Jump to content

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/04/2020 in all areas

  1. niestety tego się nie zwalczy - stara prawda głosi iż "Polak jak nie narzeka to znaczy że chory"
    6 points
  2. Ja to w ogóle nie kumam jak się można do tego stopnia zafiksować nad zawiłościami merytorycznymi jakiegoś modelu. Przecież to jest hobby, zabawa, sposób na spędzanie czasu i odreagowanie codzienności. A tymczasem czytam, że to i to złe i jeszcze żądają tyle piniendzy ! Ja pierdziele - co mnie to w ogóle obchodzi ! Mało to modeli na rynku? Nie pasuje to nie kupować. Ale nie - trzeba się doktoryzować z udowadniania innym, że to "słabe, że same wady, i że ja za to nie zapłacę". To nie płać - kup sobie piwo, albo co tam Ci sprawia przyjemność i nie truj.
    5 points
  3. Jostein, prowadzisz od dłuższego czasu niezrozumiałą dla mnie krucjatę antyarmowską ale już starczy. Nie pasują Ci ceny, to nie kupuj. Nie odpowiada Ci jakość zestawu, to nie kupuj. Masz zastrzeżenia do merytoryki - to też nie kupuj. To takie proste. Męczenie buły jak to Arma skrzywdziła modelarzy tym horrendalnie drogim modelem za 90 zyla jest męczące, od samego początku.
    5 points
  4. Czy admin mógłby wydzielić watek pt. "Dlaczego modele są coraz droższe a Army to już w ogóle najdroższe?" Bo co wejdę na wątek nowości w 72 to słyszę tylko jęczenie. Powiedzieliście raz, a nawet więcej i starczy. Kijem Wisły i tak nie zawrócicie, a zwyczajnie zaśmiecacie wątek.
    5 points
  5. Cześć, Dalej brzydzę. Poprawiłem i dodałem nieco rdzy, zacieków, brudu olejnego po zakamarkach. Nie za dużo - ten model i tak raczej zdominuje kurz. Przynajmniej taki jest zamysł, a jak to wyjdzie, to zobaczymy... ? Pozdrowienia!
    2 points
  6. Jak to mówią - 'Nigdy nie mów nigdy'. Witam w mojej ulubionej tematyce drugiej wojny. Bardzo słuszna decyzja. Do tego koniecznie trzeba dodać kolejny wymóg - Teraz możemy popatrzeć nad tym co pozostaje do wyboru : BĘDZIE LITANIA - Jagdpanzer IV potocznie nazywany - Jagdpanzer IV L/48 - montownia - VOMAG - - Fgst.Nr. Serie 320001 - 321000 - produkcja od stycznia do października 1944 roku (2szt. zaakceptowane w listopadzie 1944 roku nie zaliczane w produkcji listopadowej) od września 1943 roku do początku września 1944 roku - nakładano pastę "zimmerit" od października 1944 roku pojazdy już miały montowane trzy rolki i jest to wersja finalna od sierpnia 1944 roku wprowadzono wzór malowania typu "Ambush" (zasadzka). Produkcja we wrześniu to 19 szt. ; październik 46 szt. no i 2 szt. z listopada 1944 roku (wyprodukowane wcześniej) Bez przeróbek NIE MOŻNA wykonać tej wersji z wymogiem (bez zimeritu). Po przeróbkach można wykonać ten pojazd w wersji finalnej bez "zimmeritu" w malowaniu "Ambusch" - Jagdpanzer IV wysłano do 11. Pz.Div. - 14szt (11.11.1944) + 6szt (20.11.1944) - i w Pz.Jg.Abt. 61 pojawiło się 14 szt w dniu 19.11.1944 roku. Bez "zimmeritu"wersja późna w malowaniu "Ambusch". Teraz zajmijmy się kolorowankami z zeszytów W.M. - nie będę ich wklejał, bo . Kolejność od góry wersja - Jagdpanzer IV L/48 więc : 1. 38 Panzerjager Abteilung, 2.Pz.Div. marzec 1945 - dostawa dla tej jednostki to - 14 szt. wysłano - 04.04.1944 roku i 7 szt. wysłano - 12.04.44 roku ~~ raport z 30.12.1944 roku mówi o stanie tych pojazdów to - 1 sztuka . Dostawa w kwietniu 1944 roku to pojazdy wyprodukowane w marcu/kwietniu 1944 roku - czyli na pewno "zimmerit". 2. 130 Panzerjager Abteilung, Panzer Lehr Division wiosna 1945 - dostawa dla tej jednostki to - 31 szt. wysłano 17.03.1944 roku ~~ raport z 30.12.1944 roku mówi o stanie tych pojazdów 0 sztuk. Pojazdy dla nich wyprodukowano lutym/marcu 1944 roku - czyli na pewno "zimmerit". 5. Nieustalona jednostka - kwiecień 1945 rok ~~ Moim zdaniem malowanie "z kapelusza" - tak można opisać wszystko i nic. 6. Nieustalona jednostka Waffen SS - ? - Węgry wiosna 1945 rok - jednostki "SS" które w tym czasie były w tym rejonie - raport z posiadanego sprzętu : - 3 SS-Pz.Div. - dostawa dla tej jednostki to 21 szt wysłano - 05-09-1944 roku ~~ raport z 30.12.1944 mówi o stanie tych pojazdów to 17 sztuk z dostawy 21 szt. we wrześniu 1944 roku; na dzień 01.04.1944 roku pozostało 7 sztuk. Dostawa na początku września to pojazdy z lipca/sierpnia 1944 roku. Na pewno z pastą "zimmerit". - 5 SS-Pz.Div. - dostawa dla tej jednostki to 21 szt wysłano - 08-07-1944 roku ~~ raport z 30.12.1944 mówi o stanie tych pojazdów to 13 sztuk z dostawy 21 szt. w lipcu 1944 roku ; na dzień 01.04.1944 roku pozostało 10 sztuk. Dostawa na początku lipca to produkcja maj/czerwiec 1944 roku. Na pewno z pastą "zimmerit". Panzer IV / 70 (V) potocznie nazywany - Jagdpanzer IV/70 (V) - montownia - VOMAG - - Fgst.Nr. Serie 320651 - 321000, 329001 - 329700 produkcja od sierpnia 1944 roku do marca 1945 roku - do początku września 1944 roku - nakładano pastę "zimmerit" ; od października 1944 roku pojazdy już miały montowane trzy rolki i jest to wersja druga ; Wzór malowania typu "Ambush" (zasadzka) w tej montowni stosowano do początku listopada 1944 roku. Interesuje Nas czas bez pasty "zimmerit" czyli od około połowy września 1944 roku. Produkcja to 41 szt. wrzesień (z września tylko połowa miesiąca Nas interesuje.) Zapewne też jakaś część z października 1944 roku miała jeszcze 4 rolki podtrzymujące.(październik 1944 roku całość produkcji to 100 szt. zaakceptowane 104 sztuki.) Jak najbardziej można z tego zestawu wykonać ten pojazd bez przeróbek - wersja wczesna lub pierwsza. (Nie biorę pod uwagę błędów w modelu - tylko teoretyczną możliwość). Malowanie typu "Ambush" (zasadzka). W obu pojazdach malowanie "Ambusch" - VOMAG - Panzer IV / 70 (V) drugiej serii - popatrz poniżej na fotce jeszcze w tym malowaniu - to samo co wyżej - - bo ręce opadają jaka jest jakość tej Naszej literatury "fachowej" - powiecie że znów marudzę - ale jak tu nie ... . 3. Bułgarski Panzer IV / 70 (V) z Dywizjonu Dział Samobieżnych 1.Armii, kwiecień 1945 roku Piszący te informacje powinni choć trochę wykazać się wiedzą lub nie powinni pisać /kopiować czegoś o czym nie wiedzą. Parę dowodów na to że się tak czepiam. Wszystkie pojazd otrzymali od sowietów pod koniec wojny. W armii Bułgarskiej były cztery pojazdy oznaczone jako Panzer IV/70 - wersję (A) oznaczali Panzer IV / 70 (A). Wszystkie były w DRUGIEJ Brygadzie Pancernej - Drugi Pułk Pancerny. Jeden z nich był w Trzeciej Kompani Pancernej - i był to pojazd z oznaczeniem wanny - Fgst.320101. Numer Fgst. wskazuje na pojazd z lutego/marca 1944 roku.W armii Bułgarskiej oznaczony jest jako Panzer IV / 70 - 7.5cm PaK42 L/70. Są dwie możliwości - prawdopodobnie sowieci wymienili w tym pojeździe lufę na L70, lub błąd w opisie numeru wanny. Drugi z nich był w Piątej Kompani Pancernej - i był to pojazd z Nr.Fgst. 320852 produkcja koniec października początek listopada 1944 roku - TRZY ROLKI i reszta Trzeci i czwarty był w Szóstej Kompani Pancernej - i były to pojazdy o numerach podwozia Fgst. 320890 produkcja listopad 1944 roku i Nr.Fgst.320915 produkcja listopad 1944 roku.TRZY ROLKI i reszta. NIC więcej myślę że nie trzeba pisać. Dodam tylko że pojazd często przedstawiany jako Panzer IV/70 (V) - o ten to jest Jagdpanzer IV - Fgst.320622 produkcja sierpień 1944 roku z Czwartej Kompani Pancernej. W armii Bułgarskiej były też cztery takie pojazdy. W Drugiej Brygadzie Pancernej mieli między innymi jeszcze pojazdy typu - Pz.Kpfw IV ; Pz.Kpfw. III ; StuG III ; StuG IV ; StuH ; Jagdpanzer 38(t) Hetzer itd. W Pierwszej Brygadzie Pancernej mieli między innymi jeszcze pojazdy typu - Pz.Kpfw. V ; Panzer IV/70 (A) ; Humele itd. Jeszcze na sam koniec parę słów co do odwiecznych dyskusji na temat nazwy tego pojazdu z długą lufą. Pierwszą nazwę nadał sam Hitler 18 lipca 1944 roku i obowiązywała - - od sierpnia do października 1944 roku - Panzer lV lang (V) m. 7,5 cm Pak 42 L / 70 - Wa J Rue następnie : - od listopad 1944 do marca 1945 roku - Panzer IV / 70 (V) - Panzerwagen 604/10 (V) (m. 7,5 cm Pak 42 L / 70) - Wa J Rue - 22 stycznia 1945 roku - Jagdpanzer IV lang (V) (Sd.Kfz.162) - K.A.N. Tak czułem że będzie to dłłłługa pisanina, ale jak widzę te kolorowanki to trzeba z nimi "walczyć". Jeszcze raz . No to jeszcze tylko źródła tego co pisałem : The Armoured Forces of the Bulgarian Army 1936-45 - autor Kaloyan Matev - wydawnictwo Helion&Company - świetna książka Panzer Tracks No.9 - 2 - znane wydawnictwo i autorzy Nuts & Bolts vol.37 Nuts & Bolts vol.38 Pozdrawiam Krzysztof PS. Fotki tylko w celach dyskusji.
    2 points
  7. Popatrz pozytywnie: Kupujesz jednego eksperta i trzy overtreesy. Wychodzi po 39 złotych za sztukę. Masz 6 ciekawych malowań. Każde, gdybyś chciał kupować kalkomanie jako aftermarkety kosztują parę złotych. Kuttelwaschera trzeba mieć. Hurricane z 302 Sqn też obowiązkowo. Potem Hurribombery w wersji ETO, albo tropikalizowane. 2xMk.IIb i 2xIIc. Od razu masz ładną kolekcję i każdy jest inny. Zostają ci dwa komplety oznaczeń na starego Revella, albo Matchboxa:)
    2 points
  8. O, przepraszam bardzo. te 250 zyli jest na moją "przyjemność", a podatek jest dla państwa czyli to już nie jest moja "przyjemność" Istotnie, też nie zauważyłem "ruchu" cen. Ale to pewnie dla tego, ze nic od nich nie kupuję
    2 points
  9. Tym oto tytułem rozpoczynam nowy warsztat. Bo w sumie ileż razy można pisać F-104 Takie "coś" mi poczmistrz przyniósł: Wyszarpnąłem na aukcji za niecałe 54 zeta plus urwany rękaw w tiszercie. Dziesięciu walczyło czyli było na ostro Co prawda wyszukałem, że ostatnio ten zestaw był do kupienia oficjalnie w 2014 r za 75 plnów więc jakoś ten rękaw odżałuję A w środku była karteczka: Czyli wynika, że ktoś mnie zna ale ja nie znam go. Ale jak to mówią - uderz w stół to się może owe tajemnicze nożyce odezwą Oczywiście poza kartką w środku była też odrobina plastiku: dwa arkusze kalek: (typowa japońszczyzna - film grubości papieru, biały taki bardziej ecru) oraz dwie instrukcje: Tą z prawej mogę komuś przesłać listem, bo jest dla mnie zupełnie zbędna (na razie) Plan jest taki, żeby zrobić coś po kanadyjsku: Skłaniam się co prawda ku malowaniu nr 2 i 3 ale to z "2" to niby mieszanka RLM71 i białego więc odpada bo nie lubię mieszać. Aczkolwiek skłaniałbym się, że to jest jednak jakaś zieleń "herbaciana" bo niby Kanada Kanadą ale lejce to się kończą w Londynie. "Vyzbroy" planuję podwiesić z zestawu hasy: tj. zasobniki SUU-20 i centralnie SUU-12 z pudła Italeri plus jakieś sidewindery na końcówkach skrzydeł. Oczywiście plan może się jeszcze zmienić ale to się okaże w trakcie. Do tematu podchodzę spokojnie i bez spiny. Model można złożyć w trzy - cztery dni. Ewentualnie pięć (jak się ogląda gołe d...y w internecie) Plan jest taki żeby skończyć przed 31.12.2020 czyli warsztat będzie się toczył powolutku. A zatem - warsztat dziewiątej 104-ki uważam za oficjalnie otwarty
    1 point
  10. Wracając do modelarstwa jakieś 10 lat temu w najczarniejszych snach nie sądziłem, że kiedykolwiek spróbuję zbudować coś drugowojennego (do tej pory gustowałem raczej we współczesnych klimatach), tym bardziej coś nie alianckiego, a już w ogóle nie mogło być mowy o jakimś "pancyrze". Ale jak głosi mądre przysłowie mówiące, że tylko głupiec nie zmienia zdania, to na warsztat trafiła stareńka TAMIYA 35088 datowana na 1976 rok. Tak wyszło, że jakiś czas temu Bartek podrzucił mi parę "pancyrów" (ostatnio jeszcze więcej), a że ten z racji ceny, dostępności i małej skali trudności jest idealny do nauki to w pierwszej kolejności padło na niego. Zastanawiałem się jeszcze nad Sturmtigerem (bardzo dziękuję za rozwinięcie tematu Krzysztof), ale to później - jak się oswoję z obiciami, błotem itp. Zdaję sobie sprawę z dwóch rzeczy - zestaw ten jest mocno uproszczony i na rynku można znaleźć choćby nowszą TAMIYĘ i DRAGONY (nawet ITALERI lepiej wygląda). Ale skoro wpadł mi w ręce to zaczynam od niego. Zaznaczam, że spróbuję poprawić / uzupełnić parę drobiazgów, ale nie mam zamiaru silić się na wielkie przeróbki, bo w szafie czekają 3 Dragony i Italerka. Pomimo to chciałbym zbudować go na zadowalającym poziomie merytorycznym jeśli chodzi o wariant i malowanie. Właśnie z tego powodu w tytule nie ma konkretnej wersji (/48 lub /70) - od dłuższego czasu w wolnych chwilach podczas budowy wertuję Internet i nie mogę trafić w żadnej publikacji na jakąkolwiek planszę barwną ze schematami malowania dołączonymi do modelu. W wydawnictwie "Militaria" nr 150 i 152 znalazłem kilka wariantów malowania, które dało by się ogarnąć tym modelem (zakładając mniejsze lub większe akceptowalne przeróbki) - wszystkie wybrane oczywiście występują bez zimmeritu: - wymaga wymiany zestawowej lufy na krótszą (/48 z zestawu ma hamulec wylotowy) - mam dostępną w Italeri i Dragonach, reszta wydaje mi się bez zmian (mój faworyt), - jak wyżej, - prosto z pudła - mój drugi faworyt - od zawsze podobają mi się nietypowe oznakowania. - konieczna wymiana pary przednich kół jezdnych na stalowe - dostępne w Italeri i Dragonach (nadmiarowe elementy, więc bez problemu do wyjęcia), - wymiana lufy na krótszą, reszta z pudła, - jak wyżej (w mojej ocenie ostatnie miejsce na podium ze względu na nietypowy kamuflaż. Przy wyborze powyższych 6 schematów kierowałem się brakiem zimmeritu i resztą zawartości pudełka. Jako, że w temacie II wojny jestem prawie zielony, proszę o podpowiedź czy idę dobrym tropem w kierunku - jak najwięcej z pudła i zgodne z rzeczywistością malowanie. Możemy przedyskutować każdy zaproponowany przeze mnie wariant, oczywiście mile widziane inne propozycje. Wszystkie uwagi, zdjęcia etc. będą bardzo pomocne i z góry za nie dziękuję. Jeśli pogoda pozwoli, to w weekend ogarnę zdjęcia i wrzucę efekty dotychczasowej pracy. M.
    1 point
  11. Kalki i po kalkach: Wszystko pokryłem połyskiem i trochę połoszowałem "średnim szarym" Jak dla mnie wyszło trochę mdło i mało wyraźnie.
    1 point
  12. Ja oczekuję, że nowe zestawy będą lepsze, niż te stare. I chyba tylko benedyktyńską pracą projektantów można to osiągnąć. Po co komu nowy Hurricane Mk.IIc z AH , gdy są zestawy np. Airfixa ( wszystkie koszmarne), albo Revella, czy Hasegawy ( dużo gorsze, niż AH). Dziś się nie da wziąć zdjęcia, narysować na kartce sylwetkę, wsadzić do kabiny pilocika na taboreciku i sprzedawać na dość wymagającym rynku.
    1 point
  13. Gdybym miał takiego fioła to bym chyba rzeźbił sam od podstaw...może drukarka 3d cy cuś...teraz już to jest osiągalne. Wymagać jakiejś benedyktyńskiej pracy archiwistów przy samolociku co ma z 10cm? Bez sensu... Dla mnie największą nagrodą było jak córa , 12 lat, zero zainteresowania ta tematyką, znudzona jak mops na pokazach lotniczych w Katowicach, ożywiła się na 5 minut i pokazując palcem na makietę która przywieźli Czesi powiedziała : ooo, patrz tata, spitfajer, taki jak twój...a nie rozróżnia śmigłowca od odrzutowca... To że modele drożeją mnie się też nie podoba - to tylko zabawka, a ja lubie lepić...ale rozumiem prawa rynku...
    1 point
  14. Teraz przyszła kolej na silnik.Po przejrzeniu fotek referencyjnych dopatrzyłem się paru braków i nieprawidłowości a przede wszystkim złego umiejscowienia linki sprzęgła. Tak wygląda zestawowo . a tak w oryginale w zupełnie innym miejscu dekla. Chciał nie chciał wziąłem się do roboty.Z igły lekarskiej 0,8mm stworzyłem wałek a z blaszki fototrawionej cięgło i po sklejeniu w całość kropelką i pomalowaniu czarną emalią wyszło to coć.? Potem przyszedł czas na stworzenie linki sprzęgła.Z pomocą przyszedł drucik 0,3mm ,dwie nakrętki 0,8 średnicy łba od RB Motion i rurka termokurczliwa. wywierciłem otwór w prawidłowym miejscu , dodatkowo z blaszki dorobiłem mocowanie linki z deklem i jak to mówią ,,Razem do kupy ".... Z lewej strony silnika też dodałem parę brakujących detali . Teraz można montować silnik w ramę.?
    1 point
  15. ... i zostałeś klakierem Army...
    1 point
  16. Hmmm.. Taka refleksja - ogromna zajadłość o charakterze jednokierunkowym jakoś w moich oczach obniża wiarygodność i wzbudza niepewność co do intencji...
    1 point
  17. Słowa "Arma Hobby" i "wysoka jakość" nie tworzą związku frazeologicznego. Poza Jakiem-1b nie wypuścili żadnego modelu na dobrym poziomie.
    1 point
  18. Ja wiem, dobre bo polskie..., trzeba naszych wspomagać..., każdy może sobie regulować ceny wg własnego widzimi się...., mogę nie kupować jak mi się nie podoba..., itd.. itp.. , no, ale jednak prawie 90zł za nieduży model w 72 to jednak już sporo. Jak dla mnie to już jest trochę do zastanowienia się ?
    1 point
  19. Bedzie robiony dron:
    1 point
  20. he he he.... jak to mówią "makao i po makale" to się nazywa stopniowanie napięcia - pewnie masz jeszcze ludziki w zanadrzu
    1 point
  21. OTÓŻ TO ! miło wiedzieć iż jeszcze ktoś trzeźwo ocenia sytuację
    1 point
  22. 1 point
  23. netto, netto - zresztą co to za pytanie - jak masz tyle hajsu, zeby wydac na model 250 zyli, to na podatek nie będziesz miał?
    1 point
  24. To są fotki pojazdu po "przejściach". W tym czasie styczeń 1943 roku firma Vomag i Krupp wstawiała do swoich maszyn ten typ sprzęgu - wczesny. Nibelungenwerk oczywiście miał swoją wersję sprzęgu. Dokładnie TAK - pisałem o tym wcześniej - Pozdrawiam Krzysztof PS.Fotki tylko w celach dyskusji.
    1 point
  25. Wszędzie, @ dosłownie wszędzie muszą wpieprzyć te zasrane szwabskie krzyże Nawet do modelu aeroklubowego cywilnego samolotu. No ale wiadomo, prawa rynku, skoro to się najlepiej sprzedaje. "Cześć, jestem tu nowy, własnie sklejam mój pierwszy model - Panterę, a w kolejce czeka Tygrys". Ewentualnie "Cześć, jestem tu nowy, własnie sklejam mój pierwszy model - Bf-109, a w kolejce czeka FW-190". I tak się żyje na tym @ świecie... Dobra, ponarzekałem, dziękuję za uwagę.
    1 point
  26. Kocurek w nie spotykanej skali
    1 point
  27. Poradnik: Teufelsberg, Stosy drewna. Czytelnicy bloga DansE MacabrE wiedzą, że zakończyłem już budowę wsi Teufelsberg do Warheim FS, TUTAJ mogli obejrzeć zdjęcia wszystkich makiet i elementów terenu. Natomiast dziś ma dla Was ostatni z poradników, który napisałem przy tej okazji. Do tej pory w poradnikach związanych z Teufelbergiem pokazałem Wam jak zrobiłem: - mur pruski - dachówki - strzechę - drzewa owocowe - sernik - studnie - tarcze strzeleckie ...a dziś pokażę jak szybko zrobić stosy porąbanego drewna. Zapraszam do lektury. Oczywiście zapomniałem uwiecznić na zdjęciu składniki potrzebne do wykonania stosów drewna. Do budowy użyłem widocznych na zdjęciu patyczków. Kupiłem kiedyś dwie paczki takich patyczków, są takie same jak te z zapałek, ale bez łatwopalnej główki. Ponadto przyda się także cienka gałązka z korą, a także ostry nóż, żeby to wszystko pociąć na mniejsze fragmenty i klej, żeby skleić. Budowa jest bardzo prosta, choć pracochłonna. Najpierw tniemy patyczki na około 10 mm fragmenty, a później buduje z nich stosy drewna. Na samej górze ułożyłem rozszczepione na czworo fragmenty gałązek z korą. Po wyschnięciu kleju całość można pomalować. Ja korzystać z olejnych efektów postarzyłem drewno, a na najniższych warstwach namalowałem trochę zielonego nalotu. Po przyklejeniu do makiet stosy prezentują się następująco.
    1 point
  28. Drobności, aczkolwiek cieszą
    1 point
  29. Szacun za cały nakład pracy i wspaniały efekt końcowy. Gratuluję !!!
    1 point
  30. Mały update. Niektóre szalupy i żurawie zamontowane, plus drobnica oraz relingi. Z większych rzeczy do zrobienia to żurawik na pot side. Śmigłowce się robią. Potem tylko brudzenie i podstawka. Wiec bliżej końca niż początku.
    1 point
  31. Ale cudak nigdy wcześniej takiego nie widziałem ale jest tak brzydki że aż piękny... w dodatku ponieważ mam wielki sentyment do broni podwodnej powyższe fakty zaważyły iż polubiłem go jeszcze bardziej
    1 point
  32. Ja uważam że dobry model w 72 musi kosztować minimum 250 zł. Poniżej tego to jak darmo.
    0 points
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.