Jump to content

Solo

Members
  • Content Count

    12,533
  • Joined

  • Days Won

    18

Everything posted by Solo

  1. To generalnie, jaki jest najlepszy model tego samolotu w tej skali? Mam na myśli te w miarę dostępne w sklepach.
  2. MojeHobby.pl oficjalnie już zapowiedział wrześniowe wydanie przepięknego Tomcata w wersji A: Jak widać na obrazku, poza Tomcatem od Hobby Bossa w zestawie będzie interior Eduarda, dysze silników, koła oraz fotele Airesa. Do tego 5 zestawów malowań - kalki Cartografa, a więc chyba specjalnie robione na tę okazję. Zestaw bogactwem opcji może nie powala, ale cenowo to bardzo atrakcyjna oferta dla tych, którzy chcieliby kupić F-14A z dodatkami. Ja właśnie planowałem, więc siłą rzeczy poczekam - fajniej wydać286 zł, niż 450.
  3. To wiem i to nie jest problemem. Chodzi mi o to jak uzyskać taki fajny, spalony efekt na samym końcu dyszy. Czego używać?
  4. Chyba nikt nie czyta tego warsztatu, ale mimo to spytam. Jak doradzicie mi malowanie dyszy silnika? Z tego co widziałem, silnik TF30 ma dysze mocno spalone na zewnątrz, więc sam wylot chyba warto pomalować jakimś gun metalem, ewentualnie poprawić lekko czarnym nalotem, może zróżnicować powierzchnię pigmentami. Generalnie ten fragment to przepalony do czerni metal. Jeśli zaś chodzi o obsadę tych dyszy, to kolor jest lekko żółtawy, więc może na jakiś błyszczący metalizer dać coś w rodzaju pale burnt metal, albo manifold? Doradźcie proszę.
  5. Jak spasowanie, to chyba w ciemno możesz brać Hobby Bossa. Trudno mi sobie wyobrazić, żeby w tej kategorii mógł on przegrać z Academy, nie mówiąc już o Italeri. Do tego masz zapewne fajny detal, jak to w HB. Ale to tylko moje przypuszczenia, też ciekaw jestem opinii fachowców.
  6. Wreszcie, po długich bojach ze spasowaniem części, zamknąłem kadłub (choć nie do końca). Academy sprawiła mi niemiłą niespodziankę: spasowanie kadłuba jest dalekie od moich oczekiwań. Połączenie części dziobowej z ogonową to było wyzwanie. Ale jakoś się udało to zaszpachlować bez śladu. Okazało się jednak, że dopasowanie ścianek części dziobowej i ogonowej powoduje, że element podłogi (na zdjęciu poniżej na razie tam jest dziura) ma ogromne luzy i nie da się go oprawić żeby nie było szpar. Jedyne wyjście to sztukowanie podłogi profilami. NA SZCZĘŚCIE tę część kadłuba będą zasłaniały pylony z Phoenixami, więc mogę ten problem całkowicie zignorować - tych szpar po prostu nie będzie widać, więc w ogóle nie będę ich łatać, zaleję je najwyżej jakąś szpachlą, żeby pilotom od spodu nie wiało. W tej chwili pracuję jeszcze nad usuwaniem śladów łączeń wlotów powietrza. Niestety, w tym modelu praktycznie jest bardzo trudno tak połączyć te wloty powietrza z gondolami silnika, żeby idealnie wyprowadzić ich sylwetkę. Niezbyt mi się to udało i w pewnym momencie będzie lekkie zwichrowanie linii, ale chyba nie powinno się to rzucać w oczy. Trudno tylko zlikwidować szpary po połączeniach, bo akurat w tych miejscach jest mnóstwo różnych linii, bardzo drobnych elementów. No ale trudno. Sporo do szlifowania będzie także wewnątrz wlotów. Na razie jestem na etapie zalewania klejem CA i wstępnego szlifowania. Dziś przykleiłem stateczniki, które też są mocno niedopasowanie do kadłuba. Klej CA znowu w użyciu i zalewamy sporo szpar. Na szczęście akurat tam nie będzie dużo szlifowania, wystarczy praktycznie tylko pozbyć się dziur. Sterów wysokości na razie nie montuję, bo i tak bym je oberwał w trakcie prac. Przykleję je dopiero po pomalowaniu modelu.
  7. Drobiazgów ciąg dalszy. Mam już gotowe pojemniki paliwa (domalowałem otwory wlewowe czerwonym kolorem), dodam do nich tylko brudzenie przed finalnym montażem. Pojemniki pomalowałem celowo wcześniej, przed samym samolotem, aby ich wygląd i stopień zużycia różnił się od samej maszyny, w końcu nie są one przypisane na stałe do tego samego samolotu. Na deser zrobiłem sobie tzw. chin pod, czyli w tym konkretnym egzemplarzu, zasobnik z kamerą TCS, anteną AN/ALQ-100 i światełkiem pozycyjnym. Światełko zestawowe (czyli kawałek samego poda w wersji Academy) wyciąłem i zastąpiłem światełkiem własnej roboty. Zeszlifowałem też antenkę, która jest płaska w oryginale. Na koniec dorobiłem soczewkę obiektywu kamery. Udało mi się uzyskać bąbelek powietrza w środku soczewki, dzięki czemu kamera wygląda jakby za szkłem miała zamontowany sensor (tak jak w oryginale).
  8. Zrobiłem podwozie do Tomcata. To co dała Academy niestety znacząco odbiega od tego co jest w rzeczywistości. Mniejsza o detale, ale brakuje kilku istotnych elementów. Przykładowo: goleń głównego podwozia u nasady ma w Tomcacie kształt ∆, tutaj tego w ogóle nie zrobili. Ale to trochę za trudne do przerobienia, więc zostawiłem. Dodałem za to boczne siłowniki wciągające goleń, podobnie w przypadku podwozia przedniego. Wykonałem też proste prowadnice łączące goleń z hakiem do katapulty, oraz naturalnie całe okablowanie jakie tylko się dało. Z ciekawostek: udało mi się znaleźć fajną metodę na równe, wręcz idealne malowanie krawędzi na czerwono, co widać w przypadku przedniego podwozia. Trochę z tym dłubaniny jest, ale da się to zrobić aerografem bez większego wysiłku, wszystko jest tylko kwestią odpowiedniego nachylenia malowanego obiektu. Efekt warto pracy.
  9. Jest dobrze, w MojeHobby są już dostępne zestawy AIM-9M/L w 1:72, więc naturalnie natychmiast zamówiłem. Jest szansa, że przyjdą przed ukończeniem modelu.
  10. Ciekawi mnie jaki masz plan na malowanie przegrzań komory silnika? Ja mało szału nie dostałem, gdy to robiłem i nie wychodziło, ale w końcu jakoś sobie poradziłem. Co zamierzasz?
  11. Skończyłem dziś komory podwozia głównego. Szału nie ma, ale strasznie źle sobie radzę z tymi najcieńszymi drucikami. Na szczęście to się pomaluje i będzie jakoś wyglądać. Ale stać mnie na coś lepszego, co mnie smuci... Generalnie z wnękami głównego podwozia w Tomcacie jest problem tego typu, że jest tam plątanina cienkich przewodów, które żeby dobrze wyglądały w modelu, powinny być chyba odtworzone w 100%, a to by była robota na rok. Dość trudno jest odtworzyć główne przewody i kable, bo ich nie ma. Wszystkie są mniej więcej takie same, ale próbowałem jakoś oddać wygląd i charakter tej plątaniny. Dodatkowo jak się przestudiuje książkę DACO, to człowiek może się załąmać, bo tam dopiero widać ile to jest szczegółów, które siłą rzeczy trzeba pominąć, jeśli nie chce się skończyć jak Van Gogh (czytaj: odcinając sobie ucho gdy odbije palma). Te poprzeczne "zapinki" kabli to profil 0,3 mm, na powiększenie nie wygląda najlepiej, choć w realu całkiem znośnie. Niestety nie miałem pomysłu czym go zastąpić. Teraz kolejne zadanie: golenie głównego podwozia, będzie na pewno ładniej i łatwiej.
  12. To nie jest problem. Phoenixy nie przylegają do pylonów dlatego, że rozstaw ich zaczepów minimalnie różni się od rozstawu zaczepów w pylonie. Obetnę jeden z zaczepów w rakiecie i wtedy będzie ona dokładnie przylegać do pylonu. Co do washa na Phoenixach - zaraz zmyję i zrobię od nowa, tylko w liniach podziału.
  13. Panowie, za Waszą radą kupiłem dziś (niesamowita rzecz):
  14. Rakiety są gotowe, choć chyba nie wyszedł mi (jak zwykle przy rakietach) wash. Kilka słów o samych rakietach. Jakość żywicy - bajka. Eduard zrobił niesamowicie zdetalowane pociski (szczególnie AIM-54C), wszystko pięknie wygląda, nie ma nadlewek praktycznie, nic tylko malować i podczepiać do samolotu. Trochę gorzej jest z kalkomaniami. O ile ich szczegółowość zachwyca (19 kalkomanii na jedną rakietę AIM-7M i aż 41 kalkomanii na AIM-54C), tak wykonanie już nie do końca. Po pierwsze: jakość druku nie jest najlepsza. Ja wiem, że to 1:72, ale napisy mogłyby być nieco bardziej subtelną czcionką drukowane. Miałem pod ręką dla porównania kalkomanie Cartografa też na rakiety AIM-54 i ich jakość biła na głowę to co dał Eduard. Trochę szkoda, bo gdyby nie to, byłby to produkt idealny Eduarda. Ale naturalnie nie jest źle, kalki jako takie są bardzo dobre, tylko że szkoda że nie lepsze. Ich istotną wadą jest ich straszna delikatność. Konkretnie chodzi o grubość filmu, najcieńszego jaki chyba spotkałem. Kalka wystarczy dosłownie zanurzyć na pół sekundy w wodzie i od razu schodzi. Problemem jest to, że przez to jak bardzo jest cienka, straszliwie łatwo się zawija i skleja. W ten sposób zniszczyłem ładnych kilka napisów eksploatacyjnych, tak więc na przyszłość: trzeba z nimi bardzo uważać podczas kładzenia. Tak wyszły mi Phoenixy: A tak Sparrowy: W międzyczasie przygotowałem także wyrzutnie rakiet, zarówno LAU-93 pod Phoenixy, jak i LAU-7 pod Sparrowy i Sidewindery. Zrobiłem także od razu zewnętrze zbiorniki paliwa. Brudzenie i "zużywanie" dopiero po finałowym montażu.
  15. Tak swastyka może zachodzić na jakiś ruchomy element, np. klapę podwozia, wówczas lepiej mieć taką kalkomanię podzieloną przez producenta, zamiast samemu ją ciąć i dopasowywać do dwóch powierzchni.
  16. Ale masakra. Piękny projekt i niesamowity efekt. Jedna z najlepszych rzeczy jakie widziałem w modelarstwie. Gratulacje, niesamowita rzecz.
  17. Dacie wiarę, że na 5 w sumie rakietach (3xAIM-7 + 2xAIM-54) muszę położyć w sumie 139 kalkomanii? W Eduardzie pracują jacyś sadyści...
  18. Kładę kalki. Nie jest łatwo, Eduard zrobił marne kalkomanie.
  19. Mam jeszcze pytanie, a propos dyskusji toczącej się na PWM: które modele Tomcata w skali 1:48 warto kupić? Wspominaliście tutaj o modelach HB. Poszperałem w sieci i wyszło mi, że najbardziej udanym jest wersja D i ją już sobie zamówiłem. A co z Hasegawą? Ilość modeli tej maszyny w 48 jest bardzo duża, choć w Polsce niewiele modeli jest dostępnych. Które z Hasy warto kupić, ewentualnie sprowadzić z zagranicy, bądź upolować na eBayu?
  20. Nie będę kombinować, robię szary kadłub i białą głowicę. Sporo się dzieje przy modelu, ale są to rzeczy które trudno pokazać na zdjęciach. W tej chwili kończę prace nad uzbrojeniem, wyrzutniami itp. Praktycznie mam skończony (czytać: zaszpachlowany i wyszlifowany) kadłub. Co do tego ostatniego, to mimo że model jest dobrze spasowany, to jednak Academy nie popisała się w jednej sprawie: część dziobowa kadłuba i ogonowa nie mają niczego co by je trwale łączyło. Ot, trzeba po prostu przyłożyć dwie połówki krawędziami i kleić. Naturalnie to jest proszenie się o kłopoty w przyszłości, więc zacząłem kombinować jak by to mocno połączyć. Wymyśliłem sobie takie dwie pary prowadnic, które połączą obie części maszyny. Dodatkowo, aby doszło do dokładnego spasowania wszystkich części kadłuba, pomiędzy te prowadnice włożę dwie rozpórki, które rozepchną ścianki części dziobowej tak aby pasowały do ścianek części ogonowej i ściśle przylegały do wewnętrznych krawędzi skrzydeł. Powinno to chyba się sprawdzić. Małą wadą modelu jest niezbyt dokładne spasowanie części skrzydła z jednej strony, przez co - jak widać na zdjęciu - pojawia się szpara przy krawędziach wlotów powietrza, którą usunąłem przy pomocy kawałka polistyrenu. Teraz to tylko wszystko skleić i doszlifować.
  21. Wielkie dzięki, czyli muszę przemalować C308... Ale ciekawa sprawa, są zdjęcia tych rakiet w kolorze szarym, ale z białymi panelami: Mam nadzieję, że nie popełnię błędu malując je w całości na szaro, tylko z białą osłoną głowicy.
  22. Panowie, jak to jest z malowaniem Phoenixów w wersji C? Eduard w manualu pisze, że cały kadłub malować mam na biało. Tymczasem takie zdjęcie widzę w sieci: Doradźcie, bo już pomalowałem obie rakiety na biało i za kalki się bym brał powoli, ale nie chcę strzelić jakiegoś dużego błędu...
  23. No wiem, wiem, pisząc tamtego posta nie sprawdziłem czy to będzie pasować.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.