Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 05/13/2019 in all areas

  1. 10 points
    Witam, oto skromna galeria modelu, którego budowę rozpocząłem 5 lat temu a zakończyłem blisko rok temu Przy pomocy zestawu Hobby Bossa w skali 1:48 próbowałem odwzorować F-14A Tomcat użytkowany przez Siły Powietrzne Islamskiej Republiki Iranu, czyli tzw. Alicata. Materialnie przy budowie wsparli mnie Rizzi (żywiczne fotele, deski zegarów), Moralezz (koła), Eduard (zestaw blach i rakiety R-27) oraz Aires (dysze żywiczne) i HiDecal (kalkomanie). Oprócz aftermarketów od siebie dodałem szpachlowanie nitów na skrzydłach i rowów na statecznikach poziomych, cynową instalację hydrauliczną w komorach podwozia i na goleniach, pierdoły pod wiatrochronem i w kabinie (m.in. uchwyty na zagłówkach), oraz kilka detali w komorze sondy tankowania w powietrzu. Nieocenioną pomoc merytoryczną w temacie Alicatów udzielił mi Babak Taghvaee a ogólnie Tomcata chłopaki z Grupy Tomcatsky a zwłaszcza Air (tona zdjęć i porad). Wszystkim bardzo dziękuję!!! Model przedstawia samolot F-14A Tomcat o numerze bocznym 3-6041 (BuNo 160339) z okresu gdy Iran próbował zintegrować (bezskutecznie) radar AN/AWG-9 z rakietami AA konstrukcji radzieckiej - R-27.
  2. 7 points
    Witam ,model skończyłem spory czas temu ale dopiero teraz zebrałem się go wstawić do galerii 🙁 . Model Kinetica uważam za średni , powyginane płaty połamane drobne części co świadczy o nie dbałym pakowaniu , podobnie rzecz ma się do linii podziałowych które w tylnej części kadłuba zanikają . Do waloryzacji wykorzystałem zestawy Airesa ; cocpit , wnęki , dysza oraz koła , odgromniki i rurka Pitota Mastera , hamulce Eduarda w moim przekonaniu są do innego modelu 😀 , ale jakoś udało mi się je zamontować . Pomalowałem farbkami z zestawu Mig-a z których jestem bardzo zadowolony , jak mi to wyszło osadźcie sami . Zapraszam do wszelkich uwag i komentarzy . Pozdrawiam Mirek .
  3. 5 points
  4. 5 points
    Przejrzałem sobie na szybko temat w poszukiwaniu tych konkretów i nie zauważyłem żadnych - ciągle powtarzasz te same, nic nie wnoszące teksty o schyłkowych maszynach, liczbie państw, które kupiły F-35 i chwalącym je Izraelu, kupić musimy, najlepszy sprzęt i tak dalej, a jak tylko ktoś zwraca ci uwagę, że twoje argumenty są kulawe i nijak się mają do rzeczywistości to obrażony ironicznie pytasz, czy naszym zdaniem "mamy niczego nie kupować i rozwiązać armię". To są te twoje konkrety, o których tu teraz mówisz? Cena jednostkowa samolotów, na którą ciągle się powołujesz jest ceną dla USAF i krajów uczestniczących w programie JSF, Polska do nich nie należy, cena ta nie uwzględnia także wydatków związanych ze szkoleniem, przebudową infrastruktury lotniskowej, pakietu logistycznego i samej eksploatacji tych samolotów. Poza tym traktowanie stronniczych tygodników typu wsieci jako rzetelnego źródła informacji na takie tematy moim zdaniem dyskredytuje ciebie całkowicie w tej rozmowie (ale przynajmniej wyjaśnia skąd bierze się twoje wąskie spojrzenie na ten temat i odporność na wszelkie racjonalne argumenty).
  5. 4 points
    Sprawa HIMARSów jest dużo bardziej złożona. Syf się zaczął od tego jak prowadzone były negocjacje offsetowe - na zasadzie "albo dajesz pan pełen transfer technologii albo wypieprzaj pan", Amerykanie nie chcieli się na coś takiego zgodzić, rozmowy się przedłużały i dlatego po wielu miesiącach bezkutecznych negocjacji powrócono do prób dogadania się z konkurencyjną firmą izraelską. Potem przyszły zmiany w MONie, a co za tym idzie zmiany w kierownictwie PGZ (chyba czwarta taka roszada przez ostatnie kilka lat) i cały program Homara poszedł do kosza, postępowanie rozpisano na nowo tym razem w trybie negocjacji z jednym producentem, bez offsetu, bez integracji z polskimi podwoziami (w momencie wysłania LoA spekulowano że wozy amunicyjne będą oparte na ciężarówkach jelcza, gdy podpisano umowę okazało się, że nie będzie nawet tego) i co najważniejsze - bez integracji z polskim systemem kierowania ogniem. Tutaj leży właśnie największy problem, bo w Polsce wszystkie środki rażenia i rozpoznania artyleryjskiego spięte są w jeden SKO o nazwie Topaz, HIMARS tymczasem działa w oparciu o amerykański system AFATDS. System ten jest od polskiego rozwiązania całkowicie odmienny, ponieważ jest to system przewoźny, a nie w pełni mobilny, jak Topaz. Wynika to z tego, że amerykańska koncepcja wykorzystania artylerii zakłada działanie w warunkach pełnej przewagi w powietrzu, gdzie zagrożenie ze strony lotnictwa przeciwnika jest niewielkie, dlatego stanowisko dowodzenia tworzy się rozkładając namiot, łącząc komputery w sieć i z takiego punktu kieruje się ogniem artylerii. Topaz z kolei zakłada kierowanie ogniem z opancerzonego pojazdu, bez wysiadania z niego, bez rozkładania czegokolwiek, nie ma na to czasu bo artyleria według naszej koncepcji przebywa na stanowisku ogniowym jedynie przez 2-3 minuty, oddaje salwę i jedzie dalej, dobór celu następuje już w marszu. Wojna na Ukrainie udowodniła, że amerykańska koncepcja siedzenia na dupie w namiocie w naszych warunkach się po prostu nie sprawdza, dlatego sami amerykanie zaczynają myśleć nad zmianą i przeniesieniem się na mobilne stanowiska, tymczasem my ochoczo kupujemy ten przestarzały i nie spełniający naszych wymagań system, który dodatkowo nie jest z Topazem kompatybilny, przez co trzeba będzie dodatkowo opracować jakiś sposób na wymianę informacji między tymi dwoma systemami, jeśli się tego nie zrobi to jedyną opcją przekazywania pozycji celu będzie podawanie ich przy pomocy zwykłych środków łączności, albo ręczne przepisywanie z jednego systemu do drugiego, co byłoby sytuacją kuriozalną. Kolejna sprawa to rozpoznanie, które w naszym wojsku nie jest w stanie sprostać możliwościom HIMARSa - maksymalny zasięg rakiet ATACMS, wchodzących w skład tego systemu to około 300 km, tymczasem w artylerii WP najdalszy zasięg prowadzenia rozpoznania radiolokacyjnego to 40 km (tyle zapewnia radar Liwiec), optoelektronicznego 30 km (tyle zapewnia BSP FlyEye, jego nowsza wersja o zasięgu 50 km trafiła póki co tylko do WOT). Zakupy systemów mogących nam takie możliwości zapewnić (systemów satelitarnych, bezzałogowców klasy MALE/HALE) są póki co na etapie mglistych planów, dlatego na razie we własnym zakresie nie jesteśmy w stanie Homarom zapewnić odpowiedniej informacji rozpoznawczej do działania na takim dystansie, w tym temacie jeszcze przez jakiś czas będziemy całkowicie zależni od sojuszników. Tak właśnie wyglądają skutki nieprzemyślanych decyzji.
  6. 4 points
    Przydałby się taki temat. Jeśli ktoś zna dobre poradniki w sieci, warto się podzielić. Poniżej linki do mojego ostatniego odkrycia. Gościu robi perfekcyjne modele i pokazuje to niezwykle dokładnie, bez wodolejstwa, bardzo intensywnie i niezwykle przystępnie. Co prawda gada po hiszpańsku, ale to kompletnie nie przeszkadza, bo nawet bez dźwięku wiadomo o co chodzi. Serdecznie polecam, mam tylko nadzieję że będzie dalej robi współczesne maszyny. Na zachętę 3 pierwsze części z bardzo styranym Migiem-21:
  7. 4 points
    Witam, dziś kolejny latawiec na korbkę Gloster Gladiator Mk II, 605 Eskadra (Hrabstwo Warwick), lotnisko Królewskich Sił Powietrznych Tangmere, Sussex, Anglia, sierpień 1939 W parze: Można "szczelać"
  8. 4 points
    Tak jak pisałem wyżej. Prawie żadne z decyzji, które MON podejmuje już od wielu lat nie są motywowane dobrem wojska, ale działaniem propagandowym, lobbingiem czy przepychankami urzędasów na stołkach. Kupimy mało i drogo bo tak ma być, ludziom należy serwować tę narrację, że Polska jest mocarstwem, żeby nie mieli wątpliwości na kogo głosować. Przeciętny wyborca nie ma bladego pojęcia o potrzebach sił powietrznych, wystarczy mu tylko opakować to w ładną reklamówkę, rzucić kilka frazesów w stylu "najnowocześniejszy, sprawdzony samolot używany przez ileśtam państw", ponarzekać na poprzednią ekipę rządzącą i łyknie wszystko, tylko tyle go interesuje. Wspomniane przez kolegę Jacko śmigłowce to również dobry przykład - nieważna jest wielkość zamówienia, wartość offsetu, koszta eksploatacji śmigłowców i ich wyposażenie, ważne, że w blasku fleszy podpisano umowę i jest wrażenie, że ciągnący się latami problem został rozwiązany, istotne jest żeby 15 sierpnia ten sprzęt był sprawny żeby można go było puścić w przelocie nad Warszawą, reszta to już nie ich zmartwienie. MONoza to niestety ciężka choroba, im więcej człowiek wie na temat tego jak to wszystko jest zarządzane i jaki jest kontrast między przekazem medialnym a wojskową rzeczywistością tym bardziej mina rzednie.
  9. 4 points
    Zrobiło się groźnie .. znowu z jednej strony Waffen EU do nas łupie a z drugiej Ruscy nacierają... Na szczęście tym razem nasza eskadra harpii F35 strzela we wszystkich kierunkach bo ma komputer i Wi-Fi
  10. 4 points
    Powiedzmy że to "diorama". Takie maleństwo na szybko zrobione.
  11. 3 points
    Dzieki wszystkim za opinie. Przygotowanie kasty to glownie usuniecie nadlewek i poglebienie linii podzialu. Pozniej klade bialy podklad pod bazowy kolor (czasem pod ciemne kolory daje szary). Jako podkladu uzywam sprajow Tamiyi lub samochodowych, zazwyczaj podkladu nie szlifuje. Do malowania kasty uzywam wszelakiego rodzaju farb, co mam pod reka i zeby barwa pasowala (spraje samochodowe, Tamiya, Revell, Humbrol i co tylko sie da). Pozniej nakladam kalkomanie i klade jedna warstwe klara (przed kalkami i klarem nie szlifuje kasty). Po wyschnieciu bezbarwnego , jezeli jest potrzeba, to przecieram calosc pasta polerska Finish z Tamiyii i woskuje. Papieru sciernego uzywam tylko do usuwania paprochow spod bezbarwnego. Uzywam klara Duxone mieszanego w proporcjach 2:1. Narzedzi uzywam najprostszych i najtanszych. Aerografy to sa jakies tanie chinskie podrobki, jezeli podaja farbe, to sa dobre. Jedynie do bezbarwnego mam drozszy pistolet, jednak lepiej malowalo mi sie najprostszym plastikowym Baggerem czy Revellem niz tym wypasem za kupe kasy, wyrzucony pieniadz.... To tak po krotce, buduje modele bez zbednych komplikacji w przygotowaniu i w najprostszy mozliwy sposob. Pozdrawiam!!
  12. 3 points
    Szanowni Panowie sobie chyba nie do końca zdajecie sprawę z tego co to oznacza. Poprzedni swój post pisałem wciąż przekonany, że rozważany jest zakup 32 samolotów w jednej fazie, a tymczasem okazuje się, że sytuacja wygląda, znacznie, znacznie gorzej. W 1. SLT mamy obecnie 3 bazy (Świdwin, Malbork, Mińsk), w każdej z nich po jednej eskadrze samolotów. Zakup ilości mniejszej niż wspomniane przez mnie w poprzednim poście 48 samolotów oznacza zamknięcie którejś z nich i bezpowrotną utratę zdolności, których nie zdołamy już odbudować. W przypadku zakupu 2 eskadr sytuacja jest zła, ale jeszcze nie tragiczna, bo po wycofaniu Su-22 do likwidacji idzie tylko jedna baza- Świdwin, nad którym mam wrażenie i tak już postawiono krzyżyk. Suchoje nie są włączone w system zintegrowanej obrony powietrznej NATO, nie pełnią obecnie w SP żadnej szalenie istotnej funkcji, a ich realne zdolności bojowe są niewielkie (wskaźnik jakościowy EPOCC dla MiG-ów 29 wynosi około 19, dla F-16 ponad 21, dla Su-22 zaledwie 8 ). Gorzej, gdy "na teraz" zdecydujemy się zakupić tylko 16 samolotów. Wówczas stajemy przed ryzykiem utraty 2 baz. Niestety Mińsk i Malbork mają kluczowe znaczenie dla obrony powietrznej, Mińsk jest najdalej na wschód wysuniętą bazą lotnictwa taktycznego, Malbork na północ. W przypadku likwidacji którejś z nich tracimy tak naprawdę zdolność skutecznej obrony polskiej przestrzeni powietrznej na jednym z tych kierunków, ponieważ w przypadku naruszenia przestrzeni powietrznej na którymś z nich czas dolotu pary dyżurnej z Łasku, Poznania i bazy, w której ewentualnie zdyslokowane byłyby F-35 byłby zbyt długi. Decyzja o zakupie tylko 16 samolotów przy jednoczesnym wycofaniu MiGów i Su to decyzja najgorsza z możliwych, natomiast innym scenariuszem, mniej pesymistycznym jest podjęcie decyzji o modernizacji jednej eskadry MiGów, taka opcja była zresztą jeszcze niedawno na świeczniku zanim nie zaczęło się pasmo wypadków i incydentów związanych z eksploatacją tych samolotów. W tej sytuacji prawdopodobnie wycofano by MiGi z Malborka, ponieważ ostatniej modernizacji przeprowadzonej w latach 2011-2014 poddano tylko myśliwce z Mińska, a co za tym idzie zakres prac jaki należałoby przeprowadzić na samolotach z 22. BLT byłby większy i kosztowniejszy. Sytuacja taka byłaby owszem korzystniejsza, jednak wtedy musimy pogodzić się de facto z fiaskiem programu Harpia, który docelowo miał zastąpić MiGi i Suchoje, a nie je uzupełnić oraz kolejnymi wydatkami na utrzymywanie MiGów i wszystkimi problemami, z jakimi wiąże się utrzymywanie tych samolotów w linii. Taki zakup nie rozwiązuje naszych problemów a jedynie odkłada je na później, bo w przypadku takiego scenariusza za kilka lat dylemat tego, czy wycofać MiGi wróci, więc ryzyko utraty bazy w Mińsku należy ciągle brać pod uwagę, zwłaszcza, że zakup dodatkowej eskadry w ramach kolejnego PMT jest wysoce wątpliwy (a nawet gdybyśmy to zrobili to ich dostawy można spodziewać się nie wcześniej niż w 2030 roku, utrzymywanie MiGów na chodzie do tego momentu nawet po modernizacji wydaje się być nierealne) - są wydatki znacznie pilniejsze, np. program Narew, co więcej za 4-5 lat staniemy również przed koniecznością modernizacji już posiadanych eFów. Jak znaleźć wyjście z tej sytuacji? Po pierwsze obecny budżet MON nie jest w stanie do 2022 roku udźwignąć żadnego tak kosztownego programu (dlaczego to mogę wyjaśnić w oddzielnym poście), dlatego sensowną wydaje się być propozycja Prezydenta, aby zakup ten zrealizować poza PMT, w pewnym stopniu rozwiązuje to problem pieniędzy, których póki co brakuje na wszystko. Po drugie, powtórzę to, co już pisałem wcześniej - to nie muszą być koniecznie F-35, na chwilę obecną optymalnym rozwiązaniem jest zakup nowych wersji F-16 i ewentualnie w kolejnym PMT zakup jednej lub dwóch eskadr F-35 jeśli kasa na to pozwoli. Niestety przekleństwem programu Harpia jest to, że w momencie gdy MiGi zaczęły spadać sprawa stała się medialna, w związku z czym rząd nie przepuści takiej okazji do podbicia sobie słupków, jaką jest zakup eskadry meganowoczesnych samolotów na kilka miesięcy przed wyborami i odtrąbienie wielkiego sukcesu ku uciesze gawiedzi. Dlatego właśnie ta decyzja będzie najprawdopodobniej nieprzemyślana i podjęta w pośpiechu, wszystkie obecne działania MONu na to wskazują, na czele z podawaniem do publicznej wiadomości zwycięzcy przetargu jeszcze zanim ten się w ogóle rozpoczął. Potrzeby wojska schodzą na dalszy plan, najistotniejsze jest, że coś kupujemy, coś nowoczesnego i taki przekaz ma iść w eter. Także owszem "coś kupujemy" ale nie ma się tutaj z czego cieszyć. Pozdrawiam
  13. 3 points
    Witam, ciąg dalszy zmagań. Pora piąć się w góra. Na niektórych zdjęciach pokazywałem zamocowane wanty na masztach. Wanty wykonałem z liny kupionej. Nie za bardzo byłem zadowolony z efektu. Jakoś nie dawało mi spokoju i w końcu wszystko rozebrałem i skręciłem liny własnoręcznie. Każda wanta jest dodatkowo opleciona w miejscu mocowania z masztem. Docelowo miało to zwiększać trwałość liny przed otarciami. Oplot wykonałem z najcieńszej nitki jaką miałem. Tak oplecione liny zamocowałem na maszcie i przymocowałem do jufersów według wzoru. Powolutku montuje kolejne wanty ... Pozdrawiam
  14. 3 points
    Witam po dłuższej przerwie. Tym razem postanowiłem ulepić coś takiego żeby sobie życie utrudnić. Pancernik "Tirpitz" w skali 1:200 oczywiście jest to przebudowany pancernik Bismarck firmy Trumpeter. Wszystkie detale jakie różnią te dwa okręty a jest ich sporo wykonałem od zera wiec proszę o wyrozumiałość Specyfikacja okrętu ( kamuflaż) pochodzą z lipca 1942 roku. Wymiary takie jak w pancerniku Bismarck 1:200. Okręt jest lekko cieniowany bez rdzy i reszty.Jest tak dla tego że jak już kiedyś pisałem nie buduje modeli dla siebie. Mam nadzieje że wyszło nie najgorzej. Jest tu kilka rzeczy których nie udało się poprawić ,mimo to ta zabawa dała mi zdrowo popalić. Pozdrawiam.
  15. 2 points
    AMX-a zdążyłem do tej pory pomalować i złosiować. Jeszcze trochę nadmiaru łosia będę usuwał, potem pomyślimy co dalej. Leoś dostał wstępny kolor bazowy.
  16. 2 points
    Oczywiście, że można - dla mnie to zaszczyt, dziękuję. W moim portfolio ("Rocznicowo") są jeszcze zdjęcia "Afrykanki", a tu daję zdjęcia drugiego (znaczy pierwszego, bo prototyp):
  17. 2 points
    Boże co za bzdury, rozmawiamy o sensie zakupu F-35, a wy wyskakujecie z jakimiś schizofrenicznymi wizjami o podboju przez UE i zniszczeniu suwerenności.
  18. 2 points
    Wskaż dokładniej, bo nie widzę tego:
  19. 2 points
  20. 2 points
    Witam wszystkich Model rozpocząłem na początku 2016 roku .Z powodu zawirowań życiowych porzuciłem projekt na długie miesiące. Wiem że to dział warsztatowy a to co zrobię będzie praktycznie monologiem ,ale nie wiedziałem gdzie go wam pokazać. Nad modelem spędziłem puki co mnóstwo czasu ,a i tak chyba jestem dopiero w połowie drogi . Może kogoś zainteresuje to co do tej pory zrobiłem , taka ciekawostka bo wujek google nie znalazł żadnej dobrej relacji z budowy tego modelu. Oczywiście jeśli powrócę do dłubania to będę co jakiś czas zamieszczał zdjęcia . Starałem się wybrać najciekawsze puki co , a i tak dużo ich wyszło. Są dwa zestawy na rynku „Anigrand” - żywica i kopia żywicy „wacu” Combat Models dokładnie z tymi samymi błędami. Według mnie użyli „Anigranda” jako kopyta. Najważniejsze przeróbki to : · zbyt bulwiasty i złych kształtów przódStarałem się wybrać najciekawsze a i tak dużo ich wyszło. · okna w złych miejscach i o złych kształtach · złe osadzenie skrzydeł, całość za bardzo do przodu · złe AOA skrzydeł, studnie złe kształty i wymiary · korekta przekroju kadłuba · korekta skrzydeł · zły kształt pylonów i silników · złe rozmieszczenie goleni podwozia · statecznik pionowy zły kształt · brak kokpitu · brak ładowni · model posiada pełne oświetlenie ( z rozdzieleniem na barwę światła ) Oprócz tego wszystko wymaga z wymiarowania i osadzenia we właściwym miejscu, ale już wyglądem przypomina C-17 . Musiałem obrać jakieś złożenia odnośnie planów ,których i tak praktycznie nie ma, a jak są to złe. Nawet sam Boeing wypuścił kilka rysunków na których są błędy . Plany po przeskalowaniu które posłużyły do wymiarowania znalazłem na ironie w Modelarzu z 1999 roku, reszta to zdjęcia. C-17- tka o nr 0006 z 315 AW której model buduje na co dzień stacjonuje w bazie Charleston (Południowa Karolina). Samolot brał udział w latach 1995- 1996 w operacji Joint Endeavor związanej z wkroczeniem międzynarodowych Si ł wojskowych do byłej Jugosławii . W czasie tej operacji 12 samolotów przerzucono do bazy Rhein-Main w Niemczech , skąd wykonywały loty z zaopatrzeniem wojskowym i humanitarnym. C -17 w ciągu 60 dni operacji powietrznych wykonały 1025 lotów przy nie zawodności 97,8%. Latem 1998 roku samolot o nr 0006 otrzymał nazwę „Spirit of Berlin” (duch Berlina) z okazji uczczenia 50 rocznicy operacji zwanej „Berlin Airlift” (most powietrzny) nadaną przez ówczesnego prezydenta Billa Clintona . Z ciekawostek ,w 1998 roku transportował słynną orkę KEIKO , bohaterkę filmu „Uwolnić orkę „. Operacja polegała na przewiezieniu zwierzęcia ze Stanów Zjednoczonych do Islandii i tam wypuszczenie orki do Oceanu Atlantyckiego. Oprócz KEIKO ładunek składał się z wielkiego zbiornika wypełnionego wodą . C-17 został wybrany dzięki możliwości wylądowania z ładunkiem 32 ton na pasie startowym o długości niespełna 1300 metrów. Pozdrawiam
  21. 2 points
  22. 2 points
    Witam Was ponownie i chciałbym zaprosić na kolejny Zlot z numerkiem 3. Co prawda od poprzedniego Zlotu we Wrocławiu minął niecały miesiąc, ale chyba nic nie stoi na przeszkodzie żeby spotykać się częściej. Moja propozycja jest taka, by spotkać się w Warszawie na Babarybie w dniach 8-9 czerwca. Wiem, że kilku z Was wybiera się na tą imprezę czemu trudno się dziwić - w końcu #stolica i #jestprestiż. W ubiegłym roku organizator postarał się o wydzielenie nam słusznych rozmiarów miejsca na ekspozycję naszych dokonań i muszę przyznać, że spisaliście się świetnie, bo nasz zlotowy stolik faktycznie wyglądał imponująco! Również w tym roku Babaryba oferuje nam dwie kategorie startowe w skali 1/144. Mamy więc do wyboru SC144 - samoloty cywilne oraz SW144 - samoloty wojskowe, więc grzechem (i to z tych cięższych) byłoby z tego nie skorzystać. Zatem zachęcam do przyjazdu za miesiąc do Warszawy, wystawienia swoich modeli w konkursie oraz przywożenia modeli wystawowych. To ostatnie też jest ważną częścią zlotów (wyjaśniałem to w wątku o II. Zlocie).
  23. 2 points
    Ja sobie wypraszam, tylko nie artysta 🤣 Artysta to ktoś, kto całe życie jest głodny, potem dostaje gruźlicy i młodo staje się nieżywym Trochę do przodu, pierwsze malunki itp.
  24. 2 points
  25. 2 points
    Niedawno ukończony Bf110 G4 z Eduard w 1:72 W skrócie: Malowanie pędzlem, farby akrylowe vallejo, prosto z pudła (wersja weekend edition więc bez blach/masek itd) oraz bez aftermarketów. Wash to farby olejne + white spirit oraz suche pastele. Z waloryzacji, własnoręcznie: Zwisający przewód w kokpicie, pasy, kilka dźwigni, światła pozycyjne, rurka pitota, ruchome śmigła, KMy na nosie. 1: Prawe śmigło na zdjęciach: w zestawie Eduard nie przewidział kręcących śmigieł a sama budowa elementów nie pozwalała na swobodne wykonanie "mechanizmu do kręcenia", który zazwyczaj stosuję i musiałem kombinować. Podczas schnięcia coś bardzo delikatnie musiało się przesunąć (mechanizm opiera się na igle lekarskiej w igle i całość jest dosyć cienka). W jednej pozycji przy dosłownie może 30 stopniach obrotu pojawia się szpara między gondolą a kołpakiem. W innych pozycjach jest równo. 2: Lakier AK Semi-Gloss - pierwszy raz używałem lakieru - robiłem wcześniej dużo testów z różnych odległości, przy otwartym/zamkniętym oknie dla temperatury, różne końcówki, różne kąty i ilości i kiedy myślałem, że uzyskam zadowalający rezultat, niestety pojawiła się skórka pomarańczy. Przejechałem papierem 2000, wyglądało ok, ale po washu zostały jednak ślady w mini szparkach. Na szczęście dla oglądającego na żywo nie jest to widoczne Dla zainteresowanych warsztatem: https://minihangar.online/me-bf-110-g4-kokpit-eduard-172/ https://minihangar.online/me-bf-110-g4-kadlub-i-malowanie-eduard-172/ https://minihangar.online/me-bf-110-g4-kalkomania-i-wash-eduard-172/ https://minihangar.online/me-bf-110-g4-podwozie-smigla-kokpit-eduard-172/ https://minihangar.online/me-bf-110-g4-owiewka-i-final-eduard-172/
  26. 2 points
  27. 2 points
    Model jak w opisie. Sklejanie bardzo przyjemne. Malowany Hataką serii orange. Co do malowania i efektów to być może jest za bardzo "styrany" życiem. Konstruktywna krytyka mile widziana.
  28. 2 points
    Model Su-22M4 wykonany z zestawu HB + kalki Modelmaker. Model o którym słyszałem sporo złego jednak w okazał się znacznie prostszy w złożeniu od modelu KH ma nie co słabszy detal i co istotnie nie ma możliwości zmiany pozycji skrzydeł. Możemy zamontować skrzydła w dwóch skrajnych wersjach dodatkowo jeżeli wybierzemy skrzydła w wersji "otwartej" możemy mieć otwarte sloty. Osobiście jednak wybieram model HB nie wiem jak tam z antenami, światełkami pozycyjnymi i innymi kwestiami merytorycznymi szczególnie przy próbie budowy Su w naszej rodzimej specyfikacji. Jednak sama łatwość złożenia i brak walki z takimi duperelami jak nie pasujące klapy przy wlocie powietrza czy żle spasowane hamulce aero i inne duperelki pocięte na dziesiątki kawałków, powodują że osobiście wolę zestaw HB. Moim zdaniem różnice w jakości detali są na tyle małe że jak ktoś nie przepada za walką z materią szkoda czasu na model KH.
  29. 2 points
    No i tak to wyszło. Niedoróbek jest sporo - ot, zrobiłem, jak umiałem i może kogoś zainspiruję do lepszego wykonania. Na konkursy te modele jeździć nie będą, a bardzo chciałem je zrobić - jako uzupełnienie kolekcji tematycznej o Orlińskim i może zaczątek kolekcyjki o Skarżyńskim (dobra, przyznam się, że w pudełkach już czekają RWD-5bis i Wellington). Dziękuję wszystkim za otuchę i dobre rady.
  30. 2 points
    Model jest już gotowy. Tak więc na zdjęcia i kilka słów podsumowania- zapraszam do galerii
  31. 2 points
    Jakby to napisać...Too late 😕 owszem, mogę go wykompać w zmywaczu ale...Skoro tak źle reaguje na sam lakier to aż boję sie pomyślec, co sie stanie w zetknięciu ze zmywaczem. jedyne co mi przychodzi do głowy, to liznąc polerką, by wygładzić to miejsce po ponownym pryśnieciu i moze dostatecznie zniknie. W kolejce stoi ten sam od Tamiyi wiec...Ale bede mądry po szkodzie, choć przyznam, że (za wyjatkiem Hondy, którą lakier po prostu zaczał trawić) nigdy nie miałem takiego przypadku. Zwykle kolor, clar i było ok.
  32. 2 points
    Witam, W pierwszej odsłonie warsztatu zaprezentuję Wam „budę”. Jest ona nieco dłuższa niż ta w samochodzie sztabowym dlatego nie mogę wykorzystać części z zestawu ICM. Zresztą ramę podwozia również będę musiał wydłużyć. Budowę rozpocząłem od wykonania podstawowej bryły, a potem – „od ogółu do szczegółu”. Zresztą zobaczcie sami: Ta półka w przedniej części budy powstała dlatego, że niepotrzebnie zasugerowałem się modelem ICM. W Danucie tego nie było, więc półka została usunięta. Potem stopniowo przybywało detali: W przedniej części budy powstał mechanizm ustawiania azymutu anteny (z korbką 😋😞 Po bokach budy dodałem elementy mocowania złożonej anteny. W Internecie znalazłem rysunki przedstawiające dwa różne sposoby składania anten. W jednym z nich na czas transportu maszt kładziono do tyłu i mocowano go do kładki na dachu, natomiast wystające poza krawędź dachu elipsy anten, składano w dół i mocowano do boków budy. W drugim maszt i elipsy rozkładano na części. Fragmenty anten wieszano po bokach budy, a maszt w kawałkach mocowano na przyczepce z agregatem prądotwórczym. Mam już pomysł na podstawkę do tego modelu. Będzie to scenka przedstawiająca próbę techniczną przed wyruszeniem na poligon. W międzyczasie zleciłem grawer i nieco podrasowałem części, które wzbogacą podstawkę – płot i płyty betonowe oraz oświetlenie placu. W najbliższym czasie wrzucę to do silikonu i będę odlewał z żywicy W kolejnych odcinkach będzie relacja z budowy ramy. A skoro będę ją robił od podstaw to kusi mnie na wykonanie silnika…
  33. 1 point
    Wytnij ostrożnie, będziesz miał fajny plakat na ścianę.
  34. 1 point
    W razie jak byś potrzebował zamienników: Kalkomanie Techmodu Kalkomanie HGW Na pewno istnieje jeszcze sporo innych.
  35. 1 point
    Do Kitty Hawk trzeba się odzywać przez facebooka do Sophii Lynm, można bezpośrednio u niej kupować modele (ja tak kupiłem Su-34 i dostałem go wcześniej niż np. LuckyModel) czy dopytywać się o części.
  36. 1 point
    Takie rzeczy - wiadomo - tylko w tej skali
  37. 1 point
    Będę dopingował, zwłaszcza że tego Fokkera wykonasz w tym atrakcyjnym i dość trudnym malowaniu. Zauważyłem, że niestety źle nakleiłeś lozange. Ta kalkomania nie jest za krótka, ale naklejka się ją prostopadle do linii płata kawałkami, poszukaj w necie jest sporo płatów z lozengą.
  38. 1 point
  39. 1 point
    I kolejny piękny dwupłat w Twojej kolekcji .srebrny mi się podobał a ten podoba się jeszcze bardziej i tak sobie myślę kupię i zrobię bo to piękna maszyna była !
  40. 1 point
    Ja kupiłem za 22,45€ i zdecydowanie nie jest wart tej ceny. To co jest w pudle jest warte 10 / poziom Eduard Weekend Edition. Więc zdecydowanie odradzam, chyba że ktoś chce mieć do kolekcji, tak jak napisał Maciej.
  41. 1 point
    Dawno nikt nic nie umieszczał, a tu przecież wytwórcy plastikowych potworków nie śpią Nieznana mi firma DieselKits wypuściła w br. trochę dobra, niestety we wrażej skali 1/35 i 1/24: https://www.scalemates.com/brands/dieselkits--10080
  42. 1 point
    Witam. Ja zadeklarowany miłośnik śmigieł; zbłądziłem i o wybaczenie proszę. Zbudowałem coś co nie ma śmigła i podobno nawet lata. Kara za odstępstwo już mnie spotkała bo strasznie się męczyłem z budową. Model- Kinetic + dodatki; Aires cocpit + dysza wylotowa silnika Eduard; Sniper+ koła+ air brekes+ GBU- 12 Master; Pitot+ czujniki AOA Wnęki podwozia trochę drucików. Kalkomanie Techmod, farby: szuwaksy do smarowania taczek- emalie olejne. Kilka marnych fotek: Dziękuję kolegom net_ sailor, JBZ, Ireneusz za fotki. GEM- podesłanie zagubionej części. Artur D; wsparcie duchowe. Zapraszam do oglądania i wyrażania opini.
  43. 1 point
    Też pierwszy raz używałem washa z vallejo jakieś 10 lat temu jak zaczynałem... tylko Washe od Tamiya lub emalie MIG (duża skośna butelka).
  44. 1 point
    Robisz nam tu pomału Akademie modelarstwa w 1/700 Chudy. Mimo, że dojdą jeszcze olejowe bajery to już widać kadłub okrętA a nie plastikową zabawkę.. "co nie zdążyła się ubrudzić". Szacun za debiuty przy tych marmurach.. PoszłEś cesarskOm drogą kolego. I dobrze. Kiedyś i ja na nią wkrOczĘ. Bee...
  45. 1 point
  46. 1 point
    Z jakiej planety przybyłeś tu, o Kosmito? 😲
  47. 1 point
    Marder dojechał do finału. Prace z jego wykorzystaniem będę kontynuował juz w dziale dioramy.
  48. 1 point
    Znów nie odrobili lekcji z polskich szachownic
  49. 1 point
    Bo ja też jestem prehistoria! Pudła kupiłem jeszcze na Zielnej w pawilonach. Teraz jest tam zaorane i trawa posadzona. Nowy Jadar jest dziesięć minut od tego miejsca, o czym pewnie wiesz. A że jestem prehistoryczny, to i mam prehistoryczne śmieci. Stare kartony, stare modele, stare techniki. Jak widzisz, dobrze narysowałeś i wydrukowałeś te kartoniki. Przydają się co pewien czas. Mam tego jeszcze kilka, kilkanaście różnych sztuk. A tak wygląda teraz Zielna 8 paw. 103. zdjęcia robione 50 minut temu. Mieszkam w tych okolicach. Zielna 8 to ten trawnik. I tyle... Pozdrawiam Mariusz
  50. 1 point
    Dlaczego nie dał byś rady? Stary sposób malowania, z rozjaśnieniami na płaszczyznach jest łatwiejszy od modulacji. Mało to widziałem modeli wyglądających wręcz komicznie po spieprzonej "color modulation". Niektóre prace to wręcz "horror modulation". W przypadku starych technik ryzyko wpadki jest mniejsze. Łatwiej uzyskać interesujący efekt "wizualny". Model tak pomalowany wygląda zazwyczaj od razu dobrze. Olejami i brudzeniem podkreślamy tylko całość. W modulacji trzeba się trochę nagimnastykować, aby model wyglądał realnie. Zresztą jest to temat rzeka. Ilu modelarzy, tyle stylów malowania. Na pojazdach w skali 1:1 nigdy nie zauważyłem rozjaśnianych płaszczyzn, color modulation, oraz malowanych jaśniejszą farbą korków od paliwa i włazów rewizyjnych... Każdy maluje tak jak widzi i czuje. I nie mów że nie dał byś rady...😀
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.