Jump to content

RWD-8 Mikro144


Recommended Posts

Ale przecież nie da się wejść do środka, tzn nie poleci

W tamtych czasach piloci często wywodzili się z kawalerii, toteż samolotów dosiadało się okrakiem

 

Ten zestaw był pierwszym modelem plastikowym, jaki zrobiłem. Też bez malowania. Pamiętam, że u mnie podwozie było węższe i samolot stał kiwnięty na bok. Letalin wyciągnął z niego max "z pudła". Ciekawe, czy ktoś tego erwudziaka kiedyś skoryguje i zwaloryzuje, żeby wyglądał choćby jak 1/72...

Link to post
Share on other sites

O ile pamiętam to też był mój pierwszy model jaki w życiu zrobiłem. Miałem wtedy 6-7 lat, może mniej.

Pamiętam że jak się takie coś skończyło, to biegało się z samolocikem po domu z "wrrrrrrr".

Link to post
Share on other sites
Ciekawe, czy ktoś tego erwudziaka kiedyś skoryguje i zwaloryzuje, żeby wyglądał choćby jak 1/72...

Toż szybciej byłoby wydłubać od podstaw. "To to" nie trzyma ani proporcji, ani rozmiarów, więc nie stanowi żadnej bazy.

Link to post
Share on other sites
Ciekawe, czy ktoś tego erwudziaka kiedyś skoryguje i zwaloryzuje, żeby wyglądał choćby jak 1/72...

Toż szybciej byłoby wydłubać od podstaw. "To to" nie trzyma ani proporcji, ani rozmiarów, więc nie stanowi żadnej bazy.

 

To jest Vintage HC (hardcore).

Grzebanie przy tym zestawie może go tylko popsuć:)

Usunąłem tylko nadlewy i zeszlifowałem tam, gdzie były przesunięcia form. Skróciłem też zastrzały pod baldachimem, żeby to wszystko się zeszło w punkt (prawie). Wszystkie otwory montażowe powiększyłem, żeby luźno wchodziło, bo przecież trzeba trzy razy przymierzyć, zanim się przyklei. Na zdjęcie oryginału popatrzyłem tylko raz, żeby trochę uprawdopodobnić geometrię podwozia Podwozie to krytyczny problem, bo producent zaleca zmiękczanie plastiku klejem celem wygięcia goleni do żądanych kształtów, ja użyłem ciepła. Bez tego koła mają zeza rozbieżnego na 45 stopni:)

Link to post
Share on other sites
Wspomnienia z dzieciństwa wróciły . Ja miałem takie zestawy, po kilka sztuk były pakowane.

 

Grzesiu o ile dobrze pamiętam i pamięć mnie nie zawodzi to można je było nabyć w 2 wersjach:

1) pakowane oddzielnie po 1 szt.;

2) pakowane w zestaw po 5 modeli.

to były piękne czasy, nauka tak nie przeszkadzała w realizacji Naszego Hobby jak obecnie praca

Link to post
Share on other sites
Wspomnienia z dzieciństwa wróciły . Ja miałem takie zestawy, po kilka sztuk były pakowane.

 

Grzesiu o ile dobrze pamiętam i pamięć mnie nie zawodzi to można je było nabyć w 2 wersjach:

1) pakowane oddzielnie po 1 szt.;

2) pakowane w zestaw po 5 modeli.

to były piękne czasy, nauka tak nie przeszkadzała w realizacji Naszego Hobby jak obecnie praca

 

Dobrze pamiętasz. I w wielu odcieniach zieleni.

Mi tam praca nie przeszkadza. Bardziej malejące z roku na rok części modeli i trzęsące się łapy:)

 

Straszne...Jeden z gorszych "modeli" z serii.

Nigdy go nie lubiłem. A wczoraj polubiłem:) Godzinka i wszystko gotowe. Jak za dawnych lat:))))

Link to post
Share on other sites

Dziwne

 

Też mam swoje lata, ale tego cudacznego szkaradka nie pamiętam...

Być może później zacząłem kleić - od Jaka 1.

 

A tak nawiasem mówiąc - jak to punkt widzenia zmienia się z upływem czasu... W tamtym, jedynie słusznym okresie, mimo skromności modelarskiego rynku, to coś nie nadawało się do niczego, jak tylko do zabawy, a dziś - proszę - budzi zachwyt...

 

Dziwne - bo pomimo swojej nachalnej brzydoty, MODEL mnie urzekł. Bardzo mi się podoba!

 

Cześć i chwała letalinowi za odwagę pokazania światu tego RWD-8!

Link to post
Share on other sites

Czasy były czaderskie..."MIKRO-144"..jeden zestaw 5-ciu sztuk był z modelami z I-szej wojny,a drugi zestaw z II wojny w tym Spitfire i Hurricane......Ale była radocha,gdy odkryłem-posiadając już dwupłaty,że istnieje jeszcze zestaw ze "Spitfajerem"......więc stałem się w końcu szczęśliwym posiadaczem ........dzisiaj patrzę na twój model i nie mogę w to uwierzyć,że taką radość sprawiały te diwadla

Link to post
Share on other sites

A tak nawiasem mówiąc - jak to punkt widzenia zmienia się z upływem czasu... W tamtym, jedynie słusznym okresie, mimo skromności modelarskiego rynku, to coś nie nadawało się do niczego, jak tylko do zabawy, a dziś - proszę - budzi zachwyt...

 

Z tym zachwytem to lekka przesada, może raczej zainteresowanie:)

Modeliki były beznadziejne, relatywnie drogie i jedyne czym mnie wtedy zachwycały, to suche kalkomanie świetnej jakości.

Link to post
Share on other sites

Noooo I to śmigiełko wyglądające jak wskazóweczki w odpustowym zegareczku

 

Mi tam praca nie przeszkadza. Bardziej malejące z roku na rok części modeli i trzęsące się łapy

 

A wiesz że mi też już drygają łapki więc na warsztacie mam też syrop wspomagający

Link to post
Share on other sites
Czasy były czaderskie..."MIKRO-144"..jeden zestaw 5-ciu sztuk był z modelami z I-szej wojny,a drugi zestaw z II wojny w tym Spitfire i Hurricane......Ale była radocha,gdy odkryłem-posiadając już dwupłaty,że istnieje jeszcze zestaw ze "Spitfajerem"......więc stałem się w końcu szczęśliwym posiadaczem ........dzisiaj patrzę na twój model i nie mogę w to uwierzyć,że taką radość sprawiały te diwadla

Poprawka... Seria I to jednopłaty (RWD-8, Karaś, Spitfire, Hurricane i Łoś), seria II - dwupłaty (Potez, Breguet, Polikarpow i dwa wodnopłaty chyba Schreck i Lantam). A ktoś mi tu kiedyś pokazywał jeszcze P24.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.