Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 10/07/2019 in Posts

  1. 4 points
  2. 4 points
    Wersja kolejna Dorobiłem uszkodzony rant i rygle z rozciągniętej ramki, mocowania rygli w tym jeden na rancie. Oderwałem dolny kawałek włazu. Pęknięcie przez środek jeszcze dorobię. Nie wiem co z tą uszczelką gumową, robić czy nie? Trochę ulepek a nie właz ale to niecały centymetr i raczej max moich możliwości tak czy siak będę starał się poprawić coś, jeśli masz jakieś sugestie
  3. 3 points
    matko bosko czestochosko to moze cos blizej tematu tego watku;) Oto model w 1:32 wykonany prosto z pudla: https://forum.largescaleplanes.com/index.php?/topic/72942-dh9-ninak/ w tej instrukcji widac na zdjeciach z epoki jak swiatlo uklada sie na tej maszynie jak MOZE sie zmieniac ( pamietajmy budujemy model w skali...): https://www.scalemates.com/products/img/3/1/1/148311-50-instructions.pdf I teraz postawmy tego DH9 obok Boeinga i... no wlansie chyba widac roznice golym okiem prawda?:)
  4. 2 points
    Kamuflaż położony ale teraz mały szok dlaczego takie kolory bo w muzeum WP są inne. Zacznę od początku jak wiemy ,,Kubuś" został zbudowany na terenie elektrowni na Warszawskim Powiślu. Jak jest elektrownia to będą pogotowia techniczne, pewnie mają farbę do konserwacji elementów infrastruktury elektrycznej miasta. Jakie kolory będą dostępne szary ( kolor skrzynek elektrycznych) i brązowy ( farba antykorozyjna minia). Następnym co zwróciło moją uwagę to fragment książki o Kubusiu w fragmencie jest mowa o Józefie Ferniku ps ,, Globus " którego po 60 latach od PW wspomina kpr.pchor. Stanisław Kopfa ps.,, Malarz" "....... coraz częściej przychodził na dziedziniec muzeum . Zaraz za budynkiem skręcał w prawo , gzie pośród pontonów i czołgów stał jego ,,Kubuś" . Zawsze zaglądał przez wizjer do wnętrza ,schylał się unosząc pancerne klapy, dotykał zardzewiałej powierzchni , gładząc chropowate ślady spawania Blach. Potem odchodził dalej, siadał na ławce i .....patrzył. Nie było podwozia , Kół i staranie wykonanego pomieszczenia dla załogi. Nie było śladu z rudo-szarych łat w jakie pomalowano wtedy pojazd . Zatarł się napis nas masce , Brakowało reflektorów i kilku blach osłaniających koła.....,, Co ciekawe kiedy '' Globus ,, i '' Malarz,, odbudowywali 'Kubusia,, pomalowali go na kolory szary i rudy ( Minia ) ".... Teraz kolej na ciebie, przywiozłem kompresor i farby,a tu jest jedyna ocalała fotografia / wozu w okresie Powstania. Malowanie karoserii w rudo - brązowe łaty trwały dwa dni,, Pierwszego remontu po wojnie dokonali twórcy pojazdu z dostępnych części odbudowali pojazd ( wtedy została wymieniona rama pojazdu wraz z zawieszeniem ) ale starając się maksymalnie otworzyć wygląd z PW ta odbudowa była w roku 1967. więc dal czego pojazd jest w malowaniu jasno ciemno szarym prawdopodobnie dlatego że został odświeżony w późniejszych latach tym co było dostępne w muzealnych magazynach. Mamy jeszcze replikę Kubusia w muzeum PW i on jest szaro-rudy . Kubuś z Muzeum WP miał parę lat temu poprawiany kamuflaż który kolorystycznie się nie zgadza ale teraz ma palmy tak jak na fotografii pojazdu w czasie Powstania
  5. 2 points
    coś tam popaćkałem ale do końca droga daleka... czas...
  6. 2 points
    Model sam w sobie uważam za skończony. Tym samym festiwal nieudolnośći się kończy. Teraz pozostaje już tylko zrobienie podstawki. Przygotowania do podstawki:
  7. 1 point
    Witam w nowym warsztacie, gdzie będę budował rosyjski czołg T-90 rosyjskiego producenta modeli. Czołg powstał w 1993 roku jako głęboka modernizacja T-72 oraz otrzymał najbardziej odpowiednie imię z rosyjskich kalendarzy a mianowicie Vladimir. Z waloryzacji planuję dodać blaszki Eduarda oraz liny holownicze i podstawę anteny z Eureki. Obecnie czekam na zamówione dodatki więc budowę zacząłem od wanny gdzie żadnych blaszek nie będzie. Uformowałem też dolny bieg gąsienic - koła i gąsienice nie są jeszcze połączone z wanną. Już w pierwszym poście mam pytanie trochę wyprzedzające budowę. Oglądając różne zdjęcia i walkaroundy nie znalazłem żadnego, gdzie bieg przewodów na wieży odpowiadałby temu co zrobiła Zvezda. W dwóch walkaroundach na których była widoczna ta część wieży przewody biegną tak, jak zaznaczyłem czerwonym kolorem. Czy ktoś dysponuje zdjęciem, linkiem lub wiedzą czy taki bieg kabli jest prawidłowy, czy trzeba go będzie zmienić? Choć dziwne by było gdyby rosyjski producent tak wyłożyłby się na swojej rodzimej konstrukcji.
  8. 1 point
    Wyciągania "śledzi" ciąg dalszy Tym razem do poniedziałkowej kawy dodaję: "Śledź bałtycki" z Marinefliegergeschwader 2 (MFG 2), baza lotnicza w Eggebek, 1970r, Niemcy I powoli, powoli coś się tam tworzy: Ps. Kalki z Hasy i trochę takie se. Poprzesuwane kolory i grube. Dlatego wykorzystałem część kalek z Italeri (krzyże i i odrobina eksploatacji) Kormorany Edkowe ( i w związku z tym uprzejmie donoszę że Edek poleciał trochę w trąbę i w pudełeczku z Kormoranami daje jednego Kormorana 1 i jednego Kormorana 2 czyli jak ktoś chce "uzbroić 104-kę lub Tornado to trzeba kupić dwa zestawy) Sidewintery Hasowe jak we Włochu, więc proszę się nie powtarzać w opiniach Dla zainteresowanych - jeszcze coś tam w sieci pływa Dla niecierpliwych - pomału się robi
  9. 1 point
    Nie jestem fanem tych samolotów, ale Twoje wykonanie to klasa sama w sobie i zaczynają mi się one podobać te "śledzie". Szczególnie ten (w niemieckim malowaniu).
  10. 1 point
    Trzeba kombinować, próbować, aż wyjdzie, ale jeśli nie jesteś czegoś pewny, a zwłaszcza jeśli czegoś nie robiłeś, to nie ma co robić na stałe. Sam po sobie wiem, że wode jest łatwo zje.. ać. Nawet nie wiem ile razu już ją robiłem i ile wylądowało w koszu Działaj i pytaj jak coś. Pomożemy
  11. 1 point
  12. 1 point
    Jubilerska robota Panie, podglądam...
  13. 1 point
    Co jeden to ładniejszy. Jakiś w wersji dwuosobowej będzie?
  14. 1 point
    Powiem tylko KLASA SAMA W SOBIE !!! Z uwagi na to że nie wiemy jakie uszkodzenia w systemie zamykania spowodowało to trafienie - proponuje zastanowić się czy powinno być zamontowane pokrętło do zamykania rygli. Moim zdaniem zostało by wyrwane, ale decyzja należy do Ciebie. Uszczelka na części wyrwanej też została zniszczona i może (tak myślę) "sobie" gdzieś wisieć na części nie zniszczonej. Na przykład jest na górnej części w całości urwana wisi na części pękniętej, a z drugiej strony też sobie "dynda" w połowie boku włazu.To też tylko propozycja - decyzja jest Twoja. Wydaje mi się że rączka na górze włazu jest trochę za wysoka. Ostatnia, ale najważniejsza jeszcze sprawa do poprawienia to lekko nadpiłować właz w części środkowej z dołu. Nie wiem jak to wygląda u Ciebie w modelu. Z lewej strony nie powinno być włazu do połowy odległości między śrubami. Z prawej strony "ciut" pod górną śrubą i skos po środku. Dosłownie delikatnie, aby górna część tylko się trzymała całości. Dodam jeszcze bo zapomniałem w ostatnim poście że właz spawany i tylko spawany miały pierwsze Tygrysy wyprodukowane do października 1942 roku. Pozdrawiam Krzysztof
  15. 1 point
    Kontynuując dzieło Górale - Góralom BSM melduje się na imprezie
  16. 1 point
    Bardzo ładnie wyszedł. Podoba mi się modulowane malowanie kamuflażu. Więcej peanów pewnie usłyszysz od forumowego miłośnika Starfighterów 😉
  17. 1 point
    Do momentu wykonania postarzeń naprawdę nieźle Ci szło. Rażą nie do końca przemyślane srebrne plamki, mające, jak rozumiem, imitować odpryski farby, razi ta czarna farba, mająca dać złudzenie okopceń. Przesadziłeś z odpryskami na śmigle i kołpaku. Za dużo, zbyt nachalnie. Też popełniłem ten błąd, robiąc swój pierwszy model po długiej przerwie, zapaskudziłem go i do dziś nie mogę sobie tego wybaczyć. Przy następnych na pewno pójdzie Ci lepiej. Zrób kilka "na czysto", nie staraj się od razu robić "jak miszcze". Odtworzenie realistycznych śladów użytkowania to naprawdę wielka sztuka, przyjdzie z czasem i kolejnymi modelami.
  18. 1 point
    Może te zdjęcia okablowania pomogą?
  19. 1 point
    Gratuluję samozaparcia jak i efektów - jest super. EWENTUALNIE (podkreślam, bo nie wiem jaki jest plastik w tym modelu) - możesz troszkę podgrzać właz suszarką i delikatnie odgiąć ten oberwany bok... jeszcze bardziej w bok. W oryginale on nie odstaje aż tak mocno, ale pomniejszenie 48x sprawia, że chyba dla dobrego efektu można tu lekko przesadzić.
  20. 1 point
    No dobra , juz poszukam . Chociaż nie ufam obcym .
  21. 1 point
    Na scalemates są linki do chyba pięciu in-box'ów tego modelu. Można przebierać
  22. 1 point
    Zastanawiam się czy jest sens tak bardzo doktoryzować się nad takim szczegółem. Zwłaszcza, że mało kto będzie mógł zweryfikować czy właz ładowniczego jest pęknięty pod właściwym kątem. Nie mniej podziw za świetny detal.
  23. 1 point
    Bardzo ładnie. Ten z całej trójki najbardziej mi się podoba. Jakie będą następne ? Bo do kolekcji to chyba będą dwa następne.?
  24. 1 point
    Warsztatu chyba nie było ? Szkoda ,że się nie zgadaliśmy , ja mam właśnie końcówkę przy Seafire XVII -tce . Trochę raźniej by było razem robić . Model fajny , trochę może lepsze zdjęcia zrobić i pelną galerie wstawić w odpowiednim dziale . W portfolio są ukryte . Pozdrawiam Hello
  25. 1 point
    Witam. Na dziś taki stan. Fotele w kabinie transportowej pomalowane i czekają na pasy. pozdrawiam
  26. 1 point
    Panowie , chciał bym zbudować model Polskiego Leoparda 2 A5 . I tu moje pytanie czy z tego zestawu da się zbudować model pojazdu bez większych przerubek modelu wykorzystywany w naszej armi ? https://www.mojehobby.pl/products/Leopard-2-A5-A6.html
  27. 1 point
    Seafire F mk XV , Special Hobby 1/48
  28. 1 point
    W wolnej chwili dokleiłęęm i pobrudziłem wspomniane już błotniki gumowe. Został już tylko stelaż z kołem zapasowym i antena ramowa i finito.
  29. 1 point
  30. 1 point
    No to tkwimy w kokpicie.. Pedały orczyka: Na początek otworki: Rozcięte i wciąż na płytce doklejam boczki - trzeba jedynie pamiętać o wklejaniu na "prawą" i "lewą" stronę: Wycięte z grubsza: Doklejone do płytki centralnej: I docięte, obrobione i uzupełnione (zdjęcie w dużym powiększeniu, faktycznie każdy pedał to mniej więcej 2 x 3 mm): I fotele niekatapultowe. Zawsze będą prostsze od wyrzucanych, ale dornierowe trochę uwagi wymagają. Najpierw podstawy z wstępnymi detalami: Miski: Tapicerka (guziczki z kulek BGA): Przymierzone: I po dorobieniu kolejnych detalików mamy całe podzespoły gotowe: CDN
  31. 1 point
    Tomaszu - podziwiam Twój model i wiem na podstawie własnego doświadczenia i własnych prac, ile to wymaga roboty i przygotowań. Jest mi jednak przykro, że od modelarzy wysokiej klasy płynie przekaz, jakoby mogły istnieć modele mające z urzędu certyfikat na sukces. Mój Jak wygrał pełno konkursów i nagród specjalnych, ale i bywał czasem na dalszych miejscach. Jako nie fair odbieram także pośredni przekaz deprecjonujący konkurentów z Łasku. Niby zarzut adresowany jest do sędziów, ale czy nie każe nam myśleć o pozostałych modelach jako nieuprawnionych do uczciwej rywalizacji? Spojrzałem w wyniki - są bardzo zbliżone. Znam się na modelarskiej robocie. Nie widzę żadnych podstaw, aby np P.11 miał być uznany za "gorszy". To z pewnością dwa zjawiskowe, choć różne modele. Raz jest królem Messi, raz Ronaldo...
  32. 1 point
    Przyglądając się dyskusji o kolorach postanowiłem podzielić się anegdotą. Przez pewien czas pracowałem u dystrybutora lakierów i na jednej z firmowych imprez, gdy wszyscy byli już dobrze wyluzowani padlo pytanie o najlepszy okres firmy ,szef wspomniał o czasach gdy zaopatrywali PZL Świdnik... ponieważ do pojemników trafiało wszystko co było pod ręką(baza, akryl, renowacja) byle kolor +/- się zgadzał i szło... był to początek lat 90 Więc co jest warte analizowanie zdjęć, FSów jak każda partia lakieru wychodziła tak na ile udało się zbliżyć do zakładanego wzorca. O tym że takie mixtury zachowywały się w sposób nieprzewidziany już nikogo nie muszę przekonywać. Nie mam oczywiście dowodów na to że te konkretne śmigłowce zostały pokryte opisanymi tworami ale to nie jedyna ciekawostka bo historii zasłyszanych od ludzi którzy malowali śmigłowce w PZL słyszałem wiele i jedyne co mogę napisać to to że technologia była elastycznie dopasowywana do konieczności... Pozdrawiam
  33. 1 point
    Dzięki wszystkim. Co do wymiarowania - nie mam tu żadnych super patentów - mierzenie i dopasowywanie szlif za szlifem - akurat w zamierzonym sposobie budowy drobne niedokładności są dopuszczalne. Sam kokpit się buduje. Np szyny, na których były orczyki, drążki i fotele: Później dokładnie przycięte, wklejone i uzupełnione m.in. o rusztowanko: Trochę uzupełnień ścianek bocznych: No i kolejne części jedna po drugiej daje aktualnie taki obraz kokpitu. To co mnie cieszy, to to, że wszystko wchodzi na klik:
  34. 1 point
  35. 0 points
    Właśnie - pierwsze lepsze, które akurat nie do końca pasuje jako argument za. A tutaj chyba nie tyle gra świateł co ewidentne różnice w samej fakturze farby. Poza tym pancerka i lotnictwo to jednak dwie różne rzeczy.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.