Jump to content

[SF-WL] MAGT-92 "Tyran" ~1:66


Recommended Posts

17 lutego 2044, 02:16 w nocy

Afganistan, gdzieś pomiędzy Spin Boldak a Alimardan Khan E-Bagat

 

 

Major Steven Wilson od dłuższej chwili obserwował horyzont przez mocną lornetkę Zeissa. Mimo iż wszyscy obecnie posiadali urządzenia elektroniczne do obserwacji , on jakoś nie mógł się przestawić. Widoczność była znakomita więc doskonale widział łunę z ognisk nad polową bazą mudżahedinów. Nawet się nie dziwił ,że dają się obserwować. „Dark Stary” potwierdziły ,że są wystarczająco dobrze uzbrojeni ,żeby się nie obawiać ataków. Wokół bazy zakopali zapewne kilkadziesiąt skaczących min przeciwczołgowych i przeciwpiechotnych więc infiltracja też nie była możliwa.

Z powietrza też wiele zdziałać się nie dało. Jeden myśliwiec stealth już stracili. Pozostało konsekwentne odcinanie zaopatrzenia (co właśnie robili) i ciągłe zacieśnianie kręgu wokół bazy. Francuzi i Brytyjczycy od przeszło godziny byli już na miejscu, nawet Rosjanie pojawili się z artylerią dalekiego zasięgu i zdążyli się ustawić. Słowem, byli gotowi do rozpoczęcia operacji…gdyby nie jeden mały szkopuł-nie mogli w obecnej chwili nawet rozpocząć przygotowań do zacieśniania kręgu. Nie było Polaków…Wilson, wściekły jak diabli kopnął wszechobecny afgański piasek. „Zawsze trzeba na nich czekać!”-pomyślał-„Ja już nie mam do tego nerwów, daliby Szwajcarów, Ci przynajmniej są punktualni”. Wyżywał się jeszcze słownie przez kilka minut po czym zszedł z niewysokiej wydmy. Minął rząd gotowych , uruchomionych czołgów AGrams (lewitująca wersja Abramsa). Każda z tych maszyn wisiała nad ziemią na wysokości jakieś pół metra. Były uzbrojone w dwa działa kal 120 mm i dwa szybkostrzelne karabiny maszynowe. Były szczytem techniki wojskowej. Już miał skierować się w kierunku namiotu łączności żeby złożyć meldunek ,że nie mogą rozpocząć z powodu nieobecności Polaków kiedy usłyszał kilka następujących po sobie wybuchów. Wykonał błyskawiczny „w tył zwrot” i wbiegł z powrotem na wydmę , tak samo jak ¾ obozowiska. Za wałem wydm ,które zasłaniały bazę mudżahedinów widniały cztery, gasnące już, słupy ognia…

-Co za banda debili!!! Tępe syberyjskie półgłówki!!! Co oni do ciężkiej cholery robią … właśnie dali tym obleśnym turbanom znać o naszej obecności!!! Czas im się przestawił czy już zaczęli pędzić wódę z piasku!!!??? -major wrzeszczał jak opętany.

-Przepraszam majorze-powiedział kapral Michael Smith-ale to nie Rosjanie…

-Jak nie oni to kto do cholery!? Tylko oni mają artylerię.

-A pan major słyszał odgłos strzałów? Bo ja nie, tylko wybuchy.

Wilson umilkł. Tak , to było sensowne. Z tym że nadal jakiś idiota dał znać że ktoś szykuje zasadzkę i major przysiągł sobie ,że ktokolwiek by to był to jak tylko się pojawi to osobiście urwie mu nabiał. Prosił w myślach by byli to Polacy bo nie mógł ich zdzierżyć.

Przez najbliższe 15 minut nic się nie działo , tylko obóz mudżahedinów trochę przygasł. A potem coś usłyszeli. Dziwne, zbliżające się pulsowanie. Odgłos przerodził się nie w dźwięk silników tylko w muzykę. Amerykanie słuchali ciemności grającej „Thunderstruck” AC/DC. A potem ciemność rozjaśniła się światłem reflektorów i żołnierze ujrzeli grupę pojazdów wiszących nad ziemią na wysokości metra. Każdy z nich miał przód jak głowę rekina młota, dwa działka Vulcan oraz działo główne niepodobne absolutnie do niczego. Amerykanie staliby tak jeszcze dobrą chwilę, kiedy w boku przedniej maszyny otworzyła się klapa i wyszedł stamtąd mężczyzna z insygniami sierżanta a tuż zanim drugi który tylko zasalutował i bez słowa skierował się do jednego z pozostałych pojazdów. Sierżant podszedł raźno do Wilsona ,zasalutował i wyciągając rękę do powitania, płynną angielszczyzną powiedział:

-Witam majorze Wilson, sierżant Łapicki z Polskich Wojsk Lądowych. Melduję że w wyniku naszej, przyznaję, samowolnej akcji, wrogi obóz został zlikwidowany…

-Ale jak , kiedy…Wilson zapomniał że kiedykolwiek był zły.

-Warunki sprzyjały majorze. Nieprzyjaciel świętował zestrzelenie waszego myśliwca. Korzystając z tego że nasze „Tyrany” są praktycznie bezgłośne i mogą unosić się nawet trzy metry nad ziemią przelecieliśmy nad zaporą minową uciszając obronę przeciwnika. Musieliśmy zniszczyć cztery wrogie czołgi i stanowiska działek ale oprócz tego obóz jest nienaruszony. Wszyscy mudżahedini są pilnowani, żaden nie uciekł. Postanowiliśmy nie niszczyć sprzętu , może się przydać do zorganizowania zasadzki by schwytać innych.

W tym momencie Wilson patrzył na przeszło dwadzieścia sześć szeroko uśmiechniętych twarzy i czuł się kompletnie ogłupiony. Ale to był dopiero początek…W pewnym momencie usłyszał płynny angielski który może brzmiał nieco mechanicznie ale wydobywał się z wnętrza najbliższego polskiego czołgu:

-Dowódco, proszę o pozwolenie powiadomienia generała Ostrowskiego o sukcesie naszego rajdu i zlikwidowaniu zagrożenia w tym rejonie. Proponuję zorganizowanie konwoju transportowego który zbierze pozostałości sprzętu wroga a jeśli nie to zalecam jego zniszczenie. Uniemożliwi to jego ponowne użycie , gdy stąd odjedziemy.

-Dziękuję „Neron”. Powiadom bazę by przygotowali konwój. Generała powiadomię sam.

-Tak jest.

-C-c-co to było?-Wilson był blady.

-Nie „to” ,majorze-Łapicki nieco spochmurniał-ten głos należał do mojego czołgu typu MAGT-92 „Tyran” ,nazwa własna „Neron”. Właściwie to nie myślę o nim już inaczej jak

o kolejnym towarzyszu broni. Jest maszyną, to prawda , ale różnica pomiędzy nami a nimi jest taka ,że my jesteśmy strukturami opartymi na węglu a one na krzemie. Te maszyny są członkami mojego oddziału i uprzejmie proszę o traktowanie ich z szacunkiem.

Łapicki zasalutował , odwrócił się i wszedł do swojego pojazdu pozostawiając osłupiałego Wilsona i jego ludzi…

 

Tak wyglądało pierwsze "ujawnienie się" polskiego czołgu MAGT-92 "Tyran". Model powstał na bazie jednego z pojazdów do gry bitewnej WARHAMMER 40.000. Po szczegóły zapraszam do WARSZTATU

A teraz możecie się wyżywać

P7030016.jpg

P7030017.jpg

P7030018.jpg

P7030023.jpg

P7030019.jpg

P7030020.jpg

P7030021.jpg

P7030024.jpg

P7030025.jpg

P7030026.jpg

P7030027.jpg

P7030030.jpg

P7030031.jpg

P7030032.jpg

P7030033.jpg

P7030034.jpg

Link to post
Share on other sites
Bardzo sympatyczny pomysł i realizacja. Tylko mi tu figurek brak... Szczególnie, że włazy otwarte...

 

Planujesz jakieś dodać?

 

Pozdrawiam

 

Dziękuję Co do włazów to otwarłem je dlatego żeby było widać że się otwierają Figurek nie przewidywałem ale pomyślę nad nimi. Może za jakiś czas się pojawią...

Link to post
Share on other sites

No to masz brachu dwa fachy w reku, i porzadnie zrobiony model, i swietna, wciagajaca historia. Gratuluje.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.