Jump to content

tornado

Members
  • Content Count

    4,752
  • Joined

  • Last visited

Posts posted by tornado


  1. 3 godziny temu, GTiStyle napisał:

    Tak się zastanawiam... skąd takie zestawy zdobywacie? Podglądam sobie po cichu.

    Jeżeli interesuję Cię, to mam na zbyciu kilka zestawów w skali 1:16: 1928 Lincoln L Dietrich, 1912 FORD T, 1931 Ford Model A Roadster oraz zaczętego RR Phantom III i THOMAS FLYABOUT 1910

    1928 Lincoln L dietrich - in-box 001.jpg

    1912 FORD T - in-box 000.jpg

    2530a.jpg

    RR Phantom III.jpg

    THOMAS FLYABOUT 1910 - in-box 000.jpg


  2. Dokładnie, to kolejny sposób. Pamiętaj żeby bezbarwny uzależnić od tego gdzie używasz, bo błyszczący na fotel to nie jest najlepszy pomysł

    Bezbarwny połysk śmiało można kłaść na tapicerkę, a po wykonaniu wash'a prysnąć satynowym


  3. Odnośnie pomagierów, to mam takich dwóch. Załamka jest jak człowiek pomaluje wszystko pięknie, odstawi do suszenia na 1-2 dni, nawet w zamkniętym pomieszczeniu, wraca i widzi przylepiony jeden koci włos sierści na całym aucie. Po jego odklejeniu, pozostaje rowek idealnie nadający się do... ponownego szlifowania i lakierowania i polerowania. Bez gwarancji że to się nie powtórzy ;-)

    Może w dziale Tajniki Modelarstwa warto otworzyć specjalny wątek na ten temat...

    U siebie na modelu też znalazłem taką jakby ryskę, ale włosa nie było... teraz domyślam się, że to odcisk kociego wąsa.

     

    Może w dziale Tajniki Modelarstwa warto otworzyć specjalny wątek na ten temat...

     

    No, ja juź mam tytuł: "jak ogolić kota"

     

    Tornado a czy ten clear ma jakiś utwardzacz?

    Tak zawsze do bezbarwnego zamawiam oddzielnie utwardzacz. Niestety tym razem dałem go o wiele za mało gdyż w poprzednich modelach już na drugi dzień miałem lakier twardy jak kamień, a tu był jeszcze miękki.

    Foto jest stare ale przedstawia identycznie pakowane/rozlewane składniki:

    7636e5cb3ab248ac.jpg


  4. Dzięki koledzy za moralne wsparcie

     

    Jakiś czas temu pomalowałem kastę bazą, a następnie clearem. Niestety mój pomocnik kot tuż po malowaniu musiał sprawdzić łapką jak się trzyma lakier na dachu, no i zostawił paskudny ślad. Po dwóch dniach wziąłem się za szlifowanie ale okazało się, że to zbyt wcześnie przez co tylko pogorszyłem sprawę zrywając dość głęboką warstwę lakieru. Od tej pory minęło ze 2 tygodnie więc zabieram się za ponowne szlifowanie całego dachu. Kółeczkiem zaznaczyłem pechowe miejsce.

     

    017afc7b16b4d76a.jpg

    705d1e463511927a.jpg

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.