Jump to content

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation since 08/28/2021 in Posts

  1. Cześć Dawno mnie tu nie było, pora coś pokazać. Zapraszam na wideo z budowy i zdjęcia :)
    25 points
  2. Przyjemny modelik prosto z pudła, usunąłem jedynie antenę ramową i przeniosłem narzędzia z tyłu na bok pojazdu. Zestaw ma kilka uproszczeń do których należy przede wszystkim zaliczyć słabą (czy wręcz brak) struktury gąsienic w widoku z przodu/tyłu oraz brak charakterystycznego dystansu pokryw silnika nad błotnikami. Niemniej uważam zestaw za bardzo przyjazny. Skupiłem się na szacie graficznej, jako że czołgutek słowacki jawił się bardzo atrakcyjnie. Jak wyszło oceńcie:
    20 points
  3. No i udało się po osiemnastu miesiącach skończyć Model wiekowy. Kolejny z moich powrotów do dzieciństwa Wzbogacony blaszką Eduarda, hamulcem i skopiowanymi kołami, za które jestem serdecznie wdzięczny Rektorowi. Brak tych elementów skutecznie wstrzymywał mi prace. Dorobiłem celownik i rurkę pitota. Miniatura przenitowana, wyryte kilka klapek inspekcyjnych, malowana Vallejo. Numer na ogonie i spiralki na kołpakach malowane od szablonu. Maszyna w domniemanym malowaniu 14(Pz)./SG9. W internecie znalazłem wzmiankę iż samolot został utracony na Węgrzech nieopodal Nagyigmand w wyniku awarii silnika 3 stycznia 1945. Wszystko to jednak domniemania. Zdjęć maszyny brak. Warsztat Dziękuję wszystkim za pomoc w warsztacie. No i kilka fot
    20 points
  4. Mi-24W Zwiezdy w 1:48. Kalkomanie blachy wnętrza i koła z Edka. główny kolor od Bilmodela. Karabin jak i sonda od Mastera. Model Zwiezdy jest całkiem dobrze spasowany ale niestety ma dość sporą wadę z liniami podziału blach. Model pomalowany jest farbą bilmodela która została wycieniowana i rozjaśniona czarną i białą farbą Tamiya. Efekty brudu uzyskałem za pomocą farb olejnych i specyfików od AK.
    19 points
  5. Takiego oto olbrzyma zbudowałem sobie na boku. Pewna dobra dusza podpuszczała, namawiała "spróbuj tej skali" i jest. To mój pierwszy kontakt z 1/144, ciekawe doświadczenie szczególnie w kwestii malowania i wszelkich zabiegów upiększających. Model poza tym co z pudła (torebki foliowej) dostał ode mnie kabinę, mocno uproszczoną ale i tak lepszą niż pustka, poza fotelem, od Edka. A żeby to było choć trochę widać to rozciąłem owiewkę i wykonałem model z otwartą kabiną. Wielkie dzięki koledze greatgonzo za pomoc i wyjaśnienie pewnych niejasności. Po konsultacji z greatgonzo schemat malowania został zmieniony w porównaniu do tego co proponuje Eduard i oparty został o dokumentację zdjęciową oryginału. Z minusów tego zestawu wymienię kalki. Są dość grube, przeźroczysty film jest rozlany dość daleko poza część kolorową, na niektórych kalkach było widać dziurki, takie zapadnięcia na powierzchni. Słabo także reagowały na płyn do kalek. Ja przed ich naklejeniem odciąłem jak najwięcej zbędnych części mimo to kalka po polakierowaniu dość widocznie odcinała się od powierzchni modelu. Jako, że kalki nie siadły dobrze w liniach to postanowiłem je trochę ponacinać, po tym zabiegu okazało się, że kalkomania się zaczyna rozwarstwiać i srebrzyć. Po bliższych oględzinach okazało się, że z kalki złuszcza się wierzchnia jej warstwa wraz z naniesionym lakierem. Po zdjęciu tej warstwy kalka się mocno odchudziła więc taki sam zabieg wykonałem na wszystkich pozostałych. Tyle tytułem wstępu, zapraszam do oceniania. Akurat ten model miałem pod ręką więc takie porównanie z 1/48
    18 points
  6. Standardowo trochę zeszło, bo aż 10 miesięcy, ale ogólnie jestem zadowolony z tego, jak diorama wyszła. Sam model okrętu bardzo fajne się składało. Była to moja pierwsza żywica, ale Rainbow naprawdę się postarał i obeszło się bez większych problemów. Do wykonania dioramy użyłem następujących zestawów: - Fuyuzuki 1945 - Rainbow nr RB7150 - Figurki 3D ION Model J700-001 Imperial Japanese Navy Chilling on Deck - Pojazdy Five Star FS710002 1/700 Imperial Japan Armored Vehicles - Fragment doku Pit-Road DOCK nr SW27 Cała reszta (budynki, dźwig itd.) została wykonana własnoręcznie i według własnego projektu.
    16 points
  7. W czasach przedtrumpeterowskich wcale nie łatwo było zdobyć model UAZ'a. Udało mi się to i zaraz potem dostałem drugiego pod choinkę, a chwilę później pojawił się Trumpeter i.... zdewaluował moje zdobycze. Marne shortruny zabierałem gdzie tylko mogłem i piłowałem, piłowałem, piłowałem. Dwutygodniowy wyjazd nad morze gdy główną atrakcją było bezmyślne smażenie się na plaży wystarczał na jeden zestaw. Pierwszy wydłubany w 2015 w stanie surowym trafił do pudła, drugi rok później . W końcu przyszedł czas i pomysł. A pomysł to synteza kilku zdjęć: Teraz Galeria: Wykorzystane zestawy to: Military Wheels: UAZ 469 - 3508, Meng: ZU-23x2 - SPS026; MiniArt - WW2 drivers - 35042. 26daplot wchodził w skład 6PDPD /6PBPD w latach 1986-92.
    16 points
  8. Zakończyłem prace nad Wildcatem znanym także w Royal Air Force jako Martlet. Model przedstawia samolot z lotniskowca HMS Trumpeter z końca 1944 roku. Jak można przeczytać w warsztacie model ma ładny detal i składa się przyjemnie. Malowany był farbkami gunze. Kolory troszkę nie weszły, ale zdecydowałem się, że tak zostawiam. W ogóle uważam, że od technicznej strony malowanie mi wyszło nawet nawet (ech ta wrodzona skromność ). Nie jestem pewny co do okopceń, które robiłem olejnymi farbkami, może je poprawię pigmentem, tak trochę z tym eksperymentuję. Za to na owiewkę nie patrzcie . Podobnie z drutem antenowym, co się z nim namęczyłem... I wyszło jak wyszło... Zaznaczam robiłem ten model dla własnej przyjemności, bez większej spiny. Nie jestem na poziomie żeby odwzorowywać maszyny 1:1, ale krok po kroczku będę się starał do tego zbliżać, chociaż nie sądzę żeby to się kiedykolwiek udało ;D A teraz fotki, można bić Warsztat
    16 points
  9. Chciałbym przedstawić wyniki pracy nad kolejnym moim małym projektem. Jak wyszło widać na zdjęciach. Była to moja pierwsza przygoda z kamuflażem zimowym. Proszę jak zawsze o krytykę.
    15 points
  10. Taka szybka galeria (zdjęcia takie sobie) bo co poniektórym majstrom już czajnik nie wyrabia z gotowaniem wody Tak więc Mi 24W z pudła Zvezdy z odrobiną dodatków z Mastera i Reskita. Model jaki jest, każdy widzi. Czy jest dobry? To już proszę ocenić według własnych odczuć i czego tam jeszcze. Mi 24W, baza lotnicza Bagram, Afganistan, grudzień 1988 (zerżnąłem na żywca z instrukcji Zvezdy ) A teraz można pisać komentarze Ja udaję się na spacer, jak wrócę to se poczytam
    15 points
  11. Czas podzielić się ostatnim ulepkiem: L-39C Albatros w skali 1/48 w znanym malowaniu Vandy One Po skończonym F-4N chciałem skleić coś na szybko tak aby był na Łask. Wybór padł na Albatrosa bo chciałem trochę się pobawić dodatkami, a do niego miałem sporo Sam model to Trumpeter a z dodatków miałem w szafie: - Blachy Eduard (w tym drugi zestaw z nieudanego podejścia do modelu Special Hobby) - Kalki Caracal - Wloty, koła, stopnie, FODy, światła na końcach skrzydeł żywiczne od AeroBonus/Eduard - rurki pitota Master - RBF’ki z aerobonus Farby to Tamiya i Gunze. Model niezbyt skomplikowany ale dał mi czadu przez dodatki jakie wymyśliłem, że w niego wsadzę. Szczególnie wnęki na stopnie wymagały sporo szlifowania i odtwarzania linii wokół. Wloty pasowały prawie idealnie, lewy był lekko zapadnięty więc poszła masa dwuskładnikowa. Koła żywiczne wymagały sporo pracy, w zestawie są zaciski razem z goleniami więc musiałem je spiłować i potem pasować. Pitoty Mastera też wymagały wyrzeźbienia przejść rurka/kadłub z masy dwuskładnikowej. Sam model jest spasowany średnio, połówki kadłuba były lekko zwichrowane a po połączeniu powstały szpary nawet do 1mm na łączeniu za kabiną czy po połączeniu centropłata z kadłubem od dołu. Poszło więc sporo szpachli a większość linii na grzbiecie i praktycznie wszystkie na dole kadłuba są odtworzone na nowo. To pierwszy model gdzie aż tak dużo miałem rycia. Z tym ryciem wiąże się jedna z wpadek: po położeniu washa i zabezpieczeniu go dwiema warstwami glossa Gunze GX zachciało mi się polerować powierzchnię (pasta Tamiki finish). I polerując starłem wash który był pod spodem, głównie na skrzydłach i na górze kadłuba. W dodatku wash już nie chciał wchodzić w te linie więc zalałem je washem glinkowym ale ten okazał się strasznie widoczny, szczególnie „grubo” wszedł we wszystkie linie odtwarzane. Lekko go dotarłem i miejscami zamaskowałem czarną farbą ale i tak moim zdaniem jest za bardzo kontrastowy w jednym miejscu a w drugim zaś ginie (tam gdzie starł się olejny). Nauczka na przyszłość. Druga wpadka to rzeczone koła: jako że są zamocowane bardzo niestabilnie chciałem je podszlifować przed zamocowaniem do kadłuba… i mimo że mierzyłem to główne zeszlifowałem pod złym kątem. Dopiero po zamocowaniu zauważyłem, że coś jest nie tak i musiałem je doszlifowywać przez co model wygląda jakby miał flaka… Trzecia rzecz to owiewka: przednia jest lekko zamglona: może to efekt kleju albo jakiś odkurz? Wyczyściłem ile się dało ale nie jest idealnie. No i na zdjęciach zauważyłem że uchwyty do otwierania owiewki przykleiłem tyłem na przód… Same kalki pasują średnio ale bardzo dobrze reagują na płyny Microscale. Jest ich za mało i mają błędy w wymiarach (pasy są dużo za długie) i merytoryczne, np. tło pasów powinno być granatowe (ja pomalowałem je na modelu przez naklejeniem kalek). Ogólnie to model gdzie chyba najwięcej włożyłem od siebie. Do Łukasza czy Mikołaja nawet się nie umywam ale coś tam podłubałem aby zgadzało się ze zdjęciami: - wywalenie HUD i przedłużenie garba na osłonie instrumentów pilota - jakieś dwie białe owiewki na górze - siłowniki opuszczające klapy - wlewy paliwa na zbiornikach na końcówkach skrzydeł - w/w przejścia skrzydło/piloty - okablowanie goleni podwozia - dorobiłem odpowiednie antenki pod kadłubem, wywalenie niepotrzebnych rzeczy i zamaskowanie miejsca po nich. - szara farba przeciwpoślizgowa na lewym skrzydle - wskaźniki wysunięcia się podwozia na skrzydłach i przed owiewką - odtworzenie wszystkich linii Sporo zabawy miałem z kolorami kabiny i wnęk, dorabiałem je na oko na podstawie zdjęć. Dla budujących Vandy One z Trumpetera: - kierownica strug na wysokości końca steru kierunku na stateczniku pionowym jest za nisko, ja zauważyłem jak malowałem pasy granatowe i już tego nie poprawiałem. Inne kierownice trzeba wywalić - w modelu nie ma szyby oddzielającej kabiny, jest jakaś w zestawie ale nie pasuje, ja poległem próbując ją dorobić. - odgromniki w modelu są cztery: po dwa na końcówkach stateczników poziomych: w realu jest 1 lub zero (trzeba patrzeć na zdjęcia) - na dole są totalnie inne antenki – trzeba dorobić bo takich nie ma w modelu - owiewki są za wąskie, u mnie są otwarte, więc tylko przednia ma małe niedopasowanie z jednej strony Z samego efektu jestem zadowolony, sporo się nauczyłem i uzyskałem założony efekt. Nie chciałem go postarzać w żaden sposób bo na wszystkich zdjęciach jest czysty jak łza, jedynie delikatny wash na koła i wnęki poszedł. W przyszłości jeszcze dorobię mu pokrowce na pitoty i jakoś ładniej ułożę RBF’ki. Zdjęcia jak zwykle niezawodny MAESTRO Woit, jak zawsze wielkie dzięki! Ps. Na zdjęciach widać białe plamki, to kurz bo model dosłownie zbiera wszystkie drobinki i odciski palców w promieniu 5metrów. Enjoy! Kilka zdjęć z budowy: I kolejny projekt (już mocno rozpoczety):
    15 points
  12. Model Panzer IV ausf H , model Tamiya + Aber +Atak Model+Black Dog+RB Model
    14 points
  13. Model nieczęsto widywany na forach modelarskich czyli EA-18G Growler Trumpeter 1:32 Jest to w zasadzie F-18F od Trumpetera z dodatkowymi powieszeniami, więc merytorycznie brakuje mu dość sporo do oryginału. Sam model dość dobrze spasowany nie przysparza większych problemów przy składaniu, choć dość typowo dla Trumpetera są problemy z okolicami wlotów powietrze i kanałów dolotowych silników. Model w zasadzie jest wersją pudełkową + kokpit drukowany Red Fox który ogólnie jest rozczarowaniem dla mnie szczególnie że to dość drogi dodatek.
    13 points
  14. Cześć Forum przeglądam od dawna, ale nigdy nic nie wrzucałem to może czas na mały coming out. Na początek proponuje Spita po żydowsku .
    13 points
  15. Ja również... ale tyle nie ważyły No to kilka fotek na noc... Dłubania część dalsza wirniki , zbiornikii łopaty No to do usłyszenia
    13 points
  16. Jak to mówią... KONIEC Galeria, kiedyś po weekendzie
    12 points
  17. Witam, po kilku miesiącach warsztatowej batalii przyszedł czas na galerię:) Sporo się nauczyłem przy tej budowie, co prawda było parę upadków i wzlotów, ale czas przy nim spędzony będę wspominał dobrze. Po krótce przybliżę jeszczę historię wykonywanego pojazdu Pojazd nr 711 z 204. pułku czołgów należący do 22 Dywizji pancernej.Jednostka sformowana we Francji w 1941, swój debiut na terenie radzieckim miała w marcu 1942r, w sile dwóch batalionów licząca razem 77 czołgów Pz.Kpfw. 38t. Celem było zdobycie kaukaskich pól naftowych.Debiut bojowy dywizji przypadł na 20 marca 1942 r. pod Novo-Michajłowką na Półwyspie Kerczeńskim na Krymie, jednak okazał się być klęską. Stracono 33 czołgi w tym 17 Pz. Kpfw. 38t, zniszczone przez sowiecką broń przeciwpancerną jak i kontrataki czołgów. Dywizję wycofano w celu przeorganizowania, wzmocniono siłę dodając czołgi typu Pz.Kpfw 3. W maju 1942 ruszyła niemiecka ofensywa,tym razem nie było mowy o lekceważeniu wroga, wyciagnięto wnioski z pierwszych niudanych potyczek. Dywizja wbiła się w środek piechoty sowieckiej zmuszając czołgi radzieckie do kontrataku, zniszczono m.in 11 cięzkich czołgów typu Kv. 22.Pancerna Dywizja odegrała także kluczową rolę w okrążeniu sowieckiej 47. Armii spychając ją w kierunku Morza Azowskiego. W listopadzie 1942 r. dywizja brała udział w operacji pod kryptonimem Uranus próbując zapobiec okrążeniu 6 Armii w Stalingradzie.
    11 points
  18. Jechał jechał........i dojechał. Wszędzie w koło Krzyżacy.....
    10 points
  19. Kolejny model opuścił hale KWM-RH Dosłownie podany na tacy jak torcik Model rosyjskiej lodzi latającej Be-12 PS 1:72 Modelsvit Jak zwykle krotka historia zWikipedii Samolot skonstruowany pierwotnie dla wojska i mający zastąpić w służbie przestarzałe samoloty Be-6. Pierwszy lot Be-12 miał miejsce 18 października 1960 roku. Pierwsza publiczna prezentacja miała miejsce w Moskwie w 1961 roku. Samolot służył przede wszystkim do patrolowania wód i wybrzeża oraz do niszczenia okrętów podwodnych, wykorzystywany był również w ratownictwie morskim i badaniach geologicznych. Do 1972 roku wyprodukowano 132 samoloty.
    10 points
  20. Junkers D.I został wprowadzony do służby w 1918 roku. Wyprodukowano około 50 egzemplarzy. Sprawdzał się w lotach w trudnych warunkach, w deszczu itp. co wiązało się między innymi z wykorzystaniem jako materiału konstrukcyjnego duraluminium. Do dziś zachował się jeden egzemplarz, eksponowany w Muzeum Lotnictwa i Astronautyki w Le Bourget. Moim zamiarem nie było tu przedstawienie jakiejś konkretnej sceny z warsztatu lotniczego, tylko pokazanie detali ukrytych zwykle głęboko w modelu i często (prawie) niewidocznych, niekiedy co najwyżej celowo odsłanianych na niewielkich płaszczyznach. Co do samego modelu Rodena, to kadłub był trochę kłopotliwy w montażu. Umieszczenie w nim szkieletu z detalami wymagałoby na pewno sporo pracy i już wcześniejszego dużego doświadczenia. Kalki na żebrowaniach kadłuba i skrzydeł wyszły tragicznie mimo kładzenia ich na błyszczący lakier i użycie Tamiya Mark Fit co dobrze widać na zdjęciach. Przy budowie szkieletu nie obeszło się w niektórych miejscach bez kilku podejść. Elementy fototrawione są z dedykowanego zestawu Part, stelaż i podstawa pod silnik są dorobione przeze mnie. z pozdrowieniami dla wszystkich Sławek
    10 points
  21. Nareszcie mogę zameldować skończony dół. Na błotnikach najwięcej czasu zeszło oczywiście na zapinkach. Samo ich robienie nie jest jakoś trudne ale skrobanie plastikowego detalu daje trochę po tyłku. Po zamontowaniu błotników można było doprowadzić zasilanie do świateł konwojowych. Same światła też trochę zmodyfikowałem żeby móc wsadzić w nie drucik. Doszła tez osłona priorytetu drogowego i lina. Lina poprowadzona w takiej pozycji ponieważ jak się okazało miedzy jej mocowaniem a zbiornikiem jest za mało przestrzeni żeby ucho liny mogło wejść na swoje miejsce. Ociosałem też belkę. Na zdjęciach i w jednolitym kolorze podkłady trochę tego nie widać ale w rzeczywistości wygląda całkiem fajnie. Po pomalowaniu i zapuszczeniu washa powinno być ok. Przód był wiele razy omawiany i poprawiany a nawet leczony wiec tutaj z nowych rzeczy pojawiła się tylko lina i wsporniki (?) błotników. Trumpeter daje dwa rodzaje tych części w blaszkach ale żadne nie odpowiadają temu co jest na naszych czołgach. Zdecydowałem się na części plastikowe bo były najbardziej zbliżone wyglądem i tylko trochę je podciąłem. Z blaszanych odkroiłem sobie tylko mocowania do błotników i dołożyłem do plastików.
    10 points
  22. Kolejny maleńki krok ludzkości Mój strażak już na własnych kapciach... (armory) I tak jak w każdym przyzwoitym wiatraku, czas na okablowanie
    10 points
  23. Czas na małą aktualizację. Małą w zakresie liczby zdjęć, ale jak na moje "standardy", to wydaje mi się, że sporo zrobiłem a i coraz wyraźniej migocze światełko na końcu tunelu. Malowanie modelu jest w zasadzie zakończone. Będą zapewne drobne uzupełnienia tu i tam. Jak na przykład wash, czy ślady po dłoniach obsługi. A z rzeczy, które posunęły temat do przodu, to przede wszystkim zamontowane i ukończone pylony i ich zamki, które pokazywałem przy okazji poprzednich relacji. Są też wreszcie tam gdzie powinny składane części skrzydeł i zmontowane mechanizmy ich składania. One wymagają domalowania, ale są w zasadzie kompletne. Również na swoje miejsce wskoczyły listwy domykające profil skrzydła od góry. Teraz pomiędzy klapolotką, a skrzydłem widać ich spodnią strukturę wykonaną od zera. W zasadzie całe te elementy są przerobione, bo górna faktura także. Na górze skrzydła od podstaw wykonałem panele kryjące zawias. Imitację trójstopniowej gradacji na panelach namalowałem. Z kolei od sporu dodałem trawione haczyki widoczne na nielicznych zdjęciach i niemal niewidoczne po zamontowaniu na modelu. Na swoje miejsce wskoczyły też wykonane od podstaw dysze. Ich malowanie stawiałem sobie za trudne wyzwanie i takim też było, ale jestem z ostatecznego (prawie) efektu zadowolony. Dołożę tu jeszcze ślady wygrzania blach, jakie powstają na zewnętrznych piórach tworząc pola wyznaczone przez żebrowanie od spodu. Pierścienie uszczelniające też jeszcze będę kolorystycznie dopieszczał. Na nich też brakuje delikatnego uwypuklenia faktury/struktury. Zamontowałem też na właściwe miejsce stery kierunku, z wykonanymi od podstaw zawiasami. Na tych elementach zostało jeszcze co nieco w zakresie malowania i śladów eksploatacji.
    10 points
  24. Model skończony jeszcze w maju, mój pierwszy Roden, musiałem się bardziej "napracować" Kalkomanie (doskonałe) od Caracal'a. Malowany głównie Gunze. Dałem za mało obciążenie 'w nos' i model siada na ogonie - stąd tylna podpora, która była używana również w prawdziwym samolocie, dlatego to nie takie sci-fi. Efekt jaki jest każdy widzi:
    10 points
  25. Taki brzydal z antypodów, czyli Warhawk 49 Fighter Group na wakacjach w Darwin.
    9 points
  26. Witam. Ostatnio trochę poczytałem o robieniu zdjęć i trochę zainwestowałem w sprzęt. Więc pozwoliłem sobie na zrobienie kilku dodatkowych fotek.
    9 points
  27. Przedstawiam mój najnowszy zrobiony model. MiG 15 (S-102) w skali 1/48. Zestaw Hobby 2000 (Bronco). Z dodatków użyłem tablicę eduard Look oraz lufy Master. Malowany Gunziakami. Trochę baboli jest, o czym zdaję sobie sprawę. Sam zestaw trochę chyba leży merytorycznie względem oryginału. Malowanie wybrałem Czechosłowackie :). I na koniec dwa grubaski :).
    9 points
  28. No i udało się posklejać kolejną "jedenastkę". Warsztat jest tutaj. Bardzo dobry model, mimo pewnych mankamentów (jamki skurczowe) bardzo mocno polecam. Łatwiejszy niż Arma Hobby, ale można zbudować tylko późną wersję (albo mozolnie przemieszczać wyrzutniki bombowe, w przypadku blachy Wilbauta właściwie niemożliwe bez uszkodzenia). Dawka zdjęć, w tym wszystkich trzech PZL P.11 z IBG Models, jakie skleiłem do tej pory. No to miłego oglądania.
    9 points
  29. No i zabrałem się za to czego się trochę obawiałem, że nie podołam czyli zapinki Abera. Cztery godziny razem ze skalpowaniem plastikowego detalu. Drut z instrukcji zastąpiłem okrągłym plastikowym profilem bo łatwiej mi było go tam wkleić niż owijać pasek z blaszki wokół drutu. Będę musiał chyba ogarnąć jakąś lupę bo oczy bolą ale z efektu jestem zadowolony bo nawet w dużym powiększeniu nie widać jakichś baboli. Jeszcze 19 sztuk i zapinki na dole będą ogarnięte. Może pójdą lepiej prawem serii
    9 points
  30. Hej. Oto mój kolejny ulepek, tym razem to zestaw Gemini Spacecraft - Dragon 11013 1:72.
    8 points
  31. Zakłady Lotnicze RH z KWM opuścił zgrabny samolocik Cessna O-2ASkymaster Model Roden 1:32
    8 points
  32. Nie miałem ostatnio weny do strugania czegoś z niczego więc zająłem się dyszami silników. Jest to jeden z nielicznych elementów, który postanowiłem zastąpić gotowymi elementami żywicznymi. Tak oto stałem się posiadaczem dedykowanych do tego modelu dysz z ResKit. Bazując na zdjęciach z publikacji DACO wymalowałem coś takiego. Dorobiłem jeszcze brakujące listwy do mocowania paneli zamykających luki. I listwę przy luku podwozia.
    8 points
  33. Model skończony.Według instrukcji przedstawia samolot z 2 Chutai 64 Sentai.
    8 points
  34. Bulik długo się biłem z myślami czy i jak malować (w sumie to nadal bym chciał mieć go też niepomalowanego ). No i koniec końców wziałem farby w ręce i popaciałem go całego... Tak jak wcześniej pisałem, zrobiłem go w kamo z lat 90tych (tak mi się wydaje). Niestety ze względu na zbyt małą referencję zdjęciową kamo wydaje mi się, że zachowuje wymogi armii rosyjskiej jednak nie jest to idealnie ten sam wzór co na maszynie z numerem bocznym 100. Brałem przykład z kilku maszyn T-80U i UK 4 Gwardyjskiej Kantemirowskiej Dywizji Pancernej. Kilka fotek z etapu podkładu. Czarny i szary do pokreślenia cieni. No i później kamo. Maszyna jest właśnie w trakcie nakładania delikatnego "zużycia" i kurzenia. Błota proszę się nie spodziewać bo nie lubię Tak czy inaczej ciągle działam... jednak koniec wydaje się na szczęście blisko
    8 points
  35. Tak ISU wygląda dziś. Czekam na podstawkę - kostka brukowa z allegro. Zakup styroduru + koszty wysyłki i rzeźbienie - na jedno wyjdzie.
    8 points
  36. Witam! Oto przedstawiam zwieńczenie warsztatu modelu, który budowałem, a w zasadzie głównie leżał, ponad 6 lat... Jestem z niego całkiem zadowolony, jest sporo niedoróbek i niejedno zrobiłbym dzisiaj inaczej, ale myślę że nie jest źle. Podczas jego budowy wiele się nauczyłem, zarówno sam z doświadczeń jak i dzięki Waszej ogromnej pomocy, za co jestem bardzo wdzięczny. Tak jak pisałem na wstępie strasznie przydługiego warsztatu model przedstawia fikcyjny pojazd, moją wizję Kraza w Wojsku Polskim lat '70, '80 czy '90. Dlatego też kolor może nie bardzo się zgadza, może oznakowanie także, na pewno germańskie pociski nie pasują, ale proszę nie bijcie za to i uznajmy to za pewnego rodzaju Sci Fi. Chciałem go umieścić w epoce, gdy jeszcze nie był styranym, podgnitym antykiem na wykończeniu, potem w trakcie budowy uparłem się na Polaka i wyszło jak jest pod względem merytorycznym. Model to Roden z żywicznymi kołami Komplekt Zip (mus w tym modelu) i sporo scratchu, samodzielnych przeróbek i detali. Za jakość zdjęć przepraszam, fotografia jest trudna i w tej chwili to najwięcej co potrafię. Miłego oglądania, pozdrawiam Link do warsztatu:
    8 points
  37. Witam Prezentuję model okrętu Uss Wasp w skali 1:700 z blaszkami od Eduard. Jest to moje pierwsze plywadełko. Model został skonczony kilka lat temu. Pozdrawiam
    8 points
  38. Falochron podcięty i osadzony ciaśniej. Jednak to kluczowy element w mocno wyeksponowanym miejscu żeby budził wątpliwości.
    8 points
  39. Myślałem że ten dzień już nigdy nie nadejdzie Zawieszenie, gąski i fartuchy założone i przyklejone. Zostało parę poprawek malarskich tu i tam i będzie można zacząć w końcu najprzyjemniejszą część, czyli oleje, weathering i podstawkę.
    8 points
  40. bulik58 jeszcze raz dzięki. Dziś dostałem gąsienice, zmontowałem na szybko. Trzeba jeszcze je podrównać i podkleić koła napinające. Jutro gąski będą się moczyć aż zczernieją
    8 points
  41. Nadszedł wreszcie ten moment - ostatni post na temat budowy Dodałem zapinki do kolejnych dodatkowych gąsienic które, tak jak wcześniejsze musiałem lekko zmodyfikować. Wyciory również są już na miejscu. Dorobiłem także mocowanie na dodatkowe koła jezdne i kanister tak jak na zdjęciu poniżej: Zainspirowałem się tym zdjęciem ponieważ, lina "wychodzi" z tego samego jak na zdjęciu poniżej: Musiałem zakryć kilka śladów po wypychaczach które znajdowały się na błotnikach - teraz w tych miejscach znajdują się szmatki. (zdjęcia użyte tylko w celach dyskusji) Zestawową linę zastąpiłem jedną z zestawu eureki ponieważ, jakość zestawowej jest dosyć słaba. Tak prezentuje się model gotowy do malowania:
    8 points
  42. Tu mnie masz Z aktualizacjamji marnie bo i taki sezon ogórkowy... ale prace trwają jak wiesz Kabina wklejona i nawet pasuje... Mocno się musiałem nagimnastykować w wrotami, nie pasowały za grosz i były za ciasne. Efekt zwieńczył zgraby zadek mi-6. Bryła zamknięta, niestety okna boczne nadają się wyłącznie do usunięcia Takie kwiatki wyszły, jakieś dziwne naprężenia rozerwały okienka... ...ale na szczęście podkład udało się położyć zgodnie z planem Dorobić musiałem relingi serwisowe, zestawowe nie nadawały się do niczego. ... i podkładzik. Tak więc na chwilę obecną to tylę, kolejna aktualizacja... niebawem
    8 points
  43. Twinkle & Greatgonzo, thank you for your inputs, they are much appreciated. I remember when I was a small boy n the 1960's every town here in the UK had a "White Eagle " Club, that was referred to in Derby where I originally lived as the "Polish Airmen's Club" . My Father's best friend was an ex Polish Paratrooper called Ted, he and his wife would often invite our family to the White Eagle for parties and other functions. I have never forgotten the warmth and generosity shown to us outsiders by the Polish members of the Club as those parties. I have a book written by Belcarz and Peczkowski called White Eagles, is this also used as a reference for your Airmen in Poland? In recent years I have just about every book I can get my hands on about the Polish Armed Forces in WWII. The Polish Soldiers at Monte Casino, Paratroops at Arnhem and of course 303 Sqn and the the other Polish Air Force Sqns that flew alongside the RAF. I know how badly Winston Churchill treated our Polish Allies at the end of the war and how he did not allow the Polish Armed Forces to take part in the 1946 Victory Parade in London, to appease Stalin so I can image how some Polish folks could feel antagonism towards the British for the way we have treated the Poles in the past. I know my now deceased Father felt ashamed of it. That said, times have changed and we have all moved on. I am just fascinated by your Culture, Country, Food (especially your food) and History. So please bear with me if I ask questions on these forums in the future. Here are some of the models I have built so far, for your perusal. Best regards Ian Shaw
    7 points
  44. Ford Fiesta WRC załogi Bouffier/Panseri z Rajdu Monte Carlo 2018. Model Belkits, kalki MF-Zone. Ogólnie jestem z modelu zadowolony, chociaż w trakcie prac zapowiadało się inaczej. Przesadziłem z pierwszą warstwą cleara i kalki bardzo popękały, przez co model jest ubrudzony o wiele bardziej niż miał być pierwotnie. Mimo to nawet dobrze to wygląda. Kalki pasują idealnie, poza fragmentem logo Yacco na tylnych nadkolach, gdzie nie da się tego dobrze spasować.
    7 points
  45. Cześć, zmęczyłem marmurek mogę zacząć się przymierzać do malowania obok tester na wszelki wypadek
    7 points
  46. Jest to moja druga dioramka/winieta na poważnie i pierwsza, gdzie od podstaw zbudowałem cały budynek. Po skończeniu Żuka od Balaton Model postanowiłem umieścić go na jakiejś podstawce, bo sam model w sobie jest dość biedny (dość bardzo właściwie). Dlatego po zobaczeniu jednego ze zdjęć z mojego miasta z lat 70-tych postanowiłem go osadzić w Jaworznie: Z tej samej sekwencji zdjęć pochodzą dwie fotografie obrazujące rzeczony budynek, przy którym stoi mój Żuk: Zestawiwszy to ze zdjęciem z lat 60-tych:, miałem już wstępną koncepcję: Dziś budynek ten wygląda tak: Nie przynudzając, poniżej fotki efektu, jaki osiągnąłem: Pozdrawiam
    7 points
  47. Model SdKfz 251/9 Ausf C w skali 1/48 Baza to model AFV Club oraz konwersja Gasoline.
    7 points
  48. No i po podkładzie. Obyło się w zasadzie bez problemu tylko jedno miejsce na wieży wymagało lekkiego szlifa. Faktura którą, dodałem na niektórych płytach wyszła bardzo fajnie i delikatnie ,tak jak planowałem. Szmatki już tak się nie rzucają w oko plus coś jeszcze na nie wrzucę.
    7 points
  49. Ciąg dalszy budowy, stan na dzień dzisiejszy. Dorobiłem pasy z puszki po napoju, może nie są wiernym odzwierciedleniem oryginału, ale lepsze takie niż płaskie kalkomanie, przynajmniej w moim mniemaniu. Dokończyłem również przewody, które zamierzałem wykonać, okupione to było kilkoma "miłymi" słowami. Efekt najlepszy jaki potrafiłem osiągnąć. Myślę żeby na potrzeby przyszłych modeli zaopatrzyć się w druciki ołowiane do dociążania przynęt. Model praktycznie złożony, bardzo przyjemny i prosty w budowie. Jedynie troszkę skrzydła nie przylegały do kadłuba, ale może to moja wina. Kilka fotek.
    7 points
  50. seven up, bulik 58 - Dziękuję, oglądałem. robertmodelarz - Widziałem już te konwersje, nie zdecydowałem się jednak. W ten weekend zlepiłem koła (starałem się zrobić zjeżdżone bandaże) i działo (lufa ABER). Pozdrawiam!
    7 points
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.