Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 07/26/2019 in all areas

  1. 4 points
    Taaa…. a ja chciałem tylko pochwalić się swoim ostatnim ulepkiem, a tu takie rzeczy.... 😞 Modelarstwo jest niewątpliwie sztuką samą w sobie, która ciągle ewoluuje. W latach '70 (moja młodość) człowiek się cieszył jak udało mu się kupić jakiś model z DDR lub ZSRR w Składnicy Harcerskej, wystarczyło go skleić i już była radocha, stał dumnie na półce. Jeszcze jak udało się "nakleić" kalkomanię to już była bajka... :D. Dzisiaj jest jak wszyscy wiedzą, ktoś kto dopiero zaczyna wsiąkać w tą pasję łatwo może się zgubić w tych wszystkich dodatkach i specyfikach. Do tego dołożyć wszelkie trendy, mody i ból głowy gotowy. Specjalnie nie wspominam tu o kosztach. Któryś z Kolegów napisał tu, że model plastikowy zawsze będzie modelem - i to prawda. Ile dodatków by w niego nie włożyć, jakkolwiek by go nie wymalować, podrapać, utytłać... to ciągle model.... i zawsze ktoś czegoś się dopatrzy i powie, że nie odzwierciedla oryginału. Uważam osobiście, że przy takich opiniach należy pamiętać o jednym - zbudowany jakikolwiek model należy oglądać jak zdjęcie. Pokazuje on "stopklatkę" konkretnej chwili czasu. Godzinę, tydzień, miesiąc później w tym czy innym miejscu będzie plama oleju, większy lub mniejszy wyciek, odprysk farby, a może nawet oryginał już nie będzie istniał bo się rozbije, ulegnie zezłomowaniu... Osobiście (zaznaczam - osobiście) uważam, że jeśli własnoręcznie sklejony model innym przypomina oryginał to już należy to uznać za sukces. Przypomina oryginał - czyli jeśli model to F-14A, to inni widzą go i rozpoznają właśnie jako F-14A, a nie np. u-bota... Gdybym natomiast pokazał Wam tutaj F-14A TOMCAT i powiedział "zrobiłem replikę tego samolotu", to wtedy uznałbym Wasze prawo do krytykowania, doszukiwania się błędów w stosunku do oryginału itd. Słowem kluczowym jest tu REPLIKA, bo ona powinna oddawać model w 100% wierności z oryginałem, z zachowaniem wszelkich proporcji konstrukcji, prawidłowej skali wszystkich elementów składowych oraz odwzorowania wizualnego na DANY MOMENT. Ja takiego modelu jeszcze tu nie widziałem... Są zwolennicy modeli "czyściochów", są zwolennicy modeli "zmęczonych" - wszyscy oni zasługują na szacunek, bo każdy z nich robi swoje modele tak jak umie i dla każdego własnoręcznie zrobiony model jest jego dziełem i dumą (zazwyczaj). Osobiście oglądając warsztaty i galerie innych modelarzy zwracam przede wszystkim uwagę na jakość ich pracy. To czy model jest przed sklejeniem dobrze przygotowany, czy nie jest upaćkany klejem, powykrzywiany... To można krytykować i komuś wytykać, aby wiedział jakie błędy popełnia i poprawił je. Wykończenie modelu to inna sprawa - pędzel, spray, aerograf... zależy kogo na co stać i co potrafi, ważne aby to było dokładne, estetyczne, a czasami ze smakiem. Zgodność z oryginałem ? Tak, ale w granicach rozsądku. Spieranie się o kształt plamy kamo, odcień farby (jeśli nie rażąca niezgodność) to kwestia drugoplanowa... Druga sprawa to jakość prezentacji - czyli tzw. kultura forumowa czy może po prostu osobista. Zdjęcia zrobione nawet komórką na chociażby białej kartce zawsze będą lepiej oceniane i będzie się je lepiej oglądać niż super-duper aparatem ale w tle będzie cały bałagan warsztatowy. Opis - w miarę spójny i czytelny ale PRZEDE WSZYSTKIM po POLSKU - bez błędów ortograficznych, stylistycznych (mówię, tu o rażących błędach, a nie tzw. literówkach), no chyba, że ktoś ma stosowne zaświadczenie, to niech uprzedzi - nie ma czego się wstydzić. Zaczynam powoli odbiegać od tematu... W kwestii modelarstwa jeszcze... niektórzy producenci i sklepy modelarskie (szczególnie internetowe) lubią pokazywać pewne modele (szczególnie nowości) oprócz zawartości pudełka w postaci sklejonej, często z dodatkiem elementów PE. Sklejone ale w ogóle nie pomalowane. Ciekawe ilu z Was potrafiłoby skleić taki model właśnie tak czyściutko - myślę, że to właśnie może być sztuka i wyzwanie. Pomalować model i upaćkać to nie sztuka, można wtedy zamaskować dużo błędów modelarza. Oczywiście nie mam tu na myśli technik modelarskich typu wathering, żeby nie było... Może warto usiąść w spokoju i zastanowić się nad tym wszystkim.... Póki co dziękuję wszystkim za osobiste zaangażowanie i żywą dyskusję w wątku mojej galerii. Cieszę się, że niektórym moje dokonanie się spodobało ale też nie ubolewam na tymi którym się nie spodobał. I żeby nie było wątpliwości, powtórzę jeszcze raz: na nikogo zbiorowo i indywidualnie się nie obraziłem, nikt nie zniszczył mojego ego itd., itp. Nie jest też prawdą, że nie przyjmuję do wiadomości krytyki, przyjmuje i szanuje zdanie każdego z Was ale to nie oznacza, że muszę się do niego stosować. Myślę, że ten i wcześniejsze wpisy wystarczająco wyjaśniają moją filozofię modelarstwa, która pozostaje niezmienna. W tym miejscu warto już zakończyć tą jałową dyskusję, a czas na nią zmarnowany można było poświęcić na modelarstwo... Pozdrawiam bardzo serdecznie
  2. 4 points
    Bardzo ładnie zrobiony. Panowie dalibyście już spokój.Modelarstwo już dawno z realizmem nie ma nic wspólnego.To biznes nakręcany przez producentów różnych "chemikaliów".Jeżeli autor modelu pisze że tak ma być to tak ma być i nikomu nic do tego.Wszelkie próby odtwarzania śladów eksploatacji to tylko próby .Model zawsze będzie wyglądał jak model.A że taka jest moda to widać wyraźnie.Widać po modelach i to we wszystkich działach.Wstawia ktoś swój pierszy model i zamiast go czysto skleić to uświniony od góry do dołu.Ale taka moda.Jak ktoś lubi czyste modele to niech tak robi i innym nic do tego.Jak czytam komentarze w stylu "fajny ale za czysty" to mnie szlag trafia.Forum jest do pokazywania swoich prac czy do tego żeby na siłę przekonywać do swoich racji?Gdyby kolega "DarkWing" chciał zrobić maszynę ubrudzoną to pewnie by tak zrobił.
  3. 2 points
    Dzień dobry! Koledzy - tak obserwuję ten wątek od jakiegoś czasu... DarkWing - całkiem ładny F-14, ja bym go może zrobił trochę inaczej, ale szacunek za włożoną pracę i czyste malowanie. Psar77 - ja myślę, że ten spór jest potrzebny jednemu koledze, żeby się podbudować... Solo, wybacz, że tak osobiście się odniosę do Ciebie, ale od pierwszego przeczytania Twój post zrobił na mnie złe wrażenie. A konkretnie takie, że krytykując model DarkWinga, co samo w sobie jest oczywiście cenne, robisz to nie po to, żeby mu pomóc, ale po to żeby zdyskredytować jego pracę i wywyższyć się jego kosztem. Zobacz, co teraz zrobię: Jeżeli nie takie były Twoje intencje to zwracam honor! Czy to nie jest denerwujące? I to nie jest pierwszy taki wątek. Nie mówię że jest bardzo żle, kolega DarkWing ma dzieki Tobie ożywioną dyskuję i wiele odpowiedzi w wątku. Ale ja bym się cieszył, gdybyś pokazał odrobinę więcej pokory i szacunku dla czyjegoś zdania i czyjejś pracy. To by dało dobry wzór innym i spowodowało by, że nasze forum będzie jeszcze trochę lepsze. A co do realizmu modeli, to z kolei wydaje mi się, że ludziom jest szkoda czasu na "risercz" - mimo, że maja przecież google. Ale po pierwsze konkretny samolot w konkretnym punkcie czasowym może być trudny do znalezienia na zdjęciu, a po drugie jak człowieka najdzie ochota na klejenie to czasem trudno się powstrzymać... No i potem nie robi sie według tego jak było, tylko według tego jak jest modnie, jak kolega zrobił, albo jak by się wydawało, ze powinno być. A nadal jest to ludzka praca, włożona w model, która ma swoja wartość i nie warto tego aż tak ostro krytykować. W istocie to ma dawać radość. To tyle z mojej strony - dziękuję za uwagę, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  4. 2 points
    Solo - ja z natury jestem człowiekiem który się nie obraża 😊 Co do Twoich wątpliwości to śpieszę zapewnić Cię, że doskonale znam i rozumiem wszystkie techniki modelarskie oraz wiem o co chodzi w tym tzw. brudzeniu modeli - jak to ująłeś... Jestem jednak przekonany, że to Ty nie zrozumiałeś moich intencji i tego jak chciałem żeby model wyglądał i powinien w danym etapie swego istnienia. "W praktyce nie istnieją (może poza jakimiś muzealnymi przypadkami) operacyjne maszyny na których nie widać śladów eksploatacji i zabrudzeń" - będzie idealna okazja obejrzeć sobie nowe samoloty bojowe F-35 jak dotrą do naszego kraju. Pojedź, popatrz i powiedz mi czy będą tak uje... sorry upaćkane jak Ci się wydaje i próbujesz to przeforsować. Będą fabrycznie nowe i myślisz że będzie już z nich coś, gdzieś ciekło, będą zadrapania i odpryski... nie sadzę. "ale w takim razie po co ten preshading bardzo mocny po liniach podziału, skoro maszyna miała być nowa, niewyeksploatowana, na której takich efektów w rzeczywistości nie ma?" - wydaje Ci się, że nowa maszyna jest calutka pięknie, równo pomalowana jak auto w salonie ??… to chyba naprawdę Ci się wydaje ... Akurat F-14 był idealnym tego przykładem - można w sieci pooglądać i poczytać o zastosowanej farbie i problemami z nią - w moim modelu za mało podkreśliłem przebarwienia poszczególnych fragmentów poszycia (biedronka). Dodatkowo oświetlenie do zdjęć całkowicie zniwelowało ten efekt. "...Lepiej się przyznać że próbowałeś (a może i nie, bo nie wiedziałeś jak - być może) i nie wyszło, zamiast tworzyć teorię, z gruntu nieprawdziwą..." - jeśli potrafisz znajdź moje warsztaty i galerie z modelami które są i ubrudzone i noszą ślady eksploatacji (tak, są takie) i wtedy osądzaj co kto potrafi. Może 20-30 lat temu nie wiedziałem co to pre-shading, wash itp. ale dzisiaj uwierz mi nie muszę tego wszystkiego pakować w jeden model żeby coś komuś udowodnić. I śmiem wątpić aby to było ze szkodą dla modelu. "Modelarstwo trochę na czym innym polega" - rozumiem, że jesteś na tyle doświadczony, że umiałbyś mi to wyjaśnić. Twoje 10605 postów powinno to potwierdzić ale gdyby odjąć te z działów In-box, 1:1, Giełda, plac zabaw... to robi się skromnie. Odejmijmy jeszcze warsztaty z niedokończonymi modelami, hmm… Szafujesz nazwami technik modelarskich, znajomością tematyki - dlaczego więc nie stosujesz tego do swoich modeli. Twój F-16 np. - ładny, nie mówię, że zły ale też nie bardzo przypomina mi oryginał, bardziej jakieś szaleńcze mazanie pędzlem po spodzie modelu, ale OK taka była Twoja wizja - nic mi do niej. Jak widać od samego oglądania i pisania nie można się nauczyć. Powtórzę więc - nie obrażam się, a jedynie odpowiadam na Twoje zarzuty i dla jasności nie mam ochoty na nerwową dyskusję i słowne przepychanki. Za stary na to jestem, a i to forum nie do tego służy. Nie wstydzę się swojej pracy więc ją publikuję - komuś się spodoba, komuś nie - takie jest życie, nie może być inaczej. Radości z modelarstwa życzę - bo na tym to polega :).
  5. 1 point
    Witam Oto moje najnowsze osiągniecie, model bardzo dobrze znany i wręcz "oklepany"... ale to chyba jeden z tych, którego "trzeba mieć". Tytułowy Grumman F14-A TOMCAT. Model Tamiya nr katalogowy 61114. Producenta nie trzeba ani przedstawiać, ani specjalnie recenzować. Ten model to jeden z tych prawie doskonałych, przynajmniej jeśli chodzi o jakość wykonania. Elementy o bardzo szczegółowej fakturze, idealne spasowanie, przemyślana konstrukcja wyprasek. Nie wypowiadam się o dokładności odwzorowania w stosunku do oryginału, dlatego mówię, że prawie idealny. Niestety cena nie jest już taka idealna, no ale coś za coś.... Malowanie jakie wybrałem to oczywiście sztandarowe VF-84 "Jolly Rogers" CAG Bird, 1979 (USS Nimitz). Zapraszam do galerii Ustawienie skrzydeł 20° - ladowanie oraz przy minimalnej prędkości przelotu Ustawienie skrzydeł 68° - prędkość ponaddźwiękowa Ustawienie skrzydeł 75° - parkowanie na pokładzie lotniskowca F-14 był moim ostatnim modelem który czekał na wypełnienie tej mini gablotki. Kiedyś wpadł mi taki pomysł do głowy na kilka samolotów które chciałem mieć... i oto one
  6. 1 point
    Kolejny Iseł w Internetach. Zrobiłem i mam 😉
  7. 1 point
    Jestem na tak dla twojego F-14 Solo daj se na luz.... w każdej dziedzinie jesteś alfom i omegą. Jesteś jak swoje go czasu Lewandowska otwierasz lodówka tam ona. Pozdrawiam Przemek R.
  8. 1 point
    Ze względu na fakt, że pojawiły się wątpliwości co do tego czy nie działam na zlecenie jakiejś marki podkreślam raz jeszcze, że używam tego co mam w warsztacie i mam sprawdzone. Jeśli toś chce taniej/inaczej proszę bardzo - ale moją intencją jest pokazać cały proces jak ja go robię i czym robię. Mam gdzieś czy to AK, MIG czy Lifecolor czy coś tam jeszcze innego - stawiam na powtarzalność i pewność efektu. Jesli jestes czytelniku początkujący, to zakładam, że chcesz wydać skromny budżet z głową a nie jak najtaniej, bo idąc tą droga to po co pigmenty kupować jak można maziać błotem z kałuży?
  9. 1 point
    Przecież Tupolew to brudas; http://www.pas-decals.ru/forum/17-walkaround/2266-tu-154m-alrosa
  10. 1 point
    Witam serdelecznie Wiem, że jest na forum temat dot. modelu od Riich Models, a Galaxy Hobby to najpewniej ta sama firma tylko pod inną nazwą, ale tam był tylko link do inboxa, w którym zdjęcia wygasły, a tu wrzucam swoje 😉 Nabyłem właśnie "kandydata na Polaka", czyli M-ATV od Galaxy Hobby. Model wydaje się bardzo prosty, bardzo mało części.. Plastik jest strasznie delikatny i podatny na wyginanie. Niektóre detale są eleganckie, a inne bardzo toporne, zobaczymy jak ze spasowaniem 😉 Fajne jest to, że producent w zestawie daje 4 koła "do stania" czyli z widocznym ugięciem od ciężaru, a także jedno perfekcyjnie okrągłe jako koło zapasowe. Aby dopracować wnętrze, należy usunąć dużo śladów po wypychaczach oraz zapewne trochę poprzerabiać tu i ówdzie. Więcej będę w stanie napisać w trakcie prac nad modelem 😉 Fotki:
  11. 1 point
  12. 1 point
    Rzeczywiście. Jeśli wziąć pod uwagę intencje modelarzy, to istotnie, trudno znaleźć model, którego autor w ogóle planował zmierzyć się z rzeczywistym wyglądem przedstawianego obiektu. I nie ma to nic wspólnego z tym czy model jest z weatheringiem, czy bez. dyskusja: 'czysty, czy brydny' jest w tym kontekście tak samo absurdalna jak powracający czasem spór 'waloryzować, czy malować'. Słowo 'relistycznie' na ogół używane jest jako synonim 'efektownie', co stwierdzam z żalem. To żal osobisty, dotyczy świata greatgonza. W świecie ogólnym - diabli wiedzą czy to źle, czy dobrze. Ot, tak po prostu się stało. Ale wciąż zdarzają się modele, które w zdumiewający sposób oddają rzeczywisty obraz oryginału i są realistyczne jak diabli. Duża rzadkość.
  13. 1 point
    Panowie... Cały spór jest niepotrzebny 🙂 Jednym się podobają modele czyste, innym (do których i ja się zaliczam) podniszczone, ubrudzone, wypłowiałe - jednym słowem używane 😄 Myślę, że nie ma sensu na siłę przekonywać kogoś do swojego jedynie słusznego stanowiska. Dopóki nam to sprawia frajdę, to trzeba iść swoją drogą i szanować, że inni idą swoją 🙂 Peace !
  14. 1 point
  15. 1 point
    Nie obraź się, ale mam wrażenie że nie do końca rozumiesz o co chodzi w tym tzw. brudzeniu modeli. Bo nie chodzi o to żeby model był brudny, czy nawet żeby przedstawiał po prostu model brudnego samolotu, tylko żeby wyglądał nieco realistycznie. W praktyce nie istnieją (może poza jakimiś muzealnymi przypadkami) operacyjne maszyny na których nie widać śladów eksploatacji i zabrudzeń. Zawsze coś wycieka, coś się przylepia, coś się wyciera na takim samolocie i dobry modelarz stara się to odtworzyć. Im lepiej to mu wychodzi tym lepszy jest model. To nie moda ani jakieś fanaberie niezrozumiałe, tylko świadoma próba zrobienia modelu, który maksymalnie jest podobny do prawdziwej maszyny. Ostentacyjne ignorowanie takich tendencji prowadzi do czegoś takiego co zrobiłeś Ty: model może i czysto i schludnie pomalowany, ale kompletnie pozbawiony jakiegokolwiek podobieństwa do prawdziwej maszyny. Napisałeś że zrobiłeś to celowo - ok, może i tak, ale w takim razie po co ten preshading bardzo mocny po liniach podziału, skoro maszyna miała być nowa, niewyeksploatowana, na której takich efektów w rzeczywistości nie ma? Lepiej się przyznać że próbowałeś (a może i nie, bo nie wiedziałeś jak - być może) i nie wyszło, zamiast tworzyć teorię, z gruntu nieprawdziwą, od której od razu się odcinasz dla bezpieczeństwa. Modelarstwo trochę na czym innym polega.
  16. 1 point
    Dziękuję, że się podoba - cieszy mnie to. Atutów tego zestawu zdecydowanie nie wydobyłem tak jakbym chciał (na YT oglądałem jak ktoś pokazywał swoja pracę w kilkunastu odcinkach, tam wykorzystał wszystko co możliwe), ale ja jestem zadowolony bo osiągnąłem założony cel. Czysty jest, bo miał być taki z założenia, ten jak i cała reszta kolekcji. Te samoloty miały wyglądać jak z fabryki, bo chciałem je przedstawić w momencie rozpoczęcia służby, a nie tuż przed złomowaniem. Poza tym znudziło mnie i mam dość robienia i oglądania modeli całych usyfionych. Mam wrażenie, że ostatnio zapanowała moda - im bardziej styrany i ubabrany, tym bardziej się podoba... No ale o gustach się nie dyskutuje.... Wash jest i dobrze/naturalnie podkreśla linie podziału, może to kwestia oświetlenia, że na zdjęciach tak tego nie widać.
  17. 1 point
    Tradycyjnie to Mesiek jest fee. Ale te poletka sałaty włoskiej na skrzydłach łagodzą odbiór. Dobra robota.
  18. 1 point
  19. 1 point
    Model bardzo ładny, tylko aż prosi się o spłowienie (zróżnicowanie plandeki za budką szofera) i dodanie jakichś bambetli, elementów dodających życia we wnętrzu i na pace.
  20. 1 point
    Dzisiaj dłuższa, bo ostatnia relacja z budowy tego modelu. Tydzień czasu zajęła mi obróbka elementów drabin. O ile główna drabina jest całkiem nieźle odlana, to 12 drabinek pomocniczych, masakra. Miedzy szczeblami potężne skurcze odlewnicze, szwy - czarna rozpacz. W sumie ponad 30 godzin pracy, a efekt taki na 3+, ale drugiego tygodnia nie chce mi się już tracić. Próba montażu głównej drabiny. Chodzi całkiem nieźle. Tak wygląda po rozłożeniu. Przepraszam za tło, ale nie mam tak dużych kartonów, by wszystko zasłonić. Zaczynam montaż w całość. Na początek drabinki lewej burty. Są identyczne jak w aerochiefie, więc kto jest ciekawy co o nich myślę, niech tam zajrzy. Teraz montaż zabudowy do podwozia. I szybkie przyklejenie kabiny i drabiny. No, może nie takie szybkie, bo już wcześniej widziałem, ze odlew kabiny jest zwichrowany. Musiałem wiec mocno naciągać kabinę by jakoś to spasować. Po rozłożeniu drabiny wygląda tak. Teraz jeszcze kilka drobiazgów I model gotowy. Dopiero na zdjęciach zauważyłem, że tradycyjnie, zapomniałem zapuścić linie podziału. Przed zrobieniem galerii obiecuję naprawić ten błąd.
  21. 1 point
    Jeżeli projekt jest nadal aktualny, to dołączam z takim szybowcem: Plan jest taki: -dorobić kokpit - zrobić wózek.
  22. 1 point
    Hej, ostatnio wystawiałem parę modeli we Wrocławiu. Teraz najprawdopodobniej najbliżej Łask i Szczecin. Doszły: zamontowane klapy, uchylony hamulec, wklejona malowana część OCP, gloss, kolory wstępne na dyszy, kosmetyka krawędzi kokpitu, pierwsze prace nad podwoziem.
  23. 0 points
    Samolocik jest już po kalkach, washu i filtrowaniu. Czeka na finalne "eksploatowanie" olejami i pigmentami. To oznacza konieczność zintensyfikowania prac nad kokpitem, bo tam przecież pusto. Mam zatem orczyki, drążki i agregat z tylnej kabiny: Zbliżenie ujawnia pewne niedoskonałości, ale okiem nieuzbrojonym powinno być dobrze, tym bardziej że kropelka kleju będzie od spodu i niewidoczna: Na początku warsztatu pokazywałem płytkę pod wiatrochron. Jest już uzupełniona i bez problemu wsuwa się pod szybkę. Po malowaniu dojdzie oczywiście jeszcze szkiełko celownika:
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.