Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/17/2019 in all areas

  1. 4 points
    Na to jak zachowuje się wash ma wplyw kilka różnych czynników. Z najważniejszych to: jakość pigmentu zawartość oleju użyty rozcieńczalnik stopień rozcieńczenia czas schnięcia Powstanie zakrzepów to najczęściej nieodpowiedni rozcieńczalnik i gruby pigment. Polecam przetestować różne rozcieńczalniki i farby, ewentualnie podpytać bardziej doświadczonych kolegów. Ja van Goghy lubię, mają wystarczająco drobny pigment, małą zawartość oleju (nie trzeba odsączać) i mają przystępną cenę. W połączeniu z naftą kosmetyczną tworzą fajną jednolitą warstwę, szybko schną i są dobrze nasycone. Delikatnie ustępują WN, jednak WN są bardziej tłuste i koniecznie je trzeba odsączać. Jeśli chodzi o jakość (pigmentacja), zdecydowanie wygrywają emalie Tamiya. Ich potężną zaletą jest też czas schnięcia. Jest kilkakrotnie krótszy od farb olejnych (nawet jeśli użyjemy medium alkydowe). Washowanie i filtrowanie nimi to bajka. Niestety słabo nadają się do cieniowania itp - tutaj oleje nie mają równych. Najsłabsze są IMHO Oilbrushery, które co prawda są dość suche, ale też mają najgrubszy pigment. Drobne porównanie powyższych farb z dwoma różnymi rozcieńczalnikami. Jeśli nie jest jasne co wydać na obrazku, to śmiało pytać.
  2. 3 points
    Witam! Na wstępie kłaniam się nisko, bo to mój pierwszy post. Wracam do modelarstwa po ponad dwudziestu latach przerwy. Wracam i wciąż się uczę. Mnóstwo nowości wokół mnie, szał kolorów, różnorakiej chemii. Dłubałem, dłubałem i wydłubałem dwa zestawy, które chciałbym poddać Waszej ocenie. Oto pierwszy z nich izraelski czołg Merkava, który był pierwszym modelem jaki zakupiłem w sierpniu tego roku. Z miesiąc temu skończyłem i zabrałem się za kolejny zestaw. Jak już mi drugi w miarę wyszedł, postanowiłem się poddać krytyce. Proszę o Wasze opinie i wytykanie niedoróbek lub możliwych ulepszeń. Oczywiście jeśli kogoś interesują szczegóły w jaki sposób mi udało się osiągnąć wskazany efekt, również proszę pytać. Podzielę się tym co wiem. Podstawowe informacje: - zestaw pudełkowy (żadnych ekstra elementów) - może poza linami, które okalają wieżę, po prostu pękł mi oryginalny element i poratowałem się skręconymi przewodami z kabla USB - malowanie: Tamiya TS-46 - nauczyłem się spuszczać farbę z puszki - bazuję na kolorach Vallejo Model Air i gdzieniegdzie Tamiya GALERIA: (wystarczy kliknąć w miniaturki, aby zobaczyć większe pliki)
  3. 3 points
  4. 2 points
    Popracowałem nad sufitem pojawiły się rolki-prowadnice dla linek do podnoszenia i opuszczania działka w sumie same rolki to 28 elementów pojawiły się pierwsze elektroniczne drobiazgi oraz złącza na przewody. Doklejony został zespół złączy-ten pionowy może znowu technicy tego samolotu pomogą mi wyjaśnieniu co to jes. widok na sufit
  5. 2 points
  6. 2 points
    Kolory zostały już położone nic więcej nie będę zmieniać. Na całości jest położony X-22 Tamyiy, jak wyschnie to biorę się za washa i ostateczne syfienie.
  7. 2 points
  8. 1 point
    Wraca se człowiek po dwóch tygodniach z dziczy a tu takie: "Zmiany, zmiany, zmiany" że se tak pozwolę zacytować jednego z bohaterów filmów Bareji To wypadało by coś odpalić w nowym dziale: Epizod II - "Norweskie opowieści" Historia Do przeczytania np w Wikipedi Artbox Inbox Plan działania A teraz małe postępy: Reszta w miarę zlepiania Ps. Jak wiadomo z Epizodu I sponsor wafelków się wycofał tak więc dorzucam do zestawu "prosto z pudła" jednego "wafelkowego słodycza" zakupionego we własnym zakresie
  9. 1 point
    Prawdopodobnie najgorszy myśliwiec 2 Wojny Światowej.Model firmy Roden.Spacerek to to nie był.Jestem w pełni świadomy popełnionych błędów ale mimo wszystko postanowiłem go pokazać..W modelu dodałem pasy pilota , tablicę przyrządów Yahu, celownik i dorobiłem rurkę pitota bo to co daje Roden to nieporozumienie.Malowany farbami MRP i Hataka Orange.Kalkomanie AML.Można szczelać
  10. 1 point
    Ciekawy samolot (skrzydłą ze sklejki drewnianej!), zaprojektowany „na chybcika” :-) Po lądowaniu alianckich sił zbrojnych we Francji latem 1944 r. położenie Niemiec stało się bardzo ciężkie. Siły zbrojne Trzeciej Rzeszy wypierane przez Armię Czerwoną z zajętych terenów na wschodzie stanęły jednocześnie oko w oko z nacierającą od zachodu potężną armią amerykańsko-brytyjską. Obiekty przemysłowe i dzielnice mieszkalne miast niemieckich obracane były w ruinę przez nocne uderzenia bombowców brytyjskich i dzienne, prowadzone przez lotnictwo bombowe Amerykanów. Luftwaffe zaś dawno już utraciła panowanie w powietrzu. W tej sytuacji konstruktorzy niemieccy starali się tworzyć nowe typy uzbrojenia, mające powstrzymać pochód aliantów i przywrócić Niemcom inicjatywę strategiczną. Polityczni i wojskowi przywódcy Niemiec usilnie propagowali ideę nowych, „cudownych broni". W wyniku tego zaczęły pojawiać się projekty nowych myśliwców i bombowców z napędem rakietowym lub odrzutowym, które – jak się wydawało w Niemczech – zdołają przywrócić Luftwaffe dawną świetność. Na szczęście dla aliantów Niemcom nie wystarczyło już czasu, aby uruchomić ich masową produkcję. Wśród tych projektów znalazł się samolot odrzutowy He 162 – myśliwiec ciekawy pod względem konstrukcyjnym, z którym dowództwo Luftwaffe wiązało ogromne nadzieje na przyszłość. W październiku 1944 roku Ministerstwo Lotnictwa Rzeszy (RLM) przyznało myśliwcowi Heinkla numer 162 i nazwę oficjalną Spatz (Wróbel), a program rozwoju tego samolotu ukryto pod zakodowaną nazwą Salamander. Ta ostatnia nazwa przyjęła się „bardziej” :-) RLM postawiło przed konstruktorami niezwykle trudne zadanie – mieli oni zaprojektować samolot w ciągu zaledwie pięciu dni. Gotowość do wzięcia udziału w konkursie na zaprojektowanie takiego samolotu (określanego w Niemczech jako „Volksjäger” – myśliwiec ludowy – zgłosiło początkowo osiem wytwórni lotniczych. Oczywiście większość zaprezentowała propozycję opracowanego przez siebie już wcześniej myśliwca odrzutowego, nieznacznie tylko przeprojektowanego i przystosowanego do warunków nowego zamówienia. Wygrał Heinkel... PS. dla lubiących ruchome obrazki :-) -
  11. 1 point
    Nie no, białe jest czarne, a czarne białe? Czy czarny to będzie RC001?
  12. 1 point
    To są pomówienia nikt się nie wycofywał... to ty zerwałeś kontakt 😁 A co do Seakinga bardzo ładny wybór, aczkolwiek one się bardzo fajnie brudzą... pytanie czy to nie będzie dla ciebie to za bardzo kłujące w oczy... I bardzo się cieszę, że podobają wam się nowe zmiany na modeluworku 😁
  13. 1 point
    Ciężki orzech do zgryzienia z tym malowaniem. Te RAFu też jest bardzo ładne, tym bardziej, że szarości bardzo ładnie Ci wychodzą. A z białym jak to z białym, może być ciężko.
  14. 1 point
    Nie spotkałem się z nią. Na razie zamówiłem jeden z produktów Tamki, zobaczymy jednak czy nie skuszę się na coś jeszcze. Olejowanie z grubsza zakończone. Doszły zacieki, trochę plamek, takie tam różne zabawy - właściwie nic nowego czego nie byłoby przy poprzednich modelach. Muszę teraz zająć się podwoziem i sprawić, żeby to co poniżej burty też wyglądało jakoś ciekawiej. 😉
  15. 1 point
    Ciekawe czy ktoś się wreszcie zlituje i wypuści nową wersję PF-a, bo zdecydowanie już czas na zmianę pokoleniową w tej wersji Fishbeda Liczę, że z mydła wyjdzie Ci powidło
  16. 1 point
  17. 1 point
    X-20 znalazła się po drugiej stronie bo słabo obliczyłem miejsce do mazania. 😉 Nafta kosmetyczna = Eko-1. Testy porównawcze mógłbym jakieś zrobić, ale to nie wiele da. O ile X-20 czy Eko-1 mają skład stały, white spirit to tylko nazwa handlowa. Mój white spirit kupiony kiedyś w Belgii będzie najprawdopodobniej inny od tego który kupisz w Castoramie. To samo dotyczy też innych produktów opartych na frakcjach ropnych. Choć są zbliżone, nie są identyczne. Niejednokrotnie zdarzają się mieszanki. Dlatego trzeba próbować we własnym zakresie. Trzeba czytać też karty charakterystyki - zdarzają się takie kwiatki jak Revell Color Mix, który zawiera IPA i zmywa farby. Jeszcze lepsze są te zawierające toluen, które topią nawet plastik. Co do cieniowania - tak, chodzi o gradienty i tak, WN jest z tego zestawienia najlepszy. Dlaczego nie Tamka? Bo zbyt szybko schnie. Oczywiście nie twierdzę, że się nie da - JM Villalba cienie robi Humbrolami, ale farby olejne nadają się do tego celu, w moim odczuciu, znacznie lepiej niż emalie olejne.
  18. 1 point
    Norwegia to ma kasę! U nas przy robotach drogowych stawiają barierki, a tam... Wysyłają śmigłowiec, który ustawia się odpowiednio kierując kierowców, ech... A tak bardziej poważnie - fajny będzie taki biało-czerwony
  19. 1 point
  20. 1 point
    Pisząc o wadach modeli,miałem na myśli zestawy fabryczne,a nie Twoją pracę nad oporną materią. Czekam na efekt końcowy., Pozdrawiam serdecznie.
  21. 1 point
    Chyba wybiorę opcję d, czyli zakup jeszcze jednego Puszczyka. 😀 Nie wiem, czy lubicie taki klimat zdjęć, ale nie mogłem się powstrzymać. 😍
  22. 1 point
    A dziękuję bardzo. Od samego początku zakładałem że budowa Mig-ów to śliski temat i będzie liczenie nitów Mam szczere chęci i wychodzi jak wychodzi. I dziękuję że Kolega zagląda do moich galerii (warsztatów) i jakoś to dzielnie znosi Kupowanie tony dodatków mi nie leży a zdolności artystyczne mam za małe żeby wystrugać w 72-ce delikatne drobiazgi. Przyznaję, że dałem się złapać na "gotowca" który pozostał mi na edkowej blaszce. Przy następnych fotelach coś się tam na podobieństwo wygnie. Czyli ....... nie obiecuję poprawy i lepię dalej.
  23. 1 point
    Tak też dodam od siebie te lakiery humbrol w szkle to są ja nazywam miękkie czyli by faktycznie zasechł potrzeba faktycznie miesięcy te z puszki to fakt schną relatywnie szybciutko ale mają ten barwnik żółtawy co może zniweczyć oczekiwany efekt.
  24. 1 point
  25. 1 point
    To już jest odpowiedź . Po drugie , malowałem całe życie Humbrolem , niestety lakier nie spełniał oczekiwań . Po takich wpadkach ,jakie opisałeś , lakierowalem tylko Revellem . Humbrol jeszcze żółknął . Nie wiem jak teraz , od paru lat ponoć Humbrol zwraca większą uwagę na jakość . To zależy co masz pomalowane , jeśli można zeszlifować , to wyszlifować wszystko na mokro i już . Jeśli nie masz grubo to pomalować bardzo , bardzo rzadką warstwą jeszcze raz . Najlepiej aerografem , chodzi o minimalną grubość warstwy Albo faktycznie , czekać cierpliwie , schować model do pudełka by nie łapał brudu . W ciemno ciężko powiedzieć , niedawno Humbrol nakladałem aerografem i spokojnie tydzień trzeba czekać . To "normalne" . Pozdrawiam Hello
  26. 1 point
    Super, wreszcie nie będę wchodził przypadkiem w tematy o helikopterach i doznawał wstrząsu estetycznego.
  27. 1 point
  28. 1 point
    Klocki się skończyły, czas na farbki... Model miejscami wredny, szczególnie w zakresie mocowania przedniego pancerza na wieży i tylnych na niej zasobników. Część z wpustów form woła o pomstę do nieba. Ale jako całość fajna zabawa, początkującemu bym jednak nie polecił... Część elementów na taśmę i "na ślinę".
  29. 1 point
    Bondixem światło utwardzalnym. Jest on właśnie do takich czynności przeznaczony. Nakładasz, ściągasz nadmiar, tak by nic nie zostało i utwardzasz szwiatłem. Klej jest przeźroczysty i nie ma śladu po niczym.
  30. 1 point
    no to wielki szacun. Wymalowałeś to genialnie !!!!
  31. 1 point
    Taniej niż HIPS wyjdą chyba plastikowe łyżki jednorazowe, są idealne do testów
  32. 1 point
    Są opcje: a) odpuścić sobie i udawać że tego nie ma, b) zrobić tak jak Sławekb lub ktoś inny, czyli powiesić imitację ścierki w tym miejscu, c) drzwi wykorzystać jako kopyto do termicznego formowania folii jako zamiennika szyby. Swoją drogą, to ja też zaczynałem karierę razem z wprowadzeniem SW-4 do służby w wojsku.
  33. 1 point
    Jakieś 3 tygodnie przed Dęblinem zdałem sobie sprawę, że... nie mam z czym pojechać 😭 Kiedyś ustaliłem sobie proste zasady - model jeździ rok (tę kiedyś pewnie złamię) a na pewno nigdy 2 razy w to samo miejsce. Trzeba więc było pojechać jako widz lub... zakasać rękawy. Właściwy model "leżakował" na półce od miesięcy - Agusta A109 K2 (ratownicza!) - praktycznie do wykonania "prosto z pudła". Udało się ją skończyć... o 9:30 w dniu wystawy (na szczęście dom mam tylko 100 km od Dęblina więc zdążyłem przed zamknięciem rejestracji ). Pierwsze zdjęcia oryginału pokazały, że takie zupełne "prosto z pudła" mi nie wyjdzie 😣 Revell nie dał (z grubych rzeczy): wyciągarki, lusterka bocznego, wielu anten, lecz dał: śmigło ogonowe starego typu z kalkami do nowego (żaden problem - i tak wyrzucam) oraz... spód kadłuba S-F ☹️ Po małych bojach wyszło to, co widać na poniższych zdjęciach. Czy mogło być lepiej - oczywiście! Teraz tylko napiszcie co i jak lepiej robić w przyszłości 🙂
  34. 1 point
    A'propos Sępa, takie zdjęcie mi się trafiło. Uwielbiam takie klimatyczne fotki retro
  35. 1 point
    Tylko kurcze problem w tym, że ciężko to gdzieś dostać. No nic. Do śnieżenia jeszcze trochę, więc na razie - wkraczam z rdzą i innymi brudami z farb olejnych i specyfików AK i Ammo. Pozdrowienia!
  36. 1 point
    Spitfire IX i XVI lotników Polskich i trzy książki poświęcone polskim dziewiątkom i szesnastkom w serii Polish Wings Stratusa to podstawowe źródło w temacie. Wszystko spod pióra Wojtka Matusiaka. TD 238 Króla będzie w Polish Wings 16.
  37. 1 point
    Wymiary taboretu w mm - oczywiście nie mam żadnego rysunku tego elementu powstał tylko na podstawie analizy zdjęć, czy wymiary są prawidłowe nie daje gwarancji . Na szybko skreśliłem na zdjęciach. Pozdrawiam
  38. 1 point
    Rzutem na taśmę dziś w nocy udało mi się skończyć model przez wystawą w Mińsku, na którą mam nadzieję dotrę. Warsztat był prowadzony TUTAJ Dzięki koledze vark udało się wyjaśnić temat płyty sterowania okresowego - tu Italeri "dało ciała" jak rzadko ale udało się to jako tako poprawić Jak na trzeci model po latach przerwy nieskromnie powiem, że jestem zadowolony (są widoczne braki warsztatowe, ale w porównaniu do CH-113 i CC-138 jest jakiś postęp ) Mam nadzieję, że zanim skończę swój projekt 8-miu helikopterów SAR RCAF poziom prac będzie satysfakcjonujący Zachęcam Koleżanki i Kolegów do konstruktywnej krytyki / podpowiadania co i jak lepiej wykonać w przyszłości (mile widziany link do opisu techniki).
  39. 1 point
  40. 1 point
    Nawet jak dla innych się nie da, to dla Ciebie się da! Pytanie zupełnie nie na miejscu. Zaraz poproszę moderatora o jego usunięcie bis to typ 75, a SMT typ 50 z generacji MF i R, różnica więc jest też u podstawy statecznika pionowego.
  41. 1 point
    Chyba całkiem nieźle płacą Tobie w tym mojehobbi:/
  42. 1 point
    Tra la lala.Akurat.To taki żart na "prima aprilis"
  43. 1 point
    Wypada się chwalić Na Sikorski Model Show 2019 Mi-2 w barwach LPR, zajął II miejsce w kategorii "Śmigłowce, skala 1:72 do 1:100" oraz otrzymał nagrodę specjalną Zakładu Optycznego "Dębiccy" (mam nadzieję, że to nie aluzja, iż czas już kupić okulary, gdyż hańbię modele )
  44. 1 point
    Dla potomnych, model doczekał się galerii: GALERIA
  45. 1 point
    stakor1 - zacząłem oglądać i przymierzać szybki i jednak... będę polerował Trochę w celu pokazania postępów a trochę w celu sprawdzenia nowego forum (brawo za pięknie przeprowadzoną migrację; nowy silnik nie bardzo mi odpowiada miejscami, ale trzeba się przyzwyczaić...) aktualizuję stan prac. Fotele wyrzeźbione na podstawie jednej słabej fotki wnętrza. Wolanty dorobione, pasy dorobione (uproszczone), panel pomiędzy pilotami "pomaziany" trochę S-F, ale lepiej tak niż "czarna płyta". Dorobiłem też rury podwozia przedniego (bo po wycięciu okienek będą widoczne). Sensacji nie ma, ale w tym modelu postanowiłem poćwiczyć inne elementy niż detalizację. Jestem zafascynowany tym, że udało mi się skleić skorupę i: a) wszystko mieści się w środku; b) dach i kadłub w miarę do siebie pasują.
  46. 1 point
    Ostatni z brakujących obszarów kadłuba, stacje naprowadzania pocisków. Zmiany wynikające z wersji D konieczne były do wprowadzenia nie tylko z lewej stron, o których było wspomniane na pierwszej stronie warsztatu, ale również z prawej. Doszło jeszcze kilka drobiazgów charakterystycznych dla mojego egzemplarza i całość jest w sumie gotowa do malowania, a w zasadzie jest już malowana i w przerwie piszę ten tekst. Nic więcej chyba nie ma sensu dodawać, pytań również się nie spodziewam, więc wrzucam kilka zdjęć.
  47. 1 point
    Kontynuujemy dalej wątek. Zewnętrze jest w zasadzie gotowe do malowania. Walczę jeszcze z kopułką pod kabiną strzelca i będzie można nadawać kolorytu modelowi. Wszystko jest widoczne na zdjęciach, ograniczę się tylko do napisania po raz kolejny, że trzeba w wielu miejscach poprawiać model, poprawiać Parta oraz dodać sporo własnych elementów charakterystycznych dla danej wersji i egzemplarza. Tak to wygląda, jeśli ktoś ma jakieś uwagi, dobre rady, to chętnie ich wysłucham .
  48. 1 point
    Dziękuję za komentarze, aktywność w wątku bardzo motywuje mnie do pracy i dzielenia się efektami . Efekty te mogą wydawać się mizerne, ale jestem na takim etapie prac, że mnóstwo czasu nie przekłada się na znaczną zmianę modelu. Malowanie wnętrza, uzupełnianie braków w kokpicie, szlifowanie, uzupełnianie luk w modelu oraz wklejenie wszystkiego co konieczne przed sklejeniem kadłuba, ale po wcześniejszym pomalowaniu. Zrobiłem imitację AI-9, z grubsza, tak, żeby tylko coś przebijało przez osłonę: Przygotowuję się też do montażu karabinu, wspominałem wcześniej, że jednak go dokupiłem, ale wrzucam dodatkowo fotkę poglądową: Kolejny problem wynikł z samej wersji D śmigłowca. Konieczne okazało się usunięcie uchwytów po obu stronach kadłuba oraz osłon wylotów spalin, widocznych na poniższej fotce: Na koniec udało mi się spasować ze sobą połówki poszycia. Wcześniej musiałem wkleić pomalowane wnęki podwozia jak i samo podwozie, a także oczywiście wnętrze. Niestety spasowanie kadłuba w tym modelu to istna porażka, mnóstwo gimnastyki, dociskania oraz szpachli, na której wyschnięcie muszę czekać przed dalszymi pracami (widoczne usunięte obudowy wylotu spalin): Całość jest już całkiem spora, musiałem zrobić fotkę na podłodze: Pozdrawiam! Konrad
  49. 1 point
    Witam! Przeszedłem na zewnątrz modelu. Zrobiłem sobie podwozie tylnych kół, niestety również tutaj trzeba było dodać ponad 30 elementów od siebie: Zmieniłem również osłonę AI-9. W tym celu wyciąłem jednolitą osłonę Trumpetera i wstawiłem swoją własną. Niestety pojawił się kolejny problem, najprawdopodobniej będę musiał wystrugać sobie kształt zespołu rozruchowego, gdyż przez stworzone kratki widoczne jest wnętrze śmigłowca... Pozdrawiam! Konrad
  50. 1 point
    Cześć! Przez ostatni czas walczyłem dalej z wnętrzem, aż do momentu kiedy w zasadzie mogę już skleić dolną i górną część oraz przejść do poszycia. Jeśli chodzi o wnętrze w wydaniu Trumpetera, to niestety jest ono tragiczne jak na tę skalę... Ściany boczne są całkowicie gołe, podłoga płaska, a ławeczka uboga w detale. Niestety blaszki Parta również nie okazują się lekiem na całe zło, nie zawierają wielu elementów, niektóre są zaś źle zwymiarowane, natomiast sama instrukcja w kilku miejscach jest błędna. Co dodałem od siebie? W ławeczkach dorobiłem pasy, sprężynki, drobne detale nóżek, rozpórki po bokach i pod spodem oraz przede wszystkim stworzyłem sobie drugą ławkę od podstaw. Na podłodze doszło klika uchwytów, ścianki przednie i tylna byłe przedstawione wcześniej, z kolei po bokach przerobiłem delikatnie wręgi, dodałem brakujące wsporniki, elektronikę i kilka drobnych detali. W elektronikę zaopatrzyłem też sufit, który również nie obył się bez przeróbek. W przestrzeni za kabiną pilota doszła butla z tlenem, trochę elektroniki za nią oraz gaśnica. Ogólnie model wymaga mnóstwa pracy aby przybliżyć go do oryginału... Zdjęcia niestety dopasowały się do poziomu Trumpetera, mam słabe oświetlenie i przy akompaniamencie ciemności na dworze nie udało mi się niczego lepszego osiągnąć. Pozdrawiam! Konrad
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.