Jump to content
tombie01

TERMIN przydatności farb

Recommended Posts

Od kąd zacząłem sklejać modele (po raz kolejny) w 2007 roku od tamtego czasu zakupiłem wiele produktów farb modelarskich w tym kilkadziesiąt kolorów farb głównie z Model Master. Widać po wielu latach że nie które kolory nie nadają się do użytku. Czy możemy stworzyć w tym POSCIE profesjonalną wymianę zdań a raczej stwierdzeń co do terminów przydatności do użytku farb i innych specyfików chemicznych. Wielu początkujących modelarzy zakupuje "tonami" farby szpachle, podkłady, lakiery i rozpuszczalniki ale nie zdaje sobie sprawy Ze z 10 ml zakupionej farby będzie potrzebować 0,007 co znaczy ze zakupiona fiolka starczy mu na 87 lat i czy będzie mu przydatna w takim okresie czasu.

\

 

Reasumując proszę o informacje sprawdzone jaki jest okres przydatności do użycia farb poszczególnych producentów (głównie przez pryzmat areo)

 

POYDRAWIM

 

TOM

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wielu początkujących modelarzy zakupuje "tonami" farby szpachle, podkłady, lakiery i rozpuszczalniki

 

Wg mnie to nie prawda, idą na ekonomie, chcą kupić jak najmniej, a najlepiej to jedną farbą pomalować cały model.

 

10 ml zakupionej farby będzie potrzebować 0,007

Tu też, nie z każdej może się używa zawsze 100%, ale z większym doświadczeniem modelarz potrafi albo wykorzystać wszystko, albo dobrze farbę zabezpieczyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wielu początkujących modelarzy zakupuje "tonami" farby szpachle, podkłady, lakiery i rozpuszczalniki

 

Wg mnie to nie prawda, idą na ekonomie, chcą kupić jak najmniej, a najlepiej to jedną farbą pomalować cały model.

 

10 ml zakupionej farby będzie potrzebować 0,007

Tu też, nie z każdej może się używa zawsze 100%, ale z większym doświadczeniem modelarz potrafi albo wykorzystać wszystko, albo dobrze farbę zabezpieczyć.

 

no to ok piszmy na tym poście jak tą farbę zabezpieczyć skoro znasz takie sposoby aby np farba akrylowa nie zaczęła się zbrylac po 1/2 roku ( nie wiadomo jeszcze ile leżała w sklepie modelarskim) TO PISZ CHŁOPIE NA TO CZEKAMY

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wielu początkujących modelarzy zakupuje "tonami" farby szpachle, podkłady, lakiery i rozpuszczalniki

 

Wg mnie to nie prawda, idą na ekonomie, chcą kupić jak najmniej, a najlepiej to jedną farbą pomalować cały model.

 

10 ml zakupionej farby będzie potrzebować 0,007

Tu też, nie z każdej może się używa zawsze 100%, ale z większym doświadczeniem modelarz potrafi albo wykorzystać wszystko, albo dobrze farbę zabezpieczyć.

ok jest pare modeli które polujesz jedną farbą ale nie myślisz chyba o tycj wszyst5kich wspaniałych dziełach z DZIAŁU "GALERII" na tym forum bo jak poczytasz lepiej to na każdy model idzie kilka albo kilkanaście farb

 

poz

Share this post


Link to post
Share on other sites

ciekawy jestem również waszych doświadczeń co do terminu przydatności farb akrylowych kontra emaliowych

Share this post


Link to post
Share on other sites

Onegdaj malowałem bezproblemowo "antracytem" Revella (emalia), kupionym gdzieś w połowie lat 90-tych ub. wieku. Fakt, dotąd nie otwieranym.

Emalie, akryle, metalizery Model Master, kupione 6-7 lat temu (a i starsze) wciąż są gotowe do działania

MM "wogle" łatwo przechowywać. Grunt, to nie dolewać żadnego świństwa do słoiczka, starannie wycierać jego krawędź i nakrętkę przed zamknięciem i solidnie zakręcać

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam farby Humbrola i Revella, które kupowałem w latach 1990-1993, były używane i są używane w dalszym ciągu (ale nie aerograf tylko pędzel). Niestety są też takie tych firm, które mi "zdechły" a byłu kupione o wiele później. Chyba nie ma reguły, często jest to przypadek, nie dokładne domknięcie, brud pod wieczkiem ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Farby są bardzo żywotne. Sam mam kilka sztuk które zostały kupione lat naście temu i spokojnie można używać. I też prawdę piszą przedmówcy że należy pamiętać o nie dolewaniu niczego i wycieraniu puszek, oraz zamykania dokładnego farb, gdyż to są główne przyczyny tego że emalie, lub akryle wysychają lub gęstnieją w stopniu uniemożliwiającym używanie (sam tak straciłem kilka kolorów) Dodatkowo można też raz na jakiś czas taką farbką potrząsnąć. Słyszałem jeszcze radę aby nie używane farbę trzymać dnem do góry

 

 

P.S. Znowu temat w złym dziale

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam parę farb Humbrola kupionych w 1974 roku. Wciąż sprawne...

Share this post


Link to post
Share on other sites
ciekawy jestem również waszych doświadczeń co do terminu przydatności farb akrylowych kontra emaliowych

 

Doświadczenie chyba w każdej dziedzinie współpracy człowiek-przedmiot mówi: "Jak dbasz, tak masz".

 

Farby jak wspomniał kolega Moses, są bardzo żywotne, ale przy odpowiednim użytkowaniu i przechowywaniu.

 

1.Przede wszystkim należy farby przed każdym użyciem (dobrze jest również i po nim) solidnie rozmieszać i wstrząsnąć. W trakcie malowania lepiej nie trzymać otwartych pojemniczków bezpośrednim pod zapaloną lampką.

 

2. Po zakończonym malowaniu czyścimy porządnie wieczko i szyjkę buteleczki (bądź puszki) tak aby do farby dostawało się jak najmniej powietrza.

 

3. Co jakiś czas warto jest każdą farbę otworzyć i rozmieszać, albo przynajmniej wstrząsnąć. Nie jest to bardzo uciążliwe, a może pomóc nam zaoszczędzić pieniądze na inne farby.

 

4. Starajmy się trzymać farby w zacienionym i chłodnym miejscu. Dobrze jest mieć do tego celu jakiś specjalny kuferek, pudełko lub szufladę.

 

5. Gdy farba jednak zacznie nam się ścinać lub brylić, to możemy spróbować ją "odratować" rozcieńczalnikiem (polecam do tego celu rozcieńczalnik Gunze Levelling Thinner).

 

To chyba tyle. Nie jest to jakaś wielka filozofia...

 

Pozdrawiam

Kornik

Share this post


Link to post
Share on other sites
Słyszałem jeszcze radę aby nie używane farbę trzymać dnem do góry

 

Potwierdzam, szczególnie te w puszkach.

Farba zalewa wtedy wieczko puszki nie dopuszczając do środka powietrza a sama będąc na tyle gęstą, że nie wypływa przez mikro otworki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

30zł to nie majątek, ale jeśli ma się jakąś zepsutą, elektryczną zabawkę, to samodzielnie można sobie taki sprzęt zmontować za darmo.

DSCN9486.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

mój najstarszy Humbrol (srebrna 11) pochodzi z 1976 roku i wciąż jest zdatny do użytku

Pozostałe farby są ciut starsze - z lat 90-tych.

Kupiony już w obecnym wieku czarny Testors niestety wysechł, ale nie zauważyłem, że nakrętka została przeze mnie źle dokręcona...

 

do tego co wyżej napisał kornik_69 dodałbym, że przed każdym zamknięciem puszki na dłużej niż dwa dni – zawsze idealnie czyszczę rant słoiczka i pokrywki, a dodatkowo wlewam do farby warstwę benzyny ekstrakcyjnej w taki sposób, żeby na górnej powierzchni farby utworzyła się przezroczysta warstwa benzyny, co jest dodatkowym zabezpieczeniem.

 

do dokładnego mieszania farb używam miksera do spieniania pianki z IKEI na dwa paluszki, kupionego kiedyś za 6 zł

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.