Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 11/10/2018 in all areas

  1. 19 points
    Witam wszystkich Model rozpocząłem na początku 2016 roku .Z powodu zawirowań życiowych porzuciłem projekt na długie miesiące. Wiem że to dział warsztatowy a to co zrobię będzie praktycznie monologiem ,ale nie wiedziałem gdzie go wam pokazać. Nad modelem spędziłem puki co mnóstwo czasu ,a i tak chyba jestem dopiero w połowie drogi . Może kogoś zainteresuje to co do tej pory zrobiłem , taka ciekawostka bo wujek google nie znalazł żadnej dobrej relacji z budowy tego modelu. Oczywiście jeśli powrócę do dłubania to będę co jakiś czas zamieszczał zdjęcia . Starałem się wybrać najciekawsze puki co , a i tak dużo ich wyszło. Są dwa zestawy na rynku „Anigrand” - żywica i kopia żywicy „wacu” Combat Models dokładnie z tymi samymi błędami. Według mnie użyli „Anigranda” jako kopyta. Najważniejsze przeróbki to : · zbyt bulwiasty i złych kształtów przódStarałem się wybrać najciekawsze a i tak dużo ich wyszło. · okna w złych miejscach i o złych kształtach · złe osadzenie skrzydeł, całość za bardzo do przodu · złe AOA skrzydeł, studnie złe kształty i wymiary · korekta przekroju kadłuba · korekta skrzydeł · zły kształt pylonów i silników · złe rozmieszczenie goleni podwozia · statecznik pionowy zły kształt · brak kokpitu · brak ładowni · model posiada pełne oświetlenie ( z rozdzieleniem na barwę światła ) Oprócz tego wszystko wymaga z wymiarowania i osadzenia we właściwym miejscu, ale już wyglądem przypomina C-17 . Musiałem obrać jakieś złożenia odnośnie planów ,których i tak praktycznie nie ma, a jak są to złe. Nawet sam Boeing wypuścił kilka rysunków na których są błędy . Plany po przeskalowaniu które posłużyły do wymiarowania znalazłem na ironie w Modelarzu z 1999 roku, reszta to zdjęcia. C-17- tka o nr 0006 z 315 AW której model buduje na co dzień stacjonuje w bazie Charleston (Południowa Karolina). Samolot brał udział w latach 1995- 1996 w operacji Joint Endeavor związanej z wkroczeniem międzynarodowych Si ł wojskowych do byłej Jugosławii . W czasie tej operacji 12 samolotów przerzucono do bazy Rhein-Main w Niemczech , skąd wykonywały loty z zaopatrzeniem wojskowym i humanitarnym. C -17 w ciągu 60 dni operacji powietrznych wykonały 1025 lotów przy nie zawodności 97,8%. Latem 1998 roku samolot o nr 0006 otrzymał nazwę „Spirit of Berlin” (duch Berlina) z okazji uczczenia 50 rocznicy operacji zwanej „Berlin Airlift” (most powietrzny) nadaną przez ówczesnego prezydenta Billa Clintona . Z ciekawostek ,w 1998 roku transportował słynną orkę KEIKO , bohaterkę filmu „Uwolnić orkę „. Operacja polegała na przewiezieniu zwierzęcia ze Stanów Zjednoczonych do Islandii i tam wypuszczenie orki do Oceanu Atlantyckiego. Oprócz KEIKO ładunek składał się z wielkiego zbiornika wypełnionego wodą . C-17 został wybrany dzięki możliwości wylądowania z ładunkiem 32 ton na pasie startowym o długości niespełna 1300 metrów. Pozdrawiam
  2. 11 points
    Przyjedź kiedyś na Podhale, a z przyjemnością obije ci morde. Bez odbioru.
  3. 10 points
    Witam, oto skromna galeria modelu, którego budowę rozpocząłem 5 lat temu a zakończyłem blisko rok temu Przy pomocy zestawu Hobby Bossa w skali 1:48 próbowałem odwzorować F-14A Tomcat użytkowany przez Siły Powietrzne Islamskiej Republiki Iranu, czyli tzw. Alicata. Materialnie przy budowie wsparli mnie Rizzi (żywiczne fotele, deski zegarów), Moralezz (koła), Eduard (zestaw blach i rakiety R-27) oraz Aires (dysze żywiczne) i HiDecal (kalkomanie). Oprócz aftermarketów od siebie dodałem szpachlowanie nitów na skrzydłach i rowów na statecznikach poziomych, cynową instalację hydrauliczną w komorach podwozia i na goleniach, pierdoły pod wiatrochronem i w kabinie (m.in. uchwyty na zagłówkach), oraz kilka detali w komorze sondy tankowania w powietrzu. Nieocenioną pomoc merytoryczną w temacie Alicatów udzielił mi Babak Taghvaee a ogólnie Tomcata chłopaki z Grupy Tomcatsky a zwłaszcza Air (tona zdjęć i porad). Wszystkim bardzo dziękuję!!! Model przedstawia samolot F-14A Tomcat o numerze bocznym 3-6041 (BuNo 160339) z okresu gdy Iran próbował zintegrować (bezskutecznie) radar AN/AWG-9 z rakietami AA konstrukcji radzieckiej - R-27.
  4. 9 points
    Powiedzmy że to "diorama". Takie maleństwo na szybko zrobione.
  5. 9 points
    Witam. Przedstawiam mój ostatnio skończony model. Jest to F-16A Fighter w skali 1:32 firmy Kangnam. Model to straszny gniot i trzymajcie się od niego z daleka, taka jest moja rada, szczególnie młodzi adepci modelarstwa. Model budowałem ponad rok. Na początku miał mieć malowanie 184th FS lub 188th FW, jeżeli cokolwiek to komuś coś mówi. Ale dzięki koledze z forum "Solo", model został pomalowany w malowanie chyba prototypowe. Przy modelu były wzloty i upadki, ale chyba więcej upadków. Efekt końcowy jest taki, że model cieszy moje oko Chciałem podziękować wszystkim, którzy pomogli mi przy budowie podpowiedziami, uwagami, a także tym którzy tylko obserwowali. Jeżeli ktoś chciałby zobaczyć warsztat to poniżej wstawiam odnośnik. Koniec smęcenia miłego oglądania.
  6. 8 points
    Wreszcie koniec !!! DSCF1490 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1493 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1495 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1498 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1499 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1500 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1523 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1501 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1508 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1509 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1516 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1520 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1523 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1524 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1525 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1526 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1530 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1531 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1532 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1534 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1535 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1535 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1537 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1538 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1541 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1543 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1545 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1547 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1549 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1551 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1553 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1555 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1558 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1559 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1560 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1562 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1564 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1565 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1566 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1568 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1570 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1571 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1572 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1573 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1574 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1575 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1576 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1577 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1578 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1579 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1580 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1581 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1582 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1583 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1584 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1585 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1586 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1587 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1588 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1589 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1590 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1591 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1593 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1597 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1601 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1603 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1604 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1605 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1606 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1607 by Adam Juszczak, on Flickr DSCF1608 by Adam Juszczak, on Flickr
  7. 8 points
    Drugi model tego roku. MiG-29 n/b 89 z ćwiczeń Orli Szpon 1997 1:48 GWH Warsztat w najnowszym Super Modelu
  8. 8 points
    Witam. Dawno nic nie skończyłem... Dlatego miał to być szybki eksperymencik w siedemdwa - żeby coś powstało na półkę - a bawiłem się z pół roku. Model malowany Vallejo Air, Hataka, Gunze i Tamiya. Troszkę blaszek Eduarda, trochę własnych przeróbek: Pozdrawiam
  9. 8 points
    Kolega wziął sobie rozkaz toważysza Stalina nr 227 do serca - Ani kroku wstecz.
  10. 7 points
    Witam ,model skończyłem spory czas temu ale dopiero teraz zebrałem się go wstawić do galerii 🙁 . Model Kinetica uważam za średni , powyginane płaty połamane drobne części co świadczy o nie dbałym pakowaniu , podobnie rzecz ma się do linii podziałowych które w tylnej części kadłuba zanikają . Do waloryzacji wykorzystałem zestawy Airesa ; cocpit , wnęki , dysza oraz koła , odgromniki i rurka Pitota Mastera , hamulce Eduarda w moim przekonaniu są do innego modelu 😀 , ale jakoś udało mi się je zamontować . Pomalowałem farbkami z zestawu Mig-a z których jestem bardzo zadowolony , jak mi to wyszło osadźcie sami . Zapraszam do wszelkich uwag i komentarzy . Pozdrawiam Mirek .
  11. 7 points
    Witam. Ja zadeklarowany miłośnik śmigieł; zbłądziłem i o wybaczenie proszę. Zbudowałem coś co nie ma śmigła i podobno nawet lata. Kara za odstępstwo już mnie spotkała bo strasznie się męczyłem z budową. Model- Kinetic + dodatki; Aires cocpit + dysza wylotowa silnika Eduard; Sniper+ koła+ air brekes+ GBU- 12 Master; Pitot+ czujniki AOA Wnęki podwozia trochę drucików. Kalkomanie Techmod, farby: szuwaksy do smarowania taczek- emalie olejne. Kilka marnych fotek: Dziękuję kolegom net_ sailor, JBZ, Ireneusz za fotki. GEM- podesłanie zagubionej części. Artur D; wsparcie duchowe. Zapraszam do oglądania i wyrażania opini.
  12. 7 points
    Od jakiegoś czasu po reprymendzie od żony robię porządki w swoim magazynku co ciekawe odnajduję tam modele które jak ten przedstawiony poniżej nie pamiętam jak i kiedy trafił na mój stan. Modeli w tej skali 1:72 mam bardzo mało głównie są to jakieś nagrody konkursowe, nie często też składam te modele ostatnio przekazałem sporą paczkę młodzieży do ćwiczeń. Modelu który zobaczycie zaraz nie chciano ponieważ jest słabej jakości i zbyt duży do nauki, postanowiłem że nim trafi na śmietnik zerknę w net na fotki tych samolotów i to co zobaczyłem spowodowało że natychmiast model trafił na mój warsztat. C-160 od Heller model to absolutny "OLD SCHOOL" zdecydowanie też nie polecam tego modelu nikomu jest więcej niż słaby i nawet jeżeli kosztuje w okolicach 100zł to zdecydowanie zmarnowane pieniądze. U mnie ponieważ już był na stanie to rozpocząłem nad nim pracę choć wiele razy zdarzyło mi się w czasie pracy wypowiedzieć magiczne słowo na K. Nie zmienia to jednak faktu że ciekawy wygląd końcowy w mojej opinii był wart przebrnięcia przez składanie i szpachlowanie modelu. Napotkałem na problem z wygiętym a w zasadzie poskręcanym jednym ze stateczników poziomych - walczyłem z prostowaniem na ciepło sporo czasu ale wiać to nawet na zdjęciach efekt nie jest najlepszy choć punkt wyjściowy wydawał się kompletną tragedią. Olbrzymi problem był z kalkami które mimo prób ze wszystkimi płynami które ma w szufladzie a mam ich trochę nie chciały odpowiednio się ułożyć i miejscami się srebrzą. Niestety też miejscami zaczęły pękać więc niektóre pasy na grzbiecie są poskładane z kilkunastu kawałków. WAŻNE - dla osób które nie znają tego modelu linie są wypukłe dodam że pozwoliłem sobie dla nie co lepszego efektu dodać trochę nitowania. Malowanie jak zawsze u mnie to nie próba odwzorowania konkretnego egzemplarza a raczej próba pobawienia się z tym co widzę, model więc jest SF i numer jaki mu nadałem to także SF. 1:1 prezentuje się tak: Transall C-160 Heller 1:72
  13. 7 points
  14. 7 points
    Dzięki wszystkim Tymczasem startuję z kolejnym elementem scratch - fotele. Poniżej pierwsze etapy: 1. denko miski z ciekawymi otworkami i zgrubnie docięte ścianki boczne: 2. sklejone i obrobione: 3. dalsze elementy siłowe: 4. fotel w strefie oparcia ma charakterystyczne blachy z przetłoczeniami. Najlepiej byłoby z fototrawionki, ale nie umiem, więc musiałem po swojemu. Na płytce wyrysowałem linie i wyciąłem kwadraciki inicjujące: 5. a później krok po kroku układałem mozaikę: 6. Poszpachlowane, zeszlifowane i docięte: 7. i na fotelik: cdn....
  15. 7 points
    Jak by kto nie był akurat w Bytomiu, to taki mały apdejt. Zawsze uważałem, że tablice przyrządów to trudny temat i kiedy mogę to - mimo całej mojej miłości do skreczowania - używam gotowych. Tu się nie dało, a zatem przypomnienie znanej w zasadzie procedury: 1. Na początek blaty - uwaga, otworki wiercę przed wycięciem blatów: 2. blaty naklejone na płytkę przy użyciu cieniutkiego paska tamiyowej taśmy: 3. Psiknięte kolorem zasadniczym: 4. To pozwala na dwa istotne skutki: a) od razu mam pasek biały na tablicy; b) mam idealnie wyznaczone miejsca na "zegary": 5. Z magazynu kalkomanii dobieramy zegary, szczególna finezja wycinania nie jest wymagana, bazowa kropka farby pozwala trafić w punkt, choć zalecana jest każdorazowa kontrola pozycjonowania: 6. Blaty zaopatrzone w różne detaliki: 7. I poglądowo - na szybki zegarów wykorzystałem folijkę do zabezpieczenia telefonów: 8. Posklejane, gotowe. Nie jest to może Yahu, ale powinno grać:
  16. 7 points
    Witam, prezentuję wam kolejnego Łosia, tym razem w wersji B i w malowaniu Królewskich Rumuńskich Sił Powietrznych z przed 1941 roku. Samoloty z tego okresu charakteryzowały się tym, że jako oznaczenia państwowe miały naniesione kokardy. Po przystąpieniu Rumunii do wojny po stronie Niemców oznaczenia te zmieniono na krzyże. Dobre opracowanie tematu rumuńskich Łosi można znaleźć TU. Model, to jak w temacie wypust IBG wykonany tak jak fabryka dała. Od siebie poprawiłem tylko działko w nosie samolotu powiększając odrobinę fartuch aby nie było szpar przy łączeniu z oszkleniem i wyciąłem okienka z boku kadłuba przy stanowisku dolnego strzelca. W otwory wstawiłem szkła, które znajdują się w zestawie. Kamuflaż lakierowałem z ręki, zamaskowane było tylko przejście między górą i dołem. Wszystkie oznaczenia, kokardy, numer, pasy szybkiej identyfikacji lakierowane są od szablonów. Co prawda zaopatrzyłem się w model ZST Plastyk aby pozyskać kalki do tego malowania ale okazało się że są średnio wydrukowane (kokardy jeszcze ujdą), a numer boczny jest około 4mm za wąski i 1mm za niski. Podobnie jak przy Łosiu w wersji A potraktowałem temat na luzie i nie starałem się doktoryzować więc mogą wystąpić jakieś błędy merytoryczne. Największy problem jaki napotkałem już podczas lakierowania to odpadająca farba z ramek oszklenia (w trakcie operacji zdejmowania maskowania). Przy pierwszym Łosiu szklarnię zmywałem i lakierowałem chyba cztery razy. Przy drugim postanowiłem przed zdjęciem masek naciąć skalpelem łączenie maska-ramka i następie z największą ostrożnością zdjąłem taśmę. Mimo tego zabiegu w kilku miejscach zrobiły się odpryski. Myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłoby po zamaskowaniu szybek zmatowić lekko ramki aby zwiększyć przyczepność farby. Wpadłem na ten pomysł niestety już po polakierowaniu i poprawkach. I z Łosiem w wersji A.
  17. 6 points
    Drugi ukończony w tym tygodniu samolot, czyli Su 27. Okazało sie, ze zestaw jest świetny wiec postanowiłem zrobić coś fajnego czyli ukrainski digital camo. Zamówiłem maski kalki i do dzieła. Błędów narobiłem sporo, przy malowaniu szczególnie, ale jakoś się udało skończyć, na pewno jeszcze cos tam małego zrobię ale nie zmieni to ogólnego odbioru. Jeśli chodzi o kolory to fakt są trochę przymulone, no cóż , odrobinę tez zdjęcia lecą w fiolet ale to moja wina tak czy inaczje malowane hatka orange PS aha widzę to rakietę która wisi ale to kwesta dotknięcia magnesu, no własnie zastosowałem 1mm magnesy dla uzbrojenia i można dowolnie zakładać i zdejmować sobie uzbrojenie, szczerze mówiąc fajny bajer szczególnie jeśli ktoś sprzedaje modele. tu kolory faktyczne na modelu (tylko z tym zdjeciem chcialo mi sie bawic) te ponizej troche nietrafione ale zmiana calosci to masakra
  18. 6 points
    Dlatego nie prowadzę wątków warsztatowych.Już musi być że ktoś coś napisze.Jak mam marnować czas na prowadzenie relacji z warsztatu to wolę go spożytkować na klejenie.Klejenie modeli to jest dla mnie rozrywka a nie sens życia i doktoryzował też się nie będę z tego.
  19. 6 points
    Focke-Wulf Fw 190Aa-3, nr 4137 (czarna 37), tureckich sił powietrznych, w styczniu 1945 skasowany przez pilota Vahdeta Gürola. Model bardzo przyjemny, bez niespodzianek, poza lufami Master, pasami HGW Models i maskami własnej produkcji zbudowany prosto z pudła z zestawu Fw 190A-3 Eduard 82144. Malowanie w 95% MR. Paint, reszta to Tamiya, Vallejo i Hataka. Miłego odbioru.
  20. 6 points
    Witam wszystkich, Moja pierwsza galeria na tym forum. Swoja zabawę z modelarstwem rozpocząłem około roku temu. Model doskonale znany każdemu, zestawowo bogaty w detale i naprawde godny polecenia, momentami wymagajacy, ale nie jakis ekstremalnych umiejętności. Malowany zestawem Hataki dedykowanym pod Su-33, Tamkami, Gunziakami i Alcladami. Rozważam jeszcze dołożenie biżuterii, ale póki co jest to kwestia do przemyślenia. Model czysto pudełkowy dolozone tylko ocp od modelmastera. Hamulec nie wklejony, idealnie się domyka, jak widać to na zdjęciach możliwość odtworzenia na siłowniku lub zamknięty. Podziękowania dla smialusa i moraleza za wsparcie i ostrą krytykę jak i pomoc merytoryczną podczas budowy 💪 Galeria poniżej, zapraszam do ogladania i komentowania 😉
  21. 6 points
    I kolejny z tej samej stajni produkcyjnej.... i znów nie moja dziedzina tak do końca.... choć Hurricane sam w sobie to nawet miły mi obiekt, którego można zrobić z rejonów bliskich memu sercu .... ale to następną razą.... a tymczasem prosto z pudła.....
  22. 6 points
    Witam! W dniu 100. rocznicy odzyskania niepodległości, chciałbym podzielić się z Wami moim najcenniejszym modelem w modelarskiej karierze. Model skończyłem już jakiś czas temu, ale oficjalną premierę ma właśnie dzisiaj, 11. listopada 2018r. Co prawda śmigłowce Mi-24 w Wojsku Polskim należą do Wojsk Lądowych, ale również w listopadzie 1918 zaczęto tworzyć Siły Powietrzne RP. Na koniec historycznego wstępu dodam jeszcze, że moim pierwszym modelem w życiu był AH-64 w skali 1:144, który w porównaniu z pomalowanym, ogromnym Mi-24 wygląda jak zakurzony kawałeczek plastiku. Co do modelu, jakiś tam warsztat zacząłem prowadzić 6 lat temu na Modelworku: LINK DO WARSZTATU Model to oczywiście wypust Trumpetera z 2003 roku, bądź co bądź bardzo przeciętny. Słabo zdetalowany, słabo spasowany, bardzo niewdzięczny w klejeniu. Do niego dodałem 3 zestawy blaszek Parta - kokpity, wnętrze i zewnętrze oraz karabin i sondę od Mastera. Nie kupowałem już blaszek do uzbrojenia, gdyż egzemplarz wzorcowy posiadał bardzo skromne uzbrojenie i stwierdziłem, że nie ma sensu. To wszystko pozwala zbudować wersję W modelu, natomiast śmigłowiec o numerze bocznym 209 to wersja D. W związku z tym w modelu czekało mnie bardzo dużo przeróbek związanych z zamianą wersji oraz dodatkowo polonizacją, czyli m.in. dodanie anten na belce ogonowej lub zmiana kokpitów na modernizowane, przystosowane do noktowizji. Ogółem udało mi się bardzo zbliżyć model do oryginału, nieskromnie o tym wspomnę, gdyż tak naprawdę nikt poza mną nie ma pojęcia jak bardzo model i rzeczywisty śmigłowiec są do siebie zbliżone i jak wiele pracy to wymagało. Malowanie, oliwkowe z 1. Brygady Lotnictwa Wojsk Lądowych, pochodzące z 2012 roku z ćwiczeń pk. BORSUK 12 na poligonie w Wędrzynie. Oczywiście wszystko poza lakierem matowym nakładałem pędzlem, co przy tej wielkości było naprawdę czasochłonne i męczące. Co więcej? Nie wiem, chyba najważniejsze rzeczy wspomniałem, może o czymś zapomniałem ale bardzo chętnie odpowiem na wszystkie pytania. Pozdrawiam🖐️ Konrad
  23. 6 points
    Witam, model miał być prosto z pudełka ale dręczyły mnie pewne rzeczy więc kilka przerobiłem/dorobiłem. Kalkomanie firmy Syhart. Produkt całkiem niezły. Niestety dwa elementy uszkodziłem i musiałem się posiłkować drugim zestawem, w którym od razu pociąłem największe elementy kalek na mniejsze części i nakładałem je tak jak radzi producent czyli dużo wody i bez SETa. W zestawie były tylko dwa zbiorniki, a potrzebowałem trzy, i tu podziękowania dla kolegi Mates za podarowanie jednego zbiornika.
  24. 5 points
  25. 5 points
    Przejrzałem sobie na szybko temat w poszukiwaniu tych konkretów i nie zauważyłem żadnych - ciągle powtarzasz te same, nic nie wnoszące teksty o schyłkowych maszynach, liczbie państw, które kupiły F-35 i chwalącym je Izraelu, kupić musimy, najlepszy sprzęt i tak dalej, a jak tylko ktoś zwraca ci uwagę, że twoje argumenty są kulawe i nijak się mają do rzeczywistości to obrażony ironicznie pytasz, czy naszym zdaniem "mamy niczego nie kupować i rozwiązać armię". To są te twoje konkrety, o których tu teraz mówisz? Cena jednostkowa samolotów, na którą ciągle się powołujesz jest ceną dla USAF i krajów uczestniczących w programie JSF, Polska do nich nie należy, cena ta nie uwzględnia także wydatków związanych ze szkoleniem, przebudową infrastruktury lotniskowej, pakietu logistycznego i samej eksploatacji tych samolotów. Poza tym traktowanie stronniczych tygodników typu wsieci jako rzetelnego źródła informacji na takie tematy moim zdaniem dyskredytuje ciebie całkowicie w tej rozmowie (ale przynajmniej wyjaśnia skąd bierze się twoje wąskie spojrzenie na ten temat i odporność na wszelkie racjonalne argumenty).
  26. 5 points
    Niedawno ukończony Bf110 G4 z Eduard w 1:72 W skrócie: Malowanie pędzlem, farby akrylowe vallejo, prosto z pudła (wersja weekend edition więc bez blach/masek itd) oraz bez aftermarketów. Wash to farby olejne + white spirit oraz suche pastele. Z waloryzacji, własnoręcznie: Zwisający przewód w kokpicie, pasy, kilka dźwigni, światła pozycyjne, rurka pitota, ruchome śmigła, KMy na nosie. 1: Prawe śmigło na zdjęciach: w zestawie Eduard nie przewidział kręcących śmigieł a sama budowa elementów nie pozwalała na swobodne wykonanie "mechanizmu do kręcenia", który zazwyczaj stosuję i musiałem kombinować. Podczas schnięcia coś bardzo delikatnie musiało się przesunąć (mechanizm opiera się na igle lekarskiej w igle i całość jest dosyć cienka). W jednej pozycji przy dosłownie może 30 stopniach obrotu pojawia się szpara między gondolą a kołpakiem. W innych pozycjach jest równo. 2: Lakier AK Semi-Gloss - pierwszy raz używałem lakieru - robiłem wcześniej dużo testów z różnych odległości, przy otwartym/zamkniętym oknie dla temperatury, różne końcówki, różne kąty i ilości i kiedy myślałem, że uzyskam zadowalający rezultat, niestety pojawiła się skórka pomarańczy. Przejechałem papierem 2000, wyglądało ok, ale po washu zostały jednak ślady w mini szparkach. Na szczęście dla oglądającego na żywo nie jest to widoczne Dla zainteresowanych warsztatem: https://minihangar.online/me-bf-110-g4-kokpit-eduard-172/ https://minihangar.online/me-bf-110-g4-kadlub-i-malowanie-eduard-172/ https://minihangar.online/me-bf-110-g4-kalkomania-i-wash-eduard-172/ https://minihangar.online/me-bf-110-g4-podwozie-smigla-kokpit-eduard-172/ https://minihangar.online/me-bf-110-g4-owiewka-i-final-eduard-172/
  27. 5 points
    Model Su-22M4 wykonany z zestawu HB + kalki Modelmaker. Model o którym słyszałem sporo złego jednak w okazał się znacznie prostszy w złożeniu od modelu KH ma nie co słabszy detal i co istotnie nie ma możliwości zmiany pozycji skrzydeł. Możemy zamontować skrzydła w dwóch skrajnych wersjach dodatkowo jeżeli wybierzemy skrzydła w wersji "otwartej" możemy mieć otwarte sloty. Osobiście jednak wybieram model HB nie wiem jak tam z antenami, światełkami pozycyjnymi i innymi kwestiami merytorycznymi szczególnie przy próbie budowy Su w naszej rodzimej specyfikacji. Jednak sama łatwość złożenia i brak walki z takimi duperelami jak nie pasujące klapy przy wlocie powietrza czy żle spasowane hamulce aero i inne duperelki pocięte na dziesiątki kawałków, powodują że osobiście wolę zestaw HB. Moim zdaniem różnice w jakości detali są na tyle małe że jak ktoś nie przepada za walką z materią szkoda czasu na model KH.
  28. 5 points
    Kolejny projekt został zakończony. Zajęło mi to 6 miesięcy i 10 dni, ale cieszę się że w końcu nastąpił koniec Zdjęcia jak zwykle robione telefonem, ale starałem się by jakoś w miarę wyglądały. Ogólnie jestem zadowolony z końcowego efektu, a Wy sami oceńcie. Pozdrawiam
  29. 5 points
    Niemiec w zimowym kamuflażu. starałem się cos tam ogarnąć żeby nie było nudno, a to silnik wrzuciłem a to starałem się weathering ogarnąć (w sumie można dalej siedzieć i cos robić), wrzucam bo nie wiem co dalej wiec uznaje model za skończony.
  30. 5 points
    Dalsze przygotowywanie bazy pod kolor - metoda, którą określiłbym roboczo jako "odwróconą sól". Zmarmurkowany model został wytapowany gąbką kolorem białym, a następnie postrzelany z pędzla kolorem piaskowym i engine grim. Później szczątkowy preszajding, ale nie jak leci, tylko w miejscach które zidentyfikowałem jako najbardziej możliwe do powstania zaciemnień:
  31. 5 points
    Witam ponownie szanownych Kolegów Jak to mówią "prawdziwa miłość nie rdzewieje" i w związku z tym popełniłem dwie Avie w moim ukochanym czechosłowackim malowaniu Na początek odrobina historii: W latach 1946/47 w zakładach Avii, z pozostawionych części Me 262, udało zmontować się osiem maszyn - pięć jednomiejscowych (V-33, V-34, V-36, V-39, V-40) i trzy dwumiejscowe (V-31, V-35, V-37). Niektóre źródła podają że samolotów zbudowano 10: sześć jednomiejscowych - pierwszy prototyp rozbito, i cztery dwumiejscowe - jeden uszkodzono przy oblocie. Tak czy siak osiem maszyn przejęło wojsko i służyły one w 5 Dywizjonie Myśliwskim do 1951r. Potem rozesłano je po całym kraju jako pomoce naukowe dla mechaników lotniczych. Do dnia dzisiejszego zachowały się dwa egzemplarze - Avia S-92 (jednomiejscowa, V-34) i Avia CS-92 (dwumiejscowa, V-35). Na zdjęciach "z epoki" można odnaleźć jeszcze jeden egzemplarz, w kolorze srebrnym, oznaczony PL-01. Był to samolot nie lotny, służący jako pomoc naukowa. Modele. Za bazę do budowy Avii posłużyły mi modele Revella - jeden zachomikowany w spiżarni oraz drugi (dwumiejscowy) który to już stał w szafie. Po analizie "wyprasek" stwierdziłem że obie wersje różnią się od siebie jedynie owiewką i garbem dla wersji dwumiejscowej. W związku z tym, żeby już nie bawić się "przemalowanki" i akcje-reaktywacje dokupiłem jeszcze jedną wersję jednomiejscową ( dwumiejscowej Revell nie wypuszcza już od kilku lat) którą wzbogaciłem w odzyskaną owiewkę i garb. Wiem, że co po niektórzy zarzucą że modele Revella nie należą do najlepszych na rynku ale po prostu były na stanie i już. Chcąc pozyskać kalki kupiłem dwa modele Smera, gdyż stwierdziłem że w porównaniu z osobno dostępnymi kalkami innych producentów, zawierają one komplet napisów eksploatacyjnych. Dodatkowo wersja jednomiejscowa otrzymała owiewkę ze Smera bo to co w tej chwili pakuje Revwll woła o pomstę do nieba. Konserwajcą form zajmuje się w tej firmie chyba zaprzyjaźniony kowal I po tak długim wstępie czas na galerie Avia S-92: Avia CS-92 I już
  32. 5 points
    A może stało się to dlatego że organizatorzy festiwalu zostali usunięci z grona użytkowników tego forum w ramach "wielkich czystek administracji" w ostatnich latach? Wiele osób odeszło z tego forum, zostało wyrzuconych, czy zablokowano im dostęp do forum. Pomyśl czy może nie tu leży przyczyna "takiego traktowania jednego z największych for modelarskich w Polsce".
  33. 5 points
  34. 5 points
    A jest takie forum, Imienia Którego Wymieniać Nie Można, gdzie żadni organizatorzy nie wchodzili w ukłonach żeby zapraszać szanownych modelarzy. I ludzie wiedzieli kiedy jest konkurs, gdzie leży Bytom, zebrali się, pojechali, zgarnęli worki nagród. Ale najprościej jest pozrzędzić...
  35. 5 points
    Cześć, Czekając na przesyłkę ze zbiornikami do T-55 machnąłem sobie "na szybko" takiego szkraba. Małe toto, niewiele dłuższe od zapalniczki, ale bardzo wdzięcznie się budował i malował. Wymieniłem tylko gąsienice na te od T-60 Miniartu i dorzuciłem troszkę gratów ze składzika. Model robiony totalnie na luzie - powiedzmy, że gdzieś tam bardzo luźno inspirowany kilkoma T-40, które do 1944 roku dotrwały na froncie fińskim. I takiego właśnie styranego życiem gruza ma przedstawiać. We włazie miała być jakaś pacynka, ale w trakcie okazało się, że nie mam nic odpowiedniego pod ręką. Pozdrowienia!
  36. 5 points
    W końcu zmotywowałem sie do zrobienia podstawki. Nie miałem karton gipsu więc użyłem czegoś co kiedyś dostałem, ni to pianka, ni to plastik. Lekkie i jednocześnie twarde. Wyryłem linie i lekki preshading: Pózniej niebieski i gwaizdy: Białe pasy: I kolorki gotowe: Trochę postshadingu i pigmentów: I "słit focia" z modelem:
  37. 5 points
    Ok. Po takim kulturalnym, rzeczowym i dowcipnym zwróceniu uwagi postanawiam poprawę.
  38. 5 points
    Po szybkim początku i ciągnącej się końcówce jest ukończony pierwszy chyba na forum polski Master/Bielik od kinetica. Do modelu podszedłem na luzie, ale później to się trochę zmieniło o czym dokładnie zaraz napiszę, zreszta tak jak i opisze sam model, jeśli kogoś nie interesuje niech pominie akapit poniżej. Zacznijmy od początku czyli kokpit, który to zajmuje jakies 1/3 długości całego samolotu (no mała maszyna, sam model mniejszy niż su27 w 1/72!) i w gruncie rzeczy kabina jest głównym elementem który przygwoździ naszą uwagę, bo robiąc polska wersje, nie damy: rakiet (poki co), weatheringu (bo nowe). Niestety za 189zł (na MH mozna czasem kupic -12%) nie dostaniemy nic co małym nakładem pracy upiększyłoby fajnie kokpit, bo nie ma ani jednej kalkomanii, wszystko trzeba pomalować, pasy są bo są (nie umiem malować gładkiego metalu a pózniej to przykleić żeby nie było odprysków, to mój problem wiem), największą wada to brak czegokolwiek na monitorach (ja wziąłem kalkomanie z innego zestawu i pasuje, cos tam się dzieje), no i najważniejsza sprawa wyświetlacze HUD zrobione z akrylu, grube, topornie wyglądają gdy się to zamontuje (sa podwójne w masterach), nie wchodzą w przestrzeń pomiędzy owiewka (tu będziecie się śmiali ale zrobiłem z mountain dew 😉 ) . Generalnie kabina jest zrobiona ok, ale dla kogos kto lubi wszystko ręcznie robić, male poprawki wprowadzi, tu i owdzie zmieni i będzie git. Golenie kół, sorry dla mnie to porażka, w skrócie żeby sie nie rozpisywać, proponuje uciąć goleń przedniego kola i na końcu ja wkleić( bo inaczej będziemy sie bujać z przednim kołem, zapewne już skończonym), to samo główne golenie ( tu wklejamy w dość plaska bruzdę, w połowie goleni którą slabo trzyma ciężar samolotu ja nawierciłem i wstawiłem do środka szpilkę żeby wzmocniło całość). Kolejna sprawa to spasowanie dwóch polówek kadłuba jest w miarę ale nie takie idealne jak reklamuje producent, w efekcie sklejamy po centymetrze, uciskając to w jednym to w innych punktach tak żeby się zeszło a i tak nie jest idealnie), na sam koniec kalkomania albo raczej instrukcja, słabo w niektórych miejscach nie jestem w stanie rozczytać gdzie nakleić co, korzystałem z zdjęć i filmików. Sam model bardzo mi się podoba, piękna linia, bardzo mały samolot, co tez ma znaczenie dla mnie, nie miałem pomysły na weatherng, w sumie mozna cos mu jeszcze zrobic, no nie wiem w porownaniu do oryginału to tak wszystko jest bardzo widoczne. Czekam na opinie, pozdrawiam.
  39. 5 points
    Witam, chciałbym przedstawić finał zmagań z IS-2 od Zvezdy. Model składał się bez większych problemów, prawie jak klocki Lego , zainteresowanych zapraszam do warsztatu: Przechodząc do "merituma": Spód wanny, był bardziej miejscem testów, ale przy budowie nad nim trochę popracowałem, więc pokażę: Troszkę zbliżeń : Uff, wykończenie modelu, bardzo mnie zmaltretowało. Zastosowałem po raz pierwszy wiele technik ( zadrapania, rdza, oleje, deposity, itp. ). Z wielu efektów jestem nawet zadowolony, ale tak naprawdę cieszę się z zebranych doświadczeń na przyszłość. Będę wdzięczny za wszelkie uwagi i opinie. Pozdrawiam i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku !!!.
  40. 5 points
    Słuszna uwaga. Mówisz i masz
  41. 5 points
    Witajcie. Udało mi się zmontować drugiego Tigera do kompletu. Relacje z budowy prowadziłem tylko na moim, więc w razie czego zapraszam. facebook.com/jrminiature. Powiem tyle - umęczyły mnie te dwie sztuki. Oglądajcie. kilka detali: i fotka z bratem :) Pozdro!
  42. 5 points
    W naszej wsi tylko Maurycy z chaty pod lasem ma aparat cyfrowy. Owszem, kilku szarpnęło się na zakup, ale okazało się potem, że są to aparaty na klisze. Wprawdzie zrobi się nimi zdjęcie (i to nawet kolorowe!) ale jak Wojtek od Kolasów zaczął robić tym sposobem, to zanim mógł wysłać fotosy na forum, okazało się że konkurs się zakończył i nie były już potrzebne. Wszyscy u nas wprawdzie mają telefony hipersoniczne, ale i tak jak przychodzi do obcykania modelu, każdy idzie do Maurycego żeby ten porządne pstryknął i na forum posłał. Wiadomo, jak się idzie po prośbie do Maurycego, a to obwarzanków mu się zaniesie, a to nalewkę jakąś albo zapachową choinkę do samochodu. Za to fotogramy zawsze zrobione są pierwszorzędnie! Wszystkich przebił jednak Michał pszczelarz. Zrobił kiedyś samolocik Gee Bee z Amodelu. Malutkie to było strasznie, bo w 1/72 ale wycackane jak należy. Poszedł więc do Maurycego, letnim popołudniem, coby kilka ładnych ujęć zrobić przy zachodzącym słońcu. Wymyślił sobie, że skoro samolot to pszczółka, zaniesie Maurycemu jedna swoją pszczelą rodzinę, by i tamten miał swoją pasiekę, bo miód lubi okrutnie. Nie nacieszył się jednak długo Maurycy z podarku, bo następnego ranka pszczoły wróciły właściciela. Śmiechu było co niemiara...
  43. 5 points
    Skoro zachodzi taka potrzeba, to zaczynamy zabawę Najpierw zakupy: czyli: papier ścierny 2500 i pasta lekko ścierna Następnie wyszukujemy "pacjenta" i przy pomocy noża np takiego: usuwamy (ścinamy) niepotrzebnego "strucla" Kolejny krok to szlifowanie papierem na mokro szyby Następny krok to nałożenie paluchem odrobiny pasty na oszlifowane miejsce którą to przy pomocy papieru toaletowego (no bo przecież jest miękki i delikatny ) rozcieramy i polerujemy "szkło" Efekty zabawy są następujące; Dla porównania druga strona I na dziś to tyle
  44. 4 points
    Nie róbcie z naszych pilotów debili, bo to wcale śmieszne nie jest...
  45. 4 points
    Dlaczego używasz takiego argumentu? Przecież nikt nie atakuje Ciebie a uwagi wszyscy piszą jak najbardziej merytoryczne, dotyczące modelu. Forum jest między innymi po to, żeby zobaczyć jak kto się bawi. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że niekoniecznie ktoś chce brać udział w zabawie na Twoich zasadach. Moje modele nie są rewelacyjne ale wrzucam warsztaty i galerie z myślą o tym, żeby się rozwinąć, czegoś dowiedzieć a także, żeby ci bardziej doświadczeni ( a często i bardziej zdolni ) podpowiedzieli na co zwrócić uwagę, aby kolejny model był lepszy. Tym bardziej, że też zacząłem kleić po dwudziestoletniej przerwie. Swego czasu sklejałem modele na zamówienie chłopaków z osiedla, za przysłowiową oranżadę, bo byłem na osiedlu "najlepszy" - a może jedyny, który nie traktował modeli jak zabawki. Dziś okazuje się, że wtedy to były faktycznie zabawki. Dziś mam 3 razy więcej narzędzi i materiałów a poziom jeszcze daleki do forumowego. I tak -po to sklejam modele, żeby wyglądały jak najbardziej wiernie i realistycznie - ogranicza mnie moja wiedza i doświadczenie. Z resztą po to też jest forum, żeby zobaczyć jaki jest "światowy poziom" i publikując cokolwiek trzeba się liczyć z tym, że będzie się mierzony tymże poziomem.
  46. 4 points
    Witam Ponownie Modelarską Brać "Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego...".Pamięci Por. Harolda E. Whitmore'a. Dokończony po koledze maślany model 1/48 ICM uzupełniony o przeszczepione części Tamiya (za które ogromnie dziękuję koledze Marek_d) i scratch. Zrobiony dla relaksu i porządkowania składziku bez szpachlowania skrzydeł i waloryzacji komór podwozia (Mea Culpa). Mam nadzieję, że nie jest taki najgorszy... Pozdrawiam Kornik
  47. 4 points
  48. 4 points
    Kalkomanie z Techmond. Rurka Pitota z Master. Kokpit z Airesa. Wnęki główne z Eduarda, w których pokrywy nie pasują ani do wnęk, ani do modelu. Dysza z Airesa. R-60 z pylonami z Eduarda. Koła z pokrywami z Eduarda.
  49. 4 points
    Zgadzam się z przedmowcą w 100%. Dobry aerek + Gunze/Tamiya/MrPaint i mamy system bezobsługowy, idiotoodporny. Od zakupu Procona ok półtora roku temu, dyszę i iglicę wyciągałem tylko raz - w dzień zakupu, z ciekawości.
  50. 4 points
    Na wstepie chcialbym sie przywitac poniewaz dopiero sie zarejestrowalem na tym forum. To ja janusz olx mirek (czy jak tam na mnie mowicie) to moje ogloszenie z kompresorami jest na olx. Nie mam zielonego pojecia o modelarstwie czy aerografii. Jednak potrafie budowac kompresory i to w sumie dzieki wskazówkom moich klientów kompresory spełniaja ich oczekiwania. Jezeli chodzi o tzw firmowe kompresory olejowe. To tez miałem doczynienia z takimi i przeprowadzalem renowacje takich maszyn. Najstarsza chyba z 87r. Moim zdaniem ( nie wszyscy musza sie z nim zgadzac ) kompresory takich firm jak np. jun air sa minimalnie głośniejsze od moich konstrukcji. Prosze nie odebrac tego posta jako reklamy. To moje hobby a nie zrodło dochodu. Gdyby ktoś chcial samemu zbudowac swojego lodówkowca to również służe pomoca chetnie podpowiem co i jak. Dziekuje za uwage i pozdrawiam
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.