Jump to content

WujekAlice

Members
  • Content Count

    1,182
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Posts posted by WujekAlice

  1. 9 godzin temu, myszaty napisał:

    A słyszałem gdzieś że jakiś czas temu chodziły po necie same ramki revela bez pudełek i kalek, bo fabryka jest gdzieś w wielkopolsce???

     

    Nie Tylko chodziły, ale jeszcze chodzą.  Mam takiego Spitfire'a Mark V

  2. 1 godzinę temu, myszaty napisał:

    Patrzycie na ten problem z punktu widzenia otrzaskanych w temacie speców...a te modele kupuje się oczami w zwykłym sklepie bez fachowych doradców i merytorycznego przygotowania.

    Co ma takiego MC że potrafią mieć ,,szeroką" dystrybucję, a inne firmy z fajnymi modelami  mają na to wywalone?

    Jak mają wywalone to ich problem.

     Chcą być ,,elitarne"?

     

     

    Słusznie prawisz Myszaty - brak porządnego distro - to potrafi być problem. Swego czasu Revelle leżały w wielu hipermarketach i to robiło robotę, bo sam się tak zaopatrywałem. Ale w dobie internetu szerokopasmowego dwoma kliknięciami jesteś tam gdzie chcesz. Tylko, że musisz wiedzieć, gdzie kliknąć.  Tak, MC ze swoją dystrybucją przez sklepy z zabawkami, księgarnie itp.  dociera do klientów pierwszorazowych.  Jestem w stanie wyobrazić sobie stare (ale jare) modele Hasegawy w podobnej ofercie w podobnych sklepach.

    • Like 1
  3. 4 minuty temu, mandrivecs napisał:

    No fakt. Niemcy 6 w plecy to ja nie pamiętam kiedy wyłapali.

     

     

    Nie masz prawa - ostatni raz 6 do koła dostali od Austrii w 1931 roku :D

     

    A co do MC to nie wiem, czy wiecie, ze ichni Val to 1 do 1 model Fujimi  (wiekowy bo wiekowy, ale lepszego nie ma).  Nie piszę "wypraski Fujimi" bo są to skopiowane w Polsce wypraski  - części te same, tylko rozkład na ramkach inny. Jak się to ma do oryginału - nie wiem, nie jadłem. Aha, ichnie Foki Fw 190 A4/5/6 to taki sam myk, tylko, ze ze starą Hasegawą - i  te już znam - wypraski są gorsze niż oryginały.

  4. Mustang, Jak 3, czy P40 z MC spokojnie się będą składały, bo to Heller. Karaś zresztą też.  Tylko trzeba wiedzieć, co wybrać. poszperać, poniuchać. Poza tym  - my tu pierdu pierdu - natrzaskane 4 strony o jakiejś przepakowni, a tam w Hiszpani Niemcy dostali od Spanieli 6 do 0! Takiego łomotu to ja nie pamiętam, a już piłkę kopaną oglądam od Monachium 1972!

    • Like 1
  5. 2 godziny temu, Moses napisał:

    Bart jedynymi godnymi rozwagi modelmi MC są te które nie mają nowszych wzorów opracowań, czyli chyba seria francuzów 2 wojennych wydanych tylko przez Hellera. 

    Ił 4 - wypraski chyba Zwiezdy  - wielkie cudo to to nie jest, ale jest, bo innych Iłów 4 nie ma.  Specjanie szczegółowy nie jest - raczej podstawowe detale kabiny, specjalnie łatwy w montażu też nie jest, trzeba się trochę pogimnastykować, ale części raczej dopasowane, model raczej tani bo coś kolo 4 dych. Jeśli by MC wypuściło DB3   z wcześniejszej wersji to bym się nie obraził... Chociaz akurat to one nie tylko nosem się różniły. nie obraziłbym się też np. na Po2 Mira

  6. 2 godziny temu, bart207skw napisał:

    proponuje zrobić listę modeli MC z podziałem na kategorie:

    -polecam

    -ujdzie,

    -dramat

     

     

    W innym wątku był taki dość rozległy spis - bodajże w "Jak hartowała się stal..." tylko trzeba poszukać - ktos mnie zagadnął o 10 modeli, które w ofercie MC "dają radę" i jakoś to zebrałem nawet tylko z okresu IIWW

  7. 24 minuty temu, Moses napisał:



    A prawda jest taka ze modele MC są idealne do superketu gdzie, Ojciec Janusz kupi swojemu synkowi iskre i bendom ją sklejac wycinajac czesci nozyczkami klejac klejem z zestawu (dodają jeszcze?) i głównie do takiego kupca sa skierowane. 

    Od czegoś trzeba zacząć...  Ty zaczynałeś od wypasionej Hasegawy? Bo ja od Mikro, a potem były odrzutowce Plastyku.  MC ma swoją politykę i ją realizuje, sprzedaje trochę szrotu, troche całkiem dobrych modeli, czasami to co na klakach nie pasuje do tego co w pudełku (co akurat nie jest tylko "specjalnością MC) . Niech sobie robią co chcą - ich biznes, ich strategia ich forsa. My możemy albo kupować albo nie.

    • Like 3
    • Thanks 1
  8. 3 minuty temu, letalin napisał:

     

    Wujek: Heller, to klasyka, ale tego już nikt nie gra. Tylko taka refleksja: Formy mają prawie 50 lat i nadal są w dobrej formie. Jak oni to kiedyś robili, że po setkach tysięcy wyprodukowanych wyprasek ciągle to działa? 

    Nikt? Wydaje mi się że bardzo wiele modeli Hellera do tej pory pozostaje rozsądną alternatywą dla duzo droższych i wcale nie tak dużo lepszych nowszych modeli. Albo innej alternatywy nie ma bo coś robi tylko Heller.

  9. 10 godzin temu, filipsg napisał:

    To w końcu MC są dobre dla początkujących, czy trzeba wiedzieć, co się kupuje? Nie sądzę, żeby początkujący modelarze umieli zweryfikować zawartość takich ładnych pudełek, a oszukiwanie klienta podlega ocenie nie z perspektywy starego wyjadacza który zna genealogię europejskich wyprasek na pamięć, tylko właśnie typowego zjadacza chleba który "kupuje oczami".

     

     

    Początkujący modelarz jako kupujący początkujacy modelarz jest początkujący przez jakieś 5-10 modeli, potem już wie z której strony otwiera się pudełko. Zresztą nawet na początku - oczu nie ma? Jak widzi, że wszystko ładnie popakowane na ramkach, bez nadlewek, estetycznie - to chyba powinno być dobrze, no nie?  Pamiętam, jak zacząłem tak na poważnie lepić modele to dosyć szybko się zorientowałem co kupować, a co nie. Nie róbmy z siebie takich melepetów i nieogarów.

  10. Trzeba wiedzieć co się kupuje - nic na pałę. Zanim kupię - muszę pomacać, a przynajmniej poogladać. Różne rzeczy w bardzo kolorowych pudełkach bywają, dlatego ostrożność jest wskazana. Naciąłem się kiedyś na modele Aoshimy, za które zapłaciłem niezłą furmankę pieniędzy. Szrot był to straszny... A mój "ulubiony" MC to Hurricane - kalki do Mark I - polskich!, a w pudełku Mark IIc  - tyle, że Hellera, no to jeszcze. W Pe2 zdaje się, że kalki sobie, a prawda historyczna tez sobie - no ale Panowie, widziały gały co brały - to są Wasze pieniądze, nie ma się co śpieszyć.

  11. Fajny model, fajnie się lepi, fajne figurki, a na końcu fajnie wygląda na półce.  Składa się jak Lego, zero problemów ze spasowaniem. Ale błotniki tłoczone razem ze skrzynkami narzędziowymi  i od spodu są takie rozkoszne dziury - wypadałoby czymś zalepić, bo niestety to widać.  Części może za dużo nie ma, ale to czołg to i tak specjalnie wiele w nim nie widać. Za to cena pewnie będzie bardzo przyjazna. Na MH kosztuje 4 dychy - w zasadzie za darmo. Gąsienice są gumowe, ale za to idzie podłączyć do tego silnik i może jechać sam.

    • Sad 1
  12. 3 godziny temu, Focus napisał:

    Starannie złożony model Mistercrafta to jest taki prymitywizm modelarski lubię i podziwiam widać pasje czasami braki budżetowe modelarni, super.  Pozdrawiam  Focus

    Jak już kiedyś pisałem, ale mogę powtórzyć Mistercraft to tylko przapkownia - zbiera wypraski z różnych firm - jedne lepsze, inne gorsze. trudno tu mówić o prymitywizmie, jezeli w ofercie są modele Hellera, to raczej nie mówimy już chyba o prymitywizmie.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.