-skrzydło, ale szpachla Vallejo załatwiła skuteczne sprawę. Kolory dobierałem wg instrukcji Eduarda, główne kolory kamuflażu malowane farbami Tamiya. Po podkładzie poszła czarna baza, biały marmurek i potem mocno rozcieńczone dedykowane kolory kamuflażu. Biały, neutral grey i jako czarnego użyłem rubber black Tamki, który tonowałem jeszcze dodatkowo innymi odcieniami szarego. Kokpit to Vallejo emerald green (całkiem dobrze odwzorował charakterystyczny kolor kokpitu - jak porównałem z kalkami, to różnica niezauważalna), detale z pędzla Vallejo, REvell i Model MAster. Brudzenie to głównie farby olejne dla plastyków, które rozcieńczałem white spiritem. Model kupiłem lekko wybrakowany, ponieważ nie było uzbrojenia. Ostatecznie udało się je zdobyć. Jednak w zamian do zestawu dostałem żywiczne koła - użyłem tylko tych dedykowanych do głównego podwozia. Poza tym model prosto z pudła, miałem moment słabości i chciałem kupić pitota od Mastera, ale w porę się powstrzymałem. Znalazłem gdzieś starego Miga-21 Zvezdy w 1:72. Foto z porównaniem skali.
  30. 6 points
    Ponoć wszystko co dobre szybko się kończy tak i moja przygoda z P-40F dobiegła końca okazało się że model do wykonania jest łatwy i nie nastręcza problemów. Tak więc ostatnie uzupełnienie warsztatowe i jadę zrobić swoje 70 km na rowerze ale nim to się stanie pokażę co i jak do końca robiłem. Po lakierze bezbarwnym zawsze nakładam wash, postanowiłem wykonać go w dwóch odcieniach, przygotowałem ciemny kolor piaskowy zdjęcie tego niestety nie oddaje ale to pogranicze brudnego żółtego a khaki. Miejscami także nakładam washa tak by uwydatnić powycierane nity czyli kolor srebrny do tego używam pigmentu aluminium silver dodając do niego zmywacza wodnego w proporcji 30:70. Aplikuje na miejsca gdzie chcę mieć efekt srebrnych nitów i linii i natychmiast wycieram. Tyle w materii washa na koniec fota po zakończonym wash'u Kolejny krok to kalki muszę dopasować je do modelu a więc spowodować by były mocno sfatygowane, miejscami przetarte itd. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem i dającym też lepszy efekt byłyby w tym wypadku maski i malowanie znaków. Później potraktowanie ich jak modelu dałoby to naturalny efekt równej patynacji całej powierzchni. Niestety jak się nie ma co się lubi to ........ ma. Model miał być wykonany z pudła więc pozostajemy przy kalkach z zestawu. W takim wypadku stosuję pewien manewr już od jakiegoś czasu ale nie jestem pewny czy mogę ot tak polecić go. Ten manewr to niszczenie (matowanie papierem ściernym P800) kalkomanii jeszcze na papierze transferowym, powoduje to że kalka już jest lekko podniszczona przed transferem na model. Takie podejście ma sporo plusów ale także jeden wielki minus trzeba metodą prób i błędów zorientować się do jakiego momentu możemy szlifować kalki na papierze by dało się później po namoczeniu je transferować na model. Czasem robią się tak cienkie i kruche że rozpadają się na wiele części. Oczywiście można je położyć od razu na model bez szlifowania i zrobić to po wyschnięciu na modelu ale wtedy często poza kalką szlifujemy także obrzeża i może to spowodować uszkodzenia prac które wykonaliśmy wcześniej. Więc tak nakładam kalkę na model część wstępnie przeszlifowana część w całości W kolejnym kroku staram się je podniszczyć wedle własnej wizji. Na koniec traktuje je wash'em którego nie wycieram tylko traktuję watą tak by został na kalkach dokładnie wycieram jedynie obrzeża. Ten manewr powtarzam z pozostałymi kalkami. Na koniec tych zabaw mamy taki efekt: Wklejam pozostałe graty typu bomba pod kadłub przy okazji trochę więcej smug Teraz lakier matowy i wklejam pozostałe graty wiatrochron itd,itp I tym sposobem doszliśmy do finału. Dziękuję wszystkim za śledzenie mojego warsztatu i mam nadzieję że choć w małym stopniu ale mogłem przyczynić się do poszerzenia waszych poczynań w kwestiach warsztatowych. Oczywiście galerię umieszczę później o ile rower mnie nie wykończy ;o) chętnie też odpowiem na pytania z waszej strony.
  31. 6 points
    Rozpoczynam aplikację kolorów. Czas kończyć zabawę z farbkami i przejść do kolejnego etapu ale nim to nastąpi czas na ciąg dalszy podmalówek i pozwolę sobie też odrobinę posolić model. ;o) Na początek maskowanie miejsc na szybki za kabiną i początkowa walka z wydechami. Maskowanie wykonane czas na kolejno kolor czarny, srebrny, titanium i titanium black na koniec delikatne polerowanie. Teraz nadszedł moment na malowanie brzuszka, technika jak wyżej kolor właściwy nakładany aero i w dalszej części pędzelki plus przecieranie. Na koniec tusze Tamki, robię je dość mocne pamiętajcie że będę nakładał dwa razy lakier bezbarwny który przygasi nie co cały efekt więc nie martwię się na tym etapie że coś jest przerysowane. Wracam na górę i poprawiam obicia pędzelek i kolor srebrny Teraz solimy model, rozpoczynam od zroszenia modelu czystą wodą z atomizera. Później obsypuję go solą ja używam sól morską (taką do kąpieli) którą rozdrabniam młynkiem tak by były i grubsze i drobniejsze kryształki. W kolejnym etapie po odparowaniu wody i wyschnięciu soli aplikuję bardzo transparentne kolory biały, szary, czarny wymieszany w TC. Tu dodam że specjalnie na tę okazję zakupiłem TRANSPARATOR od MIG'a by sprawdzić jego działanie i da się bez problemu używać. Mieszam z kolorem w proporcji 70:30 Aplikuję zwykle od przodu jasny od tyłu ciemny i szary. Miałem działać dalej ale przyszedł tygrys i zrobił mi przerwę ponieważ postanowił zrobić sobie drzemkę. WAŻNE soli nie usuwam zdzierając ją na sucho można uszkodzić tak powłokę i zniszczyć sobie pracę którą wykonaliśmy. używam atomizera z wodę spryskuje usuwam sól i wycieram do sucha. Efekt po soli zwykle jest dość agresywny i dobrze widoczny moduluję go oczywiście przy użyciu papieru P1200 zacierając lekko tak by złagodzić całość oczywiście to kwestia gustu i oczekiwań. Zdjęcie modelu posolonego odpowiednio z użyciem Terminatora Teraz odkładam model i biorę się za graciarnie. Golenie, koła, klapy i inne graty. Przygotowałem resztę gratów i nosek który chciałem by nawiązywał do reszty czyli także miął mieć sporo obić i przebarwień. Wyszło to tak: Pokryty lakierem bezbarwnym Pozostałe drobiazgi: Na koniec lakier bezbarwny, używam lakieru 2K aplikuję aero z dyszą 0,3 bardzo ważną kwestią jest nie tylko właściwą lepkość produktu ale także ciśnienie. Lakier bezbarwny powinien być dobrze zatomizowany więc jeżeli chcemy mieć ładną gładką błyszcząca powierzchnię bez nadmiernego rozcieńczania co pozwala na większą kontrolę nad materiałem powinniśmy ustawić odpowiednie ciśnienie Ja ustawiam ciśnienie natrysku na 2 bary. Model przed nałożeniem lakieru bezbarwnego: Po zabiegu aplikacji: Dzięki wszystkim za obserwowanie mojego wątku, pozdrawiam ciąg dalszy dziś i nie wykluczam że także meta.
  32. 6 points
    Można powiedzieć, że przygoda z Harrierem dobiegła końca. Dłuższy warsztat mi się trafił, niestety takie życie, i model stał odłogiem przez 3 miesiące. Ostatnio udało się ruszyć z kopyta i dokończyć ten rozgrzebany zestaw tym bardziej, że już nieco mnie zaczynał denerwować proces budowy. O zestawie nie trzeba za wiele pisać, ponieważ wypraski są znane od lat, dodatkowo Eduard wzbogacił wszystko o swoje dodatki - blachy, żywice, maski. Co istotne, tak jak nie lubię korzystać z eduardowych blach, tak tutaj użyłem ich dość sporo. Model w kilku miejscach przysporzył problemy i nieco więcej uwagi, głównie z tego względu, że odpowiednie dopasowanie kilku części ma istotne znaczenie dla całości bryły płatowca. Szpachli potrzeba więcej przy łączeniu kadłub - skrzydła - LERX, zwłaszcza na spodzie, ale poza tym, spasowanie jest bardzo dobre. Właściwie charakterystyczne dla wyprasek Hasegawy. Poza żywicami jakie do pudła dał Eduard (koła fotel), cała reszta zestawowa. Nic nie dokładałem i nic nie kombinowałem. Z perspektywy czasu myślę, że chyba inaczej dobrałbym kolory tego malowania, ponieważ instrukcja chyba daje błędny kolor na spód, kompletnie nieadekwatny do rzeczywistości - chyba, że się mylę. Model malowany głównie farbami Gunze i Tamiya, niektóre elementy z pędzla Vallejo, Revell i Model Master. Gdzieś na zdjęciach uciekło kompletnie brudzenie tego samolotu. Tradycyjnie, jak to u mnie, nie przesadzałem z brudzeniem choć na niektórych fotkach widziałem Harriery nieźle ufajdane. Z procesu budowy był również prowadzony warsztat. Dziękuję piszącym i śledzącym poczynania.
  33. 6 points
  34. 6 points
    Temat o F-35 zmienił się w temat polityczny. Chętnych do dyskusji o partiach politycznych itp., zapraszamy do odwiedzenia forum o tematyce politycznej, będziecie mogli się tam wypowiadać do woli. Myślę, że to co najważniejsze, zostało wyjaśnione. Dziękujemy osobom które brały udział w dyskusji o F-35 i na tym kończymy ten temat.
  35. 6 points
    Witam, zapraszam do galerii ostatnio skończonego modelu. Z modelu jestem dość zadowolony; zestaw znany i lubiany i składało się dosyć przyjemnie i bez niespodzianek. Zrobiony praktycznie z pudła plus żywiczne rakiety. Malowany alcladami (white alu) plus Mr.color super stainless i silver c8. Trochę pocieniowany Tamiya smoke. Na całość lakier Microscale mieszanka satin i gloss. Nie chciałem go bardzo "brudzić", także ślady eksploatacji raczej dość ograniczone (wash z palety MIGa blue black i AK rust sreaks). Oryginał był w srebrzance, mimo to zdecydowałem się na delikatne zróżnicowanie paneli, które potem "gasiłem" white alu. Zapraszam do oglądania i komentowania .
  36. 6 points
    Naszła mnie silna ochota na dość mocno sfatygowany model samolotu - mam na myśli model samolotu mocno eksploatowanego nie brudnego. Ma być sporo podmalówek, wypłowień, przetarć i odprysków. Rozpocząłem od przestudiowania fotek w necie i wybrałem za sprawą odnalezionych zdjęć na airplane-picture kilki intrygujących mnie pozycji. Po weryfikacji padło na. Su-25 Frogfoot. Tu kilka fotek nie wklejam fotek ponieważ nie mam pewności czy mogę je wykorzystać wklejam więc linki: https://www.airplane-pictures.net/photo/1121008/russia-air-force-sukhoi-su-25sm/ https://www.airplane-pictures.net/photo/231611/russia-air-force-sukhoi-su-25sm/ https://www.airplane-pictures.net/photo/209918/75-russia-air-force-sukhoi-su-25sm/ Podstawa do budowy modelu jest Trumpeter w jedynej słusznej skali 1:32, model jest dość trudny do budowy, choć powinienem napisać nie tyle trudny co pracochłonny ze względu na linie podziału i nity które po sklejeniu trzeba odtwarzać. Dodatkowo mój pomysł na malowanie wymuszał zmianę mojej zwyczajnej techniki gdzie nakładam wszystkie kolory kamuflażu i ewentualne efekty robię w kolejnym kroku. Tu ze względu na różne pomysły jakie miałem użyłem kilku technik a same kolory i efekty robiłem kolor po kolorze. Tyle w kwestii opisu będę chciał jeszcze dokonać kilku poprawek choćby klap podwozia jak zwrócił mi już uwagę kolega są one zbyt daleko od goleni, muszę się temu przyjrzeć. Tyle pisaniny zapraszam do oglądania fotek.
  37. 6 points
    Drugi ukończony w tym tygodniu samolot, czyli Su 27. Okazało sie, ze zestaw jest świetny wiec postanowiłem zrobić coś fajnego czyli ukrainski digital camo. Zamówiłem maski kalki i do dzieła. Błędów narobiłem sporo, przy malowaniu szczególnie, ale jakoś się udało skończyć, na pewno jeszcze cos tam małego zrobię ale nie zmieni to ogólnego odbioru. Jeśli chodzi o kolory to fakt są trochę przymulone, no cóż , odrobinę tez zdjęcia lecą w fiolet ale to moja wina tak czy inaczje malowane hatka orange PS aha widzę to rakietę która wisi ale to kwesta dotknięcia magnesu, no własnie zastosowałem 1mm magnesy dla uzbrojenia i można dowolnie zakładać i zdejmować sobie uzbrojenie, szczerze mówiąc fajny bajer szczególnie jeśli ktoś sprzedaje modele. tu kolory faktyczne na modelu (tylko z tym zdjeciem chcialo mi sie bawic) te ponizej troche nietrafione ale zmiana calosci to masakra
  38. 6 points
    Dlatego nie prowadzę wątków warsztatowych.Już musi być że ktoś coś napisze.Jak mam marnować czas na prowadzenie relacji z warsztatu to wolę go spożytkować na klejenie.Klejenie modeli to jest dla mnie rozrywka a nie sens życia i doktoryzował też się nie będę z tego.
  39. 6 points
    Focke-Wulf Fw 190Aa-3, nr 4137 (czarna 37), tureckich sił powietrznych, w styczniu 1945 skasowany przez pilota Vahdeta Gürola. Model bardzo przyjemny, bez niespodzianek, poza lufami Master, pasami HGW Models i maskami własnej produkcji zbudowany prosto z pudła z zestawu Fw 190A-3 Eduard 82144. Malowanie w 95% MR. Paint, reszta to Tamiya, Vallejo i Hataka. Miłego odbioru.
  40. 6 points
    Witam wszystkich, Moja pierwsza galeria na tym forum. Swoja zabawę z modelarstwem rozpocząłem około roku temu. Model doskonale znany każdemu, zestawowo bogaty w detale i naprawde godny polecenia, momentami wymagajacy, ale nie jakis ekstremalnych umiejętności. Malowany zestawem Hataki dedykowanym pod Su-33, Tamkami, Gunziakami i Alcladami. Rozważam jeszcze dołożenie biżuterii, ale póki co jest to kwestia do przemyślenia. Model czysto pudełkowy dolozone tylko ocp od modelmastera. Hamulec nie wklejony, idealnie się domyka, jak widać to na zdjęciach możliwość odtworzenia na siłowniku lub zamknięty. Podziękowania dla smialusa i moraleza za wsparcie i ostrą krytykę jak i pomoc merytoryczną podczas budowy 💪 Galeria poniżej, zapraszam do ogladania i komentowania 😉
  41. 6 points
    I kolejny z tej samej stajni produkcyjnej.... i znów nie moja dziedzina tak do końca.... choć Hurricane sam w sobie to nawet miły mi obiekt, którego można zrobić z rejonów bliskich memu sercu .... ale to następną razą.... a tymczasem prosto z pudła.....
  42. 6 points
    Witam! W dniu 100. rocznicy odzyskania niepodległości, chciałbym podzielić się z Wami moim najcenniejszym modelem w modelarskiej karierze. Model skończyłem już jakiś czas temu, ale oficjalną premierę ma właśnie dzisiaj, 11. listopada 2018r. Co prawda śmigłowce Mi-24 w Wojsku Polskim należą do Wojsk Lądowych, ale również w listopadzie 1918 zaczęto tworzyć Siły Powietrzne RP. Na koniec historycznego wstępu dodam jeszcze, że moim pierwszym modelem w życiu był AH-64 w skali 1:144, który w porównaniu z pomalowanym, ogromnym Mi-24 wygląda jak zakurzony kawałeczek plastiku. Co do modelu, jakiś tam warsztat zacząłem prowadzić 6 lat temu na Modelworku: LINK DO WARSZTATU Model to oczywiście wypust Trumpetera z 2003 roku, bądź co bądź bardzo przeciętny. Słabo zdetalowany, słabo spasowany, bardzo niewdzięczny w klejeniu. Do niego dodałem 3 zestawy blaszek Parta - kokpity, wnętrze i zewnętrze oraz karabin i sondę od Mastera. Nie kupowałem już blaszek do uzbrojenia, gdyż egzemplarz wzorcowy posiadał bardzo skromne uzbrojenie i stwierdziłem, że nie ma sensu. To wszystko pozwala zbudować wersję W modelu, natomiast śmigłowiec o numerze bocznym 209 to wersja D. W związku z tym w modelu czekało mnie bardzo dużo przeróbek związanych z zamianą wersji oraz dodatkowo polonizacją, czyli m.in. dodanie anten na belce ogonowej lub zmiana kokpitów na modernizowane, przystosowane do noktowizji. Ogółem udało mi się bardzo zbliżyć model do oryginału, nieskromnie o tym wspomnę, gdyż tak naprawdę nikt poza mną nie ma pojęcia jak bardzo model i rzeczywisty śmigłowiec są do siebie zbliżone i jak wiele pracy to wymagało. Malowanie, oliwkowe z 1. Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych, pochodzące z 2012 roku z ćwiczeń pk. BORSUK 12 na poligonie w Wędrzynie. Oczywiście wszystko poza lakierem matowym nakładałem pędzlem, co przy tej wielkości było naprawdę czasochłonne i męczące. Co więcej? Nie wiem, chyba najważniejsze rzeczy wspomniałem, może o czymś zapomniałem ale bardzo chętnie odpowiem na wszystkie pytania. Pozdrawiam🖐️ Konrad
  43. 6 points
    Witam, model miał być prosto z pudełka ale dręczyły mnie pewne rzeczy więc kilka przerobiłem/dorobiłem. Kalkomanie firmy Syhart. Produkt całkiem niezły. Niestety dwa elementy uszkodziłem i musiałem się posiłkować drugim zestawem, w którym od razu pociąłem największe elementy kalek na mniejsze części i nakładałem je tak jak radzi producent czyli dużo wody i bez SETa. W zestawie były tylko dwa zbiorniki, a potrzebowałem trzy, i tu podziękowania dla kolegi Mates za podarowanie jednego zbiornika.
  44. 5 points
    Fotki warsztatowe są wykonane bez lamp studyjnych w zwykłych warunkach. Kilka fotek z prac malarskich:
  45. 5 points
    Ja sobie wypraszam, tylko nie artysta 🤣 Artysta to ktoś, kto całe życie jest głodny, potem dostaje gruźlicy i młodo staje się nieżywym Trochę do przodu, pierwsze malunki itp.
  46. 5 points
    Niemiec w zimowym kamuflażu. starałem się cos tam ogarnąć żeby nie było nudno, a to silnik wrzuciłem a to starałem się weathering ogarnąć (w sumie można dalej siedzieć i cos robić), wrzucam bo nie wiem co dalej wiec uznaje model za skończony.
  47. 5 points
    Dalsze przygotowywanie bazy pod kolor - metoda, którą określiłbym roboczo jako "odwróconą sól". Zmarmurkowany model został wytapowany gąbką kolorem białym, a następnie postrzelany z pędzla kolorem piaskowym i engine grim. Później szczątkowy preszajding, ale nie jak leci, tylko w miejscach które zidentyfikowałem jako najbardziej możliwe do powstania zaciemnień:
  48. 5 points
    Dzięki wszystkim Fotele gotowe: I tak żeby pokazać jakie to duże:
  49. 5 points
  50. 5 points
    Trochę to trwało ale wreszcie skończyłem. Model naszego F-16C w kamuflażu z Tiger Meet 2015, moim skromnym zdaniem bodaj najładniejsze malowanie jakie miały kiedykolwiek F-16. Samolocik robiony na zamówienie, poza glutowatym niestety zestawem Revella użyłem: pitota i czujniki Mastera, kalkomanie ModelMakera i Techmodu, maski ModelMakera, dyszę Airesa, koła ResKita i AGM-154C Eduarda. Sporo drobiazgów dorobiłem we własnym zakresie. Malowane głównie farbami MRP, ale także Gunze, Tamiya, Alclad i Vallejo. Jeśli ktoś chce pooglądać warsztat to można tutaj. Zapraszam do hejtowania.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.