Jump to content
quidamcorvus

[Galeria] by qc (figurki i makiety do gier bitewnych)

Recommended Posts

Łowca niewolników.

Podimperium Szczuroludzi opiera się na pracy niewolników, którzy wykonują brudną robotę, taką jak kopanie tuneli, górnictwo czy produkcja żywności. A w trudnych czasach sami niewolnicy stają się pożywieniem. Większość niewolników to Skaveni urodzenie w zniewoleniu, którzy tworzą najniższą kastę w hierarchii społecznej. Często zdarza się także, że nawet przedstawiciele innych ras stają się niewolnikami, jednakże inne rasy nie wytrzymują długo pod batogami nadzorców.

Więcej znajdziecie na blogu DansE MacabrE.

Qg0tTJ.jpg 
oFGifI.jpg 
UN67By.jpg 
ckdSkC.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Felix wszedł do wewnętrznego sanktuarium Świątyni Grimnira. Jego sława najwyraźniej go wyprzedzała. Kapłani nie stawiali oporu przed wpuszczeniem go. Wydawali się tylko zaskoczeni, że jakiś człowiek pragnie tu wejść. W środku było ciemno i ponuro w porównaniu z wielkim ogniem płonącym jasno w sali wejściowej. Przystosowanie się do mroku zajęło jego oczom kilka chwil. Niezwykle grube kamienne mury tłumiły wszelkie dźwięki. Powietrze pachniało kadzidłem i duszącym odorem palonych włosów. To wewnętrzne sanktuarium było puste nie licząc kilku starych Krasnoludów odzianych w czerwone szaty. Nie mieli ze sobą żadnej broni, a ich brody były długie i spięte klamrami, na których widniał znak dwóch skrzyżowanych toporów. Wydawała się, że nie robili prawie nic poza modleniem się i doglądaniem olbrzymiego ognia, który stale płonął w zagłębieniu przedsionka.

Felix rozejrzał się. Sufit mógł być uznany za niski w porównaniu z ludzkimi świątyniami, ale i tak jego wysokość dziesięciokrotnie przewyższała wzrost Felixa. Wzdłuż ścian spoczywały potężne kamienne sarkofagi. Każdy z nich miał wysokość Człowieka i był wyrzeźbiony na podobieństwo Krasnoluda leżącego na plecach z bronią przyciśniętą do piersi. Felix wiedział, że były to groby Królów Pogromców. Od wielu pokoleń chowano tutaj królewską rodzinę Karak Kadrin.

Na środku dominował masywny ołtarz, nad którym wznosił się posąg potężnego krasnoludzkiego wojownika z toporem w każdej dłoni. Stopę opierał na karku smoka. Przedstawiona postać przypominała Pogromcę. Miała krótką brodę. Nad jej głową wznosił się wielki grzebień włosów. Przed ołtarzem klęczał Krasnolud szepczący ciche modlitwy. Pogromca podniósł się na nogi i gwałtownie odwrócił się od ołtarza, w sposób nie przypominający człowieka opuszczającego świątynię swego boga, lecz jak wojownik, który otrzymał rozkaz od swego generała i natychmiast rusza, by go wykonać. Przechodząc spojrzał na Felixa. Jego twarz nie okazywała zaskoczenia na widok człowieka w jednym z najświętszych miejsc jego ludu. Patrząc na niego, Felix pomyślał, że ten Krasnolud miał najbardziej ponure oczy, jakie dotąd widział. Jego oblicze mogło być wyrzeźbione z granitu, a rysy twarzy przypominały prymitywną masywność, jaką Felix czasami dostrzegał w pradawnych posągach druidycznych. Głowa Krasnoluda została niedawno ogolona za wyjątkiem niewielkiego pasa włosów, które wyrosną w grzebień. Broda została przycięta do krótkie szczeciny.

Jeszcze raz zapytywał sam siebie, dlaczego jest tutaj? Co miał nadzieję uzyskać odwiedzając tę świątynię? Może chciał odnaleźć nowe spojrzenie na Khazadów? Zrozumieć choć trochę osobliwą psychikę, która zmuszała tak wielu z nich, by golić swe głowy i wyruszać na poszukiwanie własnej zagłady. Trudno mu było to zrozumieć i nie mógł wyobrazić siebie, ani innego człowieka robiącego coś podobnego.

A może jednak potrafił to zrobić. Ludzie przez cały czas dokonywali dzieł samozniszczenia. Pili w nadmiarze i wykonywali czyny pełne głupiej brawury. Uzależniali się od wiedźmiego ziela i błędnego korzenia. Przyłączali się do kultów mrocznych Bogów Chaosu. Toczyli pojedynki z najdrobniejszych i najbardziej bezsensownych powodów. Felix czasami dostrzegał w sobie samym perwersyjne dążenie do samozniszczenia. Może Krasnoludowie odczuwali to w większym stopniu i sformalizowały je w typowy krasnoludzki sposób. Może tutaj uda mu się zobaczyć ich boga i zrozumieć, dlaczego tak czynili?

Podszedł do frontu ołtarza i uklęknął u stóp statuy. Posąg prezentował cały geniusz krasnoludzkiej roboty kamieniarskiej. Poziom wyrzeźbienia szczegółów przewyższał cierpliwość i umiejętność dowolnego ludzkiego rzeźbiarza. Borek powiedział mu, że ta statua była tworzona przez pięć generacji mistrzów rzemiosła. Zabrało to niemal tysiąc pięćset lat. Felix przyglądał się jej uważnie próbując odnaleźć klucz do jakiejś większej tajemnicy, jakby badając ją mógł zrozumieć, co popychała pogromców do ich czynów. Nawet jeśli statua znała odpowiedź na jego pytania, zachowywała uparte milczenie. Felix uśmiechnął się smutno, myśląc że nie ma tu nic poza starymi rzeźbami w kamieniu. Jeśli te mury przenikała esencja milenium poświęceń, jak twierdzili Krasnoludowie, Felix nie potrafił tego wyczuć. Czego się spodziewał? Był człowiekiem, a krasnoludzcy bogowie okazywali niewiele zainteresowania swojej własnej rasie, zatem dlaczego mieliby zwracać jakąkolwiek uwagę na niego? A jednak pomyślał, że skoro znajduje się w świętym miejscu, nie zaszkodzi zaryzykować modlitwy. Nie potrafił wymyśli żadnej innej intencji, zatem poprosił, by stary bóg dał Gotrekowi chwalebną śmierć, której szukał i zachował Felixa, by mógł o niej napisać. Przez chwilę, gdy jego dłonie odruchowo wykonały znak młota, Felixowi wydawało się, że coś wyczuwa. To było pogłębienie się ciszy tego miejsca. Jego zmysły wyostrzyły się. Poczuł wrażenie obecności czegoś starożytnego, wielkiego i potężnego. Spojrzał jeszcze raz na pustą twarz Grimnira, ale nic się nie zmieniło. Surowe, puste oczodoły nadal spoglądały na świat bez miłosierdzia lub zrozumienia.

Być może Sigurt the Slash od Scibor MM, którego recenzję możecie przeczytać TUTAJ, nie odpowiada w pełni wizerunkowi Grimnira Nieustraszonego z uniwersum Warhammer Fantasy, ale to właśnie ten model postanowiłem postawić na piedestale jako Przodka krasnoludzkich Wojowników i Pogromców.

W wykonanym ze styroduru cokole umieściłem także kilka innych krasnoludzkich bitsów i elementów terenu od Scibor MM oraz dodałem kilkanaście własnoręcznie świec.

Zresztą niebawem na łamach bloga DansE MacabrE opublikuję poradnik w którym pokażę Wam jak zrobić takie świece.

Z kolei na ostatnim zdjęciu możecie zobaczyć pomnik Grimnira Nieustraszonego w towarzystwie Magnusa Pobożnego oraz Pomnika Pięciu

RyugQY.jpg
W6LcpW.jpg
UkLQwN.jpg
8kIrvg.jpg
31pcXO.jpg
KlbWYq.jpg
kmSXRb.jpg
7chZ3i.jpg
F98oDQ.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kultysta (Sygnalista).

Model kultysty pochodzi z zestawu Rotten Cultist od Rotten Factory, który możecie kupić TUTAJ.

Sygnalista w ramach konwersji otrzymał dzwon zestawu Empire Manann's Blades and Command od Forge World.

EAVgI9.jpg 
1abc38.jpg 
lQ2Qnt.jpg 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Galeria: Posłaniec Nocy (chorąży).

Większość wojowników klanu Eshin to Posłańcy Nocy. Są lekko opancerzeni, aby wykorzystać swoją niesamowitą szybkość i zręczność. Specjalizują się w manewrach oskrzydlających i błyskawicznych atakach. W odróżnieniu od zwykłych Klanbraci odbierają podstawowe wyszkolenie w sztukach walki poznanych przez Klan w odległym Kitaju. Są szybsi niż zwykli Klanbraci i równie szybko zabijają, wciąż szukając okazji, by wyeliminować następnego wroga. Posłańcy Nocy operują głęboko na terytorium wroga i często współpracują z Rynsztokowcami, wciągają rezerwy wroga w potyczki, umożliwiając lepiej wyszkolonym szpiegom zaatakowanie pozbawionych obrony, istotnych celów.

Więcej na blogu DansE MacabrE.

ERIYGp.jpg 
4LPSFc.jpg 
Pcwv9e.jpg 
4ksIyf.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Figurkowy Karnawał Blogowy. Edycja #62: Kości zostały rzucone.

Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności w chwili gdy Micz na swoim blogu Paint and Kill ogłosiłem temat na październikową edycję Figurkowego Karnawału Blogowego otrzymałem od HeresyLab zestaw trzech figurek z serii Citizens of the Old World, które zrecenzowałem TUTAJ, a którym towarzyszyło więcej niż jedno zwierzę.

TAElxZ.jpg
dbUxRY.jpg
snIdVF.jpg 
oIdJdJ.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Galeria: Gysel, handlarka ryb od HeresyLab.

W ramach #62 edycji Figurkowego Karnawału Blogowego pomalowałem trzy modele z serii Citizens of the Old World od HeresyLab, których recenzję możecie przeczytać TUTAJ.

Dziś szanowne państwo-draństwo może przyjrzeć się bliżej modelowi Gysel, handlarce ryb.

2ZFDPQ.jpg 
oVqhMg.jpg 
Z9mrX2.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Galeria: Posłaniec Nocy - Sygnalista.

Większość wojowników klanu Eshin to Posłańcy Nocy. Są lekko opancerzeni, aby wykorzystać swoją niesamowitą szybkość i zręczność. Specjalizują się w manewrach oskrzydlających i błyskawicznych atakach. W odróżnieniu od zwykłych Klanbraci odbierają podstawowe wyszkolenie w sztukach walki poznanych przez Klan w odległym Kitaju. Są szybsi niż zwykli Klanbraci i równie szybko zabijają, wciąż szukając okazji, by wyeliminować następnego wroga. Posłańcy Nocy operują głęboko na terytorium wroga i często współpracują z Rynsztokowcami, wciągają rezerwy wroga w potyczki, umożliwiając lepiej wyszkolonym szpiegom zaatakowanie pozbawionych obrony, istotnych celów.

xIznmZ.jpg 
k8zXVE.jpg 
J2i7M2.jpg 
mNXYcB.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Figurkowy Karnawał Blogowy. Edycja #63: Teraz zrobiłbym to inaczej.

Od dłuższego czasu przymierzałem się do ponownego zmierzenia się z tematem makiet do Warheim FS i w końcu postanowiłem to zrobić inaczej. Co prawda do końca zostało mi jeszcze trochę pracy, ale przy okazji listopadowej edycji FKB postanowiłem pokazać szanownemu państwu-draństwu co udało mi się zrobić do tej pory.

W odróżnieniu od poprzednich prób, do makiet budynków postanowiłem podejść inaczej i wykorzystałem gotowe budynki od Tereny do Gier, które zwaloryzowałem o czym więcej przeczytacie pod zakładką Teufelsberg.

Z kolei na wzgórzach ze styroduru znalazły się gotowe bitsy od Micro Art Studio, Mini Monsters, Ristuls EM, Scibor MM oraz SpellCrow i Warhead Studio oraz skręcane z drutu miedzianego drzewa.

Na makietach położyłem już większość kolorów, do pomalowania pozostały mi jeszcze znajdujące się na elementach terenu detale oraz nałożenie pigmentów.

EfCNOe.jpg
CT5s2l.jpg
KnEXNV.jpg
M0cS9h.jpg
OGXQaG.jpg
KpEBZa.jpg
YuY5Ra.jpg
kenvaR.jpg
o5oZZR.jpg
Znb5hK.jpg
RlFaIP.jpg
kRbAQQ.jpg
1ZauYk.jpg
TA18ZL.jpg
Gtpa87.jpg
WfzsuX.jpg

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Galeria: Taqui el Agha, wojownik z Arabii od HeresyLab.

W ramach #62 edycji Figurkowego Karnawału Blogowego pomalowałem trzy modele z serii Citizens of the Old World od HeresyLab, których recenzję możecie przeczytać TUTAJ.

Dziś szanowne państwo-draństwo może przyjrzeć się bliżej modelowi Taqui el Agha, wojownik z Arabii.

EmXAdK.jpg 
vCGHrU.jpg 
A5EfUB.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Galeria: Zielonoskóry Pawężnik.

To model który pomalowałem dla Koyotha z bloga shadow grey w ramach IV Świątecznej Wymiany Figurkowej o której więcej napisałem TUTAJ.

Przy okazji jest to mój pierwszy model pomalowany farbami z linii Contrast od GW. I o ile raczej tymi farbami nie będę malował ludzi, elfów czy krasnoludów, to już do wszelkiej maści zielonoskórych, zwierzoludzi czy innych mutantów nadają się wyśmienicie. Choć mam wrażenie, że trochę się błyszczą.

Tak czy inaczej, mam nadzieję, że Zielonoskóry Pawężnik sprawi choć trochę radości Koyothowi.

ccGfy6.jpg
9Lu9SG.jpg 
IUMVs5.jpg 
f8NLDB.jpg

Edited by quidamcorvus

Share this post


Link to post
Share on other sites

Galeria: Johann, Prezbiter Sigmara od HeresyLab.

W ramach #62 edycji Figurkowego Karnawału Blogowego pomalowałem trzy modele z serii Citizens of the Old World od HeresyLab, których recenzję możecie przeczytać TUTAJ.

Dziś szanowne państwo-draństwo może przyjrzeć się bliżej modelowi Johanna, Prezbitera Sigmara.

1bAHTx.jpg 
9Lqw53.jpg 
hVUQFd.jpg 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ponieważ lubię malować figurki Krasnoludów, szczególnie te które od dawna są pełnoletnie, Mort nie musiał mnie długo namawiać na pomalowanie mu kompanii krasnoludzkich trollobójców do Warheim FS. Tym bardziej, że zobowiązał się zagrać nimi w czasie marcowego turnieju Warheim FS.

I tak w ramach przerwy w budowie Teufelsbergu postanowiłem odpocząć nieco od makiet i poświęcić kilka wieczorów na pomalowanie oldscholowych figurek, a przy okazji poćwiczyć na cudzych modelach malowanie contrastami.

Pierwszy krok to konwersja kilku trollobójców na chorążego i sygnalistę, dzierżących od tej pory swoje atrybuty oraz bukanierów, którzy otrzymali po jednym pistolecie.

Dodatkowo model Tana otrzymał gustowny płaszcz ze smoczej skóry, inżynier nowy żeleziec topora oraz pistolet, a obaj przytroczyli do pasa krasnoludzkie puklerze.

fEOEqQ.jpg 
gfKvXm.jpg 
rjdzV4.jpg 
10xfk5.jpg 
AIrXvO.jpg 
inigAE.jpg 
jPj6fM.jpg 
TTLt9u.jpg 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kult Pogromców z Karak Kadrin.

Publikując post z wprowadzeniem w styczniową edycję Figurkowego Karnawału Blogowego miałem zamiar opublikować poradnik o budowie drzewek owocowych, który zresztą ukaże się jutro. W międzyczasie jednak miałem przyjemność pomalować oldschoolowe modele Trollobójców dla Morta.

A co mają wspólnego Trollobójcy z zakazanym owocem? Każdy z nich po taki sięgnął, pogromcą trolli w końcu nie zostaje się bez powodu.

Poza tym, jest to pierwsza kompania modeli, którą pomalowałem w większości kontrastami od GW.

Jestem Khazadem, mój honor jest mym życiem i bez niego jestem niczym.
Zostanę Pogromcą, będę szukał odkupienia w oczach mych Przodków.
Będę przynosił mym wrogom śmierć, dopóki nie spotkam tego, który odbierze mi życie i mój wstyd!
- Przysięga składana w kaplicy Grimnira przez krasnoludy wkraczające na drogę Pogromców

Khazadzi są nade wszystko bardzo dumnymi istotami i nie radzą sobie z porażkami czy osobistą stratą. W obliczu osobistej tragedii Krasnolud jest bezradny. Strata kogoś z rodziny, utrata bogactwa, tudzież nie dotrzymanie danej obietnicy może poważnie zachwiać równowagą umysłową Krasnoluda. Młodzi, zakochani Krasnoludowie nie potrafią się również pozbierać po odtrąceniu ich miłości. Bez względu na przyczynę odczuwania uszczerbku na honorze, porzucają łono rodziny i przyjaciół, skazując się na wygnanie.

Pozostawiają za plecami swą rodzinną twierdzę i ruszają możliwie daleko w dzicz, rozpamiętując żałość istnienia. Zrywają z twierdzą wszelkie więzy i rozpaczliwie szukają śmierci w polowaniach na wielkie potwory. Khazadzi tacy noszą miano Pogromców. Są surowymi i małomównymi indywiduami, nie chwalą się swymi czynami i jedynie ich okrutnie poznaczone bliznami ciała są świadectwem potyczek z Trollami, Gigantami, Smokami i innymi potworami.

Pogromcy farbują włosy na jasny pomarańcz i usztywniają je świńskim sadłem, by stercząc budziły strach. Sposób ich życia sprawia, że większość osiąga wyznaczony sobie cel i odnajduje śmierć z rąk którejś z kolejnych bestii napotkanej na swej drodze. Są jednak i tacy, mniej szczęśliwi, którym udaje się przetrwać – to ci najwytrwalsi, najszybsi i najbardziej zdeterminowani. Ów sposób naturalnej selekcji, ‘odsiewa’ tych, którzy nie mają dostatecznie wyjątkowych umiejętności. Można być zatem pewnym, że napotkany Pogromca, będzie kimś skrajnie odpornym, gwałtownym i szalenie wręcz niebezpiecznym.

Pogromcy Trolli są niebywale ciekawą subkulturą krasnoludzkiej społeczności, a wielu z nich dokonało czynów sławnych i niezwykle heroicznych. Młodsi Pogromcy często tworzą grupy, czasem wokół starszego mistrza, co pozwala im na rozwijanie sztuki zabijania potworów, inni podążają za zbrojnymi drużynami Khazadów, by w walce ‘odpokutować’ swe przewiny. I choć szukają śmierci, nie są zdolni by przegrać walkę z rozmysłem. Ruszając do boju, szukają zawsze zwycięstwa.

Wielu Trollobójców osiąga swój cel. Inni są zbyt dobrymi wojownikami, by tak po prostu umrzeć. Owładnięci żądzą śmierci Krasnoludzcy Pogromcy czują się rozczarowani, że Trolle nie stanowią już dla nich wyzwania. Postanawiają więc spróbować swoich sił z silniejszymi przeciwnikami. Szukają okazji do walki z gigantami, które wydają się im najlepszą gwarancją szybkiej i gwałtownej śmierci. W przerwach między walkami, Pogromcy Gigantów pogrążają się w pijaństwie i hulaszczej zabawie. Nadal noszą pomarańczowe czuby i każą sobie tatuować kolejne wzory. Przez to, że nie mogli znaleźć śmierci ich wstyd powiększa się. Popadają w większą depresję, melancholię i zniechęcenie niż Pogromcy Trolli. To sprawia, że są bardziej uzależnieni od alkoholu i narkotyków. 

Pogromcy Gigantów wyznaczają sobie na przeciwników jeszcze potężniejsze bestie, aby odnaleźć wybawiającą śmierć. Krasnoludowie, którzy osiągnęły ten stopień w Kulcie Pogromców bardzo rzadko żyją wystarczająco długo aby przejść na kolejny.

Pogromcy, którzy nie odnaleźli śmierci w walce z gigantem stają się Pogromcami Smoków. Smokobójcy tak samo jak Trollobójcy i Pogromcy Gigantów mają ufarbowane na pomarańczowo, wymoszczone tłuszczem włosy. Pozostaje im również zamiłowanie do klejnotów i tatuaży. Do tego wszystkiego dodają jeszcze rytualne blizny, przeważnie robione szponami na korpusie, twarzy i rękach. Zajmują się oni poszukiwaniem smoczych siedlisk, w których jak sądzą odnajdą w końcu spokój.

Khazadzi, którzy przetrwali jako Pogromcy gigantów są przekonani o jednej rzeczy: ich dyshonor był tak wielki, że została im odebrana możliwość śmierci. Co jeszcze bardziej powiększa odczuwanych przez nich wstyd, a to prowadzi do wielu samookaleczeń. Wzór tych okaleczeń jest inny dla każdego Krasnoluda. To rytualne okaleczanie prowadzi do zmian psychicznych, po których Khazadzi stają się Smokobójcami.

Wiedza o tych Pogromcach niemal zniknęła z krasnoludzkich ksiąg. Wiadomo tylko, że kraina na północy zwana Pustkowiami Chaosu przyciąga Smokobójców, tak jak syrena przyciąga żeglarzy. Powiada się, że Pogromcy Smoków potrafią wyczuć gdzie mogą znaleźć prastare gady. Niektórzy Pogromcy lokalizują ukryte gniazda, po czym ścierają gady z powierzchni ziemi lub giną rozszarpani potężnymi pazurami.

Umysł Pogromcy Smoków jest tak spaczony obłędem, że tylko w odległych jego zakamarkach może jako tako rozpoznać innych Khazadów i ewentualnych sprzymierzeńców. Do kompanii w których służą Pogromcy Smoków często przyłączają Trollobójcy, Pogromcy Gigantów i Bukanierzy. Istnieje wówczas większa szansa, że razem odnajdą swój koniec.

PoYzOy.jpg
IsJdpo.jpg
U2N2U3.jpg
DxnMtn.jpg
rde8Ah.jpg
AT3t2T.jpg
zSnGCQ.jpg
8LxSgI.jpg
VBZ91r.jpg
ViO4Gm.jpg
1Onfjl.jpg
ieHjcF.jpg
F8AFA2.jpg
GyeL2y.jpg

Felix wszedł do wewnętrznego sanktuarium Świątyni Grimnira. Jego sława najwyraźniej go wyprzedzała. Kapłani nie stawiali oporu przed wpuszczeniem go. Wydawali się tylko zaskoczeni, że jakiś człowiek pragnie tu wejść. W środku było ciemno i ponuro w porównaniu z wielkim ogniem płonącym jasno w sali wejściowej. Przystosowanie się do mroku zajęło jego oczom kilka chwil.

Niezwykle grube kamienne mury tłumiły wszelkie dźwięki. Powietrze pachniało kadzidłem i duszącym odorem palonych włosów. To wewnętrzne sanktuarium było puste nie licząc kilku starych krasnoludów odzianych w czerwone szaty. Nie mieli ze sobą żadnej broni, a ich brody były długie i spięte klamrami, na których widniał znak dwóch skrzyżowanych toporów. Wydawała się, że nie robili prawie nic poza modleniem się i doglądaniem olbrzymiego ognia, który stale płonął w zagłębieniu przedsionka.

Felix rozejrzał się. Sufit mógł być uznany za niski w porównaniu z ludzkimi świątyniami, ale i tak jego wysokość dziesięciokrotnie przewyższała wzrost Felixa. Wzdłuż ścian spoczywały potężne kamienne sarkofagi. Każdy z nich miał wysokość człowieka i był wyrzeźbiony na podobieństwo krasnoluda leżącego na plecach z bronią przyciśniętą do piersi. Felix wiedział, że były to groby Królów Pogromców. Od wielu pokoleń chowano tutaj królewską rodzinę Karak Kadrin.

Na środku dominował masywny ołtarz, nad którym wznosił się posąg potężnego krasnoludzkiego wojownika z toporem w każdej dłoni. Stopę opierał na karku smoka. Przedstawiona postać przypominała Pogromcę. Miała krótką brodę. Nad jej głową wznosił się wielki grzebień włosów. Przed ołtarzem klęczał krasnolud szepczący ciche modlitwy.

Pogromca podniósł się na nogi i gwałtownie odwrócił się od ołtarza, w sposób nie przypominający człowieka opuszczającego świątynię swego boga, lecz jak wojownik, który otrzymał rozkaz od swego generała i natychmiast rusza, by go wykonać. Przechodząc spojrzał na Felixa. Jego twarz nie okazywała zaskoczenia na widok człowieka w jednym z najświętszych miejsc jego ludu. Patrząc na niego, Felix pomyślał, że ten krasnolud miał najbardziej ponure oczy, jakie dotąd widział. Jego oblicze mogło być wyrzeźbione z granitu, a rysy twarzy przypominały prymitywną masywność, jaką Felix czasami dostrzegał w pradawnych posągach druidycznych. Głowa krasnoluda została niedawno ogolona za wyjątkiem niewielkiego pasa włosów, które wyrosną w grzebień. Broda została przycięta do krótkie szczeciny.

Jeszcze raz zapytywał sam siebie, dlaczego jest tutaj? Co miał nadzieję uzyskać odwiedzając tę świątynię? Może chciał odnaleźć nowe spojrzenie na krasnoludy? Zrozumieć choć trochę osobliwą psychikę, która zmuszała tak wielu z nich, by golić swe głowy i wyruszać na poszukiwanie własnej zagłady. Trudno mu było to zrozumieć i nie mógł wyobrazić siebie, ani innego człowieka robiącego coś podobnego.

A może jednak potrafił to zrobić. Ludzie przez cały czas dokonywali dzieł samozniszczenia. Pili w nadmiarze i wykonywali czyny pełne głupiej brawury. Uzależniali się od wiedźmiego ziela i błędnego korzenia. Przyłączali się do kultów mrocznych bogów Chaosu. Toczyli pojedynki z najdrobniejszych i najbardziej bezsensownych powodów. Felix czasami dostrzegał w sobie samym perwersyjne dążenie do samozniszczenia. Może krasnoludy odczuwały to w większym stopniu i sformalizowały je w typowy krasnoludzki sposób. Może tutaj uda mu się zobaczyć ich boga i zrozumieć, dlaczego tak czynili?

Podszedł do frontu ołtarza i uklęknął u stóp statuy. Posąg prezentował cały geniusz krasnoludzkiej roboty kamieniarskiej. Poziom wyrzeźbienia szczegółów przewyższał cierpliwość i umiejętność dowolnego ludzkiego rzeźbiarza. Borek powiedział mu, że ta statua była tworzona przez pięć generacji mistrzów rzemiosła. Zabrało to niemal tysiąc pięćset lat.

Felix przyglądał się jej uważnie próbując odnaleźć klucz do jakiejś większej tajemnicy, jakby badając ją mógł zrozumieć, co popychała pogromców do ich czynów. Nawet jeśli statua znała odpowiedź na jego pytania, zachowywała uparte milczenie. Felix uśmiechnął się smutno, myśląc że nie ma tu nic poza starymi rzeźbami w kamieniu. Jeśli te mury przenikała esencja milenium poświęceń, jak twierdziły krasnoludy, Felix nie potrafił tego wyczuć. Czego się spodziewał? Był człowiekiem, a krasnoludzcy bogowie okazywali niewiele zainteresowania swojej własnej rasie, zatem dlaczego mieliby zwracać jakąkolwiek uwagę na niego?

A jednak pomyślał, że skoro znajduje się w świętym miejscu, nie zaszkodzi zaryzykować modlitwy. Nie potrafił wymyśli żadnej innej intencji, zatem poprosił, by stary bóg dał Gotrekowi chwalebną śmierć, której szukał i zachował Felixa, by mógł o niej napisać. Przez chwilę, gdy jego dłonie odruchowo wykonały znak młota, Felixowi wydawało się, że coś wyczuwa. To było pogłębienie się ciszy tego miejsca. Jego zmysły wyostrzyły się. Poczuł wrażenie obecności czegoś starożytnego, wielkiego i potężnego. Spojrzał jeszcze raz na pustą twarz Grimnira, ale nic się nie zmieniło. Surowe, puste oczodoły nadal spoglądały na świat bez miłosierdzia lub zrozumienia.

Przy okazji modele zainspirowały mnie do zrobienia okładki do najnowszej edycji podręcznika do Warheim FS, który możecie pobrać STĄD.

C9qPoE.jpg

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rekrutacja: Niziołki z Krainy Zgromadzenia.

Po pomalowaniu Kultu Pogromców z Karak Kadrin niepostrzeżenie do warsztatu wkradła się kompania Niziołków z Krainy Zgromadzenia do Warheim FS.

Jako podstawa do złożenia kompanii posłużyły modele z pudełka Halfling Militia od Wargames Atlantic, które urozmaiciłem bitsami z zestawów do Frostgrave od North Star Military Figures, ale nie tylko. Wprawne oko z pewnością dostrzeże także tarcze od SpellCrow czy od GW.

Od GW pochodzi także klasyczny model Ogra, który po wielu latach kurzenie się na półce doczekał wcielenia w szeregi kompanii.

Owczarek i towarzyszące mu owce od Warlord Games będą występowały jako psy pasterskie, z kolei Niziołki wraz z psami na podstawkach 25x50 mm będą występowały w roli przepatrywaczy.

Zaprzęg to skrócony farmers cart od Master Box LTD, do którego zaprzęgłem konie pociągowe od GW. Na wozie wylądowały beczki od różnych producentów.

I tak oto prezentuje się kompania Niziołków z Krainy Zgromadzenia do Warheim FS.

aID52q.jpg 
i0H8UW.jpg 
ufw36x.jpg 
14F8P4.jpg 
OyMh1T.jpg 
2uPAvl.jpg 
nVBzfy.jpg 
JCga3p.jpg 
Cg8bdj.jpg 
gLB83X.jpg 
n0WA3a.jpg 
emoMqT.jpg 
yu2KcL.jpg 
IXZ3jb.jpg 
rDizhi.jpg 
fRPUiX.jpg 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.