Jump to content
krosto

Polski Sopwith Dolphin//Copper State Models//1:48

Recommended Posts

Witam,

 

Dzięki uprzejmości Melius Manu (http://www.meliusmanu.pl) rozpoczynam nowy wątek, związany z budową aparatów latających z okresu wczesnego lotnictwa. Tym razem będzie to mało popularna i średnio udana konstrukcja, jak na pokładane w niej nadzieje, przypomniana ostatnio przez CSM - Sopwith Dolphin.

Do budowy posłuży mi wersja standard (bez silnika i metalowych wydechów) oraz kalki Melius Manu z polskimi oznaczeniami. Decyzja o tym, który to będzie egzemplarz jeszcze nie zapadła.

 

Dolphiny trafiły do Polski w kwietniu i maju 1920 roku, jako „dar” od króla Jerzego V. Pierwsza transza została przekazana do Lwowa, jednak dosyć szybko nadszedł rozkaz o wycofaniu Dolphinów ze służby w wyniku dużej zawodności tej konstrukcji, stwierdzonej przez aliantów. Zbliżająca się nawałnica bolszewików, brak sprzętu i wzrost aktywności na froncie zmienił nieco ten rozkaz, wcielając do służby Dolphiny pod nr

21.01, 21.04, 21.08, 21.09 – dostawa z Gdańska

21.02, 21.03, 21.05, 21.06, 21.07, 21.010 – zwrot z Lwowa

Niestety nie zachowały się zdjęcia posiłkowe Dolphinów po wcieleniu, więc możemy zakładać, że nosiły brytyjskie malowanie z mieszanymi oznaczeniami (wersja „brak czasu”). Domniemuje się również, że dostały w CWL dark green i nosiły polskie znaki.

 

Na początek krótki in-box . W pudełku otrzymujemy 2 duże ramki, arkusz kalek do 2 malowań, blaszkę oraz kolorową instrukcję przypominającą te od WNW. W wersji premium mamy dodatkowo silnik Hispano Suiza 8F, metalowe wydechy oraz rozszerzone kalki do 4 wersji malowań

SD2.JPG

SD1.JPG

SD2_1.JPG

SD2_2.JPG

w moim testowych zestawie otrzymałem kalki z wersji Premium

SD3.JPG

SD4.JPG

SD5.JPG

SD6.JPG

SD8.JPG

 

Formy są dobrze odlane i zdetalowane, jedyne co może budzić niepokój, to konstrukcja górnego płata, który trzeba należycie wyciąć i przechować do montażu, aby nie wyłamać połączeń konstrukcyjnych.

SD9.JPG

Należy również uważać przy wycinaniu osłony silnika, tak aby nie pozbawić się magazynków do Vickersów. Choć dla mnie osobiście lepiej będzie dosztukować je po montażu.

SD9_1.JPG

SD10.JPG

SD11.JPG

SD13.JPG

Ślady po wypychaczach będą niewidoczne po montarzu kadłuba, ale dla purystów można się skusić o szlif i szpachle. Drobna uwaga: umieszczone są w trudnych miejscach i chcąc się ich pozbyć mozna uszkodzić delikatne odwzorowanie konstrukcji szkieletowej Dolphina.

SD14.JPG

SD15.JPG

 

c.d.n

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzieki,

Kwestie malowania i oznaczeń to jeszcze otwarty temat

Wypychacze zdecydowałem się usunąć z naciskiem na frontową część kadłuba, następnie wstępne malowanie wnętrza oraz montaż mocowań.

SD19.JPG

SD20.JPG

cdn

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sprawdź dokładnie instrukcję. Blaszki nr 7 i 16 powinny być zgięte przed przyklejeniem

Zgadza się

Wspomniane mocowania należy wygiąć i ustawić wzdłuż osi poprzecznej kadłuba, pod naciągi poprzeczne

SD20_1.jpg

I dalej. Drewno podrasowane farbami olejnymi. Sugerowane wg intrukcji naciągi 0,1 mm, ja zastosowałem z braku takowych 0,08mm

SD22_1.JPG

SD23_1.JPG

SD24_1.JPG

cdn

k

Share this post


Link to post
Share on other sites

W instrukcji jest mały błąd niestety i te wygięcia pokazane wyżej są złe.

Ikonki wygięcia w instrukcji przy blaszce 16 powinno nie być.

Wygięta ma być tylko blaszka 13 i 7.

W przedniej części nie ma poprzecznych naciągów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prace w kokpicie wstępnie zakończone. Sam jestem zaskoczony, że montaż poszedł tak szybko. Wszystkie części pasują do siebie jak talala!. Mamy fajną fakturę fotelika z fototrawionki wraz z pasami oraz zbiornik główny i grawitacyjny z ładnymi wlewami. Przymiarka do zamknięcia połówek nie wskazuje na jakiekolwiek dalsze trudności w spasowaniu. Aktualnie odstawiam kadłub i zaczynam pracę nad silnikiem (który otrzymałem dodatkowo od Melius Manu – dzięki!) oraz montaż w tablicy, magazynków wraz z Vickersami

SD37.JPG

SD24_2.JPG

pzdr

D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Stosowany w Dolphinach 8 cylindrowy silnik Hispano –Suiza, stał się dla niego zarówno zbawieniem, jak i nieszczęściem. Wyjątkowo lekka konstrukcja jak na ówczesne czasy, dobra wydajność szczególnie na wysokich pułapach, w połączeniu z dużą zawodnościa elementów konstrukcyjnych, awarii gaźnika, przekładni wału napędowego, uciążliwych wibracji zmusiła RFC do wprowadzenia planu obsługi i serwisowania tych silników. Podobno rozruch miał trwać min 15 min!

Poniżej silniczek od CSM dodawany do wersji Premium. Bardzo przyjemna żywica, nic się nie łamie i nie kruszy w rękach, dobry detal elementów konstrukcyjnych, delikatnie odwzorowane świece zapłonowe. Od siebie dodałem jedynie wiązki.

Etap bez wydechów

SD41.JPG

SD42.JPG

oraz z wydechami od wersji Premium

SD44.JPG

SD45.JPG

SD46.JPG

Przymiarka do łoża

SD47.JPG

SD49.JPG

SD48.JPG

pzdr

D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.