Jump to content

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/03/2020 in all areas

  1. AH wydała w ciągu ostatnich lat kilka świetnych, jak na tę skalę, modeli. Nie są bez błędów, nie są bez baboli. I jak sądzę nie są to tylko błędy wynikające ze złego projektu, ale również z ograniczeń technologicznych, jak brak użycia form suwakowych, czy pewnie z braku doświadczenia firmy produkującej formy. Ile firm robi takie formy w Polsce? Ile ma doświadczenie podobne do Japończyków, Czechów czy Chińczyków? Takich upierdliwców jak ja, który znajdzie wszędzie feler jest kilku na tysiąc klientów. Takich, którzy przeżywają to jak Jostein jest jeszcze mniej (Jostein, wierz mi, że też nie widzisz wielu błędów, których ja mam świadomość, strach pomyśleć, co byś wtedy pisał:))). Gdybym był właścicielem firmy, to bym się wcale nie zastanawiał, czy robić modele dla większości, która ma wyłojone na drobne błędy, czy poświęcić pięć/dziesięć razy więcej czasu na dopieszczenie zestawu i zaspokojenie nawet najsroższych "wariatów" i tym samym działanie na niekorzyść firmy, której celem jest utrzymywanie się przy życiu, a najlepiej zarabianie pieniędzy i inwestowaniu w nowe produkcje. Czynnik czasu, opłacenia pracy projektanta, zderzenia z ograniczeniami technologii ma takie same znaczenie jak chęć zrobienia dobrego zestawu. Tak, chciałbym zestawu 1/72 Wildcata, czy Hurricane, który mógłby zakasować zdetalowaniem Tamiyę w 1/32. I wiem, że moje chciejstwo jest po prostu absurdalne. Jest cała masa modelarzy, których przeraża więcej niż 50 części i wybiorą wtedy inny zestaw. Takich jak ja, którzy mają w domu kilkadziesiąt tomów literatury na temat jednego samolotu, do tego zbiór wszelkich zdjęć dostępnych w necie i mogą wytykać bez końca błędy i wypaczenia jest tak mało, że nie istnieją dla żadnej firmy jako klienci docelowi. I wiem, że gdybym był na miejscu producenta, to bym też szedł w pewnych momentach na skróty. Tak jak pójściem na skróty było niewątpliwie takie opracowanie okolicy ujścia dolnych rur wydechowych w FM-2, żeby nie komplikować budowy, nie dzielić kadłuba, ani nie budować dzielonej formy, która niewątpliwie jest dużo droższa. Ze zwykłej formy to nie było możliwe, żeby było jak chce Jostein i na blogu firmowym jest to wytłumaczone. Jostein, mam pytanie: Jest dziś lepszy zestaw Wildcata, czy Hurricane w tej skali niż AH? Hurricane nie ma żadnej konkurencji, a Wildcat Airfixa jest jednak toporny, mimo paru fajnych detali ma spory kłopot z bryłą, który mnie odrzuca. I jak chcesz, to mam dwa Airfixy na sprzedaż:) Czekam już na F4F z AH.
    5 points
  2. Żeby uciąć spekulacje oświadczam, że nie mam najmniejszego problemu z tym, że model nie będzie w 100% wiernie pomalowany. (btw co to znaczy? nawet jakbym wziął oryginalną farbę sprzed 70 lat i nią pomalował model, wyszłoby karykaturalnie) Jest to coś w stylu mojej wizji artystycznej Nie dość, że moje kolory są złe, to te podane w instrukcji są jeszcze gorsze. (np ciemne plamy miały być XF-17, który jest tak ciemny, jak du** szatana sam w sobie) Więc rozkminy na ten temat mam już za sobą i jadę dalej z tematem. Może dam jakiś delikatny filtr, może nie. Popróbuję sobie na boku i się zobaczy. Robię pierwszy w życiu model okrętu w tej skali (a drugi w ogóle) więc jeszcze nie wiem, jak to finalnie wyjdzie (malowanie) Żona podpowiada, że jest git
    4 points
  3. Model Hasegawy prawie prosto z pudła.Prawie bo dałem tablicę Yahu i pasy pilota w kabinie.Kalkomanie to zbieranina.Na zdjęciach widać lekkie prześwity po osłoną kabiny ale chyba jestem ślepy bo na modelu ich nie widzę.Czas na okulary.Zapraszam
    3 points
  4. Początek fikUF mikUF, łoszyk, niedoceniane ogniwo
    3 points
  5. Generalnie model ( jak i oryginał) leży gdzieś poza oceanem moich zainteresowań. Ale autora tego postu to chyba poniosło. Zacytuję "?. Czlowieku nie idz ta droga."
    3 points
  6. Update. Poprawiłem to co stworzył trumpek. Wrzucam kilka zdjęć referencyjnych i to co mi wyszło:)
    2 points
  7. Witaj w klubie, tez tak mam, ze bardziej jara mnie dlubanie niz malowanie:) Pzdr. Jaro
    2 points
  8. To jest klasyczny błąd logiczny polegający na próbie przeniesienia ciężaru dowodu.
    2 points
  9. Witam Szanownych Forumowiczów! Škoda, Pz.Kpfw 35(t) / LT vz.35. Model od CMK, 1:35. Malowany akrylami Revella, Agamą i artystycznymi olejami. Mariusz
    2 points
  10. W chwili odetchnięcia od drobnicy jaka mi pozostała do wykonania, zrobiłem sobie podstawkę.
    1 point
  11. Tankowanie przed pierwszą jazdą próbną.... ? IMAG2988 by Tomasz, on Flickr
    1 point
  12. Uff!! Adamie, aż szkoda że to nie mój zakres zainteresowań
    1 point
  13. Witam, cisza nie znaczy , że sie nic nie dzieje, ale sa sprawy ważne i ważniejsze. Wracamy do Sokoła, podczas tej dłuższej nieobecności powstawały tablice Yahu przy których maczałem paluchy
    1 point
  14. Tygrys w galerii, więc przy T-55 pierwsze kroki poczynione. Część elementów w modelu MiniArtu jak na razie spasowane na sucho i przyłożone do zdjęć. Detal super, ale sam model według mnie trochę przekombinowany, sporo rzeczy mogliby uprościć i model nie straciłby na detalu. Spasowanie też mogłoby być lepsze moim zdaniem, ale nie ma źle Mogliby uczyć się od LEE, rach ciach i pół modelu gotowe
    1 point
  15. Słuchaj żony, mądrze gada.
    1 point
  16. Cześć. Witam serdecznie, jestem Marcin, mam pięć dych z niewielkim okładem. Dotychczas modele robiłem rzadko, od przypadku do przypadku, mam na swoim koncie jeden ukończony, jedną katastrofę i - obecnie - na warsztacie - trzeci egzemplarz, do której z tych dwóch grup trafi - jeszcze nie wiem. Wszystkie trzy to pojazdy pancerne, podobają mi się zwłaszcza te mniejsze i "brzydkie". Uczę się malować aerografem, mam podstawowy model H&S oraz sprężarkę.
    1 point
  17. Panowie, nie powiem - jestem pod wrażeniem.... 3 strona wątku jałowej dyskusji, bo poza "wstępniakiem" i paroma wpisami dotyczącymi konkretów modelu (zdjęcia czy merytoryczne uwagi) to widzę samo bicie piany. Zupełnie jak ostatnio gdy stałem w kolejce w markecie - wielka dysputa czemu truskawki takie drogie, jak z pola pod miastem to powinny być za pół ceny, a może kupować hiszpańskie, a patriotyzm, a bo polskie trzeba, no to może kupić niemieckie zbierane przez rodaków, a może jednak włoskie bo bardziej czerwone... Przecież zawsze najlepszym recenzentem produktu jest rynek - kto chce to kupi, kto nie to nie. A cenę ustala sprzedawca i to w jego interesie by była najkorzystniejsza w oparciu o "świętą trójce" handlu czyli koszty-zbyt-zysk.
    1 point
  18. 1 point
  19. Efekt modelarskiego „machniom” z kolegą z forum :-)
    1 point
  20. Jeśli chcesz usunąć farbę i podkład całkowicie, to owszem można. Ale spirytus dość słabo rozpuszcza akryle więc będzie ci się mazać. Lepiej coś bardziej agresywnego (ale obojętnego dla plastiku) jak rozpuszczalnik do akryli Wamod-u, lub Mr Color thinner. Ale jeśli myślisz, że zmyjesz farbę a surfacera nie ruszysz, to tak się nie da. Surfacer jest też akrylowy. Co zmyje farbę, naruszy i podkład. Delikatny papier ścierny ma zeszlifować paprochy. Detali nie ma prawa uszkodzić, chyba że będziesz je mocno tarł, zamiast raczej omijać.
    1 point
  21. Defensywny/ofensywny to oczywiście podział umowny. Kamuflaże często muszą łączyć sprzeczne zadania. U podstaw DFS leżało przeniesienie działań myśliwców nad Francję i zwiększenie czasu operowania nad morzem. To kamuflaż morsko lądowy wymuszony przejściem do ofensywy . Gdy już większość, albo cały lot odbywał się nad europejskim lądem nikt sobie za bardzo nie zaprzątał głowy zmianami regulaminu, wobec zaistniałej przewagi w powietrzu. Co nie znaczy, że nie zdarzały się specjalne, okazjonalne zmiany kamuflaży. Może niekoniecznie z powodu kreciego kopca na lotnisku, ale już wprowadzenie nowego profilu operacji mogło do tego doprowadzić. Np 7th FG prezentowała eksperymentalne malowanie P-38 do nocnych lotów intruderskich OD/Black. Kamuflaże można też dzielić, na 'ukrywające' i 'deformujące'. Polski przedwojenny to typowy ukrywający. RAFowskie malowanie łączy cechy jednego i drugiego. Powszechnie znany deformujący to pierwszowojenna 'lozenga'. Za kamuflażem stoi cały szereg uwarunkowań. Sytuacja strategiczna, ekonomia, możliwości techniczne , czas itd. Amerykanie z początkiem 1944 nakichali na kamuflaż wobec rozstrzygnięcia kwestii przewagi w powietrzu na wszystkich frontach , a przede wszystkim, praktycznego wyeliminowania zagrożenia ataku lotniczego na własne bazy. Zresztą, już wcześniej przyoszczędzono wydając zgodę niektórym wytwórniom na ograniczenia w kwestii malarskiego zabezpieczania elementów konstrukcji płatowców, co nie pozostało bez konsekwencji. Ale to inna historia. Kwestia osiągów była w obu przypadkach mało istotna, ale zysk na czasie produkcji i cenie był nie do pogardzenia. Wszystko po to by kilka miesięcy później ponownie malować samoloty wobec planowanego przebazowania na kontynent i taktyki 'down to earth'. Ale przecież nie w wytwórniach tylko w Anglii, gdzie wojsko malowało za michę, a angielskie farby były pod ręką po taniości. OK, logistycznie to i tak miało sens. Win - win :). Przy okazji, o ile wiem, nie istnieje żaden potwierdzony przypadek pomalowania amerykańskiego samolotu w Anglii amerykańską farbą w tym okresie. Co nie znaczy, że nie mogło tak być. Fajnym przykładem złożoności problemu opracowania i wdrożenia kamuflażu jest wprowadzony rozkazem SR-2C 'trójkolorowy ' kamuflaż USNavy. Starannie opracowany, z wykorzystaniem wiedzy z takich dziedzin, jak fizyka, czy optyka, de facto czterokolorowy schemat potrzebował rozbudowanej i skomplikowanej instrukcji nanoszenia na różne samoloty. Rzecz była tak upierdliwa, że bodaj żaden samolot nie został pomalowany ściśle wg założeń. Np Vought użerał się z marynarką niemiłosiernie próbując jakoś urealnić proces malowania, żebrając zgody na kolejne uproszczenia. Oryginalny schemat był w zasadzie nieosiągalny dla normalnego lakiernika i wymagał artysty pistoletu natryskowego. Co najmniej takiego jak my ;). Problem kosztów i czasu zaczynał wchodzić w strefę abstrakcji. W rezultacie Birdcage z czasów SR-2c są malowane wg chyba (to z pamięci, na pewno nie mniej) trzech schematów nie licząc frontowych i poremontowych wersji. A na koniec i tak wszystko uprościło się do zamalowania całego samolotu na granatowo i wszyscy byli zadowoleni. Temat jak stąd do Rynu, a jego głębsze poznanie pozwala czasem realniej wykonać malowanie modelu. Nie raz czytałem o różnych kolorystycznych mitach, także dotyczących założeń i instrukcji malowań 'rzeczywistych' samolotów.
    1 point
  22. Solo U mnie funkcjonuje, a nawet odsyła do formularza reklamacyjnego tutaj: - tak odsyla, ale jak klikniesz " wyslij " to odsyla cie do diabla - probowalem 4 razy 2 razy IE i 2 x Edge Wojtek A Nie jestem trollem i nie narzekam bez powodu. Na swojej stronie internetowej Arma napisala: "na maile odpowiadamy w ciagu 2 dni roboczych " pierwszego maila wyslalem 17 Maja, drugiego tydzien pozniej. Link z reklamacja nie dziala a telefonu nie odbieraja. Mam juz 12 modeli Army i problemem dla mnie jest nie jakosc - bo w koncu jestem modelarzem od kilkudziesieciu lat i nie boje sie przerobek czy uzupelnien Chodzi o podejscie do klienta. Az tak dobrzy nie sa, zeby miec wszystko gdzies
    1 point
  23. za gęsta, dodaj retardera, a nawet bardziej rozcieńcz lepiej malować 5 warstwa niż 1 warstwą spokojnie będzie lepiej dodatkowo obejrzyj :
    1 point
  24. oooo... kolejny wymóg aby być prawdziwym Polakiem z dodatkowymi przymiotnikami - nabywaj i nie marudź . ? Co do samego nabywania. Posiadając wszystkie poprzednie plastikowe wypusty Army, może w ilościach nie hurtowych ale zawsze, FM-2 sobie jak na razie odpuściłem. Nie chodzi o merytorykę, drobne babole czy kwestię ceny zestawu "expert" ale pomysł sprzedaży wiązanej: overtreesy tylko w powiązaniu z zestawami "pudełkowmi". Ja właśnie najchętniej nabyłbym samego overtreesa (łańcuszki się dorobi) aby pożenić go ze zmagazynowanymi kalkami ale niestety nie ma/nie było takiej możliwości. Wspomniana powyżej konkurencja robi to jednak inaczej i podejrzewam, że ich księgowy jest tak samo jak nie bardziej zadowolony ze słupków przy tej pozycji jak z zestawów w kolorowych pudełkach. Uwzględniając uwagi jakie co do ceny zestawu pojawiały się wszystkich dyskusjach nie wiem czy Arma nie powinna też spróbować sprzedawać same overtreesy.
    1 point
  25. Chciałbym..., ale przez kilka najbliższych tygodni, właściwie do połowy sierpnia jestem nad morzem, a tu mam skromnie wyposażoną pracownie i mogę jedynie kroić, zapychać dziury i ubytki, tudzież robić jakieś inne proste czynności.... Ale klika ramek trafi pod nóż na przyszłość... A plan na dziś i kolejne dni to jazda po i tym:
    1 point
  26. Mnie to nie przeszkadza aż tak bardzo - przynajmniej mam więcej pracy, a że lubię bardziej dłubać niż malować, a nie model jak lego...
    1 point
  27. Bandai szykuje model zupki błyskawicznej.
    1 point
  28. Mark IV Male czyli mastodont na spacerze z przeszkodami Robiony praktycznie w całości "z pudła". Oryginalny pojazd istniejący do dziś jako muzealny, ale nie przywiązywałem się szczególnie do ścisłego odwzorowania historycznego. Farby w większości Ammo MIG + gdzieniegdzie Model Master, pigmenty Ammo i Vallejo Stopień zadowolenia z końcowego rezultatu - średnio na +.
    1 point
  29. Cytując klasyka: "Dla mnie bomba!"
    1 point
  30. Pomalowałem na wyszczuplającą czerń i sprężarka odmówiła mi posłuszeństwa - mam nadzieję, że to tylko przegrzanie ? Tak jak pisałem chcę go w niewielkim stopniu wybrudzić. Co polecacie - dawno nie malowałem to chętnie posłucham doświadczonych kolegów? Planuję : 1. białym wycieniować co trzeba 2. pomalować transparentną bazę z OD 3. Jak trzeba będzie - to porozjaśniać 4. Filtr 5. lakier i wash 6.Lekka biedronka lub złamanie koloru olejami 7. Malowanie szczegółów 8. Lekki kurz. Bez obić, rdzy i błota !!! Acha - teraz model ma już wszystko doklejone - lufy k-emów, światła z osłonami. Ciagle myślę czy robić maszty antenowe...
    1 point
  31. Hej, oblukałem to kamo i oba kolory są złe... Powinno być tak, burty - jaśniejszy kolor to Ocean Gray 5-O, ciemniejszy to Sea Blue 5-S. Nadbudówki - jaśniejszy to Haze Gray 5-H, ciemniejszy to Ocean Gray 5-O. https://www.deviantart.com/colosseumsb/art/USS-Fletcher-DD-445-July-1942-Measure-12-mod-706322008 Pozdro.
    1 point
  32. Że mu te delikatne skrzydełka nie odpadną od tych bombek
    1 point
  33. Muszę się skromnie nie zgodzić z Dorotką.... To co zrobiłeś Bartas posiada wytknięte Ci błędy ale moim zdaniem nie dyskwalifikuje całego modelu... Piszesz, że robisz sobie na półkę, uwierz mi, na ostatnim Paprykarzu widziałem modele o wiele gorzej wykonane, a były wystawione na konkurs. Ważne abyś był świadom popełnianych błędów i żebyś miał opanowane podstawy oraz był świadom tego co robisz. Jak czegoś tam nie zrobisz czy nie poprawisz bo nie chciałeś, warto od razu się do tego przyznać, a nie dorabiać całej historii i niepotrzebnie rozpętywać gorącą dyskusję. Jeśli pomalujesz ten bak plakatówką i pędzelkiem bo taką masz wizję - uszanujemy to bez zbędnych słów, ale powiedz, że tak ma być. Tak jak wielokrotnie podkreślam, to ma być hobby które przede wszystkim Cię odstresowuje i daje FUN, a nie dołuje i wpędza w stres. Niewiele modeli jest wykonanych idealnie bo ideału prawie nigdy się nie osiągnie. Ja osobiście lubię to hobby i raczej dużo buduję różnych modeli i prawie zawsze nie dbam o 100% zgodność z oryginałem - dla mnie model ma przypominać oryginał, a nie coś zupełnie innego. Szczegółowość ? Wystarcza mi taka jaką daje producent. Skupiam się na jak najstaranniejszym wykonaniu, w taki sposób aby nie zaszkodzić modelowi swoim działaniem (nie poplamić klejem, nie pozacierać detali pilnikiem, nie uciapać palcami lakieru, ułożyć równo kalki). Chcę osiągnąć końcową jakość taką jaką przewidział producent. Dla mnie po prostu tyle wystarczy aby model tak wykonany cieszył moje oko, a uwierz mi, że też często muszę przełykać krytykę innych i wyrzuty, że nie stosuję się do rad i podpowiedzi... No ale ja już taki jestem i taka drogę sobie obrałem.... Tobie i wszystkim życzę tego aby mogli realizować swoje pasje tak jak chcą i aby czerpali z tego jak najwięcej radości. Jeśli czasami ktoś to zauważy i pochwali oraz doceni włożoną pracę to jest to wartość dodana w tej pasji...
    1 point
  34. Akurat tutaj przykład jest nietrafiony Też widoczne łączenie i jamka skurczowa
    1 point
  35. Dorotka, wyluzuj się troszkę.
    1 point
  36. WItam Nareszcie po dłuższej przerwie udało się pomalować części i zaczął się proces składania modelu. Dziś przyklejone tylne koła, zbiorniki paliwa - reszta tylko przymiarki - bo pod pakę przyjdzie jeszcze hol a na górę ławki i całe pokrycie paki. Następnym etapem będzie pomalowanie i złożenie kabiny ale to w następnej odsłonie Pozdrawiam i życzę miłego oglądania
    1 point
  37. Witam, budowa, lista zmian: https://www.facebook.com/Mikes-Scale-Miniatures-114288116963803 Więcej informacji o pilocie: http://armahobbynews.pl/blog/2019/05/16/kresowa-jedenastka-z-indykiem/ Serdeczne podziękowania dla Artura Domańskiego i Grzegorza Mazurowskiego za pomoc w walce ze szczegółami i malowaniem.
    1 point
  38. Jakiś szyld odstający od ściany, na przykład w kształcie buta z napisem "Szewc".
    1 point
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.