Jump to content

Solo

Members
  • Posts

    12,746
  • Joined

  • Days Won

    19

Everything posted by Solo

  1. Kurza twarz - teraz to narozrabiałem na całego. Ale o tym za moment. Cały dzisiejszy dzień bawiłem się w delikatne brudzenie kadłuba farbami olejnymi, żeby delikatnie, ale zauważalnie zróżnicować malowanie kamuflażu. Chyba wyszło nie najgorzej, ale jeszcze tu i tam muszę oczyścić zbyt mocne zacieki i plamy. W trakcie nanoszenia white spiritu zauważyłem, że wnika on w szczelinę pomiędzy owiewką i kadłubem. Coś mnie tknęło i postanowiłem zdjąć maskowanie ze szkła żeby zobaczyć czy to aby nie narobiło jakiś szkód. No i mam niezły pasztet. Owiewka w kilku miejscach (a właściwie to w mniejszym lub większym stopniu praktycznie cała) zrobiła się mleczna (nie wiem w tej chwili czy to zniszczony plastik, czy może coś zaparowało, ale sądzę że to raczej trwałe...), a do tego na wiatrochronie pojawiły się dwie rysy-pęknięcia. Jedną ledwo co widać w lewym dolnym rogu, natomiast druga - leci przez całą przednią szybkę. Co ciekawe, gdy zdjąłem maski to duże pęknięcie było o połowę krótsze niż na zdjęciu. Doszło chyba do jakiegoś naprężenia i pęknięcie postępowało. Szlag by to... No cóż, model przed trafieniem do kosza uratowało to, że potraktuję go jako model treningowy. Ma ktoś jakiś pomysł, czym narobiłem takich szkód w kabinie?
  2. Nie mam doświadczenia z MM, więc nie będę ryzykować. Akurat przepalenia komory silnika nie wydają mi się zbyt trudne do uzyskania w tym modelu: na błyszczącym podkładzie (pewnie położę Chrome Plate SM07) będę natryskiwać na poszczególnych panelach burnt iron (Alclada jak sądzę), w różnych natężeniach, co da efekty jak na zdjęciach (jeszcze nie wiem jak bardzo przepalę ten silnik, ale chyba bardzo-bardzo, dla zabawy). Na koniec dodam te "pręgi" mocnym burnt ironem i lekko je pokoloruję błękitem i pomarańczą. Nie wydaje mi się, żeby na tym etapie budowy modelu warto stosować inne metalizery, ale chętnie posłucham opinii. Komory silnika w tych samolotach były przebarwione bardzo różnie, co daje możliwości własnej interpretacji przy malowaniu i nie grozi pomalowaniem modelu w sposób nierealistyczny.
  3. I faktycznie, jak widać na zdjęciach leveling thinner załatwia sprawę i szybciutko zmywa to paskudztwo. Zrobiłem wszystkie niezbędne poprawki malarskie na kamuflażu. Gnębi mnie jednak trochę ten ciemnozielony kolor i jego zróżnicowanie: wydaje się to trochę nienaturalne, zbyt kontrastowe. Jak dostanę weny, to jeszcze go troszkę pomażę jakąś mieszanką. Inna sprawa to to, że na zdjęciach widać to bardzo wyraźnie, a w realu prawie w ogóle. Pomalowałem także prowadnice i gniazda slotów kolorem Gunze SM04, czyli kolorem stali nierdzewnej, pomalowałem i zamontowałem też sloty. Eksperymentalnie próbowałem na jednym skrzydle położyć delikatne, nierównomierne zabrudzenia: skrzydło pokryłem white spirytem a na tym rozprowadziłem washa MIGa Dark Wash. Potem czubkiem pędzelka rozprowadzałem to w miarę regularnie/nieregularnie po całej powierzchni i pozwoliłem wyschnąć. Ale nie jestem zadowolony z efektu, bo choć nie widać tego na zdjęciu, to niektóre plamy "dostały" krawędzi i nie wyglądają zbyt naturalnie. Może to zły wash, może lepiej spróbować zrobić to farbami olejnymi? Sam nie wiem... W niektórych miejscach te "cienie" zabrudzeń wyglądają fajnie, a w niektórych niezbyt. Może to brak wprawy, robiłem to w końcu pierwszy raz. Teraz czeka mnie malowanie komory silnika. Będzie się działo.
  4. Czym i jak tak pięknie i równo wycinasz te otwory? Toż to jakby komputer ciął i piłował...
  5. Sam jestem ciekaw jak te przegrzane pręgi zrobię. Na razie plan jest taki: podkład na całej komorze super chromem, potem poszczególne panele będę cieniować burnt ironem, a na koniec zrobię mocniejsze pręgi tymże kolorem, cieniując je błękitem i czerwienią, żeby wyszedł efekt przebarwienia metalu od gorąca. Wszelkie porady w tym temacie mile widziane. Spiton, niestety ale Cię trochę rozczaruję, bo nie będzie jakiegoś przejścia między kamuflażem a komorą silnika. Długo o tym myślałem i stwierdziłem dwie rzeczy: pierwsza to taka że nie mam pomysłu jak to dobrze zrobić, druga to taka że jak spróbuję, to są duże szanse że to wyjdzie źle. Dlatego planuję zrobić komorę, która będzie wyglądać mniej więcej tak: Czyli ostre przejście pomiędzy malowaniem a metalizerami. Przy okazji: zdaje się że zrobiłem mały błąd, malując kamuflaż do granicy nasady statecznika. Powinno to iść trochę dalej, ale ja wybrałem (sugerując się instrukcją modelu, który według Trumpetera powinien być malowany metalizerami w całości) wersję taką, zamiast takiej: Jak widać tutaj, niepomalowana kamuflażem komora kończy się trochę wcześniej niż przy nasadzie statecznika. Może to nie jest duży błąd, ale chyba jednak błąd. Taki mam plan, to chyba jedyne wyjście. Ale jak się pozbyć tego zmechaconego trochę podkładu Alclada? Zmywać czymś? Leveling thinnerem?
  6. Położyłem czwarty i tym samym ostatni kolor kamuflażu - C303. Łaty rozjaśniłem potem mieszanką bazowego oraz musztardą C039: panele od środka a potem na wszystko marmurek. Na to wszystko nałożyłem potem mieszankę bazowego z ciemną zielenią C309: dość mocny, może trochę za mocny marmurek. Efekt chyba nie jest taki zły, choć zróżnicowanie powierzchni wyszło mi trochę mocniejsze niż planowałem. Jak widać na zdjęciach, czeka mnie jeszcze sporo poprawek: a tu odkrzurz się trafił, a tam farba odeszła wraz z patafixem. Ale to może jutro, gdy farba dobrze zaschnie. Mam do tego spory problem z podkładem Alclada, który położyłem pod malowanie metalizerami (komora dyszy silnika). Nie wiem co się dzieje z tym podkładem, ale na bokach komory on zwyczajnie zmiękł i zaczął się ścierać. W tej chwili jest całkowicie matowy i szorstki, do tego żeby nie brudził mi farby, trzymałem model przez chusteczkę, po której zostały przylepione paprochy. Co z tym zrobić? Planuję delikatnie zmyć to rozcieńczalnikiem bo to chyba jedyna metoda... Boję się, że może mi to uszkodzić dopiero co zrobione malowanie.
  7. Jako szkiełka na pewno, ale robiłem coś takiego pierwszy raz. Natomiast te kolorowe jakoś nie za bardzo mi wyszły jako szkiełka, ale nie miałem jeszcze okazji dobrze te specyfiki przetestować, więc nie mogę ani polecić, ani odradzić.
  8. Acha. Zrobiłem tym szkiełka w zegarach w tablicy przyrządów, bardzo fajnie to wyszło.
  9. Jet exhaust to Alclad. A o jaki specyfik do szkiełek pytasz?
  10. Położyłem 3 kolor, mieszając bazowy (czyli C310) z musztardą C039, różnicując potem powierzchnię mieszanką bazowego i off white, a potem mieszanką bazowego i ciemniejszego wood brown C043, a na koniec samym C043. Wyszło chyba trochę za delikatnie, liczyłem na mocniejszy efekt zróżnicowania powierzchni, choć może to tylko moje wrażenie, bo im dłużej patrzę, tym więcej widzę zróżnicowania. . No ale trudno, nadrobi się jakoś może brudzeniem, a jak nie to i tak bardzo mi się podoba.
  11. No tak, z ręki, jak widać tasma i patafix oddzielały tylko zieleń od koloru brzuszka maszyny. Preszajding widać słabo nawet na żywo, więc się nie martwię. Bardziej mnie ciekawi ocena postshadingu, nad którym trochę popracowałem.
  12. Położyłem pierwszy kolor, czyli ciemną zieleń - C302, nieco rozjaśnioną po panelach i delikatnym marmurkiem mieszanką ciemnego zielonego C309 oraz musztardy C039 (to w zasadzie daje taką oliwkę). Nie wiem czy nie przykryłem odrobinę za bardzo preshadingu, ale przy tych ciemnych zieleniach naprawdę trudno jest znaleźć ten właściwy moment, kiedy trzeba powiedzieć sobie "dość". Tak więc tak to wygląda w tej chwili. Bardzo mi się efekt podoba, lekkie zróżnicowanie powierzchni jest dość delikatne, chciałem uniknąć efekciarstwa. Tradycyjnie jednak ciekaw jestem Waszych opinii.
  13. Aaaaaa... No tak, to mogłem zrobić jednak błąd. Może jednak na ziemi, z wyłączonym silnikiem spada ciśnienie w instalacji i obie pary lotek opadają?
  14. Dlaczego uważałeś, że to klapy powinny być opuszczone?
  15. Sprawdziłem to wcześniej. Według moich informacji na ziemi klapy znajdują się w płaszczyźnie skrzydła, natomiast lotki mogą lekko opadać.
  16. Ok, położyłem pierwszy kolor, czyli spód, czyli C311, który nijak nie chce różnić się od brudnego białego, ewentualnie off-white. Tymże ostatnim, czyli C039 nieco porozjaśniałem powierzchnię "marmurkiem", ale efekt jest w zasadzie niewidoczny. Tak więc jedynie wash może coś tutaj zdziałać, żeby ta powierzchnia nie była tak dziewicza. Ale mi się taka dziewicza i tak podoba. A tutaj jeszcze wszystkie komory razem, na tle pomalowanego kadłuba. Pokazuję, bo mi się podobają.
  17. Skończyłem trudną i pracochłonną część prac nad modelem, czyli preshading. Wciąż mam pewne problemy z aerografem, ale powolutku udało się stosunkowo ładnie ten preshading położyć. Zrezygnuję chyba z kolorowania przed malowaniem, bo nie wydaje mi się, żeby to dawało zauważalne efekty. Teraz biorę się pomału za finalne malowanie. Malowanie komory silnika zostawiam na sam koniec.
  18. I po bólu: ostatnia komora pomalowana. Bałem się, że mi to nie wyjdzie zbyt dobrze, a jednak jakoś poszło. Tradycyjnie już, problem był znacznie prostszy do rozwiązania niż się tego obawiałem. Teraz raczej nie będę miał obaw przed używaniem dowolnych dodatków żywicznych w kolejnych modelach, może poza kabinami. A tak wygląda komora przedniego podwozia. Trochę ubogo teraz, ale po finalnym montażu dojdzie tu trochę kabli i wszelkich cięgien oraz siłowników. Jaka szkoda, że i tak tego praktycznie potem nie będzie widać. A tak wygląda oryginał:
  19. Skończyłem prace nad komorami głównego podwozia i hamulca. Zapuściłem mocnego washa, zmatowiłem lakierem bezbarwnym. W tych miejscach zamontuję jeszcze różne siłowniki i trochę okablowania, tak więc zapowiada się, że po wszystkich mękach to będą fajne komory.
  20. Praktycznie cały dzień malowałem tylko komorę główną podwozia. Na tak dużym powiększeniu jak na zdjęciach widać wiele niedostatków malowania, ale w realu... bardzo mi się podoba. Do tego dojdą oczywiście siłowniki, pokrywy, siłowniki do pokryw i trochę okablowania. Powinno wyjść ładnie. Poniżej jeszcze zdjęcie prawdziwej komory.
  21. Chodzi o dyszę silnika? To już dawno zrobione, pisałem o tym kilka tygodni temu:
  22. Skoro nie wychwyciłeś żartobliwego tonu w moim poście, to już na szczęście nie mój problem.
  23. Wziąłem się nieco w garść i pchnąłem robotę na właściwe tory. Pomalowałem cały model podkładami: Surfacer 1500 oraz komorę silnika błyszczącym podkładem Alclada. Potem będzie srebrzenie, ale na razie to poczeka. Tak wygląda (błyszczy się) ogonek ptaszyska w oczekiwaniu na malowanie przeróżnymi metalizerami, żeby odtworzyć efekty przepalenia. Sam jestem ciekaw jak to zrobię. A na koniec pomalowałem (położywszy uprzednio czarny podkład) komory podwozia oraz hamulca aerodynamicznego. Starałem się malować (C027, interior green) tak, aby komory był jak najbardziej zróżnicowane. Teraz dopiero widać, jak fantastycznie wyglądają te żywiczne detale. Teraz będzie najciekawiej: musze pomalować wszystkie przewody, kable i skrzyneczki. To potrwa.
  24. A skąd ja mam wiedzieć, że Wy ogłaszacie takie rzeczy na jakimś portalu internetowym. No na zdrowy rozum - myślisz że każdy ma tam konto i tam łazi? Ja na przykład - nie. Zresztą byłoby miło napisać kilka słów wyjaśnienia skierowanych do forumowiczów tutaj, na forum, prawda? A zamiast tego słyszę "trzeba było se znaleźć wyjaśnienie"...
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.