Jump to content

WujekAlice

Members
  • Content Count

    1,182
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Posts posted by WujekAlice

  1. 3 godziny temu, mbrnnr napisał:

    Piękna maszyna, kijowy samolot, bardzo ładny model. Gratki. ?

    No, kijowa, sam zapalał się w locie - paliwo wyciekało i gromadziło się w gondolach silnikowych - wystarczyło tylko dobrze podgrzać. Potem te osłony usuwali, albo latali z uchylonymi. Coś podobny problem jak sowieckich Jerach 2

  2. 12 godzin temu, rymulus napisał:

     

    No, to nieco wyjaśnia jakość tego modelu:haha:

    A Ty myślisz, że dużo masz nowszych wyprasek?  Nowości nowościami, ale sporo jest przepaków i remasterów. Większość dużych firm "jedzie" na tych samych wypraskach  długo, długo, tylko pudełka zmieniają. Zresztą biorąc pod uwagę Revella to stosunek ceny do jakości jest bardziej niż zadowalający. Jakiś czas temu zrobiłem kilka ich modeli  i nie pamiętam, żeby miał jakiekolwiek stresy przy montażu - wszystko pasowało idealnie,  szkło też mi się wydawało zupełnie w porządku, pilniki  szpachla - w śladowych ilościach - robiłem min. Spitfire'a V, Me 109 G, i z serii Luftwaffe 1946 szturmową hybrydę Blohm Voss i jakiegoś odrzutowego Messera, z którego potem Jankesi X15 zerżnęli - wyglądało to wszystko co najmniej dobrze. Ja wiem, ze nie przypominało to modeli wystawowych, ale modele wystawowe nigdy nie są tylko z pudełka. A co do szkła - chcesz mieć naprawdę dobre - no to kopyto i butelka plastikowa  w dłoń i lecisz z koksem, ponoć są fachowcy którzy robią w ten sposób kabiny o fakturze baniek mydlanych.

    A co do Heinkla - swojego kupiłem , kiedy tylko się to na rynku pojawiło, to pewnie może formy  były nówka sztuka, zresztą wszystkie swoje tzw. nowe Revelle kupowałem zaraz po premierze i może dlatego ja nigdy z nimi nie miałem problemów, a tu coraz to słyszę wyrzekania, jakie to niedopasowane. Aż pójdę do piwnicy i sprawdzę tam swojego Gryfa, czy faktycznie ma takie fatalne szkło.

  3. Z nieco starszych - bardzo fajne modele brytyjskich maszyn z lat 50-tych i 60-tych robi Airfix, też cena specjalnie nie zabija. Np. BAC Lightning, Hawk, Swift,  - chociaż to z 5 do 7 dych trzeba wyasygnować. Chociaż to już zupełnie nie moje czasy, ale nad Swiftem się zastanawiam. A jeśli Airfix wypuści "zremasterowanego" Vulcana to na pewno się skuszę.

  4. RLM 74/75/76 - tylko problem polega na tym, ze co firma, to inne odcienie... trzeba się na coś zdecydować. A jak to naprawdę wyglądało... no cóż wizyta na lotnisku Luftwaffe circa about 1941/42 na pewno coś by wyjaśniła... nie ma chyba jednego świętego ostatecznie zweryfikowanego wzornika kolorów Luftwaffe, oprócz może tych najwcześniejszych - reszta to dżungla. Każdy maluje co mu się widzi.

    • Like 1
  5. W dniu 15.09.2019 o 11:07, dark2 napisał:

    Hej,

    Skończyłem pierwszy model, pierwszy po 10 latach przerwy. Jak stoi na biurku, wygląda całkiem dobrze, jednak fotki skutecznie obnażają niedostatki.

    Model jest czysty - ale niestety na dziś nie potrafię zmusić się do brudzenia. Niewielkie otarcia i owszem, ale boję się paskudzić. Więc story jest takie że wyszedł właśnie z myjni, bo na inspekcje przyjechał generał i nie tylko trawa była przemalowana na zielono :)

     

     

     

     

     

    Mam wrażenie że tak trochę przesadza się tymi śladami eksploatacyjnymi. Szczególnie, ze czasami zdjęcia pokazują co innego - mój "ulubiony" model to francuski bombowiec z kampanii 1940 roku - przebarwienia, okopcenia, zabrudzenia - wyglądał jak po trzech wojnach, pięciu kampaniach i weselu góralskim. A przecież te maszyny były 2 góra 3 tygodnie w linii - nie zdążyły się tak wyszmacić. A wcześniej były w jednostkach - w okresie pokoju dbano o nie, serwisowano, malowano - jakieś okopcenia wokół rur wydechowych pewnie były, ale wiele oprócz tego? Wydaje mi się, ze bawiąc się w postarzanie modelu warto byłoby się podpierać odpowiednią dokumentacją. Żywot samolotu bojowego w czasie II wojny nie był specjalnie długi - zrobimy mu nie wiadomo jakie ślady eksploatacji, a faktycznie maszyna poszła do ziemi w trzecim locie bojowym i nawet specjalnie nie zdążyła się wybłocić.

  6. 8 godzin temu, Hello napisał:

    Tak mówi tylko opanowany dyplomata albo optymista . Teraz już wiem dlaczego Tobie tak wszystko wychodzi . I to jeszcze ładnie . Nic Cię nie zniechęca .

    Pozdrawiam Hello

    To model sprzed 40 lat - cudów nie ma. zresztą jak wiadomo zrobili "zremasterowany" zestaw z bardziej rozbudowanym wnętrzem.

     

    Fixer - mam pytanie - jakimi kolorami malowałeś swojego Do 24?

    Mikołaj75  - też mam pytanie - a nie korci Cię zrobić wnętrze razem z przedziałem ratunkowym?

  7. Już wiem, skąd tam te filtry - to jest jakbym nazwał sbornaja madel samaliota - A Model robi robi chyba 7-8 różnych typów Me109 od F do K włącznie z G V-tail dlatego na bazowych wypraskach są elementy pasujące do różnych wersji - tam obok filtru p/pyłowego są osłony do podwozia dla Kurfirstów. Co ciekawe w jednych z modeli znalazłem osłonę silnika z wklejanymi keamami (chyba V-teil). Nie wiem, jak te wypraski "siedzą" w wymiarach, ale tak patrząc na ich jakość to nie wiem, czy nie wolałbym poczciwą Italerkę sprzed 25 lat, za to sporo tańszą.

  8. Niekoniecznie - to jest filtr p/pyłowy używany w Afryce,  nakładany na zwykły wlot.  W E-7 z 27 pułku były kanciaste , w F-4 z tejże jednostki, z Afryki, też takie można znaleźć, a w samolotach z Europy ich nie ma. I chyba 27-my nie latał na Gustawach w Afryce.  77-my, który go zastąpił w jesieni 1942 roku najpewniej już tak.

  9. W dniu 13.09.2019 o 21:43, Daniel_ napisał:

    Panowie . Mam coś takiego ,https://www.scalemates.com/kits/abrau-dyurso-plast-78051-tomahawk-fighter--1189154      .Czy warto w tym dłubać , czy raczej się nie frustrować. Mam do niego kalki i tak chce sobie spróbować poszpachlować. Potrastować linie itd. plastik jest dość miękki. 

    Szkoda czasu.  Wypraski ubożuchne, detale - zapomnij, jedyny plus, to malowanie Latajacych Tygrysów. ale to też masz w nowym Airfixie i w starym Academy za wcale nie tak duże pieniądze.

  10. Mam na imię Wojtek, sklejam modele od wczesnego dzieciństwa, miałem trochę przerw, ale nałóg zawsze wygrywa... Preferuję lotnictwo 1/72 z pierwszej połowy XX wieku - nowsze mnie już tak nie kręcą, oraz jeżdżące 1/35 z podobnego okresu. Miałem ostatnio trzy lata abstynencji, ale czuję, że chyba mnie znowu dopadnie... Parę dni temu uratowała mnie tylko  zmiana decyzji co do malowania Me262 airfixowskiego - nie miałem tej farby. Teraz nie uratuje mnie nic. I o to chodzi :D :D

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.