Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/20/2019 in all areas

  1. 3 points
    Pojazd który przedstawił kolega >>kzugaj<< to Panzer III ausf.G - Fgst.65734 - producent MIAG/lipiec 1940 roku. Dokładniej mówiąc ostatni pojazd w pierwszej serii produkcyjnej już z nowym uzbrojeniem. Krzyż z boku nie ma czarnego wypełnienia - MIAG w tym czasie malował - same białe ramki. Pojazd powinien być pomalowany fabrycznie (moim zdaniem) zgodnie z AHM Nr. 686 z 7 listopada 1938 roku. Czyli kamuflaż dwukolorowy - Dunkelgrau Nr. 46 jako kolor bazowy i Dunkelbraun Nr. 45. Pojazd nie ma jednolitej barwy - ma plamy i dlatego myślę że to dwa kolory - coś podobnego do tego No.623 i w wykonaniu kolorowym - polecam - "Firefly Collection No.05" - rysunek i zdjęcie tylko w celach dyskusji. Jest możliwe że pojazd został już pomalowany zgodnie z nowymi wytycznymi czyli tylko jeden kolor - tu się nie upieram. Takie całe ciemno szare jeździły już w ataku na Francję. Pojazdy wyprodukowane do lipca 1940 roku miały w większości dwu kolorowe kamuflaże. Nowe wytyczne - Rozkaz Nr.864 z 31-07-1940 roku - nakazują stosować tylko jeden kolor kamuflażowy - Dunkelgrau Nr. 46. Kolor ten był bardzo ciemny - ale nie czarny. Może jeszcze parę fotek, aby był temat merytoryczny - Jedna z pierwszych Panter, potem Panzer III i samochody Dopiero 10-lutego -1941 roku - kolor Dunkelgrau Nr.46 dodany do palety kolorów RAL i zapisany jako RAL 7021 Schwarzgrau (Black grey). Malowanie to obowiązywało oficjalnie do lutego 1943 roku gdy wyszedł AHM Nr.181 z 18-02-1943 roku nakazujący zmianę koloru bazowego. Jest fotka z początku maja 1943 roku z Tygrysem w RAL 7021 - ale o tym trochę później. Od listopada 1938 roku do lutego 1943 roku nie weszły żadne inne kolory do kamuflaży na pojazdach. Zmieniła się nazwa i wpis do rejestru RAL to wszystko. Zmiana odcienia koloru mogła jednak mieć miejsce jeśli pojazdy były przemalowywane w warsztatach polowych. Po wejściu w życie nowych wytycznych to warsztaty polowe miały obowiązek przemalować pojazdy do najnowszych wymogów. Jednostki same kupowały farby od dostawców - obowiązywało to do czerwca 1940 roku. Trzeba koniecznie zaznaczyć że kolory przeznaczone do kamuflaży - to były pasty (pigmenty) do rozcieńczania. Dodatkowo ,w przeciwieństwie do armii, lotnictwo użyło jaśniejszego koloru RAL 7016. Istnieją przypuszczenia, że armia użyła jaśniejszych odcieni szarości niż Dunkelgrau Nr.46. Możliwe to było gdyż - rozcieńczenie (pasty) ciemnoszarego koloru Dunkelgrau Nr.46 z tańszymi białymi pigmentami powodowało powstanie jaśniejszych odcieni szarego. Może to był w efekcie RAL 7016 / RAL 7015. Możliwe są również inne odcienie szarości, ale dokładne charakterystyki kolorów dla tych jaśniejszych szarych kolorów są czystą spekulacją. I z tych przyczyn kolor końcowy używany w warsztatach polowych mógł odbiegać od oryginalnego koloru. Zaznaczam jeszcze raz w warsztatach polowych - czyli wszystkie starsze wersje pojazdów. Teraz dwie fotki : nie muszą być kolorowe - aby wiedzieć jaki kolor był użyty na podobnych pojazdach. - Dunkelgrau Nr.46 - później RAL 7021 Schwarzgrau >>>> Panzer IV Ausf.D - Vorpanzer - Remont/modernizacja przed zmianą koloru bazowego - Dunkelgelb nach Muster - później RAL 7028 Dunkelgelb>>>> Panzer IV Ausf.D - Vorpanzer - po zmianie koloru bazowego Wystawa sprzętu zdobycznego - Moskwa lipiec 1943 rok - Pierwsze Tygrysy z 502 BCC to idealny przykład jak ciemny był kolor bazowy Dunkelgrau Nr.46. Pz.Kpfw.IV też "ciemne" jak trzeba. Na koniec wcześniej wspomniany Tygrys - początek maja 1943 roku i - plac fabryczny Henschla - Pantera ausf.D - RAL 7028 Dunkelgelb natomiast Tygrys to klasyczny RAL 7021 Schwarzgrau Myślę że pytanie o kolor Dunkelgrau Nr.46 i jego odcienie nie jest wcale taki niepotrzebny. Wręcz przeciwnie bardzo ciekawy i nie do końca rozwikłany. Zgodnie z zasadą - "kto pyta nie błądzi". Ja osobiście jestem zwolennikiem malowania modeli zgodnie z prawdą historyczną. Jeśli ktoś się zapyta, to zawsze otrzyma ode mnie odpowiedź jakich kolorów używano w tym czasie na tych pojazdach. Czy model wygląda ładnie , czy nie to dla mnie mniej istotne. Zaznaczam też że nie potępiam innych jeśli malują modele po swojemu. To ich praca i nic mi do nich. Pozdrawiam Krzysztof
  2. 1 point
    Ukonczony model Air Force 497th Tactical Fighter Squadron - Night Owls nocnych bombowców, gdzie warsztat jest tu WARSZTAT. Samolot, który zawsze mi się podobał szczególnie w malowaniu S.E.A. czyli klasyczny trzy kolorowy schemat z Wietnamu -malowany hatakami orange.
  3. 1 point
    Dokładnie tak jak piszesz. Już w zeszłym roku mieliśmy takie przemyślenia, a w tym "W" trafiło na karty niejako z rozpędu. W następnym już jej nie będzie.
  4. 1 point
    Zgadza się. Choć i tak wycienczone prawie do prześwitu kulkOm diamentową Poza tym to było miesiąc temu... Teraz to pajęczyna i kurz w stoczni.
  5. 1 point
    Pewnie że się da, tylko po co? To jest projekt o malowaniu od czego jest łosz.... Teraz jak nawierciles to widać że ta maska ma grubość czoła wieży z jamamota
  6. 1 point
    Jeżeli mogę się tu wtrącić z dygresją: jesteśmy z Markiem twórcami całego tego zamieszania z pieczątkami - od idei rzuconej w samochodzie w trakcie powrotu z któregoś Bytomia, poprzez projekt każdej ikonki i opisy do których link zapodał Robert. Rozwijaliśmy potem pomysł razem z Robertem i Piotrkiem i testowaliśm na żywym organizmie podczas kolejnych WMS. Chodzi o to że od samego początku pieczątka z literką "W" była na doczepkę i była wątpliwość czy jest na pewno potrzebna. Na zasadzie - wszędzie się wyróżnia, to trzeba kontynuować ten zwyczaj. Trzeba? Jak się nad tym głębiej zastanowić - "W" nie przekazuje żadnej istotnej informacji, tylko tyle że autor modelu wie że w pewnym momencie zostanie wywołany po odbiór dyplomu. A, no i daje asumpt do twierdzenia że jeden model jest lepszy od drugiego. Zupełnie wbrew naszym pierwotnym zamierzeniom. Prowadzi to do tego że sędziowie którzy z pozytywnym nastawieniem zabierają się za pieczątkowanie, starając się wypatrzyć i podkreślać pozytywne cechy modeli, zostają potem odsądzeni od czci za to że wyróżnione modele nie są jednak idealne, że nie doceniony wkład pracy. że taaki duży model... Idealne modele, co do śrubki - jak celnie wskazał Zegeye - tak, w konkursie punktowym. Wracając do sedna tej dygresji: "W" jest najmniej ważną pieczątką ze wszystkich. Do tego stopnia nieważną że zastanawiamy się mocno czy w trakcie przyszłorocznej wrocławskiej imprezy w ogóle będziemy ją stosować. Andrzeju - gratuluję udanego squelu zeszłorocznej imprezy - nie miałem w tym roku możliwości przyjechać i coś pomóc, ale mam nadzieję że to jedyny taki raz
  7. 1 point
    Kolejna mała zabawa - ramka-pocztówa-obrazek. Ze "śmieci" - 1:35
  8. 1 point
    Bry! W ostatni weekend ekipa Shelf Oddity wybrała się do równie słonecznych Czech na organizowane przez Eduarda co dwa lata Modell Brno. Na stołach pojawiło się wiele prac w naszej skali przywiezionych przez modelarzy z różnych krajów. Oprócz popularnych produktów Revella czy Eduarda można było zobaczyć sporo modeli zbudowanych z mniej typowych zestawów - A-modelu, Dora Wings, Eastern Express, Dora Wings, MikroMir czy Minicraft. Kilka panoramicznych ujęć na początku relacji może pomóc w porównaniu wielkości i proporcji pomiędzy modelami w skali 1/144. Czasami są to dość spore niespodzianki - np. raczej niepozorny C-119 w porównaniu z RQ-4 czy Iłem-14. Z góry przepraszam za ilość zdjęć ale ciężko było przestać fotografować... Chcielibyśmy przy okazji podziękować i pozdrowić wszystkich spotkanych modelarzy i producentów 144-ki. Rozmowom i wymianie uwag nie było końca. Ok, spójrzmy na fotki (autorstwa lejgo_inc i mojego). Do następnego razu! Pozdrawiam, Marek
  9. 1 point
    Przygotowują się skromne podwieszenia: Modelik ożywi się także drabinką: No i stanął na własnych kołach (podwozie w dużej mierze wykonane we własnym zakresie, sporej grupy detali nie ma jeszcze zamontowanej):
  10. 1 point
    Z czechosłowackich cywilów w grę wchodzi tylko poprawny politycznie Mi-2
  11. 1 point
    Przypomniały mi się stare dzieje. Za głębokiego PRL (pod koniec lat 70-tych) ojciec przywiózł mi z zagranicy kilka modeli, w tym Bf-110 z Matchbox-a. Rarytas, bo chociaż zachodnie modele były czasem dostępne w Polsce, to tych ze swastyką nie sprowadzano. Modelowi brakowało oszklenia a kadłub był zapaćkany klejem. Ktos zapewne zaczął kleić a potem oddał do sklepu i sprzedawca po prostu odłożył na półkę. Matchbox do modeli zamieszczał kupon reklamacyjny. Wypełniłem i wysłałem bez większej nadzei. Ku mojemu zdziwieniu, jakiś miesiąc później dostałem paczkę z UK. W środku była ramka z oszkleniem i list z przeprosinami, że samego kadłuba nie mogą mi przysłać. Za to wysyłają inny model jako rekompensatę. I rzeczywiście, w paczce był model Alpha Jet-a. Dla mnie, dzieciaka z komunistycznego skansenu to była rzecz niebywała. Dostać za darmo nowy model i to z zagranicy, od samego Matchbox-a!
  12. 1 point
  13. 1 point
  14. 1 point
    To informacja dla autora co się sędziom spodobało w modelu np malowanie, precyzja wykonania itd. Na Babarybie wisiał baner z dokładna rozpiską, co jaki symbol oznacza. Najważniejsza jest pieczątka z literką "W" - wyróżnienie.
  15. 1 point
    Witam, Ja mam tylko taką małą prośbę do uczestników/zwiedzających festiwal (oczywiście bardzo małego % ale jednak) o powstrzymanie się od używania słów wulgarnych przy okazji oglądania modeli. Może jestem staroświecki i nie Trendy ale gdy stoję z moim pięcioletnim synem i podziwiamy piękne modele naprawdę niesmaczne jest gdy ktoś kto stoi obok wali głośno teksty w stylu: "Kur.. ja pier...ale mi się nie chce kur. tego robić, ale ch.. zrobie to kur." - autentyczny cytat zasłyszany na festiwalu w Mińsku, ale dotyczy to też impez w całej Polsce a nawet na Moson'ie. Dziękuję za wyrozumiałość w imieniu swoim i Dziecka.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.