Jump to content

TBM-1 Avenger 1/48 Italeri


Recommended Posts

Silnik na miejscu, aby nie korciło mnie przemalowanie.

... ...

Parę ruchów i miałbyś pięknego i prawidłowego merytorycznie Avengera. A tak będziesz miał tylko pięknego. Szczerze mówiąc nie wiem czego obawiasz się w tym przemalowaniu. W porównaniu z np. zwijaniem perforowanych chłodnic km-ów to spacerek. Zrób to - pliz.

Link to post
Share on other sites
  • Replies 128
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

I stało się. Niestety z silnikiem już nic nie zrobię, nawet gdybym bardzo chciał. Zamknięty i zamaskowany jest krążkiem od środka. Trudno. Niestety trudno. Usprawiedliwianie byłoby tutaj nie na miejscu. Przyznaję Wam rację, tylko że:

Szczerze mówiąc nie wiem czego obawiasz się w tym przemalowaniu

Przemalowania się obawiałem

W porównaniu z np. zwijaniem perforowanych chłodnic km-ów to spacerek

Dla mnie zwijanie blaszek w porównaniu z przemalowaniem to malutki pikuś

 

MikeP dobrze prawi, ja bym go posłuchał.

Posłuchałbym Go, na pewno bym Go posłuchał, gdybym się nie bał przemalowania jak dentysty

 

A tak będziesz miał tylko pięknego

Powiem tak: ze względu, że to mój drugi w życiu model z tworzywa, to jak mi wyjdzie piękny, zacznę wierzyć w cuda. Jak mi wyjdzie ładny, będę szczęśliwy. Jak nie będzie straszyć z półki, będę usatysfakcjonowany. Jeśli uda mi się doprowadzić budowę do końca, bez względu na efekt, będzie to mój mały osobisty sukcesik. Taki malutki kroczek na przód, w bardzo trudnej jak dla mnie sztuce malowania. Nie będę ukrywać, że samo trzymanie aerografu jest już dla mnie pewnym wyzwaniem. Żółtodziób jeszcze jestem i wiele do nauki przede mną, tej merytorycznej jak widać przede wszystkim. Póki co, najpierw muszę zapanować nad sobą kiedy trzymam i maluje aerografem. Modelarstwo kartonowe ma się nijak do plastikowego. To biegunowo odmienna dziedzina nauki i do nauki. Wiem, tłumaczę się jak dziecko

Link to post
Share on other sites

Wczoraj, albo raczej dziś skończyłem skrzydła przed malowaniem. Te blaszki-lotki wcale nie okazały się takie straszne na jakie wyglądały w ramkach. W ramach własnej inicjatywy zrobiłem w skrzydle reflektor a w nim pierwszą w życiu żarówkę.

 

TBF124.jpg

TBF125.jpg

 

Co zrobiłem z wnękami oświetleń pozycyjnych widać poniżej:

 

TBF126.jpg

TBF127.jpg

TBF128.jpg

TBF129.jpg

 

Oszklenie na światłach pozycyjnych pomalowałem od środka odpowiednio przeźroczystym zielonym i czerwonym. Coś niedobrego zaczyna mi się dziać albo z aparatem albo z kartą, bo zdjęcia tych oszkleń gdzieś mi wyparowały, zresztą nie tylko tego, preshading skrzydeł też.

 

Godzinę temu skończyłem malować spód skrzydeł. Jeszcze bez lakieru. Jutro góra. Na dzisiaj mam dość stresu z malowaniem.

 

TBF130.jpg

TBF131.jpg

TBF132.jpg

TBF133.jpg

 

Te farby Gunze w kryciu za dobre są. Dwie cieniutkie warstwy i prawie znikł preshading.

Link to post
Share on other sites

No, cóż - Twój silnik - Twoja decyzja. Nie proponuje Ci malowania tego aerografem, bo maskowanie faktycznie byłoby trudne, ale kilkoma rzadkimi warstwami farby akrylowej osiągnąłbyś równie dobry wynik z pędzla.

Jak zwykle świetnie patrzy się na detale w Twoim wykonaniu, ale nie bardzo rozumiem Twoją wizję świateł pozycyjnych. Co to jest to czarne? W prawdziwym, w tym miejscy był zaczep do linki unieruchamiającej skrzydła w pozycji złożonej, osłonięty metalową klapką (otwierał się tylko dół). Jeśli potrzebujesz zdjęć - daj znać.

Dlaczego okrągłe części komór podwozia są zamaskowane gąbką? Przewidujesz tam inny kolor? Powinien być kolor spodu

Jakie będzie malowanie?

Na razie malowanie dobrze idzie, chociaż trochę mi szkoda, że idziesz utartym, schematycznym szlakiem. Popatrz na warsztat Wojtka Fajgi - tam masz kreatywne wykorzystanie preshadingu.

I jeszcze ten reflektor - może okazać się niepotrzebny. Większość Avengerów go nie miała - trzeba ustalić jak było w pierwowzorze Twojego.

Link to post
Share on other sites
No, cóż - Twój silnik - Twoja decyzja. Nie proponuje Ci malowania tego aerografem, bo maskowanie faktycznie byłoby trudne, ale kilkoma rzadkimi warstwami farby akrylowej osiągnąłbyś równie dobry wynik z pędzla.

O widzisz....o pędzlu nie pomyślałem

 

ale nie bardzo rozumiem Twoją wizję świateł pozycyjnych. Co to jest to czarne?

To czarne, jak się później okazało to ustalenie położenia szybki świateł pozycyjnych. Za zielony jeszcze jestem abym się na początku we wszystkim orientował

 

Dlaczego okrągłe części komór podwozia są zamaskowane gąbką? Przewidujesz tam inny kolor? Powinien być kolor spodu

Oj gapcio z Ciebie jest....oj gapcio. A widziałeś co zrobiłem wcześniej z komorami?

 

Jakie będzie malowanie?

Malowanie będzie natryskowe.....

 

chociaż trochę mi szkoda, że idziesz utartym, schematycznym szlakiem

Od czegoś trzeba zacząć na początek....po to jest utarty, aby na początku było łatwiej

 

Popatrz na warsztat Wojtka Fajgi - tam masz kreatywne wykorzystanie preshadingu.

Patrzę i podziwiam ten warsztat, jak i wiele, wiele innych. Zastanawiam się, ile jeszcze modeli muszę zmęczyć, aby dojść do namiastki takiego poziomu. Pewnie, że bym chciał od razu mieć tak wszystko opanowane jak np. Ty, tylko to trochę zabrzmiało jak: „facet, skoro wczoraj odebrałeś prawo jazdy, to dziś powinieneś jeździć jak Hołowczyc albo Kubica”. Zatem spokojnie, to dopiero moja druga jazda, w dodatku próbna. Zanim dojdę do jako takiego poziomu, muszę najpierw pokonać parę niższych szczebelków modelarskiej drabiny. Póki co, to uważam się za pospolitego zlepiacza, a nie modelarza, i tak należy traktować moje wypociny....

 

I jeszcze ten reflektor - może okazać się niepotrzebny. Większość Avengerów go nie miała - trzeba ustalić jak było w pierwowzorze Twojego.

To w takim razie po co ta szybka w skrzydle? Bo chyba nie spełnia roli wizjera do czegoś tam.....

 

Wybaczcie mi proszę, mój niedostateczny puryzm, ale do takiego stanu świadomości trzeba po prostu dojrzeć. Ziarenko zostało zasiane, więc może coś z tego z czasem wyrośnie. Mam nadzieję, że z Waszą pomocą.

 

Pozdrawiam

Robert

Link to post
Share on other sites
=

 

 

To w takim razie po co ta szybka w skrzydle? Bo chyba nie spełnia roli wizjera do czegoś tam.....

 

 

Robert

I jeszcze ten reflektor - może okazać się niepotrzebny. Większość Avengerów go nie miała - trzeba ustalić jak było w pierwowzorze Twojego.

. Jeśli potrzebujesz zdjęć - daj znać.

.

Panie Robercie- umiejętności Ci nie brakuje, to widać. Gdybym ja miał Mika w swoim temacie skorzystał bym z jego wiedzy.Z tego co wiem dzieli się nią chętnie.

Link to post
Share on other sites

Zdaje mi się że to co napisałem zostało odebrane nie tak jak bym chciał. I to jest właśnie ta okoliczność, dla której tak bardzo nie lubię pisaniny, bo interpretacja może być zawsze dowolna. W żadnej mierze nie kwestionuję żadnych uwag ani rad. Po prostu byłem trochę zaskoczony tym, że nagle okazało się że nie powinno być reflektora. Tym bardziej zaskoczony, że pomijając instrukcję do modelu, wzoruję się na warsztatach z tego Forum, do których linki przytoczyłem na początku mojego wątku. W tychże warsztatach, i nie tylko tych, nikt nie zakwestionował występowania w skrzydle reflektora. Stąd moje pytanie (może niezbyt udanie zadane), to po co w ogóle ta szybka w zestawie? A jeżeli to nie reflektor, a występowała, to do czego służyła? No i moje skojarzenie z wizjerem.....tylko po co ten wizjer?

 

Gdybym ja miał Mika w swoim temacie skorzystał bym z jego wiedzy

To nie chodzi o to, że nie chcę skorzystać. Chodzi o to, na ile moja ocena moich umiejętności pozwala mi na zastosowanie rad innych.

 

umiejętności Ci nie brakuje, to widać

Dziękuję, ale chyba to zbyt górnolotne słowa. Pewnie jest TU co najmniej stu ludzi, którzy zrobiliby to tysiąc razy lepiej.

 

Panie Robercie

Zdecydowanie wolałbym, aby unikać pierwszego określenia. Mam na imię Robert i niech tak zostanie dla Wszystkich

 

Pozdrawiam

Link to post
Share on other sites

Spokojnie Robercie, to twój model i zrobisz jak Ci pasuje.

Pewnie jest TU co najmniej stu ludzi, którzy zrobiliby to tysiąc razy lepiej.

 

....dlaczego nie chcesz być jednym z nich?

No dobra ja już nie przeszkadzam.

Link to post
Share on other sites

Fajnie idzie, chodź też nie do końca rozumiem dlaczego nie przemalujesz tego tak jak ma być tylko piszesz o tym, że ktoś by to zrobił lepiej. ;)

Link to post
Share on other sites

Ja nie chcę Cię w żaden sposób atakować, a po prostu widząc świetnie prowadzony, ładnie obfotografowany warsztat próbuję pomóc jak umiem w kwestiach merytorycznych, bo w modelarskich mógłbym się długo uczyć, a i tak bym nie osiągnął takich efektów jak Ty przy detalach tego modelu.

Być może Twoje podejście do modelarstwa jest odmienne od mojego i nie przywiązujesz wagi do zgodności miniatury z pierwowzorem pod względem merytorycznym, ale z takimi umiejętnościami już na początku drogi mógłbyś, nawet bez znaczącego zwiększania wkładu pracy, osiągnąć bardzo dobre rezultaty także w dziedzinie realizmu.

Pytałem o malowanie właśnie po to, aby poszukać czegoś odnośnie konkretnego egzemplarza. Że będzie natryskowe domyśliłem się ;)

Link to post
Share on other sites

Tak czytam i nie za bardzo nie wiem o co chodzi z tym silnikiem? Czy ktoś ma wizję jak ten silnik ma być pomalowany, w jeden jedyny możliwy i niepodważalny sposób???

 

Np tutaj jest Avenger w stanie oryginalnym i silnik wygląda cokolwiek podobnie do wizji autora...

 

P1580917.jpg

Link to post
Share on other sites
zrobisz jak Ci pasuje

w tym sęk, że robię jak umiem, a nie jak mi pasuje. Chociaż może rzeczywiście ta granica między jednym a drugim jest nie uchwytna....

 

....dlaczego nie chcesz być jednym z nich?

....chciałbym....na razie to tylko umiem się starać

 

No dobra ja już nie przeszkadzam.

Mam nadzieję, że zmienisz zdanie i zdejmiesz te plasterki

 

chodź też nie do końca rozumiem dlaczego nie przemalujesz tego tak jak ma być tylko piszesz o tym, że ktoś by to zrobił lepiej. ;)

Ja to ująłem w kwestii ogólnej tego co do tej pory zrobiłem, i nie miałem na myśli tylko silnika

 

Ja nie chcę Cię w żaden sposób atakować

A ja nawet tego tak nie odebrałem i do głowy mi to nawet nie przyszło

 

próbuję pomóc jak umiem w kwestiach merytorycznych

I ja się z tego bardzo cieszę. Co zresztą widać po Twoich wpisach na innych warsztatach

 

bo w modelarskich mógłbym się długo uczyć

z pewnością ja jeszcze dłużej. Ale w modelarstwie jak w życiu, nie można przestać się tego uczyć....

 

a i tak bym nie osiągnął takich efektów jak Ty przy detalach tego modelu

To żeś mnie bracie tym całkiem rozbroił. Dziękuję za tak miłe słowa. Ale sądzę, że mocno przesadziłeś z tą samo oceną. Jakoś trudno mi uwierzyć, że ktoś taki jak Ty, z taką wiedzą merytoryczną i wnoszącym tyle rad na tym Forum, nie byłby w stanie zrobić tego lepiej ode mnie.

 

Być może Twoje podejście do modelarstwa jest odmienne od mojego i nie przywiązujesz wagi do zgodności miniatury z pierwowzorem pod względem merytorycznym

Jeszcze nie wiem na pewno jakie jest, czy też będzie moje podejście do tego rodzaju modelarstwa. Ono się dopiero kształtuje, nabiera formy, ogłady, kultury....stylu. Z każdą godziną przy modelu się to zmienia. Człek nabiera przy tym coraz większej pokory i ogromnego szacunku dla autorów innych warsztatów. To jest zupełnie inna bajka w odniesieniu do kartonu. Nie mniej jednak wyznacznikiem tego podejścia z pewnością będą moje, takie czy inne umiejętności i zdolności, te nabywane doświadczeniem również. Ale jak się to mówi, apetyt rośnie w miarę jedzenia....ambicje również, więc nie mówię nie dla próby odtworzenia repliki zbliżonej merytorycznie z oryginałem.

 

Pytałem o malowanie właśnie po to, aby poszukać czegoś odnośnie konkretnego egzemplarza

To teraz już nic nie rozumiem. Z całego kontekstu Twoich dotychczasowych wypowiedzi wywnioskowałem, że Avengery różniły się miedzy sobą nie tylko z racji wersji (to jest akurat oczywiste), ale również te same wersje były różne w zależności od malowania? To na przykładzie występowania reflektora. Możesz to jakoś bardziej sprecyzować, bo nie bardzo wiem o co chodzi.

 

Że będzie natryskowe domyśliłem się ;)

No przecież wiem. Tak tylko zażartowałem J

 

Ten silnik to masz już zamknięty i niedostępny?

Tak. Dlatego proponuję sprawę malowania silnika odroczyć do momentu kiedy zdejmę jego maskowanie od przodu. W tej chwili wystaje tylko to, na czym osadzone jest śmigło.

 

 

Tak czytam i nie za bardzo nie wiem o co chodzi z tym silnikiem? Czy ktoś ma wizję jak ten silnik ma być pomalowany, w jeden jedyny możliwy i niepodważalny sposób???

 

Np tutaj jest Avenger w stanie oryginalnym i silnik wygląda cokolwiek podobnie do wizji autora...

 

P1580917.jpg

Jak dla mnie, to nie tylko góra cylindrów zbliżona jest kolorystyczne do górnego koloru kamuflażu, ale również komora silnika jest w tym samym kolorze, a u mnie jest pomalowane w kolorze wnętrza kokpitu. Tego to już na pewno nie będę w stanie poprawić. A nasada cylindrów jest w jakaś taka rdzawa. Pomijam już fakt, że silnik zestawowy jest obrzydliwie karykaturalny.

 

Pozdrawiam

Robert

Link to post
Share on other sites
Pytałem o malowanie właśnie po to, aby poszukać czegoś odnośnie konkretnego egzemplarza

To teraz już nic nie rozumiem. Z całego kontekstu Twoich dotychczasowych wypowiedzi wywnioskowałem, że Avengery różniły się miedzy sobą nie tylko z racji wersji (to jest akurat oczywiste), ale również te same wersje były różne w zależności od malowania? To na przykładzie występowania reflektora. Możesz to jakoś bardziej sprecyzować, bo nie bardzo wiem o co chodzi.

 

W warstwie technicznej mogły się trochę różnić w zależności od serii produkcyjnej i od użytkownika. Na pewno różniły się w stopniu zużycia. Natomiast nawet przy założeniu, że wszystkie samoloty jednej wersji były identyczne, chyba jak dotąd nie napisałeś jaka to ma być wersja. W tytule stoi TBM-1 Avenger, ale ten zestaw nie pozwala na zbudowanie takiej wersji samolotu. Gdyby jednak miała to być konwersja na wczesnego amerykańskiego Avengera to reflektora nie powinno być. Z koloru spodu wnioskuje (chociaż mój monitor może przekłamywać kolory i dlatego dopytuje), że może chodzi o Tarpona FAA. Jeśli ma być ten pudełkowy to JZ217 to kwestii reflektora nie potrafię rozstrzygnąć, bo zdjęć nie ma. Ale może oszczędzisz tych zgadywanek i napiszesz jednak w jakim malowaniu ma być? Standardem w TBM-1C było światło zbliżania, za pomocą którego LSO na pokładzie lokalizował samolot w przestrzeni, w lewej krawędzi natarcia, ale o wymiarach ok. 7,5 na 7,5 cm (ok 1,5 milimetra w skali modelu). Na niektórych brytyjskich avengerach (Tarponach mk. I) światło wydaje się większe, ale czy to fabryczna różnica czy modyfikacja brytyjska - nie wiem. W każdym razie ten element w zestawie jest stanowczo za duży.

Link to post
Share on other sites
W tytule stoi TBM-1 Avenger

Bo ja o samolotach wiem tylko tyle, że latają i dlaczego.

 

Z koloru spodu wnioskuje (chociaż mój monitor może przekłamywać kolory i dlatego dopytuje), że może chodzi o Tarpona FAA. Jeśli ma być ten pudełkowy to JZ217 to kwestii reflektora nie potrafię rozstrzygnąć, bo zdjęć nie ma. Ale może oszczędzisz tych zgadywanek i napiszesz jednak w jakim malowaniu ma być?

TBF134.jpg

TBF135.jpg

TBF136.jpg

TBF137.jpg

 

Na początku miał być amerykański, z gwiazdami. Jednak po złożeniu kadłuba, tak mnie urzekło malowanie RAF’u......w wykonaniu:

modelwork.pl/viewtopic.php?t=20143&highlight=avenger

że nie mogłem się oprzeć.

 

Tak na marginesie dodam:

1. Malowanie na brudno przejść przy użyciu wałeczków za diabła mi nie wychodziło, wiec przejścia między kolorami zrobiłem od ręki, przy czym nie pamiętam kiedy ostatnio miałem takiego pierta, jak przy malowaniu tych przejść. Z tym, że najpierw potrenowałem prowadzenie ręki na brudno. Granicę kolorów wyznaczyłem wg instrukcji, nanosząc bardzo delikatną linię ołówkiem B5. Pierwszy poszedł Extra Dark Seagray (C333) we właściwym obszarze i po ołówkowej linii. Potem C012 dochodziłem do granicy wyznaczonej przez szary. Nie wiem jakim cudem Wam tak ładnie wychodzi malowanie przejść od wałeczków. Od spodu jest Duck Egg Green C026.

2. Po drugiej cienkiej warstwie znikł preshading. Aby to odtworzyć, dodałem do koloru bazowego malutką odrobinę czarnego matu i pojechałem po liniach. W niektórych miejscach przeholowałem, ze względu na żarówkowe oświetlenie, przy którym traci się prawidłowe postrzeganie barw i odcieni. Muszę koniecznie zmienić oświetlenie, tym bardziej, że nie mam szans bawić się za dnia.

3. Jak dla mnie to Tamiya X-1 jest sto razy lepsza od C002, C033 i C092

4. Postanowiłem zmierzyć się z Sidoluxem. Chyba zaczynam umieć panować nad tym specyfikiem, ale jeszcze nie do końca. W sumie bardziej po japońsku, czyli yako tako.

5. Kalki są grube, nawet za grube. To nie błona jest a jakaś bibuła. Kładzione na Mr. Mark Setter. Bardzo fajnie od razu siadają w liniach, ale za mało bo za grube. Chciałem poprawić Mr. Mark Softer, ale ten płyn jest chyba za ostry. Jak za dużo na kalkę i zostanie mała kropelka, to ta kropelka zaczyna zjadać kalkę, albo tylko kalkę od Italeri. W porę się zorientowałem i został na szczęście tylko malutki ślad o odrobinę jaśniejszej barwie, czego na szczęście nie widać po położeniu pół matu. Drugą kalkę potraktowałem już MicroSol. Zarówno od jednego jak i drugiego sola kalka się nawet nie skrzywiła, a myślałem, że choć trochę się zmarszczy, a tu nic. Jakaś nieczuła baba mi się trafiła.

Prawie w nocy położyłem półmat na drugim skrzydle. Z rana na szybko pstrykałem zdjęcia. Coś mi aparat fiksuje, bo jak łapie ostrość to się wyłącza. Miał ktoś coś takiego? Nie...? Tak tylko pytam. Cztery zdjęcia robiłem 20 minut. Chyba kroi mi się wydatek. Zdjęcia trochę za ciemne wyszły. W realu wygląda to lepiej.

 

P.S

Dopiero teraz zauważyłem, że mam na skrzydłach jakieś paprochy. Mam nadzieję, że nic się przez noc nie przykleiło. A do domu jeszcze tyle godzin żeby sprawdzić.

Jak będzie OK., to dziś zabieram się za spód skrzydełek. Albo może lepiej zrobię jakiś hermetyczny hangar na pomalowane części, bo teraz się denerwuję tymi paprochami.

Edited by Guest
Link to post
Share on other sites

Właściwie do merytorycznych szczegółów nie ma się już co czepiać, bo wyborem tego malowania pogrzebałeś szanse na zbliżenie się do oryginału - może następnym razem posłuchasz smęcenia i zaangażujesz swoje niewątpliwe zdolności w "słusznej sprawie" . Zdjęć tego samolotu nie znam, ale kiedyś na forum ARC jakiś człowiek, który miał do czynienia z jego wrakiem (został zestrzelony w Norwegii i nie tak dawno odnaleziony) napisał, że był biały od spodu, a że czarny dziób się zgadza.

Z pewnością kokardy na skrzydłach są o wiele za małe - powinny sięgać prawie do krawędzi natarcia. A co do technicznej strony malowania to:

- przejścia z ręki są efektowne, ale w ty wypadu chyba lepsze byłyby wymaskowane na ostro jeśli miałeś problem z małym rozmyciem. Mnie też nie szło z wałeczkami i zacząłem to robić tak, że wycinam sobie maski na plamy z kartonu i przylepiam je na blue tacka, aby został milimetr przerwy - sprawdza się i nie ma problemu z ułożenie wałków odpowiedniego kształtu, ich przyczepnością i niechcianymi spłaszczeniami przy dociskaniu paluchem

Pierwszy poszedł Extra Dark Seagray (C333) we właściwym obszarze i po ołówkowej linii. Potem C012 dochodziłem do granicy wyznaczonej przez szary. Nie wiem jakim cudem Wam tak ładnie wychodzi malowanie przejść od wałeczków. Od spodu jest Duck Egg Green C026.

Kolory amerykańskich samolotów w służbie Fleet Air Arm (nie RAF) to takzwana puszka z Pandorą więc chyba nie warto jej tu otwierać

2. Po drugiej cienkiej warstwie znikł preshading.

I nie treba go było żałować

Aby to odtworzyć, dodałem do koloru bazowego malutką odrobinę czarnego matu i pojechałem po liniach. W niektórych miejscach przeholowałem

I ta metoda jest według mnie lepsza i sprawdza się także przy rozjaśnianiu. Aby zachować lepszą kontrolę i "nie przeholować" możesz użyć mieszanki koloru rozjaśnionego lub przyciemnionego bazowego z lakierem bezbarwnym (np na etapie połysku pod kalki, a jeszcze lepiej - zabezpieczania kalek. W podobny sposób można też "wymęczyć" już położone kalkomanie i ogólnie delikatnie pocieniować to co trzeba - najlepiej sprawdza się tu bardzo transparentny brąz (ja sobie mieszam dark earth z czarnym i dodaję kropelką do sidoluxu, a potem po zaglębieniach liniach przejść kolorów i wszędzie tam gdzie ma być ciemniej i analogicznie kropelka bazowego + jasnoszary/biały/beż do sido lub lakieru na rozjaśnienia. W ten sposób masz pełną kontrolę bo zmiany zachodzą wolniej, a operację powtarzasz do uzyskania zadowolenia.

Link to post
Share on other sites
Albo może lepiej zrobię jakiś hermetyczny hangar na pomalowane części, bo teraz się denerwuję tymi paprochami.

http://allegro.pl/pojemnik-na-ciasto-tort-wym-31cm-x-14cm-i2304656631.html

Dzięki, ale przyszłościowo może okazać się za małe. Całkiem niedawno wylądował w szafie He-111. Oczywiście 1/48. I banana na gębie mam...

 

Właściwie do merytorycznych szczegółów nie ma się już co czepiać, bo wyborem tego malowania pogrzebałeś szanse na zbliżenie się do oryginału

Jak otwierałem pudło z zestawem i wyciągałem blaszki, to przyznaję się bez tortur, że nawet nie myślałem o merytorycznym zbliżeniu się do oryginału. Przyjąłem bezkrytycznie to co miałem. I do głowy mi nie przyszło by sprawdzić na ile ma się to do oryginału. Mam tylko nadzieję, że nie pogrzebię szans na skończenie modelu. Dopiero dzięki Wam zacząłem zdawać sobie sprawę z pewnych aspektów, które z początku leżały w obszarze mojej niewiedzy.

 

może następnym razem posłuchasz smęcenia i zaangażujesz swoje niewątpliwe zdolności w "słusznej sprawie"

Masz to jak w Banku . A z tymi zdolnościami to bym się wstrzymał. A jak mi się po prostu jakimś szczęściem to udaje? O zdolnościach można mówić jak są co najmniej powtarzalne.

 

napisał, że był biały od spodu

Z tego, co zaczynam się już orientować z toczącego się życia na różnych Forach, to jak nic zainteresowani żądaliby potwierdzenia słów na zdjęciach. Jakoś nikt nie chce wierzyć na słowo.

 

wycinam sobie maski na plamy z kartonu i przylepiam je na blue tacka, aby został milimetr przerwy - sprawdza się i nie ma problemu z ułożenie wałków odpowiedniego kształtu, ich przyczepnością i niechcianymi spłaszczeniami przy dociskaniu paluchem

I ta metoda jakoś świadomie i podświadomie najbardziej podchodzi mi pod rękę . Już raz kiedyś pytałem o szczegóły tej metody, ale nie dostałem odpowiedzi. Ten milimetr przerwy to od kartonu do powierzchni modelu, czy od wałeczka od krawędzi kartonu? I jakiej grubości karton, aby nie uginał się od ciśnienia powietrza z aerografu? Niektórzy twierdzą, że kartka z drukarki wystarcza. Jakoś nie miałem czasu i nastroju aby z tym poeksperymentować. Uświadomisz mnie w tych szczegółach?

 

Kolory amerykańskich samolotów w służbie Fleet Air Arm (nie RAF) to takzwana puszka z Pandorą więc chyba nie warto jej tu otwierać

Całkowicie się z Tobą zgadzam, że zastosowana kolorystyka modeli to temat śliski i niebezpieczny. Czytałem i wiem, że są tacy, co z tego powodu by się nawzajem wirtualnie pozarzynali. A poszło o to, że jakiś odcień był nie taki....o taki bzdet toczyli wojnę

 

a jeszcze lepiej - zabezpieczania kalek

No proszę.....dwa słowa a tyle dobrego

 

ja sobie mieszam dark earth z czarnym i dodaję kropelką do sidoluxu

Mówisz o C022 czy H072? Można rozcieńczone C z Leveling Thinner mieszać z sido????

 

a potem po zaglębieniach liniach przejść kolorów i wszędzie tam gdzie ma być ciemniej i analogicznie kropelka bazowego + jasnoszary/biały/beż do sido lub lakieru na rozjaśnienia. W ten sposób masz pełną kontrolę bo zmiany zachodzą wolniej, a operację powtarzasz do uzyskania zadowolenia.

Bardzo się cieszę, że jesteś w moim skromnym warsztacie . ASP kończyłeś, czy to tak sam do tego doszedłeś?

Link to post
Share on other sites

Ani Twój warsztat szczególnie skromny, ani Twoja asekuracyjna skromność szczególnie szczera .

Fajnie modelujesz, narzędzia opanowane. Trzeba po prostu trochę poszperać, poczytać (co zresztą - jak piszesz - masz zamiar uczynić przy kolejnym modelu) i będzie jeszcze lepiej niż jest.

Moje oczekiwania: Jak facet umie robić modele, to zależy nam na zaangażowaniu w poprawność merytoryczną, czyli trochę literaturki, neta, planów i - chcemy albo nie - wychodzi porządny model

Link to post
Share on other sites

Tak, tak... Mikołąj ma rację, nie ma na co czekać tylko kończyć z tą kokieterią i do następnej budowy "odrobić lekcje".

Ja z tym sidoluxem to pisałem w kontekście swojego przypadku. Ja maluję akrylowymi pactrami to mi za akrylowy lakier robi czasem sidolux, ale w Twoim przypadku, jeśli jesteś zainteresowany wypróbowaniem metody, odpowiedni będzie stosowny lakier bezbarwny serii C - pewnie taki istnieje, ale zupełnie się na tym nie znam.

Kartka z drukarki wystarczy - łątwo ją uformować na krzywiznach powierzchni modelu. Milimetr to wartość przybliżona - im bliżej od krawędzi maski zamocujesz ją do powierzchni tym mniej będzie podatna na ciśnienie powietrza z aero - 2 - 3 mm też będą ok. Odległość od malowanej powierzchni determinuje szerokość rozmycia. U Angoli 1-2 mm będzie OK.

W malowaniu nie ma się czego bać - trzeba eksperymentować, próbować, poprawiać. Ja te metody, o których tu napisałem wybrałem dlatego, że nie mam wprawy w posługiwaniu się psikaczką, a one pozwalają nie skopać czegoś definitywnie jednym nieostrożnym ruchem. I można dzięki nim rozstać się z manierą malowania samolotów w kratkę, co obecnie stało się standardem określanym uczenie jako preshading.

Link to post
Share on other sites
U Angoli 1-2 mm będzie OK.

 

Michał, to zabrzmiało jak ogólna zasada. Wydaje mi się, że taki skrót myślowy zawarty w tekście porady dla osoby nieobeznanej z tematem jest nieco ryzykowny.

Ale nie upieram się, bo tu czuję się bardzo niepewnie.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.