Skocz do zawartości

Ranking


Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 10.11.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. 8 punktów
    Wreszcie koniec !!! DSCF1490 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1493 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1495 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1498 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1499 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1500 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1523 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1501 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1508 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1509 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1516 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1520 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1523 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1524 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1525 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1526 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1530 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1531 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1532 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1534 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1535 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1535 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1537 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1538 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1541 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1543 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1545 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1547 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1549 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1551 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1553 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1555 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1558 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1559 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1560 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1562 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1564 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1565 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1566 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1568 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1570 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1571 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1572 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1573 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1574 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1575 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1576 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1577 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1578 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1579 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1580 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1581 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1582 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1583 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1584 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1585 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1586 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1587 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1588 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1589 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1590 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1591 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1593 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1597 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1601 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1603 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1604 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1605 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1606 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1607 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1608 by Adam Juszczak, on Flickr
  2. 8 punktów
    Witam. Dawno nic nie skończyłem... Dlatego miał to być szybki eksperymencik w siedemdwa - żeby coś powstało na półkę - a bawiłem się z pół roku. Model malowany Vallejo Air, Hataka, Gunze i Tamiya. Troszkę blaszek Eduarda, trochę własnych przeróbek: Pozdrawiam
  3. 8 punktów
    Kolega wziął sobie rozkaz toważysza Stalina nr 227 do serca - Ani kroku wstecz.
  4. 7 punktów
    Witam, prezentuję wam kolejnego Łosia, tym razem w wersji B i w malowaniu Królewskich Rumuńskich Sił Powietrznych z przed 1941 roku. Samoloty z tego okresu charakteryzowały się tym, że jako oznaczenia państwowe miały naniesione kokardy. Po przystąpieniu Rumunii do wojny po stronie Niemców oznaczenia te zmieniono na krzyże. Dobre opracowanie tematu rumuńskich Łosi można znaleźć TU. Model, to jak w temacie wypust IBG wykonany tak jak fabryka dała. Od siebie poprawiłem tylko działko w nosie samolotu powiększając odrobinę fartuch aby nie było szpar przy łączeniu z oszkleniem i wyciąłem okienka z boku kadłuba przy stanowisku dolnego strzelca. W otwory wstawiłem szkła, które znajdują się w zestawie. Kamuflaż lakierowałem z ręki, zamaskowane było tylko przejście między górą i dołem. Wszystkie oznaczenia, kokardy, numer, pasy szybkiej identyfikacji lakierowane są od szablonów. Co prawda zaopatrzyłem się w model ZST Plastyk aby pozyskać kalki do tego malowania ale okazało się że są średnio wydrukowane (kokardy jeszcze ujdą), a numer boczny jest około 4mm za wąski i 1mm za niski. Podobnie jak przy Łosiu w wersji A potraktowałem temat na luzie i nie starałem się doktoryzować więc mogą wystąpić jakieś błędy merytoryczne. Największy problem jaki napotkałem już podczas lakierowania to odpadająca farba z ramek oszklenia (w trakcie operacji zdejmowania maskowania). Przy pierwszym Łosiu szklarnię zmywałem i lakierowałem chyba cztery razy. Przy drugim postanowiłem przed zdjęciem masek naciąć skalpelem łączenie maska-ramka i następie z największą ostrożnością zdjąłem taśmę. Mimo tego zabiegu w kilku miejscach zrobiły się odpryski. Myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłoby po zamaskowaniu szybek zmatowić lekko ramki aby zwiększyć przyczepność farby. Wpadłem na ten pomysł niestety już po polakierowaniu i poprawkach. I z Łosiem w wersji A.
  5. 6 punktów
    I kolejny z tej samej stajni produkcyjnej.... i znów nie moja dziedzina tak do końca.... choć Hurricane sam w sobie to nawet miły mi obiekt, którego można zrobić z rejonów bliskich memu sercu .... ale to następną razą.... a tymczasem prosto z pudła.....
  6. 6 punktów
    Witam! W dniu 100. rocznicy odzyskania niepodległości, chciałbym podzielić się z Wami moim najcenniejszym modelem w modelarskiej karierze. Model skończyłem już jakiś czas temu, ale oficjalną premierę ma właśnie dzisiaj, 11. listopada 2018r. Co prawda śmigłowce Mi-24 w Wojsku Polskim należą do Wojsk Lądowych, ale również w listopadzie 1918 zaczęto tworzyć Siły Powietrzne RP. Na koniec historycznego wstępu dodam jeszcze, że moim pierwszym modelem w życiu był AH-64 w skali 1:144, który w porównaniu z pomalowanym, ogromnym Mi-24 wygląda jak zakurzony kawałeczek plastiku. Co do modelu, jakiś tam warsztat zacząłem prowadzić 6 lat temu na Modelworku: LINK DO WARSZTATU Model to oczywiście wypust Trumpetera z 2003 roku, bądź co bądź bardzo przeciętny. Słabo zdetalowany, słabo spasowany, bardzo niewdzięczny w klejeniu. Do niego dodałem 3 zestawy blaszek Parta - kokpity, wnętrze i zewnętrze oraz karabin i sondę od Mastera. Nie kupowałem już blaszek do uzbrojenia, gdyż egzemplarz wzorcowy posiadał bardzo skromne uzbrojenie i stwierdziłem, że nie ma sensu. To wszystko pozwala zbudować wersję W modelu, natomiast śmigłowiec o numerze bocznym 209 to wersja D. W związku z tym w modelu czekało mnie bardzo dużo przeróbek związanych z zamianą wersji oraz dodatkowo polonizacją, czyli m.in. dodanie anten na belce ogonowej lub zmiana kokpitów na modernizowane, przystosowane do noktowizji. Ogółem udało mi się bardzo zbliżyć model do oryginału, nieskromnie o tym wspomnę, gdyż tak naprawdę nikt poza mną nie ma pojęcia jak bardzo model i rzeczywisty śmigłowiec są do siebie zbliżone i jak wiele pracy to wymagało. Malowanie, oliwkowe z 1. Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych, pochodzące z 2012 roku z ćwiczeń pk. BORSUK 12 na poligonie w Wędrzynie. Oczywiście wszystko poza lakierem matowym nakładałem pędzlem, co przy tej wielkości było naprawdę czasochłonne i męczące. Co więcej? Nie wiem, chyba najważniejsze rzeczy wspomniałem, może o czymś zapomniałem ale bardzo chętnie odpowiem na wszystkie pytania. Pozdrawiam🖐️ Konrad
  7. 6 punktów
    Witam, model miał być prosto z pudełka ale dręczyły mnie pewne rzeczy więc kilka przerobiłem/dorobiłem. Kalkomanie firmy Syhart. Produkt całkiem niezły. Niestety dwa elementy uszkodziłem i musiałem się posiłkować drugim zestawem, w którym od razu pociąłem największe elementy kalek na mniejsze części i nakładałem je tak jak radzi producent czyli dużo wody i bez SETa. W zestawie były tylko dwa zbiorniki, a potrzebowałem trzy, i tu podziękowania dla kolegi Mates za podarowanie jednego zbiornika.
  8. 5 punktów
    Po szybkim początku i ciągnącej się końcówce jest ukończony pierwszy chyba na forum polski Master/Bielik od kinetica. Do modelu podszedłem na luzie, ale później to się trochę zmieniło o czym dokładnie zaraz napiszę, zreszta tak jak i opisze sam model, jeśli kogoś nie interesuje niech pominie akapit poniżej. Zacznijmy od początku czyli kokpit, który to zajmuje jakies 1/3 długości całego samolotu (no mała maszyna, sam model mniejszy niż su27 w 1/72!) i w gruncie rzeczy kabina jest głównym elementem który przygwoździ naszą uwagę, bo robiąc polska wersje, nie damy: rakiet (poki co), weatheringu (bo nowe). Niestety za 189zł (na MH mozna czasem kupic -12%) nie dostaniemy nic co małym nakładem pracy upiększyłoby fajnie kokpit, bo nie ma ani jednej kalkomanii, wszystko trzeba pomalować, pasy są bo są (nie umiem malować gładkiego metalu a pózniej to przykleić żeby nie było odprysków, to mój problem wiem), największą wada to brak czegokolwiek na monitorach (ja wziąłem kalkomanie z innego zestawu i pasuje, cos tam się dzieje), no i najważniejsza sprawa wyświetlacze HUD zrobione z akrylu, grube, topornie wyglądają gdy się to zamontuje (sa podwójne w masterach), nie wchodzą w przestrzeń pomiędzy owiewka (tu będziecie się śmiali ale zrobiłem z mountain dew 😉 ) . Generalnie kabina jest zrobiona ok, ale dla kogos kto lubi wszystko ręcznie robić, male poprawki wprowadzi, tu i owdzie zmieni i będzie git. Golenie kół, sorry dla mnie to porażka, w skrócie żeby sie nie rozpisywać, proponuje uciąć goleń przedniego kola i na końcu ja wkleić( bo inaczej będziemy sie bujać z przednim kołem, zapewne już skończonym), to samo główne golenie ( tu wklejamy w dość plaska bruzdę, w połowie goleni którą slabo trzyma ciężar samolotu ja nawierciłem i wstawiłem do środka szpilkę żeby wzmocniło całość). Kolejna sprawa to spasowanie dwóch polówek kadłuba jest w miarę ale nie takie idealne jak reklamuje producent, w efekcie sklejamy po centymetrze, uciskając to w jednym to w innych punktach tak żeby się zeszło a i tak nie jest idealnie), na sam koniec kalkomania albo raczej instrukcja, słabo w niektórych miejscach nie jestem w stanie rozczytać gdzie nakleić co, korzystałem z zdjęć i filmików. Sam model bardzo mi się podoba, piękna linia, bardzo mały samolot, co tez ma znaczenie dla mnie, nie miałem pomysły na weatherng, w sumie mozna cos mu jeszcze zrobic, no nie wiem w porownaniu do oryginału to tak wszystko jest bardzo widoczne. Czekam na opinie, pozdrawiam.
  9. 5 punktów
    Słuszna uwaga. Mówisz i masz
  10. 5 punktów
    Witajcie. Udało mi się zmontować drugiego Tigera do kompletu. Relacje z budowy prowadziłem tylko na moim, więc w razie czego zapraszam. facebook.com/jrminiature. Powiem tyle - umęczyły mnie te dwie sztuki. Oglądajcie. kilka detali: i fotka z bratem :) Pozdro!
  11. 5 punktów
    W naszej wsi tylko Maurycy z chaty pod lasem ma aparat cyfrowy. Owszem, kilku szarpnęło się na zakup, ale okazało się potem, że są to aparaty na klisze. Wprawdzie zrobi się nimi zdjęcie (i to nawet kolorowe!) ale jak Wojtek od Kolasów zaczął robić tym sposobem, to zanim mógł wysłać fotosy na forum, okazało się że konkurs się zakończył i nie były już potrzebne. Wszyscy u nas wprawdzie mają telefony hipersoniczne, ale i tak jak przychodzi do obcykania modelu, każdy idzie do Maurycego żeby ten porządne pstryknął i na forum posłał. Wiadomo, jak się idzie po prośbie do Maurycego, a to obwarzanków mu się zaniesie, a to nalewkę jakąś albo zapachową choinkę do samochodu. Za to fotogramy zawsze zrobione są pierwszorzędnie! Wszystkich przebił jednak Michał pszczelarz. Zrobił kiedyś samolocik Gee Bee z Amodelu. Malutkie to było strasznie, bo w 1/72 ale wycackane jak należy. Poszedł więc do Maurycego, letnim popołudniem, coby kilka ładnych ujęć zrobić przy zachodzącym słońcu. Wymyślił sobie, że skoro samolot to pszczółka, zaniesie Maurycemu jedna swoją pszczelą rodzinę, by i tamten miał swoją pasiekę, bo miód lubi okrutnie. Nie nacieszył się jednak długo Maurycy z podarku, bo następnego ranka pszczoły wróciły właściciela. Śmiechu było co niemiara...
  12. 5 punktów
    Skoro zachodzi taka potrzeba, to zaczynamy zabawę Najpierw zakupy: czyli: papier ścierny 2500 i pasta lekko ścierna Następnie wyszukujemy "pacjenta" i przy pomocy noża np takiego: usuwamy (ścinamy) niepotrzebnego "strucla" Kolejny krok to szlifowanie papierem na mokro szyby Następny krok to nałożenie paluchem odrobiny pasty na oszlifowane miejsce którą to przy pomocy papieru toaletowego (no bo przecież jest miękki i delikatny ) rozcieramy i polerujemy "szkło" Efekty zabawy są następujące; Dla porównania druga strona I na dziś to tyle
  13. 4 punkty
    Zakładam sobie nowy warsztat. Tym razem będę przynudzał tutaj. Bo tak. Wymyśliłem, że skala będzie taka jak w temacie - dziwna, ni przypiął, ni przyłatał. Jakoś tak, choć coś mi brzęczy, że w tym powiedzeniu to coś z okiem było, ale mogło mi się pomylić. 1:72 kompletnie mi się znudziła i chyba nie mam już w niej nic mądrego do wymyślenia, przynajmniej na jakiś czas, za to 1:16 to ulubiona skala Szatana. Ponieważ nie bardzo mam czas i chęć na budowę od podstaw, to tym razem będzie "z pudełka" i po linii najmniejszego oporu. Na początek in-box: Póki co stan zaawansowania wygląda tak: Nie przewiduję jakiegoś szczególnie imponującego tempa prac, postaram się wrzucić coś od czasu do czasu 😁
  14. 4 punkty
    Witam szanownych oglądaczy Dziś do obiadu "śledź" po holendersku czyli: F-104G, 322 Eskadra Królewskich Sił Powietrznych, baza lotnicza Leeuwarden, Holandia 1966r Tak jakoś mi się napstrykało Można rozpocząć polowanie
  15. 4 punkty
    Naturalnie skończyłem z kupowaniem modeli dawno temu (mocne postanowienie człowieka silnej woli), no ale… Dziś mój Bielik przyszedł, rozpakowałem - więc podzielę się wrażeniami. Kinetic wypuścił swój najnowszy zestaw M-346 już dobre ponad dwa miesiące temu, jednak początkowo można to było kupić chyba wyłącznie w sklepie (ten sam właściciel) LuckyModel, nie licząc eBaya. Kilka dni temu zestaw pojawił się w polskich sklepach modelarskich i chyba musi cieszyć się sporym popytem, bo po jednym dniu sprzedaży Moje Hobby podniósł cenę ze 185 na 199.99 zł. Mimo że to 1:48 to jednak cena na mój gust jest dość wysoka, bo model malutki i stosunkowo prosty. Bardziej bym tu widział cenę z dnia premiery (wraz z rabatem jaki tego dnia się dostawało przy zakupie zestawu), czyli. ok. 163 zł. No ale rynek, panie… Ok, co dostajemy za nasze eleganckie, niepomięte banknoty? Zestaw zapakowany jest w bardzo ładne i solidne pudełko z elegancką grafiką prezentującą 3 włoskie Mastery w 3 różnych kolorach kamuflażu. Jest i nasza szachownica, więc w takim dniu jak dzisiaj robi się trochę milej na sercu. Zestaw umożliwia wykonanie nie tylko naszego Bielika, ale też maszyny włoskie (wraz z prototypami), izraelskie i singapurskie, czyli według mojej wiedzy wszystkie jakie w tej chwili latają po świecie. Pudło jest sygnowane logiem „Kinetic Gold”, co ma oznaczać (wedle zapowiedzi producenta) nową erę modeli Chińczyków, charakteryzującą się wysoką jakością wyprasek i składalnością. Od razu powiem, że co prawda zestaw oceniam pozytywnie, to jednak jakiejś wielkiej przewagi jakościowej nad ich F/A-18 nie widzę (o Su-33 nie ma co wspominać bo oni praktycznie tego zestawu nie projektowali, tylko odkupili), choć całość na pewno sprawia bardziej estetyczne wrażenie. W pudle znajdziemy 6 wyprasek, w tym 1 z przezroczystego plastiku, 2 połówki kadłuba luzem, 3 arkusze kalkomanii, małą blaszkę fototrawioną i czarnobiałą instrukcję montażu i malowania. Brak kolorowych schematów malowania - trochę szkoda. Co do tych 5 wyprasek z szarego plastiku, to warto nadmienić że 2 z nich to stare wypraski z uzbrojeniem, pochodzące chyba jeszcze z pierwszych zestawów F-16 Kinetica. Oni wypchają to wszędzie gdzie się da, ostatnio nawet takie wypraski trafiły do zestawu F-15E Great Wall Hobby. Innymi słowy to zestaw obowiązkowy jeśli chodzi o kinetikowe uzbrojenie. Komu nie pasuje ten stołuje się u Eduarda albo grzebie w swoim złomie modelarskim w poszukiwaniu podwieszeń. Kadłub. Pierwsze co się rzuca w oczy (i na usta) to „rety, jakie to malutkie”. I faktycznie, Bielik to bardzo mały samolot, znacznie mniejszy choćby od naszych F-16. Jest mały, ale fajny. Porównanie z F/A-18A w 72. Można pomylić się co do skali. Wspomniane dwie połówki kadłuba (górna i dolna) tworzą prawie cały korpus maszyny, za wyjątkiem części przedniej, która składa się z dodatkowych dwóch bocznych połówek. Jak widać spasowanie tych połówek jest całkiem przyzwoite, choć okolice LEXów i ogona sprawiają trochę gorsze wrażenie, ale możliwe że po usunięciu wszystkich pozostałości ramek będzie lepiej. Linie podziału są wąskie i dość płytkie, za to nie zanikają i trzymają szerokość. Detal jest ładny, na kadłubie odtworzono sporo szczegółów, notowanie bardzo delikatne – no ładnie jest po prostu. Plastik jest odrobinę porowaty (to raczej coś jak skórka pomarańczowa, ale prawie niewidoczna, niemniej to jest), co jest raczej normalne u Kinetica, który chyba nigdy nie polerował form jak Tamiya czy Hasegawa, ale to naturalnie nie powinno mieć dużego znaczenia po położeniu podkładu i farb. Ślady po wypychaczach są symboliczne, a jamek skurczowych nie zauważyłem. Powyższe uwagi dotyczą naturalnie całego zestawu, żeby nie było. Mówiąc krótko kadłub sprawia dobre pierwsze wrażenie i chce się model wziąć do ręki. Wypraska B. Czyli dopełnienie kadłuba, zawiera przedni połówki kadłuba, skrzydła, powierzchnie sterowe, statecznik i wloty powietrza. Oraz parę drobiazgów. Model można wykonać ze wszystkimi sterami wychylonymi, wszystko się rusza: klapy i sloty na skrzydłach, stery wysokości i kierunku, model można ładnie skonfigurować po uważaniu. Dodatkowo można wykonać hamulec aerodynamiczny w pozycji otwartej (i zamkniętej naturalnie też), oraz otworzyć owiewkę, jeśli mowa o wszystkich opcjach konfiguracyjnych. Co ciekawe to w instrukcji nie ma opcji wykonania schowanego podwozia, ale jest to do wykonania bez problemu. Aha, część powierzchni sterowych trzeba sklejać z dwóch połówek, co nie jest fajne. Wracając jednak do wypraski B – model zawiera w pełni odtworzone kanały dolotowe powietrza które montuje się z dwóch bocznych polówek. Minimalne ślady po wypychaczach łatwo dadzą się zeszlifować (pewnie nie będzie potrzebne nawet szpachlowanie), za to łatwo powinno dać się zaszpachlować miejsca łączenia połówek, bo kanały są dość krótkie. Wypraska B zawiera tylko jeden komplet wspomnianych kanałów, drugi znajduje się na wyprasce A. Wypraska A. Czyli wszystkie drobiazgi i to co znajdzie się w środku modelu. Zacznę od kabiny, która jest najsłabszym elementem zestawu. Jest uproszczona, panele boczne i tablice przyrządów są co prawda ładnie wykonane, ale wszystko to sprawia wrażenie mniej więcej jak przeciętny model Hobby Bossa. Oba fotele także są dość proste (ale nie są identyczne, tak jak w oryginale, to miłe że Kinetic pooglądał zdjęcia), choć nie tak bardzo jak wanna kabiny. Producent wykonał także boczne burty jako oddzielne części, oraz dołożył pasy uprzęży w postaci blaszek PE, z blaszek należy także wykonać uchwyty wyświetlaczy HUD i lusterka. Trochę skromnie jak na 2018 rok, choć trzeba oddać uczciwie Kinetikowi, że to wszystko choć stosunkowo proste, to jednak wykonane jest czyściutko i schludnie, tak więc ewentualne waloryzacje powinny być przyjemne, mimo że wskazane. No ale to Kinetic, więc niech się nikt nie dziwi że nie jest idealnie. Acha, do tablic przyrządów pilotów nie ma kalkomanii, tak że… Kinetic, po prostu. Znacznie lepiej, ale bez fajerwerków, wypadają wnęki podwozia, bo zawierają sporo przewodów i detali, co jednak nie ma wielkiego znaczenia, bo wnęki głównego podwozia są w czasie postoju i tak praktycznie w całości zamknięte i dużo tam widać nie będzie. Wnęka przedniego podwozia jest zaś wąska i też tam dużo się nie zobaczy. Ale drutować można, jeśli ktoś lubi i chce. Podwozie: co prawda golenie są ładnie odtworzone (ale każda z kilku części) i zawierają chyba wszystkie potrzebne detale (nie ma tu na szczęście odtworzonego okablowania; ja wolę samemu to wykonać z drutu), za to koła na mój gust są zbyt uproszczone, do tego odlane w jednym kawałku z felgami. Gorzej wypadają dysze silników, które Kinetic wykonał w postaci gładkich, zwężonych ku końcowi rur. Nie wiem jak te dysze wyglądają w prawdziwym samolocie, więc nie będę się wymądrzać, możliwe że tak właśnie jak w tym zestawie, ale póki co to wygląda to biednie. Ale jakby co to mogę odszczekać. Wypraska C to wypraska bez historii, zawiera po prostu zbiorniki paliwa, pylony i wyrzutnie rakiet. Wszystko jest ładne, czyste, schludne i dwuczęściowe. Tak, nawet proste wyrzutnie do Sidewinderów Kientic zrobił z dwóch bocznych części, zbiorniki naturalnie także. Nie jest to jakiś dramat, ale dziś takie części jak pylony można zrobić w jednym kawałku. No ale za to można na pudełku napisać że zestaw zawiera ponad 270 części. Historia szarego plastiku kończy się na wypraskach M (dwie sztuki), czyli wspomnianych importów ze starych zestawów producenta. Mamy tu sporo uzbrojenia stosunkowo przyzwoitej jakości: AIM-9M i X, AIM-120A i C, GBU-38, GBU-12 i jakaś bomba kasetowa. Fajnie, tylko że to nie za bardzo nadaje się do Bielika. Brakuje jakiegokolwiek zasobnika celowniczego, za to można wykorzystać AIM-9M i GBU-12 (naturalnie w wersjach treningowych) , które Mastery przenoszą, przynajmniej według niektórych zdjęć. Nie wiem co będzie podpinane pod nasze Bieliki (na zdjęciach widziałem je wyłącznie bez podwieszeń), w każdym razie tak czy inaczej prawdopodobnie nie obejdzie się bez dodatków Eduarda lub z innych zestawów. Trochę dziwię się Kineticowi, że w kolejnym zestawie kwestię podwieszeń traktuje na odwal. Szkło, czyli wypraska D. Tutaj producent się już postarał. Przede wszystkim dostajemy dwie wersje owiewki, z i bez przewodu detonującego (czy jak to się u nas nazywa), do tego cały komplet szybek HUD, wizjerów i tak miłych memu sercu światełek i reflektorów.  Owiewki są pozbawione szwów i są dość cienkie (trochę soczewkują), z daleka robią bardzo dobre wrażenie, szczególnie ta z przewodem detonującym. Do tego mamy komplet lusterek w postaci blaszek PE, więc w przypadku otwartej kabiny będzie to ładnie wyglądać. Blaszki PE: zestaw jest niewielki ale ma wszystko co trzeba: pasy, HUDy i lusterka do kabiny, kratki wywietrzników a nawet montowane u nasady skrzydeł powierzchnie sterowe. Miło że to nie jest zrobione na odwal, tylko jest tam to wszystko co powinno być z blachy, a nie z grubego plastiku. Kalkomanie. Mamy tu 3 arkusze wyprodukowane przez Cartografa, więc jakość jest najlepsza z możliwych. Główny, największy arkusz zawiera wszystkie oznakowania i konieczne malowania dla wspomnianych wcześniej użytkowników maszyny. Druk jest wyraźny i ostry, kolory soczyste, brak ich przesunięcia – no po prostu Cartograf. Drugi, mniejszy arkusz to standardowy arkusz z kalkomaniami do uzbrojenia dołączany przez Kinetica do standardowej wypraski z uzbrojeniem. Wypraskę można wyrzucić do złomu, za to piękne kalkomanie na uzbrojenie wykorzystać choćby do podwieszeń Eduarda. Trzeci arkusz to wąski i długi pasek wyłącznie ze stencilami. Kaleczki palce lizać. Co do malowania naszych maszyn, to kalkomanie pozwalają wykonać samoloty z numerami 7701, 7702 i 7705. I na koniec instrukcja. Kinetic zyskał zasłużoną sławę producenta który robi koszmarne instrukcje, kiepsko wydrukowane i rojące się od merytorycznych błędów. Instrukcja do Mastera jest lepsza. Co do błędów to na razie takich nie znalazłem, ale też ich raczej nie szukałem. Może tym razem ktoś tę instrukcję przeczytał przed wypuszczeniem do druku. Należy za to pochwalić ich za jakość rysunków: są czytelne i schludne, nie powinny raczej sprawiać żadnych wątpliwości co do montażu. Niestety, czarnobiałe schematy malowania to już jednak przegięcie. Powtórzę po raz kolejny: mamy XXI wiek i ja jednak bym oczekiwał kolorowych planszy z malowaniami, taki rozpuszczany już jestem. Jest tu jeszcze jedna wada, która mnie u Kinetica drażni: podają tylko kolory farb Jimeneza. Błota do aerografu nie wlewam, więc trzeba będzie szukać odpowiedników normalnych farb. Na szczęście podają numery FS. Reasumując. Nie wypowiem się jak ten model wypada merytorycznie, bo Bielika znam tylko ze zdjęć i to słabo. Dla mnie kadłub wygląda jak kadłub Bielika i to wystarczy, czas pokaże czy Kinetic coś tam skopał. A sam model: bardzo ładny, schludnie i starannie wykonany, detal – poza kabiną – jest na bardzo wysokim poziomie i cieszy mnogość opcji konfiguracyjnych. Spasowanie też, z tego co czytałem, jest dobre. Plusem jest też duży wybór malowań, bardzo ładne i liczne kalkomanie. To jeden z tych zestawów, który po otwarciu pudełka chce się od razu wyciągnąć i sklejać. Wady są, pisałem, ale ważne żeby te wady nie przysłaniały zalet, które przeważają i tu nie ma co dyskutować. Kwestią osobną jest cena: ja kupiłem ten model za ok. 163 zł i to jest dobra cena za takiego malucha, 200 zł to jednak trochę dużo. Szczególnie że mówimy o modelu, który robi się z dwóch połówek kadłuba i dwóch wyprasek, bo reszta to podwieszenia, pylony i szkło. Brakuje mi też specyficznych podwieszeń jakie przenoszą treningowe maszyny, aczkolwiek nie wiem czy także Bielik: zasobników ACMI, CATM-9, czy choćby Litening lub Sniper. Choć jeśli M-346 ich nie przenosi to powyższe słowa należy uznać za niebyłe. Dodam jeszcze jedno. Kinetic M-346 zainicjował swoją serię „Kinetic Gold”. Ten zestaw na pewno nie jest przełomem jakościowym producenta, ale wyznacza dobry trend. Widać że Chińczycy małymi krokami prą do przodu i ich modele powoli, ale zauważalnie są coraz lepsze. Wciąż im sporo brakuje do najlepszych zestawów jetów w skali, jak F-14 Tamki czy ostatni Su-35 Great Wall Hobby, ale kierunek wydaje się być dobry, chyba wyciągają wnioski z wcześniejszych błędów i ciągle się uczą. Bielik im naprawdę nieźle wyszedł.
  16. 4 punkty
    Dawno nic nie wrzucałem więc nadrabiam . Projekt krótko terminowy prosto z pudełka. Model ma "luźno" nawiązywać do dołączonego zdjęcia z epoki. Model malowany farbami Hataka sugerowanymi w instrukcji.
  17. 4 punkty
    Rosiek brał udział w konflikcie zbrojnym i to go jeszcze ratuje. Ale idź na takie Missing-Lynx i zapytaj Anglików, czy chcą w 1:72 model Stara albo Jelcza. Wyjdźmy wreszcie z różowej bańki: IBG chce zarabiać pieniądze, a nie produkować patriotyczne Jelcze. I jak widać oni bardzo chętnie spełnią życzenia modelarzy ale pod warunkiem, że to będą życzenia modelarzy z całego świata, a nie 50 entuzjastów polskich ciężarówek z czasów Układu Warszawskiego.
  18. 4 punkty
    Witam. Tak jak pisałem w warsztacie, nie jest to tak dobrze spasowany model jak IX w tej skali, ale dalej mieści się w kategoriach modeli "dostresowujących" oraz "szybkich". W tym modelu poszedłem na łatwiznę i nie robiłem zdrapek na lakier, a jedynie srebrną kredką. Jednak jak widać na zbliżeniach, jest to metoda, która daje trochę gorsze efekty, bardziej nadaje się do drobnych obić. Model PZP + żywiczne wydechy i chłodnice. Słowo o chłodnicach. Ciężko traktować je jako "waloryzację" modelu, ponieważ nie mają nitów w przeciwieństwie do chłodnic plastikowych. Gdybym plastikowych nie spuścił przez przypadek do ścieku, to żywicznych na pewno bym nie kupił Warsztat: https://modelwork.pl/topic/33906-spitfire-mk-viii-quotgrey-nursequot-172-eduard/
  19. 4 punkty
    Dlaczego używasz takiego argumentu? Przecież nikt nie atakuje Ciebie a uwagi wszyscy piszą jak najbardziej merytoryczne, dotyczące modelu. Forum jest między innymi po to, żeby zobaczyć jak kto się bawi. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że niekoniecznie ktoś chce brać udział w zabawie na Twoich zasadach. Moje modele nie są rewelacyjne ale wrzucam warsztaty i galerie z myślą o tym, żeby się rozwinąć, czegoś dowiedzieć a także, żeby ci bardziej doświadczeni ( a często i bardziej zdolni ) podpowiedzieli na co zwrócić uwagę, aby kolejny model był lepszy. Tym bardziej, że też zacząłem kleić po dwudziestoletniej przerwie. Swego czasu sklejałem modele na zamówienie chłopaków z osiedla, za przysłowiową oranżadę, bo byłem na osiedlu "najlepszy" - a może jedyny, który nie traktował modeli jak zabawki. Dziś okazuje się, że wtedy to były faktycznie zabawki. Dziś mam 3 razy więcej narzędzi i materiałów a poziom jeszcze daleki do forumowego. I tak -po to sklejam modele, żeby wyglądały jak najbardziej wiernie i realistycznie - ogranicza mnie moja wiedza i doświadczenie. Z resztą po to też jest forum, żeby zobaczyć jaki jest "światowy poziom" i publikując cokolwiek trzeba się liczyć z tym, że będzie się mierzony tymże poziomem.
  20. 4 punkty
    Kolejny "czajniczek wylądował na półce Tym razem jest to Mi 2 ze Szkoły Lotniczej w Bombach, Libia, lata 80 XX wieku I z braciszkiem
  21. 4 punkty
    Witam Ponownie Modelarską Brać "Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego...".Pamięci Por. Harolda E. Whitmore'a. Dokończony po koledze maślany model 1/48 ICM uzupełniony o przeszczepione części Tamiya (za które ogromnie dziękuję koledze Marek_d) i scratch. Zrobiony dla relaksu i porządkowania składziku bez szpachlowania skrzydeł i waloryzacji komór podwozia (Mea Culpa). Mam nadzieję, że nie jest taki najgorszy... Pozdrawiam Kornik
  22. 4 punkty
  23. 4 punkty
    Zgadzam się z przedmowcą w 100%. Dobry aerek + Gunze/Tamiya/MrPaint i mamy system bezobsługowy, idiotoodporny. Od zakupu Procona ok półtora roku temu, dyszę i iglicę wyciągałem tylko raz - w dzień zakupu, z ciekawości.
  24. 4 punkty
    Witam. Skończyłem Zipa, model składał się bardzo dobrze, nie jest to może poziom MiGa od Eduarda, ale Japończycy ewidentnie wiedzieli co robią przy projektowaniu. Budowany tu: Malowany Vallejo, brudzony olejami. Z perspektywy żabiej, zdecydowanie mojej ulubionej. Porównanie rozmiaru. I z sąsiadem zza żelaznej kurtyny. Pozdrawiam.
  25. 4 punkty
    Na wstepie chcialbym sie przywitac poniewaz dopiero sie zarejestrowalem na tym forum. To ja janusz olx mirek (czy jak tam na mnie mowicie) to moje ogloszenie z kompresorami jest na olx. Nie mam zielonego pojecia o modelarstwie czy aerografii. Jednak potrafie budowac kompresory i to w sumie dzieki wskazówkom moich klientów kompresory spełniaja ich oczekiwania. Jezeli chodzi o tzw firmowe kompresory olejowe. To tez miałem doczynienia z takimi i przeprowadzalem renowacje takich maszyn. Najstarsza chyba z 87r. Moim zdaniem ( nie wszyscy musza sie z nim zgadzac ) kompresory takich firm jak np. jun air sa minimalnie głośniejsze od moich konstrukcji. Prosze nie odebrac tego posta jako reklamy. To moje hobby a nie zrodło dochodu. Gdyby ktoś chcial samemu zbudowac swojego lodówkowca to również służe pomoca chetnie podpowiem co i jak. Dziekuje za uwage i pozdrawiam
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.