Jump to content

Solo

Members
  • Content Count

    12,603
  • Joined

  • Days Won

    18

Everything posted by Solo

  1. Namęczyłem się z tym dłubaniem, piłowaniem i szlifowaniem i powoli tracę serce do tego modelu. Ale trzeba robić. Jako że w praktyce kadłub prawie gotowy do dalszych prac (zostało tylko do odtworzenia kilka linii podziału i może jakieś drobne szlifowanie tu i tam), postanowiłem spróbować jakimś cudem oprawić wnękę podwozia w skrzydle. Skrzydło ma to do siebie, że jest płaskie, natomiast wnęka Airesa jest gruba. Oszlifowałem co się dało, skrzydło praktycznie jest na spodzie cienkie jak papier, wnęka też oszlifowana jak tylko się dało, a obie połówki skrzydła nie domykają się. Od strony krawędzi spływu brakuje gdzieś tak z 1,5 mm i trzeba będzie po prostu docisnąć i zakleić na siłę. Na szczęście wszelkie nierówności powinny zasłonić klapy, ale w tym miejscu skrzydło będzie minimalnie wybrzuszone. Efekt gdzieś tak z godziny dłubania i wieszania psów na projektantach Airesa: Nie obyło się bez strat w ludziach i sprzęcie. Na szczęście w tym miejscu nie powinno być problemu żeby to ładnie zaszpachlować. Tak na marginesie, to to sine to prześwitujący klej Loctite. Tak cienkie jest w tym miejscu skrzydło. Na koniec porównanie jak wygląda wnęka Airesa (po lewej) i zestawowa. Mówiąc szczerze, to różnicy jakiejś szokującej nie ma. Gdyby w zestawowej dodać ze dwa przewody... Trochę tak dla relaksu zrobiłem zestaw kół. Koła są od Quickboosta. Malowanie tegoż nie było takie proste, bo koła głównego podwozia mają jakieś dziwne felgi z dziwną trójczłonową konstrukcją (to czerwone), przypominającą zabezpieczenia antykradzieżowe. Strasznie kradną w tej Ameryce. Trzeba było malować trochę pędzelkiem. Tak to wyszło:
  2. Po prostu przykleiłem. Dokładnie przylegają do plastiku, więc nie wyglądają źle. Inna sprawa, to nie wiem po co Eduard dawała te prostokątne kawałki poszycia, skoro one są dokładnie odtworzone w samym modelu.
  3. Jakoś tak bardzo powoli idzie mi praca nad kadłubem, ale chyba już mam z górki. Kadłub został zamknięty, dokończyłem wszystkie detale i malowanie kokpitu, zamknąłem go owiewką (chyba nic nie pękło), pozamykałem wszystkie żywiczne wnęki podwozia oraz hamulec aerodynamiczny oraz zlikwidowałem wszystkie szpary i nierówności. Dodatkowo okleiłem cały kadłub blaszkami Eduarda. Wygląda następująco: Teraz położę odrobinę surfacera na miejsca gdzie szlifowałem i dokonam ewentualnych ostatecznych korekt. A tak wygląda zamknięta kabina. W ostatniej chwili zerwałem blaszkę Eduarda z owiewki. Eduard wymyślił sobie, że pod owiewkę trzeba wkleić dwie pary blaszek, czyli w efekcie pomiędzy owiewką i kadłuba pojawia się spora szpara. Nijak nie udało mi się tego jakoś ładnie zamknąć, więc zerwałem blaszkę i zostawiłem tylko tę, którą przykleić należy na ramie kabiny. W końcu mój samolot będzie miał owiewkę zamknięta, więc ta blacha w zasadzie jest kompletnie niepotrzebna. Zostawiłem tylko lusterko. A tak od spodu wyglądają oprawione przeze mnie elementy żywiczne. Na oko nie widać żadnych szpar, surfacer pewnie mnie wyprowadzi z błędu, no ale to już będzie tylko kosmetyka. Nie wyszło idealnie, widać nierówności tam gdzie sztukowałem białym polistyrenem, ale na szczęście to głównie na środku szerokości komory podwozia, gdzie będą zamontowane wielki pokrywy, które w praktyce zasłonią większość tych niedoróbek. Krawędzie na bokach komory będą zaś "zamaskowane" skrzydłami, więc tam też specjalnie nie szalałem.
  4. Prace nad modelem trochę zwolniły, głównie przez mozolne dłubanie nad zamkniętym kadłubem, gdzie sporo trzeba przeszlifować i usunąć wszelkie nierówności. Do tego ta komora podwozia... Ale już kończę pomału. W międzyczasie doszły kalki do bomb atomowych, więc skończyłem moją Mk-28RE. Kalki są niezłe, jednak dość gruby film powoduje, że widać ich krawędzie. SOL nie dał rady, szkoda że nie użyłem rozwodnionego zmywacza Wamodu, bo to daje radę na wszystko. Ale i tak bomba wygląda teraz dużo ładniej. Oto uzbrojenie jakie będzie przenosił mój Super Sabre. A tu kabinka, mocno styrana i poobcierana, tak jak widziałem to na zdjęciach. Dodałem odrobinę okablowania pod wiatrochronem. Chyba będzie ładnie.
  5. Śmiejcie się gadziny, ale dostałem właśnie odpowiedź od przedstawiciela producenta. Jestem sławny na pół Azji: jestem ich pierwszym klientem, który ma problem z modelem. EDIT: Acha, szukam blaszek z pasami, gdyby ktoś widział niech da znać.
  6. Z Twojego posta zrozumiałem, że sam program został zakończony, czyli zlikwidowany. Ok, to mnie trochę uspokoiło. Robot-zabójca będzie latał nad naszymi głowami.
  7. Dziś dotarła do mnie paczka z ww. modelem, więc warto podzielić się paroma refleksjami na temat debiutu nowego producenta na rynku. Co to jest X-47B czyli U.S. Navy UCAS (unmanned combat air system) mówić chyba nikomu nie muszę. Ten będący w fazie testów dron budzi respekt samym wyglądem, a jego potencjalne możliwości budzą nie mniejsze wrażenie. Ale popatrzmy na model. Freedom Model Kits wypuścił swój pierwszy model (numer FD18001) w pudełku z bardzo solidnej, nie gnącej się łatwo tekstury, okraszonym bardzo udaną grafiką z X-47B i asystującym go F-35. Nie jest to malowanie robione na odwal jak w HB czy u Trumpetera, tylko naprawdę ładna grafika. Po otwarciu natrafiamy na 6 wyprasek z częściami, spory arkusz kalkomanii, malutką blaszkę z częściami fototrawionymi, obszerną instrukcję oraz arkusz z malowaniem samolotu. Szczególne wrażenie robią dwie wielkie wypraski z kadłubem maszyny, które pozwalają ocenić, jak wielki to będzie model. Detal kadłuba robi wrażenie: szczegółowe linie podziału, nitowania, mnóstwo wszelkiej maści wypukłości - jest na czym oko zawiesić. Szczególnie dotyczy to górnej połówki kadłuba. Dół kadłuba to przede wszystkim niezwykle imponujące komory podwozia i uzbrojenia. Jak widać na zdjęciach detal jest naprawdę przyjemny dla oka i jeśli dołoży się tam trochę okablowania, będzie to wyglądać naprawdę dobrze. Niestety, miałem pecha i trafił mi się wadliwy egzemplarz wypraski z górną połówką kadłuba. Sami zobaczcie - wygląda to tak, jakby wypraskę wyciągnięto z formy gdy plastik jeszcze nie całkiem zastygł. Naturalnie reklamowałem, zobaczymy co będzie dalej. Kolejne dwie wypraski to elementy skrzydeł (klapy można zamontować jako zamknięte bądź wychylone), które można zrobić w pozycji otwartej lub złożonej. Detal "zawiasów" robi mocne wrażenie. Poza skrzydłami wypraski zawierają wlot powietrza i silnik, zbudowany jako całość składająca się z dwóch połówek. Wygląda na to, że powinno ładnie się to zmontować. Warto podkreślić bardzo ładne zdetalowanie nie tylko skrzydeł, ale i wnęk klap. Szkoda tylko, że światła antykolizyjne na skrzydłach są odlane ze zwykłego plastiku, trzeba będzie wystrugać soczewki z czegoś przezroczystego. Kolejna wypraska to multum różnej drobnicy: podwozie, czujniki, anteny itp. Warto zauważyć, że np. przednia goleń podwozia występuje jako dwa egzemplarze: jeden posiada uchwyt do katapulty zamontowany w pozycji startowej, drugi w pozycji postojowej. Ostatnia wypraska to dwie ładnie zdetalowane bomby GBU-32, koła, elementy silnika i parę drobiazgów. Bardzo ładnie odtworzona jest turbina silnika. Tak wygląda blaszka fototrawiona, zawierająca chyba głównie elementy podwozia. Kalkomanie to wielka płachta, z mnóstwem detali. Samolot można zrobić dla dwóch testowanych obecnie egzemplarzy (501 i 502). Kalkomanie wyglądają bardzo solidnie i ładnie, poza małym zgrzytem sprawiają wrażenie "wyższej półki". Tym zgrzytem są dość kiepskie jeśli chodzi o szczegółowość kalkomanie na bomby. Przypominają się fatalne kalkomanie od Hobby Bossa, dość toporne, choć aż tak źle na szczęście nie jest. Ale daleko tym detalom do tego co robi Cartograf albo Microscale. Reszta kalkomanii jest jednak znakomitej jakości. Schemat malowania jest bardzo dokładnie opisany, ale zawiera pewnego rodzaju brak. Nie podano gdzie należy użyć wszystkich wyszczególnionych na liście farb. Niby to nie jest duży problem, ale trochę szkoda, bo skoro podaje się konkretne kolory, to wypadałoby napisać gdzie je użyć. Ale to tylko niektóre farby, większość jest opisana i pokazano gdzie co użyć. Instrukcja: obszerna i szczegółowa, ale... nie ma w niej ani słowa o malowaniu jakie należy wykonać. To nie problem, bo tych kolorów jest niewiele i łatwo je zidentyfikować na podstawie zdjęć, ale ja jestem przyzwyczajony do tego, że takie rzeczy są podane w instrukcji. I to tyle. Model X-47B robi mocne wrażenie: bardzo solidne wypraski bez nadlewek, ostre jak brzytwa krawędzie i detale, świetne linie podziału i znakomite dodatki. Ponoć spasowanie też jest bardzo dobre. Nie robiłem do tej pory wielu modeli, ale z tych które miałem w ręce, model FMK to jeden z najlepszych produktów z jakimi się zetknąłem.
  8. Nie mogą być identyczne krzywe przy różnych prędkościach początkowych.
  9. Wiem, że nikogo to nie obchodzi, ale właśnie przemalowałem pylonik.
  10. Pomysł jak zwykle fajny. Będzie polskie malowanie? A CO Z BRONCO??
  11. Preshading miał być taki marmurkowy, bo tam nie ma żadnych linii podziału. Chyba trochę za mocny wyszedł, gdy położyłem lakier bezbarwny.
  12. Przez ostatnie kilka dni bawiłem się wpasowując żywiczne dodatki w kadłubie. O ile przednia wnęka podwozia oraz hamulec aerodynamiczny pasują w "firmowych" otworach jak klocki Lego, tak główna wnęka podwozia wymagała ode mnie znacznego usunięcia plastiku kadłuba, żeby w ogóle się zmieścić. Nie wyszło to dobrze, jak wspominałem pojawiły się szpary, które teraz pracowicie utykam kawałeczkami polistyrenu. Zdaje się, że uda się to w miarę ładnie pozatykać i nie będzie zbytnio razić w oczy. A tak wygląda w tej chwili kadłub, praktycznie gotowy do zamknięcia: w prawej połówce umieściłem wlot powietrza, kabinę, przednią komorę podwozia, hamulec aerodynamiczny, główną komorę podwozia i silnik. A dla relaksu przygotowałem sobie zestaw dwóch rakiet AIM-9B Sidewinder wraz z pylonem, które będą towarzyszyć przenoszonej bombie atomowej. Bardzo ładne rakietki zrobił Trumpeter, ja tylko dodałem kalkomanie od TwoBobs. Zrobiłem też soczewki głowic z kleju UHA Plus.
  13. Pochwalę się projektem kalkomanii dla mojego nuklearnego arsenału, praktycznie gotowego do druku:
  14. Ależ to super wygląda. Jak zrobiłeś te wszystkie srebrzenia kabelków w tych wnękach? Wyglądają kapitalnie.
  15. Infinity jest kapitalny, ale w porównaniu z Ultra różnica nie jest już aż tak duża, więc jak na początek zdecydowanie lepiej zaoszczędzić blisko 700 zł i kupić Ultra. Ale jak Cię stać, to Infinity będzie Ci pięknie służyć przez długie lata.
  16. Kup Aluminium albo Duraluminium Alclada i już. Tak się zastanawiam: dlaczego wkleiłeś kokpit nie pomalowawszy go uprzednio?
  17. Nooo, teraz to narozrabiałem. Pierwszy raz w życiu wpasowałem kupną wnękę podwozia i trochę mnie poniosło przy pracy z pilnikiem. Jak widać na zdjęciach, wszędzie powstały paskudne, nierówne szpary. Pytanie: czy wywalić cały ten model do kosza i zająć się innym, czy to jest jakoś do uratowania? Proste zalewanie klejem CA lub szpachlówką nic nie da, bo będzie to bardzo widać. Kurczę, ale sknociłem...
  18. Jak dla mnie jest w pytę i kapitalnie. Malowanie jest niesamowite. Nie wiem co Ci się nie podoba w tym malowaniu na sól, jest świetnie. Mógłbyś dokładnie napisać, jak po kolei robiłeś te poszczególne efekty przetarcia farby, zacieków i smug? Świetnie styrana powierzchnia.
  19. Zrobiłem moją bombę termonuklearną Mk-28RE (czyli ze spadochronem opóźniającym). Produkt firmy Ultracast nie poraża może jakością, ale nie jest też taki zły. Kształt bomby odtworzony jest prawidłowo (poza przednią częścią, która w rzeczywistości ma ostrzejsze zakończenie). Do bomby dorobiłem brzechwy (producent ich po prostu nie załączył, dał tylko kawałek płytki z której trzeba je sobie narysować i wyciąć), boczne uchwyty, taki okrągły dzyndzel na górze oraz po bokach takie dziwne, tajemnicze wypukłości. Narzędzie zagłady zostało pomalowane kolorami Gunze SM01 i SM08, włazy inspekcyjne Alcaldem Dark Aluminum. Dziób bomby to Gunze C100 wine red, a uchwyty to Gunze GX03. Bomba czeka teraz na zamówione kalkomanie, które są w fazie projektowania. Potem będzie jeszcze wash. Bombka po zmontowaniu i dodaniu własnych dodatków: Po podkładzie Alclada: I gotowa: Z ciekawostek: tak wyglądają niektóre wstępne projekty kalkomanii dla mnie:
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.