Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 01/29/2019 in Posts

  1. 12 points
    Witam. Dawno nic nie skończyłem... Dlatego miał to być szybki eksperymencik w siedemdwa - żeby coś powstało na półkę - a bawiłem się z pół roku. Model malowany Vallejo Air, Hataka, Gunze i Tamiya. Troszkę blaszek Eduarda, trochę własnych przeróbek: Pozdrawiam
  2. 11 points
    Witam, zapraszam do galerii ostatnio skończonego modelu. Z modelu jestem dość zadowolony; zestaw znany i lubiany i składało się dosyć przyjemnie i bez niespodzianek. Zrobiony praktycznie z pudła plus żywiczne rakiety. Malowany alcladami (white alu) plus Mr.color super stainless i silver c8. Trochę pocieniowany Tamiya smoke. Na całość lakier Microscale mieszanka satin i gloss. Nie chciałem go bardzo "brudzić", także ślady eksploatacji raczej dość ograniczone (wash z palety MIGa blue black i AK rust sreaks). Oryginał był w srebrzance, mimo to zdecydowałem się na delikatne zróżnicowanie paneli, które potem "gasiłem" white alu. Zapraszam do oglądania i komentowania .
  3. 9 points
    Dzięki. Dalej bardzo powoli: Stelaż na wyposażenie radiowe i kilka drobnych urządzeń: Przygotowania tablicy (schemat postępowania jak w FT-7): I dodający życia elemencik - lampka: Poza drobnymi elementami trzeba było zaplanować kąty wklejenia ramion, żeby lampka była nad biurkiem, a nie nie wiadomo gdzie. Udało się: CDN
  4. 7 points
    Przy okazji weekendu udało się przysiąść na parę wieczorów przy Hellcatcie. Na początek model pokryłem mieszanką kolorów, dla których bazę stanowiły XF-71 cockipt green i XF-21 Sky. Mieszane z białym, szarym, żółciami/kremami dały efekt jak na poniższych zdjęciach. Kilka miejsc, które będą szczególnie brudne i/lub na zdjęciach widać że są bardzo ciemne potraktowałem mieszanką brązów. Ostatnio w oko wpadły mi poradniki Martina Kovaca na yt i bardzo spodobała mi się technika, którą on nazywa distressing. W skrócie mówiąc, z pomocą lakieru do włosów możemy spróbować wykreować przebarwienia farby bazowej, mocno odcinające się tony/podmalowania innym kolorem, itd., itp. Nie jest to stricte robienie odprysków, a raczej nadawanie bazowym kolorom dodatkowej tekstury, która powinna fajnie wszystko nam zróżnicować, szczególnie jak weathering wjedzie cały na biało. Postanowiłem spróbować. Na farbę bazową położyłem grubą warstwę lakieru do włosów. Tym razem nie zabezpieczałem bazy jakimkolwiek lakierem. Następnie, bardzo losowo popsikałem model XF-21 Sky wymieszanej z bielą/szarością/niebieskim/ i kolorkiem yellow green. Pozostało chwycić pędzel w dłoń i zmyć znaczną część z tak powstałych maziajów. Pierwszy raz wykorzystywałem lakier do włosów w takim kierunku, więc nie ma mowy o jakimś wyczuciu - przebarwień zostawiłem stosunkowo mało, bo nie mam pewności jak to wyjdzie ostatecznie. Ale mam nadzieję, że po filtrach i całej reszcie mazanek brzydzących wszystko fajnie się zgra dając zróżnicowaną i ciekawą powierzchnię. 😉 Pozdrowienia! PS Wybaczcie drobne wahania w balansie bieli, uczę się nowych warunków oświetleniowych, a pstrykadło dalej to samo, z poprzedniej dekady... 😉
  5. 7 points
    Skończyłem Eduardowego Miga-21, wersja weekend edition. Można powiedzieć, że dwa tygodnie temu w sobotę zacząłem i przełożyło się to właściwie na raptem kilka dni po kilka godzin pracy. O zestawie nie ma się właściwie za bardzo co rozpisywać, ponieważ model jest znany i powszechnie chwalony. Lepszego modelu Mig-21 na rynku nie ma. Świetne spasowanie, praktycznie żadnych dziwnych przypadków w trakcie budowy. Miałem lekkie szpary na łączeniu kadłub-skrzydło, ale szpachla Vallejo załatwiła skuteczne sprawę. Kolory dobierałem wg instrukcji Eduarda, główne kolory kamuflażu malowane farbami Tamiya. Po podkładzie poszła czarna baza, biały marmurek i potem mocno rozcieńczone dedykowane kolory kamuflażu. Biały, neutral grey i jako czarnego użyłem rubber black Tamki, który tonowałem jeszcze dodatkowo innymi odcieniami szarego. Kokpit to Vallejo emerald green (całkiem dobrze odwzorował charakterystyczny kolor kokpitu - jak porównałem z kalkami, to różnica niezauważalna), detale z pędzla Vallejo, REvell i Model MAster. Brudzenie to głównie farby olejne dla plastyków, które rozcieńczałem white spiritem. Model kupiłem lekko wybrakowany, ponieważ nie było uzbrojenia. Ostatecznie udało się je zdobyć. Jednak w zamian do zestawu dostałem żywiczne koła - użyłem tylko tych dedykowanych do głównego podwozia. Poza tym model prosto z pudła, miałem moment słabości i chciałem kupić pitota od Mastera, ale w porę się powstrzymałem. Znalazłem gdzieś starego Miga-21 Zvezdy w 1:72. Foto z porównaniem skali.
  6. 6 points
    I ostatni samuraj z Akagi skończony. Samolot w malowaniu z ataku na Pearl Harbor, pilot Yoshiharu Tanaka, obserwator Keizo Obuchi. Model wzbogacony blaszką Eduarda do kabiny, karabinem FineMolds i celownikami Shelf Oddity. Przednia i środkowa sekcja owiewki z Pavla Models. Przenitowany, dorobione światła pozycyjne na skrzydłach. Bomby zapożyczone z zestawu B5N2 Airfixa. Malowany Vallejo. Wszystkie oznaczenia poza tabliczką znamionową malowane od szablonów. Starałem się bardzo nie tyrać. Zapraszam do galerii wnętrzówka z warsztatu i trzech samurajów z Akagi
  7. 6 points
    Chciałbym zaprezentować Wam budowę przepięknego samolotu jakim jest Polikarpov I-153. Zestaw w skali 1/32 firmy ICM. To mój pierwszy model tego producenta i, powiem szczerze, jestem bardzo pozytywnie zaskoczony jego jakością. Jako że zestaw nie jest zbyt skomplikowany w budowie oraz ilość części nie przytłacza, początkowo planowałem zbudować model prosto z pudła. Analiza zdjęć znalezionych w sieci i literatury (nr 222 wyd. Militaria) skłoniła mnie jednak do zakupu zestawów waloryzacyjnych oraz dodaniu kilku detali wykonanych własnoręcznie. Moim celem będzie zbudowanie możliwie najwierniejszej repliki tego samolotu. Zacząłem od szoferki. W moim odczuciu najbardziej rażą przesunięcia form na elementach ramy oraz dźwigniach do przeładowywania karabinów maszynowych. Te drugie zresztą są bardzo uproszczone. Postanowiłem zatem ramę wnętrza oraz kilka innych elementów poprawić/zastąpić fototrawionymi lub wykonanymi własnoręcznie detalami. Poprawiłem wygląd wewnętrznych burt kadłuba. Zasobnik na naboje pistoletu sygnałowego to miks elementu z blaszki Eduarda + moja inwencja (rurka od Albiona 0,8mm). Sam pistolet też trochę podrasowałem. Podpicowałem także butle z tlenem i sprężonym powietrzem. Instrukcja modelu każe obie przykleić do ścian szoferki i, o ile ta ze sprężonym powietrzem (prawa strona) faktycznie umocowana była do ściany kadłuba, to ta mniejsza z tlenem w prawdziwym samolocie "wisiała" umocowana do ramy kokpitu. I z tym będzie trochę gimnastyki. Silnik. Zabawa z nim to w zasadzie sztuka dla sztuki - niemal całkowicie zniknie pod osłoną. Jednak bardzo przeszkadzały mi dosyć wyraźne przesunięcia form na osłonach popychaczy oraz widoczny ślad po sklejeniu połówek silnika, na "żeberkach" cylindrów. Porozcinałem, wyszlifowałem i złożyłem wszystko od nowa. Kilka plastikowych profili, kabelków, drucików i jest git. Osłona silnika. Wyciąłem otwór we wlocie powietrza - oryginalnie był zaznaczony tylko jako wgłębienie oraz "wymieniłem" lufy karabinów na własne, wykonane z mosiężnych rurek. Obecnie kończę uzbrajać ramę szoferki w detale, finiszuję z kolektorami wydechowymi i okapotowaniem silnika, a następnie biorę się za malunki.
  8. 6 points
    Została zrobiona turbinowa chłodnica powietrza (TChP) w instalacji klimatyzacji kabiny pilota. Oprócz niej powietrze doprowadzane jest do kabiny a czerpane zza V stopnia sprężarki chłodzone było w powietrznej chłodnicy powietrza (PChP), stanowiącej pierścieniowy element tunelu wlotowego tuż przed silnikiem. Dalej powietrze trafiało do odparowywacza we wnęce prawej goleni. TChP to ostatni stopień systemu chłodzenia-info dzięki pomocy Markowi. Moja turbinowa chłodnica powietrza powstała po 13 godzinach pracy i 2 oglądania zdjęć i składa się z 51 elementów zostały tylko przewody do zrobienia. < " < i pomalowany niestety ale mam duży problem aby zrobić dobre zdjęcie. Zdecydowanie lepiej wygląda to w realu
  9. 6 points
    Model skończony ponad rok temu, składał się super , żadnych problemów z montażem nie było, przypominało to wszystko Tamiya tyle że dokładniejszą , Podstawka to gotowiec z Eureki, zaś brytyjski pilot z zestawu spitfirera w skali 1:32 Tamiyi, miało to imitować rodzaj oględzin tego samolotu po zdobyciu, lotnictwo nie jest moim wiodącym nurtem w modelarstwie więc kwestia merytoryczna była na pograniczu bardziej dobrej zabawy niż planów i doszukiwania się błędów w stosunku do oryginału. Sam kolor jak i oznaczenia to pół na pół z tym co mi się podobało a z tym co widziałem na zdjęciach tego Horten-a który jest w USA, model wziął również udział w zawodach modelarskich w Łasku gdzie został doceniony Pomimo iż to dział galerii zdecydowałem się zamieścić kilka zdjęć z budowy gdyż uważam że tą konstrukcję ...warto pokazać Pozdrawiam
  10. 6 points
    Dziś dorzucam drugiego Emila, w malowaniu Słowackich Sił Powietrznych. Ten konkretny samolot latał w 13 letce (eskadrze), podporządkowanej na froncie wschodnim II/JG 52 na lotnisku Majkop. Podobnie jak poprzednik, ten również budowany był "z pudła" i malowany farbami Mr Hobby C i H. Weathering to głównie AK Interactive. Co do kalkomanii, to wziąłem je z książeczki Sojuszników Luftwaffe autorstwa śp. Tomka Bartyzela , właściciela firmy Intech (również śp.). Za książeczkę dziękuję wiadomej osobie :) Porównując je z książką o słowackich Messerschmittach autorstwa Jozefa Andala okazało się, że nie są do końca wymiarowo poprawne, poza tym kalkomanie na górnych powierzchniach skrzydeł miały wąskie białe pasy, stąd trochę działania skalpelem. Kalkomanie Intechu już za swojej młodości słynęły były z tego, że wyglądały pięknie na wydruku, ale w wodzie się radośnie dezintegrowały. Jakiś problem z technologią. Dlatego profilaktycznie przed zamoczeniem ich w wodzie potraktowałem je Liquid Decal Film firmy Microscale.
  11. 5 points
  12. 5 points
  13. 5 points
    Bielsko wspominam bardzo miło, nie chcę obiecać, że będę, ale na pewno się postaram. MAV - rury to dziwo jakieś, najwyżej wykonam je w nieświadomości przeznaczenia... Malutki apdejt gadżetowy - ogólnie mam gotowe wszystkie elementy wnętrza, pomalowane, czekają na trochę eksploatacji i plan montażu oraz dokończenie tablicy przyrządów wg metody pokazanej w FT-7. Na drzwiach pomiędzy kabiną pilotów a biurem wisi sobie teczka - zapewne na mapy, szyfry, termos i kanapki. Wykonałem ją jako kolejny ożywczy element wnętrza. Na początek wyciąłem płytki imitujące wnętrze teczki oraz przygotowałem szerszy pasek folii aluminiowej: Pasek folii został zagięty nieco szerzej niż płytki z zachowaniem pewnej grubości krawędzi gięcia: Po docięciu "zamknięcia" teczki pasek został zagięty na wiertle: A potem sklejone razem wraz z zapinką (ze złomu części foto) i dodaną rączką: I pomalowane wraz z washem (po macie jeszcze okredkuję zapinkę na srebrno): I przymierzone do drzwiczek: Niedługo montaż kadłuba, wreszcie... 🙂
  14. 5 points
    Dziękuje, dziękuje 😁... ...160 stencils after Italeri bardzo po macoszemu potraktowała temat, więc nie pozostało nic innego, jak skompletować brakujące oznaczenia. 😁 Trzy dni i 8 kompletów kalkomani później wyglada to tak.
  15. 5 points
    Modelik wrzucam jeszcze raz ponieważ Photobucket nie wyswietla zdjęć i mój temacik nie załapał się do przeniesienia do tego działu. Generalnie sporo rekodzieła i odrobinę dodatków.
  16. 5 points
    Rozpoczynam nowy wątek warsztatowy. Na tapetę idzie F-35A Menga. Zestaw jest znany i chwalony, wiec zbyt wiele o nim nie trzeba się rozpisywać. Zestaw rozgrzebałem jakiś czas temu, ale skupiłem się głównie na wycinaniu i obróbce części - nic nie malowałem. Jest to moja pierwsza styczność z modelem Menga i wrażenia są bardzo pozytywne. Nie wiem jak w przypadku innych modeli samolotów tego producenta, ale póki co zestaw wygląda na jeden z lepszych, jaki miałem w rękach w ogóle. Plastik jest również bardzo przyjazny w obróbce i do teraz nic nie przysparzało większych problemów. Spasowanie na sucho całej bryły jest bardzo dobre, choć chyba będzie potrzebna w kilku miejscach szpachla. Na pewno będzie trzeba szpachlować łączenie kadłub - skrzydło ponieważ w rzeczywistości przejście jest równe i dodatkowo usunąć panele RAM, które z centralnej części góry kadłuba wychodzą na skrzydło. Niestety Meng (podobnie zresztą jak Kitty Hawk w swoich F-35) skopał też stateczniki pionowe. Zamiast zrobić całość z dwóch równych połówek plastiku, trzeba niestety jeden element wklejać w drugi i jest niefajna szpara. Do szlifowania miejsce jest niefortunne, ponieważ jest tam kilka detali. Szkoda, że Meng nie pokusił się o górną połówkę kadłuba jako całość razem ze skrzydłami. Co jest fajne i na co zwróciłem uwagę w tym zestawie, producent w małej ilości miejsc zostawił ślady po wypychaczach. A jeśli już są (np. wnęki głównego podwozia), to niewiele i bardzo łatwe do usunięcia. Z warsztatów w sieci wiem, że jest kilka błędów merytorycznych w instrukcji względem rzeczywistego myśliwca ale nie są to błędy trudne do poprawienia. Właściwie skupiają się po prostu na nie wklejaniu niektórych elementów. Model będzie raczej prosto z pudła. Zaopatrzyłem się w maski Galaxy Models (na ebayu jakoś za 50 pln, przesyłka za free) oraz fotel od Kasl Hobby, który mam już wpasowany w kabinę. Malowanie będzie oczywiście zestawowe USAF. Pod skrzydłami nic nie będzie podwieszane, otwarta będzie tylko komora bombowa. Dobrze, że zestawowe kalki drukował Cartograf. Póki co zabrałem się tylko za grzebanie przy wlotach powietrza. Pomalowana całość na biało, turbina właściwie dla samej sztuki na aluminium, bo i tak nie będzie w ogóle widoczna. Wstępnie wlot jest też przypasowany do dolnej części kadłuba, ale przedtem jeszcze trzeba wkleić komorę bombową. Reszta powycinanej, obrobionej i sklejonej drobnicy. Komory bombowe trzeba uzupełnić w okablowanie z drutu, bo w rzeczywistości jest tam niezła kotłownia. Szkoda, że nie ma zamiennika z żywicy, bo Black Dog robi fajne dodatki, ale do Kitty Hawka. A nie mam wiedzy, jak ich spasowanie z modelem Menga.
  17. 5 points
    W ramach nowego projektu zabrałem się za równoległą budowę dwóch Bf 109 E z Tamiyi, popularnie Emilami zwanych. Jeden z nich prezentuję w tej galerii. Model nosi malowanie z 7 grupy myśliwskiej Królewskich Rumuńskich SIł Powietrznych (Aeronautica Regala Romana, ARR) z frontu wschodniego. Model wykonany "z pudła", malowany farbami Mr Hobby C i H. Kalkomanie wykonane na zamówienie przez Mr Decal. Zapraszam do komentowania, szczególnie wiecznych malkonentów 😉
  18. 5 points
    Przygotowują się skromne podwieszenia: Modelik ożywi się także drabinką: No i stanął na własnych kołach (podwozie w dużej mierze wykonane we własnym zakresie, sporej grupy detali nie ma jeszcze zamontowanej):
  19. 5 points
    Ok. Po takim kulturalnym, rzeczowym i dowcipnym zwróceniu uwagi postanawiam poprawę.
  20. 4 points
    Jeden z dwóch modeli skończonych w tm miesiącu Pierwszy to sprzęt z Ukladu Warszawskiego z lat 70-tych 2k6 Luna (FROG-5)---- Trumpeter------------1:35- Drugi to samolot będzie w galeri lotniczej
  21. 4 points
    Lituję się Jak widać u mnie wszystko w porządku. More info w stosownych warsztatach
  22. 4 points
    Witam wszystkich. Dołączam do projektu z pitroudowym Mutsuki. Zacznę zapewne ze sporym opóźnieniem bo dopiero wczoraj zamówiłem... Będzie to moja pierwsza łajba, więc mam nadzieję że z Waszą pomocą jakoś będzie ona wyglądała.
  23. 4 points
    Pierwszy od kilkudziesięciu lat (jak te lata lecą) samolot pasażerski (ostatnim była bodaj Caravelle albo Tu-144 w początku lat osiemdziesiątych). Miła odskocznia od wojskowych malowań. Barwy okolicznościowe promujące niegdyś Wielki Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, zatem dzisiaj jakby znowu aktualne :). Kalkomania Revaro, nakładałem je wg instrukcji, a dopiero potem popatrzyłem na fotografie... błąd. Wyszło tak: Pozdrawiam Hubert
  24. 4 points
    Na razie koniec zmagań z Korsarzem. Założenie, aby na podstawie warsztatu bardziej doświadczonego modelarz spróbować odtworzyć model, zarówno warsztatowo, jak i zbliżyć się do oryginału, który jest na zdjęciu. Założenia częściowo udało się zrealizować. Nie wyszedł mi preshading, ale z drugiej strony, samolot na zdjęciu nie ma wyraźnie zaznaczonych różnic odcieni na liniach podziałowych. Większym wyzwaniem było odtworzenie śladów eksploatacji, czyli obić, odrapań, plam po płynach technicznych itp. Nie wyszły może jeszcze doskonale ale myślę, że jest znacznie lepiej niż w poprzednim moim modelu. Innym wyzwaniem było opanowanie malowania farbami innymi niż Vallejo - były to Gunze H. Tutaj faktycznie zauważyłem różnicę w jakości farby, sposobie nakładania, możliwość manipulacji kolorem, przezroczystością itp. Model przedstawia Corsaira MkII JT260 o oznaczeniu "P54" na pokładzie lotniskowca HMS "Unicorn". Tutaj pojawia się kolejny błąd "historyczny", bo do budowy użyłem modelu Revell, który miał przedstawiać Corsaira wyprodukowanego przez Goodyear o oznaczeniu FG-1D, w brytyjskiej nomenklaturze Corsair Mk IV. Stąd błędy takie jak inne śmigło (MkII inne śmigło o smuklejszym kształcie łopat), brak napływów powietrza na kadłubie. Sam model również ma parę niedoskonałości - za krótką cięciwę klap na dolnej powierzchni, za długie klapy regulacji temperatury silnika, średnio spasowane: obudowa silnika, górna część kadłuba, pierścień z klapkami chłodnicy. Mam wrażenie, że silnik jest też za głęboko osadzony w kadłubie. W budowie poza tym użyłem wyposażenia kabiny w postaci elementów fototrawionych Eduarda i kalkomanie Techmodu. Litery na kadłubie malowane szablonem.
  25. 4 points
    Dzisiejszy post będzie traktował o błocie. Trzeba model składać do kupy, a bez wykonania też nijak myśleć o sklejeniu układu jezdnego. Warstwa pierwsza - AMMO Acrylic Mud przemalowane XF-57 Buff plus odrobina pigmentów. Wszystko nakładane pędzelkami. Nie myli się jednak ten, co nic nie robi. Za ostro pojechałem z kontrastami i robiąc pierwszą wersję drugiej warstwy przeszarżowałem... połączenie Wet Effect od Ammo z olejnym Abteilungiem Engine Grease, dało efekt dość komiczny... jakbym wylał gorącą czekoladę... trzeba było jakoś ratować. Pomysł na błoto jest inny, ale postanowiłem po prostu zamalować wszystko Tamkami kładzionymi z aerografu. Tak powstała właściwa warstwa druga: XF-57 Buff + XF52 Flat Earth + XF-1 Black (różne proporcje) nakładane aerografem, głównie w zakamarki, cienkimi warstwami. Na koniec nieco Wet Effect od AMMO Mig i ew. suchych pigmentów w miejscach mających symulować te suche. Podobnie potraktowałem koła. Pozdrowienia!
  26. 4 points
    O to, to. Proponuję zawody przenieść na g. 18, na integrację. Eliminacje przed "spożyciem" kotleta a finał i wyłonienie zwycięscy po "spożyciu" A tak na poważnie to czytam i nie wiem co czytam. To forum modelarskie czy też stronka zlepiaczy plastiku i składaczy modelarskich klocków lego? Jak ktoś ma parcie na Kobuza to se ten kolektor nawet z kawałka mydła wyskrobie a jak ma go, za przeproszeniem, w doopie to nawet dodanie cud kolektora z żywicy nie skłoni go do zakupu. Jeszcze trochę a będzie jak w dowcipie - położyć model na biurku, walnąć pięścią w blat i niech sam się złoży
  27. 4 points
  28. 4 points
    Niechcący przywołałeś najgorszy i wyparty obraz budzący lęk dzieci pokolenia lat 80-tych.... Koło prawej burty z wody wyłonił się diabeł PISZCZAŁKA! Straszniejsze były chyba tylko "wilki" z Pana Kleksa....
  29. 4 points
    jedna strone gotowa, dorobiony "ręczny", wklejone szybki, podesty z drugiej i poręcze zostały do doklejenia, niestety urwał się lewarek z jednej strony, cóż straty muszą być jak nie w ludziach to w sprzęcie jak mawiał mój chorąży, no ale znowu coś tam do przodu... cdn.
  30. 4 points
    Dzięki! Jeszcze parę etapów i będzie galeria Jake'ów. Śmigła.. Obiecywałem sobie, że odpuszczę i zrobię tak jak na skalę przystało. Jako jedną blaszke za kołpakiem. Jak tutaj: Ale jakoś głupio by to wyglądało.. Więc nadałem im profil szpachlą i szlifem plus łopaty jednak osobno. No i doszły pływaki. Jeszcze anteny, km-y na chociaż dwóch, lakier, zgasze osłonę silnika i kołpaki olejami no i na koniec rozcienczone glazing medium gloss w oszklenie. EDIT. Próby z glazing medium początkowo były obiecujące. Ale ostatecznie "szkło" dawało efekt jakby krystalizacji i zmniejszonej przez to przejrzystości oraz nierównomiernie odbijalo światło. Wikol się sprawdza, ale ma tendencję do zagłębiania płaszczyzny i przeziernosc też jest umowna. Najlepszy efekt uzyskałem bcg rozcienczonym acrylic thinnerem od AK. I takie szkło jest ostatecznie.
  31. 4 points
    Grześ masz absolutną rację Przebrnąłem Panowie przez wątek, i ... słów mi brak. Czy wy jesteście Komisją weryfikacyjną? Miast się cieszyć, że wreszcie jest model... i to rodzimej konstrukcji... i przez naszego wydawcę wypuszczony... Wy doszukujecie się najdrobniejszych pierdół, żeby na czymś zaistnieć... Żenada Panowie. Ciekawi mnie ilu z Was ten model w ogóle kupiło, i jaki odsetek go zrobi ? (Tak wiem to podobno trudniejsze od gadania ) Dla tych co to się będą jednak chcieli fizycznie"męczyć" z modelem sokoła i dorobić te parę elementów, mała zachęta Pierwszy z Was który pokaże tu swojego sokoła, ma u mnie flachę na Babarybie 2020 ( ...i nie, nie Andrzeja) ... a może ktoś już nawet zaczął? Przyznawać się
  32. 4 points
    Nieuchronnie zbliżam się do końca... Pobawię się jeszcze trochę kredkami od AK , zrobię jeszcze jakieś plamy, poprawki, piach, kurz i finito.. Fotek warsztatowych już chyba wystarczy 😉
  33. 4 points
    Widzę, że nikt narazie nie zrobił coming out'u więc śpieszę z fotkami (model kupiony w sklepie stacjonarnym za 149zł):
  34. 4 points
    Blacharka wygląda imponująco. Teraz tylko żebyś go ładnie pomalował, bo inaczej cała twoja praca pójdzie w niepamięć. Blacharka po pomalowaniu na pierwszy rzut oka nie jest tak widoczna. Dopiero po przyjrzeniu się. A ludzie przyglądają się tym modelom, które są ciekawe, fajnie pomalowanie. Także powodzenia, służę pomocą.
  35. 4 points
  36. 4 points
    Takiego latawca se ulepiłem - prototyp N1K2-J.Shindenkai. Model prosto z pudła (prawie). Dodałem przewody hamulcowe, działka toczone Mastera i układ zamykania pokryw podwozia. Hasegawa jak to Hasegawa - składa się bez problemu i szpachli
  37. 4 points
    Dziękuję za pozytywne oceny. Wnętrze dostało washe i pigmenty, całość zabezpieczyłem lakierem. Po fakcie myślę, że jednak mogłem nanieść zdecydowanie delikatniejsze ślady używalności, ale stało się i nie planuję zmywać farby.
  38. 4 points
    Pierwsze kolorki położone. Całość malowana farbami tamiya, miejscami rozjaśnienia i suchy pędzel. Teraz czas na lakier błyszczący i wash.
  39. 4 points
    Fotograficzne podsumowanie III. Zlotu. Również tym razem nie zawiedliście i stawiła się liczna reprezentacja w 1/144. Jeden mały zgrzyt to odseparowanie śmigłowców od swoich braci w skali. Na następny raz trzeba po prostu utworzyć klasę śmigłowców 1/144, bo teraz były wystawione w "1/72 i mniejsze" i zapewne z tego powodu pojawiły się tylko dwie sztuki. A mogło być więcej!
  40. 4 points
    Boulton Paul Defiant Mk.I, pilot Ted Thorn, strzelec Frederic Barker, 264 Eskadra, Martlesham Heath, Suffolk, Anglia, 26 sierpnia, 1940
  41. 4 points
    Hej, To prawda - zależy mi na czasie bo przecież od podstaw miałem go robić w 1:144 Ale to już niedługo, bo robota idzie dobrze. Mam już wnętrze kabiny i mastery do odlania części podwozia i silnika.
  42. 3 points
    No to lecimy dalej. Prace nad kokpitem dobiegły końca, teraz pozostało tylko złożyć to do kupy i wkleić do kadłuba. Kokpit wersji C bazuje na żywicznym odlewie z serii Brassin wzbogaconym elementami wydrukowanymi na drukarce 3D. Przygotowanie wydruków zajęło mi około 20 prób i prawie 4 dni zanim wycisnąłem maksimum z mojego sprzętu. Drukowane elementy musiały zostać pogrubione do 1mm oraz umieszczone na specjalnych konstrukcjach by nie ulec deformacji. Po wycięciu szlifowałem je na papierze ściernym dopóki nie były tak cienkie że przepuszczały światło Postanowiłem na tych panelach dodać przełączniki, może i nie jest to zbyt realistyczne ale znacznie podnosi walory wizualne. Wymiar przełączników to 0.2x0.5mm. Wszystkie elementy dostały warstwę Surfacera, zostały pomalowane czarną, matową farbą Tamiya a następnie zostały Tamiyą XF-66 mocno rozjaśnioną białym. Detale pomalowałem farbami Vallejo, i położyłem wash - czarny na wannę kadłuba, szary na fotelu i tablicy. Zegary tablicy przyrządów wydrukowałem na papierze fotograficznym na domowej atramentówce i przykleiłem grubą warstwą GX100 nałożonego pędzlem. Lakier nie tylko skleił całość ale nadał blask imitujący szkła zegarów. Pod tablicę wkleiłem też kawałki plastiku usztywniające całość. Górny panel znajdujący się pod owiewką miał imitacje przewodów które zostały usunięte pilnikiem, a całość została wygładzona milliputem ponieważ oryginał ma w tym miejscu gładką osłonę. Panel ten jak i wyświetlacz HUD są przyklejone do tablicy za pomocą maskolu tylko do zdjęcia. (wkleja się je po zamknięciu kadłuba) Dodam jeszcze kilka przełączników, ale to już na końcu modelu bo na 100% się urwą. W wannie kadłuba zmodyfikowałem jedynie prawą burtę. Oryginalne detale zeszlifowałem pilnikiem i dodałem 4 bardzo charakterystyczne panele : panel lampek, panel przełączników i 2 panele radia. Lewej burty nie ruszałem bo zmiany są małe i w tej skali pomijalne. Fotela w ogóle nie modyfikowałem, jedynie zmyłem farbę z blaszkowych pasów i pomalowałem pędzlem.
  43. 3 points
    Przed Wami miniatura produkcji IBG: Typ 1 Chi-He. Mankamenty czołgów Typ 97 Chi-Ha, a później Shinhoto Chi-Ha (głównie słabe uzbrojenie, kłopoty z chłodzeniem silnika) miały zostać usunięte w nowym wozie. W 1941 roku rozpoczęto testy prototypu czołgu Typ 1 Chi-He. Zachował on napęd, układ jezdny i uzbrojenie czołgu Typ 97 Shinhoto Chi-Ha, ale kadłub i wieżę skonstruowano od nowa. Były one spawane, nowy kadłub miał prostą konstrukcję i składał się z mniejszej ilości płyt. Wieża była większa niż we wcześniejszych czołgach japońskich, dzięki czemu możliwe było powiększenie załogi o ładowniczego i odciążenie dowódcy. Do napędu służył sześciocylindrowy silnik wysokoprężny. Układ jezdny składał się z sześciu kół jezdnych, koła napędowego, napinającego i trzech rolek podtrzymujących gąsienicę i zasadniczo stanowił powtórkę układu swojego poprzednika. Główne uzbrojenie to armata czołgowa kalibru 47 mm Typ 1. Dodatkowo zamontowano czołgowe karabiny maszynowe Typ 97. Załoga składała się z kierowcy, strzelca kadłubowego km, celowniczego, ładowniczego i dowódcy. Zainteresowanych odsyłam do Wikipedii (która posłużyła za bazę do powyższego wstępu) i innych źródeł. Wszystkie wyprodukowane maszyny przeznaczono do obrony wysp macierzystych, nie wzięły więc udziału w walkach. Myślę, że na szczęście dla ich załóg, gdyż w starciu z Shermanami i wchodzącymi do uzbrojenia czołgami ciężkimi, nie miałyby pewnie wielkich szans. Model - muszę przyznać, że IBG bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Dość dobry poziom detali, niezłe dopasowanie (choć nie wszystko poszło gładko, ale to raczej moja wina, a nie zestawu - vide górna płyta). Natomiast tylko dobrze można mówić o układzie jezdnym - w tej skali chyba nie da się tego zrobić lepiej. Zresztą może i się da, ale po co, skoro tak jest bardzo dobrze - koła odlane razem z gąsienicami, do tego doklejane zewnętrzne połówki koła napędowego i napinającego. Bułka z masłem. Pomalowany z ręki, dedykowanymi kolorami Gunze C, jakoś nie mogłem się przemóc do maskowania plam, choć pewnie byłoby to bardziej wierne oryginałowi. Brudzenie, umiarkowane, błotkiem Gunze, Vallejo, pigmenty AK, wash Tamiya i AmmoMIG w różnych odcieniach, w tym czarny na żaluzjach chłodzenia silnika. Nie mam doświadczenia w takich maluchach i nie chciałem przesadzić z efektami specjalnymi, ale - jak na pierwszy od 12 lat skończony model pancerny w tej skali, jestem zadowolony. Bawiłem się przy nim świetnie. Pozdrawiam Hubert
  44. 3 points
    Bo tu nie ma fotki, tylko "szczerbaty" emotikon
  45. 3 points
  46. 3 points
    Kolejny pojazd z seri sprzętu używanego w LWP czyli Rosyjski ciągnik Woroszyłowiec 1:35 Trumpeter
  47. 3 points
    Pax Panowie Pax , wszyscy tu chyba jestesmy aby sobie miło pogadac, pochwlaic tym co sie zlepi i pomaluje, wysluchac konstruktywnej krytyki ale niech pozostanie w granicach doradzania jestesmy tu aby sobie pomagac (jesli sobie tego zyczy) a nie na sile kogos nawracac co do poprawnosci etc. Bzdura, z ciekawosci chcialem zerknac na Twoje ulepki, wrzucisz jakis warsztat?
  48. 3 points
    Na dziś stan wygląda tak- coś, co miało zafunkcjonować w innej pracy, ale wreszcie znalazło swoje docelowe miejsce. Załoganci Toyoty w pierwszym podejściu.
  49. 3 points
    Witajcie, Ktoś może powiedzieć patrząc na zdjęcia, że niewiele się zmienia. Za mną jakieś 6 godzin pracy przy modelu. Bardzo starałem się utrzymać model w stonowanej formie jeśli chodzi o nakładane efekty. Pojazd ma reprezentować okres kampanii wrześniowej, a z tego co kojarzę to sporo jeździło się po drogach gruntowych, więc kurzenie owszem, ale błocenie już niezbyt. Zakres prac: - wykonałem rozjaśnienia farbami olejnymi i delikatną biedronkę - wykonałem zacieki ale z umiarem - wykonałem brudzenie olejnymi farbami w odcieniach ziemi jako dodatkowy odcień kolorystyczny dla pigmentów - ubrudziłem okolice otworu nadsilnikowego i nieco sam silnik - ukurzyłem pojazd - dokleiłem drzwiczki wieży - osobno ubrudziłem koła i przygotowałem do montażu Model będzie jeszcze poprawiany, np. z brudzeniem i olejami w okolicach zakamarków na błotnikach. Otwarty jestem na sugestie itp. Fotki:
  50. 3 points
    To dłubię dalej. Czas na łyżeczkę 🙂
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.