Jump to content
grzesioj

Sd.Kfz.222 Dragon x2, skala 1:72

Recommended Posts

Jak w tytule, czyli Sd. Kfz. 222 firmy Dragon w skali 1:72, zestaw zawierający dwa pojazdy. Moje jak na razie OSTATNIE modele. Ostatnie - bo ostatnio wykonane, i ostatnie - bo na razie będę musiał zawiesić ich budowę na rzecz budowy najważniejszego i największego modelu w życiu, wykonywanego w skali 1:1.

 

Na temat techniki wykonania modeli nie ma się co rozpisywać, bo jest ona, jak dla mnie, tradycyjna - czyli podkład Humbrol 84, potem matowe Pactry, wash - czarny Humbrol pomieszany z brązowym, artystycznym olejem, rozjaśnienia krawędzi - suchy pędzel szarym i metalicznym Humbrolem, zabrudzenia - suche pastele, obicia - gąbka komputerowa i mieszanina brązu i czerni Humbrola. Wszystko (prócz "gąbkowych" obić naturalnie...) - pędzel.

 

Co do samego modelu - model, jak model. Tak się złożyło, że najpierw go posiadałem na stole, a później czytałem jego recenzję w poczytnym piśmie modelarskim. Serdecznie mnie ta lektura ubawiła. Miał to być model na najwyższym światowym poziomie, z idealnie odlanymi ramkami, z idealnie pasującymi elementami itd. itp. A cóż było w pudełku? Dragon i tyle... Może wymieńmy podstawowe cechy, które pozwalają pisać o nim - "model z najwyższej półki". Elementy, z których zbudowany jest kadłub pasowały "prawie" idealnie. Musiałem jedynie użyć nieco nadmiarowej ilości kleju, a po jego wypłynięciu, zaschnięciu i usunięciu opiłować nieco bryłę kadłuba. Następna rzecz - błotniki. Jak na model najwyższej, światowej klasy, trochę za grube - około 1 milimetra. To, że takie grube, można przeboleć, bo zawsze można to sobie tłumaczyć tym, że producent troszkę sprawę uprościł i tak właśnie "zasymulował" zagięte ranty błotników . Ale pod takie błotniki... nie mieszczą się koła. Rzecz kolejna - same błotniki (szczególnie prawy przód) nie pasują do kadłuba i trzeba troszkę poszpachlować. Dalej - szkaradne szwy na bokach co niektórych części, zwane śladami po łączeniu form. Cóż, wystarczy opiłować. O małych przesunięciach form na małych elementach nie wspominam. No i rzecz następna, dla mnie stanowiąca największy problem to wieżyczka, a dokładnie jej konstrukcja (można ją zobaczyć tutaj). Składa się ona z jednego odlewu (przez co ma on ścianki grubości idącej w milimetry) oraz dwu blaszek. Taka konstrukcja wymusza dwa sposoby podejścia do jej montażu - albo wszystko pomalować oddzielnie i sklejać, albo wszystko skleić i malować. Pierwsza opcja odpada od razu, druga, jako, że używam pędzla, również. Musiałem się nieco nakombinować, aby ją złożyć, ale myślę, że nie warto pisać jak. Co do blaszek - też napsuły mi dużo krwi. Nie mam zaginarki z prawdziwego zdarzenia (i pewno miał nie będę) i blaszki gięły się nie tam, gdzie ja chciałem, ale tam, gdzie chciały blaszki. Po wielokrotnym zginaniu i prostowaniu - cud, że się nie połamały - wyglądają tak, jak na poniższych zdjęciach.

 

Pozostaje jeszcze sprawa kalkomanii - producent lubuje się w sadystycznym podejściu do modelarzy i oferuje jedną tablicę rejestracyjną w postaci białej "płachty" i oddzielnych cyfr. Męczyłem się już kiedyś z tym przy okazji budowy Sd. Kfz. 251. Tutaj poszło jak z płatka. Najpierw przykleiłem same tablice, zalakierowałem je bezbarwnym błyszczącym i dopiero na to położyłem cyfry. Obyło się bez przykrych niespodzianej, jak przy wspominanym wyżej modelu typu klejenie się cyfr do wszystkiego, tylko nie do tablicy itp.

 

No, dosyć już krytykowania modelu, bo kto zrozumie, że model jest totalnie do bani a nie jest. Jest to po prostu typowy Dragon i tyle.

 

Czas na zdjęcia. Boję się troszkę porównania moich modeli choćby z modelem Andrzeja, bo czuję, że nie włożyłem w niego tyle zapału, ile mogłem, ale powód takiego stanu rzeczy opisany jest w pierwszym akapicie postu - po prostu nieraz nie miałem już siły. Oto zdjęcia:

 

sdkfz22201.jpg

 

sdkfz22202.jpg

 

sdkfz22203.jpg

 

sdkfz22204.jpg

 

sdkfz22205.jpg

 

sdkfz22206.jpg

 

sdkfz22207.jpg

 

sdkfz22208.jpg

 

sdkfz22209.jpg

 

sdkfz22210.jpg

 

sdkfz22211.jpg

 

sdkfz22212.jpg

 

sdkfz22213.jpg

 

sdkfz22214.jpg

 

sdkfz22215.jpg

 

pozdrawiam

Grzesiek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam.

Po pierwsze: co ty zrobiłeś tej biednej siatce?

Po drugie: ogólnie wygląda całkiem przyjemnie.

Po trzecie: powinieneś założyć ten temat w galerii, a nie w warsztacie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam.

Po pierwsze: co ty zrobiłeś tej biednej siatce?

To, co widać, niestety. Ponieważ malowałem pędzlem i akrylem, nie zawsze byłem w stanie zdążyć "przedmuchać" siatkę, aby coś takiego właśnie nie zostawało. A przedmuchiwałem po prostu ustami. Poza tym - robiłem to wieczorami, a ja już trochę niedowidzę ...

 

Witam.

Po trzecie: powinieneś założyć ten temat w galerii, a nie w warsztacie.

No, chyba jesteśmy w galerii...

 

pozdrawiam

Grzesiek

Share this post


Link to post
Share on other sites

No cóż, siatka nie przedmuchana Pewnie malowałeś pędzlem. Lufy jednak trzeba kupować metalowe, te plastiki wyglądają koszmarnie.

A tak ogólnie to jest gitara, ale bez wodotrysków.

Share this post


Link to post
Share on other sites
No cóż, siatka nie przedmuchana Pewnie malowałeś pędzlem.
Ponieważ malowałem pędzlem i akrylem, nie zawsze byłem w stanie zdążyć "przedmuchać" siatkę, aby coś takiego właśnie nie zostawało. A przedmuchiwałem po prostu ustami. Poza tym - robiłem to wieczorami, a ja już trochę niedowidzę ...

 

pozdrawiam

Grzesiek

Share this post


Link to post
Share on other sites

No widzisz, co co staremu po oczach Czytam czytam i nie zauważyłem najważniejszego, zapatrzyłem się na siatkę i loofkę.

Polecam na przyszłość zakup kompresora np. MA2000 i taniego aerografu ze zbiorniczkiem na górze (50-70 zł.), bez szaleństw. Będzie cycuś.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ta zapałka to chyba jest jakaś sztuczka z jej wielkością (już kiedyś takie coś widzialem), bo jak tak to szacun, a jak nie to wielki szacun .

Share this post


Link to post
Share on other sites

To na 4 kółkach z siatką na gorze, szarego koloru jest własnie takiej wielkości

PS. zapałka w skali 1:1.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ta zapałka to chyba jest jakaś sztuczka z jej wielkością (już kiedyś takie coś widzialem), bo jak tak to szacun, a jak nie to wielki szacun .

Ja nawet kiedyś zamieściłem takie przekorne zdjęcie (w moim odczuciu) w galerii czołgu BT-5, tyle tylko, że ono miało zadziałać odwrotnie. Wyrobić przekonanie, że model czołgu jest duży:

 

p1020847.jpg

 

W rzeczywistości był taki:

 

p1020842s.jpg

 

A zapałka, jak mówi Adam - jest prawdziwa i w skali 1:1.

 

pozdrawiam

Grzesiek

Share this post


Link to post
Share on other sites

To popatrzcie na mój piękny (2-3??) model po 26 latach przerwy.

 

miragehobby_7tp_04.jpg

 

miragehobby_7tp_03.jpg

 

Kozak ze mnie, no nie

Share this post


Link to post
Share on other sites

No ja to ledwo tę zapałkę widzę ;). Dla mnie 1/35 to minimum.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No co ty, jeden siedem dwa jest rewelacyjne, nie mówię że trzy pięć jest ... takie sobie, ale ja wolę siedem dwójkę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałem na myśli mój wzrok. Dla moich oczu to już za mikroskopijne jest.

Share this post


Link to post
Share on other sites

miałem podobny problem z siatką, nawet pryskając z aerka. wziąłem szpilkę i po prostu nakłułem wszystkie miejsca w których zostła farba. modele są na twoim zwyczajowym poziomie, to co jeszcze można zrobić - dopracować części drewniane farbą olejną, pociągnąć lufę metalizerem, pod błotnikami próbowac zrobić trochę brudu i błota (zwłaszcza z przodu) i nieco ubrudzić. może nawet jeszcze trochę washu by się przydało miejscami. powodzenia z tym najważniejszym modelem :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

hmmmm... Bob, przepraszam Grześ, Budowniczy?

Mam nadzieję, że się z tą chałupą (bo chyba o to chodzi) szybko uwiniesz i znów będziesz nas cieszył swoimi modelami.

Poza tym myślę, że młody nie da się tak po prostu zbyć, w końcu armie stale potrzebują świeżej krwi

To tyle off topa.

 

Siatki się przytkały, fakt, ale to nie dziwota przy pędzlu.

Ja poza dmuchaniem, pukam jeszcze od razu pionowo pędzlem od góry. Ale i tak prawie zawsze coś się zaklei.

 

Dziwnie wygląda mi tył przedniego błotnika (to miałeś na myśli pisząc, że koło się nie mieści?).

Dragon jak to dragon w 72 to wcale nie jest najlepsza firma (według mnie przynajmniej).

 

Autka wyszły całkiem całkiem, może rzeczywiście nie są aż tak dopieszczone malarsko jak Twoje ostatnie "czeskie" wozy, ale są OK.

Można by może jeszcze nieco zróżnicować płaskie powierzchnie biedroną, ale to już co kto lubi.

 

PS. Nie kupuj aero, sam mam z pędzlem zostać?

 

PS. BA64 mieści się cały na pudełku od zapałek ale nie będę się z foto lansował bo zaraz ktoś wyskoczy z tankietkami i się całkiem śmietnik zrobi w tym wątku

Share this post


Link to post
Share on other sites

PS. Nie kupuj aero, sam mam z pędzlem zostać?

 

Pedzlarzy jest wiecej...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Było więcej... ;] ;]

 

 

Swoją droga dragon się nie wysilił-skopiował ICM i dodał może ze 3 swoje, nieistotne elementy. Lipa.

 

A modeliki kasku nie urywają, ale przyjemne całkiem ;]

 

 

pzdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mam nadzieję, że się z tą chałupą (bo chyba o to chodzi) szybko uwiniesz i znów będziesz nas cieszył swoimi modelami.

Tak, o to chodzi... Mam nadzieję, że bank nie puści mnie później bez portek i będę miał za co kupić chociaż jeden model...

 

Pomimo trochę macoszego potraktowania modeli z przyczyn oczywistych - przyznaję bez bicia - tyle pozytywnych uwag ... Dzięki.

 

Dziwnie wygląda mi tył przedniego błotnika (to miałeś na myśli pisząc, że koło się nie mieści?).

Dokładnie to, co napisałem. Po przyklejeniu przedniego błotnika (-ków) i sklejeniu podwozia fizyczną niemożliwością jest wciśnięcie przedniego koła (kół) na swoje miejsce. Nie pozwalał na to błotnik, który ma około 1mm grubości. Ze względu na jego dość osobliwy kształt i brak odpowiednich narzędzi, nie byłem w stanie go pocienić. Musiałem po chamsku pilnikiem spiłować właśnie wewnętrzny tył błotnika tak, aby dało się włożyć koło, co widać na zdjęciu:

 

sdkfz22216.jpg

 

Autka wyszły całkiem całkiem, może rzeczywiście nie są aż tak dopieszczone malarsko jak Twoje ostatnie "czeskie" wozy, ale są OK.

Zdecydowanie lepiej wychodzą mi modele w kolorze "zółtopochodnym" niż szarym, ale dowódca się uparł i już...

 

pozdrawiam

Grzesiek

 

P.S. Dziękuję za życzenia. Może jakoś to będzie. W tej chwili nie jestem w stanie zgiąć pleców. A jutro - powtórka z rozrywki...

PS. Nie kupuj aero, sam mam z pędzlem zostać?

W mojej obecnej sytuacji - nie ma obaw.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.