Jump to content

Solo

Members
  • Content Count

    12,746
  • Joined

  • Days Won

    19

Everything posted by Solo

  1. Sprawdziłem to wcześniej. Według moich informacji na ziemi klapy znajdują się w płaszczyźnie skrzydła, natomiast lotki mogą lekko opadać.
  2. Ok, położyłem pierwszy kolor, czyli spód, czyli C311, który nijak nie chce różnić się od brudnego białego, ewentualnie off-white. Tymże ostatnim, czyli C039 nieco porozjaśniałem powierzchnię "marmurkiem", ale efekt jest w zasadzie niewidoczny. Tak więc jedynie wash może coś tutaj zdziałać, żeby ta powierzchnia nie była tak dziewicza. Ale mi się taka dziewicza i tak podoba. A tutaj jeszcze wszystkie komory razem, na tle pomalowanego kadłuba. Pokazuję, bo mi się podobają.
  3. Skończyłem trudną i pracochłonną część prac nad modelem, czyli preshading. Wciąż mam pewne problemy z aerografem, ale powolutku udało się stosunkowo ładnie ten preshading położyć. Zrezygnuję chyba z kolorowania przed malowaniem, bo nie wydaje mi się, żeby to dawało zauważalne efekty. Teraz biorę się pomału za finalne malowanie. Malowanie komory silnika zostawiam na sam koniec.
  4. I po bólu: ostatnia komora pomalowana. Bałem się, że mi to nie wyjdzie zbyt dobrze, a jednak jakoś poszło. Tradycyjnie już, problem był znacznie prostszy do rozwiązania niż się tego obawiałem. Teraz raczej nie będę miał obaw przed używaniem dowolnych dodatków żywicznych w kolejnych modelach, może poza kabinami. A tak wygląda komora przedniego podwozia. Trochę ubogo teraz, ale po finalnym montażu dojdzie tu trochę kabli i wszelkich cięgien oraz siłowników. Jaka szkoda, że i tak tego praktycznie potem nie będzie widać. A tak wygląda oryginał:
  5. Skończyłem prace nad komorami głównego podwozia i hamulca. Zapuściłem mocnego washa, zmatowiłem lakierem bezbarwnym. W tych miejscach zamontuję jeszcze różne siłowniki i trochę okablowania, tak więc zapowiada się, że po wszystkich mękach to będą fajne komory.
  6. Praktycznie cały dzień malowałem tylko komorę główną podwozia. Na tak dużym powiększeniu jak na zdjęciach widać wiele niedostatków malowania, ale w realu... bardzo mi się podoba. Do tego dojdą oczywiście siłowniki, pokrywy, siłowniki do pokryw i trochę okablowania. Powinno wyjść ładnie. Poniżej jeszcze zdjęcie prawdziwej komory.
  7. Chodzi o dyszę silnika? To już dawno zrobione, pisałem o tym kilka tygodni temu:
  8. Skoro nie wychwyciłeś żartobliwego tonu w moim poście, to już na szczęście nie mój problem.
  9. Wziąłem się nieco w garść i pchnąłem robotę na właściwe tory. Pomalowałem cały model podkładami: Surfacer 1500 oraz komorę silnika błyszczącym podkładem Alclada. Potem będzie srebrzenie, ale na razie to poczeka. Tak wygląda (błyszczy się) ogonek ptaszyska w oczekiwaniu na malowanie przeróżnymi metalizerami, żeby odtworzyć efekty przepalenia. Sam jestem ciekaw jak to zrobię. A na koniec pomalowałem (położywszy uprzednio czarny podkład) komory podwozia oraz hamulca aerodynamicznego. Starałem się malować (C027, interior green) tak, aby komory był jak najbardziej zróżnicowane
  10. A skąd ja mam wiedzieć, że Wy ogłaszacie takie rzeczy na jakimś portalu internetowym. No na zdrowy rozum - myślisz że każdy ma tam konto i tam łazi? Ja na przykład - nie. Zresztą byłoby miło napisać kilka słów wyjaśnienia skierowanych do forumowiczów tutaj, na forum, prawda? A zamiast tego słyszę "trzeba było se znaleźć wyjaśnienie"...
  11. Zrobiłem przymiarkę do malowania, a raczej do dobierania kolorów bazowych oraz postshadingu. Wziąłem się zatem za stery wysokości. Najpierw podkład, sreberko H008 oraz preshading (troszkę za mocny położyłem) z C040. Potem kolory bazowe. Brązowy C310 nieco ożywiłem "musztardowym" C039 w stosunku 3:2. Potem rozjaśniałem go rozcieńczonym kolorem C310 i off whitem C069, następnie nieco tonowałem samym C310. Jasna zieleń to C303, którą rozjaśniałem kolorem bazowym wymieszanym z C039. Ciemna zieleń, wbrew temu co mówią instrukcje, to C302 (jest żywszy, ładniejszy) a nie C303, który jes
  12. Dziś dostałem przesyłkę z moim Gloster Javelinem. To ogromne pudło, bardzo solidne (gruba tektura), dobrze chroniące części, z piękną grafiką. Opakowanie zachęca więc do sięgnięcia do środka. A w środku: mała niespodzianka - 7 wielkich wyprasek (plus jedna mała z przezroczystymi częściami) wrzucone razem do jednego wielkiego wora. Niby to nic, bo przezroczyste części mimo że w środku, to chronione są osobnym woreczkiem, ale... Takie pakowanie zdecydowanie grozi oderwaniom poszczególnych części, szczególnie że niektóre nie są przymocowane do ramek zbyt trwale. Jak będzie widać na z
  13. No i co to było, proszę mi wyjaśnić?
  14. Popracowałem trochę nad pozostałymi drobiazgami. Z tychże zostałą mi tylko do pomalowania rurka Pitota. Zbiorniki paliwa trochę poobtłukiwane i pobrudzone zaciekami paliwa, zrobiłem też delikatny wash i zmatowiłem w finale. Dodatkowe pylony. Ten duży pod bombę atomową, te dwa pozostałe będą na krańcach skrzydeł i pozostaną puste. Siłowniki wszelkiej maści do podwozia. W praktyce to prawie koniec montażu samolotu, niedługo zabiorę się z wielki finał, czyli malowanie.
  15. No są schematyczne, bo ... jakie mają niby być inne? Zapomniałem dodać, że na nich nie ma washa jeszcze, który naturalnie będzie. Na sondzie wash jest, ale delikatny.
  16. Ok, popracowało się i efektem tego są zbiorniki paliwa (ale nie wiem czy użyję obu, w końcu pod jednym skrzydłem ma być atomówka). Zbiorniki starałem się mocno rozjaśnić (ten C309 jest paskudnym, ponurym zielonym kolorem i nie lubię go) mieszanką żółci i wyszło to fajnie. Nie wiem dlaczego, kompletnie tego nie widać na zdjęciach (no może ktoś coś dostrzeże, ja wiele z tych efektów nie dostrzegam). Nie wiem czy samego samolotu nie pomaluję też ciemnym, ale znacznie soczystszym C302. Do tego, trochę tak na deser, wykonałem sondę paliwową od QuickBoosta. Sonda ma końcówkę usmarowaną
  17. Aby trochę odpocząć od obróbki kadłuba, zrobiłem wszystkie (no, prawie, jakieś tam siłowniki w komorach zostały, ale na to przyjdzie czas...) elementy podwozia oraz wszelkie klapy, w tym także hamulec aerodynamiczny. Trumpeter bardzo ładne zrobił golenie, zarówno głównego jak i przedniego podwozia. Masywne, sprawiające bardzo solidne wrażenie kolumny, całkiem fajnie okablowane już w plastiku, ale ja dorobiłem własne kabelki i po raz pierwszy pomalowałem je pędzelkiem po pomalowaniu samych goleni (tzn. te czarne fragmenty). Kółka przed finalnym montażem dostaną jeszcze trochę pyłu na bież
  18. Rewełka, po prostu super. Szkoda, że nie pokazałeś jaki położyłeś preshading. Może masz jakieś zdjęcia?
  19. Wreszcie kurka wodna skończyłem to szlifowanie i łatanie dziur w kadłubie i skrzydłach. Nie wyszło idealnie, powiedziałbym nawet, że nie wyszło tak jak bym sobie życzył, ale jest jak jest i więcej nad tym nie siedzę, bo mam już serdecznie dość tego dłubania. Tak więc zostaje jak jest, ewentualnie po położeniu podkładu zrobię jakieś korekty, ale raczej drobne. Przeryłem też wszystkie starte linie podziału. Teraz czeka mnie kolejna zabawa z malowaniem przewodów i wszelkich urządzeń we wnękach podwozia, co mnie z deka niepokoi. Jeśli i to mi wyjdzie nieciekawie, to będą to pewnie pierwsze i o
  20. No to jak już szalejesz (a szalejesz bez dwóch zdań; tak w pozytywnym znaczeniu naturalnie), to rób to kanciaste, modernistyczne kamo.
  21. Projekt #2 byłby w pytę, ale za modernistyczny trochę.
  22. Potrzebuję pomocy w dwóch sprawach. 1. F-100 ma takie fajne, wysuwane sloty na krawędziach natarcia, które zamontowane są na 10 prowadnicach (na każdym skrzydle), po których się "zsuwają" ze skrzydła, w czasie lotu. Mój model ma bardzo fajnie odtworzone te sloty, ale nie wiem czy w przypadku trójkolorowego kamo, należy te prowadnice także pomalować kolorem skrzydła, czy raczej zostawały one metalowe. Z drugiej strony, jeśli by nawet były pomalowane, to na pewno farba by się zdarła z takich prowadnic, ale wolę się upewnić. Malować te sloty kolorem kamuflażu, czy malować kolorem metalicznym?
  23. Namęczyłem się z tym dłubaniem, piłowaniem i szlifowaniem i powoli tracę serce do tego modelu. Ale trzeba robić. Jako że w praktyce kadłub prawie gotowy do dalszych prac (zostało tylko do odtworzenia kilka linii podziału i może jakieś drobne szlifowanie tu i tam), postanowiłem spróbować jakimś cudem oprawić wnękę podwozia w skrzydle. Skrzydło ma to do siebie, że jest płaskie, natomiast wnęka Airesa jest gruba. Oszlifowałem co się dało, skrzydło praktycznie jest na spodzie cienkie jak papier, wnęka też oszlifowana jak tylko się dało, a obie połówki skrzydła nie domykają się. Od strony kr
  24. Po prostu przykleiłem. Dokładnie przylegają do plastiku, więc nie wyglądają źle. Inna sprawa, to nie wiem po co Eduard dawała te prostokątne kawałki poszycia, skoro one są dokładnie odtworzone w samym modelu.
  25. Jakoś tak bardzo powoli idzie mi praca nad kadłubem, ale chyba już mam z górki. Kadłub został zamknięty, dokończyłem wszystkie detale i malowanie kokpitu, zamknąłem go owiewką (chyba nic nie pękło), pozamykałem wszystkie żywiczne wnęki podwozia oraz hamulec aerodynamiczny oraz zlikwidowałem wszystkie szpary i nierówności. Dodatkowo okleiłem cały kadłub blaszkami Eduarda. Wygląda następująco: Teraz położę odrobinę surfacera na miejsca gdzie szlifowałem i dokonam ewentualnych ostatecznych korekt. A tak wygląda zamknięta kabina. W ostatniej chwili zerwałem blaszkę Eduarda z owiewki.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.