Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 10/01/2019 in all areas

  1. 3 points
    na kalce 0709 starsza wersja - 2 lwy (5,6) nowszy 2 lwy (4) - wiec bez problemu - z siatka faktycznie jest problem ale bez tego sokół tez latał na początku swojej eksploatacji - 0709 tez na początku tego nie miał. co do tablic nawet Yahu raczej popełni błędy mimo wszystko bo było kilka wersji Sokół to taki "polski rolls royce" teraz troszkę łatwiej ale jeszcze 5 lat temu trudno bylo znaleźć 2 identyczne egzemplarze, doświadczony modelarz czy amator robiąc Sokola musi sie określić jakiego robi, jaka wersja , n/b i jaki okres. - dla przykładu o ile z zewnątrz zmian nie ma za duzo to środki sa inne - Wersja W-3W - od nr 0601 - do 0617 to tylko - 7 wersji, a w cywilach to juz wolna amerykanka, w zasadzie każdy inny Baza jest jak najbardziej prawidłowa - cieszmy sie ze mamy w koncu w 48 Jeśli ktoś będzie potrzebował wsparcia dotyczącego W-3 zapraszam prywatnie - kilka razy go widziałem, nawet raz leciałem...
  2. 3 points
    To jest deflektor, który kieruje gazy wylotowe z turbiny do góry. Dzięki temu, coś co jedzie za czołgiem, nie stopi się od temperatury gazów. Nie pamiętam gdzie, ale gdzieś wyczytałem o przypadku, kiedy samochód osobowy, zbytnio zbliżył się do Abramsa, bez tego deflektora, no i... nie było co zbierać z osobówki, która spłonęła właśnie po dostaniu się w strumień gazów wylotowych.
  3. 3 points
    Nieuchronnie zbliżam się do końca... Pobawię się jeszcze trochę kredkami od AK , zrobię jeszcze jakieś plamy, poprawki, piach, kurz i finito.. Fotek warsztatowych już chyba wystarczy 😉
  4. 2 points
    Witam serdecznie Szanowne grono forumowiczów Dawno mnie nie było z niczym nowym, i choć model nie jest już nowy to na forum go nie było. Jakiś czas temu, zainspirowany serią Eduarda "Weekend Edition" popełniłem taki ulepek Nazwałem go "One Day Edition" gdyż wraz ze wszystkimi przeróbkami i malowaniem od szablonu...(kalkomanie szczęk się rozpadły) powstał w 23 godziny, przy jednym podejściu Jak zacząłem w piątek o 21 tak w sobotę o 20tej był gotów Model sam z siebie bardzo prosty i przyjemny w montażu ... co tu dodać po prostu Arctic Cobra ...i jeszcze focia ze swoją młodszą siostrą Mam nadzieje, że się komuś spodob
  5. 2 points
    Dzięki Marcinowi Ciepierskiemu - mam w końcu model najpiękniejszego moim zdaniem polskiego samolotu - PZL P.8 (oprócz KrUlowej rzecz jasna). Model otrzymałem zaczęty ale reszta roboty, która mi pozostała była prawdziwą przyjemnością. Maziany AK Extreme Metal
  6. 2 points
    Mały łapdejt Miłego oglądania AH-1G "Arctic Cobra" GALERIA
  7. 1 point
    Ogłaszamy dla wszystkich zainteresowanych projekt grupowy. Temat jak w tytule - w projekcie mogą brać udział modele niszczycieli typu Mutsuki w skali 1/700. Budowa rusza 1 stycznia 2020 , zakończenie projektu następuje 30 czerwca 2020. Nie ma ograniczeń w kwestii wszelkich gotowych konwersji i dodatków. Oczywiście mile widziany wkład własny. Nie ma ograniczeń co do okresu i kamuflażu. Nie ma ograniczeń w kwestii prezentacji (winiet/dioram) przy zastrzeżeniu, że niszczyciel jest najwiekszym okrętem na nich występującym. Wszystkie warsztaty prowadzimy w obecnym wątku żeby nie zaśmiecić działu okrętowego pokaźną ilością japońskich niszczycieli. Komentarze i uwagi do poszczególnych postów zamieszczamy z opcją cytowania lub po prostu z hashtagiem # przed nazwą użytkownika. (przykład: #Użytkownik X - pięknie, #Użytkownik Y- nieładnie). Powyższy regulamin jest ostateczny i nie podlega negocjacjom. W ramach ułatwienia startu w PROJEKCIE, garść podstawowych informacji: 1. Model. Tu drogi są trzy: Hasegawa, pierwszy wypust z serii z 1973 i jego kolejne przepaki, wszystkie waterline. Pełna lista tu: https://www.scalemates.com/kits/hasegawa-d077-mutsuki-japan-navy-destroyer--207513 Pit Road, pierwszy wypust z serii z 2004 i jego kolejne przepaki, dostępne waterline i full hull. Pełna lista tu: https://www.scalemates.com/kits/pit-road-w69-mutsuki--1067898 Yamashita Hobby, pierwszy wypust z serii 2018, o tej pory jeden przepak z blaszkami, waterline. Pełna lista: https://www.scalemates.com/kits/yamashita-hobby-02043-japanese-destroyer-mutsuki-1941--1159843 2. Dodatki. Tu też trzy drogi, ale zależne od pkt 1. Rainbow 7109, dedykowany do Hasegawy. Przedwojenna konfiguracja 1926-32 ( http://www.rainbowmodel.com/proshow.asp?proid=176 ) Rainbow 7110, dedykowany do Pit Roada. Wojenna konfiguracja 1941-44 ( http://www.rainbowmodel.com/proshow.asp?proid=177 ) Tetra Model Works SE-70009, dedykowany do Pit Roada. Wojenna konfiguracja 1941-44 ( http://tetramodel.com/?act=shop.goods_view&GS=100&GC=GD03&page=3 ) Zapraszamy do udziału!!
  8. 1 point
    P-47D model od Kinetic skala 1:24 Tym razem prezentuję model w wykończeniu NMF. O samym modelu nie napiszę zbyt wiele nie jest problematyczny w złożeniu, odnośnie jakości i detali mam wrażenie że modele w skali 1:32 prezentują lepszy poziom. Jedno jest pewne na ten model potrzebna jest spora półka.
  9. 1 point
    Witam W związku z założonym przeze mnie wątkiem warsztatowym Wellingtona w 1/72 chciałbym przedstawić mój ostatni model. Budowa trwała 8 lat i pochłonęła co najmniej 2000 godzin pracy. Podstawą do stworzenia modelu był stary zestaw Hasegawy do którego dołożyłem żywiczny silnik z Neomegi i mnóstwo własnej pracy wykonując większość elementów od podstaw lub bardzo mocno je modyfikując. Głównym założeniem modelu było wycięcie szkieletu kadłuba z pełnej wypraski tego elementu, a następnie pokrycie fragmentami nowym poszyciem. Cała przednia część kadłuba przed kabiną, podwozie, szkielet skrzydeł i mnóstwo mniejszych detali jak np kółko ogonowe zostało wykonanych od podstaw. Niektóre elementy jak np osłona gaźnika były formowane próżniowo. Relację z budowy prowadziłem na forum Largescaleplanes, linki: warsztat https://forum.largescaleplanes.com/index.php?/topic/45212-132-boeing-f4b4-almost-naked/&tab=comments#comment-474471 galeria https://forum.largescaleplanes.com/index.php?/topic/80055-boeing-f4b4-almost-naked/&tab=comments#comment-1123697 Pozdrawiam Tomasz Hajzler
  10. 1 point
    Tylko w tym roku Eduard wypuścił trzy edycje Emila. Starsze modele też można dostać. Choć obecnie to już bym czekał na nowego Dragona.
  11. 1 point
    Piotras, proszę Cię.. Nie słuchaj podszeptów Penelopy. Mutsuki to o japonka. Tutaj fetysze są dozwolone. W razie czego wypikselujesz sobie najbardziej odważne fragmenty.
  12. 1 point
    Myślę, że na tę chwilę najrozsądniej będzie nie robić 0709 tylko 0711. W zasadzie z trudniejszych spraw zostaje tylko tablica i można dorzucić fajny smaczek w postaci uzębienia.
  13. 1 point
  14. 1 point
    Leon - Leszek Ja czekam na swoje dziecko - W-3WA/AE 0911 to jest porządny Sokół 😎😁, pozostałe też sa OK
  15. 1 point
    Dokładnie w punkt! A Adam od początku mial oko na mój projekt W-3A i zdecydowanie polecam współpracę... Nie znam 2 osoby która o Sokołach wiedziała by aż tyle... no po części Seweryn ,ale Adam to encyklopedia😉😎 I na pewno nie ma tu mowy o niedopatrzeniach, a kompromisy tak. Niestety by utrzymać pewne założenia były one konieczne. Tak jak Adamsky napisał, cieszmy się bo w koncu jest porządny Sokół w 48... 😃😎😄😀
  16. 1 point
  17. 1 point
    Mi się zawsze podobało wnętrze z żywic SBS, obrazek z Internetu:
  18. 1 point
  19. 1 point
    Fajne to coś. Szachownice na srebrnym płacie wyglądają wyjątkowo ładnie. Blacha bez rowków?
  20. 1 point
  21. 1 point
    Podoba się fajnie delikatnie pobrudzony !
  22. 1 point
    Nabiera kształtów, podoba się..!
  23. 1 point
    Figurka z kapokiem wymiata.
  24. 1 point
    Kilka nowych fotek, których nie "wrzuciłem" w pierwszym podejściu
  25. 1 point
    CZEKAM CZEKAM CZEKAM i się lekko nawet złoszczę
  26. 1 point
    Oo, to jakieś zawody w składaniu śmiglaków były? No popatrz ty, przegapiłem. A można było wystartować Łosiu to taki bardzo delikatny albo i wcale. Ale kto co lubi. Szanuję takie indywidualne podejście do tematu, bez oglądania się na panujące trendy i fiksacje. Ogólnie jestem na TAK, a tym bardziej że to śmigłowiec a więc rodzynek na forum Oj dawno, dawno. To teraz już chyba dasz do pieca Grzesiu
  27. 1 point
    Błysk plus kalki. Wielkie podziękowania dla Xmen za godła JG27
  28. 1 point
    I to jest prawdziwy wygląd samolotu... tj. zwinięte baniaki na paliwo, gdzieś tam chlapnięte farbą "nie tak" bo coś się walnęło, no i się "malnęło", linka pewnie też złomiarzom sie przydała, przybrudzenia w szczelinach i voilà! PZDR
  29. 1 point
    Niezmiernie miło słyszeć mi taką opinię od osoby, której warsztat niezmiernie mi się podoba i go szczerze podziwiam! Malowane w 100% akrylami, z użyciem moim zdaniem niedocenianego - horribile dictu - Washa Akrylowego. A tak, to nic wielkiego, na pewno zmalowałbyś co najmniej tak samo... 😉 Sporo cierpliwości i dużo warstw, nic więcej. Pozdrawiam!
  30. 1 point
    Kalki położone. Czarno-żółta szachownica na ogonie malowana, nie było w zestawie:
  31. 1 point
    Odgrzewam trochę temat. Skończyłem zestaw figurek pod dioramę. Na nowego Pana zbliżenie, reszta w całości na grupowym ujęciu.
  32. 1 point
    Hello every one, krótki up date. Prace minimalnie posuneły sie do przodu. A to ze wzgledu na wakacje i prace nad Arado 196. Kadłub został sklejony, musiałem troche zeszlifowac silnik aby spasowac górna maske. Do maski wkleiłem metalowe lufy bo te z modelu hmm były takie sobie, lufy działek na skrzydłach także zostały zmienione na metalowe lufy z Mastera.
  33. 1 point
    To ja "szczelę" pierwszy - podoba mi się. A nawet bardzo. Boczki wyszły cymes. Góra płata taka jakaś transparentna ale może to wina fotki. Trzy minusy: - gdzie baniaki na paliwo? - gdzie linka anteny? - gdzie reszta fotek? Coś zupełnie "innego" w twojej japońskiej kolekcji Tak trzymaj !
  34. 1 point
    Poniżej kolejny SBLimek z tworzonej niespiesznie "kolekcji siemirowickiej". Baza - Eduard; dodatki - fabryczne Edka - klapy, hamulce, trochę blaszek w kokpicie; własne - korekta niektórych paneli, strefa lawety uzbrojenia, nitowanie, brzechwy na skrzydłach, antenki, światła, drabinka, sporo w kokpicie, wewnętrzne strony osłon kabiny, luki i wzierniki silnika, luk awioniki, dekle,trochę w podwoziu itp. Malowanie na biało - samolocik jako oryginał dość słynny i niezbędny element kolekcji z Siemirowic. Fotki ukazują go jako całkiem dobrze utrzymany, nawet był czysty, kiedy dotarł do przechowalni w Mierzęcicach. Stąd eksploatacja umiarkowana, mam nadzieję, że w miarę przekonująca i wiarygodna, mocne brudzenie nie mogło wchodzić w grę. A na koniec z kumplami z jednostki: Pozdrówka 🙂
  35. 1 point
    Prześliczny model, i znakomite zdjęcia !
  36. 1 point
    Piękna ósemka. Które konkretnie farbki AK użyłeś?
  37. 1 point
    No trochę sztucznych cieni, highlightów itp.
  38. 1 point
    Pierwszymi wyrzutniami rakiet taktycznych, które trafiły do 41.drt (7.ŁDD), były zestawy 2K6 ŁUNA. W skład zestawu wchodziła szynowa wyrzutnia 2P16 na podwoziu czołgu pływającego PT-76 oraz pociski balistyczne typu 3R9 z głowicami konwencjonalnymi i 3R10 z głowica jądrową. Pierwsze próby tego typu rakiet przeprowadzono w 1958 r. na poligonie Kapustin Jar, natomiast 41.drt wykonał pierwszy start rakietą bojową na poligonie w Ustce w dniu 30 lipca 1969 r. Punktem uderzenia dla rakiety był grupowy cel morski oddalony o 19 860 metrów od wyrzutni. Rakieta odchyliła się w kierunku o 400 metrów oraz w donośności o 175 metrów. Był to wynik na ocenę dobrą. Model kupiłem od PanzerShop, na długo przed ukazaniem się modelu Trumpetera, jako ostatnią sztukę w stanie półproduktu, tzn. sklejoną i pomalowaną podkładem. Wymagała lekkiego liftingu i tuningu...😉 Celowo niebrudzona.
  39. 1 point
  40. 1 point
    Po szybkim początku i ciągnącej się końcówce jest ukończony pierwszy chyba na forum polski Master/Bielik od kinetica. Do modelu podszedłem na luzie, ale później to się trochę zmieniło o czym dokładnie zaraz napiszę, zreszta tak jak i opisze sam model, jeśli kogoś nie interesuje niech pominie akapit poniżej. Zacznijmy od początku czyli kokpit, który to zajmuje jakies 1/3 długości całego samolotu (no mała maszyna, sam model mniejszy niż su27 w 1/72!) i w gruncie rzeczy kabina jest głównym elementem który przygwoździ naszą uwagę, bo robiąc polska wersje, nie damy: rakiet (poki co), weatheringu (bo nowe). Niestety za 189zł (na MH mozna czasem kupic -12%) nie dostaniemy nic co małym nakładem pracy upiększyłoby fajnie kokpit, bo nie ma ani jednej kalkomanii, wszystko trzeba pomalować, pasy są bo są (nie umiem malować gładkiego metalu a pózniej to przykleić żeby nie było odprysków, to mój problem wiem), największą wada to brak czegokolwiek na monitorach (ja wziąłem kalkomanie z innego zestawu i pasuje, cos tam się dzieje), no i najważniejsza sprawa wyświetlacze HUD zrobione z akrylu, grube, topornie wyglądają gdy się to zamontuje (sa podwójne w masterach), nie wchodzą w przestrzeń pomiędzy owiewka (tu będziecie się śmiali ale zrobiłem z mountain dew 😉 ) . Generalnie kabina jest zrobiona ok, ale dla kogos kto lubi wszystko ręcznie robić, male poprawki wprowadzi, tu i owdzie zmieni i będzie git. Golenie kół, sorry dla mnie to porażka, w skrócie żeby sie nie rozpisywać, proponuje uciąć goleń przedniego kola i na końcu ja wkleić( bo inaczej będziemy sie bujać z przednim kołem, zapewne już skończonym), to samo główne golenie ( tu wklejamy w dość plaska bruzdę, w połowie goleni którą slabo trzyma ciężar samolotu ja nawierciłem i wstawiłem do środka szpilkę żeby wzmocniło całość). Kolejna sprawa to spasowanie dwóch polówek kadłuba jest w miarę ale nie takie idealne jak reklamuje producent, w efekcie sklejamy po centymetrze, uciskając to w jednym to w innych punktach tak żeby się zeszło a i tak nie jest idealnie), na sam koniec kalkomania albo raczej instrukcja, słabo w niektórych miejscach nie jestem w stanie rozczytać gdzie nakleić co, korzystałem z zdjęć i filmików. Sam model bardzo mi się podoba, piękna linia, bardzo mały samolot, co tez ma znaczenie dla mnie, nie miałem pomysły na weatherng, w sumie mozna cos mu jeszcze zrobic, no nie wiem w porownaniu do oryginału to tak wszystko jest bardzo widoczne. Czekam na opinie, pozdrawiam.
  41. 1 point
    I pojawił się kolejny... Więcej tutaj: https://modelwork.pl/topic/35202-ansaldo-balilla-a-1-karaya-148/
  42. 1 point
    Mam przyjemność zaprezentować kolekcję samolotów z okresu walk o niepodległość Polski wykonanych przez uczestników Pracowni Modelarskiej MDK Świdnica, czyli Jakuba Gotfryda, Arkadiusza Walerowicza, Mateusza Zapotocznego, Szymona Mazura oraz Mateusza Grzelaka.Wszystkie modele wykonane są z zestawów Eduarda z różnymi dodatkami w postaci kalkomanii, karabinów czy śrub rzymskich w skali 1:48. Kolekcja została wykonana oczywiście w związku z obchodami 100-lecia odzyskania niepodległości, a pracę nad nią trwały rok. Obecnie znajduje się ona w Muzeum Dawnego Kupiectwa na wystawie czasowej "Drogi do Niepodległości", która będzie czynna do 5 grudnia, dlatego zachęcam do odwiedzenia jej jeżeli ktoś byłby w okolicy i miał chwilę czasu. Zdjęcie kolekcji wraz z autorami: Oraz w gablocie w muzeum: Fokker E.V, 183/18, samolot kapitana Stefana Bastyra, 7 Eskadra Lotnicza, Lwów 1919 Fokker E.V był jednomiejscowym, jednosilnikowym górnopłatem myśliwskim (typu „parasol”). Kadłub kratownicowy, z rur stalowych. Płat wolnonośny, drewniany, kryty sklejką, o trapezowym obrysie. Napęd samolotu stanowił silnik rotacyjny Oberursel Ur.II o mocy 81 kW (110 KM). Samolot uzbrojony był w dwa zsynchronizowane karabiny maszynowe Spandau LMG 08/15 7,92 mm umieszczone na grzbiecie kadłuba przed kabiną pilota. Oblatany w I połowie 1918 r. Fokker E.V był jedną z lepszych konstrukcji powstałych pod koniec I wojny światowej. Od października 1918 roku zmieniono nazwę na Fokker D.VIII. Tylko niewielka liczba seryjnych maszyn zdołała wejść do służby w lotnictwie niemieckim przed zakończeniem działań wojennych. Kilka egzemplarzy użytkowało polskie lotnictwo wojskowe. Na samolocie tego typu por. Stefan Stec (7 Eskadra Myśliwska) po raz pierwszy namalował biało-czerwone szachownice, które od grudnia 1918 r. stały się barwami polskiego lotnictwa, i uzyskał pierwsze zwycięstwo powietrzne w lotnictwie polskim. 29 kwietnia 1919 roku zestrzelił on w walce powietrznej ukraiński samolot myśliwski Nieuport 11 eskortujący dwa Brandenburgi. Fokker D.VII (Alb), 502/18, osobisty samolot dowódcy III Dyonu, kpt. pil. Stefana Bastyra, Lwów 1920 Fokker D.VII powstał w końcu roku 1917 w zakładach Anthonego H. G. Fokkera niedaleko Berlina. Głównym konstruktorem był Reinhold Platz. Zwycięski prototyp po pewnych ulepszeniach konstrukcji (m.in. lekkim wydłużeniu kadłuba, zmianie układu steru kierunku) okazał się samolotem o bardzo dobrych właściwościach pilotażowych, charakteryzował się również doskonałą zwrotnością, mocną konstrukcją i łatwością budowy. W związku z powyższym skierowany został do produkcji seryjnej, otrzymując oznaczenie D VII. Fokkery D VII skierowane zostały głównie do walki na Froncie Zachodnim, gdzie przezbrajano na ten typ jednostki niemieckie. W drugiej połowie 1918 r. Fokkery te stanowiły około 75% wyposażenia myśliwskiego. Przez aliantów samolot ten został uznany za najlepszy z myśliwców niemieckich schyłkowego okresu I Wojny Światowej. D VII produkowane były oprócz macierzystych zakładów Fokkera również na licencji w wytwórniach Albatros Werke i Ostdeutsche Albatros Werke (Piła), na Węgrzech w wytwórni MAG (Budapeszt), a po zakończeniu wojny także w zakładach Fokkera w Holandii. Lotnictwo polskie posiadało około 50 egzemplarzy tych maszyn. Dokładna ich liczba jest trudna do ustalenia, bowiem samoloty te miały aż 4 rodzaje numeracji, które ulegały częstym zamianom. Wątpliwości nie budzi fakt zakupu od Niemców drogą półlegalną ("błądzący piloci", np. kpt. S. von Bismarck) liczby 25 (20 - T. Goworek) maszyn. Polskie egzemplarze pochodziły z trzech głównych niemieckich zakładów produkcyjnych. Samoloty te stanowiły główne siły bojowe w 13 i 15 EM. Występowały również w 10 EW oraz 19 EM, lecz w niewielkiej ilości. Fokkery w lotnictwie polskim wykorzystywano bojowo do działań zaczepnych, lotów pościgowych, eskortowych, bombowych, przeciwkawaleryjskich oraz łącznikowych. Na samolotach tych walczono na Froncie Wielkopolskim, Litewsko - Białoruskim i Południowym, brały też udział w Bitwie Warszawskiej, Bitwie nad Niemnem oraz działaniach nad Lwowem i Zamościem. Piloci zasiadający za sterami Fokkerów oceniali je bardzo wysoko, głównie za jego zwrotność, sterowność i stateczność lotu. Ponadto samolot ten był dość bezpieczny i łatwy w użytkowaniu, nie miał tendencji do wpadania w korkociąg, ani ślizg boczny, bezpiecznie wychodził również z lotu nurkowego. Pomimo tego na tym typie zdarzyły się 3 wypadki oraz 2 zestrzelenia. Na Fokkerach zginęło 5 pilotów, m.in. por. pil. Stanisław Rozmiarek w dn. 5 maja 1919 r. oraz kpt. pil. Stefan Bastyr podczas oblotu D VII w dniu 6 sierpnia 1920 r. Fokkery D VII znalazły zastosowanie również jako maszyny szkolne w Ławicy, Grudziądzu i Bydgoszczy. W roku 1926 zaczęto stopniowo wycofywać samoloty te z użytku, a w roku następnym zostały one całkowicie złożone w magazynach lotniczych. Ostatni samolot Fokker skasowany został 27 lutego 1927 r. Albatros D.III(Oef) 253.218, samolot kapitan Meriana Coopera, 7 Eskadra Myśliwska, Kijów, Maj 1920 Wytwórnia Österreichische Flugzeugfabrik AG w 1917 r. rozpoczęła budowę licencyjnych Albatrosów D III. Celem niemieckich konstruktorów było zmniejszenie masy płatowca, aby uzyskać jak najlepsze osięgi z silnika Mercedes o małej mocy (160 KM). Austriacy inżynierowie wprowadzili pewne udoskonalenia samolotu. Wzmocniono konstrukcję, dzięki czemu możliwe było wprowadzenie lepszych silników Daimler. Do końca pierwszej wojny światowej Niemcy nie rozwiązali problemu wynikającego z konstrukcji półtorapłatowej. W Austrii zastosowano podwójny dźwigar i dzięki czemu słabość konstrukcji płatów została wyeliminowana. W lotnictwie austriackim samoloty Oeffag D III wykorzystywane bojowo były m.in. na Froncie Włoskim, na Bałkanach i Rosji. Na samolocie tego typu węgierski pilot Frigyes Hafty dokonał pierwszego udanego skoku na spadochronie (w warunkach bojowych, z płonącego samolotu) w historii Austro - Węgier. Powstało 586 egzemplarzy modelu D III, w trzech wersjach (Bauart, dalej Ba.), różniących się zastosowanym motorem: seria 53.2, seria 153 i seria 253 ciesząca się opinią najlepszego samolotu myśliwskiego austro - węgier. Strona Polska zakupiła te samoloty prosto od producenta czyli firmy Oeffag. Pierwszą eskadrą dozbrojoną w nowo zakupionym sprzętem była 7 EM, do której 12 samolotów skierowano w sierpniu 1919 r. Polsko - amerykańscy piloci z Eskadry Kościuszkowskiej wykonywali na nich loty szturmowe, skierowane przeciw piechocie i kawalerii jako wsparcie polskiej piechoty, a także loty bombowe. W związku z małą aktywnością lotnictwa bolszewickiego w rejonie działania 7 EM, akcje myśliwskie były jednak rzadkością. W kwietniu 1920 r. samoloty myśliwskie Oeffag trafiły również do 13 EM (ex. 2 E. Wielk.). Piloci tejże formacji na samolotach D III brali udział w walkach na Froncie Litewsko - Białoruskim, także w Bitwie Warszawskiej, Bitwie nad Niemnem, a w schyłkowym okresie walk ścigali uciekających bolszewików w kierunku na Lidę. W Polsce oprócz samolotów pochodzących z zakupów znalazło się dodatkowo 10 sztuk odbudowanych lub wyremontowanych w CWL i przydzielonych do 7 i 19 EM. Kilka samolotów oddanych zostało również do dyspozycji wyższych dowódców, a kolejnych kilka służyło w Szkole Pilotów w Krakowie. Samoloty Oeffag D III stopniowo wycofywane ze służby od roku 1922, ostatnie egzemplarze latały jeszcze do końca 1923 r. Model aktualnie ma już poprawione kalkomanie, ale nie zdążyłem zrobić nowych zdjęć. Albatros D.III(OAW) 2586/17, instruktor Adam Haber-Włyński, Wyższa Szkoła Lotnicza w Ławicy, 1919 Model D III stanowiący wersję rozwojową samolotów Albatros D I i D II powstał w roku 1916. Oczywistym założeniem konstruktorów (inż. R. Thelen i R. Schubert) była poprawa osiągów i aerodynamiki przy zachowaniu dobrej zwrotności płatowca. Pierwsze próby w powietrzu odbyły się we wrześniu 1916 r. Samolot wypadł w nich bardzo dobrze, zamówiono od razu 400 egzemplarzy. Albatrosa D III cechowały bardzo dobre właściwości pilotażowe. Model ten nie był jednak pozbawiony wad, a najpoważniejsza z nich wynikała z konstrukcji półtorapłatowej. Podobnie jak w Nieuportach, tak i w Albatrosach D III dochodziło do oderwania płatów, a w najlepszym wypadku tylko dolnego (zob. samolot Nieuport 24 C1. W późniejszym czasie wzmocniono dźwigary płata dolnego przez owinięcie ich taśmą metalową lub zastosowanie rury stalowej o prostokątnym przekroju. Kadłub pokryty sklejką był znacznie bardziej odporny na trafienia z k. m. niż pokrycie płócienne, lecz był dość kruchy i w trakcie lądowania zdarzały się jego uszkodzenia. Samoloty omawianego typu wykorzystywane były w czasie I Wojny Światowej w walkach na Froncie Zachodnim, Macedonii, Palestynie i Rosji i przez pewien czas pozwoliły lotnictwo niemieckiemu przejąć panowanie w powietrzu. Oprócz macierzystej wytwórni samolot ten produkowany był w OAF w Pile oraz - z pewnymi zmianami konstrukcyjnymi - w austriackiej firmie Oeffag jako samolot Oef. D III. Powstało ok. 1340 - 1352 szt. maszyn w wersji D III, a ich produkcja trwała do stycznia 1918 r. Lotnictwo polskie posiadało 26 samolotów serii D III, dwa z nich zostały zakupione w Niemczech, pozostałe stanowiły zdobycz wojenną. Maszyny te pozyskano w Wielkopolsce, Małopolsce, Śląsku, na terenie byłego Królestwa Polskiego oraz na Froncie Południowym. Albatrosy D III zostały przydzielone do eskadr wywiadowczych: 4, 5, 8, 10, 11 i 12 (ex 1 Eskadra Wielkopolska), a także zgodnie z typem samolotu do eskadr myśliwskich: 13 (ex 2 E. Wielk.) i 15 (ex 4 E. Wielk.). W wymienionych eskadrach Albatrosy D III występowały w niewielkich ilościach: 1 - 2 maszyny. Samoloty serii D III wykorzystane były w walkach na Froncie Południowym, Froncie Litewsko - Białoruskim, Froncie Wielkopolskim i Małopolsce Wschodniej. Po wypadku samolotu nr 0.16 Inspektorat Wojsk Lotniczych w dniu 20 grudnia 1919 r. wydał rozkaz wycofania maszyn D III i zakazał na nich lotów. Kilka samolotów nie poddano kasacji (prawdopodobnie były to wersje posiadające wzmocnienie dźwigara) i te egzemplarze przetrwały do roku 1923 służąc np. w szkole lotniczej w Grudziądzu. Oprócz eskadr frontowych Albatrosy D III służyły w szkołach lotniczych w: Ławicy, Mokotowie, Krakowie i wspomnianym już Grudziądzu. Albatros D.Va(OAW), por. pil. Adolf Stępkowski, Baza Lotnictwa Morskiego w Pucku, 1921 Wersja D V powstała w roku 1917. Konstruktorzy pod kierownictwem G. Lachmanna opracowujący nowy płatowiec postanowili zmodernizować poprzednią wersję - D III, przy pozostawieniu silnika Mercedes D IIIa. Poprawę osiągów uzyskano dzięki dopracowaniu aerodynamiki kadłuba, obrysu stateczników, dodaniu owiewki za kokpitem oraz poprawie kształtu płetwy podkadłubowej. Kadłub w wersji D V miał teraz przekrój owalny na całej długości. Albatros D V do czynnej służby na głównie Froncie Zachodnim trafił w połowie 1917 r. Model ten posiadał podobnie jak D III wady konstrukcji półtorapłatowej. Broniąc się przed przypadkami urwania płatów opracowano wersję wzmocnioną produkowaną pod oznaczeniem D Va. Samoloty te produkowane były w zakładach macierzystych oraz w ich filii w Pile (OAW). Powstało około 900 maszyn w wersji D V oraz 1612 (1000*) D Va produkowanych od października 1917 r. W posiadaniu lotnictwa polskiego znalazło się 18 egzemplarzy Albatrosów (17 szt. D Va i 1 szt. D V). Dwa z nich zakupione zostały w Gdańsku, pozostałe zaś pochodziły ze zdobyczy wojennych. Większość samolotów była zdemontowana lub uszkodzona. Pojedyncze sztuki trafiły do 3, 8, 9 i 12 EW, 1, 2, 3 E Wielkopolskiej, a także do Pucka, do Lotnictwa Morskiego, dwa egzemplarze D Va służyły w 5 EW. Albatrosy te brały udział w walkach na Frontach: Południowym, Wielkopolskim, oraz Litewsko - Białoruskim, gdzie spełniały różnorakie zadania - m.in. loty szturmowe. Kilka maszyn zostało przydzielonych do szkół lotniczych w Krakowie, Warszawie i Ławicy. Samoloty uznane zostały jednak za niebezpieczne - rozkaz z dn. 20 grudnia 1919 r. dotyczący wycofania Albatrosów D III objął również modele D V i D Va. Na przełomie roku 1919 i 1920 płatowce stopniowo oddawano do składów lotniczych. Ostatni samolot tego typu służył do roku 1922. Podczas pokazów w sierpniu tegoż roku samolot tego typu uległ katastrofie, w której śmierć poniosło wielu widzów. SPAD XIII, 24.25, 19 Eskadra Myśliwska, Front Litewsko-Białoruski, 1920 W związku z niezadowalającymi osiągami samolotów SPAD VII C1 oraz ich słabym uzbrojeniem, konstruktorzy francuscy podjęli się zaprojektowania nowego płatowca. S XIII różnił się od poprzednika nieznacznie większymi rozmiarami, zastosowano silnik większej mocy i wzmocniono uzbrojenie strzeleckie. SPAD XIII odznaczał się wytrzymałą budową i uchodził za bezpieczny w pilotażu. Pomimo zastosowania mocnego motoru i poprawienia osiągów samolot S XIII w kwestii zwrotności nie dorównywał jednak poprzedniej wersji. Oprócz macierzystych zakładów nowy SPAD produkowany był na licencji w siedmiu zakładach lotniczych min: Bernard, Kellner, Nieuport, Borel, Levasseur, SCAP, ACM. Maszyny typu S XIII, prócz Francji, używane były przez lotnictwo amerykańskie, brytyjskie, belgijskie, włoskie oraz rosyjskie. Po I Wojnie Światowej znalazły się na wyposażeniu wielu innych państw. Powstało ogólnie około 8472 egzemplarzy tego modelu. Komisja w składzie m.in. kpt. Jerzy Borejsza, Adam Haber-Włyński oraz przedstawiciel Głównego Urzędu Zaopatrywania Armii przy pomocy PWMZ w Paryżu pozyskała 40 samolotów głównie z wytwórni Marcay, Bernard i Keller oraz 20 zapasowych silników, cały sprzęt zakupiono za gotówkę. Pierwsze partie 18 maszyn złożonych w CWL oddano 14 września 1920 r. Cała pierwsza partia trafiła sześć dni później do stacjonującej na lotnisku Mokotowskim 19 Eskadry Myśliwskiej. Przezbrojona w nowe maszyny eskadra wyruszyła na do walki 25 września tegoż roku. Eskadra ta brała udział w działaniach na Froncie Litewsko - Białoruskim. W trakcie wojny polsko - bolszewickiej 19 EM straciła trzy maszyny typu SPAD XIII C1. Następna partia dwunastu maszyn zmontowana została do 16 listopada 1920 r. samoloty trafiły również do 19 EM, a po rozejmie w styczniu 1921 r. personel i samoloty włączono do 18 EM. Reszta samolotów (10 sztuk) dostała 7 EM. Pomimo opinii dobrego samolotu S XIII nie znalazł zbytniego uznania wśród polskich lotników. Uważany był za maszynę dość trudną w pilotażu, bardzo absorbująca pilota, a ponadto miał kiepską zwrotność. Od marca 1921 r. samoloty były na wyposażeniu tylko 18 EM stacjonującej w Dęblinie, a w połowie 1922 r. przeniesionej na lotnisko Mokotowskie gdzie utrzymały się do końca roku następnego. Później wyparte zostały przez samoloty "Balilla" polskiej produkcji. SPAD'y XIII wykorzystywano do roku 1927 również w szkołach lotniczych w Grudziądzu, Bydgoszczy i Ławicy.
  43. 0 points
    Piotras, wszystko kwestia gustu i nikt nikogo nie zmusza do brania udziału w projekcie. Nie podoba się, i to nie. Jak chcesz możesz założyć swój projekt grupowy i składać w nim nowoczesne gumowe pindole
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.