Jump to content

Peterbilt 352 AMT 1:25


Recommended Posts

Zakupiłem właśnie płyn do zmiękczania kalkomanii Tamiya Mark Fit i aby wypróbować jego działanie otworzyłem pudełko z Peterbiltem 352 od AMT. Jako podkład pod kalki posłużyła farbka nr 49 z palety Humbrola, nałożona pędzelkiem w ilości 3 warstw plus jedna warstwa sidoluxu.

Kalki, choć ich film był dość gruby (jak to przeważnie u AMT), siadły znakomicie. Słowem: specyfik godny polecenia

 

80367b865a4f7b1amed.jpg

 

69d7c8b2f563bdb1med.jpg

 

05f688410d2dae12med.jpg

 

70fc0a9d786ec48cmed.jpg

 

Pomalowałem przy okazji dodatki 191H oraz wnętrze na 77H i tym samym rozpoczynam relację z budowy tego modelu. Mam nadzieję, że ciąg dalszy relacji już niebawem.

Link to post
Share on other sites
  • 11 months later...

...ależ ten czas szybko leci...

Tymczasem mam kilka fotek z obecnego etapu prac. Podwozie w kolorze 25H, mocno popaćkane miksturami brudzącymi własnego pomysłu (gł. farbki plakatowe Aster). Ciekawostka odnośnie opon jest taka, że te, które w tej chwili założyłem pochodzą od innego modelu, gdyż te "właściwe" niestety spadały z obręczy. Przyznam się, że pierwszy raz mam taka sytuację, a nie za bardzo chciałem przyklejać opony do felg.

Reszta właściwie skleiła się bez problemów, choć jak to u AMT - każdy element wymagał dość solidnej obróbki. Co do wykonania, to oczywiście staram się jak mogę, mnie się podoba:)

 

80e651bf1c307717med.jpg

48b63e1e4796f9e4med.jpg

d8d115734677702emed.jpg

d8b8e1b6c9e0f4e7med.jpg

aa4a28e784a31d18med.jpg

55ffebe18767ca26med.jpg

d30ff35ad8383a68med.jpg

1ac33ea5f84f1c12med.jpg

 

pozdr.

Link to post
Share on other sites

Super. Pełny realizm. Ten warsztat powinni oglądać wszyscy młodzi miłośnicy brudzenia modeli.

PS. Czy mógłbyś wrzucać troszkę wieksze zdjecia?

Na tych słabo widać szczegóły.

Link to post
Share on other sites
  • 1 year later...

Tak więc po 13-u miesiącach postanowiłem powrócić do tematu

 

Na wstępie wziąłem się za wklejanie szybek, oj było momentami ciężko (dużo dodatkowej obróbki). Właściwie tylko przednia szyba kabiny była dobrze zwymiarowana. Ale o tym może w następnym wejściu, bo na razie wykończenie kokpitu:

 

9eb5e8fb029265cagen.jpg

 

e1c6d0aa39d0d824gen.jpg

 

d8f50f12d2e75750gen.jpg

 

Między fotelami, a sypialnym producent zaleca dodatkową ściankę, ale zrezygnowałem z niej.

 

cdn

Link to post
Share on other sites

Wygląda kapitalnie . Czy mógłbyś mi nieco rozjaśnić jak malujesz farbkami plakatowymi? Używasz jakichś domieszek? Nie bardzo rozumiem jak maluje się modele przy pomocy pędzli (preferuję spraye) a bardzo mnie to interesuje

Link to post
Share on other sites

cudo;) jak patrzę na te fotki przypomina mi się mój brudas White Freightiner:) uwielbiam te stare AMErykańce i choć AMT nie robi modeli łatwych w sklejaniu (instrukcja, spasowanie części itp) to najlepiej mi się go sklejało i szkoda, że tak ciężko je zdobyć, przynajmniej ja nie wiem gdzie.. raz widziałem na allegro. A wracając do Twojego modelu to bardzo przyjemnie się patrzy i chciałbym takiego na Półce:D czekam za kolejnymi fotkami. Powodzenia!

Link to post
Share on other sites
cudo;) jak patrzę na te fotki przypomina mi się mój brudas White Freightiner:) uwielbiam te stare AMErykańce i choć AMT nie robi modeli łatwych w sklejaniu (instrukcja, spasowanie części itp) to najlepiej mi się go sklejało i szkoda, że tak ciężko je zdobyć, przynajmniej ja nie wiem gdzie.. raz widziałem na allegro. A wracając do Twojego modelu to bardzo przyjemnie się patrzy i chciałbym takiego na Półce:D czekam za kolejnymi fotkami. Powodzenia!

Proszę bardzo 031f7f59d60297defa1b42a3e76e7127.jpg

 

 

Wysłane z iPhone 6s+za pomocą Tapatalk

Link to post
Share on other sites

A tu aktualnie leci kilka podobnych aut

http://allegro.pl/model-do-sklejania-skala-1-24-i5874159406.html

A wracając do pytań kolegów, jak można pędzelkiem malować tak modele.

Podstawowe prawo modelarskie mówi: Nie da się tak pomalować modeli pędzelkiem.

Od tego prawa (jak od każdego prawa) jest jeden wyjątek: Elefantes.

Wyjątek jest tylko jeden.

Link to post
Share on other sites

Straszny świntuch z tego kierowcy. Nawet poduszkę uświnił jakimś towotem.

 

Jestem pod wrażeniem , jak wybrudzić w taki sposób wnętrze i zewnętrze?

Bo elefantes jak Picasso, ma okresy w swojej twórczości - był okres staromiedziany, teraz jest okres post-apo/dirtring

 

Ale ja bardzo lubię ten okres.

Link to post
Share on other sites

Właściwie to nie rozumiem dlaczego powszechnie krąży opinia, że trzeba mieć jakieś nadzwyczajne zdolności, aby malować pędzelkiem. Każdy może to robić, jednak nie czarujmy się - efektu jak spod aero czy spraju - się nie uzyska.

 

W moim przypadku Humbroli jakoś specjalnie nie rozcieńczam, no chyba, że się z farbki zrobił "glut", to dodaje odrobinę terpentyny. Nie płukam też wyprasek w mydle, nie wycieram specjalnie kurzy w pokoju, ani nic z tych rzeczy...

Pierwsza warstwa cieniusienka, nanoszona "na odwal się", druga już wg pewnego schematu (trzeba uważać, aby nie zalać linii podziału, natomiast celowo zalać wszelkie wżery, niepotrzebne dziury i szpary, no i starać się malować prostopadle do pierwszej warstwy). W przypadku wyraźnych prześwitów, to potrzebna jest trzecia warstwa, która z reguły załatwia sprawę.

Jeżeli na tym etapie cały czas wkurzają nas mazy od pędzelka, to się po prostu tym nie przejmujemy, bowiem w kolejnych etapach one znikną .

 

Na pomalowane już elementy nakładam warstwę sidoluksu, żeby powierzchnia raz: się utwardziła, dwa: była dostatecznie śliska dla mikstury brudzącej i lakieru bezbarwnego, trzy: bardzo ładnie siadają na sidoluksie kalki.

Następnie w jakimś małym pojemniczku (idealnie do tego pasuje kieliszek) przygotowuję miksturę: czarna farbka plakatowa z tubki, dwie krople płynu do mycia naczyń np "ludwik" oraz woda.

Teraz pytanie ile czego dodać. Otóż mikstura po wymieszaniu musi częściowo spływać po brzegach kieliszka, a częściowo osadzać na brzegach. Jeżeli cała mikstura spływa tak, że kieliszek jest czysty to znaczy, że daliśmy za dużo wody (lub za mało farby).

Następnie dość grubym pędzlem zalewam cały pomalowany element (dosłownie) i odstawiam do wyschnięcia. Za jakąś godzinę, albo najlepiej na drugi dzień, bierzemy dwie chusteczki higieniczne: jedna sucha druga delikatnie nawilżona wodą. Czyścimy wszystko z czarnej mikstury poprzez delikatne zcieranie: chusteczka nawilżona rozmywa cały brud, natomiast sucha zbiera jego nadmiar i pozostawia taką ilość jaką chcemy.

Oczywiście ścieramy wszystko zgodnie z zasadami grawitacji i swojego własnego pomysłu (np bród idealnie zakrywa wszelkie niedoróbki). Tutaj uwaga: sucha chusteczka może spowodować, że brud wetrze się w sidoluks i zostanie już na stałe, także częściej operujemy wilgotna chusteczką..

Dodam jeszcze, że nie pogrubiam linii podziału, jak jest dobrze zrobiona mikstura, to zaschnie ona nawet w najdrobniejszej szczelince.

 

Gdy już mamy efekt zamierzony, to zabezpieczam całość lakierem bezbarwnym, żeby móc to potem dotykać palcami, w przeciwnym razie ta plakatówka się nam zmyje. Ponieważ cały czas malujemy pędzlem, jedyny słuszny lakier bezbarwny jaki znam, to firmy Revell Nr 2. Nanosimy go w dość grubej warstwie (ma on konsystencję gluta), ale też bardzo dobrze odparowuje. Na tym etapie najlepiej wyjść z domu, bo gdy się na to patrzy ma się wrażenie, że model jest do wyrzucenia. Po powrocie ze spaceru okazuje się jednak, że lakier bardzo ładnie osiadł na modelu, mazy od pędzelka zniknęły i nie musimy się o nic martwić Uwaga: lakier bezbarwny pociemnia kolory, a więc to co było mało brudne może się okazać bardzo brudne (np. jasny czarny zamienia się w mocną czerń).

 

Dalsza część brudzenia to już zwykła technika suchego pędzla, najczęściej z jakiś jasnych kolorów, odrobina brązu, jakiś kolor imitujący piasek, itp. O rany, to chyba mój najdłuższy post w całym moim życiu

 

W takim razie kilka nowych fotek na koniec:

 

4dbe58b93e7bf103gen.jpg

 

3a5793bb0c2843ebgen.jpg

 

6a477d82053e9fb1gen.jpg

 

c05d9b1893a75b47gen.jpg

 

353a08ead303e0fbgen.jpg

 

e8c1c39166f90efcgen.jpg

 

1da807f566ced0bcgen.jpg

 

cdn

Link to post
Share on other sites

Kabinka gotowa...

Tak jak wspomniałem wcześniej, szybki nie za bardzo pasowały rozmiarem więc wymagały sporej obróbki przy pomocy nożyka. Wklejone przy użyciu błyszczącego lakieru bezbarwnego Revella.

Kokpit w tym przypadku zmieścił się idealnie na styk, nie wymagał klejenia, ja go jednak troszkę uszczelniłem plasteliną.

Przednie wycieraczki dosztukowałem od DAF-a, bo te z AMT nie nadawały się do użytku.

 

d7a79134aef6277egen.jpg

 

fe9ad67e9b134d80gen.jpg

 

4750b066e6c0c987gen.jpg

 

e88f1b3babca0fedgen.jpg

 

15b215370b8ed9e6gen.jpg

 

82f3a288895143c0gen.jpg

 

7376638f8791b72egen.jpg

 

cdn

Link to post
Share on other sites
...

01b9c56433610823gen.jpg:

Ponieważ przy kilku innych "zardzewiałych" pracach nie podzielałem opinii większości i nie krzyczałem "piękny" to moim zdaniem powyższe zdjęcie powinno dawać przykład jak powinno wyglądać stare wysłużone auto. Stare, ale zadbane. Szyby czyste, reflektory czyste. Na płaskich powierzchniach lakier jeszcze się błyszczy. A że z zakamarków wyłazi brud i troszkę rdzy to wiadomo, że jest to efekt starości. Od razu widać że właścicielem jest kierowca, a nie szofer.

 

Elefantes, zdjąłem kapelusz i nisko się kłaniam.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.