Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 11/10/2018 in all areas

  1. 12 points
    Witam. Dawno nic nie skończyłem... Dlatego miał to być szybki eksperymencik w siedemdwa - żeby coś powstało na półkę - a bawiłem się z pół roku. Model malowany Vallejo Air, Hataka, Gunze i Tamiya. Troszkę blaszek Eduarda, trochę własnych przeróbek: Pozdrawiam
  2. 11 points
    Witam, zapraszam do galerii ostatnio skończonego modelu. Z modelu jestem dość zadowolony; zestaw znany i lubiany i składało się dosyć przyjemnie i bez niespodzianek. Zrobiony praktycznie z pudła plus żywiczne rakiety. Malowany alcladami (white alu) plus Mr.color super stainless i silver c8. Trochę pocieniowany Tamiya smoke. Na całość lakier Microscale mieszanka satin i gloss. Nie chciałem go bardzo "brudzić", także ślady eksploatacji raczej dość ograniczone (wash z palety MIGa blue black i AK rust sreaks). Oryginał był w srebrzance, mimo to zdecydowałem się na delikatne zróżnicowanie paneli, które potem "gasiłem" white alu. Zapraszam do oglądania i komentowania .
  3. 9 points
    Powiedzmy że to "diorama". Takie maleństwo na szybko zrobione.
  4. 8 points
    Wreszcie koniec !!! DSCF1490 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1493 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1495 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1498 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1499 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1500 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1523 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1501 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1508 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1509 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1516 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1520 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1523 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1524 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1525 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1526 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1530 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1531 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1532 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1534 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1535 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1535 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1537 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1538 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1541 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1543 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1545 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1547 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1549 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1551 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1553 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1555 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1558 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1559 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1560 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1562 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1564 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1565 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1566 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1568 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1570 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1571 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1572 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1573 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1574 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1575 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1576 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1577 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1578 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1579 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1580 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1581 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1582 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1583 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1584 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1585 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1586 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1587 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1588 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1589 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1590 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1591 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1593 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1597 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1601 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1603 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1604 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1605 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1606 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1607 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1608 by Adam Juszczak, on Flickr
  5. 7 points
    Przy okazji weekendu udało się przysiąść na parę wieczorów przy Hellcatcie. Na początek model pokryłem mieszanką kolorów, dla których bazę stanowiły XF-71 cockipt green i XF-21 Sky. Mieszane z białym, szarym, żółciami/kremami dały efekt jak na poniższych zdjęciach. Kilka miejsc, które będą szczególnie brudne i/lub na zdjęciach widać że są bardzo ciemne potraktowałem mieszanką brązów. Ostatnio w oko wpadły mi poradniki Martina Kovaca na yt i bardzo spodobała mi się technika, którą on nazywa distressing. W skrócie mówiąc, z pomocą lakieru do włosów możemy spróbować wykreować przebarwienia farby bazowej, mocno odcinające się tony/podmalowania innym kolorem, itd., itp. Nie jest to stricte robienie odprysków, a raczej nadawanie bazowym kolorom dodatkowej tekstury, która powinna fajnie wszystko nam zróżnicować, szczególnie jak weathering wjedzie cały na biało. Postanowiłem spróbować. Na farbę bazową położyłem grubą warstwę lakieru do włosów. Tym razem nie zabezpieczałem bazy jakimkolwiek lakierem. Następnie, bardzo losowo popsikałem model XF-21 Sky wymieszanej z bielą/szarością/niebieskim/ i kolorkiem yellow green. Pozostało chwycić pędzel w dłoń i zmyć znaczną część z tak powstałych maziajów. Pierwszy raz wykorzystywałem lakier do włosów w takim kierunku, więc nie ma mowy o jakimś wyczuciu - przebarwień zostawiłem stosunkowo mało, bo nie mam pewności jak to wyjdzie ostatecznie. Ale mam nadzieję, że po filtrach i całej reszcie mazanek brzydzących wszystko fajnie się zgra dając zróżnicowaną i ciekawą powierzchnię. 😉 Pozdrowienia! PS Wybaczcie drobne wahania w balansie bieli, uczę się nowych warunków oświetleniowych, a pstrykadło dalej to samo, z poprzedniej dekady... 😉
  6. 7 points
    No to nadszedł czas by wstawić tą galerie i zakończyć swój udział w projekcie. Na początku miałem mieszane uczucia co do tej skali, ale wraz z postępami budowy coraz bardziej zaczynało mi się to podobać i teraz już wiem że jeszcze nie jeden model zrobię w siedemsetce. Nie ma co przynudzać bo koledzy już chyba wszystko powiedzieli co można o tych naszych huntach. Co do samego modelu zdaje sobie sprawę ze jeszcze wiele można poprawić, ale ja i tak jestem zadowolony. Relacje budowy można zobacz tutaj: Polskie niszczyciele klasy Hunt Dzięki za wspólny projekt!
  7. 7 points
    Skończyłem Eduardowego Miga-21, wersja weekend edition. Można powiedzieć, że dwa tygodnie temu w sobotę zacząłem i przełożyło się to właściwie na raptem kilka dni po kilka godzin pracy. O zestawie nie ma się właściwie za bardzo co rozpisywać, ponieważ model jest znany i powszechnie chwalony. Lepszego modelu Mig-21 na rynku nie ma. Świetne spasowanie, praktycznie żadnych dziwnych przypadków w trakcie budowy. Miałem lekkie szpary na łączeniu kadłub-skrzydło, ale szpachla Vallejo załatwiła skuteczne sprawę. Kolory dobierałem wg instrukcji Eduarda, główne kolory kamuflażu malowane farbami Tamiya. Po podkładzie poszła czarna baza, biały marmurek i potem mocno rozcieńczone dedykowane kolory kamuflażu. Biały, neutral grey i jako czarnego użyłem rubber black Tamki, który tonowałem jeszcze dodatkowo innymi odcieniami szarego. Kokpit to Vallejo emerald green (całkiem dobrze odwzorował charakterystyczny kolor kokpitu - jak porównałem z kalkami, to różnica niezauważalna), detale z pędzla Vallejo, REvell i Model MAster. Brudzenie to głównie farby olejne dla plastyków, które rozcieńczałem white spiritem. Model kupiłem lekko wybrakowany, ponieważ nie było uzbrojenia. Ostatecznie udało się je zdobyć. Jednak w zamian do zestawu dostałem żywiczne koła - użyłem tylko tych dedykowanych do głównego podwozia. Poza tym model prosto z pudła, miałem moment słabości i chciałem kupić pitota od Mastera, ale w porę się powstrzymałem. Znalazłem gdzieś starego Miga-21 Zvezdy w 1:72. Foto z porównaniem skali.
  8. 6 points
    Chciałbym zaprezentować Wam budowę przepięknego samolotu jakim jest Polikarpov I-153. Zestaw w skali 1/32 firmy ICM. To mój pierwszy model tego producenta i, powiem szczerze, jestem bardzo pozytywnie zaskoczony jego jakością. Jako że zestaw nie jest zbyt skomplikowany w budowie oraz ilość części nie przytłacza, początkowo planowałem zbudować model prosto z pudła. Analiza zdjęć znalezionych w sieci i literatury (nr 222 wyd. Militaria) skłoniła mnie jednak do zakupu zestawów waloryzacyjnych oraz dodaniu kilku detali wykonanych własnoręcznie. Moim celem będzie zbudowanie możliwie najwierniejszej repliki tego samolotu. Zacząłem od szoferki. W moim odczuciu najbardziej rażą przesunięcia form na elementach ramy oraz dźwigniach do przeładowywania karabinów maszynowych. Te drugie zresztą są bardzo uproszczone. Postanowiłem zatem ramę wnętrza oraz kilka innych elementów poprawić/zastąpić fototrawionymi lub wykonanymi własnoręcznie detalami. Poprawiłem wygląd wewnętrznych burt kadłuba. Zasobnik na naboje pistoletu sygnałowego to miks elementu z blaszki Eduarda + moja inwencja (rurka od Albiona 0,8mm). Sam pistolet też trochę podrasowałem. Podpicowałem także butle z tlenem i sprężonym powietrzem. Instrukcja modelu każe obie przykleić do ścian szoferki i, o ile ta ze sprężonym powietrzem (prawa strona) faktycznie umocowana była do ściany kadłuba, to ta mniejsza z tlenem w prawdziwym samolocie "wisiała" umocowana do ramy kokpitu. I z tym będzie trochę gimnastyki. Silnik. Zabawa z nim to w zasadzie sztuka dla sztuki - niemal całkowicie zniknie pod osłoną. Jednak bardzo przeszkadzały mi dosyć wyraźne przesunięcia form na osłonach popychaczy oraz widoczny ślad po sklejeniu połówek silnika, na "żeberkach" cylindrów. Porozcinałem, wyszlifowałem i złożyłem wszystko od nowa. Kilka plastikowych profili, kabelków, drucików i jest git. Osłona silnika. Wyciąłem otwór we wlocie powietrza - oryginalnie był zaznaczony tylko jako wgłębienie oraz "wymieniłem" lufy karabinów na własne, wykonane z mosiężnych rurek. Obecnie kończę uzbrajać ramę szoferki w detale, finiszuję z kolektorami wydechowymi i okapotowaniem silnika, a następnie biorę się za malunki.
  9. 6 points
    Model skończony ponad rok temu, składał się super , żadnych problemów z montażem nie było, przypominało to wszystko Tamiya tyle że dokładniejszą , Podstawka to gotowiec z Eureki, zaś brytyjski pilot z zestawu spitfirera w skali 1:32 Tamiyi, miało to imitować rodzaj oględzin tego samolotu po zdobyciu, lotnictwo nie jest moim wiodącym nurtem w modelarstwie więc kwestia merytoryczna była na pograniczu bardziej dobrej zabawy niż planów i doszukiwania się błędów w stosunku do oryginału. Sam kolor jak i oznaczenia to pół na pół z tym co mi się podobało a z tym co widziałem na zdjęciach tego Horten-a który jest w USA, model wziął również udział w zawodach modelarskich w Łasku gdzie został doceniony Pomimo iż to dział galerii zdecydowałem się zamieścić kilka zdjęć z budowy gdyż uważam że tą konstrukcję ...warto pokazać Pozdrawiam
  10. 6 points
    Dziś dorzucam drugiego Emila, w malowaniu Słowackich Sił Powietrznych. Ten konkretny samolot latał w 13 letce (eskadrze), podporządkowanej na froncie wschodnim II/JG 52 na lotnisku Majkop. Podobnie jak poprzednik, ten również budowany był "z pudła" i malowany farbami Mr Hobby C i H. Weathering to głównie AK Interactive. Co do kalkomanii, to wziąłem je z książeczki Sojuszników Luftwaffe autorstwa śp. Tomka Bartyzela , właściciela firmy Intech (również śp.). Za książeczkę dziękuję wiadomej osobie :) Porównując je z książką o słowackich Messerschmittach autorstwa Jozefa Andala okazało się, że nie są do końca wymiarowo poprawne, poza tym kalkomanie na górnych powierzchniach skrzydeł miały wąskie białe pasy, stąd trochę działania skalpelem. Kalkomanie Intechu już za swojej młodości słynęły były z tego, że wyglądały pięknie na wydruku, ale w wodzie się radośnie dezintegrowały. Jakiś problem z technologią. Dlatego profilaktycznie przed zamoczeniem ich w wodzie potraktowałem je Liquid Decal Film firmy Microscale.
  11. 5 points
    Dziękuje, dziękuje 😁... ...160 stencils after Italeri bardzo po macoszemu potraktowała temat, więc nie pozostało nic innego, jak skompletować brakujące oznaczenia. 😁 Trzy dni i 8 kompletów kalkomani później wyglada to tak.
  12. 5 points
    Modelik wrzucam jeszcze raz ponieważ Photobucket nie wyswietla zdjęć i mój temacik nie załapał się do przeniesienia do tego działu. Generalnie sporo rekodzieła i odrobinę dodatków.
  13. 5 points
    To nic - dzięki za pomoc! A tymczasem złożyłem układ jezdny... Prawie każda część była z innej parafii, więc było trochę roboty, ale nie ma takie CA, który zalany od spodu nie skleiłby wszystkiego jak należy... 😉 Teraz chcę się wziąć za podstawkę, a potem dokończymy weathering na pojeździe - kurzenie, wilgoć i wewnętrzne przestrzenie kół, które są na razie prawie nie ruszone. Pozdrowienia!
  14. 5 points
    Została zrobiona turbinowa chłodnica powietrza (TChP) w instalacji klimatyzacji kabiny pilota. Oprócz niej powietrze doprowadzane jest do kabiny a czerpane zza V stopnia sprężarki chłodzone było w powietrznej chłodnicy powietrza (PChP), stanowiącej pierścieniowy element tunelu wlotowego tuż przed silnikiem. Dalej powietrze trafiało do odparowywacza we wnęce prawej goleni. TChP to ostatni stopień systemu chłodzenia-info dzięki pomocy Markowi. Moja turbinowa chłodnica powietrza powstała po 13 godzinach pracy i 2 oglądania zdjęć i składa się z 51 elementów zostały tylko przewody do zrobienia. < " < i pomalowany niestety ale mam duży problem aby zrobić dobre zdjęcie. Zdecydowanie lepiej wygląda to w realu
  15. 5 points
    Rozpoczynam nowy wątek warsztatowy. Na tapetę idzie F-35A Menga. Zestaw jest znany i chwalony, wiec zbyt wiele o nim nie trzeba się rozpisywać. Zestaw rozgrzebałem jakiś czas temu, ale skupiłem się głównie na wycinaniu i obróbce części - nic nie malowałem. Jest to moja pierwsza styczność z modelem Menga i wrażenia są bardzo pozytywne. Nie wiem jak w przypadku innych modeli samolotów tego producenta, ale póki co zestaw wygląda na jeden z lepszych, jaki miałem w rękach w ogóle. Plastik jest również bardzo przyjazny w obróbce i do teraz nic nie przysparzało większych problemów. Spasowanie na sucho całej bryły jest bardzo dobre, choć chyba będzie potrzebna w kilku miejscach szpachla. Na pewno będzie trzeba szpachlować łączenie kadłub - skrzydło ponieważ w rzeczywistości przejście jest równe i dodatkowo usunąć panele RAM, które z centralnej części góry kadłuba wychodzą na skrzydło. Niestety Meng (podobnie zresztą jak Kitty Hawk w swoich F-35) skopał też stateczniki pionowe. Zamiast zrobić całość z dwóch równych połówek plastiku, trzeba niestety jeden element wklejać w drugi i jest niefajna szpara. Do szlifowania miejsce jest niefortunne, ponieważ jest tam kilka detali. Szkoda, że Meng nie pokusił się o górną połówkę kadłuba jako całość razem ze skrzydłami. Co jest fajne i na co zwróciłem uwagę w tym zestawie, producent w małej ilości miejsc zostawił ślady po wypychaczach. A jeśli już są (np. wnęki głównego podwozia), to niewiele i bardzo łatwe do usunięcia. Z warsztatów w sieci wiem, że jest kilka błędów merytorycznych w instrukcji względem rzeczywistego myśliwca ale nie są to błędy trudne do poprawienia. Właściwie skupiają się po prostu na nie wklejaniu niektórych elementów. Model będzie raczej prosto z pudła. Zaopatrzyłem się w maski Galaxy Models (na ebayu jakoś za 50 pln, przesyłka za free) oraz fotel od Kasl Hobby, który mam już wpasowany w kabinę. Malowanie będzie oczywiście zestawowe USAF. Pod skrzydłami nic nie będzie podwieszane, otwarta będzie tylko komora bombowa. Dobrze, że zestawowe kalki drukował Cartograf. Póki co zabrałem się tylko za grzebanie przy wlotach powietrza. Pomalowana całość na biało, turbina właściwie dla samej sztuki na aluminium, bo i tak nie będzie w ogóle widoczna. Wstępnie wlot jest też przypasowany do dolnej części kadłuba, ale przedtem jeszcze trzeba wkleić komorę bombową. Reszta powycinanej, obrobionej i sklejonej drobnicy. Komory bombowe trzeba uzupełnić w okablowanie z drutu, bo w rzeczywistości jest tam niezła kotłownia. Szkoda, że nie ma zamiennika z żywicy, bo Black Dog robi fajne dodatki, ale do Kitty Hawka. A nie mam wiedzy, jak ich spasowanie z modelem Menga.
  16. 5 points
    Tym razem model samolotu niezbyt wyeksploatowanego. F/A-18F Trumpeter 1:32 o modelu napisano już sporo nie należy do łatwych do złożenia a i błędów merytorycznych wymienia się całą listę. Samolot w malowaniu okolicznościowym VFA-102 50th Anniversary, na początku miałem zamiar wykonać ten model bez absolutnie żadnego zróżnicowania i kompletnie bez jakichkolwiek śladów na płatowcu. Jednak po wykonaniu malowania okazało się że w mojej ocenie wygląda to słabo ot taka sobie plastikowa zabawka więc postanowiłem dodać odrobinę zróżnicowania.
  17. 5 points
    W ramach nowego projektu zabrałem się za równoległą budowę dwóch Bf 109 E z Tamiyi, popularnie Emilami zwanych. Jeden z nich prezentuję w tej galerii. Model nosi malowanie z 7 grupy myśliwskiej Królewskich Rumuńskich SIł Powietrznych (Aeronautica Regala Romana, ARR) z frontu wschodniego. Model wykonany "z pudła", malowany farbami Mr Hobby C i H. Kalkomanie wykonane na zamówienie przez Mr Decal. Zapraszam do komentowania, szczególnie wiecznych malkonentów 😉
  18. 5 points
    Przygotowują się skromne podwieszenia: Modelik ożywi się także drabinką: No i stanął na własnych kołach (podwozie w dużej mierze wykonane we własnym zakresie, sporej grupy detali nie ma jeszcze zamontowanej):
  19. 5 points
    Ok. Po takim kulturalnym, rzeczowym i dowcipnym zwróceniu uwagi postanawiam poprawę.
  20. 5 points
    Witam, chciałbym przedstawić finał zmagań z IS-2 od Zvezdy. Model składał się bez większych problemów, prawie jak klocki Lego , zainteresowanych zapraszam do warsztatu: Przechodząc do "merituma": Spód wanny, był bardziej miejscem testów, ale przy budowie nad nim trochę popracowałem, więc pokażę: Troszkę zbliżeń : Uff, wykończenie modelu, bardzo mnie zmaltretowało. Zastosowałem po raz pierwszy wiele technik ( zadrapania, rdza, oleje, deposity, itp. ). Z wielu efektów jestem nawet zadowolony, ale tak naprawdę cieszę się z zebranych doświadczeń na przyszłość. Będę wdzięczny za wszelkie uwagi i opinie. Pozdrawiam i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku !!!.
  21. 4 points
    Dzisiejszy post będzie traktował o błocie. Trzeba model składać do kupy, a bez wykonania też nijak myśleć o sklejeniu układu jezdnego. Warstwa pierwsza - AMMO Acrylic Mud przemalowane XF-57 Buff plus odrobina pigmentów. Wszystko nakładane pędzelkami. Nie myli się jednak ten, co nic nie robi. Za ostro pojechałem z kontrastami i robiąc pierwszą wersję drugiej warstwy przeszarżowałem... połączenie Wet Effect od Ammo z olejnym Abteilungiem Engine Grease, dało efekt dość komiczny... jakbym wylał gorącą czekoladę... trzeba było jakoś ratować. Pomysł na błoto jest inny, ale postanowiłem po prostu zamalować wszystko Tamkami kładzionymi z aerografu. Tak powstała właściwa warstwa druga: XF-57 Buff + XF52 Flat Earth + XF-1 Black (różne proporcje) nakładane aerografem, głównie w zakamarki, cienkimi warstwami. Na koniec nieco Wet Effect od AMMO Mig i ew. suchych pigmentów w miejscach mających symulować te suche. Podobnie potraktowałem koła. Pozdrowienia!
  22. 4 points
    O to, to. Proponuję zawody przenieść na g. 18, na integrację. Eliminacje przed "spożyciem" kotleta a finał i wyłonienie zwycięscy po "spożyciu" A tak na poważnie to czytam i nie wiem co czytam. To forum modelarskie czy też stronka zlepiaczy plastiku i składaczy modelarskich klocków lego? Jak ktoś ma parcie na Kobuza to se ten kolektor nawet z kawałka mydła wyskrobie a jak ma go, za przeproszeniem, w doopie to nawet dodanie cud kolektora z żywicy nie skłoni go do zakupu. Jeszcze trochę a będzie jak w dowcipie - położyć model na biurku, walnąć pięścią w blat i niech sam się złoży
  23. 4 points
  24. 4 points
    Niechcący przywołałeś najgorszy i wyparty obraz budzący lęk dzieci pokolenia lat 80-tych.... Koło prawej burty z wody wyłonił się diabeł PISZCZAŁKA! Straszniejsze były chyba tylko "wilki" z Pana Kleksa....
  25. 4 points
    jedna strone gotowa, dorobiony "ręczny", wklejone szybki, podesty z drugiej i poręcze zostały do doklejenia, niestety urwał się lewarek z jednej strony, cóż straty muszą być jak nie w ludziach to w sprzęcie jak mawiał mój chorąży, no ale znowu coś tam do przodu... cdn.
  26. 4 points
    Dzięki! Jeszcze parę etapów i będzie galeria Jake'ów. Śmigła.. Obiecywałem sobie, że odpuszczę i zrobię tak jak na skalę przystało. Jako jedną blaszke za kołpakiem. Jak tutaj: Ale jakoś głupio by to wyglądało.. Więc nadałem im profil szpachlą i szlifem plus łopaty jednak osobno. No i doszły pływaki. Jeszcze anteny, km-y na chociaż dwóch, lakier, zgasze osłonę silnika i kołpaki olejami no i na koniec rozcienczone glazing medium gloss w oszklenie. EDIT. Próby z glazing medium początkowo były obiecujące. Ale ostatecznie "szkło" dawało efekt jakby krystalizacji i zmniejszonej przez to przejrzystości oraz nierównomiernie odbijalo światło. Wikol się sprawdza, ale ma tendencję do zagłębiania płaszczyzny i przeziernosc też jest umowna. Najlepszy efekt uzyskałem bcg rozcienczonym acrylic thinnerem od AK. I takie szkło jest ostatecznie.
  27. 4 points
    Grześ masz absolutną rację Przebrnąłem Panowie przez wątek, i ... słów mi brak. Czy wy jesteście Komisją weryfikacyjną? Miast się cieszyć, że wreszcie jest model... i to rodzimej konstrukcji... i przez naszego wydawcę wypuszczony... Wy doszukujecie się najdrobniejszych pierdół, żeby na czymś zaistnieć... Żenada Panowie. Ciekawi mnie ilu z Was ten model w ogóle kupiło, i jaki odsetek go zrobi ? (Tak wiem to podobno trudniejsze od gadania ) Dla tych co to się będą jednak chcieli fizycznie"męczyć" z modelem sokoła i dorobić te parę elementów, mała zachęta Pierwszy z Was który pokaże tu swojego sokoła, ma u mnie flachę na Babarybie 2020 ( ...i nie, nie Andrzeja) ... a może ktoś już nawet zaczął? Przyznawać się
  28. 4 points
    Nieuchronnie zbliżam się do końca... Pobawię się jeszcze trochę kredkami od AK , zrobię jeszcze jakieś plamy, poprawki, piach, kurz i finito.. Fotek warsztatowych już chyba wystarczy 😉
  29. 4 points
    Widzę, że nikt narazie nie zrobił coming out'u więc śpieszę z fotkami (model kupiony w sklepie stacjonarnym za 149zł):
  30. 4 points
    Blacharka wygląda imponująco. Teraz tylko żebyś go ładnie pomalował, bo inaczej cała twoja praca pójdzie w niepamięć. Blacharka po pomalowaniu na pierwszy rzut oka nie jest tak widoczna. Dopiero po przyjrzeniu się. A ludzie przyglądają się tym modelom, które są ciekawe, fajnie pomalowanie. Także powodzenia, służę pomocą.
  31. 4 points
    P-47D tym razem w wersji NMF
  32. 4 points
    Takiego latawca se ulepiłem - prototyp N1K2-J.Shindenkai. Model prosto z pudła (prawie). Dodałem przewody hamulcowe, działka toczone Mastera i układ zamykania pokryw podwozia. Hasegawa jak to Hasegawa - składa się bez problemu i szpachli
  33. 4 points
    Dziękuję za pozytywne oceny. Wnętrze dostało washe i pigmenty, całość zabezpieczyłem lakierem. Po fakcie myślę, że jednak mogłem nanieść zdecydowanie delikatniejsze ślady używalności, ale stało się i nie planuję zmywać farby.
  34. 4 points
    Pierwsze kolorki położone. Całość malowana farbami tamiya, miejscami rozjaśnienia i suchy pędzel. Teraz czas na lakier błyszczący i wash.
  35. 4 points
    Naturalnie skończyłem z kupowaniem modeli dawno temu (mocne postanowienie człowieka silnej woli), no ale… Dziś mój Bielik przyszedł, rozpakowałem - więc podzielę się wrażeniami. Kinetic wypuścił swój najnowszy zestaw M-346 już dobre ponad dwa miesiące temu, jednak początkowo można to było kupić chyba wyłącznie w sklepie (ten sam właściciel) LuckyModel, nie licząc eBaya. Kilka dni temu zestaw pojawił się w polskich sklepach modelarskich i chyba musi cieszyć się sporym popytem, bo po jednym dniu sprzedaży Moje Hobby podniósł cenę ze 185 na 199.99 zł. Mimo że to 1:48 to jednak cena na mój gust jest dość wysoka, bo model malutki i stosunkowo prosty. Bardziej bym tu widział cenę z dnia premiery (wraz z rabatem jaki tego dnia się dostawało przy zakupie zestawu), czyli. ok. 163 zł. No ale rynek, panie… Ok, co dostajemy za nasze eleganckie, niepomięte banknoty? Zestaw zapakowany jest w bardzo ładne i solidne pudełko z elegancką grafiką prezentującą 3 włoskie Mastery w 3 różnych kolorach kamuflażu. Jest i nasza szachownica, więc w takim dniu jak dzisiaj robi się trochę milej na sercu. Zestaw umożliwia wykonanie nie tylko naszego Bielika, ale też maszyny włoskie (wraz z prototypami), izraelskie i singapurskie, czyli według mojej wiedzy wszystkie jakie w tej chwili latają po świecie. Pudło jest sygnowane logiem „Kinetic Gold”, co ma oznaczać (wedle zapowiedzi producenta) nową erę modeli Chińczyków, charakteryzującą się wysoką jakością wyprasek i składalnością. Od razu powiem, że co prawda zestaw oceniam pozytywnie, to jednak jakiejś wielkiej przewagi jakościowej nad ich F/A-18 nie widzę (o Su-33 nie ma co wspominać bo oni praktycznie tego zestawu nie projektowali, tylko odkupili), choć całość na pewno sprawia bardziej estetyczne wrażenie. W pudle znajdziemy 6 wyprasek, w tym 1 z przezroczystego plastiku, 2 połówki kadłuba luzem, 3 arkusze kalkomanii, małą blaszkę fototrawioną i czarnobiałą instrukcję montażu i malowania. Brak kolorowych schematów malowania - trochę szkoda. Co do tych 5 wyprasek z szarego plastiku, to warto nadmienić że 2 z nich to stare wypraski z uzbrojeniem, pochodzące chyba jeszcze z pierwszych zestawów F-16 Kinetica. Oni wypchają to wszędzie gdzie się da, ostatnio nawet takie wypraski trafiły do zestawu F-15E Great Wall Hobby. Innymi słowy to zestaw obowiązkowy jeśli chodzi o kinetikowe uzbrojenie. Komu nie pasuje ten stołuje się u Eduarda albo grzebie w swoim złomie modelarskim w poszukiwaniu podwieszeń. Kadłub. Pierwsze co się rzuca w oczy (i na usta) to „rety, jakie to malutkie”. I faktycznie, Bielik to bardzo mały samolot, znacznie mniejszy choćby od naszych F-16. Jest mały, ale fajny. Porównanie z F/A-18A w 72. Można pomylić się co do skali. Wspomniane dwie połówki kadłuba (górna i dolna) tworzą prawie cały korpus maszyny, za wyjątkiem części przedniej, która składa się z dodatkowych dwóch bocznych połówek. Jak widać spasowanie tych połówek jest całkiem przyzwoite, choć okolice LEXów i ogona sprawiają trochę gorsze wrażenie, ale możliwe że po usunięciu wszystkich pozostałości ramek będzie lepiej. Linie podziału są wąskie i dość płytkie, za to nie zanikają i trzymają szerokość. Detal jest ładny, na kadłubie odtworzono sporo szczegółów, notowanie bardzo delikatne – no ładnie jest po prostu. Plastik jest odrobinę porowaty (to raczej coś jak skórka pomarańczowa, ale prawie niewidoczna, niemniej to jest), co jest raczej normalne u Kinetica, który chyba nigdy nie polerował form jak Tamiya czy Hasegawa, ale to naturalnie nie powinno mieć dużego znaczenia po położeniu podkładu i farb. Ślady po wypychaczach są symboliczne, a jamek skurczowych nie zauważyłem. Powyższe uwagi dotyczą naturalnie całego zestawu, żeby nie było. Mówiąc krótko kadłub sprawia dobre pierwsze wrażenie i chce się model wziąć do ręki. Wypraska B. Czyli dopełnienie kadłuba, zawiera przedni połówki kadłuba, skrzydła, powierzchnie sterowe, statecznik i wloty powietrza. Oraz parę drobiazgów. Model można wykonać ze wszystkimi sterami wychylonymi, wszystko się rusza: klapy i sloty na skrzydłach, stery wysokości i kierunku, model można ładnie skonfigurować po uważaniu. Dodatkowo można wykonać hamulec aerodynamiczny w pozycji otwartej (i zamkniętej naturalnie też), oraz otworzyć owiewkę, jeśli mowa o wszystkich opcjach konfiguracyjnych. Co ciekawe to w instrukcji nie ma opcji wykonania schowanego podwozia, ale jest to do wykonania bez problemu. Aha, część powierzchni sterowych trzeba sklejać z dwóch połówek, co nie jest fajne. Wracając jednak do wypraski B – model zawiera w pełni odtworzone kanały dolotowe powietrza które montuje się z dwóch bocznych polówek. Minimalne ślady po wypychaczach łatwo dadzą się zeszlifować (pewnie nie będzie potrzebne nawet szpachlowanie), za to łatwo powinno dać się zaszpachlować miejsca łączenia połówek, bo kanały są dość krótkie. Wypraska B zawiera tylko jeden komplet wspomnianych kanałów, drugi znajduje się na wyprasce A. Wypraska A. Czyli wszystkie drobiazgi i to co znajdzie się w środku modelu. Zacznę od kabiny, która jest najsłabszym elementem zestawu. Jest uproszczona, panele boczne i tablice przyrządów są co prawda ładnie wykonane, ale wszystko to sprawia wrażenie mniej więcej jak przeciętny model Hobby Bossa. Oba fotele także są dość proste (ale nie są identyczne, tak jak w oryginale, to miłe że Kinetic pooglądał zdjęcia), choć nie tak bardzo jak wanna kabiny. Producent wykonał także boczne burty jako oddzielne części, oraz dołożył pasy uprzęży w postaci blaszek PE, z blaszek należy także wykonać uchwyty wyświetlaczy HUD i lusterka. Trochę skromnie jak na 2018 rok, choć trzeba oddać uczciwie Kinetikowi, że to wszystko choć stosunkowo proste, to jednak wykonane jest czyściutko i schludnie, tak więc ewentualne waloryzacje powinny być przyjemne, mimo że wskazane. No ale to Kinetic, więc niech się nikt nie dziwi że nie jest idealnie. Acha, do tablic przyrządów pilotów nie ma kalkomanii, tak że… Kinetic, po prostu. Znacznie lepiej, ale bez fajerwerków, wypadają wnęki podwozia, bo zawierają sporo przewodów i detali, co jednak nie ma wielkiego znaczenia, bo wnęki głównego podwozia są w czasie postoju i tak praktycznie w całości zamknięte i dużo tam widać nie będzie. Wnęka przedniego podwozia jest zaś wąska i też tam dużo się nie zobaczy. Ale drutować można, jeśli ktoś lubi i chce. Podwozie: co prawda golenie są ładnie odtworzone (ale każda z kilku części) i zawierają chyba wszystkie potrzebne detale (nie ma tu na szczęście odtworzonego okablowania; ja wolę samemu to wykonać z drutu), za to koła na mój gust są zbyt uproszczone, do tego odlane w jednym kawałku z felgami. Gorzej wypadają dysze silników, które Kinetic wykonał w postaci gładkich, zwężonych ku końcowi rur. Nie wiem jak te dysze wyglądają w prawdziwym samolocie, więc nie będę się wymądrzać, możliwe że tak właśnie jak w tym zestawie, ale póki co to wygląda to biednie. Ale jakby co to mogę odszczekać. Wypraska C to wypraska bez historii, zawiera po prostu zbiorniki paliwa, pylony i wyrzutnie rakiet. Wszystko jest ładne, czyste, schludne i dwuczęściowe. Tak, nawet proste wyrzutnie do Sidewinderów Kientic zrobił z dwóch bocznych części, zbiorniki naturalnie także. Nie jest to jakiś dramat, ale dziś takie części jak pylony można zrobić w jednym kawałku. No ale za to można na pudełku napisać że zestaw zawiera ponad 270 części. Historia szarego plastiku kończy się na wypraskach M (dwie sztuki), czyli wspomnianych importów ze starych zestawów producenta. Mamy tu sporo uzbrojenia stosunkowo przyzwoitej jakości: AIM-9M i X, AIM-120A i C, GBU-38, GBU-12 i jakaś bomba kasetowa. Fajnie, tylko że to nie za bardzo nadaje się do Bielika. Brakuje jakiegokolwiek zasobnika celowniczego, za to można wykorzystać AIM-9M i GBU-12 (naturalnie w wersjach treningowych) , które Mastery przenoszą, przynajmniej według niektórych zdjęć. Nie wiem co będzie podpinane pod nasze Bieliki (na zdjęciach widziałem je wyłącznie bez podwieszeń), w każdym razie tak czy inaczej prawdopodobnie nie obejdzie się bez dodatków Eduarda lub z innych zestawów. Trochę dziwię się Kineticowi, że w kolejnym zestawie kwestię podwieszeń traktuje na odwal. Szkło, czyli wypraska D. Tutaj producent się już postarał. Przede wszystkim dostajemy dwie wersje owiewki, z i bez przewodu detonującego (czy jak to się u nas nazywa), do tego cały komplet szybek HUD, wizjerów i tak miłych memu sercu światełek i reflektorów.  Owiewki są pozbawione szwów i są dość cienkie (trochę soczewkują), z daleka robią bardzo dobre wrażenie, szczególnie ta z przewodem detonującym. Do tego mamy komplet lusterek w postaci blaszek PE, więc w przypadku otwartej kabiny będzie to ładnie wyglądać. Blaszki PE: zestaw jest niewielki ale ma wszystko co trzeba: pasy, HUDy i lusterka do kabiny, kratki wywietrzników a nawet montowane u nasady skrzydeł powierzchnie sterowe. Miło że to nie jest zrobione na odwal, tylko jest tam to wszystko co powinno być z blachy, a nie z grubego plastiku. Kalkomanie. Mamy tu 3 arkusze wyprodukowane przez Cartografa, więc jakość jest najlepsza z możliwych. Główny, największy arkusz zawiera wszystkie oznakowania i konieczne malowania dla wspomnianych wcześniej użytkowników maszyny. Druk jest wyraźny i ostry, kolory soczyste, brak ich przesunięcia – no po prostu Cartograf. Drugi, mniejszy arkusz to standardowy arkusz z kalkomaniami do uzbrojenia dołączany przez Kinetica do standardowej wypraski z uzbrojeniem. Wypraskę można wyrzucić do złomu, za to piękne kalkomanie na uzbrojenie wykorzystać choćby do podwieszeń Eduarda. Trzeci arkusz to wąski i długi pasek wyłącznie ze stencilami. Kaleczki palce lizać. Co do malowania naszych maszyn, to kalkomanie pozwalają wykonać samoloty z numerami 7701, 7702 i 7705. I na koniec instrukcja. Kinetic zyskał zasłużoną sławę producenta który robi koszmarne instrukcje, kiepsko wydrukowane i rojące się od merytorycznych błędów. Instrukcja do Mastera jest lepsza. Co do błędów to na razie takich nie znalazłem, ale też ich raczej nie szukałem. Może tym razem ktoś tę instrukcję przeczytał przed wypuszczeniem do druku. Należy za to pochwalić ich za jakość rysunków: są czytelne i schludne, nie powinny raczej sprawiać żadnych wątpliwości co do montażu. Niestety, czarnobiałe schematy malowania to już jednak przegięcie. Powtórzę po raz kolejny: mamy XXI wiek i ja jednak bym oczekiwał kolorowych planszy z malowaniami, taki rozpuszczany już jestem. Jest tu jeszcze jedna wada, która mnie u Kinetica drażni: podają tylko kolory farb Jimeneza. Błota do aerografu nie wlewam, więc trzeba będzie szukać odpowiedników normalnych farb. Na szczęście podają numery FS. Reasumując. Nie wypowiem się jak ten model wypada merytorycznie, bo Bielika znam tylko ze zdjęć i to słabo. Dla mnie kadłub wygląda jak kadłub Bielika i to wystarczy, czas pokaże czy Kinetic coś tam skopał. A sam model: bardzo ładny, schludnie i starannie wykonany, detal – poza kabiną – jest na bardzo wysokim poziomie i cieszy mnogość opcji konfiguracyjnych. Spasowanie też, z tego co czytałem, jest dobre. Plusem jest też duży wybór malowań, bardzo ładne i liczne kalkomanie. To jeden z tych zestawów, który po otwarciu pudełka chce się od razu wyciągnąć i sklejać. Wady są, pisałem, ale ważne żeby te wady nie przysłaniały zalet, które przeważają i tu nie ma co dyskutować. Kwestią osobną jest cena: ja kupiłem ten model za ok. 163 zł i to jest dobra cena za takiego malucha, 200 zł to jednak trochę dużo. Szczególnie że mówimy o modelu, który robi się z dwóch połówek kadłuba i dwóch wyprasek, bo reszta to podwieszenia, pylony i szkło. Brakuje mi też specyficznych podwieszeń jakie przenoszą treningowe maszyny, aczkolwiek nie wiem czy także Bielik: zasobników ACMI, CATM-9, czy choćby Litening lub Sniper. Choć jeśli M-346 ich nie przenosi to powyższe słowa należy uznać za niebyłe. Dodam jeszcze jedno. Kinetic M-346 zainicjował swoją serię „Kinetic Gold”. Ten zestaw na pewno nie jest przełomem jakościowym producenta, ale wyznacza dobry trend. Widać że Chińczycy małymi krokami prą do przodu i ich modele powoli, ale zauważalnie są coraz lepsze. Wciąż im sporo brakuje do najlepszych zestawów jetów w skali, jak F-14 Tamki czy ostatni Su-35 Great Wall Hobby, ale kierunek wydaje się być dobry, chyba wyciągają wnioski z wcześniejszych błędów i ciągle się uczą. Bielik im naprawdę nieźle wyszedł.
  36. 4 points
    Fotograficzne podsumowanie III. Zlotu. Również tym razem nie zawiedliście i stawiła się liczna reprezentacja w 1/144. Jeden mały zgrzyt to odseparowanie śmigłowców od swoich braci w skali. Na następny raz trzeba po prostu utworzyć klasę śmigłowców 1/144, bo teraz były wystawione w "1/72 i mniejsze" i zapewne z tego powodu pojawiły się tylko dwie sztuki. A mogło być więcej!
  37. 4 points
    Boulton Paul Defiant Mk.I, pilot Ted Thorn, strzelec Frederic Barker, 264 Eskadra, Martlesham Heath, Suffolk, Anglia, 26 sierpnia, 1940
  38. 4 points
    Hej, To prawda - zależy mi na czasie bo przecież od podstaw miałem go robić w 1:144 Ale to już niedługo, bo robota idzie dobrze. Mam już wnętrze kabiny i mastery do odlania części podwozia i silnika.
  39. 3 points
    Założenie tematu chodziło za mną od dawna, ale ostatecznie skłonił mnie do niego rozmowy zawarte w tym temacie Idee tematu są proste: Po pierwsze - propagowanie dość niszowego tematu w modelarstwie, czyli szybowców. Po drugie - mobilizowanie tych, którzy już coś dłubią lub zrobili, by to pokazywali i się chwalili modelami i zastosowanymi rozwiązaniami. Nie ma żadnych ograniczeń czasowych. Zapewne skupimy się na zestawach polskich szybowców w skali 1:72 z poniższej serii (lub jej starszych edycji w finezyjnych kolorach wyprasek) lub zestawów 1:48 z firmy Ardpol Zatem piszcie, produkujcie i pokazujcie swoje szybowce!
  40. 3 points
    Ukończyłem kabinę szofera. Poprawiłem/dodałem kilka detali, cięgien i kabelków. Podpicowałem pistolet sygnałowy i pedały orczyka, do którego po wklejeniu podepnę cięgna. Osłona silnika z okapotowaniem. Żywiczne końcówki wydechów oraz ich "ramki" od Quickboosta. Zestawową taśmę okapotowania zeszlifowałem i zrobiłem nową, po swojemu: taśma maskująca, kilka rurek, profili...
  41. 3 points
    Nie spotkałem się z nią. Na razie zamówiłem jeden z produktów Tamki, zobaczymy jednak czy nie skuszę się na coś jeszcze. Olejowanie z grubsza zakończone. Doszły zacieki, trochę plamek, takie tam różne zabawy - właściwie nic nowego czego nie byłoby przy poprzednich modelach. Muszę teraz zająć się podwoziem i sprawić, żeby to co poniżej burty też wyglądało jakoś ciekawiej. 😉
  42. 3 points
    Kolejny pojazd z seri sprzętu używanego w LWP czyli Rosyjski ciągnik Woroszyłowiec 1:35 Trumpeter
  43. 3 points
    Wybaczcie fiufki, nie widać ich gołym okiem. Zajmę się nimi później. Górny zapalnik jest oberwany bo cały lewy granat chyba oberwał. Póki co nic nie jest przyklejone wiec spokojnie, bez paniki 😉
  44. 3 points
    Przepraszam, że na dwa razy, ograniczenie rozmiaru na post.
  45. 3 points
    Pierwszymi wyrzutniami rakiet taktycznych, które trafiły do 41.drt (7.ŁDD), były zestawy 2K6 ŁUNA. W skład zestawu wchodziła szynowa wyrzutnia 2P16 na podwoziu czołgu pływającego PT-76 oraz pociski balistyczne typu 3R9 z głowicami konwencjonalnymi i 3R10 z głowica jądrową. Pierwsze próby tego typu rakiet przeprowadzono w 1958 r. na poligonie Kapustin Jar, natomiast 41.drt wykonał pierwszy start rakietą bojową na poligonie w Ustce w dniu 30 lipca 1969 r. Punktem uderzenia dla rakiety był grupowy cel morski oddalony o 19 860 metrów od wyrzutni. Rakieta odchyliła się w kierunku o 400 metrów oraz w donośności o 175 metrów. Był to wynik na ocenę dobrą. Model kupiłem od PanzerShop, na długo przed ukazaniem się modelu Trumpetera, jako ostatnią sztukę w stanie półproduktu, tzn. sklejoną i pomalowaną podkładem. Wymagała lekkiego liftingu i tuningu...😉 Celowo niebrudzona.
  46. 3 points
    Polecam wejść tutaj: https://www.aviationphotocompany.com/p226855169/h6cd1757c#h922abf19 Obejrzeć całą galerię (ja poświęciłem na to ponad godzinę) i samemu wybrać sobie stopień utytłania samolotu. Ja tam widziałem kilka czyściutkich sztuk, jest między nimi nawet VF-84: https://www.aviationphotocompany.com/p226855169/h7E4260ED#h7c3a51f3
  47. 3 points
  48. 3 points
    Pamiętajmy, że na festiwalu modele oceniane są na zasadzie "lubi nie lubi". Nie ma znaczenia, że model był robiony od podstaw, jeśli się nie spodobał z powodu np. słabego malowania. (to przykład jeno, nie twierdzę, że rzeczony był słabo pomalowany). Jeśli autor modelu chce być oceniany za nakład pracy jaki włożył w swe dzieło wystawia model do oceny punktowej. Na naszej imprezie to "Syrenia łuska". Tam sędziowie analizują modele śrubka po śrubce i doceniają scrach, i wszelkie inne techniki.... 8-)
  49. 3 points
    w trakcie świat postanowiłem zrobić model i padło na AH 1z, pięknie prezentował się zrobiony przez Doog's model a później jeszcze gdy zobaczyłem model Iao Kit to wogóle byłem pewny, ze będzie to piękna maszyna a przy okazji wzór do naśladowania. Sam model jest bardzo fajny skalda się jak klocki lego i prawdę mówiąc całkowicie zaspokaja moje rozumienie "dobrego" modelu do składania, zero problemów idzie szybko i zgrabnie. Blaszki Eduard uzupełniły całość i nadały kształtu nie którym elementom, podsumowując wszystko fajnie tylko jeszcze trzeba to złożyć i ogarnąć. No i tu zostaje wielka zabawa ...sam widzę ile jeszcze poprawek i rzeczy do nauki.
  50. 3 points
    Tak to właśnie wygląda . Jeśli nie będę aktywny w najbliższym czasie to znaczy , że strugam ziemniaki w piwnicy . Hello
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.