Jump to content
Solaris7813

Leopard 2A4 z 10BKPanc. (1:35, Meng)

Recommended Posts

Jak tak oglądam sobie tego Leoparda to aż mam ochotę na współczesną pancerkę, a nie II WŚ

Share this post


Link to post
Share on other sites
A to jakim ciśnieniem malujesz , że ta ciastolina nie wystarczyła , żeby nie zamalować ? Nie lepiej kurek skręcić na kompresorze i pomalować plamy w 15 minut , niż pół dnia maskować model w siatki foliowe ?

Około 2 barów. Pewnie by wystarczyła, ale wolałem mieć pewność że nic się nie zamaluje.

Pomalowałem i dokleiłem wszystkie pierdoły, nałożyłem lakier i kalki. Niestety nie mam teraz jak zrobić lepszych zdjęć, prawdziwy kolor jest najbliższy temu z pierwszego zdjęcia.

pgobqxC.jpg

 

CXil815.jpg

 

Rg0d2Gt.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Hmmm... Ja już gdzieś widziałem ten model . Aaa tak, stoi u mnie na półce

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakiego koloru obicia powinienem zrobić i w jakich miejscach? Mógłby ktoś podesłać jakieś zdjęcia poobijanych leopardów? Byłbym wdzięczny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Nie przesadzaj, po co go obijać? Nasze Leopardy nie wojują w Afganistanie czy Iraku, nikt do nich nie strzela z PPK, czy RPG. Leosie jeżdżą po biedruskim poligonie, a tam okazji do obijania się nie mają zbyt wielu. Owszem, farba może się lekko zedrzeć np. w miejscach po których chodzi załoga, ale tam też nie zedrą jej do gołej blachy. Jak już chcesz zrobić jakieś ubytki w powłoce malarskiej, to zrób to na tych skrzyżowanych przetłoczeniach na fartuchach przeciwkumulacyjnych, ale też bardzo delikatnie. Po co psuć, coś co fajnie wyszło?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tu podzielam zdanie Grzegorza,można nadać delikatne znamiona użytkowania,ale po poligonie może być ufajdany po pachy błotkiem np.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ok, to dałem sobie spokój z obiciami i robię teraz wash jednak mam pewien problem. Washa ścieram rozcieńczalnikiem X-20 Tamiyi, wszystko dobrze jednak po około 10 minutach od ścierania powierzchnia modelu robi się lekko biała a wash staje się niewidoczny. Wygląda to tak, jakbym psiknął warstwę białej farby, szczególnie widać do na czarnym. Po około godzinie efekt ten maleje, jednak ciągle jest widoczna różnica. Na próbę posmarowałem takie "białe" miejsce rozcieńczalnikiem i przez 5 - 10 minut wyglądało ok, później znowu to samo. Nie udało mi się tego ładnie uchwycić na zdjęciu, mam nadzieję że zrozumiecie o co chodzi. Dlaczego tak się dzieje? Czy po nałożeniu lakieru powinno to wyglądać normalnie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Kiedy robiłem wash na swoim Leo, użyłem gotowego produktu od AK Interactive. Wymazałem nim cały model, odstawiłem na około 4 godziny i po tym czasie, przy pomocy zwykłego ręcznika papierowego starłem cały wash. Nie użyłem ani grama jakiegokolwiek rozpuszczalnika, ani nic z tych rzeczy. W miejscach trudno dostępnych użyłem oczywiście patyczków bawełnianych. Poczytaj troszkę, pooglądaj jakieś filmiki jak się robi wash, wierz mi do starcia washa, nie zawsze trzeba używać rozpuszczalników.

Share this post


Link to post
Share on other sites
... Czy po nałożeniu lakieru powinno to wyglądać normalnie?...

 

Nie, nie będzie wyglądać normalnie, będzie dalej białe... Rozumiem, że to jest taki biały nalot jakby?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Washa ścieram rozcieńczalnikiem X-20 Tamiya...

A jakimi farbami ty robiłeś ten wash? Bo to jest rozpuszczalnik dedykowany do farb Tamiya (to są akryle ale nie bazują na wodzie) i w zasadzie do innych się nie nadają. Najczęściej wash robi się z farb olejnych na modelu zabezpieczonym np. Sido. Do jego usuwania to jak pisał Grzegorz bądź White spirit.

Generalna zasada jest jedna. Stosuje się na przemian akryl-olej. W zależności czym malujesz jako bazą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zakładam, że to wash olejny i rozpuszczalnik tamki go w części utlenił. Miałem kiedyś podobną historię z washem (olejnym) od Wildera i spirytusem od AK na takim samym kamo. Niby nic nie powinno się stać a jednak białe cholerstwo pojawiało się co i rusz. Strasznie upierdliwe i trudne było do eksterminacji... Zalakierowywanie tego nie ma sensu, trzeba nalot usunąć niestety.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Washa ścieram rozcieńczalnikiem X-20 Tamiya...

Skąd Ty bierzesz te pomysły - najpierw izopropanol, teraz X-20?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Washa ścieram rozcieńczalnikiem X-20 Tamiya...

Skąd Ty bierzesz te pomysły - najpierw izopropanol, teraz X-20?

 

Uczy się przecież dopiero...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kiedy robiłem wash na swoim Leo, użyłem gotowego produktu od AK Interactive. Wymazałem nim cały model, odstawiłem na około 4 godziny i po tym czasie, przy pomocy zwykłego ręcznika papierowego starłem cały wash. Nie użyłem ani grama jakiegokolwiek rozpuszczalnika, ani nic z tych rzeczy. W miejscach trudno dostępnych użyłem oczywiście patyczków bawełnianych. Poczytaj troszkę, pooglądaj j

akieś filmiki jak się robi wash, wierz mi do starcia washa, nie zawsze trzeba używać rozpuszczalników.

Nakładałeś wash tylko w szczeliny i zagłębienia czy na całą powierzchnię?

... Czy po nałożeniu lakieru powinno to wyglądać normalnie?...

 

Nie, nie będzie wyglądać normalnie, będzie dalej białe... Rozumiem, że to jest taki biały nalot jakby?

Dokładnie tak.

Washa ścieram rozcieńczalnikiem X-20 Tamiya...

A jakimi farbami ty robiłeś ten wash? Bo to jest rozpuszczalnik dedykowany do farb Tamiy

a (to są akryle ale nie bazują na wodzie) i w zasadzie do innych się nie nadają. Najczęściej wash robi się z farb olejnych na modelu zabezpieczonym np. Sido. Do jego usuwania to jak pisał Grzegorz bądź White spirit.

Generalna zasada jest jedna. Stosuje się na przemian akryl-olej. W zależności czym malujesz jako bazą.

Użyłem gotowca od AK. Bazę malowałem akrylami Tamiya a lakier to półmat też od Tamki.

Zakładam, że to wash olejny i rozpuszczalnik tamki go w części utlenił. Miałem kiedyś podobną historię z washem (olejnym) od Wildera i spirytusem od AK na takim samym kamo. Niby nic nie powinno się stać a jednak białe cholerstwo pojawiało się co i rusz. Strasznie upierdliwe i trudne było do eksterminacji... Zalakierowywanie tego nie ma sensu, trzeba

nalot usunąć niestety.

Tak, wash olejny gotowiec od AK. W jaki sposób mogę usunąć ten nalot?

Washa ścieram rozcieńczalnikiem X-20 Tamiya...

Skąd Ty bierzesz te pomysły - najpierw izopropanol, teraz X-20?

Nie miałem White spirita więc spróbowałem na spodzie wanny z tym, wszystko wydawało się ok to go użyłem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tak, wash olejny gotowiec od AK. W jaki sposób mogę usunąć ten nalot?

 

Próbowałem to ściągnąć różnymi specyfikami, ale w praktyce jedynie pogarszałem sprawę. Nie ukrywam, że szlag mnie trafiał, bo to cholerstwo raz znika, raz się pojawia. Ostatecznie przygotowałem miksturę 20% AK 076 (filtr dla NATO) i 80% AK 050 (odorless thinner). Tą mieszanką praktycznie umyłem gadzinę. Nakładałem płaskim pędzlem tak żeby się lało i po jakiś 2-3 minutach ściągałem nadmiar, reszta ściekała na talerz. Pędzel, którym zbierałem nadmiar zawsze wycierałem do suchego i jeszcze przepłukiwałem w czystym rozpuszczalniku (AK 050). Poczekałem do wyschnięcia (u mnie krótko bo w suszarce) i powtórzyłem. Dwa razy wystarczyło i zniknęło...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

A ja smarowałem cały model, nie tylko szczeliny. Odczekałem około 4 godzin, a potem ręcznikiem papierowym i patyczkami do uszu starłem cały wash. Żeby ręcznik był lekko wilgotny, po prostu, ordynarnie na niego plułem. Przed washem nabłyszczyłem cały model sidoluxem, a nie jakimś połmatem. Do zmatowienia modelu użyłem lakieru Alclad Matt coat. Według mnie najlepszy bo spełnia swoje zadanie w 100%.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A ja smarowałem cały model, nie tylko szczeliny. Odczekałem około 4 godzin, a potem ręcznikiem papierowym i patyczkami do uszu starłem cały wash. Żeby ręcznik był lekko wilgotny, po prostu, ordynarnie na niego plułem. Przed washem nabłyszczyłem cały model sidoluxem, a nie jakimś połmatem. Do zmatowienia modelu użyłem lakieru Alclad Matt coat. Według mnie najlepszy bo spełnia swoje zadanie w 100%.

Przy Challengerze użyłem Sidoluxu i przy zmywaniu washa rozpuścił mi się, więc teraz użyłem lakieru Tamiyi, problemu nie było. Do zmatowienia pewnie użyję XF-86, przy Challengerze dał ładny efekt. Spróbuję zrobić z washem tak jak napisałeś przy wieży, nie ruszałem jej jeszcze.

 

Tak, wash olejny gotowiec od AK. W jaki sposób mogę usunąć ten nalot?

 

Próbowałem to ściągnąć różnymi specyfikami, ale w praktyce jedynie pogarszałem sprawę. Nie ukrywam, że szlag mnie trafiał, bo to cholerstwo raz znika, raz się pojawia. Ostatecznie przygotowałem miksturę 20% AK 076 (filtr dla NATO) i 80% AK 050 (odorless thinner). Tą mieszanką praktycznie umyłem gadzinę. Nakładałem płaskim pędzlem tak żeby się lało i po jakiś 2-3 minutach ściągałem nadmiar, reszta ściekała na talerz. Pędzel, którym zbierałem nadmiar zawsze wycierałem do suchego i jeszcze przepłukiwałem w czystym rozpuszczalniku (AK 050). Poczekałem do wyschnięcia (u mnie krótko bo w suszarce) i powtórzyłem. Dwa razy wystarczyło i zniknęło...

 

 

Spróbowałem z ciekawości jedno miejsce (będzie słabo widoczne na koniec) polakierować sidoluxem, i efekt jest wg mnie dobry.

wydnvpS.jpg

Dla porównania obok część nie lakierowana. Kolor ładnie ściemniał, wygląda tak jak wyglądał przed washem. Zdjęcie zrobiłem około 3 godziny po polakierowaniu.

W takim razie teraz próbować usunąć ten nalot, czy spróbować wyczyścić model z washa na tyle na ile się uda i następnie polakierować? Bede wdzięczny za pomoc.

Edited by Guest

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli działa sam sidolux i nalotu nie ma to bym tylko lakierował.. Choć dla absolutnej pewności poczekałbym aż sido wyschnie na amen i sprawdził, czy nie wyłazi cholerstwo.. Jak jest ok to tylko sido

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zdjęcie zrobiłem około 3 godziny po polakierowaniu, więc raczej już zaschło jednak poczekam do rana. Bezpieczniej będzie polakierować Sidoluxem, nie próbować z lakierem Tamki, tak?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Czy rejestrując się na tym forum, przejrzałeś sobie dział

" Tajniki modelarstwa"? Tam jest czarno na białym napisane co i jak robić jeśli chodzi o wash, czego użyć do nabłyszczenia modelu przed zrobieniem washa, czym zmatowić model. Kuźwa, jak chłop krowie na rowie tłumaczymy Tobie: Nabłyszcz model SIDOLUXEM, bo tego używa jakieś 80% modelarzy w Polsce i wszyscy chwalą sobie ten specyfik, a Ty się jeszcze pytasz, czy użyć Sido i nie kombinować z Tamiyą. Jeszcze raz zaapeluję. Przeczytaj cały dział " Tajniki modelarstwa "!!!! A tak już na spokojnie, to podpowiem Tobie, że sidoluxu można dać spokojnie ze dwie warstwy pędzelkiem. Ja na swojego Leoparda dałem 4 z aerografu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zdjęcie zrobiłem około 3 godziny po polakierowaniu, więc raczej już zaschło jednak poczekam do rana. Bezpieczniej będzie polakierować Sidoluxem, nie próbować z lakierem Tamki, tak?

 

Taaaak

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czy rejestrując się na tym forum, przejrzałeś sobie dział

" Tajniki modelarstwa"? Tam jest czarno na białym napisane co i jak robić jeśli chodzi o wash, czego użyć do nabłyszczenia modelu przed zrobieniem washa, czym zmatowić model. Kuźwa, jak chłop krowie na rowie tłumaczymy Tobie: Nabłyszcz model SIDOLUXEM, bo tego używa jakieś 80% modelarzy w Polsce i wszyscy chwalą sobie ten specyfik, a Ty się jeszcze pytasz, czy użyć Sido i nie kombinować z Tamiyą. Jeszcze raz zaapeluję. Przeczytaj cały dział " Tajniki modelarstwa "!!!! A tak już na spokojnie, to podpowiem Tobie, że sidoluxu można dać spokojnie ze dwie warstwy pędzelkiem. Ja na swojego Leoparda dałem 4 z aerografu.

Sidoluxu używać nie chciałem bo przy poprzednim modelu starła mi się farba mimo że nakładałem sido. Może tarłem za mocno, może nałożyłem go za mało. Z lakierem Tamiyi problemów żadnych nie miałem, nawet jak tarłem bardzo mocno.

Popsikałem cały model sido i wygląda ok, zero nalotu.

jGPnOec.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Mój leoś też był bardzo ciemny po sidoluxie. Wrócił do normy po nałożeniu matu. Jak pisałem, osobiście uważam, że lakier Alcladu, to jedyna, słuszna koncepcja. To jednak tylko i wyłącznie moje zdanie.

 

Solaris!! Wreszcie coś do Ciebie dotarło, mam nadzieję

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.