Jump to content

Stojkovic

Members
  • Content Count

    2,550
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Posts posted by Stojkovic


  1. Rzeczywiście po położeniu pigmentów na tym jednym ogniwie jest niedoszlifowanie (szlifowałem cały komplet na jedną i drugą stronę - straszne parszywce).

    Okopcenie dorobię w wolnej chwili.

    Co do zobaczenia Tigra na żywo, to ciężko powiedzieć.


  2. Dzięki za zrozumienia i słowa wsparcia - pomaga to bardzo.

    Postaram się skończyć w końcu jakiś model tak na 100% bo chyba nie ma lepszego uczucia, niż skończony projekt a potem sukcesywnie ogarnę po kolei resztę.

    Wrzucę dziś fotkę przeszlifowanego razj eszcze tego modelu i jak będzie coś do poprawy to do skutku przed malowaniem będę poprawiał.

    Innego wyjścia nie widzę.


  3. Ten post może być dla niektórych przydługawy, więc wersja skrócona poniżej:

    Przeszpachlowałem miejsca, które były "nie halo" i szlifuje raz jeszcze. Ostatecznie póki nie pomalowane, to można poprawiać.

     

    Przespałem się z tym tematem i myślę, że to dobry czas, żeby nieco więcej napisać "od serca", bo mam wrażenie, że moja postawa może być dla Was nie do końca zrozumiała.

    W ostatnim dłuższym czasie coraz mniej klejenie sprawia mi przyjemność, a dzieje się tak z dwóch, a może nawet trzech powodów o których poniżej.

    Po pierwsze zauważyłem, że coraz częściej przytrafiają się "głupie błedy" - tego wcześniej nie miałem, niedopatrzenia, niedokładności i nie wynika to z pośpiechu czy olewactwa - nie umiem tego wyjaśnić zbytnio. Może ja już nie widzę tych rzeczy albo oczy już nie te? Z jednej strony mnie to demotywuje z drugiej smuci, tymbardziej, gdy interpretujecie to jako że mam wyje***e na to. Wręcz przeciwnie od wątku z Panterą mam poczucie, że muszę komuś coś udowadniać, a nie chcę. Innymi słowy nie chce musieć czegokolwiek udowadniać.

    Po drugie mam poczucie, że wielu z Was straciło we mnie wiarę i bardzo mnie to smuci, bo nie chcę, żeby tak było. Zgubiłem gdzieś ten swój dobry rytm i jakość i nijak nie mogę tego złapać znowu. Mam rozgrzebanych kilka projektów na raz i staram się je sukcesywnie ogarnąć jeden po drugim by skupić się znowu na jednym od A do Z. Jako, że jest to moja pasja, nie do końca umiem się od tego odciąć emocjonalnie.

    Sprawa trzecia to właśnie chęć złapania znowu czytej radości z modelarstwa. Mówiąc wprost, jest to dla mnie trudny czas z różnych względów i proszę o wyrozumiałość.

    Pozdrawiam

     

     

     

     


  4. 3 minuty temu, Dorotka napisał:

    Dziwi mnie to, że ja na twoim zdjęciu widzę, że szpachlowanie jest do bani, Ty patrzysz na nie "na żywo" i odpowiadasz, że jest dobrze, dajesz podkład i jest do bani... Może to faktycznie kwestia gryzienia się szpachli i podkładu. To by tłumaczyło sytuację...

    Używam dissolved putty i zawsze było ok.

     


  5. 44 minuty temu, Dorotka napisał:

    W sumie to jestem zdziwiony, że Ty tego nie widzisz przed etapem kładzenia podkładu... :hmmm:

    Wolę się upewnić, co w tym dziwnego?

    36 minut temu, enten napisał:

    A może jakoś ten podkład rozpuszcza szpachlówkę? :sciana:

    Co masz na myśli?

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.