Jump to content

Hellcat 1:48 Edek


wzgwrzd
 Share

Recommended Posts

Cześć Wszystkim, postanowiłem dodać do galerii ten oto model myśliwca amerykańskiego F6F-3 HELLCAT firmy Eduard w skali 1/48 naturalnie. Z konkretów jest to myśliwiec pokładowy z lotniskowca USS Yorktown, a latał na nim Lt.William C Moseley. Model reprezentowany jest z czerwca 1944r. Jest to wersja Weekend Ediotion którą szczególnie polecał mi jeden z moich doradców, również udzielających się na tym forum. Model kupiony we wrześniu (tani bo około 50zł tak jak chciałem na początek), ja sam preferuje bardziej broń lądową (pancerną - co było widać po KW-2) ale dla odmiany zrobiłem sobie ten samolot. Model robiony wolnymi chwilami (których w klasie maturalnej jest niestety niewiele). Malowany aerografem farbkami Vallejo Air. Tak więc rzucam go wam na ……. Pożarcie.

 

IMG_0864.jpg

IMG_0869.jpg

IMG_0870.jpg

IMG_0881.jpg

IMG_0889.jpg

IMG_0891.jpg

IMG_0893.jpg

Link to comment
Share on other sites

Karpiu , smucisz z tymi zdjęciami a techniki i tak ci nie zdradzę brudzenia bo przestaniesz mi zazdrościć. No panowie co tak słabo z komentarzami, popiszcie coś i to nawet nie żałujcie klawiatury. Ciekawy jestem jak wam sie podoba lub nie podoba mój samolot, pomijając temat zdjęć gdyż robiłem je dwoma aparatami przy 2 i 3 lampkach i sam nie wiem, ciągle są niewyraźne Wszelkie uwagi na przyszłosc mile widziane chyba ze wszystko jest ok.

Link to comment
Share on other sites

Mogłeś lotki wychylić (tylko nie tak jak ja w moim Hellcatcie)! Wykonany jest bardzo estetycznie - mi się podoba! Jedynie do czego sie mogę przyczepić, to to, że kalki sie troche srebrzą... Ogólnie jest super.

Link to comment
Share on other sites

Brakuje świateł pozycyjnych(?) na kadłubie; przejścia kolorów chyba powinny być rozmyte; okopcenia za wydechami nijak nie wyglądają jak w Hellcacie; brudzenie dołu do mnie nie przemawia(co miało odwzorowywać?); w mojej opinii brakuje zużycia powłoki farby, jakiegoś zróżnicowania kolorów, czy co tam...

 

Na plus napewno, że model sklejony czysto, a farba ładnie położona.

Link to comment
Share on other sites

Mogę być krytyczny? Jest to mój ulubiony samolot, tzw. nr 1 wśród wszelakich latających konstrukcji.

 

Szczerze, to model wygląda na skalę 1:72, Eduard zrobił tak świetnie tę maszynę, że babole które zobaczyłem rażą z kilometra, olałeś zaszpachlowanie i wyszlifowanie pewnych detali: blacha pokrycia przed wiatrochronem, spodnia blacha osłony silnika, światła pozycyjne zniknęły i wszystkie inne uwagi kolegi powyżej. Sorki, wiem że to Weekend Edition, ale to nie oznacza, że robi się go w weekend na szybko. No mam sentyment do samolotu i tu wymagam jakości. Brudzing dołu słaby, okopcenia przy wylotach: popatrz na zdjęcia, zupełnie inaczej wyglądają. Kalkomanie kiepskie, fakt na Eduardowskich amerykańskich gwiazdach jest przesunięcie koloru białego, ale srebrzenie kalkomanii to nie wina producenta - popatrz na cyfrę 9 na trzecim zdjęciu od góry na stateczniku.

 

Przejścia kolorów jesteś pewien, że są prawidłowe?

 

Zdjęcia są słabe, a te na kocyku jeszcze słabsze, model tonie w miękkości podłoża, jakiego aparatu/aparatów używasz?

 

I pytanie: z czego robiłeś anteny?

 

Do Hellcata zawsze będę krytyczny, bo są tu pewne elementy niedbalstwa, przykro mi. Wszak też i sam sklejam tę maszynę z zestawu Dual Combo (wzbogacona o blaszki) i wiem że Eduard zrobił model, który sam się składa

 

Mam nadzieję, że nie obrazisz się, że tak do tego podszedłem, napisałeś wszak: rzucasz go na pożarcie

 

Popieram też pilexa7 - to mało zachęcająca forma, takie uwagi - jeśli Karpiu jest Twoim dobrym kumplem, to wypada na PM pisać.

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

... techniki i tak ci nie zdradzę ...

Hmm, nieszczególnie zachęcasz do tej dyskusji.

 

Witam ponownie, już wszystkie wątpliwości wyjaśniam. Po pierwsze to z ukrywaniem techniki brudzenia dla KARPIA to taki raczej ironiczny żart (on już wie najlepiej o co chodzi) ponieważ spotykamy sie na co dzień i widział ten model u mnie na żywo w domu więc proszę nie traktować tego poważnie bo oczywiście że chce o tym modelu i technikach dyskutować. Jak pisałem, rady na przyszłość bym chętnie usłyszał wiec również i o tym. To taka forma przekomarzania sie z kolegą ale może faktycznie to nie jest do tego najlepsze miejsce. Ponieważ to mój pierwszy wykonany samodzielnie samolot jeśli mowa o sklejeniu i malowaniu (KARPIU pomógł mi tylko w brudzeniu końcowym) to jestem z niego naprawdę zadowolony i jestem skłonny kupić jakiś kolejny. Do kalek zostały zastosowane płyny SET i SOL oraz matowy lakier na cały samolot już na koniec. Więc nie wiem czemu sie świecą, mi na żywo wydaje sie że nie świecą. Nie bardzo rozumiem tylko tego czemu okopcenie z wydechów jest nie tak. Przecież nie jest czarne tylko takie brązowawe i nie zasyfiło pół kadłuba a na żywo wygląda dość realistycznie.

 

Co do posta "Halseya" to widzę że sie znasz na rzeczy i wierze Ci ze to twój ulubiony samolot. Otóż linka zrobiona jest ze zwykłej białej nitki, miało być z kawałka jakiegoś drucika ale okazał sie za krótki i wogóle nie chciał sie przykleić. A zdjęcia robiłem raz komórką Sony Ericsson K800i oraz aparatem cyfrowym Canon 2000. Mam wrażenie że ten aparat jest dobry do ogólnych zdjęć ze średniej i dalekiej odległości ale z bliska to brak ostrości. Wierzcie mi że tych zdjęć zrobiłem z 15 ale wybrałem tylko te co stosunkowo nie najgorzej na nich widać.

 

Brudzenie kadłuba od spodu to jest taki niby wash z rozcieńczonej czarnej farby, chyba Pactry i miało to być po prostu brudny brzuch w trakcie służby żeby nie był biały jak świeżo spadły śnieg. A co jest nie tak ? zły kolor czy za dużo , za mało tego brudu ? Czy powinien być pigment taki normalny w proszku nie farba rozwodniona?

 

Światła przyznaje sie uczciwie że jedno zgubiłem w trakcie półtoramiesięcznej przerwy i nie chciałem dawać tylko dwóch na spód to zostawiłem jak jest. Poza tym jedno z nich było za grubo pomalowane więc dałem sobie z nimi spokój.

 

Tak podsumowując tą wypowiedź to nie bez powodu powiedziałem że rzucam go Wam na pożarcie i wykorzystaliście to jak należy. Dziękuje za uwagi i za miłe słowo.

Link to comment
Share on other sites

Może to lekkie przekłamanie na zdjęciach z brudzeniem - spaliny - tutaj często spotyka się smugę od wylotu aż za koniec krawędzi spływu skrzydeł.

Jest to nie tyle okopcenie, co też efekt nagrzania blachy z farbą, widocznie tak warunki termiczne i charakterystyka spalin to tworzyła.

 

Co do kalek - może warto było je kłaść na model z podkładem sidoluxu (połysk lepiej chwyta kalki) i potem po brudzingu zmatowić lakierem.

 

No i te niezaszpachlowane miejsca, no Panie no jak mogłeś A gdyby na maturze był wybór: modelarstwo? Załóż następnym razem że jest taka opcja.

Link to comment
Share on other sites

Może to lekkie przekłamanie na zdjęciach z brudzeniem - spaliny - tutaj często spotyka się smugę od wylotu aż za koniec krawędzi spływu skrzydeł.

Jest to nie tyle okopcenie, co też efekt nagrzania blachy z farbą, widocznie tak warunki termiczne i charakterystyka spalin to tworzyła.

 

Co do kalek - może warto było je kłaść na model z podkładem sidoluxu (połysk lepiej chwyta kalki) i potem po brudzingu zmatowić lakierem.

 

No i te niezaszpachlowane miejsca, no Panie no jak mogłeś A gdyby na maturze był wybór: modelarstwo? Załóż następnym razem że jest taka opcja.

 

 

Właśnie nie wiem jak ja mogłem ale gdzie tam są niezaszpachlowane miejsca bo chyba jestem ślepy ? Wydawało mi sie ze nie trzeba nic szpachlować. A kalki właśnie były położone pod Sidolux tylko nie taki w białej butelce a taki niebieski płyn do mycia glazury, terakoty, PCV ale też Sidolux. On faktycznie trochę błyszczał na modelu i potem na to kalki poszły i brudzenie. A na koniec położyłem ten lakier http://www.martola.com.pl/pl2681/produkty24202/Matte_Varnish firmy Vallejo, troche po nim wrażenie miałem jakbym mocno rozwodnionym mlekiem popsikał

Link to comment
Share on other sites

Sidolux ma być nie do mycia tylko do nabłyszczania , PCV Linoleum , lub panele , spróbuj , następnym razem na pewno się uda .

A z tym szpachlowaniem to chyba chodzi o linie łączenia form kadłuba na spodzie , troszkę rzuca się w oczy, no i te przejścia kolorów zbyt równe i ostre .

 

Życzę powodzenia i poprawy przy budowie następnych modeli lotniczych .

 

 

Pozdrawiam Jarek

Link to comment
Share on other sites

hell1.jpg

 

hell2.jpg

 

Natomiast niektóre linie na spodzie kadłuba na łączeniu są widoczne, więc nie szpachluje się ich - szczególnie dalej jak kończą się skrzydła aż do koła ogonowego.

Można to łatwo znaleźć w monografiach i rysunkach technicznych F6F

Link to comment
Share on other sites

Lekko rozmyte/delikatne przejścia kolorów mając aerograf(nie wiem cz malujesz aero, czy pędzlem) można uzyskać maskując Blu-Tackiem.

 

Dla zobrazowania okopceń mam kilka fajnych fotek: 1, 2, 3, 4(Halsey to fajnie wytłumaczył, ale dobre zdjęcie jest jednak niezastąpione ). Takie okopcenia są bardzo charakterystyczne dla kocura

 

Co do brudzenia spodu to bardziej przemawiałby do mnie jakiś ewentualnie filtr i zacieki, wycieki tego typu rzeczy. Tutaj na szybko znalazłem jedno zdjęcie KLIK, ale w monografii Aj-Pressu jest jedno cudnej urody zdjęcie Hellcata FAA w locie z widocznym brzuchem, które w wolnej chwili postaram się zeskanować i wrzucić

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.