Jump to content

Mitsubishi A6M2 Zero [Hasegawa, 1:72]


Recommended Posts

Miałem się brać za okapotowanie, ale w czasie przerwy spowodowanej upałami, naszła mnie pewna refleksja. W swojej książce Saburo Sakai wspominał, że Japończycy często wracali do bazy mocno postrzelanymi samolotami, które później całymi godzinami były łatane przez mechaników (inną przyczyną były też nieustanne, zwłaszcza nocne ataki Marauderów i Mitchelli na japońskie bazy). W związku z tym postanowiłem trochę poeksperymentować i spróbować coś takiego odwzorować na modelu nad którym obecnie pracuję. Wiele razy widziałem modele w których zróżnicowano odcinienie kilku paneli i ten właśnie patent wydał mi się najbardziej odpowiedni do tego celu. Sięgnąłem więc po taśmę, aerograf, szarą farbę i po kilku godzinach wyszło coś takiego:

th__agora1.jpgth__agora2.jpgth__bdol1.jpg

th__bdol2.jpgth__c1.jpgth__c2.jpg

th__c3.jpgth__c4.jpgth__c5.jpg

 

Chciałem odwzorować samolot, w którym zastąpiono podziurawione blachy nowymi. Jak wyszło? Pozostawiam to Waszej ocenie, ja dodam tylko, że jestem zadowolony. Po końcowym "złoszowaniu" modelu efekt powinien być ciekawy. Tak mi się przynajmniej wydaje i taką mam nadzieję

Link to post
Share on other sites

Ciekawy pomysł z wymienianymi panelami i malowanymi w warunkach polowych. Po łoszowaniu i dodaniu śladów eksploatacji, odprysków lakieru, na pewno będzie wyglądał świetnie, ale wydaje mnie się, że niektóre panele powinieneś zostawić praktycznie nienaruszone, nawet zostawić przerwane okopcenie, bo panele mogły być dopiero co wymienione.

Taka sobie myśl, oczywiście zastosowanie, bądź nie, zostawiam Tobie.

Trochę poszarpane są linie na owiewce i trochę to psuje obraz całości.

 

Pozdrawiam Jarek

Link to post
Share on other sites

Owiewka rzeczywiście trochę ucierpiała w trakcie "obróbki" modelu po zdjęciu masek (głównie w trakcie czyszczenia jej z resztek kleju). Oczywiście pójdzie do poprawki, ale to dopiero przed lakierowaniem, jak bryła modelu będzie już gotowa.

Co do brudzenia i obijania, to nie przewiduję jakiegoś strasznego "udręczenia" powierzchni. Kilka odprysków na okapotowaniu, delikatne okopcenia przy lufach działek i wyrzutnikach łusek, małe zacieki przy wlewach paliwa, a całość zwieńczy delikatny wash. Taką przynajmniej mam koncepcję tego modelu na chwilę obecną.

Link to post
Share on other sites
  • 3 months later...

Witam po długiej, bo ponad trzymiesięcznej przerwie. Przez tak długi okres Zero zdążyło się nieco przykurzyć, ale bynajmniej nie zostało zapomniane

Przedwczoraj z wielką przyjemnością powróciłem do tego modelu, tym bardziej, że do końca nie pozostało już wiele. Zrobiłem niewielkie odrapania farby w okolicach kabiny pilota, na okapotowaniu silnika oraz na krawędzi natarcia skrzydeł. Jako, że model ma przedstawiać maszynę z okolic maja 1942, nie chciałem z nimi przesadzać. Następnie na całość poszła warstwa sidoluxu, na który następnie nałożyłem kalki, wspomagając się płynami Gunze - Mr. Setter i Mr. Softer. Na kalki poszła kolejna warstwa sidoluxu, dzięki czemu model jest już gotowy do "łoszowania", czym zacząłem zajmować się wczoraj.

Efekty tych działań przedstawiają poniższe zdjęcia:

 

th_a5zero.jpgth_a4zero.jpgth_a3zero.jpgth_a2zero.jpg

th_a6zero.jpgth_a1zero.jpg

 

Po washu (trochę mocniejszym niż pierwotnie przewidywałem) i pokryciu modelu lakierem matowym jest on niemal na ukończeniu. Na poniższych zdjęciach widać efekty ostatnich prac:

th_ze9.jpgth_ze6.jpgth_ze4.jpgth_ze3.jpg

th_ze2.jpgth_ze1.jpg

 

Na koniec zostało jeszcze nałożenie kolejnej warstwy matu, zrobienie przewodów hamulcowych i końcowa obróbka ramek oszklenia.

Link to post
Share on other sites

ehh szkoda że kolega się dopiero teraz z tą wiedzą ujawnił, choć ja bym nie był tak ufny co do palety vallejo i odpowiedników jakie podają, (przejechałem się tak na RLM76 - który moim skromnym zdaniem do niczego się nie nadaje).

 

Zero i tak wychodzi całkiem przyjemnie

 

pozdrawiam!

Link to post
Share on other sites
  • 4 weeks later...

Lish oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że kolor którego użyłem nie jest idealny, ale o kolorystyce wczesnych Zero długo by można rozmawiać, a i tak podejrzewam, że do niczego pewnego by się nie doszło. Fakt istnienia wspomnianej przez Ciebie farbki WEM jest mi znany (niestety nie miałem okazji jeszcze jej wypróbować) i na pewno kiedyś po nią sięgnę.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.