Jump to content
Czesio

USS Arizona Revell 1:426

Recommended Posts

Witam

Jakieś dwa tygodnie temu wziąłem się za Arizonę. Model kupiony od Kornika_69, który dorwał go parę lat temu gdzieś w Niemczech. Wyprodukowany na oko gdzieś z 15 lat temu. Był sprzedawany jako specjalna edycja Pearl Harbor, w dużym kartonowym pudełku, cała góra jest uchylna i wewnątrz można znaleźć informacje o okręcie i co to się w Pearl Harbor w ogóle wydarzyło. Okręt był sprzedawany w zestawie z Kate i Zero.

Model jest słaby, nie leży w planach i jest słabo spasowany. Kształtu kadłuba (za wąski o ok. 5mm) korygował nie będę bo nie mam na to chęci i cierpliwości. Działa przeciwlotnicze trzeba wykonać od podstaw bo to co jest dział nie przypomina. Armaty główne są ok, trzeba tylko nawiercić lufy, a w działach bocznych wymienić na nowe. Do modelu dokupiłem relingi, ale chcę też dokupić trawione schodki i drabiny.

Póki co pozbyłem się wszystkiego z pokładu, jest gładziutki. (no powiedzmy ) Z forniru olchowego robię pokład, deska po desce, mam teraz ferie więc do wtorku chciałbym się wyrobić Oczywiście to co na zdjęciach będzie jeszcze szlifowane bo nie sposób wyciąć kilkaset paseczków 0.5x0.5 mm z drewna, więc wycinam na oko, i przyklejam bokiem, potem wyszlifuję i będzie ładny pokład.

 

PICT0638.JPG

 

Dziękuję Sebie77 za plany, są piękne i bardzo pomocne !

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

ciekawy pomysł z tym podkładem, również pokibicuję i popodglądam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Praca benedyktynska rzeczywiście, 2 kwestie tylko niepokoją - nie zgubi się symetria względem osi pokładu? Nie zrobią się zbyt duże przerwy miedzy dechami?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie zrobią się zbyt duże przerwy miedzy dechami?

 

się zrobi dychtunek wtedy ...

 

Jak droserklapa jest tandetnie blichtowana to ryksztosuje. Wtedy bierzemy dychter na szoner nieszplajsowany i jest git.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niewytrzymałem i przeszlifowałem. No chyba trzeba będzie rwać. Wygląda fajnie, ale w paru miejscach szpary są za duże a na ok. 50% powierzchni deski się ze sobą zlały i nie widać pojedynczych sztuk. Planuję żeby je zerwać, psiknąc pokład na czarno, potem ułożyć po środku jeden pas dech i potem dokładać resztę bo faktycznie lekko mi schodzi na prawo. Jutro domówię sobie fornir bo widzę że będzie mało Zapraszam do śledzenia relacji, mam nadzieję że nie będziecie się nudzoć

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobra zakończyłem pokład na rufie. Niestety coś mi się popierniczyło na tym całym Web Albums i zamieniło zdjęcie z pierwszego posta, mam nadzieję że moderator pomoże je usunąć

A więc tak, zrezygnowałem z układania deska po desce. Zamiast tego namalowałem pośrodku pokładu linię, i na nią nakleiłem cały pas drewna. Potem już linii nie potrzebowałem bo po prostu kleiłem tak że każda nowa deska opierała się o poprzednią. Jak już zakończyłem wyklejankę co zajęło mi 2 dni, poszedł w ruch papier ścierny ( 80 ) i zjechałem z jakiś 2-3mm do około 0.5. W zakamarkach wspomagałem się zeskrobując skalpelem, ale tylko wzdłuż włókien ! Potem narysowałem linie w poprzek pokładu i skalpelem olfy ze złamanym czubkiem nacinałem, wciskając od góry ostrze pojedyncze deski. Po zakończonej czynności obolałymi rękami starłem gumką linie i całość pociągnąłem lakierem który podniósł kontrast i uwidocznił linie. Ew. dziurki były szpachlowane sposobem upatrzonym na forum szkutniczym tzn. dziurki zalewamy lakierem najlepiej nitrocelulozowym ale od biedy gęsty bezbarwny (np. pactra) też może być, i póki lakier świeży szlifujemy to miejsce. Mączka drzewna miesza się z lakierem i ubijana papierem ładnie wypełnia dziurę, i kolor jest identyczny. Na obrzeża pójdzie jeszcze listwa z plastik bo deski nie były kładzione do krawędzi. Jak skończę dziób to jeszcze dostanie jakieś delikatnie podmalówki i lakier mat lub pół-mat. Nie wiem jak na zdjęciach, ale na żywo wygląda świetnie

pok%25C5%2582ad%25201.JPG

pok%25C5%2582ad2.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo ladny.

 

Kiedys uczestniczylem w dyskusji czy wogole warto robic akcentowanie poprzecznego zakonczenia desek.... Niektorzy twierdza ze nie. Wg mnie akcentowanie poprzeczne ma amerykancach bylo ladnie i rowno widoczne.

 

Paczym dalej - fajny model bedzie !

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bardzo ladny.

 

Kiedys uczestniczylem w dyskusji czy wogole warto robic akcentowanie poprzecznego zakonczenia desek.... Niektorzy twierdza ze nie. Wg mnie akcentowanie poprzeczne ma amerykancach bylo ladnie i rowno widoczne.

 

Paczym dalej - fajny model bedzie !

Dzięki panowie Też myślałem nad tym czy to robić czy nie, ale pokład był taki monotonny, a na planach te łączenia są dość widoczne i trochę urozmaicają pokład, więc zrobiłem

Fornir kleiłem cyjanoakrylem firmy Riku, gęstym. Ważne by był gęsty, bo rzadki i średni drewno wciąga w ciągu 1-2 sekund, i raz że nie idzie przykleić to dwa drewno zmienia kolor. A tak gęsty wylewałem sobie na kawałek plastiku, przeciągałem listewkę tak by jedynie musnąć kleju i zostawał on ładnie na powierzchni, potem na model i kolejna.

Ps. wczoraj zamówiłem blaszki mosiężne i sprzęt do trawienia, więc można się spodziewać niedługo napływu detali

Edited by Guest

Share this post


Link to post
Share on other sites

Już wygląda jak by już zaliczył dwie bomby w przedni pokład

fajna robótka tylko trzeba się naciąć tych deseczek.

pozdrawiam arni44

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znudziło mnie dłubanie przy pokładzie i wziąłem się za katapultę z samolotem. Przy składaniu katapulty użyłem zestawowego klocka, który lekko stunningowałem. Samolot to OS-2U Kingfisher, w całości z hipsu, zrobiony na podstawie planów. Szybek nie robiłem, zrobiłem z 6 kadłubów zanim udało mi się zrobić zgodny z rysunkiem, i jeden wyposażyłem w szybki, wyglądało słabo, więc je po prostu namaluję czarną farbą. Osłona silnika z kawałka bezbarwnej wypraski (jest twardsza niż zwykły plastik), śmigiełko przeszczepiłem z zestawowego wyrobu samolotopodobnego, do tego jeszcze parę drucików, płytki plastikowe i kupa papieru ściernego.

kingfisher%25201.JPG

kingfisher%25202.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites

samolocik i katapulta pierwsza klasa Kingfishery kojarzą mi się gównie z robieniem za płonące pochodnie na amerykańskich krążownikach pod Guadalcanalem

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.