Jump to content

Vickers Wellington Z1215 1:72 MPM - sentymentalnie...


Recommended Posts

Długo się przymierzałem do tego pomysłu, a jest to związane z moją rodzinna historią i gdy na mojehobby dali promocję na produkty MPM to zdecydowałem i kupiłem Historia jest smutna, ale zdecydowanie trzeba ją jakoś uczcić, a że teraz czas zaduszny to zamiast znicza postanowiłem swojemu krewnemu postawić taki "modelarski" pomniczek...

 

Na poniższym foto ślubnym (skan oryginału z rodzinnego albumu) z kwietnia 1942 roku jest brat mojej babci, Ludwik Michalski, ur. 11.07.1918 r. był pasierbem pradziadka usynowionym tuż po I wojnie jako mały chłopiec i wychowany na porządnego człowieka. Służył w Szkole Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich w Bydgoszczy (odznaka na kieszeni), a potem w lotnictwie wojskowym. W sierpniu 1939 rodzice kupili mu buty, w których na tę wojnę poszedł i już nie wrócił. Przedarł się przez Rumunię do Anglii i tam przeszkolił się na pilota bombowego z przydziałem do 300 Dywizjonu Bombowego. W kwietniu 1942 roku ożenił się z Angielką i niestety poległ zaledwie dwa miesiące później 20.06.1942 r. jako pilot Vickersa Wellingtona mk.IV nr Z1215 (ozn.kodowe BH-E). Maszyna wykonywała lot bojowy na bombardowanie Emden, najprawdopodobniej gdy wracali, nad Morzem Północnym dopadł ich niemiecki myśliwiec nocny i zestrzelił wraz z całą załogą...:

 

sierż. DZIEKOŃSKI Czesław

kpt.obs. LECH Eugeniusz Marian

plut. pil. MICHALSKI Ludwik

ppor. strz. NEULINGER Stefan Jan

mjr. strz. SZYSKOWSKI Antoni Kazimierz

mjr. pil. WARDYŃSKI Stanisław

Morze wyrzuciło jedynie ciała Dziekońskiego i Lecha - pochowano ich na brytyjskich cmentarzach wojennych w Holandii i Niemczech. Ludwik wraz z majorem Wardyńskim najpewniej na zawsze pozostali za sterami... jyi1.gif

 

Z czterech przyrodnich braci Ludwika trzej przeżyli wojnę, a jeden zginął w 1945 jako żołnierz LWP na Wale Pomorskim. Jeden brat żyjący do 2011 roku w Anglii był weteranem 1SBSpad. gen. Sosabowskiego i miałem wielką przyjemność zdążyć go poznać. Dwaj pozostali bracia byli za młodzi do wojaczki i żyją do dziś w Gdańsku, mam z nimi serdeczny kontakt

 

x8rw.jpg

 

A teraz model. Skala nie moja 1:48, ale tego rozmiaru maszyny nie pomieszczę w gablotkach, więc zdecydowałem się na 1:72. Wykonanie modelu - typowy czeski short-run, wgłębne linie i całkiem ładnie odwzorowane płócienne pokrycie metalowej kratownicy - ciekaw jestem jak to bedzie spasowane Oszklenie dość grube, ale przejrzyste. Planuję szybki warsztacik i dorobienie oznaczenia tej konkretnej maszyny Ludwika. Wkrótce wieści z budowy

 

iawr.jpg

 

7wxm.jpg

Edited by Guest
Link to post
Share on other sites

Dzięki Panowie za wsparcie moralne w działaniach, postaram się fajny model zrobić na taką okazję Modelarstwo dla mnie zawsze łączyło się z pokazaniem czegoś więcej niż tylko techniki i to jest tego najlepszy przykład

Link to post
Share on other sites

Model powinien składać się dość dobrze, choć jest kilka elementów, które mogą sprawić trochę kłopotów: usterzenie poziome do którego trzeba dorobić kołki montażowe,

przednia wieżyczka strzelecka ze względu na podział technologiczny i spasowanie do kadłuba, komory podwozia trzeba troszkę zeszlifować żeby połówki skrzydeł się zamknęły.

Robiłem ten model w wersji MK.X , Który był pakowany przez Italeri.

_________________________________________________________________________

Na warsztacie:

PZL P.24 - Azur 1/72

Link to post
Share on other sites

Powoli dłubię - maznąłem tablicę przyrządów, skleiłem wnętrze kabiny, gondole podwozia i wieżyczki. Detale ładne, zwłaszcza fajnie wygląda żywiczne mocowanie k.m.-ów. Niestety spasowanie wielu części jest nędzne, zwłaszcza wieżyczka składana z czterech przezroczystych elementów woła pod tym względem o pomstę do nieba i szpachlę Lufy karabinów wymagały odchudzenia i pousuwania nadlewek (lekkie przesunięcia formy na lufach także się usuwało powoli papierem ściernym, mrucząc wiązanki mięsne pod nosem )

 

f6c0.jpg

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

Wnętrze kadłuba i komór podwozia psiknąłem Pactrą RAF Interior Green wysyconą nieco zieloną farbą Goblin Green z firmy Citadel, bo oryginalny kolor pactry jest wg.mnie zbyt blady i wpadający w szarość Posklejałem kółka, a wypychaczy i śladów po zaklejeniu okien bocznych w kadłubie nie usuwałem, bo ich i tak nie będzie widać po sklejeniu połówek

 

7u6e.jpg

Link to post
Share on other sites

No to patrzę z zaciekawieniem.

 

Jak oglądałem model to nie wyglądał na jakiegoś paździerza. Chociaż ciekawe jak to wszystko do siebie pasuje?

Z tego co napisałeś to trochę rzeźbienia jest i optymizmem nie powiało...

Niestety spasowanie wielu części jest nędzne
Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...
Powoli ale do przodu

No właśnie

No to patrzę z zaciekawieniem.

 

Jak oglądałem model to nie wyglądał na jakiegoś paździerza. Chociaż ciekawe jak to wszystko do siebie pasuje?

Z tego co napisałeś to trochę rzeźbienia jest i optymizmem nie powiało...

No niestety, o ile spasowanie skrzydeł i kadłuba jest dpoko, to już pomysł z wklejanymi panelami zamiast szyb w innej wersji tej maszyny to już dramat. Widać ten panel wklejony w ścianę kadłuba za kabiną pilotów. Będzie szpachlowania, ale to pokażę na następnych postach

 

Przetarłem wnętrze suchym pędzlem i złoszowałem ciemnobrązowym Agrax Earthshade, dziś zamykam kadłub i wydobywam z szafy wiadro szpachlówki

 

d73f.jpg

Link to post
Share on other sites
pomysł z wklejanymi panelami zamiast szyb w innej wersji tej maszyny to już dramat.

No tak... w dzisiejszych czasach trzeba na kosztach oszczędzać. Unifikacja...

W takim razie Trumpeter będzie chyba lepszą opcją.

wydobywam z szafy wiadro szpachlówki

Kielnią będziesz nakładał?

Link to post
Share on other sites
  • 3 months later...
wydobywam z szafy wiadro szpachlówki

Kielnią będziesz nakładał?

Na szczęście okazało się, że poza wspomnianymi kadłubowymi panelami dalej nie było aż tak strasznie

 

Prace, choć powoli, to trwały:

- skleiłem i wyszlifowałem kadłub (tam szpachli szło niewiele), wklejając przednie stanowisko strzeleckie bez oszklenia (inaczej by za Chiny nie weszło po sklejeniu zgodnie z instrukcją)

- skleiłem i oszlifowałem skrzydła, wnęki podwozia i stery wysokości (też niewiele szpachli),

- skleiłem je z kadłubem (tu już więcej szpachli, która na foto schnie i czeka na szlifowanie),

- dokleiłem parę drobiazgów na kadłubie i skleiłem gondole silników (do założenia po wyszlifowaniu łączenia kadłuba z skrzydłami)

- okleiłem oszklenie maskami Montex (poza tylną wieżyczką, którą wg. mnie lepiej będzie pomalować pędzlem i wkleić na końcu) i wkleiłem w kadłub - pasowało nadspodziewanie dobrze

 

Pracy nie ułatwiał brak kołków montażowych w dodatkowej ramce dla tej wersji maszyny, a także fakt, że instrukcja podaje niewłaściwe oznaczenie ramek i np. części z ramki E są podawane jako ramka C. Niedogodności to jednak drobiazgi i po chwili każdy się połapie co i jak w następnym poście będzie już pierwszy etap malowania

 

IMG_9559_zpsd0675d1e.jpg

Edited by Guest
Link to post
Share on other sites
No sorki, że dopiero zajrzałem, ale wnętrze Wellingtonów było czarne.

Wspominam po to żeby nikt się nie wzorował na Desaxowym interior greenie...

Rację masz i szkoda, że wcześniej nie wpadłeś - uniknąłbym babola. Faktycznie kabina na czarno, a środek kadłuba w jakiejś czerwono-brązowej tonacji, coś jak na poniższym foto z innego forum. Nie wnikałem zbytnio w dalszą część tekstu i z rozpędu zrobiłem tak jak instrukcja MPM podawała w kolorystyce wnętrza wieżyczek uzbrojenia i ścianek działowych . Na swoją obronę mam tylko to, że po wklejeniu oszklenia i wieżyczek, wnętrza kadłuba praktycznie nie widać

Wellington%2029.jpg

Link to post
Share on other sites

Amen. Nie przejmuj się wnętrzem. Jak robiłem mojego wimpy(czy jak mu tam) to zrobiłem wnętrze w miarę poprawnie i też nic nie widać ,-)). Czyli lepiej zrobić źle, bo fakt, ze nic nie widać w takim przypadku cieszy, a kiedy się narobisz to smuci ,-))

Link to post
Share on other sites

Ożyło - no to fajnie, będę patrzył.

 

No sorki, że dopiero zajrzałem, ale wnętrze Wellingtonów było czarne.

Wspominam po to żeby nikt się nie wzorował na Desaxowym interior greenie...

 

Rację masz i szkoda, że wcześniej nie wpadłeś - uniknąłbym babola.

I tak dobrze, że nie w galerii...

Link to post
Share on other sites
Amen. Nie przejmuj się wnętrzem. Jak robiłem mojego wimpy(czy jak mu tam) to zrobiłem wnętrze w miarę poprawnie i też nic nie widać ,-)). Czyli lepiej zrobić źle, bo fakt, ze nic nie widać w takim przypadku cieszy, a kiedy się narobisz to smuci ,-))

 

dlatego w moich modelach w skali 1/72 gdy kabina jest zamknięta to nie tracę czasu na łoszowanie, malowanie obić itp. I tak tego nie widać.

Link to post
Share on other sites
Amen. Nie przejmuj się wnętrzem. Jak robiłem mojego wimpy(czy jak mu tam) to zrobiłem wnętrze w miarę poprawnie i też nic nie widać ,-)). Czyli lepiej zrobić źle, bo fakt, ze nic nie widać w takim przypadku cieszy, a kiedy się narobisz to smuci ,-))

 

dlatego w moich modelach w skali 1/72 gdy kabina jest zamknięta to nie tracę czasu na łoszowanie, malowanie obić itp. I tak tego nie widać.

???(nie zrozumiałem) I przy okazji sprostuje, że mój post był lekko żartobliwy.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.