Jump to content

Polskie modele w skali 1 : 72


Recommended Posts

  • Replies 180
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

A wracając do naszego silnika:

W 1956 r. inż Łukawski zaprojektował mini samochodzik BRZDĄC

8dgWrOr.jpg

Do którego silnik zaprojektował inż Bluemke. Silnik potem udoskonalony i pod nazwą S-15 ( a pamiętacie że przed wojną był to SS-15 i SS-20 ) trafił do SYRENKI. Jedni twierdzą że to całkiem inna konstrukcja inni że to wierna choć udoskonalona kopia.

Jak dla mnie jest zbyt wiele zbieżności.

A na końcu silnik ten pod nazwą S-15M trafił do motopompy ( np w STARACH )

 

 

I taka jest moja subiektywna historia pewnego silnika. Może daleko od modelarstwa ale czasem trzeba mieć pretekst do poszukiwań/

Link to post
Share on other sites

oj tam. Nie pamiętam co wtedy brałem

Choć akurat w tych modelach to raczej nie były puszki, tylko jakaś totalna mieszanina wszystkiego.

Przy czym ten RWD-ziak to chyba gotowy zestaw był tylko troszkę podrasowany a Fiacik to troszkę blaszki troszkę płytek plastikowych jakieś szybki i oponki, oraz drucik na bagażnik. Nic wielkiego..

Radzę samemu spróbować bo ja tych fiacików zrobiłem chyba ze 4 sztuki.

Link to post
Share on other sites

No widzisz, to juz mialbys trzech czytelnikow...

Link to post
Share on other sites

Chłopaki jestem ogromnie wzruszony waszym podejściem

Macie u mnie egzemplarze autorskie z dedykacją.

Tylko jeden problem, trzeba jakoś znaleźć wydawce a to wykracza poza moje możliwości więc nici z książki.

Link to post
Share on other sites

Nigdy nie mow "nigdy"...

Link to post
Share on other sites

OK, to ja szukam wydawcy dla siebie i Ciebie. I mowiac szczerze, nie zartuje, choc rowniez niczego nie obiecuje.

Link to post
Share on other sites

To ja zaczynam pisać pierwszy tom.

" Projekty samolotów w 1939 r, czyli wrześniowe nieloty ".

To już będzie kilkanaście samolotów a najmniej będzie o Jastrzębiu ( bo to już było wałkowane na wszelkie strony ) w tym kilka takich o których na pewno nie słyszeliście. Tego jest tak wiele, że można zrobić nawet dwa tomiki

Link to post
Share on other sites

Tak na szybko to tylko z lat 38-39 znalazłem tych projektów prawie 40 !!!

I nie obejmują one np, Sępa czy starszych projektów. Naprawdę jest w czym wybierać.

Link to post
Share on other sites

No chlopie... Daj mi pociagnac za kilka sznurkow, cos moze sie da zrobic bo mysle ze forum to za ciasne na taka wiedze jest...

Link to post
Share on other sites

No to zaczynam pisać i sklejać

Aby mieć więcej takich modelików

ClThSMe.jpg

PZL-50 JASTRZĄB i jego wersja rozwojowa PZL-62

O ile Jastrzebie były takie sobie to ich wersje rozwojowe to już prawdziwe rasowe myśliwce, które mogłyby służyć śmiało do końca II WŚ. i miały osiągać prędkości ponad 600 km/h

Link to post
Share on other sites

PZL-62 (a tak naprawdę 55) nie był wersją rozwojową Jastrzębia. Tymi były PZL-50B, PZL-53 Jastrząb II (gwiazdowy, silnik chyba miał być GR-14M?) i PZL-56 Kania (rzędowy, chyba coś od HS).

PZL-55, błędnie zwany PZL-62 (jak w pancerce nieistniejący nigdy 9TP, czyli realnie 7TPwz, od "wzmocniony"), to osobny projekt.

Link to post
Share on other sites

Ale jest jeszcze jedna prawda w tym wszystkim.

Czasami w II RP dość nonszalancko podchodzono do nazw, zwłaszcza konstrukcji które nie weszły do produkcji.

Np. Istnieją dwa samoloty PZL-10 ( myśliwski i bombowy ) a Lublin R-XVIII są to dwa dość różne projekty. Ten R-XX co pokazałem też bardzo odbiega od R-XX który latał, że nie wspomnę o tym iż jego wersja kołowa to już zupełnie inna konstrukcja. Pod oznaczeniem PZL-30 mamy 4 podobne ale jednak różne samoloty w tym jeden pasażerski. A RWD-22 to 3 różne projekty wodnopłatowca i jeden bombowiec.

To co napisał Tromp to oficjalna wykładnia jednak oznaczenie 62 też nie wzięło się z kosmosu. Często było tak że rezerwowano jakiś numer dla kolejnej wersji rozwojowej lub z innym silnikiem, potem anulowano to oznaczenie lub nakładały się one na siebie, W sumie większość to były prace koncepcyjne a nie konkretne projekty w dodatku o części z nich nie mamy pojęcia bo jakby tak liczyć numerację PZL to jednak są w niej jakieś luki. Czasem pojawiało się jakieś oznaczenie a my próbujemy je współcześnie do czegoś dopasować.

Link to post
Share on other sites

Co do 9TP to faktycznie nie istniał, ale nikt nie może na 100 % zaręczyć iż nie padła z jakiejś strony kiedykolwiek koncepcja nazwania tak właśnie wzmocnionej wersji 7TP ( zwłaszcza, że już on ważył więcej niż 7 ton ) 10tp, 14tp, 25tp To też przypuszczalne nazwy i dotyczą pewnych koncepcji tak jak KSUS czy BUGI. Tak samo jak czasami ciężko odróżnić wyssane z palca współczesne psełdo rewelacje i czasami spreparowane dane. Są też informacje które uważa się za prawdziwe jednak ja podchodzę do nich bardzo sceptycznie.

Dla mnie takimi informacjami są np. żywe torpedy albo samochód pancerny wz.33. Wg. mnie to są specjalnie spreparowane przed wojną informacje dla obcego wywiadu. Coś jak dmuchane czołgi w Anglii przed inwazją w Normandii.

Oczywiście jest to mój prywatny pogląd i dla tego zawsze podkreślam, iż jest to moje subiektywne spojrzenie na historię.

Bo za żadną informację dotyczącą naszych projektów i prototypów głowy bym nie dał i nikomu nie polecam aby to robił. Nie ma tu prawdy oczywistej. raczej są w pewnym mierze spekulacje i przypuszczenia bardziej lub mniej oparte na dokumentach. Co nie zmienia faktów, iż jest to fascynujące i wiele się można z nich nauczyć.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.