Skocz do zawartości

Ranking


Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 22.02.2019 uwzględniając wszystkie działy

  1. 11 punktów
    Przyjedź kiedyś na Podhale, a z przyjemnością obije ci morde. Bez odbioru.
  2. 7 punktów
    Jak by kto nie był akurat w Bytomiu, to taki mały apdejt. Zawsze uważałem, że tablice przyrządów to trudny temat i kiedy mogę to - mimo całej mojej miłości do skreczowania - używam gotowych. Tu się nie dało, a zatem przypomnienie znanej w zasadzie procedury: 1. Na początek blaty - uwaga, otworki wiercę przed wycięciem blatów: 2. blaty naklejone na płytkę przy użyciu cieniutkiego paska tamiyowej taśmy: 3. Psiknięte kolorem zasadniczym: 4. To pozwala na dwa istotne skutki: a) od razu mam pasek biały na tablicy; b) mam idealnie wyznaczone miejsca na "zegary": 5. Z magazynu kalkomanii dobieramy zegary, szczególna finezja wycinania nie jest wymagana, bazowa kropka farby pozwala trafić w punkt, choć zalecana jest każdorazowa kontrola pozycjonowania: 6. Blaty zaopatrzone w różne detaliki: 7. I poglądowo - na szybki zegarów wykorzystałem folijkę do zabezpieczenia telefonów: 8. Posklejane, gotowe. Nie jest to może Yahu, ale powinno grać:
  3. 5 punktów
    Od jakiegoś czasu po reprymendzie od żony robię porządki w swoim magazynku co ciekawe odnajduję tam modele które jak ten przedstawiony poniżej nie pamiętam jak i kiedy trafił na mój stan. Modeli w tej skali 1:72 mam bardzo mało głównie są to jakieś nagrody konkursowe, nie często też składam te modele ostatnio przekazałem sporą paczkę młodzieży do ćwiczeń. Modelu który zobaczycie zaraz nie chciano ponieważ jest słabej jakości i zbyt duży do nauki, postanowiłem że nim trafi na śmietnik zerknę w net na fotki tych samolotów i to co zobaczyłem spowodowało że natychmiast model trafił na mój warsztat. C-160 od Heller model to absolutny "OLD SCHOOL" zdecydowanie też nie polecam tego modelu nikomu jest więcej niż słaby i nawet jeżeli kosztuje w okolicach 100zł to zdecydowanie zmarnowane pieniądze. U mnie ponieważ już był na stanie to rozpocząłem nad nim pracę choć wiele razy zdarzyło mi się w czasie pracy wypowiedzieć magiczne słowo na K. Nie zmienia to jednak faktu że ciekawy wygląd końcowy w mojej opinii był wart przebrnięcia przez składanie i szpachlowanie modelu. Napotkałem na problem z wygiętym a w zasadzie poskręcanym jednym ze stateczników poziomych - walczyłem z prostowaniem na ciepło sporo czasu ale wiać to nawet na zdjęciach efekt nie jest najlepszy choć punkt wyjściowy wydawał się kompletną tragedią. Olbrzymi problem był z kalkami które mimo prób ze wszystkimi płynami które ma w szufladzie a mam ich trochę nie chciały odpowiednio się ułożyć i miejscami się srebrzą. Niestety też miejscami zaczęły pękać więc niektóre pasy na grzbiecie są poskładane z kilkunastu kawałków. WAŻNE - dla osób które nie znają tego modelu linie są wypukłe dodam że pozwoliłem sobie dla nie co lepszego efektu dodać trochę nitowania. Malowanie jak zawsze u mnie to nie próba odwzorowania konkretnego egzemplarza a raczej próba pobawienia się z tym co widzę, model więc jest SF i numer jaki mu nadałem to także SF. 1:1 prezentuje się tak: Transall C-160 Heller 1:72
  4. 5 punktów
  5. 5 punktów
    A jest takie forum, Imienia Którego Wymieniać Nie Można, gdzie żadni organizatorzy nie wchodzili w ukłonach żeby zapraszać szanownych modelarzy. I ludzie wiedzieli kiedy jest konkurs, gdzie leży Bytom, zebrali się, pojechali, zgarnęli worki nagród. Ale najprościej jest pozrzędzić...
  6. 4 punkty
    Witam serdecznie i zapraszam do oglądania piątego już skończonego przeze mnie pojazdu (rozgrzebanych mam tyle samo;) Podstawka miała doczekać się jeszcze lampy ulicznej, plakatów, śmieci itp oraz miałem ją bardziej urozmaicić. Niestety spieszyłem się na Bytom i jeszcze dźwig malowałem w sobotę rano 🤦‍♂️ Jako że dostałem nagrodę to chciałem Wam podziękować z tego miejsca. Bardzo mi pomogliście przez te dwa lata i dzięki Wam nauczyłem się malować i kleić modele. Obserwując to co się dzieje na grupach facebookowych uświadamiam sobie, że nie ma innych sposobów na przyzwoity model niż krytyka ze strony doświadczonych kolegów i wsparcie merytoryczne takich osób jak m.in Krzysztof. Jeszcze raz dzięki 🙌
  7. 4 punkty
    Warsztat rozpoczety w marcu 2016, w koncu udalo sie ukonczyc, latwo nie bylo, wyszlo cos takiego: Jak zwykle mialem problemy ze zdjeciami, moze w sobote lub niedziele przy wsparciu dziennego swiatla uda mi sie zrobic lepsze, bo przyznam, ze na moje oko sporo traci ten model na tych fotkach. Dzieki i pozdrawiam.
  8. 4 punkty
    PAD i Mariusz jak chlopcy w sklepie modelarskim.. Mig "nagle" się już nie podoba więc trzeba kupic nowy. Mariuszowi spodobał się Lightening II.. Ładne duże pudełko, fajnie i nowocześnie wygląda.. - Zobacz, Andrzej. Taki chce. - A co to? - F 35... V generacja. Super co nie? Ponoć pionowo lata. - Ale drogi kurcze.. Nie mamy tyle. “Tatę“ trzeba poprosić. Sorry, panowie ale póki co tak to wygląda na razie..
  9. 4 punkty
    Dorosłe chłopy, a się wstydzą napisać wprost... Baca krótkowidz, i tyle
  10. 4 punkty
    Jak zwykle można tutaj liczyć na niezłą bekę Ale najbardziej mnie śmieszą komentarze co poniektórych. A goralenvolk czy jak im tam było, to nie jest wytwór wyobraźni, tylko historia. Ostatnio przy okazji jakiejś rocznicy pisali o straceniu ich przywódcy przez polskie podziemie. Bo uznano ich za zdrajców. Także panowie, trochę więcej pokory i dystansu. Bo historii się nie oszuka a sam model w kategorii SciFi jak najbardziej fajny
  11. 4 punkty
    Cześć. Chciałem przedstawić mój drugi model samolotu F-16 wykonany z zamkniętym podwoziem, jakby w locie. Tym razem wersja C zrobiona z zestawu Revell'a. Podstawka wykonana podobnie jak poprzednio dla wersji D. Bazę modelu stanowi zestaw Revell F16-C Solo Turk (04844). Model taki sobie, dobrze spasowany ale dużo nadlewek na elementach koniecznych do usuwania. Ponadto miałem kiepską owiewkę którą musiałem sporo szlifować i polerować co spowodowało pękniecie po prawej stronie. Bedę ją wymieniał w przyszłości gdyż Revell przysłał mi nową. Tu duży plus dla producenta . Z dodatków użyłem rurki Pitota Master Model, kalki Techmod, dyszę Airesa, GBU-12 od Eduard, GBU-31 oraz Sniper-XR wraz z mocowaniem od Hasegawa. Przerobiłem wlot powietrza ponieważ zestawowy był koszmarny. Użyłem w tym celu części z uszkodzonego modelu Academy . Malowany głownie farbami Mr. Hobby a także Vallejo i Tamiya. Całość prezentuje się tak:
  12. 3 punkty
    Tomcat 1/48 HobbyBoss
  13. 3 punkty
    Do konkursu w Bytomiu zgłosiłem osobno dwa ukończone niedawno modele z Bandai, jednak do ostatniej chwili nie miałem do nich podstawek. W końcu w sobotę rano zdecydowałem się zrobić coś na szybko i efekty przeszły moje oczekiwania. Choć w Bytomiu nic nie wygrałem, to modele cieszyły się dużym zainteresowaniem.
  14. 3 punkty
    Hej, To prawda - zależy mi na czasie bo przecież od podstaw miałem go robić w 1:144 Ale to już niedługo, bo robota idzie dobrze. Mam już wnętrze kabiny i mastery do odlania części podwozia i silnika.
  15. 3 punkty
    Samolot w hipotetycznych barwach pewnej krainy, która strasznie chciała zostać landem trzeciej rzeszy. Tak bardzo, że nawet swoją flagę wymyśliła, która ostatecznie nie została zatwierdzona przez fireruf - niestety nie znalazłem dlaczego. Ja poszedłem krok dalej i założyłem, że się dogadali i zorganizowali "siły samoobrony" z zakupionymi za myliony reichsmarek znanych mechanikom samolotów z faszystowskiego magazynu. Przekazywanie/sprzedawanie sprzętu było powszechnie wykorzystywaną przez hitlerowców/niemców praktyką wobec współpracujących nacji. Parę linków - Wikipedia; Rzeczpospolita Kto będzie chciał znajdzie więcej. Flaga przedstawiona do akceptacji firerkom, na podstawie której wykonałem hipotetyczne oznaczenia. Pomalowany Hataka Orange, złosiowany Tamkami (Panel Line i emalie), porysowany kredką. Wszystkie oznaczenia malowane od masek - nie ma żadnej kalkomanii. Karabiny dorobione z igieł lekarskich. Wady modelu już chyba wszyscy tu znają więc nie będę się powtarzał.
  16. 3 punkty
    Nie wiem czy model jest bardziej żenujący czy autor.
  17. 3 punkty
    Tym razem trafił do mnie w dość dziwnych okolicznościach (pozdrowienia dla kolegi z forum 😉 ) model MiG-23MF Trumpeter 1:48. Model trafił do mnie w zasadzie w kilku torebeczkach foliowych. Niestety brakowało sporo części - nie było blaszek, większości uzbrojenia, kalek i całego elementu pod owiewką czyli daszka kokpitu. Ten element zaadaptowałem z innego modelu. Jedyny element który był w oryginalnym stanie czyli w ramce to dwie połówki kadłuba z jakąś drobnostką. Model MiG'a-23 od Trumpetera nie należy do modeli przyjaznych do składania choć nie mogę też powiedzieć by był jakoś nadzwyczaj mocno dający w kość. Ma swoje problemy jak choćby słabo spasowane wloty powietrza, trzeba też uzbroić się w cierpliwość przy pasowaniu statecznika pionowego. W kwestii "malunków" wybrany był od razu 23-i z Redzikowa w kamo z czterema kolorami w mojej opinii jest to nie co bardziej pracochłonna wersja kamuflażu. Starałem się by model nie przedstawiał nadmiernie zużytego egzemplarza ale by jednak coś działo się na modelu - czy moje zabiegi malarskie powiodły się pozostawiam ocenie wszystkim oglądającym galerię. Nie obyło się bez błędów jeden z nich zauważyłem dopiero po wykonaniu zdjęć modelu i przyznam że nie wiem jak mogłem popełnić taki błąd. Ale dzięki fotkom była szansa poprawić tą wpadkę. Mam na myśli klapy zamykające podwozie główne które powinny być umieszczone pod zdecydowanie innym kątem niż 90°, tym bardziej że już kilka MiG'ów 23 w skali 1:32 i 1:48 mam za sobą. Jedyne usprawiedliwienie to brak zbiornika centralnego który zawsze w poprzednich modelach umieszczałem a to nie pozwalało na wklejenie klap w taki sposób. Tyle gadania czas na oglądanie:
  18. 3 punkty
    Mam oba wymienione przez Ciebie aerografy. Do niedawna używałem praktycznie tylko 289. Ale pech chciał, że spadł mi na płytki (koronka była zdjęta) i zagiąłem iglicę. Zanim kupiłem nową musiałem sięgnąć po 770 i teraz mogę ocenić (subiektywnie rzecz jasna) różnice między nimi. Po pierwsze 289 jest bardziej uniwersalny. Jest zaprzeczeniem tezy, że to, co jest do wszystkiego jest do niczego. Spokojnie można nim położyć podkład a za chwilę malować cieniutkie wężyki. Niestety tego samego nie mogę powiedzieć o 770. Malowanie dużych powierzchni nie jest szczególnie komfortowe, choć nie niewykonalne. Jednak w pewnych warunkach pokazuje pazur i przewagę nad większym bratem. I nie są to mityczne cienkie kreski (choć i te cienkość mieć mogą wręcz absurdalną) ale wszelkie postcieniowania, ciapania, zacieki, plamki i temu podobne. Tu tkwi przewaga 770. Ps-770 ma też wady. Tak jak wspomniał Atlis ten baniak na farbę to porażka. A druga rzecz to ta graniasta czarna śruba. Mnie ona po dłuższym czasie malowania uwiera w paluch. I to tyle o wadach. Czy jest to przewaga miażdżąca? Raczej nie, ale powtarzam dla mnie, wyraźnie odczuwalna . Czy po raz drugi kupiłbym 770? Zdecydowanie tak!
  19. 3 punkty
    Zgodnie z nową tradycją wklejam fotkę z cyklu "czasami coś się trafi"
  20. 3 punkty
  21. 2 punkty
    Wrzucam kilka nowych fotek Arala, poniewaz dokonalem kilku zmian w modelu. Najwazniejsza z nich to nowa podstawa anteny z wezsza sprezyna, bo poprzednia byla za duza. Pozdrawiam!!
  22. 2 punkty
    I z żadnego z ostatnich trzech wypadków do do dzisiaj nie ma oficjalnego raportu. Z "4103" powinny być nawet dwa, bo oddzielnie badano jeszcze zachowanie fotela. PS. A do listy można jeszcze dodać niedawne rozszczelnienie kabiny oraz awarię systemu tlenowego z kwietnia zeszłego roku, kiedy to pilot po wylądowaniu zemdlał i trafił w dość ciężkim stanie do szpitala. Te dwa zdarzenia też są ciągle "badane". PS2. I jeszcze taka ciekawostka: Od grudnia 2015 do października 2018 zgłoszono w sumie 2822 zdarzenia lotnicze w wojsku (w tym osiem wypadków i 38 incydentów). Tu by się jednak przydały dane porównawcze z innych lat.
  23. 2 punkty
    Hej, Wielkie dzięki za doping. Lipstein widzę że ciężką walkę toczysz z tą Czaplą, ale efekt wart był trudu. Ja chyba nie będę miał aż tak trudno. Przynajmniej zastosuję kilka trików, które znacznie ułatwiają prace i jednocześnie dają dobry efekt imitacji płóciennego poszycia. Zacząłem od amputacji dziobu, który w jednej połówce był dłuższy a w drugiej krótszy. Następnie na podstawie przeskalowanych planów modelarskich wykonałem szkielet nowego dzioba, który następnie wypełniłem Milliputem. Kadłub oszlifowałem i z cieńszego plastiku wkleiłem nowe burty na wysokości drzwi. Na zdjęciu widać pierwotny pomysł na mocowanie skrzydeł, ale zmieniłem tą koncepcję. Imitacja listew przezierających spod napiętego płótna powstała na cienkiej, twardej folii PVC, którą okleiłem kadłub. Po pomalowaniu podkładem zaczyna przypominać kadłub RWD 6 Nowa koncepcja mocowania skrzydła. W miejscach możliwie najbliższych ram osłony kabiny są kawałki igły iniekcyjnej 0,6 mm. w skrzydłach będą druty 0,4 mm które się w nie wpasują. Po złożeniu na sucho (muszę jeszcze wnętrze kabiny wcisnąć tam przed sklejeniem na dobre). Tutaj po dodaniu kilku błyskotek Parta. Boczne osłony na dziobie musiałem wykonać samemu z cienkiej folii ponieważ części Part były projektowane pod model ZTS Plastyk, w którym dziób był krótszy niż to wynika z planów. Dlatego imitację blachy wygniotłem w cienkiej folii PVC i nakleiłem na boki dziobu jak bym to zrobił z blaszkami. Tak samo powstał ogon. na cienki HIPS nakleiłem wygniecione kawałki folii. Moim zdaniem efekt lepszy niż prosto z pudła
  24. 2 punkty
    Bez przesady. Takiego kamo jeszcze nie malowałem, sam nie wiem co finalnie mi z tego wyjdzie... Tymczasem model dostał lakier błysk, kalki i oznaczenia. Pasy na lufie malowane aerkiem i maskowane taśmą, a potem leciutko podrapane. Napisy na lufie malowane pędzlem, choć pod Iliję położyłem kalkę i dopiero podmalowałem pędzlem - na oryginale te napisy nie są idealne, więc drgnięcia ręki powinny mi zostać wybaczone... Świętego Mikołaja Star Decals nie przewidzieli, bazując zapewne na zdjęciach, które pokazują czołg tylko od lewej strony, więc tu musiałem męczyć się zupełnie sam. Jedyna kalka to trochę felerna flaga Jugo na gumie. Jakkolwiek Star Decals robi niezłą robotę merytorycznie, to kalki mają strasznie gruby film. Drugi raz korzystam i drugi raz zostają mi schodki. Ostatnio udało się je podszlifować na Wilku, więc mam nadzieję, że i tu się to uda. Lakier błyszczący dodatkowo wyolbrzymia ten efekt. Pozdrowienia!
  25. 2 punkty
    Witam, pierwszy sklejony przeze mnie model Arma Hobby. Sklejało się bezproblemowo (pomijając nadlewki, które są praktycznie na każdej części) jeśli chodzi o spasowanie części. Malowany Hataką, obicia robione Hataka light Polish khaki oraz kredkami. Dodałem coś od siebie w kabinie - torba na maskę, zawór gaśnicy, Viet, pare kabelków oraz na zewnątrz linki napędu steru kierunku, cięgna hamulców, zagłówek i lusterko. Zapraszam do oglądania i komentowania.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.