Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/29/2019 in all areas

  1. 2 points
    Tak wiem Gałczenko oklepany i nie sikalafo... Generalnie model odskocznia od wielu innych, które robiłem. Kupiłem sobie trochę osprzętu do fotek więc stwierdziłem, że to dobra okazja żeby w końcu zrobić mu zdjęcia. Malowany pomarańczowymi Hatakami (uwielbiam). Syfiony szuwaksami od AK i MiGA oraz olejami. Dodałem blaszkę Eduarda. Jestem pewien, że ilość błędów jest przytłaczająca ale chciałem po prostu mieć go na półce.
  2. 2 points
    Ta galeria jest hołdem złożonym jednemu z dzielnych pilotów amerykańskich, którzy zdecydowali się walczyć z Japończykami w barwach lotnictwa chińskiego (a przy okazji całkiem nieźle zarobić na życie). Historia AVG jest wspaniale opisana w książkach i w Internecie, nie będę zatem jej przytaczał. Model przedstawia Curtiss Hawk 81-A-2 numer „77” (numer seryjny CAF P-8173), przypisany Liderowi Trzeciej Eskadry Robertowi T. Smithowi, Kunming, Chiny, koniec stycznia 1942 r. W tym czasie paszcza rekina miała czarną obwódkę, białe zęby i czerwony język, z obszarem wewnątrz pomalowanym na jasnoszary kolor podobny do koloru kamuflażu pod spodem - ja użyłem RLM76 Vallejo, naniesionego pędzlem na kalkomanie Trumpetera, oczywiście błędnie odwzorowujące oryginał. Napis pod kabiną pilota PILOT / RTSMITH. Chińska obsługa dodałą czerwono-niebiesko-biały wzór na kołpakach. Widzimy też pięć białych „klopsików”, figurę „Hell's Angel”. „77” został rozbity z powodu awarii silnika, tuż po tym gdy „Dick” Rossi wystartował nim z Magwe 23 lutego 1942 roku. Model Trumpetera pełen błędów, z któych większość pozostała, wzbogacony jedynie o żywiczny kokpit, rury wydechowe, prawidłowo kanciasty fotel (Trumpeter daje z zaokrąglonym oparciem) z pasami od eduarda, lufy toczone, podobnie jak rurkę pitota. Linki anten to produkt Uschi Van Der Rosten, 0,02 mm, izolatory z wyciągniętego nad ogniem patyczka kosmetycznego. Malowanie na dole Gunze H, na górze Mr Paint, z którymi zostanę na dłużej. Wykonanie - jak zwykle u mnie - pozostawia wiele do życzenia, ale miałem przy tym modelu dużo zabawy, a o to przecież w gruncie rzeczy chodzi. Wielkie podziękowania za pomoc merytoryczną należą się Greatgonzo. DZIĘKI! Zapraszam do oglądania. Z pozdrowieniami Hubert
  3. 1 point
    Witam! Model Tamiya z elementami Dragona (koła napędowe, napinające) + własne przeróbki, scratch, dodane spawy. Blaszki/lufy Aber/RB, gąsienice Friul. Malowany farbami Tamiya, białe łaty na lakier do włosów, brudzenie AK/AMig/Tamiya.
  4. 1 point
    Prowadzę aktualnie prace nad Eduardowym Migiem-21 w barwach Słowackich Sił Powietrznych. Jest to wersja weekend edition, z łaciatym malowaniem. Można powiedzieć też, że to słowacki agresor. Model jest już w bardzo zaawansowanym stanie budowy i malowania, właściwie bliżej końca. Nie prowadziłem wcześniej relacji warsztatowej, bo prace były prowadzone poza, że tak powiem, moim warsztatem. Zestaw czekał już chwilkę na stosie, ale zdecydowałem się na szybkie sklejenie, aby mieć odskocznię od szarych malowań, dodatkowo kilkukolorowe kamuflaże zawsze dają frajdę podczas pracy i dobrze wyglądają. Model nabyłem za tanie pieniądze jako już zaczęty bez żadnych prac malarskich. Minusem takiego kupna był brak podwieszeń, dlatego najprawdopodobniej będzie tylko miał puste pylony. Piszę najprawdopodobniej, ponieważ jest szansa, że uda mi się zdobyć zbiorniki paliwa i dedykowane do tego zestawu rakiety. Jakąś rekompensatą tych braków było dorzucenie do zestawu żywicznych kół dedykowanych przez Eduarda do swoich Migów-21. Wypraski są znane i chwalone. W moim przypadku nie napotkałem na praktycznie żadne problemy w trakcie budowy, wszystko pasuje idealnie. Na łączeniu skrzydła-kadłub miałem lekkie szpary, ale szpachla Vellejo zrobiła robotę. Kamuflaż maskowany patafixem, maski na oszklenie dosztukowałem sam z taśmy Tamki. Malowanie i dobranie kolorów wg instrukcji producenta. Sporo frajdy póki co sprawia mi ten model. Dawno zresztą też nie kleiłem nic z Eduarda i zapomniałem, że są to modele świetnie spasowane. Sama praca nad modelem zajęła mi póki co 3 dni po 2-3 godzinki. Tak wygląda aktualny stan prac. Główne kolory już na gotowo, zostały do pomalowanie jeszcze jakieś detale i metaliczne elementy przy dyszy.
  5. 1 point
    Podejście drugie: trzeba było przebudować taras widokowy i chyba jest lepiej 😉
  6. 1 point
    Wyszedł ślicznie, wzorowe odnowienie modelu!
  7. 1 point
    Wypraszam sobie, ja w ogóle nie rozumiem modelarstwa opartego o takie konstrukcje, niezależnie od kraju pochodzenia 😉
  8. 1 point
    On jest na podwoziu CV90. A dlaczego w sumie nie ma być takiego pojazdu? Fajnie wygląda przynajmniej i w pewnym momencie zrobił naprawdę furorę na świecie Pozdrawiam Krzysiek
  9. 1 point
    Mam wrażenie, że historia jest podobna jak w moim Ikarusie S-49 z tej samej firmy. Na pierwszy rzut oka jest fajnie, ale jak przyjrzeć się bliżej, to nie za wiele się zgadza. Jeśli się jeszcze porówna z planikiem z III tomu Glassowych Polskich Konstrukcji Lotniczych, powstaje wrażenie, że model powstał z pamięci, w ciemnym pokoju. W oryginale dziób jest praktycznie równy na długość wykrojowi kabiny, w modelu ten ostatni jest o wiele krótszy. Proporcje grzbietu też są zaburzone, tak jakby skrzydło miało za dużą cięciwę, przez co optycznie skraca się ogon. Kąty natarcia i spływu usterzenia pionowego są równe, czyli od czapy. Stery wysokości zwężają się jedno żeberko za daleko od kadłuba, no i powinny być płytowe, bez podziału na ster i statecznik. Na planach między lotką, a żeberkiem skośnym przy kadłubie jest pięć "przestrzeni międzyżebrowych", w modelu- cztery. Będzie rzeźba! A ciekawe co jeszcze znajdziesz w realu!
  10. 1 point
    Lufę masz krzywo. Za bardzo strzela do góry. Mowa o Browningu.
  11. 1 point
    Dla mnie rewelacja i relacja i galeria. Piękny model. Z resztą każdy P-40 jest... piękny a już w pustynnym kamuflażu. BOMBA!
  12. 1 point
    Podobała mi się Twoja relacja z budowy tego modelu a szczególnie, na co pewnie czekało sporo oglądających, część poświęcona lakierowaniu. Można stamtąd zaczerpnąć kilka naprawdę ciekawych patentów malarskich. Co do efektu finalnego to nie umiem się jednoznacznie określić. Bardzo podoba mi się powierzchnia skrzydeł i kołpak śmigła, natomiast kadłub... Styrany jest mocno, co mi się podoba, choć są miejsca które wyglądają jak pomazane farbą. Ogólny odbiór na Plus.
  13. 1 point
    Można powiedzieć, że przygoda z Harrierem dobiegła końca. Dłuższy warsztat mi się trafił, niestety takie życie, i model stał odłogiem przez 3 miesiące. Ostatnio udało się ruszyć z kopyta i dokończyć ten rozgrzebany zestaw tym bardziej, że już nieco mnie zaczynał denerwować proces budowy. O zestawie nie trzeba za wiele pisać, ponieważ wypraski są znane od lat, dodatkowo Eduard wzbogacił wszystko o swoje dodatki - blachy, żywice, maski. Co istotne, tak jak nie lubię korzystać z eduardowych blach, tak tutaj użyłem ich dość sporo. Model w kilku miejscach przysporzył problemy i nieco więcej uwagi, głównie z tego względu, że odpowiednie dopasowanie kilku części ma istotne znaczenie dla całości bryły płatowca. Szpachli potrzeba więcej przy łączeniu kadłub - skrzydła - LERX, zwłaszcza na spodzie, ale poza tym, spasowanie jest bardzo dobre. Właściwie charakterystyczne dla wyprasek Hasegawy. Poza żywicami jakie do pudła dał Eduard (koła fotel), cała reszta zestawowa. Nic nie dokładałem i nic nie kombinowałem. Z perspektywy czasu myślę, że chyba inaczej dobrałbym kolory tego malowania, ponieważ instrukcja chyba daje błędny kolor na spód, kompletnie nieadekwatny do rzeczywistości - chyba, że się mylę. Model malowany głównie farbami Gunze i Tamiya, niektóre elementy z pędzla Vallejo, Revell i Model Master. Gdzieś na zdjęciach uciekło kompletnie brudzenie tego samolotu. Tradycyjnie, jak to u mnie, nie przesadzałem z brudzeniem choć na niektórych fotkach widziałem Harriery nieźle ufajdane. Z procesu budowy był również prowadzony warsztat. Dziękuję piszącym i śledzącym poczynania.
  14. 1 point
    Model jak w temacie ,dodatki blaszki kokpitu ,
  15. 1 point
    Model gotowy od kilku dni, czas na galerię. A wczoraj widziałem go na żywo w nowym, tygrysim malowaniu - dawał czadu na niebie Na zdjęciach dostrzegłem, że jedno koło i pokrywa są krzywo wklejone. Poprawię to
  16. 1 point
    Używam do tego dokładnie tego samego narzędzia ;)
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.