Jump to content
Solo

[in-box] F-14A Tomcat // Tamiya // 1:48

Recommended Posts

Pierwsze plotki o wydaniu tego modelu F-14 pojawiły się - przypominam - w 2014 roku na ScaleMates, wtedy więc prawdopodobnie Tamka już pracowała nad tym zestawem.

 

Pracowała, pracowała i nagle zrobiło się "groźnawo", więc szybciutko na rynek i tak kupią, byleby szybciej.

Wcale nie twierdzę, że AMK będzie "gralem", ale po TAMIYA spodziewałbym się "troszeczkę" więcej inwencji twórczej. Brak oddzielnych slotów,lotek itd miał chyba model FUJIMI z lat 80/90 . Zachęcam do porównania F-14 FINE MOLDS w skali 1/72 z F-14 TAMIYA w skali 1/48 .. Wydaje mi się, że TAMIYA wypada przynajmniej z wypiekami wstydu.

.. A cena, jak cena - nie za takie pieniądze modele się kupowało - wadą jest nie ona, a stosunek jakości produktu (oczekiwań) do niej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj porównywałem ten model Fine Molds, bo kiedyś wydawał mi się fenomenalny.

Cóż,przy modelu Tamki wygląda bardzo topornie.

Co do zarzutu o pośpiechu w projektowaniu modelu, to albo jednak nie obejrzałeś go zbyt dokładnie, ale próbujesz być "w kontrze" dla zasady.

Nic nie wskazuje na to, że Tamiya tego F-14 projektowała po łebkach. Wręcz przeciwnie.

Model ma bardzo ciekawy i widać że starannie przemyślany podział technologiczny, miejscami wręcz zachwyca pomysłowością rozwiązań (wloty powietrza, klapy wnęk podwozia, pozycjonowanie sondy paliwowej, etc.).

Podobnie wygląda sprawa ze spasowaniem, które jest więcej niż znakomite, z tego co czytałem, bo sam nie kleiłem jeszcze.

 

Zgadzam się z zarzutami w kwestii mechanizacji skrzydeł, od siebie dodaję brak wielu elementów które powinny być wykonane jako oddzielne części z przezroczystego plastiku (głównie światełka), brak pozycjonowanych hamulców aerodynamicznych. To wszystko jest jednak tłumaczone tym, że ten model Tamka chciała wykonać jako prosty zestaw niekoniecznie tylko dla zaawansowanych modelarzy.

Zgodzę się też, że wnęki głównego podwozia mogłyby być odrobinę lepiej zdetalowane, przynajmniej tak dobrze jak wnęka nosowa, choć z drugiej strony warto wziąć pod uwagę, że w prawdziwym samolocie te wnęki zawierają w zasadzie prawie wyłącznie różne kable i przewody hydrauliczne. Tamiya zaś chyba świadomie pominęła niemal całkowicie te elementy (okablowanie) nie tylko we wnękach, ale także na goleniach, wiedząc że modelarzom jest wygodniej położyć te elementy samemu, niż obrabiać plastikowe odlewy, co jak dla mnie jest bardzo niewygodne i męczące.

Reszta detali w całym modelu jest za to perfekcyjna i naprawdę nie spotkałem drugiego modelu który byłby tak doskonały w tym aspekcie.

 

Tak więc krytyka TT jako modelu niedopracowanego, dla mnie osobiście, który dobrych kilka godzin macał ten zestaw, jest nie do obrony.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdyby ktoś chciał kupić taniej TT, na LuckyModel jest po $69,98, z transportem wychodzi jakieś 330-340 zł.

Sporo taniej niż w ojczyźnie naszej, od razu widać że ten Hong Kong to bidny kraj, nie to co Polska, u nas jest po $105, ale nas stać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Solo jesteś niesamowity w tym lobbowaniu za TT, ja nawet nie jestem w stanie w połowie tak bronić swojego "auta marzeń" przed kumplami. 330 gdzieś tam, a 380 u nas to żadna różnica w tym przypadku dla mnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nic nie wskazuje na to, że Tamiya tego F-14 projektowała po łebkach. Wręcz przeciwnie.

 

Zgadzam się oczywiście.

 

Do mnie teoria "Tamka wypuściła niedopracowanego gniota, bo już czuła na plecach złowrogi oddech AMK" zupełnie nie przemawia. To już dla AMK wydanie modelu Tomcata przez Tamiyę jest większym problemem, gdyż w tej parze to Tamka jest producentem o dużo większej renomie i lepszych możliwościach technologicznych. Załóżmy, że AMK wydała swojego F-14 jako pierwsza - czy sprawiłoby to, że firma z Shizuoki porzuciłaby projekt i dała sobie spokój z Tomcatem w 1/48 Oczywiście, że nie. Wiele razy Tamka podejmowała temat, który wydawał się już pozamiatany. I robiła model lepszy od tego uważanego za bardzo dobry. Choćby wtedy gdy wydawała Zero padały pytania: Po co skoro, jest świetny model Hasegawy. Nie porzuciła nawet dość niszowego projektu jakim był niszczyciel Yukikaze i w niecałe dwa lata po Hasegawce pokazała swoją wersję, podobnie jak Zero lepszą od produktu konkurencji.

 

I jeszcze co do tego szaleńczego pośpiechu, coś o czym już tu wspomniano - do tej pory nie widzieliśmy konkretu ze strony AMK tylko rendery.

 

Model Tamki jest naprawdę fajny (porównywanie go z Fine Molds byłoby nieporozumieniem już nawet ze względu na skalę) i jak dla mnie zupełnie nie sprawia wrażenia czegoś robionego na szybkensa. Wiadomo wszystkich nie zadowoli, ale jak wiemy nie ma modeli doskonałych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do mnie teoria "Tamka wypuściła niedopracowanego gniota, bo już czuła na plecach złowrogi oddech AMK" zupełnie nie przemawia.

 

Taki argument w biurach Tamki prawdopodobnie zabiliby śmiechem.

AMK specjalizuje się w produkcji renderów, a nie modeli.

W momencie gdy AMK ogłosił że zrobi Tomcata, prawdopodobnie Tamka prowadziła już bardzo zaawansowane prace nad modelem, a AMK zapewne miał jedynie decyzję zarządu "ok, robimy F-14".

Historia lubi się powtarzać, więc w momencie gdy Tamka pokazała pierwsze wypraski TT, AMK prawdopodobnie miał znowu tylko decyzję o "przejściu" na F-14D.

Nie twierdzę, że AMK w końcu nie zrobi dobrego modelu F-14D, jednak po tym co zobaczyłem w pudełku Tamki, nie widzę raczej szans na to żeby zestaw AMK miał jakiś konkretny start do tego co zrobili Japończycy. Choć naturalnie AMK życzę dobrze, w końcu dwa porządne F-14 w odstępie kilku miesięcy w 1:48, to jak Gwiazdka dwa razy w roku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie twierdzę, że AMK w końcu nie zrobi dobrego modelu F-14D, jednak po tym co zobaczyłem w pudełku Tamki, nie widzę raczej szans na to żeby zestaw AMK miał jakiś konkretny start do tego co zrobili Japończycy. Choć naturalnie AMK życzę dobrze, w końcu dwa porządne F-14 w odstępie kilku miesięcy w 1:48, to jak Gwiazdka dwa razy w roku.

 

Ja też wierzę, że zrobią dobry model, ale poprzeczka jest postawiona bardzo wysoko, na pewno nie da się jej przeskoczyć (jak się niektórym wydaje) samym zrobieniem mechanizacji skrzydła. Póki co czekam na jakieś zdjęcia wyprasek AMK, bo rendery to nie jest żaden konkret (taki Trumpek potrafił je pokazywać dla modeli, które wydawał jakieś dwa lata później ).

Share this post


Link to post
Share on other sites
...

Zgadzam się z zarzutami w kwestii mechanizacji skrzydeł, od siebie dodaję brak wielu elementów które powinny być wykonane jako oddzielne części z przezroczystego plastiku (głównie światełka), brak pozycjonowanych hamulców aerodynamicznych. To wszystko jest jednak tłumaczone tym, że ten model Tamka chciała wykonać jako prosty zestaw niekoniecznie tylko dla zaawansowanych modelarzy.

 

Tak więc krytyka TT jako modelu niedopracowanego, dla mnie osobiście, który dobrych kilka godzin macał ten zestaw, jest nie do obrony.

 

Nie do końca rozumiem: jednak tak, ale raczej nie. Moja krytyka to moje subiektywne wrażenia, a nie forsowanie jakiejś prawdy obiektywnej. Są to wrażenia po zderzeniu oczekiwań (budowanych w oparciu o potencjał firmy) z tym, co wylądowało w pudle. Oczekiwałem skomplikowanego modelu dla średnio zaawansowanych modelarzy i tyle. To co jest (w świetle renomy firmy), nie podoba mi się i tyle (i chyba troszeczkę Tobie Solo też nie).

 

W chwili obecnej buduję ich F4U1 (bidcage) w 1/32. Z każdym kolejnym krokiem nie mogę wyjść z podziwu nad jakością wykonania i spasowaniem elementów. To model w mojej opinii absolutnie rewelacyjny - mimo niewłaściwej wersji silnika (poprawiłem zestawem korekcyjnym). Wystarczy dodać mu kable tam gdzie trzeba. Sam model jest relatywnie skomplikowany, bo taki właśnie Corsair był - tak jak F-14 w czasach swej świetności.

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie do końca rozumiem: jednak tak, ale raczej nie.

 

Nic z tych rzeczy.

Nigdzie nie pisałem, bo tak nie uważam, że to model niedopracowany, czy robiony w pośpiechu.

To Ty tak uważasz.

Dla mnie ten model jest bardzo dobrze opracowany i widać że był bardzo dokładnie przemyślany, czego przykłady podawałem wcześniej.

Brak pewnych elementów, jak mechanizacji skrzydła, także mi przeszkadza i jest to na pewno wada modelu, ale nie świadczy to o działaniu w pośpiechu, a raczej o zrealizowaniu tego modelu według pewnej filozofii. Może się to nie podobać, ale było to celowe i świadome działanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla mnie ten model jest bardzo dobrze opracowany i widać że był bardzo dokładnie przemyślany, czego przykłady podawałem wcześniej.

 

Ok widać zatem jak różne są nasze oczekiwania i potrzeby :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Solo dzięki świetna robota z tym inbox'em, z dobrymi zdjęciami i porównaniem innego modelu ...dobrze się to ogląda i na pewno poświęciłeś na to trochę czasu...mam obydwa pokazywane modele i jak w każdej dziedzinie pojawiają się zwolennicy po dwóch stronach "barykady" ja po dokładnym obejrzeniu Tamkowego Kocura zdecydowanie jestem na "TAK". Pomimo iż nie wiem co będzie kryło pudełko z Kocurem AMK będąc realistą mogę oczekiwać że będziemy mieli więcej części choć nie do końca w takiej jakości jak Tamkowe wypraski.. same rendery wyglądają okazale.. ale już widać że troszkę zagalopowali się pokazując detale które naprawdę jest trudno uzyskać przez model wykonany metodą wtryskową patrząc na niektóre elementy życzę sobie i każdemu z Was aby to co pokazali na renderach pokryło się z rzeczywistością. Jak dotąd dla mnie Tamiya zostaje zwycięzcą jeśli chodzi o rynek i Kota w 48. Niektórzy subtelne i delikatne linie podziału uważają za mankament w tego typu modelach.. ale spójrzmy na zdjęcia każdego prawdziwego samolotu że i tak większość nawet tak subtelnie odwzorowanych linii podziału jest i tak "przekoloryzowana" w swoim rozmiarze i średnicy by podkreślić niektóre elementy konstrukcyjne. Podobne delikatne linie podziału posiada Tamkowy F-16 w 48, gdzie również jak dla mnie króluje w swojej klasie jeśli chodzi o wtrysk w tej skali. Możecie wierzyć lub nie kiedy się pojawiła pierwsza zapowiedź cenowa nowego Tamkowego Kocura stałem po drugiej stronie wspomnianej barykady i model przed samą premierą już był u mnie skreślony z racji "niedorzecznej" jak myślałem ceny. Ale kiedy człowiek po czasie ochłonie i przemyśli kilka aspektów jak chociażby wciąż jak dla mnie za wysoka cena starej poczciwej Hasegawy to dochodzi do nowych pozytywnych wniosków i tak naprawdę nie trzeba dużo dorzucić by dostać nowego "super spasowanego" w wysokiej jakości wykonanego Kocura Tamyii.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W chwili obecnej buduję ich F4U1 (bidcage) w 1/32. Z każdym kolejnym krokiem nie mogę wyjść z podziwu nad jakością wykonania i spasowaniem elementów. To model w mojej opinii absolutnie rewelacyjny - mimo niewłaściwej wersji silnika (poprawiłem zestawem korekcyjnym). Wystarczy dodać mu kable tam gdzie trzeba. Sam model jest relatywnie skomplikowany, bo taki właśnie Corsair był - tak jak F-14 w czasach swej świetności.

 

Pozdrawiam

 

No tak, ale to jednak większa skala, więc nie za bardzo można zestawiać ze sobą te dwa modele pod względem szczegółowości. Również zachwycałem się Korsarzem z Tamki (jeszcze go nie budowałem) i kilkoma ostatnimi ich modelami w tej skali. Mogę więc sobie tylko wyobrazić jak wyglądałaby nowa "czternastka" zrobiona przez tę firmę w trzydziestce dwójce (o cenie nawet nie myślę ).

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam Waszmościów.

Czytając wypowiedzi niektórych z Was, mam wrażenie, że powinniście porzucić dotychczasowe życie i związać się uczuciowo z modelem samolotu F-14A firmy Tamiya. Luuudzieee to tylko plastikowy model i to nie najlepszy jaki widziałem. Jestem fascynatem Tomcata, a model średnio mi się podoba. Nie, nie napiszę dlaczego, żebyście w spokoju mogli pieścić swoją kochankę. Miejcie trochę dystansu do siebie i do tego modelu. Obejrzyjcie go bez emocji. Na prawdę Tamiyę stać na duuuużżżoooo więcej. Mnie osobiście ten model rozczarował. To tyle, miłych pieszczot.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dodam swoje 5 groszy, nie wątpliwie wg opinii Solo jest to najlepszy model F-14 a ja dodam ver. A i to wczesnych serii produkcyjnych. Aby zrobić wersję z lat 90'tych lub ostatnich dywizjonów do tej niebagatelnej sumy trzeba dodać koła bo felgii znacząco się różnią (eduard już ma je w ofercie wg HLJ na Grudzień). Brakuje mi w produkcie Tamijki kilku ver. podów, i np. rzeczonych felg...duperele ale cieszą zresztą za 400 pln-ów może i bardziej by cieszyło.

Cieszę się że producent zdecydował się finalnie na dodanie uzbrojenia do zestawu, w pierwotnej wersji (targi Shizuoka) miał być to extra set za dodatkową kasę.

 

To tyle marudzenia bo Tomcat w drodze

 

Solo extra Inbox

Share this post


Link to post
Share on other sites
nie wątpliwie wg opinii Solo jest to najlepszy model F-14 a ja dodam ver. A i to wczesnych serii produkcyjnych.

 

To znaczy że generalnie są inne modele innych wersji Tomcata w 1:48, które są lepszymi zestawami niż ten F-14 Tamki?

Ja naturalnie w skali 1:48 widziałem tylko te Hobby Bossa i Hasegawy, a żaden z nich raczej nie ma startu do TT.

Są jakieś inne, lepsze, które przebijają tamkowy zestaw?

 

Aby zrobić wersję z lat 90'tych lub ostatnich dywizjonów do tej niebagatelnej sumy trzeba dodać koła bo felgii znacząco się różnią (eduard już ma je w ofercie wg HLJ na Grudzień). Brakuje mi w produkcie Tamijki kilku ver. podów, i np. rzeczonych felg...duperele ale cieszą zresztą za 400 pln-ów może i bardziej by cieszyło.

 

Do późniejszych wersji F-14A, poza innymi kołami, brakuje także innych wersji chin-podów, bo ten co jest to najwcześniejsza wersja, brakuje kilku anten z przodu maszyny i na skrzydłach, brakuje nieco innych wersji "bobrzych ogonków" i płyt wzmacniających stateczniki pionowe. Te 4 ostatnie elementy już w tej chwili produkuje i sprzedaje Steel Beach, ale jak znam tę markę, to są to nic nie warte gluty.

 

Tak w ogóle to nie widzę powodu do narzekania że nie ma w zestawie pewnych elementów, bo Tamka wyraźnie określa ten model jako najwcześniejszą wersję A (z lat '70) i na pewno kolejne wersje F-14 pojawią się, z prawidłowymi elementami, co sugeruje sprytny podział technologiczny modelu.

 

Co do kół jeszcze, to zdaje się że te właściwe ma już od dawna w ofercie Wheeliant, zarówno dla HB jak i Hasegawy, i raczej nie powinno być problemu aby użyć ich do modelu Tamki.

Te Edka (nie wiedziałem że będą, fajna wiadomość) raczej nie będą tak finezyjnie dopieszczone jak te poniżej.

 

4102_rn.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam Waszmościów.

Czytając wypowiedzi niektórych z Was, mam wrażenie, że powinniście porzucić dotychczasowe życie i związać się uczuciowo z modelem samolotu F-14A firmy Tamiya.

 

Na szczęście nie doszedłem jeszcze do takiego etapu, aby kochać się w modelach plastikowych. Współczuję tym, którzy cierpią na taką przypadłość-zboczenie.

 

Natomiast z czystej modelarskiej uczciwości reaguję na nadmierną krytykę tej "czternastki", która moim zdaniem jest nieadekwatna do jakości tego produktu. Podobnie jak nie znajdujące poparcia w faktach teorie o przyśpieszonych urodzinach tego modelu. Jak zauważysz nawet osoby chwalące tu F-14 z Tamki nie są bezkrytyczne i widzą także pewne plusy ujemne tego modelu. Oczywiście też wolałbym aby była mechanizacja płata, więcej opcji dla starszej i nowszej wersji A, więcej malowań, a zbudowany model odśpiewywał jeszcze "Take My Breath Away" , ale cóż jak to w życiu nie zawsze można mieć wszystko.

 

Aby zrobić wersję z lat 90'tych lub ostatnich dywizjonów do tej niebagatelnej sumy trzeba dodać koła bo felgii znacząco się różnią (eduard już ma je w ofercie wg HLJ na Grudzień). Brakuje mi w produkcie Tamijki kilku ver. podów, i np. rzeczonych felg...duperele ale cieszą zresztą za 400 pln-ów może i bardziej by cieszyło.

Do późniejszych wersji F-14A, poza innymi kołami, brakuje także innych wersji chin-podów, bo ten co jest to najwcześniejsza wersja, brakuje kilku anten z przodu maszyny i na skrzydłach, brakuje nieco innych wersji "bobrzych ogonków" i płyt wzmacniających stateczniki pionowe. Te 4 ostatnie elementy już w tej chwili produkuje i sprzedaje Steel Beach, ale jak znam tę markę, to są to nic nie warte gluty.

 

Z tego co pamiętam to tych najwcześniejszych inicjalnych F-14A też nie można z tego zestawu zrobić prosto z pudła - nie ma pierwszego "bobrzego ogona".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chodzi mi o tę pierwszą, grubą z panelami dielektrycznymi, to było już w pierwszych maszynach seryjnych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak rozumiem chodziło o ten ogonek ze światełkiem?

Myślałem że on był w późniejszych wersjach.

 

f14-detail-beavertail-05l.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prawdopodobnie to ten wczesny ze zdjętymi panelami. Na późniejszych blockach dawano już ogonek fabrycznie zrobiony bez tych paneli i on był bardzo zbliżony wyglądem do wersji wczesnej ogołoconej, z daleka ciężki do odróżnienia od niej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Chodzi mi o tę pierwszą, grubą z panelami dielektrycznymi, to było już w pierwszych maszynach seryjnych.

 

Tak, pierwsze 172 maszyny seryjne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.