Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 08/28/2019 in all areas

  1. 5 points
    Przedstawiam kolejnego uczestnika projektu grupowego – Polskie niszczyciele klasy Hunt w skali 1/700. Miałem trochę obaw bo to pierwszy mój okręt w tej skali, niemniej jednak pracę przy nim będę wspominał z przyjemnością. Z pewnością to nie ostatni projekt grupowy w 1/700 tu na forum. Okręt to ORP Kujawiak, niszczyciel eskortowy typu Hunt II, budowany dla Royal Navy jako HMS „Oakley”. 30 maja 1941 roku został przekazany Polskiej Marynarce Wojennej. Okręt, dowodzony przez Ludwika Lichodziejewskiego, pełnił służbę patrolową i eskortową, uczestniczył też w rajdzie na Lofoty oraz operacji Harpoon. Po jej zakończeniu, w nocy z 15 na 16 czerwca 1942 roku, zatonął na minie w pobliżu Malty ze stratą 13 członków załogi. Model to wypust firmy IBG, niezły ale wymagający dopracowania i waloryzacji jeśli ma się jako tako prezentować. Wymianie uległa artyleria główna na zestaw Flyhawka, działko Pom-pom to FineMolds. Wyrzutnie bomb głębinowych to żywica od L'Arsenal. Blaszki to nieoceniona pomoc kolegów z forum - projekt Michała i pomocy przy trawieniu Marka. Dzięki! Ponadto dość sporo zwykłego modelarskiego scratchu. Warsztat rzecz jasna jest w projekcie. Dziękuje za udział w projekcie!
  2. 5 points
    Przedstawiam galerię modelu niemieckiego bombowca nurkującego Junkers 87 B-2 Stuka (malowanie: 2/StG2 - Russia, July 1941). Robiłem ten model bardzo powoli z przerwami od kwietnia 2019. Ale taki był plan żeby zrobić go na 1 września to jest w 80-tą rocznicę wybuchu II Wojny Światowej. Pochodzę z Wielunia, a miasto to było bombardowane o godzinie 4:40 rano właśnie przez te "Sztukasy". Przez niektórych historyków bombardowanie Wielunia przyjmowane jest za zdarzenie rozpoczynające wybuch wojny. To takie upamiętnienie tego tragicznego zdarzenia z mojej strony. Ogólnie model sklejało się i malowało bardzo fajnie, chociaż podobno nowsze modele Airfixa są lepsze. Brakuje mi dużo do takich mistrzów modelarstwa jak Plasmo lub Scale Hangar 182 (może spróbuję zrobić taki sam model dokładnie tak jak oni wzorując się na filmach na Youtubie), ale myślę że wyszło to całkiem nieźle. Zapraszam do obejrzenia zdjęć i warsztatu.
  3. 3 points
    Na ostatniej wystawie , na MTC 2019 w Novej Leśnej (Słowacja) zdobył wyróżnienie oraz wyróżnienie specjalne od modelarzy z Rimavskiej Soboty 😊.
  4. 2 points
    Taka galeria na boku dla zachęcenia niektórych do zmiany materiału 😉
  5. 1 point
    Witam, zapraszam do galerii ostatnio skończonego modelu. Z modelu jestem dość zadowolony; zestaw znany i lubiany i składało się dosyć przyjemnie i bez niespodzianek. Zrobiony praktycznie z pudła plus żywiczne rakiety. Malowany alcladami (white alu) plus Mr.color super stainless i silver c8. Trochę pocieniowany Tamiya smoke. Na całość lakier Microscale mieszanka satin i gloss. Nie chciałem go bardzo "brudzić", także ślady eksploatacji raczej dość ograniczone (wash z palety MIGa blue black i AK rust sreaks). Oryginał był w srebrzance, mimo to zdecydowałem się na delikatne zróżnicowanie paneli, które potem "gasiłem" white alu. Zapraszam do oglądania i komentowania .
  6. 1 point
    Witam. Mam nadzieję, że z waszą pomocą nie popełnię większych błędów. Na warsztat idzie: Wykonana kabina z tablicą Yahu i pasami Eduarda oraz własnoręcznie wykonaną ostatnią wręgą kabiny bo oryginalnej nie było w zestawie przeze mnie odkupionym od kogoś:) Kadłub zamknięty c.d.n.
  7. 1 point
    Witam! Model Dragona (chyba najgorszy jaki składałem). Blaszki Part/Voyager, lufa Aber, gąsienice żywiczne Mastercluba, własna tworczość i poprawki.
  8. 1 point
    Wizja przeistaczania Ferdynanda w Elefanta. Tamiya prosto z pudła. Malowane Hatakami Orange, "brudzony" głównie kredkami AK.
  9. 1 point
    Witam Po kilku pojazdach przyszedł czas na samolot. Wahałem się pomiędzy B-25J z HK i TBF-1C Avenger z Trumpka, oba w 1:32. Ostatecznie padło na Avengera. Uznałem, że B-25 wymaga więcej doświadcznia „lotniczego”. Wpakowałem w TBF-a wszystkie dostępne blachy Edka, tj. wnętrze, silnik, pasy i elementy zewnętrzne. Nie udało mi się już nigdzie dostać doposażenia komory bombowej. Oprócz tego zastosowałem też znakomite klapy z Parta i lufy z Mastera. Zastosowałem maski Montexu do kabiny i na oznaczenia. Chemia to pomarańczowa Hataka, różne akryle z Ammo, AK i Valejo oraz lakiery i anti-skid z VMS. Model składał się znakomicie. Jedynym problemem był wiatrochron – spasowanie było umiarkowane i wymagało trochę szpachli. Dosyć dużo czasu i pracy poświęciłem wnętrzu. Zestaw blach był bardzo rozbudowany a ja pokusiłem się o trochę scratcha. Oczywiście po złożeniu nic nie widać, ale ja wiem, że to wszystko tam jest 😉 Model merytorycznie jest poprawny, ale nie idealny. Przede wszystkim rażą wklęsłe nity w miejscach gdzie były wypukłe. Nie czułem się na siłach poprawiać tego, choć z perspektywy uważam, że czasu mogłem spróbować np. nitów na kalkomaniach z HGW. Z założenia model miał być sponiewierany. Przedstawia maszynę ze stycznia 1945 roku. Uznałem, że w tamtym czasie TBF-1C miały już trochę służby za sobą i ten stopień zużycia/ubrudzenia będzie uzasadniony. Nie znalazłem żadnego zdjęcia tej konkretnej maszyny, więc stopień zabrudzenia to mój domysł. Dlatego nie będę go bronił zbyt uparcie 😉 Generalnie malowanie nie jest najmocniejszą stroną modelu. Pierwszy raz korzystałem z masek i to naprawdę widać. Maski Montexu do szklarni pozostawiały trochę kleju na szybach i zanim wpadłem na użycia Blu-Tack’a do usunięcia resztek kleju, to kilka szybek bezpowrotnie upaćkałem. Jako materiał antypoślizgowy użyłem środka stosowanego w czołgach 1:35. Nie jestem pewien czy to był dobry pomysł, bo oglądając zdjęcia czasami odnoszę wrażenie, że to powinna być zwykła guma. Podobna niepewność dotyczy podwieszanych zbiorników paliwa. Na pewno mogły przenosić je TBM-3, co do TBF/M-1C nie mam pewności. Dlatego są przymocowane tymczasowo. Podsumowując – wyboru modelu nie żałuję i czuję się psychicznie gotowy na B-25J. Ale wpierw jakiś czołg na odstresowanie 😉
  10. 1 point
    Model samolotu USA Curtiss F6C-4 żywica 1:32. Odlewy wysokiej jakości elementy nośne takie jak zastrzały ,podwozie wzmocnione drutem podobnie jak skrzydła .składalnosc +5 ,oczywiscie dla osób dla których żywica ne jest żadnym tabu model dla rozrywki sklejony w ...5 dni
  11. 1 point
    Model ukończony. Koła: Attack Squadron 72103 Kolor : HTK-C031 Gunship Grey Kalkomanie :Model Maker D72111 Model: Italeri 0015 Dorobiłem pare rzeczy jak wycieraczki, systemy w dolnych okienkach z przodu, linie na "nosie' i "dziubek" oraz światła w klapach podwozia. WARSZTAT : Nasz 1504 to 70-1263, potwierdzone info. Kolega pisał artykuł do Skrzydlatej Polski nr 04/2019 O naszych herkach, był w Powidzu, polecam artykuł. numer seryjny : 382-4415 numer USAF: 70-1263 historia służby : 777th TAS, 464th TAW, 1971-73; 317th TAW, 1975-82 1504 noszący imię Charlene Dostarczony : 16.09.2011 Baza w Powidzu : 33.BLTr Model Lockheed C-130E Hercules okolicznościowe malowanie: https://www.defence24.pl/okolicznosciowe-malowanie-herculesa-na-100-lecie-sil-powietrznych nasz na "komisie" w USA zanim dotarł do nas
  12. 1 point
    Od zawsze używałem zwykłych papierów ściernych , tego nie idzie dużo i mam jeszcze od "het , het ... czasu". Konkretnie 400 , zwykły papier i używam zawsze na mokro . Prawda jest , że najpierw go zetrę na deseczce . Do olejnych farb i szpachli typu Revell , Humbrol jest wystarczający . Natomiast do szpachli Tamiya jest za słaby i wtedy kupiłem takie , nie wiem jak to się nazywało , kwadraciki gdzieś 5*5 cm , też Tamiyi . I tam numeracja się zaczyna chyba od 3200 . I lepiej szlifuje niż te moje wiekowe papierki o gradacji 400 . Tak więc numeracja raczej jest nieistotna , co najmniej nie idzie porównać papierów , czy patyczków szlifierskich różnych producentów . Na pewno w ciemno polecam materiały czy narzędzia do szlifowania z Tamiyi . Sa wytrzymałe i wykonane w sam raz do modelarzy . Rozumiem , że mówimy o delikatnym szlifowaniu np. tzw "schodków" . Pozdrawiam Hello
  13. 1 point
    To się musisz Przyjacielu określić, gdzie te słupy mają być czy miasto czy wieś, jaki rejon geograficzny, jest dużo zmiennych.Zasadniczo wygląda to tak że na wsi słupy energetyczne wykonane były z nasączonego drewna (jak podkłady kolejowe)-okrągły słup z zamontowanymi na górze izolatorami , a w miastach ( zwłaszcza tych większych) były wykonywane ze stali w rodzaju tych tutaj: https://www.mojehobby.pl/products/RAILROAD-LAMPS-POWER-POLES.html Były też konstrukcje mniejsze wykonane z dwóch ceowników z nitowanymi do nich żebrami ( coś jak połowa tych o przekroju kwadratowym). Na terenach Niemiec, były jeszcze słupy wykonane jako odlewy ze zbrojonego betonu, także z zamontowaną trakcją trmwajową i latarniami , tutaj kształty były różne zazwyczaj sześciokątne, chociaż też i okrągłe lub czworokątne, radziłby Ci pooglądać kroniki wojenne z z tamtego rejonu wtedy ,będziesz wiedział dokładnie jak te słupy wyglądały. Pozdr. A.
  14. 1 point
    Żeby nie bandera, to bym powiedział żeś za dużo się Hornblowera naczytał
  15. 1 point
    Bardzo by się przydało coś co jest w Warszawie, czyli nawet jednodniowa giełda od modelarzy dla modelarzy.
  16. 1 point
    Chciałbym zaprezentować najnowszą figurkę Stalkera w skali 1:16 ( 120mm ) która wczoraj o 19.00 została wyprodukowana, więc jest jeszcze gorąca. Nie posiada jeszcze nazwy ani opakowania więc , ja ją nazwałem. Nie wiem co wymyśli artysta Cheetah White, ale na razie jest tak. Cena to 1800 rubli, wysyłka do Polski kolejne 600 rubli. Jest to pierwsza z serii i będą jeszcze 4, a następna też będzie wspaniała bo z mutantem S.T.A.L.K.E.R - Łowca z Czerwonego Lasu
  17. 1 point
    Przyjacielu , jeżeli chodzi o trzy-czwórki z serialu to wszystkie te co występują w filmie , to powojenne "kaczory" naszej rodzimej produkcji z Łabęd czyli T34-85M1 i M2 ( M2 występował raz jak Janek Gajos, Gustlik Pieczka, Trymer i inni pływali w Berlinie w tunelu metra), gdzieś czytałem że wzorcem dla naszych T34 były czołgi produkcji zakładów 183 czyli te wszystkie T34 -76 , odpadają całkowicie ,podobnie jak wyrób z Academy bo ten tank ma wieżę tzw. kompozytową czyli odlewaną i spawaną( tył) a nie odlewaną . Jak dla mnie po poglądowym kolejnym obejrzeniu "Czterech Pancernych" polecałbym wyrób Dragona, lub inny produkcji zakładów nr. 183 , koniecznie z kołami typu "Spider" poza tym polecam kalkomanię z Weikerta . Jakbyś miał jeszcze jakieś niejasności co do w/w zagadnienia, to pisz postaram Ci pomóc. Pozdr. A.
  18. 1 point
    I to by było na tyle. Wydaje mi się że samolot już gotowy. Pomalowałem śmigła, bomby, poprzyklejałem linkę antenową z żyłki wędkarskiej 0,20 mm. Spróbowałem go trochę ściorać dodając zadrapania na przodzie skrzydeł, na skrzydłach przy wejściach kokpitu (chyba nieudana próba chippingu), sami oceńcie. Ogólnie model wyszedł według mnie fajnie, ma dużo szczegółów, silnik np. wyszedł dobrze według mnie. Zauważyłem że plastik jest bardzo wytrzymały na zgięcia. Nie udało mi się niczego złamać chociaż niekiedy szturchałem ręką małe szczegóły. Tak to wyszło, na razie zrobię jeszcze galerię i odstawiam go na półkę. Robiłem go od kwietnia, plan był żeby zrobić go na 80-tą rocznicę wybuchu wojny, tak więc zmieściłem się bez problemów w czasie. Dziękuję wszystkim śledzącym warsztat. Pozdrawiam.
  19. 1 point
  20. 1 point
    Mnie się podoba. Sam kiedyś miałem go w planach, ale na planach się skończyło.
  21. 1 point
    Ja wiem że tankietka to niespecjalnie groźny pojazd, ale żeby od razu cywilny?
  22. 1 point
    Modelarsko ciekawie, choć niestety tym razem trzeba było chyba zostawić z minimalnymi śladami eksploatacji. Malowania okoliczniościowe mają to do siebie, że samoloty latają w nich stosunkowo krótko i nie mają czasu nabrać "patyny". Dlatego zawsze staram się przede wszystkim zebrać materiał zdjęciowy, co w przypadku maszyn współczesnych nie jest takie trudne. Wystarczy chwila guglowania i proszę: http://www.carrierbuilders.net/articles/20050419_VFA-102_Anniversary/20050419_VFA-102_Anniversary.htm
  23. 1 point
    Przypomniały mi się stare dzieje. Za głębokiego PRL (pod koniec lat 70-tych) ojciec przywiózł mi z zagranicy kilka modeli, w tym Bf-110 z Matchbox-a. Rarytas, bo chociaż zachodnie modele były czasem dostępne w Polsce, to tych ze swastyką nie sprowadzano. Modelowi brakowało oszklenia a kadłub był zapaćkany klejem. Ktos zapewne zaczął kleić a potem oddał do sklepu i sprzedawca po prostu odłożył na półkę. Matchbox do modeli zamieszczał kupon reklamacyjny. Wypełniłem i wysłałem bez większej nadzei. Ku mojemu zdziwieniu, jakiś miesiąc później dostałem paczkę z UK. W środku była ramka z oszkleniem i list z przeprosinami, że samego kadłuba nie mogą mi przysłać. Za to wysyłają inny model jako rekompensatę. I rzeczywiście, w paczce był model Alpha Jet-a. Dla mnie, dzieciaka z komunistycznego skansenu to była rzecz niebywała. Dostać za darmo nowy model i to z zagranicy, od samego Matchbox-a!
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.