Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 06/15/2019 in all areas

  1. 15 points
    Każdy ma swojego Łosia. Jedni wrześniowego, inni rumuńskiego Postanowiłem i ja zrobić owego mitycznego mieszkańca bagien i mokradeł. Tylko że mój jest trochę dziwny bo ani wrześniowy, ani rumuński, nawet nie jest zielony Model został całkowicie przeryty i przenitowany wg planów zawartych w książce "Samoloty bombowe września 1939" A zatem: PZL 37B Łoś, lotnisko zakładów PZL, Okęcie, lato 1938r () i na całkiem gustownej podstawce: I tyle. Można "szczelać"
  2. 12 points
    Ukonczony model Air Force 497th Tactical Fighter Squadron - Night Owls nocnych bombowców, gdzie warsztat jest tu WARSZTAT. Samolot, który zawsze mi się podobał szczególnie w malowaniu S.E.A. czyli klasyczny trzy kolorowy schemat z Wietnamu -malowany hatakami orange.
  3. 11 points
    Witam! Model Tamiya z elementami Dragona (koła napędowe, napinające) + własne przeróbki, scratch, dodane spawy. Blaszki/lufy Aber/RB, gąsienice Friul. Malowany farbami Tamiya, białe łaty na lakier do włosów, brudzenie AK/AMig/Tamiya.
  4. 7 points
    Tak wiem Gałczenko oklepany i nie sikalafo... Generalnie model odskocznia od wielu innych, które robiłem. Kupiłem sobie trochę osprzętu do fotek więc stwierdziłem, że to dobra okazja żeby w końcu zrobić mu zdjęcia. Malowany pomarańczowymi Hatakami (uwielbiam). Syfiony szuwaksami od AK i MiGA oraz olejami. Dodałem blaszkę Eduarda. Jestem pewien, że ilość błędów jest przytłaczająca ale chciałem po prostu mieć go na półce.
  5. 7 points
    Taka mała galeria małego samolotu Hunting Percival Jet Provost T.3, Szkoła Lotnicza nr 2, Lotnisko RAF Gaydon, Warwickshire, Anglia, 1967r.
  6. 7 points
    Uporałem sie z najciemniejszym kolorem
  7. 6 points
    Melduję, że zakończyłem prace na Kujawiakiem. Sprawa galerii jest do obgadania, tak więc nie wrzucam fotek, a kujawiak odpływa sobie do kartonu w w którym poczeka na gablotę i zdjęcia Dzięki wszystkim za bardzo fajny projekt!
  8. 6 points
    Skończyłem Eduardowego Miga-21, wersja weekend edition. Można powiedzieć, że dwa tygodnie temu w sobotę zacząłem i przełożyło się to właściwie na raptem kilka dni po kilka godzin pracy. O zestawie nie ma się właściwie za bardzo co rozpisywać, ponieważ model jest znany i powszechnie chwalony. Lepszego modelu Mig-21 na rynku nie ma. Świetne spasowanie, praktycznie żadnych dziwnych przypadków w trakcie budowy. Miałem lekkie szpary na łączeniu kadłub-skrzydło, ale szpachla Vallejo załatwiła skuteczne sprawę. Kolory dobierałem wg instrukcji Eduarda, główne kolory kamuflażu malowane farbami Tamiya. Po podkładzie poszła czarna baza, biały marmurek i potem mocno rozcieńczone dedykowane kolory kamuflażu. Biały, neutral grey i jako czarnego użyłem rubber black Tamki, który tonowałem jeszcze dodatkowo innymi odcieniami szarego. Kokpit to Vallejo emerald green (całkiem dobrze odwzorował charakterystyczny kolor kokpitu - jak porównałem z kalkami, to różnica niezauważalna), detale z pędzla Vallejo, REvell i Model MAster. Brudzenie to głównie farby olejne dla plastyków, które rozcieńczałem white spiritem. Model kupiłem lekko wybrakowany, ponieważ nie było uzbrojenia. Ostatecznie udało się je zdobyć. Jednak w zamian do zestawu dostałem żywiczne koła - użyłem tylko tych dedykowanych do głównego podwozia. Poza tym model prosto z pudła, miałem moment słabości i chciałem kupić pitota od Mastera, ale w porę się powstrzymałem. Znalazłem gdzieś starego Miga-21 Zvezdy w 1:72. Foto z porównaniem skali.
  9. 6 points
    Ponoć wszystko co dobre szybko się kończy tak i moja przygoda z P-40F dobiegła końca okazało się że model do wykonania jest łatwy i nie nastręcza problemów. Tak więc ostatnie uzupełnienie warsztatowe i jadę zrobić swoje 70 km na rowerze ale nim to się stanie pokażę co i jak do końca robiłem. Po lakierze bezbarwnym zawsze nakładam wash, postanowiłem wykonać go w dwóch odcieniach, przygotowałem ciemny kolor piaskowy zdjęcie tego niestety nie oddaje ale to pogranicze brudnego żółtego a khaki. Miejscami także nakładam washa tak by uwydatnić powycierane nity czyli kolor srebrny do tego używam pigmentu aluminium silver dodając do niego zmywacza wodnego w proporcji 30:70. Aplikuje na miejsca gdzie chcę mieć efekt srebrnych nitów i linii i natychmiast wycieram. Tyle w materii washa na koniec fota po zakończonym wash'u Kolejny krok to kalki muszę dopasować je do modelu a więc spowodować by były mocno sfatygowane, miejscami przetarte itd. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem i dającym też lepszy efekt byłyby w tym wypadku maski i malowanie znaków. Później potraktowanie ich jak modelu dałoby to naturalny efekt równej patynacji całej powierzchni. Niestety jak się nie ma co się lubi to ........ ma. Model miał być wykonany z pudła więc pozostajemy przy kalkach z zestawu. W takim wypadku stosuję pewien manewr już od jakiegoś czasu ale nie jestem pewny czy mogę ot tak polecić go. Ten manewr to niszczenie (matowanie papierem ściernym P800) kalkomanii jeszcze na papierze transferowym, powoduje to że kalka już jest lekko podniszczona przed transferem na model. Takie podejście ma sporo plusów ale także jeden wielki minus trzeba metodą prób i błędów zorientować się do jakiego momentu możemy szlifować kalki na papierze by dało się później po namoczeniu je transferować na model. Czasem robią się tak cienkie i kruche że rozpadają się na wiele części. Oczywiście można je położyć od razu na model bez szlifowania i zrobić to po wyschnięciu na modelu ale wtedy często poza kalką szlifujemy także obrzeża i może to spowodować uszkodzenia prac które wykonaliśmy wcześniej. Więc tak nakładam kalkę na model część wstępnie przeszlifowana część w całości W kolejnym kroku staram się je podniszczyć wedle własnej wizji. Na koniec traktuje je wash'em którego nie wycieram tylko traktuję watą tak by został na kalkach dokładnie wycieram jedynie obrzeża. Ten manewr powtarzam z pozostałymi kalkami. Na koniec tych zabaw mamy taki efekt: Wklejam pozostałe graty typu bomba pod kadłub przy okazji trochę więcej smug Teraz lakier matowy i wklejam pozostałe graty wiatrochron itd,itp I tym sposobem doszliśmy do finału. Dziękuję wszystkim za śledzenie mojego warsztatu i mam nadzieję że choć w małym stopniu ale mogłem przyczynić się do poszerzenia waszych poczynań w kwestiach warsztatowych. Oczywiście galerię umieszczę później o ile rower mnie nie wykończy ;o) chętnie też odpowiem na pytania z waszej strony.
  10. 6 points
    Rozpoczynam aplikację kolorów. Czas kończyć zabawę z farbkami i przejść do kolejnego etapu ale nim to nastąpi czas na ciąg dalszy podmalówek i pozwolę sobie też odrobinę posolić model. ;o) Na początek maskowanie miejsc na szybki za kabiną i początkowa walka z wydechami. Maskowanie wykonane czas na kolejno kolor czarny, srebrny, titanium i titanium black na koniec delikatne polerowanie. Teraz nadszedł moment na malowanie brzuszka, technika jak wyżej kolor właściwy nakładany aero i w dalszej części pędzelki plus przecieranie. Na koniec tusze Tamki, robię je dość mocne pamiętajcie że będę nakładał dwa razy lakier bezbarwny który przygasi nie co cały efekt więc nie martwię się na tym etapie że coś jest przerysowane. Wracam na górę i poprawiam obicia pędzelek i kolor srebrny Teraz solimy model, rozpoczynam od zroszenia modelu czystą wodą z atomizera. Później obsypuję go solą ja używam sól morską (taką do kąpieli) którą rozdrabniam młynkiem tak by były i grubsze i drobniejsze kryształki. W kolejnym etapie po odparowaniu wody i wyschnięciu soli aplikuję bardzo transparentne kolory biały, szary, czarny wymieszany w TC. Tu dodam że specjalnie na tę okazję zakupiłem TRANSPARATOR od MIG'a by sprawdzić jego działanie i da się bez problemu używać. Mieszam z kolorem w proporcji 70:30 Aplikuję zwykle od przodu jasny od tyłu ciemny i szary. Miałem działać dalej ale przyszedł tygrys i zrobił mi przerwę ponieważ postanowił zrobić sobie drzemkę. WAŻNE soli nie usuwam zdzierając ją na sucho można uszkodzić tak powłokę i zniszczyć sobie pracę którą wykonaliśmy. używam atomizera z wodę spryskuje usuwam sól i wycieram do sucha. Efekt po soli zwykle jest dość agresywny i dobrze widoczny moduluję go oczywiście przy użyciu papieru P1200 zacierając lekko tak by złagodzić całość oczywiście to kwestia gustu i oczekiwań. Zdjęcie modelu posolonego odpowiednio z użyciem Terminatora Teraz odkładam model i biorę się za graciarnie. Golenie, koła, klapy i inne graty. Przygotowałem resztę gratów i nosek który chciałem by nawiązywał do reszty czyli także miął mieć sporo obić i przebarwień. Wyszło to tak: Pokryty lakierem bezbarwnym Pozostałe drobiazgi: Na koniec lakier bezbarwny, używam lakieru 2K aplikuję aero z dyszą 0,3 bardzo ważną kwestią jest nie tylko właściwą lepkość produktu ale także ciśnienie. Lakier bezbarwny powinien być dobrze zatomizowany więc jeżeli chcemy mieć ładną gładką błyszcząca powierzchnię bez nadmiernego rozcieńczania co pozwala na większą kontrolę nad materiałem powinniśmy ustawić odpowiednie ciśnienie Ja ustawiam ciśnienie natrysku na 2 bary. Model przed nałożeniem lakieru bezbarwnego: Po zabiegu aplikacji: Dzięki wszystkim za obserwowanie mojego wątku, pozdrawiam ciąg dalszy dziś i nie wykluczam że także meta.
  11. 6 points
    Można powiedzieć, że przygoda z Harrierem dobiegła końca. Dłuższy warsztat mi się trafił, niestety takie życie, i model stał odłogiem przez 3 miesiące. Ostatnio udało się ruszyć z kopyta i dokończyć ten rozgrzebany zestaw tym bardziej, że już nieco mnie zaczynał denerwować proces budowy. O zestawie nie trzeba za wiele pisać, ponieważ wypraski są znane od lat, dodatkowo Eduard wzbogacił wszystko o swoje dodatki - blachy, żywice, maski. Co istotne, tak jak nie lubię korzystać z eduardowych blach, tak tutaj użyłem ich dość sporo. Model w kilku miejscach przysporzył problemy i nieco więcej uwagi, głównie z tego względu, że odpowiednie dopasowanie kilku części ma istotne znaczenie dla całości bryły płatowca. Szpachli potrzeba więcej przy łączeniu kadłub - skrzydła - LERX, zwłaszcza na spodzie, ale poza tym, spasowanie jest bardzo dobre. Właściwie charakterystyczne dla wyprasek Hasegawy. Poza żywicami jakie do pudła dał Eduard (koła fotel), cała reszta zestawowa. Nic nie dokładałem i nic nie kombinowałem. Z perspektywy czasu myślę, że chyba inaczej dobrałbym kolory tego malowania, ponieważ instrukcja chyba daje błędny kolor na spód, kompletnie nieadekwatny do rzeczywistości - chyba, że się mylę. Model malowany głównie farbami Gunze i Tamiya, niektóre elementy z pędzla Vallejo, Revell i Model Master. Gdzieś na zdjęciach uciekło kompletnie brudzenie tego samolotu. Tradycyjnie, jak to u mnie, nie przesadzałem z brudzeniem choć na niektórych fotkach widziałem Harriery nieźle ufajdane. Z procesu budowy był również prowadzony warsztat. Dziękuję piszącym i śledzącym poczynania.
  12. 6 points
  13. 5 points
    Dziś troszkę podłubałem przy Wilku, zgodnie z obietnicą miało już być widać zarysy bryły samolotu....noi są.. na linii łączenia skrzydeł z centralną częścią kadłuba, musiałem użyć troszeczkę szpachli. Warstwy wydruku (które widać w postaci słoi) to wynik zareagowania dwóch podkładów:) wystarczy przeszlifować bardzo drobnym papierem..Wręcz dotknąć bo powierzchnia jest naprawdę równa.. Mam zamiar model obklejać folią aluminiową więc nie robi mi to aż takiej różnicy:)) Ale gdybyśmy chcieli na takim modelu ryć linie podziałowe, to i tak należałoby je na koniec bardzo drobnym papierem przeczyścić więc na jedno wychodzi:)
  14. 5 points
    Dziś mija dokładnie 41 rocznica lądowania kapsuły misji Sojuz 30 z Mirosławem Hermaszewskim na pokładzie. Uczestnicząc w programie Interkosmos, Polska jako 4 naród na świecie umieściła swojego obywatela na orbicie Ziemi. Pozwoliłam się odkurzyć mój stary projekt i zaprezentować model żywiczny czeskiej firmy NewWare. Miałam przyjemność osobiście spotkać i konsultować model z samym kosmonautą, który złożył mi autograf na instrukcji. Udałam się też do Muzeum Wojska Polskiego na Sadybie, gdzie wykonałam dokumentację fotograficzną oryginalnej kapsuły. https://turystyka.wp.pl/muzeum-polskiej-techniki-wojskowej-w-forcie-czerniakowskim-w-warszawie-6043969124033665g/21 Model wymagający głównie pod względem malowania i nanoszenia charakterystycznych śladów po przejściu przez atmosferę. Dodałam odpowiednie kable i liny mocujące spadochron. Przy okazji zapraszam na wystawę z okazji 50 rocznicy lądowania na Księżycu w Bibliotece Śląskiej w Katowicach gdzie mam przyjemność prezentować wykonane przeze mnie specjalnie z tej okazji modele. Szkoda, że modele tzw. Real Space są tak niszowe w Polsce. Tym bardziej, że na rynku jest bardzo dużo modeli i dodatków do nich. Nigdy nie wiem w jakiej kategorii prezentować je na konkursach. A teraz zapraszam go galerii: Agnieszka
  15. 5 points
    Teraz czas na coś prawie nowego, F-18F Trumpeter 1:32
  16. 5 points
    Na festiwalu w Bytomiu w 2018 r., na giełdzie zupełnie przypadkiem w ręce wpadły mi kalki - czeskiej Kory. Początkowo sygnał zlekceważyłem ale refleksja przyszła szybko. W "prosektorium" jest i czeka na zmartwychwstanie Henschel He 126. Matchbox nr 40026 zrobiony na początku lat 90' i dawno umarły. Malowany Humbrolami, a więc? Hop do Kreta! Koniec końców wyszło tak: Można było lepiej? Pewnie że tak! Zawsze można.
  17. 5 points
    Na początek kilka słów o tym czego będę używał, wraz z modelem otrzymałem farby Gunze serii H kolory H71, 72, 335 + Thiner 110. Jako osoba zajmująca się farbami zawodowo i mająca dostęp do bardzo szerokiej gamy różnych produktów dodatkowo użyję aktywatora do farb WB (wodorozcieńczalnych) przyspiesza on odparowania i zwiększa znacząco odporność produktu po wyschnięciu. Użyję też jak zawsze TC (to rodzaj bezbarwnej farby która koryguje poziom krycia bez konieczności używania nadmiernej ilości rozcieńczalnika. Sprzęt do aplikacji: Używam jednocześnie trzech aerografów z dyszami 0,2 i 0,25 oczywiście nie ma konieczności używania trzech aero jednak ja robię to w celu przyspieszenia prac nie muszę płukać aero po kolorach i w dowolnym momencie mogę wrócić do koloru i coś poprawić. Na koniec coś co uważam za niezbędne przy malowaniu efektów samolotu po przejściach czyli banalnie proste narzędzie papier ścierny osobiście używam P600, P800 ale na początek jeżeli nie wykonujecie malowań z tzw. przecieraniem polecam P1200, P1500 nie pracuje się tak szybko ale też trudniej zniszczyć sobie dotychczasowo wykonaną pracę. Tyle w kwestiach wprowadzenia zaczynamy aplikację. Przed malowaniem zawsze zmywam model używając zmywacza lakierniczego później odmuchuje by uniknąć możliwie jak najbardziej śmieci. W kolejnym kroku nakładam pastę SATA w miejscach gdzie chcę mieć obicia można to wykonać maskolem. Przygotowuję farbę: Produkt + TC + Thiner 110 + ACC w proporcji Produkt + TC 60:40 uzyskaną mieszankę rozcieńczam 100:40+10%ACC Zawsze nakładam mokre warstwy (materiały lakiernicze budują adhezję (przyczepność) przez moczenie podłoża więc nie wskazane jest nakładanie farby w postaci warstwy spylonej osłabia to przyczepność. Osobiście bardzo dużo oklejam, przecieram i wykonuje sporo prac na powłoce i efekt zarwania filmu powłoki wraz z taśmą byłby dla mnie przykrą i nie oczekiwaną niespodzianką więc nie pylę produktem. Dodatkowo lubię farbę rozlaną a nie kaszę. Poniżej widać farba w czasie odparowania ale miejscami jeszcze widać że była położona na mokro. Aplikuję dwie warstwy z czasem odparowania w momencie gdy dodam ACC (aktywator) czas odparowania to 3-4min kolejną warstwę nakładam w momencie gdy odparuje poprzednia ( jak to sprawdzić jak zrobi się matowa oznacza że można aplikować kolejną warstwę. Po nałożeniu drugiej warstwy i jej wyschnięciu ok 5-6min z ACC wykonuje delikatne przetarcia papierem ściernym, technika jest dość prosta przecieracie do momentu uzyskania pożądanego efektu. Jeżeli przesadzicie można w to miejsce nałożyć aero cienka warstwę w formie filtra by efekt złagodzić. W miejscach gdzie wcześniej nałożyłem pastę maskującą wykonuję także przetarcia i usuwam pastę jeżeli efekt jest zbyt agresywny lub odprysków zbyt dużo aplikuje warstwę korekcyjną farby. Oczywiście za każdym razem wykonuje drobne przetarcia papierem ściernym - pamiętajcie że w razie wpadki można ratować się aplikując kolejną warstwę koloru i zasłaniając to co nam się nie podoba. Poniżej dla przykładu nałożyłem warstwę dodatkową tak by zakryła większość obić, przetarć itd. Oczywiście za chwile szybko ją usunę. Ok, jak widzicie mam już nałożone oba kolory które od razu wstępnie poprzecierałem papierem i zrobiłem chipping (obicia) w kolejnym kroku porobimy nie co modulacji kolorów ale nie aero a pędzlem i dodatkowo poprawimy obicia i odpryski powłoki. Teraz coś co bardzo lubię czyli zabawa pędzelkami używam różnych pędzli od płaskich prze świecowe i okrągłe do dużych efektów imitujących podmalówki używam pędzla płaskiego o średniej i wysokiej twardości. Farby przygotowuję zwykle w trzech wariantach kolor właściwy + czarny i kolor właściwy + biały zawsze robię sobie trzy odcienie. Od koloru oryginalnego do wersji ciemniejszej i bardzo ciemnej to już wasza inwencja 10 kropel koloru właściwego + 2 krople czarnego a następna wariacja to 5 kropel czarnego. W rękę szeroki pędzel ważne nie może być zbyt mocno nasączony farbą zwykle przecieram pędzel na kartce tak by było lekko suchy i robię linię, często też mazy na samym kolorze właściwym poniżej krok po kroku na fotkach: Na koniec oczywiście przecieram papierem ściernym by złagodzić efekt i w kolejnym kroku kolorem metalicznym robię obicia efekt końcowy wygląda tak: Kolejny przykład od w zasadzie braku efektu do widocznego efektu: I jeszcze jeden przykład: Na tym etapie odrobina tuszu Tamki efekty smug, okopceń itp. Na ten moment tyle, jeżeli pojawią się jakieś pytania postaram się odpowiedzieć. W tej chwili jesteśmy w połowie malowania więc jedziemy dalej ale to już w kolejnym uzupełnieniu.
  18. 5 points
    Przygotowują się skromne podwieszenia: Modelik ożywi się także drabinką: No i stanął na własnych kołach (podwozie w dużej mierze wykonane we własnym zakresie, sporej grupy detali nie ma jeszcze zamontowanej):
  19. 4 points
    Wchodzę na pudło, czyli jako drugi na Forum z tym modelem. Zestaw z pudła wzbogacony elektroniką, kablami w środku i na ramach paki, oraz schowkami z siatki w tylnych drzwiach. Pobrudzony delikatnie. Z suchego pędzla zrezygnowałem świadomie- ostatnio jakoś do mnie nie przemawia.
  20. 4 points
    WItam! Miałem nie pokazywać tego co dzieje się w zakamarkach mojego warsztatu jednak za namową paru kolegów, zdecydowałem że jednak pokażę. Może komuś to pomoże, może nawet zainspiruje do tego by tworzyć na swój sposób swoje modele. Po PZL 50 Jastrząb nadszedł Czas na WILKA..Model jest opracowywany w pierwszej kolejności na komputerze a potem ( zgodnie z tytułem) będzie drukowany na drukarce 3d ,a następnie obrabiany do produktu finalnego. Ta relacja będzie bardzo długa, jednakże postaram się model doprowadzić do końca aby przedstawić jak ja wykonuję swoje wymarzone modele, których najprawdopodobniej nikt nie wyda:))..Model buduje na podstawie ogólnodostępnych publikacji. Narazie rendery dotychczasowych wypocin. ( model jest Cadowski , nie mam pojęcia o renderingu jako takim ) pozdrawiam BM
  21. 4 points
    Takie 😉 : Prawdopodobnie jest to ostatnia aktualizacja warsztatu Antka na jakieś dwa - trzy lata. Przez ten czas nie będę miał warunków do budowy tak dużego modelu, ani też to przesadnie zaawansowanych przeróbek. Póki co będę pewnie składał jakieś pojazdy itp., raczej z pudełka - z może jakimiś niewielkimi modyfikacjami. Taki jest plan, a co z tego wyjdzie to się okaże. Przy odrobinie fantazji może coś wymyślę, by od czasu do czasu podłubać też w tym wielkoludzie 😉
  22. 4 points
    Hej, Jakiś czas temu rozpocząłem cykl "Pierwsze rury US Navy", i do tej pory udało mi się zlepić dwie maszyny: Vought F-6U Pirate -> Tutaj Galeria i North American FJ-1 Fury Tutaj Galeria Cierpliwość się opłaciła i Special Hobby wydał ponownie, ale już z nowych form model konstrukcji, która powinna otworzyć ten cykl - a mianowicie FH-1 Phantom. Jak model się ukazał na rynku, tak trafił do mego magazynku, a jak trafił do magazynu to i obowiązek zakończenia cyklu wymagał aby trafił i na warsztat, a tym samym i do galerii: Tutaj z inną pierwszą rurą, która równocześnie powstawała i czeka na publikacje galerii: Dalsze część historii FH-1 Phantom znajduje się z kolei tutaj. ps. niestety niewiedzieć czemu - oszklenie trochę zaparowało.
  23. 4 points
    Jed to mój pierwszy post na tym forum i pozwolę sobie na zaprezentowanie galerii odnowionego i nieco zmodyfikowanego modelu samolotu Lockheed F-104G Starfigher. Model ten zakupiłem jakiś czas temu na Allegro za dosłownie 10 złotych w stanie dość nieciekawym ale kupując wiedziałem, że kupiłem model wartościowy i to bardzo gdyż przedstawia on wersję jednomiejscową słynnego Zippera (tak nazywali Starfightera nieoficjalnie Amerykanie), którego formy zostały bezpowrotnie przerobione przez Matchboxa na wariant dwumiejscowy TF-104G. Nie mogłem pozwolić alby taki zabytek ulegał dalszej dewastacji i zapomnieniu. Jako malowanie wybrałem kamuflaż hiszpański, kraju w którym Starfightery latały bardzo krótko (7 lat) ale nie odnotowały żadnej katastrofy. Kalkomanie jak i zbiorniki paliwa pochodzą z równie wintydżowego zestawu firmy ESCI. Na początek kilka zdjęć z tego jak model prezentował się zaraz po dostarczeniu przez kuriera. A teraz kilka zdjęć z odnowy i drobnej waloryzacji modelu I na koniec pełna galeria ukończonego modelu.
  24. 4 points
    To się uporałem , fajnie wygląda na polce Jutro wrzucę więcej zdjęć
  25. 4 points
    Trochę podciągnąłem robotę, stan na ok. 90%. Mimo to Kraz miał premierę na V Elbląskim Festiwalu Modelarskim, nawet z powodzeniem.
  26. 4 points
    Pojazd który przedstawił kolega >>kzugaj<< to Panzer III ausf.G - Fgst.65734 - producent MIAG/lipiec 1940 roku. Dokładniej mówiąc ostatni pojazd w pierwszej serii produkcyjnej już z nowym uzbrojeniem. Krzyż z boku nie ma czarnego wypełnienia - MIAG w tym czasie malował - same białe ramki. Pojazd powinien być pomalowany fabrycznie (moim zdaniem) zgodnie z AHM Nr. 686 z 7 listopada 1938 roku. Czyli kamuflaż dwukolorowy - Dunkelgrau Nr. 46 jako kolor bazowy i Dunkelbraun Nr. 45. Pojazd nie ma jednolitej barwy - ma plamy i dlatego myślę że to dwa kolory - coś podobnego do tego No.623 i w wykonaniu kolorowym - polecam - "Firefly Collection No.05" - rysunek i zdjęcie tylko w celach dyskusji. Jest możliwe że pojazd został już pomalowany zgodnie z nowymi wytycznymi czyli tylko jeden kolor - tu się nie upieram. Takie całe ciemno szare jeździły już w ataku na Francję. Pojazdy wyprodukowane do lipca 1940 roku miały w większości dwu kolorowe kamuflaże. Nowe wytyczne - Rozkaz Nr.864 z 31-07-1940 roku - nakazują stosować tylko jeden kolor kamuflażowy - Dunkelgrau Nr. 46. Kolor ten był bardzo ciemny - ale nie czarny. Może jeszcze parę fotek, aby był temat merytoryczny - Jedna z pierwszych Panter, potem Panzer III i samochody Dopiero 10-lutego -1941 roku - kolor Dunkelgrau Nr.46 dodany do palety kolorów RAL i zapisany jako RAL 7021 Schwarzgrau (Black grey). Malowanie to obowiązywało oficjalnie do lutego 1943 roku gdy wyszedł AHM Nr.181 z 18-02-1943 roku nakazujący zmianę koloru bazowego. Jest fotka z początku maja 1943 roku z Tygrysem w RAL 7021 - ale o tym trochę później. Od listopada 1938 roku do lutego 1943 roku nie weszły żadne inne kolory do kamuflaży na pojazdach. Zmieniła się nazwa i wpis do rejestru RAL to wszystko. Zmiana odcienia koloru mogła jednak mieć miejsce jeśli pojazdy były przemalowywane w warsztatach polowych. Po wejściu w życie nowych wytycznych to warsztaty polowe miały obowiązek przemalować pojazdy do najnowszych wymogów. Jednostki same kupowały farby od dostawców - obowiązywało to do czerwca 1940 roku. Trzeba koniecznie zaznaczyć że kolory przeznaczone do kamuflaży - to były pasty (pigmenty) do rozcieńczania. Dodatkowo ,w przeciwieństwie do armii, lotnictwo użyło jaśniejszego koloru RAL 7016. Istnieją przypuszczenia, że armia użyła jaśniejszych odcieni szarości niż Dunkelgrau Nr.46. Możliwe to było gdyż - rozcieńczenie (pasty) ciemnoszarego koloru Dunkelgrau Nr.46 z tańszymi białymi pigmentami powodowało powstanie jaśniejszych odcieni szarego. Może to był w efekcie RAL 7016 / RAL 7015. Możliwe są również inne odcienie szarości, ale dokładne charakterystyki kolorów dla tych jaśniejszych szarych kolorów są czystą spekulacją. I z tych przyczyn kolor końcowy używany w warsztatach polowych mógł odbiegać od oryginalnego koloru. Zaznaczam jeszcze raz w warsztatach polowych - czyli wszystkie starsze wersje pojazdów. Teraz dwie fotki : nie muszą być kolorowe - aby wiedzieć jaki kolor był użyty na podobnych pojazdach. - Dunkelgrau Nr.46 - później RAL 7021 Schwarzgrau >>>> Panzer IV Ausf.D - Vorpanzer - Remont/modernizacja przed zmianą koloru bazowego - Dunkelgelb nach Muster - później RAL 7028 Dunkelgelb>>>> Panzer IV Ausf.D - Vorpanzer - po zmianie koloru bazowego Wystawa sprzętu zdobycznego - Moskwa lipiec 1943 rok - Pierwsze Tygrysy z 502 BCC to idealny przykład jak ciemny był kolor bazowy Dunkelgrau Nr.46. Pz.Kpfw.IV też "ciemne" jak trzeba. Na koniec wcześniej wspomniany Tygrys - początek maja 1943 roku i - plac fabryczny Henschla - Pantera ausf.D - RAL 7028 Dunkelgelb natomiast Tygrys to klasyczny RAL 7021 Schwarzgrau Myślę że pytanie o kolor Dunkelgrau Nr.46 i jego odcienie nie jest wcale taki niepotrzebny. Wręcz przeciwnie bardzo ciekawy i nie do końca rozwikłany. Zgodnie z zasadą - "kto pyta nie błądzi". Ja osobiście jestem zwolennikiem malowania modeli zgodnie z prawdą historyczną. Jeśli ktoś się zapyta, to zawsze otrzyma ode mnie odpowiedź jakich kolorów używano w tym czasie na tych pojazdach. Czy model wygląda ładnie , czy nie to dla mnie mniej istotne. Zaznaczam też że nie potępiam innych jeśli malują modele po swojemu. To ich praca i nic mi do nich. Pozdrawiam Krzysztof
  27. 4 points
    Skończyłem podwozie, pozostały mi jeszcze uchwyty na bomby, jeśli je dorobię, to ta część modelu będzie skończona. Zabrałem się także za stery, które prawie też już są skończone. W międzyczasie męczę górną osłonę silnika typu samochodowego, więc trochę zabawy z tym jest.
  28. 3 points
    Model o którym mogę powiedzieć tyle że jest naprawdę dobrze spasowany i łatwy w budowie w kwestiach merytorycznych stanowi dla mnie zagadkę więc nie będę się w tym temacie wypowiadał żeby się nie skompromitować 😉 Model o jakim piszę to P-40F Warhawk od Trumpetera skal 1:32 Jeżeli zajrzycie do warsztatów znajdziecie tam mój warsztat z tym modelem. Nie licząc tablicy w kabinie model zbudowany został prosto z pudła.
  29. 3 points
    Małe uzupełnienie zbiorów: - tradycyjny polski wintydżowy Łoś w stanie "fabrycznym" przed nałożeniem kamuflażu i oznaczeń oraz dalszy ciąg "100-lecia RAF-u" - Jet Provost T.3
  30. 3 points
    Oto jeden z fajniejszych niemieckich „panzekampwagenów” z czasów II WW :-) Pomyślany jako lekki niszczyciel czołgów, okazał się, wg dzisiejszych ocen, jednym z najlepszych niemieckich niszczycieli czołgów w czasie II wojny światowej. Posiadając PRAWIE (co stanowi jak wiadomo szaloną różnicę ) siłę ognia „Pantery”, był od niej znaczne niższy i zwrotniejszy, przez co w sposób dość istotny wzrastała jego żywotność na polu walki. Ten egzemplarz PRAWDOPODOBNIE służył w 8. Dywizji Kawalerii SS „Florian Geyer”. PS. z góry przepraszam za te odblaski gdzieniegdzie - mam do d... ledy w namiocie bezcieniowym... :-/
  31. 3 points
    Teraz powinno byc OK
  32. 3 points
    Z fotkami tego "wozu" trzeba uważać - bo Anglicy po zdobyciu porobili trochę fotek wersji no powiedzmy oryginalnej. Następnie pozmieniali co nieco i znów porobili fotki już po zmianach. Na przykład wymienili właz kierowcy - (nie wiadomo z jakiej przyczyny) na właz strzelca - TAK niestety.To jest właśnie ta fotka po zmianach. Daje ją tu bo fajnie widać na niej mocowania dla wyrzutników S-Min z przodu i po środku z lewej strony. - przednie reflektory/lampy na pewno były w nowym pojeździe - na maszynie przejętej takowych już nie było. Na maszynie w muzeum widać podstawy pod reflektory i kabel zasilający, który wychodzi z "namiocika". Kształt tego "namiocika" zmieniono na nowy model - od stycznia 1943 roku i później jeszcze raz. - wyrzutnie granatów dymnych są zamontowane na wieży. Zapewne chodzi Ci o wyrzutnie S-Min mocowanych na Tygrysach od grudnia 1942 roku. Tygrys No.131 - Fgst.250122 wyprodukowany w lutym 1943 roku - więc takowe mocowania dla tych min są. Z przodu, pośrodku i z tyłu. W czerwonym kółeczku to niby te mocowania dla S-Min. No i z tyłu Tu na innej maszynie - "namiocik" , przewód, podstawa lampy i S-Mina Moim zdaniem do poprawienia też sama osłona przedniego MG.Popatrz jakie głębokie jest wcięcie naokoło. Inne ujęcie osłony MG, plus do dorobienia rączka i chyba do zaślepienia wizjery kierowcy - bo nie wiem czy w modelu są zaślepione. Nie wiem jak wiernie chcesz go odwzorować, ale jedną z ciekawostek jest dodatkowy spaw pod siekierą.Coś jak litera "D". Może jeszcze wspomnę - choć do tego etapu jeszcze trochę - ale lepiej wiedzieć o tym wcześniej. Popatrz jeszcze na gąski - tym razem tak miał założone przez załogę. Tym razem to nie sprawka anglików. Może jeszcze właz ładowniczego - Pozdrawiam Krzysztof PS - Trzeba też zmienić tytuł warsztatu z Tiger 131 s.Pz.Abt 502... . na ... 504 .... .
  33. 3 points
    Hej, Wreszcie udało mi się zrobić kilka zdjęć. Starałem się zrobić dobre foty, ale wyszło jak zwykle...
  34. 3 points
    I tym sposobem Kolega pięknie udowodnił niedowiarkom że DA SIĘ! Świetny pomysł i Łoś. BOMBA - bo to bombowiec w końcu.
  35. 3 points
    Tym razem chyba was zaskoczę VW T3 Revell 1:24
  36. 3 points
    Trzecia dziś moja galeria na Modelworku. Tym razem Grumman F-14A Tomcat z zestawu Italeri w skali 1/72. Model dość znany i niedawno wznowiony w komplecie z modelem samolotu McDD A-4 Skyhawk (ex ESCI) jako zestaw pod nazwą TOP GUN. Mój Tomcat jest w moich zbiorach od około 25 lat. Pierwszy raz został przeze mnie wykonany w latach 90 jeszcze przed maturą jednak po jakimś czasie podczas porządków domowych model spadł mi z wysokości około 1,50m i się rozpadł... Poskładałem model i zabezpieczyłem go w woreczku. Tak przeleżał swoje lata na strychu a potem w piwnicy... Po powrocie do aktywnego modelarstwa postanowiłem go odbudować i model wylądował w sodzie kaustycznej. Po usunięciu starej farby i rozklejeniu model zacząłem odbudowywać ale wprowadziłem kilka poprawek jak zmodyfikowane albo jak kto woli skorygowane fotele załogi, nowa osłona kabiny wraz z mechanizmem podnoszenia jej (w zestawów Italeri nie dodaje tego elementu chociaż sama osłona jest dzielona) a także zastosowałem nowoczesne metody malowania jak preshading i malowanie transparentne. Kalkomanie pochodzą z zestawu Tomcata sygnowanego logo Hellera. Model nosi oznaczenia dywizjonu VF-84 Jolly Rogers. Zapraszam do galerii ukończonego modelu. image uploader
  37. 3 points
    Witam wszystkich i zapraszam na mój krótki warsztat z modelem P-40 od Trumpetr'a skala 1:32. Model otrzymałem jako drugi do wykonania po niedawno prezentowanym modelu F4U-1A w zasadzie jak poprzednio model ma być wykonany prosto z pudła. Jest co prawda blaszka Edka do kokpitu i pasy ale to wszystko w kwestii dodatków. Model ma wyglądać podobnie jak poprzedni czyli Corsair ma być zmęczony. Tyle w kwestii założeń sam model wydaje się być bardzo prosty do budowy ilość części nie przeraża a jakość elementów jak na Trumpka zaskakuje. Ostatnio mam wrażenie że Trumpeter wykorzystał już formy do maksimum i jego modele są coraz słabszej jakości elementy są porowate i nierówne. Natomiast P-40 zaskakuje pod tym względem elementy są gładkie linie podziału wszędzie maja tą samą głębokość nity równe, mam nadzieję że wszystko będzie pasować do siebie tak jak wygląda. Kilka fotek ramek: Mam nadzieję że pomożecie mi w kwestiach merytorycznych nie mam pojęcia o samolotach z czasów IIWW choć chętnie się czegoś dowiem i nauczę. Ostatnio przeczytałem w jakimś warsztacie że to warsztat dla cierpliwych ze względu na czas w jakim autor przewiduje pracę. W tym wypadku to warsztat dla często zaglądających na forum. Dodam jeszcze że do modelu dostałem także farbki więc tym razem będę mógł napisać coś więcej o tym czym i jak pracuję.
  38. 3 points
    Po dzisiejszym dniu przybyło parę drobiazgów. Tablica przyrządów będzie oczywiście trawiona w metalu jak i jeszcze parę innych elementów. Model jest już podzielony technologicznie, tak aby dało się wydrukować jak najdokładniej elementy z których bedzie sie składał. Cały samolot mam zamiar pokryć blachą aluminiową aby odtworzyć podział blach, aczkolwiek nie podjąłem ostatecznie decyzji. Pozdro
  39. 3 points
    Dokładnie tak jak piszesz. Już w zeszłym roku mieliśmy takie przemyślenia, a w tym "W" trafiło na karty niejako z rozpędu. W następnym już jej nie będzie.
  40. 3 points
    takie małe foto moto Jak widać, gdy się przerobi fotkę na czarno-białą i zestawi z oryginałem, to wychodzi na to, że model wcale taki zdewastowany nie jest
  41. 3 points
    W drugi czerwcowy weekend, tak jak rok temu , mieliśmy dużą przyjemność gościć Was na Warszawskim Festiwalu Modelarskim BABARYBA 2019. Dwudniowa impreza, dzięki uprzejmości Burmistrza Dzielnicy Ursynów i Dzielnicowemu Ośrodkowi Kultury Ursynów odbyła się w gościnnych i przestronnych progach Areny Ursynów. Festiwal organizowany jest z myślą o modelarzach w każdym wieku i dla tych, którzy są ciekawi świata, nowych doświadczeń i kreatywnego spędzania wolnego czasu. W tym roku, oprócz stoisk klubowych i modeli pokazowych gościliśmy około 400 modelarzy z ich pracami, tak plastikowymi jak i kartonowymi, a przywieźli ich całkiem sporo bo zarejestrowaliśmy na festiwalu dokładnie 1388 modeli. Bardzo cieszy nas tak duże zainteresowanie i zapotrzebowanie na nasz festiwal a najbardziej cieszy rosnąca (w porównaniu do zeszłego roku) liczba młodzików . W tym roku gościliśmy ich 94 !!!! Specjalnie dla nich na terenie festiwalu w sobotę były uruchomione warsztaty gdzie pod nadzorem naszych instruktorów najmłodsi mogli spróbować swoich sił w tym pięknym hobby jakim jest modelarstwo. Oprócz samych modeli, nasi goście (jak i z nieskrywaną radością-my sami też) mogli dzięki pomocy Muzeum Polskiej Techniki Wojskowej w Warszawie jak również Wolontariuszom tegoż muzeum , obejrzeć ciągnik artyleryjski C2P. Niewielki pojazd wojskowy, który porusza wyobraźnię, mamy nadzieję zachęcił do wykonania modeli redukcyjnych z jak największą dbałością o detale. Jednocześnie C2P zapewne zachęcił też do odwiedzenia muzeum przy ul. Powsińskiej, gdzie można w kameralnej atmosferze poznać oryginalne pojazdy, czołgi i inny sprzęt wojskowy. Drugim pięknym pojazdem w skali 1:1, który cieszył oko był Plymouth Duster z 1971 roku. Auto tyleż piękne co emanujące muskulaturą i elegancją. Plymouth został nam na czas festiwalu dostarczony przez zaprzyjaźnioną firmę Chester&Wasyl Garage. I Coś nam w duchu podpowiada, że w przyszłym roku również się spotkamy z nowym, ciekawym pomysłem na dodatkową atrakcję. Dzięki naszemu patronowi Sztabowi Generalnemu Wojska Polskiego i jego szefowi gen.broni Rajmundowi T. Andrzejczakowi ursynowski parking przy naszym festiwalu został zdominowany w niedzielę przez czołg Leopard 2 A5, który został przywieziony do nas przez żołnierzy z 1 Warszawskiej Brygady Pancernej im. Tadeusza Kościuszki z Wesołej. Potężna maszyna, tak często jest przedmiotem pracy modelarzy, że oprócz niewątpliwego uroku „czołgu w środku miasta” dawała możliwość sprawdzenia detali i weryfikacji czy.. ”rozmiar ma znaczenie” . Także w tym przypadku, mamy nadzieję na kontynuowanie współpracy ze Sztabem Generalnym i promocję Wojska Polskiego. Chcieliśmy również podziękować naszym mistrzom. Na Babarybie można było uczestniczyć w warsztatach, gdzie nasi mistrzowie: Łukasz Orczyc – Musiałek , Alan Kelley i Krzysztof Kobalczyk, dzielili się swoją wiedzą i praktycznymi wskazówkami przy pracy nad modelami. Na terenie Festiwalu znalazło się także miejsce na giełdę „modelarze-modelarzom”, dzięki której można było dać drugi dom modelom, które zbierały kurz na półkach i znaleźć ciekawe egzemplarze, czasem już bardzo trudne do kupienia. Z nieskrywaną radością bardzo dziękujemy naszym „wspólnikom” w tym przedsięwzięciu: Burmistrz Dzielnicy Ursynów Dzielnicowy Ośrodek Kultury Ursynów Sztab Generalny Wojska Polskiego 1 Warszawskiej Brygadzie Pancernej im. Tadeusza Kościuszki Muzeum Polskiej Techniki Wojskowej Narodowe Muzeum Techniki Chester& Wasyl Agencja Lotnicza Altair Scale Model Building Warszawski Festiwal Modelarski BABARYBA 2019 został zorganizowany dzięki sponsorom, którym bardzo dziękujemy i liczymy na dalszą współpracę przy krzewieniu modelarstwa. Z podziękowaniami dla: IBG Models Hataka Hobby Centinet Sklep Modelarski MARTOLA Centrum Budowlane To-masz Toro Model Eureka XXL Mirage Hobby Boss Yahu AWC Model Maker Trumpeter Master Box Bilmodel Makers First to Fight Arma Hobby Miniart Amodel ICM Master Papermodels.pl Plastikowe.pl Valkiria Miniature bases Rage Craft Siren Miniatures Rado Miniatures Red Art. MaxMini.eu A przede wszystkim Dziękujemy Wam modelarzom którzy tak naprawdę tworzyliście ten festiwal. P.S. W ramach „prywaty” bardzo chcę podziękować wszystkim członkom i sympatykom IPMS Warszawa, QWKAK-a i wszystkim tym którzy pomogli w sprawnym przeprowadzeniu festiwalu. Andrzej Ligocki „Flachenty”
  42. 2 points
  43. 2 points
    Po ostatnio prezentowanych dość mocno zużytych sztukach czas na coś znacznie mniej eksploatowanego Hawker Typhoon 1:32 SH
  44. 2 points
    Na ten czas koniec. Chce jeszcze dodać tych załogantów, ale na przesyłkę od NortStarModels czekam od 18 maja. Na pewno pisze się na kolejne tego typu projekty, wiele można było się na uczyć, dzięki chłopaki za wspólna prace. Jak na pierwszą 700 setkę chyba nie wyszło tak źle, galeria powstanie dopiero jak dostane tą długo wyczekiwaną paczkę i ukończę hunta na 100 procent
  45. 2 points
    Czekajcie, czekajcie 😉 Już mi się kombinowanie włącza jakby tu jednak od czasu do czasu coś przy Antku wydłubać. Może będę robił jakieś kompletne podzespoły, bez montażu wszystkiego w całość. Póki co to oczywista gdybologia, ale chęć szczera jest. Okaże się niebawem, co z tego będzie.
  46. 2 points
    Witam Maschinen Krieger, Mk 44 Ammoknight. Model Hasegawa, skala 1/20 Jest to ciężki skafander bojowy (Armoured Fighting Suit) służący do działań na lądzie. Mk 44 jest wyposażony w broń typu „Smart Gun” (z pociskami samonaprowadzającymi) oraz możliwość szybkiego poruszania się poprzez specjalne nakładki na nogi (na zasadzie poduszkowca). Wykonałem go prosto z pudła, oprócz przewodów do granatów dymnych. Do malowania użyłem Hataki (niebieska), emalii Model Master, a brudzenie i błoto z palety AK. Kaczuszka – bujaczek zrobiona od podstaw. Zapraszam do galerii J oraz zdjęcia wnętrza, którego zrobiłem podczas pracy
  47. 2 points
    No i wpadłem na pomysł przeglądając zdjęcia. Działam dalej. Pz I Ausf.A to zestaw First to Fight. Gąsienice żywiczne to konwersja Modell Trans, metalowe lufy z MiniWorld. Domek z Reality in Scale. Figurki głównie z Preiser.
  48. 2 points
    Jako że właśnie mijają dwa lata jak zagościłem na forum postanowiłem zebrać moje ulepki w jednym miejscu.Duża w tym zasługa kolegi abtb.Dzięki Tomek. No to zaczynamy.W pierwszej kolejności Modele oznaczone Hinomaru a potem cała reszta. Pierwszy na forum.Ki 46 III D4Y-2S Ki 102 N1K2-Ja N1K1-Ja P1Y-2S N1K1-Jb Ki-100 Ki 100 C6N-2S Ki 43 III J2M2 Ki 84 Ki 44 II N1K1 J1N1 Dwa modele które nie były pokazywane na forum.Proszę się nie śmiać.Pliz A6M2 A6M2-N A tak to wygląda w realu na półkach. I na dzień dzisiejszy to tyle.
  49. 2 points
  50. 2 points
    Witam, Ja mam tylko taką małą prośbę do uczestników/zwiedzających festiwal (oczywiście bardzo małego % ale jednak) o powstrzymanie się od używania słów wulgarnych przy okazji oglądania modeli. Może jestem staroświecki i nie Trendy ale gdy stoję z moim pięcioletnim synem i podziwiamy piękne modele naprawdę niesmaczne jest gdy ktoś kto stoi obok wali głośno teksty w stylu: "Kur.. ja pier...ale mi się nie chce kur. tego robić, ale ch.. zrobie to kur." - autentyczny cytat zasłyszany na festiwalu w Mińsku, ale dotyczy to też impez w całej Polsce a nawet na Moson'ie. Dziękuję za wyrozumiałość w imieniu swoim i Dziecka.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.