Jump to content

Kawanishi N1K1 Kyofu Typ 11, Tamiya 61036, 1:48


Recommended Posts

Koniec wieńczy dzieło. Relacja z budowy: viewtopic.php?f=86&t=48565

 

Jeżeli chodzi o zestaw Tamiya, to kleił się praktycznie bezproblemowo. Nieco uwagi wymagało przyklejenie pływaków, aby zachować właściwą symetrię. Poza tym - easy work. Może kabinka mogłaby być nieco bardziej ubogacona, zwłaszcza tablica przyrządów, ale mimo to zestaw N1K1 Kyofu firmy Tamiya jest godny polecenia. Co do malowania - tradycyjnie dla samolotów japońskiej marynarki. Góra - Tamiya XF-11 (Japanese Navy Green), dół Tamiya (XF-12, Japanese Navy Grey), kokpit - Tamiya XF-71 (cockpit green Imperial Japanese Navy), łopaty śmigła Tamiya XF-10 (flat brown), pasy szybkiej identyfikacji - Hobby Color 413 (RLM04 yellow).

 

Model zwashowany. Potem pobrudzony (okopcenia) za pomocą Tamiya Weathering Master (gun metal) oraz Vallejo 70939 smoke. Samokrytycznie przyznam się, że chyba przesadziłem z okopceniem.

 

Zapraszam do oglądania i komentowania:

 

P6194168_zpspadli00s.jpg

 

P6194169_zpsi30264tx.jpg

 

P6194167_zpszzun5f2u.jpg

 

P6194165_zpshfklkxdc.jpg

 

P6194174_zpsxkewt4mf.jpg

 

P6194176_zps0hznzzrn.jpg

 

P6194181_zpscq9fe77z.jpg

Link to post
Share on other sites

Witam

 

Całkiem czysto i schludnie wykonany Japończyk, jednakże według mnie ciekawiej wygląda od spodu niż od góry. Mamy tam nieźle wykonany wash i ślady eksploatacji, które go nieco ożywiają.

 

Z góry natomiast jest tylko schludnie. Washa praktycznie nie widać, co pomimo lekkich przebarwień powierzchni, daje trochę zabawkowy efekt, gdyż modelowi brakuje w tym miejscu trójwymiarowości.

 

Generalnie wyszedł Ci fajny model na półkę, ale Twój Wildcat jakoś tak bardziej przypadł mi do gustu.

 

Powodzenia przy następnych modelach!

 

Pozdrawiam

Kornik

Link to post
Share on other sites
Witam

 

Z góry natomiast jest tylko schludnie. Washa praktycznie nie widać, co pomimo lekkich przebarwień powierzchni, daje trochę zabawkowy efekt, gdyż modelowi brakuje w tym miejscu trójwymiarowości.

 

Generalnie wyszedł Ci fajny model na półkę, ale Twój Wildcat jakoś tak bardziej przypadł mi do gustu.

 

 

Nie będę ukrywał, że washowanie ciemnych powierzchni idzie mi słabo. Muszę się podszkolić w tej materii, chętnie skorzystam z rad bardziej wprawionych w bojach towarzyszy i towarzyszek Co do Wildcata, nie ukrywam, że uważam go za swój najlepszy model i nie wiem, czy to aby nie jest szczyt moich możliwości.

Link to post
Share on other sites

Szczyt to można osiągnąć w Bieszczadach albo innych Himalajach

 

Każdy ma w swojej kolekcji modele lepiej i słabiej wykonane. Ten nie jest słaby, ale w porównaniu z Wildcatem trochę mniej efektowny.

 

Jeśli chodzi o wash to zawsze liczą się 4 rzeczy:

 

1. Sprawdzenie głębokości i drożności linii podziału (szczególnie na kalkomaniach i w miejscach gdzie model był szpachlowany lub szlifowany)

2. Dobre nabłyszczenie powierzchni pod wash

3. Odpowiednia konsystencja mieszanki

4. Dobór koloru

 

Widząc Twoje poprzednie modele (Wildcat) trzy pierwsze punkty już opanowałeś, co do czwartego to najbardziej uniwersalnym kolorem jest Brąz van Dyke. Jeśli powierzchnia jest naprawdę ciemna, to używam olejnej mieszanki o jasnoszarym lub piaskowym odcieniu. Wszystko najlepiej przetestować na kawałku złomu modelarskiego. Dobrze mieć takiego złomka w warsztacie, bo to upraszcza wiele spraw.

 

Pozdrawiam

Kornik

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.