Jump to content

Qz9

Members
  • Content Count

    484
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Posts posted by Qz9

  1. akurat angole jak widać ze zdjęć mieli i wersję ze slotami i bez. Do tych malowań które sa w pudełku sa skrzydła bez slotów, konstrukcja skrzydła sugeruje wypust ze slotami - cały nosek jest dzielony i dokładany. Widac na zdjęciach - skrzydło w kawałkach, łacznie z dokładanymi końcówkami, ostatnie zdjęcie wyprasek. Będzie jak w prawdziwym samolocie , wkładki żeby zrobić inną wersję 😉 

    https://www.airfix.com/uk-en/news/workbench/sabre-parts-first-look-exclusive

     

  2. Te które pokazałeś z hasegawy to specyficzny wyrób, nie do naszych  modeli akurat bo jako jedyne mają grubość 0,3 mm

    Japończycy często trawią w stali i to jest niezłe ale robią te arkusze bardzo duże i trudno jest operowac nimi w zakamarkach, jesli masz szablon po srodku arkusza - trzeba ciąć na kawałki.

    Najbardziej sensownym zakupem do samolotów sa te od Edka, maja najwięcej kształtów i rozmiarów, które jak powycinasz z ramek to sa wygodne w użyciu ale mają jedną wadę - cena. Razem jest coś z 10 ramek, drogo to wychodzi.

    Nie ma jednego uniwersalnego setu, kupuj po prostu to co ci potrzebne. Z czasem uzbierasz sobie komplecik pod swoje potrzeby. Warto brać takie, które mają dużo podobnych wzorów, wtedy na pewno znajdziesz pasująca klapkę 2x2,3 mm a nie albo 2x3 albo 2x2 do wyboru 😉

    Funkcjonalnie to one wszystkie są do siebie podobne, jak bobrze użyjesz to nie żadnej różnicy pomiędzy różnymi producentami. 😉 

     

    • Like 1
  3. Cofnij się o krok i napisz co to konkretnie jest, nie schemat tylko konkret - połączenie w modelu takim a takim, daj zdjęcie, pomoże zrozumieć co trezba zrobić. Inaczej będziesz miał wyścigi doradzania co by można  zrobić a nie co w tej konkretnej sytuacji trzeba zrobić.

    Dlaczego to ważne? Bo jesli to jest duże to inne metody, jesli małe to inne. Jeśli jest sztywne to inaczej sie do tego zabiera a inaczej, jeśli to jest miękkie i sie ugina. 

    • Like 1
  4. 19 minut temu, Solo napisał:

    Nie, niektóre narzędzia tej firmy nie są warte pieniędzy jakie za nie żąda.

    Japońśkie narzędzia to akurat wcale nie Tamiya, jest wiele ciekawych w Polsce niezbyt znanych ...

    Co do wartości ich narzędzi to jak wszędzie jest różna, ja akurat ich rylce bardzo lubię i cenię, co do pędzli pełna zgoda, nie są warte swojej ceny, podobnie jak przepłacone przepaki Olfy.

  5. Sklep z tego co wiem, nie ma problemu ze sprzedażą ( akurat pilnik za 3 dychy w ich ofercie narzędzi jubilerskich to jak wykałaczki w sklepie ze sprzętem AGD), to sa po prostu narzędzia, które jubiler czy zegarmistrz kupuje dla siebie raz na całe życie. Wymienia tylko jak mu się pilnik złamie... a jeśli chodzi o pytanie jakie zadałeś, to masz odpowiedż powyżej - nie ma alternatywy, nikt nie robi narzędzi porównyywalnej jakości taniej. Na pocieszenie dodam, że akurat Vallorbe u nas ma  niskie ceny, popatrzcie sobie po ile sa na Ebayu dostepne, wychodzi grubo ponad 50 zeta za sztukę bez wysyłki.

    15 godzin temu, Campana napisał:

    O to chodziło, pewnie tez coś zamówię z tych pilników  w rożnych kształtach. Postawię na #1 i #2

    #1 będzie za gruby, tak jak pisałem wcześniej do modeli #2 i #3.

    jesli szukasz pilnika do obróbki zgrubnej to Tamiya 74069 jest przezajefajny.

    Tylko nie narzekajcie na ceny, po prostu takie są i niższe nie będą Tamiya się ceni a japońskie narzędzia są drogie ale wartge swojej ceny ...

     

  6. Zanim kupiłem tokarke to kombinowałem tak, że w większym elemencie wiercisz dziurę, wklejasz tam pręt 3 mm najlepiej z Tamki bo jest sztywny i wtedy toczysz. Można też obcięć końcówke z klocka który chcesz toczyć tak, żeby zrobić dziubek do zaciśnięcia w uchwycie. Problem jest tylko taki, że jak masz dużą średnicę toczenia to i moment siły przy toczeniu jest większy i łatwo może ci wyrwac taki element z wiertarki. Trzeba bardzo uważać - no i raczej skalpel niż pilnik w takiej sytuacji bo najpierw musisz obrobić na okrągło materiał, żeby ci nie skakał a dopiero potem toczyć finalny kształt i delikatnie przykładać ostrze, żeby nie wyskoczyło ci z uchwytu. Można tez kombinować z uchwytem do tarcz tnących proxxona 28815, ale wtedy trzeba bardzo starannie surówke przygotować a to już trudne jest.  Jest jeszcze drugi wzmocniony, ma większe powierzchnie śrub pod tarczkę diamentowa do cięcia, jakies 6mm średnicy ma łeb mocujący.

     

    • Like 1
  7. No i tyle w temacie, widać za co sie płaci, kiedys były jeszcze #5 i #6 ( to juz ponad 80 nacieć) ale nie wiem czy jeszcze sa dostepne? Problem jest taki, że pakowane sa po 12 w pudełku i sklep musi je ściągac w paczkach i z tym jest problem. Kiedyś pamietam, że była próba skrzyknięcia sie na modelforum.cz , żeby kupić komplety ale chętnych zabrakło...

     

  8. Diamentowe to w zasadzie jedno wielkie g... z tego co sprzedaja, pomijam juz to ze do plastiku sie nie nadają, problemem jest to, że one wcale nie są gładkie. Te tanie pilniki czesto daja efekt jak po papierze 400 albo i gorzej to jest najtansza chińszczyzna z Ali z metka jakiegos europejskiego producenta najczesciej.
    jedyny diamentowy warty zakupu pilnik to Tamiykowy do oczyszczania  blaszek fototrawiomych- pieknie usuwa końcówki niedociętych mostkow i jest rowno obsypany i drobny. https://www.mojehobby.pl/products/Diamond-file-for-photo-etched-parts.html i nawet na zdjęcaich widać różnicę części z obsypem diamentowym w porównaniu z chinskimi kompletami plinikow 😞

    co do numeracji to kiedys była uzywana dość powszechnie, kazdy numer odpowiada ilosci nacięć na milimetr. Ale znowu w róznych krajach, roźne cyfry znaczą co innego ale #3 sugeruje własnie taka wykończeniowkę. 😉

    a co do kupowania samych pilnikow? 
    jak pisalem ich zaleta jest jakość wykonczenia, są bardzo rowne i precyzyjne, takiego narzędzia kupujesz raz na cale zycie. Tu nie chodzi o to, ze plastik jest miękki, tylko ze pilnik robi to co ma robić a nie że nagle sie okazuje ze piłujesz kwadratowy otwór a wychodzi ci dwa razy większy bo pilnik skręcony na czubku albo wygięty. Mozna nimi dokladnie dopiłować rogi, jak ma być 90 czy 60 stopni kat, to taki jest itp itd. Po prostu dokladne narzędzie. Kazdy może ocenić czy mu cos takiego potrzebne, czy wystarczy zwinięty w rulonik papier ścierny i jest ok. Można trafić też oczywiscie na sensownego chinczyka ale tu akurat musi być równo nacięty dość gęsty ząbek a z tym jest problem, bo co najmniej od 10 lat nie znalazlem mini iglakow chinskich z drobnymi zębami. A jak są grube to deformuja cienką część pilnika i zabawa zaczyna sie od nowa 😞 dlatego finalnie kupiłem vallorbe, dla mnie są niezastąpione.

    Zakup w internecie daje prawo zwrotu bez podania przyczyny w ciagu 14 dni...zawsze mozna pomacac i sie rozmyślić 😉

  9. To zależy co chcesz nimi robić.

    Diamentowe pilniki to w ogóle w plastiku do niczego się nie nadają 😉

    Po taniości  są chińskie, tak naprawdę to na dwoje babka wróżyła na co trafisz. 

    Jesli masz kogoś znajomego to szukaj starych polskich iglaków jeszce za komuny robionych, jakościowo były najlepsze.

    Vallejo to będzie chińszczyzna, te fikuśnie powyginane kształty zastosowań modelarskich to za bardzo nie mają.

    Jeśli chodzi o coś łatwo dostępnego , dobrej jakości i w sensownym komplecie to fajny zestaw jest dostępny od Hasegawy: https://www.plastmodel.pl/p/694/12785/hasegawa-tt02-modelling-file-set-10-pilnikow-linijki-krzywiki-szablony-narzedzia-modelarskie.html masz w komplecie wszystkie kształty potrzebne do dłubania.

    To są wszytko piniki duże ich długośc wynosi od 140 mm w górę ( zazwyczaj 160)

    Jesli potrzebujesz coś do precyzyjnej roboty  i masz zacięcie do dłubania to otwiera sę przed tobą Vallorbe: https://alco.com.pl/?f=&a=sklep&k=0&x=0&y=0&q=vallorbe+pilnik+iglak

    Tam są pilniki iglaki bardzo wysokiej jakości, w 4 różnych rozmiarach ( najmniejszy 100 mm okrągły np pozwala szlifować otworki rzędu 0,5mm) i w 5 różnych gęstościach nacięcia od #0 ( zgrubny) do #4 ( w polistyrenie to w zasadzie jak wypolerowane wyglada) no ale ceny to już mordują, pojedyńczy pilnik zaczyna się od 30 zeta. Przy czym wygląda na to, że chyba się zaczynają powoli zwijać, więc jak ktoś potrtzebuje, to ostatnia chwila, żeby kupować. 

    Różnica w użyciu jest poważna - głównie chodzi o to, że pilnik jest na całym przekroju taki sam - nie ma tego jak często u chinczyka, że czubek jest skręcony, wygięty albo ukruszony i nie da się dokładnie oczyścic najcieńszym końcem czegokolwiek no i nacięcia robią swoje. Do modeli #2 jako obróbka zgrubna i #3 jako wykańcająca jest wystarczające. 

     

  10. 3 godziny temu, knoor napisał:

    z tego co patrzyłem 270 vs 230 g na korzyść 12V, więc też nie jakiś kosmos

    po 10 minutach trzymania w reku będziesz wiedział, że to kosmos 😉 Do tego jest zupełnie inaczej wyważony, transformator w środku swoje robi. Miałem kiedyś pożyczony IB/F ten jest przemysłowy, cały przód z odlewu aluminiowego i waż z pół kilo, ten dopiero dawał po łapach 😞 

  11. 230E jest cięzki. Kupiłem go z 15 lat temu jako swojego pierwszego Proxxona  -jeszce wtedy nie wiedziałem co i jak -  do obróbki plastiku czy zywicy to jest bezsensowny zakup. Do celów modelarskich model 12V - teraz to chyba juz tylko 60EF wystepuje w przyrodzie jest optymalny. Zasilacz zdecydowanie NG5E bo tylko on jest w stanie podac większy prąd,tak, żeby przy zmniejszonym napięciu na regulatorze jeszcze jakąkolwiek moc z siebie był w stanie wiertarek podać- czyli żeby utrzymac moment obrotowy, przy  NG2E każdy bardziej twardy lub ciągnący siemateriał ( a tworzywo czy żywica takie są) spowoduje zakleszczenie wiertła czy frezu. 

  12. 58 minut temu, myszaty napisał:

     

    Pisanie : ,,to szajs"  bez podania przyczyn takiej opinii jest li tylko nabijaniem postów i poniekąd trolowaniem....

    w któryms warsztacie Solo tego używał i klął na nie bo mu sie rozleciały. Tyle w temacie.

    Pomijając ich delikatnośc sa bardzo cieńkie i wszystko co ma jasne kolory trzeba kłaśc na biały podkład bo inaczej wygląda to beznadziejnie. Napisane w oparciu o doświadczenie niezbyt miłe z kalkami do F9F-2 w 48. Jakość druku drobnych detali w godle eskadry słaba, dość mocno pozalewane. Niestety w wielu tematach sa jednymi a Cartograf toto nie jest. Na plus, że niezbyt drogie ale jak dla mnie to desperacja a nie dobry wybór.

     

  13. 39 minut temu, kzugaj napisał:

    A czemu? 

    Podobno mają jakieś nowe super maszyny więc kolorowe blaszki kabin mają być super jakości.  Ale trochę czasu minie zanim stare się wyprzedadza

    Raczej zaczeli pracowac nad podróbką Quinty, ich drukarki mogą robic dokładnie to samo ( no podobne powiedzmy, Quinta jednak jest lepsza jakościowo).

    Do Yahu maja lata świetlne ale nie specjalnie chcą iść w ta stronę. Uważaja, że ich produkty sa najlepsze i basta 😉 

  14. W dniu 18.03.2011 o 23:58, brabazon napisał:

    Na pewno szybciej reaguje. Kret to właściwie soda kaustyczna, tylko z substancja zapachową- nie dusi aż tak, ale wolniej reaguje. I chyba łatwiej dostać Kreta.

    Aha, i Kret zmywa akryle- ale tylko wtedy, gdy zostały położone na emalię. Wiem, sprawdzałem.

    Kret to mieszanka wodorotlenku sodu i pyłu aluminiowego jako aktywatora aby jak najbardziej przyśpieszyc rozpuszczanie i podnieść temperaturę roztworu - łatwiej wtedy rozpuścic wszelkie tłuszcze i osady zatykające rury. Akurat zapach to jest taki jak to przereaguje że maska przeciwgazowa by sie przydała...Roztwór można rozrobic w czymkolwiek, czego to nie zeżere - plastikowa miska jest jak najbardziej ok no i oczywiście trzeba czekac az to wystygnie. Co do zmywania, to różnie to wygląda, niektóre marki i kolory akryli rusza, niektóre nie- trzeba poeksperymentować.

     

  15. Znajduja cały czas ale to troszkę drobiazgów wbitych w glebę i przeleżąnych tam 80 lat. Nic większego niz kawałek pogiętej blachy czy szczątki rozsypanych instalacji nie ma. W obejściu u kilku rolników znajdowano jakies elementy, kóre zostały zaadaptowane do uzytku w gospodarstwie, jeśli nie pokręciłem to u kogoś znaleziono iskrownik wykorzystywany jako zapalniczka 😉 nic co nadawałoby się do eksponowania inaczej niż ciekawostkowe relikty i podkłądki do dyskusji o kolorystyce wnętrza ( które nie było khaki jak się okazuje lecz szare jasne lub ciemne w zależności od serii) 

     

     

    • Like 1
  16. W dniu 30.06.2020 o 13:19, michal78 napisał:

    1.jpg

    2.jpg

    To sa dodatkowe zasobniki z wyrzutnikami flar montowane u podstawy statecznika pionowego. Identyczne zamontowane sa na rumunskich Lancerach, które IAI modernizował. Jeszcze dwa takie wyrzutniki sa zamontowane na dole ( patrz zdjęcie)

    Co do czerwonych rakiet, to jeżeli jest tylko jedna na samolocie to są to trenażery do walki powietrznej, rejestrujące parametry w czasie walki manewrowej. Rakiety bojowe sa białe lub szare, niebieski pasek rakieta ćwiczebna, żółty bojowa.

     

     

    netz.jpg

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.