Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 07/07/2019 in all areas

  1. 3 points
    Hej, Jakiś czas temu rozpocząłem cykl "Pierwsze rury US Navy", i do tej pory udało mi się zlepić dwie maszyny: Vought F-6U Pirate -> Tutaj Galeria i North American FJ-1 Fury Tutaj Galeria Cierpliwość się opłaciła i Special Hobby wydał ponownie, ale już z nowych form model konstrukcji, która powinna otworzyć ten cykl - a mianowicie FH-1 Phantom. Jak model się ukazał na rynku, tak trafił do mego magazynku, a jak trafił do magazynu to i obowiązek zakończenia cyklu wymagał aby trafił i na warsztat, a tym samym i do galerii: Tutaj z inną pierwszą rurą, która równocześnie powstawała i czeka na publikacje galerii: Dalsze część historii FH-1 Phantom znajduje się z kolei tutaj. ps. niestety niewiedzieć czemu - oszklenie trochę zaparowało.
  2. 2 points
    Rozpocząłem pracę w luku gdzie chowa się działko. Kto to wymyślił to jest jakaś masakra, kilkanaście dni spędziłem na analizie zdjęć aby to poukładać sobie w głowie. Niestety znalezienie możliwości gdzie można samemu opuścić lawetę jest wręcz a wykonalne. Gro zdjęć jakie mam to są pozyskane w wyniku otwarcie jakieś klapki i lawirowanie aparatem tak aby "coś" uchwycić. Parę fot oryginału: Rozpocząłem prace od drobnicy tzn: zrobienia uchwytów pod mechanizm służący podnoszeniu i opuszczaniu lawety tak aby z moim modelem się to zgrało a także było wierne oryginałowi strona przeciwna złożona z 80 elementów Oryginał Wykonany element-w każdy otwór włożone zostaną jeszcze przewody- parę na próbę ułożonych ułożony w środku-tu miałem problem ze zrobieniem zdjęć:
  3. 1 point
    Wpadło mi w ręce coś takiego. Ponoć przypomina Tygrysa jak to Italeri - znane z zamiłowania do detalu i odwzorowania idealnie szczegółów Model sklejony czeka na podkład. Koła i gąsienice osobno też już przygotowane. Malowwanie jako pojazd Kampfgruppe Fuhrmann F01. Model prosto z pudła czysto relaksacyjny, nawet nie pomyślałem przez chwilę by coś więcej się wysilać niz wymiana kabli przy reflektorach na druciane. Pozdro
  4. 1 point
    Warsztat w skrócie.. Kilka lat temu zacząłem dłubać sobie tzw. Dumvee czyli pustynną modyfikację HMMWV. Jako, że w 1/72 nie ma szału w kwestii producentów modeli czy ilości konwersji i bajerów, to trzeba samemu dłubać wszystko co "niestandardowe". No i tak wydłubałem to: Cześć "bambetli" jest z zestawu T-Model A72001 - chyba jedyny taki zestaw do 1/72..
  5. 1 point
    Model bazowy to M -10 firmy AFV CLUB
  6. 1 point
    Nie ma sprawy. Tu jest link do video jak w praktyce wygląda sam proces tłoczenia stosowany również przeze mnie. Sam się wzorowałem na poradach z tego filmu.
  7. 1 point
  8. 1 point
    Ten stopień/schodek moim zdaniem był inny - ponieważ inna była też belka podtrzymująca zapasowe ogniwa. Oryginalna wersja umożliwiała lekkie wygięcie płaskowników, nowa wersja na to nie pozwala. Belka ta była grubsza lub miała jakiś dystans z tyłu który odsuwał gąski ogniwa do tyłu. Na pewno belka była trochę inaczej przyspawana do wanny - bardziej odsunięta od przedniego pancerza. Pozdrawiam Krzysztof
  9. 1 point
    Niedziela, trochę czasu wolnego - i trochę fotek. Jak zwykle u mnie - może Komuś kiedyś. Część fotek niestety się powtórzy. Może na początek jeszcze raz fotki wykonane 24 kwietnia 1943 roku, w miejscu w którym zdobyli ten wóz. Jeszcze przed odholowaniem Tygrysa w dogodniejsze miejsce do wyremontowania go. Dość istotna fotka - widać lewy bok Tygrysa w miejscu jego przejęcia. Patrząc na tyłu - widać podziurawioną puszkę od filtra. Na wieży uszkodzony właz ładowniczego oraz uszkodzony wyrzutnik granatów dymnych - brak tego na samej górze.Co istotne właz kierowcy jest - właściwy. Patrząc niżej nie ma założonego pierwszego koła jezdnego - przypominam lewa strona.Nie ma zbyt wiele uszkodzeń na pozostałych kołach jezdnych z tej strony. Z przodu ma założone szekle - dwie sztuki. Podobnie jak na fotce wyżej - widać właz ładowniczego, uszkodzony wyżutnik granatów dymnych, właz (peryskop) kierowcy,zaślepiony peryskop KFF, uchwyt przed wizjerem kierowcy, szekle, gąski z obu stron i stopień/schodek na belce trzymającej zapasowe gąski. Teraz prawa strona Tygrysa - dobrze widać uszkodzenia na kołach jezdnych i błotniku, uszkodzony właz ładowniczego. Kolejne fotki już pozycja Tygrysa po odholowaniu go około 200 metrów od miejsca gdzie go zdobyli. Tygrys jeszcze ma wszystkie uszkodzenia i brak pierwszego koła jezdnego po lewej stronie. Podczas remontu (początek) - widać leżące koło jezdne z lewej strony. I teraz po "remoncie". Założone koło jezdne z lewej strony. Nadal ma uszkodzony wyrzutnik granatów dymnych na wieży. Już z wymienionym wyrzutnikiem granatów dymnych i cała reszta z przodu. W tym czasie miał jeszcze belkę i stopień/schodek w wersji oryginalnej. Tu już na testach - zdjęte koło jezdne z prawej strony i zamontowany właz strzelca na miejscu włazu kierowcy. Kolejne wcielenie tego samego Tygrysa już ma ponownie właściwy właz kierowcy. Jest za to przemalowany na dużo jaśniejszy kolor i zmieniony kolor i wielkość numeru na wieży. "Stary" kolor widać wokół krzyża i oznaczenia na bocznej płycie.Belka podtrzymująca dodatkowe ogniwa i stopień wydaje się być w wersji oryginalnej. Wszystkie zamieszczone fotki tylko w celach dyskusyjnych. Niestety druga część w kolejnym poście - brak możliwości wklejenia fotek. Pozdrawiam Krzysztof
  10. 1 point
    Dobrze, że dorobiłeś brakujące elementy, model od razu lepiej wygląda.
  11. 1 point
    Dzięki za motywacje;) Dokładnie taki mam plan jak się zabieram do modelu - zrobię boobijanego, z wyciekami i okopceniami. Ale po 6 miesiącach pracy nad nim, już mam go na tyle dość, że celem jest tylko przykleić ostatnie elementy, psiuknąć lakierem bezbarwnym, postawić na półce obok innych i wziąć się za kolejnego z myślą, że następny już będzie poobijany:) Tak jest plan, ale nie wiem jaki będzie efekt po, więc galerię wolałem już zrobić:) Pzdr. Jaro
  12. 1 point
    Owszem, na składzie czekają dwie Hasegawy. Jeden z nich ma być grecki: A drugi - zespołowy:
  13. 1 point
    Staryfajter1954 - dzięki za słowo komentarza. Uzupełniając informacje o samej konstrukcji. Nawiązuje ona do pierwszej konstrukcji wtedy młodej firmy czyli: XP-67 Bat (tutaj troche wiecej o nim) Sam Phantom I został wyprodukowany w niewielkiej ilości (60 egzemplarzy) i był używany przez krótki okres czasu przez lotnictwo US Navy i Marines. Pomimo tego może poszczyć się mianem pierwszej rury, która operacyjnie była używana na lotniskowcu.
  14. 1 point
    Sposób wykonywania owiewki był już poruszany na Modelworku ale napiszę tyle, że oryginalną owiewkę wypełniam plasteliną techniczną i kształtuję z niej postumencik by łatwiej było wyjąć z wytłoczki żywiczne kopytko, następnie przyklejam tak przygotowaną owiewkę do płytki plastikowej i z przyciętych pasków buduję wokół kopytka pudełeczko. Następnie zalewam to silikonem Kupionym na stronie Modelarnia 24. Rozbieram pudełeczko i wyjmuję formę a z niej wzorcową owiewkę, która po usunięciu plasteliny technicznej oraz umyciu wodą z mydłem nadal nadaje się do użycia w modelu. Następnie smaruję formę rozdzielaczem i zalewam formę żywicą FC-52 i zostawiam do związania. Po wyjściu z foremki kopytka papierami ściernymi szlifuję je by było gładkie i nieco mniejsze o grubość tworzywa oraz uwydatniam ramy oszklenia. Tak przygotowane kopytko kładę na pudełku do tłoczenia (wykonanym z twardej tektury z nawierconymi od góry otworkami oraz jednym dużym na rurę odkurzacza), wkładam rurę odkurzacza w otwór w pudełku i zaczynam podgrzewać tworzywo trzymane w ramce. Do podgrzewania używam opalarki pracującej ma pierwszym biegu. Podgrzewanie trwa aż tworzywo stanie się elastyczne i zacznie falować. Podgrzewam z obu stron aby było podgrzane równomierne i jednym ruchem nakładam na kopytko i włączam odkurzacz, który wytwarza próżnię i zasysa tworzywo idealnie naciągające się na kopytko. Odkurzacz zasysając powietrze wytwarza próżnię i kształtuje w ten sposób nagrzane tworzywo. Sam proces tłoczenia trwa dosłownie moment i po nabraniu praktyki samodzielne wykonywanie owiewek do modeli staje się przyjemnością.
  15. 1 point
    Dodam jeszcze, że schodek na belce podtrzymującej zapasowe ogniwa wyglądał nieco inaczej w epoce niż ten w muzeum.
  16. 1 point
    Żeby sprostać oczekiwaniom i tak jak obiecałem wykonałem jeszcze raz nadmiar fotek, oczywiście bez słońca i zieleniny w tle.
  17. 1 point
    Raczej "Projekt kultura". Skoro Irek metodę tę uzyskał od Andrzeja, to wiedząc, że Andrzej chce umieścić ją w swoich poradnikach postąpił w jedyny słuszny sposób - poczekał aż on to zrobi, bo to była jego własność intelektualna. Nie sądzę, aby ta metoda była Ci potrzebna tu i teraz, żebyś nie mógł chwilkę poczekać 😉 Bez odbioru - nie zasmiecajmy takiego wątku Irek, jak zawsze motywujesz do ruszenia tyłka i zrobienia czegoś fajnego.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.