Jump to content
RKurczewski

La Sirene/ Duc'd Orleans (Heller). Konwersja/scratchbuild

Recommended Posts

Mój pierwszy post - witam wszystkich kolegów. Żeby odpocząć trochę od drewna i kartonu kupiłem sobie znany pewnie wszystkim zestaw Hellera. OCZYWIŚCIE diabeł mnie podkusił do jego weryfikacji przed sklejeniem i z miejsca zaczęły się schody. To, co Heller sprzedaje pod nazwą "La Sirene" jest tak naprawdę modelem fantasy, opartym o wcześniejszy model "Le Phenix". Sam pierwowzór RÓWNIEŻ nie był "realną" jednostką- zbudowano go w oparciu o linie teoretyczne zawarte w tzw. albumie Colberta. O ile "Le Phenix" jest propozycją dość wierną temu, co zawarte było w materiałach archiwalnych (to model teoretycznej propozycji architektów okrętowych, swego rodzaju "koncept" i jako taki ma swoją wartość historyczną), o tyle akurat ta "La Sirene" (bo były inne okręty noszące to imię) jest czystą fantazją. Co gorsze- fantazją nie podpartą żadną wiedzą. Absurdalnie wysoki kasztel, cudaczne galerie rufowe, nijak nie mające się nawet do "ducha epoki", nie mówiąc o jakimkolwiek realnym okręcie. Figura galionowa absurdalnie wielka- większa od longboatu (wystarczy zerknąć na poniższe zdjęcie). Lista byłaby naprawdę długa

 

DSCN2465.JPG

 

Tak naprawdę jakieś 60% zawartości pudełka jest z miejsca do wywalenia. Żeby coś ocalić zacząłem grzebać głębiej. Było kilka prawdziwych okrętów, które oparto o podobne linie teoretyczne (nie będę pisał dokładnie o całym programie Colberta bo chyba nie miejsce). Wybrałem "Duc d'Orleans"- okręt należący do serii zbudowanej w latach 1720-1724 w Toulonie ("Phoenix", "Ferme", "Esperance"), zaprojektowanej przez R. Levasseur'a. Oczywiście "Duc d'Orleans" nie ma tak wysokiego nadburcia, nieco inaczej rozmieszczone furty działowe i inną dekorację rufy (poniżej) ALE przynajmniej sama "baza" teoretyczna jest ta sama.

 

SmB6HGdJ2L2_zqZWZRucX87vaOScYCQNkNiGt_ZIv7o1=w1598-h420-no

 

Mój model będę wykonywał "do linii wodnej"- jako "płynący", także dno idzie do odcięcia. Tyle tytułem wstępu. Życzcie mi DUŻO szczęścia- będzie potrzebne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

O cholibka, to będzie dobre Mam już popcorn i skrzynkę ...

Zasiadam

Share this post


Link to post
Share on other sites

zapowiada się świetnie, a widzę także iż kolega wiedzą bogatą dysponuje = z niecierpliwością będę czekał kolejnych odcinków

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chwileczkę to trwało. Przepraszam jeśli się będę rozgadywał za bardzo

 

Na początek: tak wyglądają odbojnice na modelu Hellera:

 

DSCN2566.JPG

 

DSCN2565.JPG

 

Jak nietrudno zauważyć są IDIOTYCZNIE grube. Grubsze od burt. Na dodatek absurdalnie wypukła imitacja słojów drewna (której nie powinno być widać już przy 1/72 a tu jest 1/150) i powtórzone na obu burtach schodki (których w tej epoce nie miało prawa być). Całość do zeszlifowania na zero i naklejenia nowych odbojnic z pasków polistyrenu albo kartonu 0.5 mm

 

DSCN2563.JPG

 

Obciąłem dno. Wypełniam szpachlówką dziury po wypychaczach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nałożona i nie ruszona jeszcze papierem szpachlówka. Burta była tam sfalowana na 1mm wgłąb- wypełniłem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szalejesz

Ja już tak z nim kombinujesz, nie myślałeś, by zmodyfikować nieco burty na dziobie i rufie, by przybliżyć je do wklejonych przez Ciebie rysunków?

2_3.jpg3_2.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście. Burty będą odcięte i doklejone inne (zresztą- furty działowe górnego rzędu muszą być kwadratowe. Zaraz pokażę co i jak bo akurat dłubię to .

Share this post


Link to post
Share on other sites

W trakcie usuwania odbojnic. Prawa burta już prawie "czysta". Więcej w tym modelu będzie roboty z papierami ściernymi niż sklejania...

 

DSCN2570.JPG

 

Kwestia furt działowych i wysokości tylnego kasztelu. Bardzo roboczo nałożyłem zdjęcie kadłuba "La Sirene" na projekt "Duc'a". Wygląda to tak:

 

prev.jpg

 

Jak widać góra była do odcięcia, po linii dekoracyjnych listw (suwmiarka, tarcza tnąca- to poszło łatwo). Najwyższe furty działowe do przeróbki na prostokątne (wypełniłem szpachlówką- wygładzę i dopiero wtedy będę ciął). Do wyfrezowania reling. Poniżej- kadłub poobcinany, z pierwszymi wypełnieniami szpachlówką (i mokry bo inaczej ni cholery nie dawałem sobie rady z usunięciem pyłu)

 

DSCN2568.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites

I mały słowotok na temat cudów jakie Heller wcisnął w ten model

 

DSCN2571.JPG

 

Figura galionowa. Tu leży obok longboat'u (czyli najdłuższej z łodzi jakie były na okręcie). Jest ABSURDALNIE, idiotycznie wielka. Jest tak długa, jak 1/4 kadłuba okrętu. Kto i w jakim śnie wymyślił coś takiego? PO CO ? W oryginalnych ilustracjach z Albumu Colberta (tych, pokazujących Le Phenix) figura galionowa jest rzeczywiście przesadzona. Żeby nie być gołosłownym:

 

466301607.jpg

 

proue-11.jpg

 

proue-10.jpg

 

Widać, że autor szkiców trochę sobie pofolgował ALE- z drugiej strony- to dywagacje teoretyczne czy- jak kto woli- instrukcja dla stoczni. Model na niej oparty ma sens- nie było co prawda takiego okrętu, "La Phenix" nigdy nie pływał (znaczy- taki, bo okręty o tej nazwie oczywiście służyły) bo pokazuje jak wyglądałaby realizacja projektu Colberta, z wszystkimi jego zaletami i wadami. Z tej racji "Le Phenix" Hellera jest pozycją którą warto się zająć (zwłaszcza, że wykonano go solidnie). NIESTETY Heller uznał że pójdzie za ciosem i wykorzystując historycznie poprawne elementy dodał do nich "upgrade kit" i na tej podstawie stworzył "La Sirene". Nie wysilono się nawet na to, żeby wykonać nowe formy- nawet jeśli zerknąć na instrukcję widać, jak do "starego" kadłuba dodana jest dodatkowa nadbudowa. Nie dość, że zaburza ona proporcje ("Vasa" i jego los to byłby przy tym pikuś) to jest... ugh... brak słów. Jak się przy tym czyta pseudo- historyczne instrukcje to nóż się w kieszeni otwiera

 

HhuUCnkJOYygyaxJOThojArH57DHrUfFbkK6vA0jsYub=w845-h591-no

 

"The Chevalier de la Boissière, was the first Captain of the ship la Sirène, when she was launched in the year of grace 1772, and was extremely proud of the galleries as well as the stern of the ship. The presence of a crown on the last upper bulkhead, beneath the poop deck, suggests the presence on board of a high ranking person, probably a Prince of royal blood. Sumptuously decorated and painted, the galleries of la Sirène were in fact so large you could even find gardens where more than 120 people were able to take a stroll during the receptions which took place here. Out of the three gilded and engraved brass lanterns, the biggest was so large that more 10 men could hide inside it."

 

Litości... to prawie poziom polskich polityków.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to Heller pojechał po bandzie z tym opisem

Nie myślałeś, by na rufie wykorzystać oryginalny, odcięty reling, zamiast frezować nowy?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba w ogóle wytnę wszystkie relingi i zrobię od nowa- inaczej będzie widać różnice pomiędzy jednymi a drugimi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kadłub już prawie czysty (nie pokazuję szlifowania bo to nudne jak flaki z olejem, jutro przy okazji odbojnic podrzucę). W tym czasie przygotowuję rysunki gretingów do wypalania laserem- te które były w oryginale są za grube. Żeby nie być gołosłownym- pokład z usuniętymi grettingami (swoją drogą widać jak absurdalnie szerokie zrobili deski pokładu)

 

DSCN2573.JPG

 

i dla porównania- jak wyglądały grettingi na Le Fleuron (5 lat różnicy jeśli chodzi o czas budowy, porównywalny rozmiar).

 

Le%2BFleron_16.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
(swoją drogą widać jak absurdalnie szerokie zrobili deski pokładu)

to rzeczywiście duży błąd. W tej skali szerokość jest łatwo odwzorować...

fornir ... czy inne drewienko naklejamy... ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie, chyba nie- po prostu dam nowe grettingi a dechy zeszlifuję. Nie dlatego, że "się ni do" (laser, karton 0,5 i byłby pokład jak marzenie), ale dlatego, że musiałbym tak naprawdę wymyślić układ desek "od zera", jako rekonstrukcję, na dodatek (czysto prywatne zdanie)- gdyby dechy były widoczne, byłoby to na granicy przeskalowania. Przy pokładach dzisiejszych replik wyglądających tak jak poniżej, wyraźnie widoczne granice między "moimi" byłyby chyba pewnym nadużyciem. Rzecz do pogadania przy czymś chłodnym

 

DSC00036.jpg

 

3258621.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ponieważ dolny pokład będzie zamknięty (zamknięte furty działowe) zakleiłem ambrazuary kawałkami polistyrenu 0.5 mm. Przy okazji widać nowy problem- normalnie pokład biegł od rufy do dziobu- i tak powinno być i w modelu. Heller uznał, że wprowadzi jakiś mini... pokład dziobowy który- jak widać- umieszczony jest powyżej pokładu działowego (powinien być jego częścia). Przy zamkniętych furtach i niewidocznym wnętrzu nie będzie tego widać, ale ciagle- kolejny kwiatek do kożucha.

 

DSCN2581.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites

No dobrze. Jednak będę wymieniał pokład. U góry- to co będzie wygrawerowane, na dole- oryginał.

 

deck.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro az tyle zeszlifowales kadlub, to mozna by go okleic listewkami fornirowymi. Mialbys prawdziwe drewno, a nie plastik.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie chcę forniru (to oczywiście osobiste preferencje - wiem że wielu kolegów uważa inaczej). Moje powody, lepsze czy gorsze, są takie:

 

- po pierwsze- nie było okrętów niemalowanych- a to znaczy że "czyste" drewno odpada na starcie. Postarzanie forniru? To już lepiej malować plastik.

- po drugie- to skala 1/150. Jak drobne by nie było "usłojenie" (czy jak to nazwać) forniru- i tak będzie zbyt grube i przesadnie widoczne biorąc pod uwagę redukcję. Szczelina 1,5 cm (czyli całkiem poważna) to na modelu kreska grubości 0,1 mm. Faktura drewna pomniejszona 150 razy to gładka powierzchnia.

- po trzecie- przebieg poszycia. Nie wiemy jaki tak naprawdę był. Musiałbym przeprowadzić pełną rekonstrukcję historyczną (która wymagałaby paru lat pracy w archiwach), a nawet wówczas mielibyśmy w najlepszym razie przebieg mocno przybliżony...

 

W sumie jedynym argumentem "za" byłoby "bo tak będzie ładniej". ABSOLUTNIE nic mu nie ujmując- bo to hobby, każdy szuka tu tego, czego chce- dla mnie argumenty przeciw przeważają.

 

Moja wunderwaffe: wszystkie elementy rzeźbione (czyli rufę, dekoracje dziobu itd) będą drukowane w 3d. Początek prac nad galerią rufową...

 

L0eVnkkMk_mN6UidTgq3LXCTG-i8K0WpY7GrcEE3oT02=w1429-h863-no

 

...i jedno z wydrukowanych testowo dział

 

100_2076.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites

nono druk 3d wkraczamy w 21 w z jakiego programu korzystasz do tworzenia takich grafik ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.