Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 01/11/2019 in all areas

  1. 11 points
    Przyjedź kiedyś na Podhale, a z przyjemnością obije ci morde. Bez odbioru.
  2. 8 points
    Drugi model tego roku. MiG-29 n/b 89 z ćwiczeń Orli Szpon 1997 1:48 GWH Warsztat w najnowszym Super Modelu
  3. 8 points
    Wreszcie koniec !!! DSCF1490 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1493 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1495 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1498 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1499 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1500 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1523 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1501 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1508 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1509 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1516 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1520 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1523 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1524 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1525 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1526 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1530 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1531 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1532 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1534 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1535 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1535 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1537 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1538 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1541 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1543 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1545 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1547 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1549 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1551 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1553 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1555 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1558 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1559 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1560 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1562 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1564 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1565 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1566 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1568 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1570 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1571 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1572 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1573 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1574 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1575 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1576 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1577 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1578 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1579 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1580 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1581 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1582 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1583 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1584 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1585 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1586 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1587 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1588 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1589 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1590 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1591 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1593 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1597 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1601 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1603 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1604 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1605 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1606 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1607 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1608 by Adam Juszczak, on Flickr
  4. 8 points
    Witam. Dawno nic nie skończyłem... Dlatego miał to być szybki eksperymencik w siedemdwa - żeby coś powstało na półkę - a bawiłem się z pół roku. Model malowany Vallejo Air, Hataka, Gunze i Tamiya. Troszkę blaszek Eduarda, trochę własnych przeróbek: Pozdrawiam
  5. 7 points
    Od jakiegoś czasu po reprymendzie od żony robię porządki w swoim magazynku co ciekawe odnajduję tam modele które jak ten przedstawiony poniżej nie pamiętam jak i kiedy trafił na mój stan. Modeli w tej skali 1:72 mam bardzo mało głównie są to jakieś nagrody konkursowe, nie często też składam te modele ostatnio przekazałem sporą paczkę młodzieży do ćwiczeń. Modelu który zobaczycie zaraz nie chciano ponieważ jest słabej jakości i zbyt duży do nauki, postanowiłem że nim trafi na śmietnik zerknę w net na fotki tych samolotów i to co zobaczyłem spowodowało że natychmiast model trafił na mój warsztat. C-160 od Heller model to absolutny "OLD SCHOOL" zdecydowanie też nie polecam tego modelu nikomu jest więcej niż słaby i nawet jeżeli kosztuje w okolicach 100zł to zdecydowanie zmarnowane pieniądze. U mnie ponieważ już był na stanie to rozpocząłem nad nim pracę choć wiele razy zdarzyło mi się w czasie pracy wypowiedzieć magiczne słowo na K. Nie zmienia to jednak faktu że ciekawy wygląd końcowy w mojej opinii był wart przebrnięcia przez składanie i szpachlowanie modelu. Napotkałem na problem z wygiętym a w zasadzie poskręcanym jednym ze stateczników poziomych - walczyłem z prostowaniem na ciepło sporo czasu ale wiać to nawet na zdjęciach efekt nie jest najlepszy choć punkt wyjściowy wydawał się kompletną tragedią. Olbrzymi problem był z kalkami które mimo prób ze wszystkimi płynami które ma w szufladzie a mam ich trochę nie chciały odpowiednio się ułożyć i miejscami się srebrzą. Niestety też miejscami zaczęły pękać więc niektóre pasy na grzbiecie są poskładane z kilkunastu kawałków. WAŻNE - dla osób które nie znają tego modelu linie są wypukłe dodam że pozwoliłem sobie dla nie co lepszego efektu dodać trochę nitowania. Malowanie jak zawsze u mnie to nie próba odwzorowania konkretnego egzemplarza a raczej próba pobawienia się z tym co widzę, model więc jest SF i numer jaki mu nadałem to także SF. 1:1 prezentuje się tak: Transall C-160 Heller 1:72
  6. 7 points
    Dzięki wszystkim Tymczasem startuję z kolejnym elementem scratch - fotele. Poniżej pierwsze etapy: 1. denko miski z ciekawymi otworkami i zgrubnie docięte ścianki boczne: 2. sklejone i obrobione: 3. dalsze elementy siłowe: 4. fotel w strefie oparcia ma charakterystyczne blachy z przetłoczeniami. Najlepiej byłoby z fototrawionki, ale nie umiem, więc musiałem po swojemu. Na płytce wyrysowałem linie i wyciąłem kwadraciki inicjujące: 5. a później krok po kroku układałem mozaikę: 6. Poszpachlowane, zeszlifowane i docięte: 7. i na fotelik: cdn....
  7. 7 points
    Jak by kto nie był akurat w Bytomiu, to taki mały apdejt. Zawsze uważałem, że tablice przyrządów to trudny temat i kiedy mogę to - mimo całej mojej miłości do skreczowania - używam gotowych. Tu się nie dało, a zatem przypomnienie znanej w zasadzie procedury: 1. Na początek blaty - uwaga, otworki wiercę przed wycięciem blatów: 2. blaty naklejone na płytkę przy użyciu cieniutkiego paska tamiyowej taśmy: 3. Psiknięte kolorem zasadniczym: 4. To pozwala na dwa istotne skutki: a) od razu mam pasek biały na tablicy; b) mam idealnie wyznaczone miejsca na "zegary": 5. Z magazynu kalkomanii dobieramy zegary, szczególna finezja wycinania nie jest wymagana, bazowa kropka farby pozwala trafić w punkt, choć zalecana jest każdorazowa kontrola pozycjonowania: 6. Blaty zaopatrzone w różne detaliki: 7. I poglądowo - na szybki zegarów wykorzystałem folijkę do zabezpieczenia telefonów: 8. Posklejane, gotowe. Nie jest to może Yahu, ale powinno grać:
  8. 7 points
    Witam, prezentuję wam kolejnego Łosia, tym razem w wersji B i w malowaniu Królewskich Rumuńskich Sił Powietrznych z przed 1941 roku. Samoloty z tego okresu charakteryzowały się tym, że jako oznaczenia państwowe miały naniesione kokardy. Po przystąpieniu Rumunii do wojny po stronie Niemców oznaczenia te zmieniono na krzyże. Dobre opracowanie tematu rumuńskich Łosi można znaleźć TU. Model, to jak w temacie wypust IBG wykonany tak jak fabryka dała. Od siebie poprawiłem tylko działko w nosie samolotu powiększając odrobinę fartuch aby nie było szpar przy łączeniu z oszkleniem i wyciąłem okienka z boku kadłuba przy stanowisku dolnego strzelca. W otwory wstawiłem szkła, które znajdują się w zestawie. Kamuflaż lakierowałem z ręki, zamaskowane było tylko przejście między górą i dołem. Wszystkie oznaczenia, kokardy, numer, pasy szybkiej identyfikacji lakierowane są od szablonów. Co prawda zaopatrzyłem się w model ZST Plastyk aby pozyskać kalki do tego malowania ale okazało się że są średnio wydrukowane (kokardy jeszcze ujdą), a numer boczny jest około 4mm za wąski i 1mm za niski. Podobnie jak przy Łosiu w wersji A potraktowałem temat na luzie i nie starałem się doktoryzować więc mogą wystąpić jakieś błędy merytoryczne. Największy problem jaki napotkałem już podczas lakierowania to odpadająca farba z ramek oszklenia (w trakcie operacji zdejmowania maskowania). Przy pierwszym Łosiu szklarnię zmywałem i lakierowałem chyba cztery razy. Przy drugim postanowiłem przed zdjęciem masek naciąć skalpelem łączenie maska-ramka i następie z największą ostrożnością zdjąłem taśmę. Mimo tego zabiegu w kilku miejscach zrobiły się odpryski. Myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłoby po zamaskowaniu szybek zmatowić lekko ramki aby zwiększyć przyczepność farby. Wpadłem na ten pomysł niestety już po polakierowaniu i poprawkach. I z Łosiem w wersji A.
  9. 6 points
    Dlatego nie prowadzę wątków warsztatowych.Już musi być że ktoś coś napisze.Jak mam marnować czas na prowadzenie relacji z warsztatu to wolę go spożytkować na klejenie.Klejenie modeli to jest dla mnie rozrywka a nie sens życia i doktoryzował też się nie będę z tego.
  10. 6 points
  11. 6 points
    Focke-Wulf Fw 190Aa-3, nr 4137 (czarna 37), tureckich sił powietrznych, w styczniu 1945 skasowany przez pilota Vahdeta Gürola. Model bardzo przyjemny, bez niespodzianek, poza lufami Master, pasami HGW Models i maskami własnej produkcji zbudowany prosto z pudła z zestawu Fw 190A-3 Eduard 82144. Malowanie w 95% MR. Paint, reszta to Tamiya, Vallejo i Hataka. Miłego odbioru.
  12. 6 points
    Witam wszystkich, Moja pierwsza galeria na tym forum. Swoja zabawę z modelarstwem rozpocząłem około roku temu. Model doskonale znany każdemu, zestawowo bogaty w detale i naprawde godny polecenia, momentami wymagajacy, ale nie jakis ekstremalnych umiejętności. Malowany zestawem Hataki dedykowanym pod Su-33, Tamkami, Gunziakami i Alcladami. Rozważam jeszcze dołożenie biżuterii, ale póki co jest to kwestia do przemyślenia. Model czysto pudełkowy dolozone tylko ocp od modelmastera. Hamulec nie wklejony, idealnie się domyka, jak widać to na zdjęciach możliwość odtworzenia na siłowniku lub zamknięty. Podziękowania dla smialusa i moraleza za wsparcie i ostrą krytykę jak i pomoc merytoryczną podczas budowy 💪 Galeria poniżej, zapraszam do ogladania i komentowania 😉
  13. 6 points
    I kolejny z tej samej stajni produkcyjnej.... i znów nie moja dziedzina tak do końca.... choć Hurricane sam w sobie to nawet miły mi obiekt, którego można zrobić z rejonów bliskich memu sercu .... ale to następną razą.... a tymczasem prosto z pudła.....
  14. 5 points
    Witam. Ja zadeklarowany miłośnik śmigieł; zbłądziłem i o wybaczenie proszę. Zbudowałem coś co nie ma śmigła i podobno nawet lata. Kara za odstępstwo już mnie spotkała bo strasznie się męczyłem z budową. Model- Kinetic + dodatki; Aires cocpit + dysza wylotowa silnika Eduard; Sniper+ koła+ air brekes+ GBU- 12 Master; Pitot+ czujniki AOA Wnęki podwozia trochę drucików. Kalkomanie Techmod, farby: szuwaksy do smarowania taczek- emalie olejne. Kilka marnych fotek: Dziękuję kolegom net_ sailor, JBZ, Ireneusz za fotki. GEM- podesłanie zagubionej części. Artur D; wsparcie duchowe. Zapraszam do oglądania i wyrażania opini.
  15. 5 points
    Witam ponownie szanownych Kolegów Jak to mówią "prawdziwa miłość nie rdzewieje" i w związku z tym popełniłem dwie Avie w moim ukochanym czechosłowackim malowaniu Na początek odrobina historii: W latach 1946/47 w zakładach Avii, z pozostawionych części Me 262, udało zmontować się osiem maszyn - pięć jednomiejscowych (V-33, V-34, V-36, V-39, V-40) i trzy dwumiejscowe (V-31, V-35, V-37). Niektóre źródła podają że samolotów zbudowano 10: sześć jednomiejscowych - pierwszy prototyp rozbito, i cztery dwumiejscowe - jeden uszkodzono przy oblocie. Tak czy siak osiem maszyn przejęło wojsko i służyły one w 5 Dywizjonie Myśliwskim do 1951r. Potem rozesłano je po całym kraju jako pomoce naukowe dla mechaników lotniczych. Do dnia dzisiejszego zachowały się dwa egzemplarze - Avia S-92 (jednomiejscowa, V-34) i Avia CS-92 (dwumiejscowa, V-35). Na zdjęciach "z epoki" można odnaleźć jeszcze jeden egzemplarz, w kolorze srebrnym, oznaczony PL-01. Był to samolot nie lotny, służący jako pomoc naukowa. Modele. Za bazę do budowy Avii posłużyły mi modele Revella - jeden zachomikowany w spiżarni oraz drugi (dwumiejscowy) który to już stał w szafie. Po analizie "wyprasek" stwierdziłem że obie wersje różnią się od siebie jedynie owiewką i garbem dla wersji dwumiejscowej. W związku z tym, żeby już nie bawić się "przemalowanki" i akcje-reaktywacje dokupiłem jeszcze jedną wersję jednomiejscową ( dwumiejscowej Revell nie wypuszcza już od kilku lat) którą wzbogaciłem w odzyskaną owiewkę i garb. Wiem, że co po niektórzy zarzucą że modele Revella nie należą do najlepszych na rynku ale po prostu były na stanie i już. Chcąc pozyskać kalki kupiłem dwa modele Smera, gdyż stwierdziłem że w porównaniu z osobno dostępnymi kalkami innych producentów, zawierają one komplet napisów eksploatacyjnych. Dodatkowo wersja jednomiejscowa otrzymała owiewkę ze Smera bo to co w tej chwili pakuje Revwll woła o pomstę do nieba. Konserwajcą form zajmuje się w tej firmie chyba zaprzyjaźniony kowal I po tak długim wstępie czas na galerie Avia S-92: Avia CS-92 I już
  16. 5 points
    A może stało się to dlatego że organizatorzy festiwalu zostali usunięci z grona użytkowników tego forum w ramach "wielkich czystek administracji" w ostatnich latach? Wiele osób odeszło z tego forum, zostało wyrzuconych, czy zablokowano im dostęp do forum. Pomyśl czy może nie tu leży przyczyna "takiego traktowania jednego z największych for modelarskich w Polsce".
  17. 5 points
  18. 5 points
    A jest takie forum, Imienia Którego Wymieniać Nie Można, gdzie żadni organizatorzy nie wchodzili w ukłonach żeby zapraszać szanownych modelarzy. I ludzie wiedzieli kiedy jest konkurs, gdzie leży Bytom, zebrali się, pojechali, zgarnęli worki nagród. Ale najprościej jest pozrzędzić...
  19. 5 points
    Cześć, Czekając na przesyłkę ze zbiornikami do T-55 machnąłem sobie "na szybko" takiego szkraba. Małe toto, niewiele dłuższe od zapalniczki, ale bardzo wdzięcznie się budował i malował. Wymieniłem tylko gąsienice na te od T-60 Miniartu i dorzuciłem troszkę gratów ze składzika. Model robiony totalnie na luzie - powiedzmy, że gdzieś tam bardzo luźno inspirowany kilkoma T-40, które do 1944 roku dotrwały na froncie fińskim. I takiego właśnie styranego życiem gruza ma przedstawiać. We włazie miała być jakaś pacynka, ale w trakcie okazało się, że nie mam nic odpowiedniego pod ręką. Pozdrowienia!
  20. 5 points
    W końcu zmotywowałem sie do zrobienia podstawki. Nie miałem karton gipsu więc użyłem czegoś co kiedyś dostałem, ni to pianka, ni to plastik. Lekkie i jednocześnie twarde. Wyryłem linie i lekki preshading: Pózniej niebieski i gwaizdy: Białe pasy: I kolorki gotowe: Trochę postshadingu i pigmentów: I "słit focia" z modelem:
  21. 5 points
    Ok. Po takim kulturalnym, rzeczowym i dowcipnym zwróceniu uwagi postanawiam poprawę.
  22. 5 points
    Po szybkim początku i ciągnącej się końcówce jest ukończony pierwszy chyba na forum polski Master/Bielik od kinetica. Do modelu podszedłem na luzie, ale później to się trochę zmieniło o czym dokładnie zaraz napiszę, zreszta tak jak i opisze sam model, jeśli kogoś nie interesuje niech pominie akapit poniżej. Zacznijmy od początku czyli kokpit, który to zajmuje jakies 1/3 długości całego samolotu (no mała maszyna, sam model mniejszy niż su27 w 1/72!) i w gruncie rzeczy kabina jest głównym elementem który przygwoździ naszą uwagę, bo robiąc polska wersje, nie damy: rakiet (poki co), weatheringu (bo nowe). Niestety za 189zł (na MH mozna czasem kupic -12%) nie dostaniemy nic co małym nakładem pracy upiększyłoby fajnie kokpit, bo nie ma ani jednej kalkomanii, wszystko trzeba pomalować, pasy są bo są (nie umiem malować gładkiego metalu a pózniej to przykleić żeby nie było odprysków, to mój problem wiem), największą wada to brak czegokolwiek na monitorach (ja wziąłem kalkomanie z innego zestawu i pasuje, cos tam się dzieje), no i najważniejsza sprawa wyświetlacze HUD zrobione z akrylu, grube, topornie wyglądają gdy się to zamontuje (sa podwójne w masterach), nie wchodzą w przestrzeń pomiędzy owiewka (tu będziecie się śmiali ale zrobiłem z mountain dew 😉 ) . Generalnie kabina jest zrobiona ok, ale dla kogos kto lubi wszystko ręcznie robić, male poprawki wprowadzi, tu i owdzie zmieni i będzie git. Golenie kół, sorry dla mnie to porażka, w skrócie żeby sie nie rozpisywać, proponuje uciąć goleń przedniego kola i na końcu ja wkleić( bo inaczej będziemy sie bujać z przednim kołem, zapewne już skończonym), to samo główne golenie ( tu wklejamy w dość plaska bruzdę, w połowie goleni którą slabo trzyma ciężar samolotu ja nawierciłem i wstawiłem do środka szpilkę żeby wzmocniło całość). Kolejna sprawa to spasowanie dwóch polówek kadłuba jest w miarę ale nie takie idealne jak reklamuje producent, w efekcie sklejamy po centymetrze, uciskając to w jednym to w innych punktach tak żeby się zeszło a i tak nie jest idealnie), na sam koniec kalkomania albo raczej instrukcja, słabo w niektórych miejscach nie jestem w stanie rozczytać gdzie nakleić co, korzystałem z zdjęć i filmików. Sam model bardzo mi się podoba, piękna linia, bardzo mały samolot, co tez ma znaczenie dla mnie, nie miałem pomysły na weatherng, w sumie mozna cos mu jeszcze zrobic, no nie wiem w porownaniu do oryginału to tak wszystko jest bardzo widoczne. Czekam na opinie, pozdrawiam.
  23. 4 points
    Witajcie, Bałkany wciągają mocno, więc pozostajemy w Bośni, tylko z jej zachodniej części wracamy nad piękną Drinę. Tym razem czas na pojazd rzadko spotykany na modelarskich forach, czyli M18 Hellcat. A w tym konkretnym malowaniu być może pierwszy raz w ogóle. Jugosławia na początku lat 50-tych kupiła 240 tych wozów. Był to okres zbliżenia z Zachodem i bardzo napiętych stosunków z ZSRR. Choć już wtedy uznawano M18 za wozy przestarzałe i nie posiadające dużej wartości bojowej, to pewna ich część pozostała w jednostkach aż do początku lat 90tych. Reszta była zakonserwowana i czekała w rezerwie. Gdy Jugosławia zaczęła się rozpadać, a tamtejsze narody skakać sobie do gardeł, Hellcaty wyciągnięto z magazynów. Początkowo używała ich JNA, ale szybko trafiły do formujących się Wojsk Republiki Serbskiej, Chorwatów i Bośniaków. Początek wojny w Bośni jest bardzo słabo znanym tematem. W 1992 roku w zasadzie nie było na miejscu zagranicznych dziennikarzy, a już na pewno nie w miejscach pokroju doliny Driny. Rozpoczęły się pierwsze czystki etniczne(działało to oczywiście w dwie strony, ale w innych proporcjach), wojska JNA/VRS wkraczały do kolejnych wsi, miast i miasteczek. Ale i organizowała się bośniacka samoobrona. M.in. wokół enklawy Gorażde, której obrzeża będą nas tym razem interesowały. Konkretnie – wsie Zebina Suma i Obadi. Front w tym miejscu ustalił się na rzece Osanicy i w zasadzie bez zmian przetrwał przez niemal całą wojnę. Ani Serbowie nie zdołali go nigdy w tym miejscu przełamać i przesunąć, ani Bośniacy trwale odrzucić Serbów dalej na południowy zachód. W ciągu 1992 roku tylko na tym małym odcinku frontu zginęło ponad 100 bośniackich żołnierzy, co jak na warunki jugosłowiańskie jest naprawdę sporą liczbą. Jednak w grudniu 1992 roku bośniackie milicje odniosły tu spory, ale nietrwały sukces. Przegonili Serbów z ziemianek i okopanych stanowisk. Popłoch musiał być spory, bo ci pozostawili na stanowisku nawet interesującego nas M18. Ostatecznie po 4 dniach Bośniacy wycofali się na swoje pozycje. Co stało się z tym M18 – nie wiadomo. Istnieje jakiś tam drobny cień szansy, że M18 został na powrót przejęty przez Serbów - zastanawiający jest ten wóz, który wypatrzyłem na nagraniu z 1994 roku - wygląda jakby pod plandeką miał podobnie opancerzone stanowisko Browninga. Ale czy to ten sam wóz nie da się rozstrzygnąć - brak zdjęć/ujęć od przodu. Z filmu (od 21:40), który przy tej okazji nakręcono dowiadujemy się gdzie rozgrywa się akcja i że tego wyczynu dokonali żołnierze z batalionu z Rogaticy. Zaś Serbowie wieś Obadi najpierw spalili, a potem wykopali sobie ziemianki i stanowisko dla Hellcata na muzułmańskim cmentarzu. Dość makabrycznie… Na dwugodzinnym nagraniu możemy obejrzeć serbskie pozycje, interesujący nas M18 jest nagrany niemal z każdej strony, choć jakość pozostawia wiele do życzenia. Są też niezbyt miłe obrazki Bośniaka z głową obciętą rzekomo przez Serbów. Ten etap wojny, bez międzynarodowych obserwatorów należał do wybitnie brutalnych. Dość powiedzieć, że… to żołnierze bośniaccy do tej pory bujają się po sądach za zbrodnie dokonane w tym rejonie w 1992 roku! Pod koniec ubiegłego roku czterech z nich zostało skazanych na kary od 5 do 14 lat więzienia, m.in. za ucinanie głów, genitaliów i ataki na kolumny cywilne. Niech ten krótki opis da Wam wyobrażenie jak brutalny był ten konflikt pomiędzy de facto dawnymi sąsiadami i jak wielu wciąż jeszcze nie doczekało się kar, mimo, że od końca wojny mija 25 lat. Tymczasem wracamy do modelu. M18 zawsze mi się podobał, a ten egzemplarz daje możliwość, żeby trochę się pobawić malowaniem i przeróbkami. Opancerzone stanowisko browninga będzie na pewno wyglądało bardzo ciekawie, a do kompletu chciałbym pojazd umieścić na podstawce inspirowanej nagraniem – prawdopodobnie w formie przekroju tego okopu, tak żeby jedna strona gąsienic była w pełni widoczna. No ale to wszystko się dopiero zobaczy. 😉 Pozdrowienia!
  24. 4 points
    Boulton Paul Defiant Mk.I, pilot Ted Thorn, strzelec Frederic Barker, 264 Eskadra, Martlesham Heath, Suffolk, Anglia, 26 sierpnia, 1940
  25. 4 points
    Obiecane zdjęcia. Zostało do wykonania jeszcze parę rzeczy. Następne zdjęcia to już dopiero galeria.
  26. 4 points
    Gloster Gladiator Mk.I, K7985, pilot Edgar James "Cobber" Kain, 73 Eskadra, Hendon Air Pageant, 1937
  27. 4 points
    Witam. Chciałbym przedstawić galerię mojego 11-go już modelu a pierwszego którego warsztat był relacjonowany na forum Modelwork. Jest to nasz legendarny średni bombowiec Łoś. Robiłem go około miesiąca. Nie jest on może perfekcyjny ale chyba ujdzie w tłoku. Kolory mogą się trochę nie zgadzać, może jest trochę za jasny. Brakowało mi wiedzy historycznej. Mogłem przeczytać wcześniej różne książki i monografie, ale zrobiłem go według instrukcji według zaleceń IBG. Masa błędów o których mówię w końcowym poście warsztatu. Podoba mi się ten samolot, ma fajny kształt. Kadłub ma z boku zarys takiej ryby i patrząc właśnie na niego z boku ciekawe jest jak on stoi na tych swoich cienkich goleniach. Nic dziwnego że te samoloty często łamały sobie podwozie przy lądowaniu. Ale taka była po prostu konstrukcja. A był on naszym najnowocześniejszym bombowcem. Szkoda mi tych Łosi i innych Karasi, jedenastek. Musiały się one zmierzyć z trudnym przeciwnikiem. Ale taka jest nasza historia. Zapraszam do obejrzenia zdjęć i warsztatu.
  28. 4 points
    Zastanawiałem się czy go tu wrzucać aż pomyślałem, raz kozie śmierć 😉 Model samolotu Boeing 787 Dreamliner, model w skali 1:144 od Zvezdy. Kalkomania Revaro Decals, producent Rosja Pierwszyraz robiłem model samolotu pasażerskiego, troche dał mi się we znaki ale teraz wiem na co zwrócić uwagę. Malowanie PLL LOT WOŚP
  29. 4 points
    cześć po dość długiej przerwie wreszcie udało mi się coś zrobić, skończyć... Poniżej efekt rocznego podchodzenia do modelu
  30. 4 points
    Po blisko 10 miesiącach nierównej walki skończyłem swojego kolejnego szmatopłata Mam nadzieję, że się podoba 😉
  31. 4 points
    Siemka, model znany, słynący z prostoty (co nie oznacza, że nie można go i tak sp...ć, o czym później ). Zaczynałem jeszcze pod pędzlem (kokpit), potem po zakupie aerka swoje odleżał w pudle (tak od lipca zeszłego roku) bo uznałem, że lepiej uczyć się obsługi aerografu na innych modelach. Wreszcie pudło zaczęło mnie optycznie uwierać na półce, więc trza było zacisnąć zęby i dokończyć. Przyjąłem założenie, że będzie to ćwiczebny model pod weathering - mam jeszcze dwie 262-ki, więc tu jak coś nie pójdzie, to na następnym już tego nie zrobię Na jednym z innych for ktoś mi podpowiedział, że fajną metodą jest wybranie sobie jakiegoś po mistrzowsku zrobionego modelu, który mnie „kręci” i zachwyca i po prostu próba odtworzenia tegoż u siebie. Wzorzec wybrałem - próba odtworzenia „oryginału” jednak nie wyszła najlepiej... Na razie próbowałem połapać się w tych wszystkich Streaking Effectach i olejach, stosując je na tymże ćwiczebnym modelu... PS. kolorystyka do bani, wiem, ale uparłem się, że zrobię go na lakierach Hataki (seria pomarańczowa) i takie niestety wyszły...
  32. 4 points
    Cześć, Dawno się tutaj nie udzielałem, więc pomyślałem, że pokażę swoją ostatnią pracę. Nowość RFM wraz ze skromną winietą. Figurki z zestawu T-55 Enigma Tamiya. Wszystko malowane i postarzane chemią Ammo.
  33. 4 points
    Witam Szanownych widzów ponownie Dziś "Mała" aktualizacja ... Niestety, matchbox nie obrodził w jakieś smakowite elementy, więc trzeba to zrobić. Na pierwszy ogień poszedł fotel tylny operatora/strzelca tak wygląda tył foteli, różnią się podstawy. Fotel strzelca jest obrotowy. do łatwych nie należą zwłaszcza w 72ce wyszło na tak... Kolejne elementy do dorabiania to mocowanie i ramie wyciągarki plus sama wyciągarka. Ramie wyciągarki trzeba było dodatkowo wzmocnić wlaminowując drut wolframowy... cienkie to, twarde i sprężyste Samą "obudowę"wyciągarki wykonałem z masy chemoutwardzalnej. podkład ujawnił kilka nierówności, zaś po oprawkach prezentuje się to tak I najmilsza informacja dnia, dotarły Farby z Bilmodel Makers dedykowane do maszyn U.S.C.G. Standardowo te maszyny są malowane FS 12197 Int. Orange Dzięki Tomaszu.
  34. 4 points
    Tym razem kolejna próba wykonania modelu z czasów IIWŚ,. Na szczęście nie jest to model Spitfire więc patrzenie na ten samolot nie sprawia mi problemów a nawet muszę przyznać że ogólnie ta masywna sylwetka przypadła mi do gustu. W kwestiach merytorycznych nie mam pojęcia jak samolot z czasów IIWŚ powinien być wykonany więc zrobiłem go wedle własnego uznania. Podpowiedziano mi że błędem z mojej strony jest pozostawienie koloru kamuflażu za fotelem pilota pod osłoną kabiny - faktycznie na zdjęciach innych modeli to miejsce jest zwykle czarne. Model to Hasegawa 1:48 Tyle gadaniny;:
  35. 4 points
    Witam serdecznie i zapraszam do oglądania piątego już skończonego przeze mnie pojazdu (rozgrzebanych mam tyle samo;) Podstawka miała doczekać się jeszcze lampy ulicznej, plakatów, śmieci itp oraz miałem ją bardziej urozmaicić. Niestety spieszyłem się na Bytom i jeszcze dźwig malowałem w sobotę rano 🤦‍♂️ Jako że dostałem nagrodę to chciałem Wam podziękować z tego miejsca. Bardzo mi pomogliście przez te dwa lata i dzięki Wam nauczyłem się malować i kleić modele. Obserwując to co się dzieje na grupach facebookowych uświadamiam sobie, że nie ma innych sposobów na przyzwoity model niż krytyka ze strony doświadczonych kolegów i wsparcie merytoryczne takich osób jak m.in Krzysztof. Jeszcze raz dzięki 🙌
  36. 4 points
    Warsztat rozpoczety w marcu 2016, w koncu udalo sie ukonczyc, latwo nie bylo, wyszlo cos takiego: Jak zwykle mialem problemy ze zdjeciami, moze w sobote lub niedziele przy wsparciu dziennego swiatla uda mi sie zrobic lepsze, bo przyznam, ze na moje oko sporo traci ten model na tych fotkach. Dzieki i pozdrawiam.
  37. 4 points
    Powoli ruszam. Wstępnie kokpit. Taki 84,6% WIP:
  38. 4 points
    Nie róbcie z naszych pilotów debili, bo to wcale śmieszne nie jest...
  39. 4 points
    PAD i Mariusz jak chlopcy w sklepie modelarskim.. Mig "nagle" się już nie podoba więc trzeba kupic nowy. Mariuszowi spodobał się Lightening II.. Ładne duże pudełko, fajnie i nowocześnie wygląda.. - Zobacz, Andrzej. Taki chce. - A co to? - F 35... V generacja. Super co nie? Ponoć pionowo lata. - Ale drogi kurcze.. Nie mamy tyle. “Tatę“ trzeba poprosić. Sorry, panowie ale póki co tak to wygląda na razie..
  40. 4 points
    Hej, To prawda - zależy mi na czasie bo przecież od podstaw miałem go robić w 1:144 Ale to już niedługo, bo robota idzie dobrze. Mam już wnętrze kabiny i mastery do odlania części podwozia i silnika.
  41. 4 points
    Jak zwykle można tutaj liczyć na niezłą bekę Ale najbardziej mnie śmieszą komentarze co poniektórych. A goralenvolk czy jak im tam było, to nie jest wytwór wyobraźni, tylko historia. Ostatnio przy okazji jakiejś rocznicy pisali o straceniu ich przywódcy przez polskie podziemie. Bo uznano ich za zdrajców. Także panowie, trochę więcej pokory i dystansu. Bo historii się nie oszuka a sam model w kategorii SciFi jak najbardziej fajny
  42. 4 points
    Trochę to trwało ale wreszcie skończyłem. Model naszego F-16C w kamuflażu z Tiger Meet 2015, moim skromnym zdaniem bodaj najładniejsze malowanie jakie miały kiedykolwiek F-16. Samolocik robiony na zamówienie, poza glutowatym niestety zestawem Revella użyłem: pitota i czujniki Mastera, kalkomanie ModelMakera i Techmodu, maski ModelMakera, dyszę Airesa, koła ResKita i AGM-154C Eduarda. Sporo drobiazgów dorobiłem we własnym zakresie. Malowane głównie farbami MRP, ale także Gunze, Tamiya, Alclad i Vallejo. Jeśli ktoś chce pooglądać warsztat to można tutaj. Zapraszam do hejtowania.
  43. 4 points
    Czołem, Hayate od Hasegawy z kilkoma dorobionymi rzeczami. Model ogólnie na plus ale pewne momenty trochę słabsze. Robiony był w ramach konkursu na PWM, stamtąd też warsztat: http://pwm.org.pl/viewtopic.php?f=851&t=87123
  44. 4 points
    Cześć. Chciałem przedstawić mój drugi model samolotu F-16 wykonany z zamkniętym podwoziem, jakby w locie. Tym razem wersja C zrobiona z zestawu Revell'a. Podstawka wykonana podobnie jak poprzednio dla wersji D. Bazę modelu stanowi zestaw Revell F16-C Solo Turk (04844). Model taki sobie, dobrze spasowany ale dużo nadlewek na elementach koniecznych do usuwania. Ponadto miałem kiepską owiewkę którą musiałem sporo szlifować i polerować co spowodowało pękniecie po prawej stronie. Bedę ją wymieniał w przyszłości gdyż Revell przysłał mi nową. Tu duży plus dla producenta . Z dodatków użyłem rurki Pitota Master Model, kalki Techmod, dyszę Airesa, GBU-12 od Eduard, GBU-31 oraz Sniper-XR wraz z mocowaniem od Hasegawa. Przerobiłem wlot powietrza ponieważ zestawowy był koszmarny. Użyłem w tym celu części z uszkodzonego modelu Academy . Malowany głownie farbami Mr. Hobby a także Vallejo i Tamiya. Całość prezentuje się tak:
  45. 4 points
    Witam, Po dwumiesięcznej orce zmęczyłem w końcu model F/A 18 Hornet w kamuflażu Splinter Camo . Model to wypust Kinetica 1/48 - bardzo problematyczny ze spasowaniem i jakością detali powierzchni. Na moim FB prowadziłem relacje z budowy. Z dodatków tylko fotel żywiczny od Pavla i żywiczne koła + kalki Furbal Aero Design - całość przeryłem i przenitowałem. Oglądajcie
  46. 4 points
    Witam. Wreszcie mogę zaprezentować Mausa w pełnej krasie. Model skończony i właściwie więcej nie ma co pisać:) Miłego oglądania:)
  47. 4 points
    Witam. Tak jak pisałem w warsztacie, nie jest to tak dobrze spasowany model jak IX w tej skali, ale dalej mieści się w kategoriach modeli "dostresowujących" oraz "szybkich". W tym modelu poszedłem na łatwiznę i nie robiłem zdrapek na lakier, a jedynie srebrną kredką. Jednak jak widać na zbliżeniach, jest to metoda, która daje trochę gorsze efekty, bardziej nadaje się do drobnych obić. Model PZP + żywiczne wydechy i chłodnice. Słowo o chłodnicach. Ciężko traktować je jako "waloryzację" modelu, ponieważ nie mają nitów w przeciwieństwie do chłodnic plastikowych. Gdybym plastikowych nie spuścił przez przypadek do ścieku, to żywicznych na pewno bym nie kupił Warsztat: https://modelwork.pl/topic/33906-spitfire-mk-viii-quotgrey-nursequot-172-eduard/
  48. 4 points
    Dlaczego używasz takiego argumentu? Przecież nikt nie atakuje Ciebie a uwagi wszyscy piszą jak najbardziej merytoryczne, dotyczące modelu. Forum jest między innymi po to, żeby zobaczyć jak kto się bawi. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że niekoniecznie ktoś chce brać udział w zabawie na Twoich zasadach. Moje modele nie są rewelacyjne ale wrzucam warsztaty i galerie z myślą o tym, żeby się rozwinąć, czegoś dowiedzieć a także, żeby ci bardziej doświadczeni ( a często i bardziej zdolni ) podpowiedzieli na co zwrócić uwagę, aby kolejny model był lepszy. Tym bardziej, że też zacząłem kleić po dwudziestoletniej przerwie. Swego czasu sklejałem modele na zamówienie chłopaków z osiedla, za przysłowiową oranżadę, bo byłem na osiedlu "najlepszy" - a może jedyny, który nie traktował modeli jak zabawki. Dziś okazuje się, że wtedy to były faktycznie zabawki. Dziś mam 3 razy więcej narzędzi i materiałów a poziom jeszcze daleki do forumowego. I tak -po to sklejam modele, żeby wyglądały jak najbardziej wiernie i realistycznie - ogranicza mnie moja wiedza i doświadczenie. Z resztą po to też jest forum, żeby zobaczyć jaki jest "światowy poziom" i publikując cokolwiek trzeba się liczyć z tym, że będzie się mierzony tymże poziomem.
  49. 4 points
    Kolejny "czajniczek wylądował na półce Tym razem jest to Mi 2 ze Szkoły Lotniczej w Bombach, Libia, lata 80 XX wieku I z braciszkiem
  50. 4 points
    Witam Ponownie Modelarską Brać "Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego...".Pamięci Por. Harolda E. Whitmore'a. Dokończony po koledze maślany model 1/48 ICM uzupełniony o przeszczepione części Tamiya (za które ogromnie dziękuję koledze Marek_d) i scratch. Zrobiony dla relaksu i porządkowania składziku bez szpachlowania skrzydeł i waloryzacji komór podwozia (Mea Culpa). Mam nadzieję, że nie jest taki najgorszy... Pozdrawiam Kornik
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.