Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 05/21/2019 in all areas

  1. 2 points
    Z tym stwierdzeniem już też można zaczynać polemizować. Przecież całkiem niedawno była "afera" gdy potrzebowaliśmy w sumie szesnastu samolotów, a udało się zebrać tylko 14 sztuk F-16 zdatnych od razu do lotu. To ile procent z teoretycznie 48 sztuk? Niestety, ale z remontami, pilotami, technikami i całą logistyką zaczyna się dziać dokładnie to samo, co w przypadku MiGów-29. I nikt nawet o tym nie wspomina, tylko wszyscy udają, że problemu nie ma. Nie mówiąc już o ich modernizacji, na którą już najwyższa pora. Zapewne dopiero jak będą miały po 30-40 lat, pokończą się resursy i będą zajechane do bólu, to ktoś wpadnie na pomysł głębokiej modernizacji, tak jak dzieje się ze wszystkim innym, tylko wtedy koszty będą zapewne zbliżone do kosztów zakupu nowych maszyn... Między innymi dlatego ja jestem przeciwnikiem zakupu F-35, bo skoro już teraz nie potrafimy sobie poradzić z F-16, to z tamtymi będzie tylko gorzej. Powinniśmy pozostać już przy tym jednym typie, kupować nowe i jak najszybciej ratować te, które już mamy. Za chwilę nie będzie czego...
  2. 2 points
    Cześć! Piękna kolekcja i bardzo ładne M151! Niestety mam złą wiadomość... Ta fota to pokazuje: Na wszystkich maszynach masz nieregulaminową gwiazdę na masce. Trik jest taki, że w czasie drugiej wojny światowej gwiazda na masce była zgodnie z regulaminem malowana "czubkiem do tyłu" - tak jak na Twoich modelach. A potem kiedyś, ktoś to zmienił - i w regulaminach z 56 roku już jest "czubkiem do przodu": http://vietnam.net.pl/TB746/Section3.htm Są zdjęcia z Wietnamu, gdzie widać jeepy z błędnie namalowaną gwiazdą. Błąd też masowo powielają też ludzie restaurujący samochody i tak samo ten błąd jest w instrukcji Academy. Mimo tego poprawnie gwiazda na masce w jeepie z Wietnamu powinna być "czubkiem do przodu": Dodatkowo zamontowanie na M151 karabinu maszynowego M2 jest dosyć kontrowersyjne. Normalnie bardziej chętnie montowano M60, bo M2 nie dość, że bardzo ciężki i dodatkowo powiększał jeszcze problem z wysokim środkiem ciężkości i wywracaniem się M151 na zakrętach (bardzo poważny problem, wiele ludzi tak zginęło), to jeszcze jego odrzut był tak potężny, że wyrywał maszt z podłogi. Jeszcze jedna rzecz która mi się rzuciła - praktycznie nie kojarzę fotografii gdzie w M151A1 by było pod szybą (po prawej stronie) to złącze do odpalania samochodu. Wydaje się, że zaczęto to budować dopiero w M151A2 - ale niestety taki błąd jest w modelu Academy. To tyle moich uwag - wybacz, nie chcę w żadnym wypadku podważać Twojej dobrej modelarskiej pracy. Może bardziej na przyszłość dla ludzi którzy też zachęceni Twoimi osiągnięciami sami chcieli by sobie M151 z Wietnamu zbudować. Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł Mroczkowski
  3. 2 points
    Projekt powoli dobiega końca. Pracuję jeszcze nad figurkami, ostatnimi detalami, elektryką itp.
  4. 2 points
    Sprawa HIMARSów jest dużo bardziej złożona. Syf się zaczął od tego jak prowadzone były negocjacje offsetowe - na zasadzie "albo dajesz pan pełen transfer technologii albo wypieprzaj pan", Amerykanie nie chcieli się na coś takiego zgodzić, rozmowy się przedłużały i dlatego po wielu miesiącach bezkutecznych negocjacji powrócono do prób dogadania się z konkurencyjną firmą izraelską. Potem przyszły zmiany w MONie, a co za tym idzie zmiany w kierownictwie PGZ (chyba czwarta taka roszada przez ostatnie kilka lat) i cały program Homara poszedł do kosza, postępowanie rozpisano na nowo tym razem w trybie negocjacji z jednym producentem, bez offsetu, bez integracji z polskimi podwoziami (w momencie wysłania LoA spekulowano że wozy amunicyjne będą oparte na ciężarówkach jelcza, gdy podpisano umowę okazało się, że nie będzie nawet tego) i co najważniejsze - bez integracji z polskim systemem kierowania ogniem. Tutaj leży właśnie największy problem, bo w Polsce wszystkie środki rażenia i rozpoznania artyleryjskiego spięte są w jeden SKO o nazwie Topaz, HIMARS tymczasem działa w oparciu o amerykański system AFATDS. System ten jest od polskiego rozwiązania całkowicie odmienny, ponieważ jest to system przewoźny, a nie w pełni mobilny, jak Topaz. Wynika to z tego, że amerykańska koncepcja wykorzystania artylerii zakłada działanie w warunkach pełnej przewagi w powietrzu, gdzie zagrożenie ze strony lotnictwa przeciwnika jest niewielkie, dlatego stanowisko dowodzenia tworzy się rozkładając namiot, łącząc komputery w sieć i z takiego punktu kieruje się ogniem artylerii. Topaz z kolei zakłada kierowanie ogniem z opancerzonego pojazdu, bez wysiadania z niego, bez rozkładania czegokolwiek, nie ma na to czasu bo artyleria według naszej koncepcji przebywa na stanowisku ogniowym jedynie przez 2-3 minuty, oddaje salwę i jedzie dalej, dobór celu następuje już w marszu. Wojna na Ukrainie udowodniła, że amerykańska koncepcja siedzenia na dupie w namiocie w naszych warunkach się po prostu nie sprawdza, dlatego sami amerykanie zaczynają myśleć nad zmianą i przeniesieniem się na mobilne stanowiska, tymczasem my ochoczo kupujemy ten przestarzały i nie spełniający naszych wymagań system, który dodatkowo nie jest z Topazem kompatybilny, przez co trzeba będzie dodatkowo opracować jakiś sposób na wymianę informacji między tymi dwoma systemami, jeśli się tego nie zrobi to jedyną opcją przekazywania pozycji celu będzie podawanie ich przy pomocy zwykłych środków łączności, albo ręczne przepisywanie z jednego systemu do drugiego, co byłoby sytuacją kuriozalną. Kolejna sprawa to rozpoznanie, które w naszym wojsku nie jest w stanie sprostać możliwościom HIMARSa - maksymalny zasięg rakiet ATACMS, wchodzących w skład tego systemu to około 300 km, tymczasem w artylerii WP najdalszy zasięg prowadzenia rozpoznania radiolokacyjnego to 40 km (tyle zapewnia radar Liwiec), optoelektronicznego 30 km (tyle zapewnia BSP FlyEye, jego nowsza wersja o zasięgu 50 km trafiła póki co tylko do WOT). Zakupy systemów mogących nam takie możliwości zapewnić (systemów satelitarnych, bezzałogowców klasy MALE/HALE) są póki co na etapie mglistych planów, dlatego na razie we własnym zakresie nie jesteśmy w stanie Homarom zapewnić odpowiedniej informacji rozpoznawczej do działania na takim dystansie, w tym temacie jeszcze przez jakiś czas będziemy całkowicie zależni od sojuszników. Tak właśnie wyglądają skutki nieprzemyślanych decyzji.
  5. 1 point
    W końcu nadeszła pora aby "zmagania z materią" doczekały się swojego miejsca w galerii gotowych modeli. Bez zbędnych opisów ( te można sobie poczytać w "warsztacie") zapraszam do oglądania i komentowania mojego najnowszego wypustu jakim jest śmigłowiec Mi 10. A zatem lecimy W roli głównej: I odrobina fotek z "cargo" - BTR 60B Oczywiście BTR tak tylko tymczasowo do porównania I to by było na tyle
  6. 1 point
    Przyszedł czas, że i ja zrobiłem sobie Spitfirea, model przedstawia egzemplarz an którym latał Tadeusz Schiele. Model wykonałem praktycznie prosto z pudła. Z pod mojej ręki wyszło nitowanie płatowca, dorobione pasy i poducha na oparciu fotela, blaszana osłona na zbiorniku paliwa przed kabiną i lusterko wsteczne. Oryginalne zestawowe lusterko postanowiło sobie polatać i już nie powróciło Z dodatków wykorzystałem żywiczne wydechy i kalki Techmodu. Z kalek wykorzystałem tylko godło, numer boczny i napisy eksploatacyjne, reszta czyli kokardy i litery kodowe są polakierowane od własnoręcznie robionych szablonów. Dodam jeszcze, że model by nie powstał gdyby nie uprzejmość i hojność kolegów z "Grupy modelarskiej Nowy Targ", dzięki Panowie. Zdjęcie poglądowe
  7. 1 point
    Serwusik, ostatni z moich ulepków : Academy 1323 - M151A1 Vietnam + Legend LF1051M151 Accessory set(Vietnam)
  8. 1 point
    Jako, że pracuje zawodowo jako operator/fotograf i jestem związany m.in. z telewizja w Koszalinie, to zdarza mi się opowiadać zajawce jaka jest modelarstwo itp we ten oto sposób powstał jeden odcinek programu "Sporty amatorskie" dotyczący modelarstwa, poprostu udało się niezapomnieć ze modelarstwo to tez sport 😉. Tak czy inaczej promować trzeba!!
  9. 1 point
    Proponuje poczytać o historii malowania natryskowego a potem zastanowić czy ideologia pasuje do historii . https://lakiernik.info.pl/podstr/100 LAT PISTOLETU.pdf Co do reszty to jak na razie dobrze idzie , nie mniej jednak malowanie pędzlem tak dużego modelu musisz jednak przemyśleć .
  10. 1 point
    Dziś podziałałem z silnikiem PW2800 Double Wasp. Ten z zestawu jest jakiś nieforemny, więc udało mi się pozyskać odlew żywiczny od Pavli.
  11. 1 point
  12. 1 point
    Po mojemu to zdecydowanie za ciemno. Po washach, filtrach itd. model jeszcze zciemnieje, więc ja bym bazę rozjaśnił.
  13. 1 point
    Ja sobie wypraszam, tylko nie artysta 🤣 Artysta to ktoś, kto całe życie jest głodny, potem dostaje gruźlicy i młodo staje się nieżywym Trochę do przodu, pierwsze malunki itp.
  14. 1 point
    GreGG - przepraszam za późną odpowiedź, witam na pokładzie! A ja zacząłem malowanie, przy czym warunki rodzinne i mieszkaniowe skłoniły mnie do eksperymentów i postanowiłem spróbować pomalować tę M-stodziewiątkę bez użycia aerografu. Nie jest to zbyt miłe uczucie jak na razie, aerograf wydaje się być taki naturalny... Na razie wygląda to tak: Jestem ciekaw Waszych opinii... Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  15. 1 point
    Tak jak w tytule , budowa od podstaw bo w zachłyśnięciu się kultowymi pojazdami PRL-u zapominamy co było pierwsze . PRL to nędzna namiastka tego co działo się w okresie dwudziestolecia w temacie motocykli . I choć ten pierwszy nie był zbyt udany ale już jego poprawiona wersja jak najbardziej . Więcej do poczytania jest tu . https://dobroni.pl/n/motocykl-cws-m-55/13132 Podstawą do budowy każdego motocykla jest rama i przednie zawieszenie . W tym wypadku są to elementy prototypowego CWS M55. Toteż i od budowy tego zacząłem . Wszystko wymaga jeszcze dopracowania ale mogę uznać że ten jeden z trudniejszych etapów mam już za sobą . Bodajże jedyny zachowany egzemplarz tego motocykla .
  16. 0 points
    Sorry, że pytałem, ale naprawdę nie wszystko muszę wiedzieć. Zaciekawiło mnie to spytałem. Rocznik 1965 i uważam , że i tak wiem sporo o historii, nie ograniczam się tylko do lotnictwa, zarzucanie mi w tym męcie dyletanctwa i odsyłanie do Jałty, oraz stwierdzenie że nie wiesz ile mam lat, tak jakbyś miał do czynienia z jakimś małolatem. Uznaje to za niestosowne. Nie obrażam się,ale stwierdziłem że nie warto się starać i pytać, po co mam się denerwować czytając takie teksty? Pozdrawiam Jacek
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.