Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 03/31/2020 in all areas

  1. 10 points
    Dzięki wszystkim, na pewno trochę problemów będzie, ale na spokojnie się to jakoś zbuduje. Uspokajam - Dornier się liniuje i nituje, czyli nuda.... Tymczasem, Ważną cechą prototypu był daszek kadłuba. Na początek ścianki zewnętrzna i wewnętrzna - mają inne szerokości dzięki czemu utworzą mi wygodną podstawę pod okno dachowe oraz zewnętrzną część nakładki na szynę kadłubową: Ogólnie sklejone i ustrukturalniane - na zbliżeniu widać jak ścianka zewnętrzna i wręga tworzą "łapkę", w którą wsunie się szyna - czyli po prostu wąski pasek hipsu - już wklejona w boki kadłuba: Strukturka jest i ogólnie daszek pasuje na styk: CDN
  2. 9 points
    Witam. Model to Tamiya, kalki Fightertown Decals. W sumie dwa miesiące pracy, ale przyjemnej pracy . Dorzucone tylko fotele żywiczne z Eduarda oraz ECM i Gun Vent z Quickboost . Model przedstawia maszynę Gypsy 207 z dywizjonu VF-32 która to w dniu 4 stycznia 1989r zestrzeliła Libijskiego Mig-23, drugim strzelcem był Gypsy 202 który tez zaliczył przyłożenie.
  3. 7 points
    Coś mnie ostatnio ciągnie do tych morskich wiatraków... Tym razem ze wschodniej strony... jak obiecałem przy sea dragonie Śmigłowiec pokraczny i tak brzydki, że aż ładny ... i co by o nim nie powiedzieć , urody mu to nie doda Przed Wami Ka-27 w wariancie ratowniczo-poszukiwawczej.
  4. 6 points
    Witam w "szybkim" warsztacie typu "inbitłin". 😉 Na początek serdeczne podziękowania dla KayFranza oraz Pana Redaktora Krzysztofa Sikory za wsparcie merytoryczne i konsultacje. Tąpnięcie, jakiego doświadczamy ma także ten skutek, że jest nieco więcej wolnego czasu. Model pomyślany jest jako tzw. festiwalowy, zamknięty z niezbędnym zakresem zmian, mam nadzieję na szybkie tempo. Bazę stanowią dwa zdobyczne na imprezach "Karasiowe" zestawy IBG. Siłowa, dość toporna sylwetka seniora zawsze mi się podobała: Na początek linie cięć kadłuba: Wycięte i wklejony skorygowany przebieg krawędzi łączącej płat z kadłubem: Kadłub sklejony: I przygotowane skrzydła z wyciętymi klapami - będą wychylone (okienko aparatu zakleję): Do następnego
  5. 6 points
    Zaczynam mieć z górki . Jeszcze szyPki do szoferki liny haki uje muje dzikie węże i mogę składać do kupy potwora :-)
  6. 6 points
    "Szybka robótka"... czyli nowy wypust firmy Dream Model Lekki chiński śmigłowiec rozpoznawczo - uderzeniowy, na bazie francuskiego A.S. 365 Dauphin II Rzeczony model szybciej został sklejony niż trafił do mojej bazy danych Nie zdążył się przeterminować A oto kilka fotek, niestety z telefonu
  7. 5 points
    Witam Kilka fotek z kwarantanny. Pozdrawiam
  8. 5 points
    Cześć, Przedstawiam mój debiut na forum. Model T-90MC od Zvezdy + zestaw fototrawienia od Microdisign. Moim zdaniem model Zvezdy jest najlepszy pod względem odzwierciedlenia wymiarów i samej bryły czołgu. Oczywiście sporo detali zostało potraktowanych po macoszemu, kilku w ogóle brakowało, ale mimo to i tak jest o niebo lepszy a w detalach "delikatniejszy" od MS z Tiger Model (Tigera złożyłem przed Zvezdą). Oczywiście muszę tu napisać o Microdisign - dla mnie to co przygotowali dla tego modelu można określić krótko -> chapeau bas! Budując model bazowałem na wersji z "Army-2016" Forum. https://www.dishmodels.ru/wshow.htm?p=3498&np=all#blockpre To co zostało zmienione względem modelu zvezdy: - koła jezdne Tiger Model - tucha od firmy Aber - usunięte/ zmienione zbędne okablowanie na prawej stronie wieży (nie ma go wersja z 2016) - na całym modelu dodane kompletne okablowanie do świateł (przód, tył, wieża), czujników - antena wykonana z igieł - dodana powierzchnia antypoślizgowa wykonana z sody kuchennej - poprawiona kamera cofania - wiele linii podziałów pogłębiałem, żeby uzyskać lepszy efekt odcięcia. - DVD w wizjerach i kamerach 360 - system Sosna-U oraz celownik panoramiczny dowódcy wykonany przy wykorzystaniu zestawu Microdisign, typowy peryskop na lustrze!!:) - wieżę podniosłem o 0,5 mm- wzorowałem się na dokumentacji zdjęciowej - i sporo innych detali których już nawet nie pamiętam Podsumowując aftermarket: - microdisign dla t-90ms - liny holownicze EurekaXXL Malowanie: Nie przepadam za mocnym weatheringiem, dodatkowo jest to model wystawowy dlatego tylko pozwoliłem sobie na minimalne zużycie. - Ammo mig 61 i 102 - pigmenty AK, Vallejo i Ammo - wash AK i AmmoMIG Trochę więcej zdjęć znajdziecie tu-> https://www.scalemates.com/profiles/mate.php?id=65155&p=projects&project=68986 W razie pytań dotyczących samego modelu służę pomocą:) Pozdrawiam, Kuba
  9. 5 points
    Cześć, Skończyłem ostatnio kilka prac dlatego wrzucam trochę hurtem Przedstawiam T-80U w od RPG w wersji z Forum Army 2016. Jeśli chodzi o sam model to moim zdaniem RPG zrobiło niesamowitą robotę i dało nam najlepiej odwzorowany T-80U. Oczywiście nie mogłem się powstrzymać i dodałem kilka swoich usprawnień. Tak jak pisałem bazowałem na wersji z "Army-2016" Forum. Poniżej link. https://www.recomonkey.com/Land-Platforms/Tanks/T-80/T-80U/Action/i-BQCBfqj To co zostało zmienione: - peryskopy z DVD - celownik dowódcy na podstawie dokumentacji zdjęciowej - zmiana powłoki na włazach czołgu, pełne odwzorowanie okablowania włazu dowódcy - korekcja kilku detali tylnej części czołgu (śruby, uchwyt liny, brak kilku detali) - pełne okablowanie czołgu, wymiana (światła, promiennik podczerwieni, okablowanie systemu oczyszczania powietrza, okablowanie/linki NSVT karabin AA) - wymienione uchwyty bloków pancerza reaktywnego na ekranach bocznych, dodane śruby (Masterclub) - dodane detale APU - wymieniłem zapięcia pojemników na pierdoły-> Aber 35A122 „Zapięcia do współczesnych rosyjskich czołgów” - antena z igieł - wszystkie widoczne spawy - pogłębianie linii podziału - w pełni odwzorowany właz dowódcy - osłony reflektorów z drutu Malowanie: Delikatne postarzanie i weathering. Bez kalek. - Tamiya XF13 - farby olejne - pigmenty AK, Vallejo i Ammo - wash AK, AmmoMIG, Tamiya Trochę więcej fotek z sesji i budowy tu-> https://www.scalemates.com/profiles/mate.php?id=65155&p=projects&project=69067 Miłego oglądania Pozdrawiam Kuba
  10. 4 points
    Eduard 1/72 Spitfire Mk.IXc late Version To może najpierw zacznę od genezy - Zachęcony wydarzeniem agtomowym, żeby zrobić model w 2 tygodnie, pomyślałem - mało czasu, ale się postaram, idę w to. Udało się skończyć w zakładanym czasie! Ale jestem z siebie dumny, dla mnie to błyskawiczna robota - czas na sklejanie mam tylko jak położę rodzinę spać, a w tygodniu i to nie zawsze, bo pracuję. Ale ważne, że się udało, dziś o 20 mam założony deadline To może parę słów podsumowania. Model jako zestaw oceniam bardzo dobrze, jest super składalny, ma masę detali, nie ma dziwnych rozwiązań. Instrukcja jest również napisana jasno i w odpowiedniej kolejności wszystko. Jeśli chodzi o malowanie to nie polecam go początkującym, ja za takiego się uważam (to chyba 5 czy 6 model) i było według mnie bardzo trudne - kupa maskowania, pasków i paseczków Model wykonałem zgodnie z historycznym zdjęciem założonym na początku i dokładnie takim samym wyposażeniem (bomby i zbiornik paliwa). Wydaje mi się, że jest to mój najlepiej wykonany model, co cieszy, bo jest progres, po raz pierwszy jestem zadowolony z washa, chyba zaczynam go czuć. Jestem świadom paru babolków, które popełnim, ale z każdym modelem jest ich mniej. Model nie jest za mocno zużyty czy pobrudzony, tym razem chciałem osiągnąć delikatny efekt, bo przy P11'stce może trochę przesadziłem. Na początek może od wzoru, który chciałem osiągnąć: A teraz już właściwa galeria:
  11. 4 points
    Dzięki, cieszę się 😀 Tymczasem akcesorium Saurona - czy też raczej Townenda - pierścień zestawowy dostał większy prześwit od wewnątrz oraz wypełnienie: Następnie został zeszlifowany do oczekiwanej szerokości i otrzymał kryzę cofniętą o 0,25 mm w stosunku do obwodu: A to po to aby blacha osłony ładnie się osadziła. Poniżej widać zwykły prostokąt z HIPSu 0,25mm: Na etapie bycia płaskim prostokąt otrzymał linie i nity: po czym poszedł kąpać się do wrzątku w rurce: Jak się wykąpał i wysezonował, został docięty przy zastosowaniu wzoru 2 pi er i siadł jak należy: To oczywiście zasługa konstruktorów, którzy wspaniałomyślnie dali powierzchnię rozwijalną... ;o)
  12. 4 points
    Po długich i ciężkich bojach udało się ukończyć mój pierwszy model po bardzo długiej przerwie. Zresztą ten model jest pierwszy pod bardzo wieloma względami - jest pierwszy pomalowany aerografem, pierwszy w którym korzystałem z elementów fototrawionych, masek, płynów do kalek i wszelkiego dobrodziejstwa jakie niesie ze sobą współczesne modelarstwo. Kiedyś , kiedy coś tam sobie kleiłem, nie było tego , a jak było, to nie było mnie na to stać. Ale wracając do modelu - bardzo fajnie spasowany, bezproblemowy w klejeniu, wymaga jednak sporo uwagi na etapie przygotowania części - trzeba sporo powalczyć z nadlewkami. Model pomalowałem pomarańczowymi Hatakami, przybrudziłem Panel linerem od AK do zielonych i brązowych barw. Na koniec położyłem satynowy lakier. Nie jestem z niego zadowolony, bo pełno w nim różnych baboli, i teraz wiem co zrobiłem źle. Jestem natomiast bardzo zadowolony z tego że powstał, że okazało się to wszystko nie takie straszne, no i że kolejny już na warsztacie Link do warsztatu : Warsztat P7a Arma Hobby
  13. 4 points
    Następny myśliwiec FAA skończony.Wbrew pozorom składał się całkiem nieżle.Nie licząc szpachlowania wnęk podwozia to całkiem znośnie.Tak mi się spodobało że będzie jeszcze jeden.Tym razem Mk.II.Wiem jest za czysty ale tak ma być.Można scelać. Gromadka razem. Pamiątka z przeszłości.
  14. 4 points
    Takiego Meserszmiciki z magazynu sobie wyciągnąłem i zacząłem dłubać. Model będzie w malowaniu maszyny na której latał Uffz. Karl Wolff z JG52 w 1940. Zestrzelona jest dobrze obfotografowana. Dorzuciłem blaszkę Edka i lufki Mastera. Ponitowałem.
  15. 4 points
    Ok, tego nie wiedziałem - ale robię ukraińca w digi camo 😉 Pierwszy kolor: Trochę rozjaśnień i podmalówek: I zabezpieczone - czas na resztę kolorów: Jednocześnie maloweł też klapy podwozia: I gotowe:
  16. 4 points
    Mimo kwarantanny jakoś czasu nie za wiele - ale w końcu udało mi się położyć kalki i zrobić washa. Położyłem też mat i całość schnie (gdzieś tam jeszcze w międzyczasie robi się podstawka): .
  17. 4 points
    Najpierw trochę historii O istnieniu Defianta dowiedziałem się baaaardzo dawno temu z zeszytu TBU (nr 87) i od razu się w nim zakochałem. A już szczególnie zafascynował mnie egzemplarz N1671 - "the sole survivor", jak to mówią Anglosasi. Marzyłem o tym modelu. Jak widać po książeczce, sfatygowana mocno... Z przyczyn obiektywnych a oczywistych moje uczucie musiało pozostać platoniczne przynajmniej do 1990 roku, a jak już możliwość skonsumowania tegoż uczucia stała się realna, to jakoś tak wyszło, że a to okazji nie było, a to przerzuciłem się na Japończyków... I tak zostało, aż do zaprzeszłego roku, kiedy starszy pan, którym się stałem, zażyczył sobie tenże model na urodziny (litościwie zmilczę, które). Zaraz potem poleciałem do modelarskiego i dokupiłem blaszki Eduarda (kabina i luki podwozia) oraz żywiczny silnik CMK. Uznałem, że skoro model tyle na mnie czekał, to mu się należy i będzie na bogato. Problem obiektywny polega na tym, że jest to po pierwsze mój pierwszy model od lat, a i oczka i łapki już nie, jak i technologia modelarska przez te parędziesiąt (no, powiedzmy...) lat poszła do przodu. A ja uznałem, że pojadę ambitnie, więc proszę bardzo Kolegów Modelarzy, o wyrozumiałość i Łagodny Wymiar Kary, tak odnośnie modelu, jak i ewentualnych faux-pas początkującego forumowicza. Krytykę przyjmę z pokorą Jeszcze jedna rzecz. Ponieważ konto na niniejszym szacownym forum założyłem niedawno, a model zacząłem robić już dłuższy czas temu, część tego wątku będzie historyczna, tzn będę raczej referował co i jak zrobiłem, niż zdawał relację z placu boju. Wybór pierwowzoru był oczywisty: N1671. Ponieważ jednak jestem wrażliwym na kolory wzrokowcem, uznałem "klasyczny" wygląd tego samolotu, czyli cały czarny, za - przepraszam tych, których to może urazić - nudny. (Swoją drogą zastanawiam się, co mieli w głowach goście z muzeum Hendon, malując mu na ogonie wersją fin flasha stosowana od 1942???) Całe szczęście na początku Defianty w 307-mym były łaciate. Martwiła mnie tylko jedna rzecz, tzn kwestia koloru dolnych powierzchni skrzydeł i kokard lub ich braku tamże. Na szczęście jedno ze zdjęć u Królikiewicza/Matusiaka rozwiało wątpliwości: Zdjęcia postępów prac starałem się robić od samego początku, ale pierwsze gdzieś przepadły, więc zaczynam od najstarszych zachowanych. Robiłem mało ambitnie, bo telefonem, więc ostrość lubi uciekać :( 6 maja 2019 Na wikipedii są zdjęcia N1671 częściowo rozłożonego na czas remontu (https://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Boulton_Paul_Defiant_at_RAF_Museum_London); zdjęcia w bardzo dobrej jakości są prawdziwą kopalnią. Pozwoliło mi to częściowo uzupełnić zestaw CMK (czemu nie odwzorowali całej bryły silnika, tylko dali jakąś durną podłogę, to nie rozumiem!) i okablowanie. Nie wiedziałem wtedy jeszcze o istnieniu modelarskich drutów ołowianych (pojawią się w następnych etapach prac), więc ambitnie pracowałem z drucikami miedzianymi, wybebeszonymi z kabli sieciowych. Podpierając się zaś świeżo zdobytą wiedzą o weatheringu, zaopatrzyłem się w sidoluks i starannie pobrudziłem wszystko, co się pobrudzić dało: 7 maja Niemiłosiernie się umęczyłem z wmontowaniem bloku silnika - za cholerę nie chciał się dać wypoziomować. Wnętrze kadłuba z kabina zrobiłem już wcześniej, ciesząc się jak dziecko drobniutkimi fototrawionymi detalami i klnąc jak szewc w czasie ich montażu. Nie wpadło mi do głowy, żeby kleić je na cyjanoakryl i twardo uziłowałem je przymocować zwykłym klejem modelarskim. Trzymać się trzymają do dziś, ale co mnie to nerwów kosztowało.... Kabinę też oczywiście starannie pobrudziłem. CDN...
  18. 4 points
    Witajcie, Czas na jakąś aktualizację. Powoli to idzie, ale jakoś idzie. 1. Otwory strzeleckie doczekały się zaślepek i mechanizmów ich otwierania. 2. Włazy kierowcy i strzelca KM zrobiłem od podstaw. Nie są jeszcze przyklejone. Bazą była część fototrawiona z zestawu, ale wolałem sobie zrobić nowe z polistyrenu, bo lepiej mi się z tym materiałem pracuje i lepiej go będzie malować. Podstawy peryskopów to elementy PE z jakiegoś zestawu Voyagera, a peryskopy i ich osłony z Asuki i Dragona. 3. Zrobiłem dopancerzenie na obrotnicy z Browningiem i sam KM. Na niektórych zrzutach ekranu ze Srebrenicy wydaje się, że są w opancerzeniu przestrzeliny, więc sam postanowiłem takowe zrobić. Broning to Tasca + zestaw RB, dołączony do modelu. 4. Przykleiłem wloty powietrza i trochę zmasakrowałem ich żaluzje. 5. Dorobiłem dwa włazy na tyle kadłuba. Nie są jeszcze przyklejone. 6. Sporo posiedziałem nad dupą tego pokraka. Drzwi desantu zrobione od podstaw, jeszcze nie dokończone. Haki holownicze wygrzebane z zestawów Miniartu. Tylne lampy to wywiercony gruby profil polistyrenowy i wklejone w niego fototrawionki znalezione na warsztacie. Sporo jeszcze pracy na w/w detalami, nie ma jeszcze większości spawów wokół nich, niektóre rzeczy trzeba poprawić. No ale dzieje się. 😉
  19. 4 points
    Maleńka aktualizacja warsztatu... Poprawiłem kolor pod oszkleniem, gdyż wydaje mi się że ten dedyk od Gunze jest zbyt jaskrawy. Teraz jest chyba nieco lepiej. Pomalowałem clearami światka sygnalizacyjne oraz pokrywy zbiorników paliwa. Dałem też wychodzący spod osłony silnika zielony kolor wnętrza owej osłony i ścianki ogniowej. Wkleję już tylko wydechy i zacznę dodawać odpryski farby. Sądzę, że następne foto będą już w galerii gotowego Oscara Do zobaczenia i pozdrawiam wszystkich
  20. 4 points
    Wyglada trochę jak....
  21. 4 points
    Wymieniłem amunicję w skrzynkach na mniejszy kaliber (okazało się, że miałem z LR). Przemalowałem tylną część granatów w taśmie. Zasłoniłem element za zdemontowanym fotelem. Piasty do korekty i jednak do wymiany małe antenki na pace. Nie podobają mi się i podstawy też do bani. Wieża położona do zdjęcia. Zmajstrowałem też podstawkę. Dojdą jeszcze pigmenty i balsa na bokach. Z pojazdem- efekt mi się podoba. Po zakurzeniu powinny zlać się jeszcze lepiej w całość, tak więc kamuflaż chyba działa.
  22. 4 points
    Witam serdecznie wszystkich miłośników wiatraków, i tych jeszcze nie zdeklarowanych O samym śmigłowcu wspominałem już przy okazji warsztatu, więc nie będę się tutaj szczególnie rozpisywał. Śmigłowce tego typu służbę swą zakończyły pod koniec 2017 roku, więc już Sea Dragonów w takim malowaniu już raczej nie uwidzimy Ciekawi mnie czy następcy tych maszyn, którymi zostały śmigłowce spod znaku Westland Agusta AW-101 też będą tak brudne Model stanowił dla mnie zarówno niezłe wyzwanie, jak i poligonem doświadczalny... Mam nadzieję, że wam również przypadnie do gustu. Zapraszam do komentarzy Pozdrawiam Grzegorz Kogut
  23. 4 points
    Hej, dobra to już ostatni z serii jaką ostatnio robiłem. Model T-80UM1 od Trumpetera jest kompilacją 3 innych modeli Trumpetera T-80B, UD i U. Podejście takie spowodowało, że model ma wiele błędów w stosunku do pierwowzoru. Dlatego postanowiłem na ile to tylko możliwe wykonać w pełni zgodny z dostępną mi dokumentacją fotograficzną model. Na pewnym etapie dostałem od kolegi z Rosji linka z pełnym walkaroundem. Błędy, które znalazłem w modelu Trumpetera: - APU starego typu - urządzenie oczyszczania powietrza tzw. ВЗУ, brak mechanizmu podnoszenia ВЗУ, mocno uproszczony - zero okablowania wieży, Bars jest praktycznie cały pokryty okablowanemJ dlatego tak mi się podoba - brak śrub/ spawów - niepoprawne odwzorowanie uchwytów mocujących liny holownicze - brak osłon okablowania systemu aktywnej ochrony Arena - zbyt krótkie przednie gumowe błotniki - dodatkowo geometria wieży jest moim zdaniem niepoprawna, wygląda jak by była "spuchnięta" :). - niepoprawna geometria Kontakt-5 na korpusie wymaga drobnej zmiany w górnej części, - brak kilku specyficznych dla T-80UM1 detali na korpusie i wieży (czujniki etc.) - wydech silnika wersji B/BV Z listy powyżej nie zmieniałem geometrii samej wieży. Zauważyłem to zbyt późno. Podczas pracy wykorzystałem tylko śruby od Masterclub. Poza tym to typowy out of the box. Co zostało zrobione: - zbudowany od nowa APU - poprawiony ВЗУ - dodane spawy, wymienione i dodane śruby na wieży - rozdzielone DZ na bocznych ekranach, dodane śruby, pogłębione wręgi - nowa osłona jarzma armaty zrobiona z lateksowej rękawiczki - poprawiony wydech - dodane kompletne okablowanie wszystkich systemów czołgu - dodane/wymienione orurowanie systemu paliwowego - dodane detale/ śruby/ kable na czujnikach systemu Shtora - opromieniowania wiązką laserową - dodane prawidłowe okablowanie systemu Arena - zbudowane z blachy mosiężnej mocowania beczek na paliwo- te trumpetera były masakryczne - zbudowana imitacja urządzenia celowniczego dowódcy - całkowicie przerobiony NSVT (karabin przeciwlotniczy), dodane linki, sprężyny mechanizmu, śruby mocowania przyrządu celowniczego - antena z igieł od strzykawek - wykonałem imitację wżerów odlewowych w osłonach ładunków systemu Arena. - kosz wieży wykonany z drutu - nowe przednie gumowe ekrany wykonane z polistyrenu - poprawione łączenie wierzchniej płyty korpusu z przednią płytą korpusu czołgu - włazy dowódcy i celowniczego ruchome (może kiedyś wstawię tam figurki:)) - poprawione detale obudowy celownika dowódcy - część uchwytów i rączek wykonana z drutu - wymiana pokryw do śruby koła pasowego gąsienicy - poprawione detale błotników – zawiasy, zamki, klamry - rama reflektorów wykonana z drutu - i jak zwykle wiele linii podziału zostało pogłębionych dla lepszego efektu odcięcia powierzchni - poprawiony śrubunek gąsienic- Trumpeter robi je słabo, wydaje mi się, że są trochę za wysokie-> może wymienię je kiedyś na Masterclub, - inaczej też zacząłem robić urządzenia obserwacyjne- odszedłem od DVD. Wydaje mi się, że w rosyjskiej pancerce po II WŚ nie wyglądają zbyt przekonująco. I chyba to tyle być może coś jeszcze było, ale już nie pamiętam ... Malowanie: Ze względu na to, że nie przepadam za kamo z wystawy w Omsku (zdjęcie poniżej) postanowiłem pomalować go inaczej. Założyłem, że podczas wczesnych testów poligonowych mógł być pomalowany na standardowy zielony jakim malowane były czołgi w tamtym czasie. Poniżej T-80U (Obiekt 219 AM-2) z systemem Arena, ale bez pancerza reaktywnego. - Tamiya XF61 - farby olejne - pigmenty AK, Vallejo i Ammo - wash AK, AmmoMIG, Tamiya Tak jak z każdego modelu przy poświęceniu czasu można uzyskać zadawalający efekt, tak i z Trumpetera z rodziny T-80U też coś wyjdzie. Jednak jeśli miałbym komuś polecić to byłby to model od RPG. Mam wrażenie, że Trump tłucze wypraski na potęgę nie zważając na jakość. Stary T-80B/BV jest ok. nowych nie polecam – tyle z mojej strony. Aha jak cos to tak samo zapraszam na-> https://www.scalemates.com/profiles/mate.php?id=65155&p=projects&project=69072 Tam znajdziecie więcej zdjęć z sesji po jak i w trakcie budowy. Miłego oglądania. Pozdrawiam Kuba
  24. 3 points
    W ostatnim czasie pełno Pezetelek od IBG pojawia się na forum - postanowiłem i ja kolejną swoją wrzucić. Po P7a z Army, tym razem postanowiłem sięgnąć po model również polskiego producenta - IBG. P11a to model dobrze znany i szeroko opisywany. Moje wrażenia - skleja się po prostu bajecznie, wszystko do siebie pasuje idealnie. Udało się skleić wnętrze kabiny, następnie wnętrze kabiny i kadłuba pokryć podkładem Ammo Mig One Shot czarnym, dość mocno rozcieńczonym, na t poszła srebrna pomarańczowa Hataka, detale pomalowałem pędzelkiem niebieskimi Hatakami, po wyschnięciu całość przybrudziłem czarnym panel linerem od Tamiyi.. Na tą chwile to tyle.
  25. 3 points
    Wszystkiew metody maja zady i walety, mój jest hybrydowy, jest i drut i ramki. To już chyba ostatnie przed galerią, jeszcze parę pierdół do zrobienia zostało i pacynki do wymalowania.
  26. 3 points
    Witam Wykonałem model w malowaniu https://images.app.goo.gl/T1FR8iDgYxnEYLNp9 Z tego co wyczytałem z jednostki 13 Staffel/JG54 z okresu działań nad Polską na przełomie sierpnia/września 1944. Ogólnie modele Italeri dają się skleić ale wymagają większego nakładu pracy jak osłona silnika czy połączenie skrzydło/kadłub. Niestety Producent nie dodaje swastyk do swojego arkusza kalkomanii tak więc swastyka tylko z jednej strony z jakiegoś zapasu.
  27. 3 points
    Kolorystyczne Nieszczęście ciąg dalszy. W święta może będę miał więcej czasu, to skończę przesadzone łeteringi i zrobię jakieś lepsze zdjęcia. Standardowo u mnie oklepany jak, już osławiona, psa dupa obrusy w słońcu obrusy we fleszach stug paczy przez balkon o poranku Ein stug mit Hund
  28. 3 points
    MiG-25 PD, ICM, 1:48 Zdecydowanie największy model, jak dotychczas pojawił się na moim warsztacie.
  29. 3 points
    Kasta doczekała się bezbarwnego. Zdjęcia przyciemnione bo inaczej chmur nie widać... Pozdrawiam Messer
  30. 3 points
  31. 3 points
    Wash zrobiony. Teraz pora na wymalowanie detali oraz rysy/obicia. Jak dobrze pójdzie, to do majówki będzie skończony
  32. 3 points
    Dzięki :-) Daszek dostał trochę okrągłości: I poszedł na model, z przodu widać wstępne rzeźbienie kadłuba: Nawet dość sprawnie idzie..
  33. 3 points
    Dawno nic tu nie wrzucałem, ale efekt pracy mi się podoba więc poddaję go pod krytykę. Model tamki, z blaszkami i żywicą Eduarda, figurki ICM, całość na ramce z Ikei
  34. 3 points
  35. 3 points
  36. 3 points
    nieco puzzli... a tu widać niedoskonałość powierzchni druku. Element fototrawiony wyglądałby lepiej …. nieco pasowania na śródokręciu: i nieco do usunięcia. Trumpeter zrobił w tym miejscu grubaśnie plastikowe bloczki - które trzeba było usunąć aby wstawić kratownice podpierające pomost z reflektorami rufa "leży jak należy" … tu spasowane na sucho - pomosty powinny się ładnie zgrywać w jednolitą płaszczyznę...
  37. 2 points
    Witajcie. Po dłuższym czasie z racji kwarantanny przysiadłem do modelu i ukończyłem go. Po wielu naprawdę ciężkich epizodach, perypetiach związanych z tym modelem, uważam, że jest naprawdę ciekawy, ale niestety ciężki w sklejaniu dla początkujących, a jest to dopiero mój drugi model. Do tego pierwszy w którym zastosowałem własny wash, poprawnie nałożyłem kalkomanię (poprzedni, który dostałem w prezencie od znajomego leżał parę lat otwarty i kalkomanie łuszczyły się już na papierze). Nie jest idealny, wiem o tym. Podwozie zalane akrylem i niepoprawnie zeszlifowane. Nie zamontowałem w nim szyb bocznych pilota, ponieważ nie posiadam na ten moment woskowego ołówka, ale jak tylko przyjdzie paczka to model na pewno uzupełnię o te części. Popełniłem w tym modelu masę błędów, ale też wiele się nauczyłem. Jedno koło jest lekko wygięte, ale wynika to bardziej z faktu, że pospieszyłem się i zaraz po kole dokleiłem wsporniki miedzy nimi z elementów fototrawionych, które ściągnęły koła ze sobą, przez co jedno jest wykrzywione. Elementy fototrawione silnika okazały się zbyt drobne dla mnie, abym mógł je wkleić bez widocznych miejsc klejenia. Zdjęcia oczywiście są jakie są, robione w naturalnym świetle dziennym około godziny 11-12 rano od wschodniej strony, aczkolwiek sprzęt jaki posiadam nie pozwala na lepszej jakości zdjęcia.
  38. 2 points
    Będą oczywiście. Na początek pytanie do osób znających temat P 11. Mam rysunek techniczny z detalami kabiny, jest też tabelka informacyjna: Polskie samoloty myśliwskie PZL P 11c i P 24, opracował Jędrzej Marek Maciejewski w 1978 roku. W dokumentacji tej przy niektórych rysunkach poszczególnych elementów podana jest też informacja o ich kolorach. Tak np przy magazynkach na naboje podane jest, że były w kolorze khaki. Przyznam, że dodanie kilku kolorów do kabiny nieco by urozmaiciło jej wygląd. Tylko jest pytanie na ile wiarygodna jest ta informacja biorąc pod uwagę, że podczas remontów coś mogło być domalowane, a coś pozbawione koloru. Jakby ktoś coś mi podpowiedział byłbym bardzo wdzięczny. No i teraz mała aktualizacja. Kolejne 27 elementów stało się jednością i mam już manetkę poprawki wysokościomierza, manetkę gazu i manetkę powietrza. Będzie to przyklejone do kratownicy w tym miejscu.
  39. 2 points
    Witam, na dzisiaj to wygląda tak jak poniżej. Dodane hamulce i razem z kołami wsadzone w podstawę karoserii. Pomalowane, polakierowane i wypolerowane, ale przed woskiem, który przyjdzie na koniec. Pozdrawiam,
  40. 2 points
    Zemsta za 'konkretnego' ;). Nie żebyś nie miał racji... . I dzięki za dobre słowo, nawet jeśli trochę na wyrost. Łanowski faktycznie tak pisze, ale to jednak trochę podejrzane. Gabby konsekwentnie przygarniał oznaczenie kodowe 'A' poza początkowym okresem, gdy ogólnie rzecz biorąc, sytuacja w tym temacie była inna. Na 'Silver Lady' nie pojawiły się też żadne oznaczenia indywidualne - pilot, obsługa, zestrzelenia pilota. W drugiej połowie maja '44 do 56th dotarły pierwsze Bubbletopy. Akurat wtedy Gabresky zaczął latać na HV-Z.Wg mnie Samolotem osobistym Gabby'ego z miejsca stał się słynny później D-25 42-226418, a pilot upodobał sobie sobie 'Silver Lady' jako furę tymczasową. To był, swoją drogą, Razorback w najnowszej wersji, wiec jak najbardziej, 'przystawał' dowódcy. A latać czymś trzeba było, bo poprzedni HV-A, to był wysłużony już D-11, który raczej bez specjalnego żalu oddano do rosnącej w siłę 9th AF. To jest trochę spekulacja i w sumie chyba tylko semantyczny problem, ale tak mi się skojarzyło. Aha, żeby nie było wątpliwości. W czasie gdy Gabresky latał HV-Z, 'Silver Lady' nie była samolotem bezpańskim. Przynależała do maj. L.C. Smitha. Nazwiska jego i obsługi namalowane były pod wiatrochronem.
  41. 2 points
    OOO tak, to był mój drogowskaz lotniczy, wielokrotnie wypożyczany z biblioteki. Jeszcze była taka podobna książeczka pt. "Samoloty, szybowce, śmigłowce". Tego samego autora. A Samoloty '90 i '94 to nawet mam na półce. ps. a kojarzycie książkę "Rozwój samolotów naddźwiękowych" pamiętam, że to ta książka otworzyła mi oczy, że nie tylko mig-21 i mig-23 latają:)
  42. 2 points
    Ano, detal mnie zaskoczył, jak na takiego chrabąszcza to jest całkiem nieźle (nie licząc gąsienic). Pierwsze malunki:
  43. 2 points
    Jedyne co mogę napisać rewelacja !!!!!!!. Świetny model jak i prawdziwy śmigłowiec . Kamovy mają coś sobie pięknego że przyciągają wzrok.
  44. 2 points
  45. 2 points
    No dobra, czas na jakieś konkrety... pierwszy raz użyłem masek Montexu. Generalnie jestem zadowolony ale pasy na kadłubie trzeba było kombinować, bo były za krótkie, a folia nie chciała współpracować w dobrym ułożeniu. Voila... muszę w dwóch miejscach poprawić pasy ale ogólnie obawiałem się większych niespodzianek. Nie jest źle - według mnie oczywiście Światło sprawia wrażenie, że są jakieś niedomalowane miejsca ale, ale zapewniam że wszystko jest ok. No dobra... na dziś wystarczy. Pewnie jeszcze powalczę zanim położę lakier Pozdrawiam i Stay Safe
  46. 2 points
    Dokładnie! Jest tylko jeden najpiękniejszy samolocik w historii: I nie dyskutujmy o gustach
  47. 2 points
    Żebyś się mógł pośmiać? O takiego...! Włącz sobie Comedy Central 😛
  48. 2 points
    Hehe, zerkając tu zbieram coraz bardziej motywację na mojego bawołka, ale w barwach, w których go bardziej sobie chwalili 😉
  49. 2 points
    Ciii. Nie mów głośno, bo się zaraz zlecą i będą się doktoryzować
  50. 2 points
    Witam ponownie Z kronikarskiego obowiązku, gdyż zainteresowanie raczej niewielkie, cisnę dalej z Oscarem. Pomalutku walczę z drobiazgami niechcąc spartolić czegoś potwornie. Dziś, póki co zrobiłem pas antyrefleksyjny. Poza tym, poprawiłem samo malowanie kamuflażu i delikatnie porozjaśniałem kolory mieszając je z kroplą żółtej. I mam tu pytanie czy rozjaśniać jeszcze ? Jaka jest wasza opinia na ten temat ? A może do bazowego dać kapkę białego by stłumić nieco kolor ? Ciekawi mnie bardzo wasze zdanie Hayabusa ma się tak na tę chwilę. Być może ciachnę jeszcze dziś hinomaru i białe pasy na kadłubie. Zająłem się także oszkleniem i wyszło całkiem przyjemnie. Na szczęście pod maski nic nie wpłynęło i wystarczyło tylko delikatnie przetrzeć filcem, Wiatrochron i limuzyna przyłożona tylko do zdjęć. Pozdrawiam serdecznie
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.