Jump to content

Jak to mamy z połówkami czyli Klub Bratniego Wsparcia :)


Recommended Posts

Wydzielony z innego tematu - MR

 

 

Panowie, nie będę malować trawy na zielono. Nie mam jak robić tego modelu - mam dwójkę małych dzieci, zabrano mi całą przestrzeń modelarską. Do tego właśnie kupiłem mieszkanie i bedę robić remont generalny. Kiedyś na pewno wrócę do modelarstwa, a na razie mogę jedynie udzielać się na forum. Nie brzmi to optymystycznie ale tak wygląda sytuacja.

 

Może to nieodpowiedni dział, ale czy ktoś nie chciałby zrobić dla mnie tego modelu ? Posiadam całą niezbędną chemię (jeśli jeszcze się nie przeterminowała), rysunki oraz bardzo dużo dodatków (elementy tłoczone, lufy, wodnosamoloty, pokład drewniany, łańcuchy, etc.). ? Generalnie mam prawie wszystko, co jest niezbędne do wykonania modelu - brakuje mi jedynie czasu

Link to post
Share on other sites

Wallace - całkowicie cię rozumiem...

 

Ja zaraz po ślubie miałem 3-letni odwyk od modelarstwa...

Jak tylko miałem dłuższą chwile na poleniuchowanie i szykowałem się do dłubania moja ślubna od razu organizowała mi jakąś super pilną domową robotę w stylu wieszanie firanek, trzepanie dywaników albo pucowanie kibla... hehe

Link to post
Share on other sites

Ja tam nie wiem co Wy wymyślacie, mam żonę, dwójkę małych dzieci i pracę na pełny etat..... można? MOŻNA tylko trza chcieć i zamiast klepać klawiaturę tłuc model młotkiem

Link to post
Share on other sites

Gała, ja również mam żonę, jedno małe dziecko i pracę na pełny etat... Mało tego, mnie żona "teoretycznie" i "oficjalnie" nie zabrania modelarstwa. Ale tak "jakoś" wszystko jest "zorganizowane", że nie mam szans, żeby się z czymkolwiek rozłożyć - moje dotychczasowe miejsce modelarskie to teraz pokój małego. A jego interesuje wszystko, co robię. A że jest w wieku 3+ wiadomo - chowasz wszystko, kiedy tylko jest w pobliżu... No i oczywiście, "klasyka": "zająłbyś się dzieckiem, zabrał za siebie..." Niewielkie szanse na dłubanie mam tylko wtedy, kiedy się pozbędę obojga na kilka dni z domu. A to ma miejsce tylko raz na kilka miesięcy i trwa nie dłużej, niż 2 tygodnie (przez ten czas chodzę oczywiście do roboty, bo inaczej nie miałbym szans zostać sam w domu ). Więc rozumiem chłopaków doskonale...

 

Ostatnim razem (pół roku temu ) zabrałem się za jakiegoś mikrusa w skali 1/76, bo mieści się w pudełku po uszodłubach. Oczywiście, totalnie relaksacyjnie, dla sportu - zrobiłem ramę, silnik itp... i wylądowało to w pudełeczku... i tak wygląda modelowanie w moich warsztatach.

 

Choć modeli nie wyrzuciłem

 

wielkie dla Was, Chłopaki

 

P.S. Może mi ktoś wytłumaczyć to całe zamieszanie z Wiaderkiem? Moje zdjęcia pokazują się normalnie, tak jak do tej pory...

Link to post
Share on other sites

Panowie wiem cos o tym. Zona dwoka dzieci i pies. Jak nie jestem zmeczony (glowni oczy) i uda mi sie rozlozyc w okolicy godziny 20 to dam rade cos podlubac i zanim sie obejrze to juz po 1 w nocy a rano do roboty:). No chyba ze paitek i zona na noc do pracy to nawet do 3

Link to post
Share on other sites
...mnie żona "teoretycznie" i "oficjalnie" nie zabrania modelarstwa. Ale tak "jakoś" wszystko jest "zorganizowane", że nie mam szans, żeby się z czymkolwiek rozłożyć...

 

taaaa.... piąteczka mucha.... skąd ja to znam....

A jak już wywalczę parę godzin dyspensy to co chwila zagląda... "długo jeszcze?" , "co tak śmierdzi?" , "zamiast gładzic ten plastik kurze byś starł"

 

 

Wallace - sorry za OT, już się zamykam

 

 

 

 

Może mi ktoś wytłumaczyć to całe zamieszanie z Wiaderkiem? Moje zdjęcia pokazują się normalnie, tak jak do tej pory...

Nie ma zbyt wiele żeby wyjaśniać --> skok na piENiONdz... trza łajzOM sypnoć mamonOM

To chyba dotyczy tych najnowszych bo moje stare też się wyświetlają.... albo skÓbaŃcy blokują po kolei jak leci i do nas tej dojdzie

Link to post
Share on other sites
Voyteque - to chyba na kokainie lecisz....

Ja to muszę na dobę przynajmniej 5h przespać bo inaczej łażę jak zombie i za kółko strach siadać

 

4 do 5 godzin to norma... Czasem w weekend sobie odbiję. Mam za to takie szczęście, że moja Małżowinka kwituje moje hobby pobłażliwym uśmiechem i generalnie je akceptuje. Zawsze lepsze to niż gdybym miał się szlajać po knajpach, etc.

 

Często, jak już zagonimy ten tabun potworów do spania to I Dama sobie czyta , a ja dłubię i nawet (o ile nie ujeżdżam aerografu) zaszczyci swoją obecnością mój skromny gabinet

 

Nie jest tak źle Panowie! Myślę że to zasadniczo kwestia ubrania w odpowiednie ramy. Jak jeździłem crossem po lesie to dostawałem krzywe spojrzenia i masę wypominek. Więc dałem sobie z czasem spokój. W takim kontekście modelarstwo jest o wiele bardziej do zaakceptowania!

Link to post
Share on other sites

Pamiętam ze jak mi się dzieciak urodził tez miałem podobny dylemat bo do tej pory nocami lepilem. I nagle wszystko ryp. Zamiast modeli była praca ful tajm na nocnej zmianie. Przez 3 lata jak zombie chodziłem 4-5 h snu do tego normalne życiowe obowiązki +fochy koleżanki żony ale ok 2-3 modele schodziły w ciągu roku. Czasami model do roboty brałem chociaż warunki byly nie za bardzo na modelarstwo. Kilkakrotnie w pociągu kleilem . Każda wolna chwila na modele dla relaksu. Do tego 2 razy w miesiącu spotkania klubowe i kilka wystaw w roku. Ktoś tu kiedyś powiedział ze małżeństwo to kompromis i trudno się nie zgodzić. Trza się nie poddawać.

 

Dziś dzieciak już większy sam się już sobą zajmuje można znowu nocami lepić ino jakaś niemoc mnie dopadła bo połowa lipca a ja nawet jednego modelu nie zrobiłem.

Link to post
Share on other sites

Maluch prawie 3 letni to rzeczywiście spory problem, zwłaszcza taki ruchliwy jak moja córka. Coś tam czasami podłubię (pancerka 1:72 malowana pędzlem na szczęście nie wymaga dużo miejsca) ale ciągłe "zajął byś się małą bo ja zmęczona jestem", "porozmawiał byś ze mną" (pytam "o czym?" odpowiedź "nie wiem") itp. chwilami wkurza. Zwłaszcza że pełny etat uczelniany i do tego fuchy od czasu do czasu (niezbędne żeby do 1-go starczyło przy nie pracującej żonie) sporo czasu wymagają. Ale na szczęścia mała czasami rzuci hasłem "tatusiu, robimy czołg!", pomoże pudełka z narzędziami przynieść, popatrzy, czasami nawet 5 minut posiedzi obok bez przeszkadzania.

Link to post
Share on other sites

Ciekawy temat Ja mam chyba tyle szczęścia, że sobie warsztat zorganizowałem w piwnicy, więc nikt nie narzeka na przestrzeń, ale czasu brak. Przy dwóch maluchach (2 lata, 5 m-cy) modelarstwo tylko kosztem snu. Od kilku tygodni nic nie robiłem, więc żeby ręce nie odwykły, planuję długą nockę z soboty na niedzielę ;)

Link to post
Share on other sites

Ja też mam warsztat w pewnego rodzaju 'piwnicy', w każdym razie nie w domu, pociechy już praktycznie 'bezobsługowe', ale i tak druga połówka marudzi, że mnie w domu nie ma gdy modeluję Ot - nie dogodzisz kobiecie.

Latem jedynie ograniczam działalność modelarską bo jesienią/zimą jakoś najlepiej mi to idzie. Fajnie nie patrzeć wtedy na ponurą aurę lecz na modele.

Link to post
Share on other sites

Odkąd w 2006 r. kupiliśmy czteropokojowe mieszkanie (duży salon plus 3 małe pokoiki) jeden z pokoi zająłem na modelarnię. Początkowo powstawała stopniowo, bez przemyślanego planu. Półtora roku temu, przy okazji remontu przeniosłem ją do innego pokoju, uzyskując przy okazji wyjście na balkon (łatwość wywietrzenia i dostęp do miejsca, w którym fotografuję). Układ pomieszczenia został uprzednio przemyślany, dzięki czemu mam oddzielny kącik modelarski, oddzielny komputerowo-telewizyjny, dobrze oświetlone gabloty, dobry dostęp do biblioteczki (która składa się z trzech regałów "wychodzących" na środek pokoju, bo zabrakło ścian) i mnóstwo miejsca na pudełka z zestawami (i tak już zaczyna go brakować). Taka "męska jaskinia", z której jestem bardzo zadowolony. Dzieci czasem przychodzą pomodelować, za to koty mają wstęp wzbroniony. Żona wchodzi tylko żeby sprawdzić, czy żyję i podlać kwiatki na balkonie. I wszyscy zadowoleni.

Link to post
Share on other sites

A ja mam dwójkę dzieci 8 i 3 lata. Żona pół tygodnia pracuje na popołudniową zamianę i jak dzieciaki idą spać o jakiejś przyzwoitej porze, coś miedzy 8 a 9 to sobie modelarnie w kuchni na stole rozkładam i jazda. Oczywiście po całej zabawie trzeba wszystko posprzątać, ale jakoś daję radę. Obecnie nie wyobrażam sobie żeby przestać lepić. Nie ma lekko, ale kompletnej tragedii też nie ma.

Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

Nawet w pracy da się coś wydłubać. Zawsze mam pod ręką jakiś kawałek plastiku. Coś dociąć, podszlifować. Kilka minut zawsze się znajdzie W domu, żona, dwójka dzieci, dwa koty i małe mieszkanie. I wszyscy dają radę. Kot nie lubi chemii więc i tak gdzieś kima. Gorzej z kotką bo ona zawsze ma odpowiedni moment na łaszenie się. Jeden malec jeszcze nawet nie raczkuje. Starszy dostaje kawałek ramki i tnie ją ile wlezie. Wystarczy też jakiś mastercraft albo inny plastyk i mam go z głowy. Żona sama mnie zachęca do klejenia. Czasem zarywam nockę i potem nadganiam dniówkę kawą. Małe mieszkanie wygląda jak jeden wielki sklep modelarski z domieszką warsztatu. Da się przeżyć.

Link to post
Share on other sites
  • Super Moderator

No jak to w życiu bywa, pierwszej "ż" przeszkadzało modelowanie więc zmieniłem na lepszy "model", ;) obecna druga połówka nie ma nic przeciwko, sama zaproponowała aneksję jednego pokoju na moją jaskinię, i bywała nawet na imprezach modelarskich ;) (np Telford) obecnie także dwójka dzieciaków (5 lat i 1,5) z młodym coś tam sklejamy czasem (pz II w trakcie pz IV) na razie bez malowania, na to jeszcze troszkę czasu, obecnie z modelowaniem pod górkę no bo jak chwila jest to sił brak a jak chęć jest to czasem nie ma czasu ale zawsze coś tam się dłubie...tylko z malowaniem obecnie krucho no ale za jakiś czas to się zmieni...

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.