Jump to content
leszek_m

Powrót do sklejania po wielu latach...

Recommended Posts

Witajcie drodzy modelarze ;)

Będąc nastolatkiem poskładałem dosyć dużo modeli - głównie były to samoloty wojskowe 1:72. Wszystko to było amatorskie, ale malowałem każdy model od początku do końca, nakładałem kalkomanię, miałem nawet szpachlówkę oraz jakiś kiepski aerograf ;)

Później przestałem, modele poszły w zapomnienie i ostatecznie gdzieś w otchłań piwnicy.

Minęło ponad 20lat i niedawno przechodziłem z moją kobietą obok sklepu modelarskiego. Rzut oka na wystawę i widzę F-14 Tamiya 1:48. O kurka wodna, myślę, mój ulubiony samolot, ale fajny, i Tamiya - pamiętałem, że kiedyś najlepsze były te japońskiej produkcji. Miałem ze dwa modele od Hasegawy i składały się bajecznie. Nie mogłem się oprzeć, by nie wejść i obejrzeć, zapytać o cenę itd. Narzeczona widząc moją ekscytację, ostatecznie postanowiła kupić mi Tomcata na urodziny

I teraz pytanie do Was, a właściwie kilka pytań:

- jakie lakiery, kleje najlepiej kupić?

- chciałbym chyba pomalować aerografem, jest jakiś niedrogi i dobry/wystarczający na 1 raz? ;)

- szpachlówka jakaś pewnie też się przyda?

- co jeszcze? ;)

Wiem, że prawdopodobnie wielu z Was pomyśli, że szkoda takiego drogiego modelu na spapranie ;) I że mógłby być o połowę tańszy, bo i tak nie będę w stanie wykonać go na odpowiednim poziomie. Pewnie musiałbym potestować różne narzędzia i materiały na dwóch innych modelach, by przypomnieć sobie to i owo, i dopiero usiąść do Tomcata. Ale tak czy owak, będę wdzięczny za wszelkie porady dla nowego-starego modelarza. Z góry dziękuję

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem czy warto to wszystko kupować skoro chcesz to tylko "na jeden raz", ale może się wciągniesz.

Farby (nie żadne lakiery, lakiery to są w zasadzie bezbarwne przede wszystkim - przynajmniej tak tutaj stosujemy te terminy ) - masz w instrukcji kolorystykę Tamiya, to jedne z najlepszych farb na rynku.

Ewentualnie farby Gunze, równie dobre. Ale Tamiya jest tańsza, a jakościowo chyba nawet odrobinę lepsze.

Klej: Tamiya Extra Thin Cement - składasz części i dotykasz pędzelkiem z klejem, on się sam rozchodzi i klei. Klej do plastiku idealny.

Niedrogi i dobry aerograf? H&S Ultra, poniżej tego poziomu trochę trudniej byłoby chyba znaleźć coś rozsądnego, choć jeśli to ma być na 1 raz, to na pewno nie warto, możesz poszukać jakiegoś chińczyka, tylko wtedy malowanie niekoniecznie musi być przyjemnością. No i do tego wypadałoby mieć kompresor. Czyli jakieś 500-600 zł w sumie.

Szpachlówka się przyda, choć ten F-14A Tamki jest perfekcyjnie spasowany, ale tu i tam zapewne trzeba będzie jej użyć: kup Tamiya Basic Putty, bardzo dobra.

Co jeszcze? Nożyki, papier ścierny o różnych gradacjach, pilniczki, mata na którym to wszystko będziesz robić, rozcieńczalniki i zmywacze, bo farby trzeba rozcieńczać i aerograf trzeba myć po malowaniu.

I sam nie wiem co jeszcze.

Moim zdaniem jeśli to wszystko na raz, to wydasz mnóstwo pieniędzy (bo taki "pakiet startowy" w modelarstwie sporo kosztuje, jeśli chcesz kupować naturalnie dobre i markowe rzeczy), model Ci wyjdzie zapewne nie taki dobry jak liczyłeś (bo tak z reguły bywa na początku) i będziesz rozczarowany efektami. Szczególnie że model masz jeden z najpiękniejszych i najlepszych w skali 1:48.

Gdybyś nastawiał się na powrót do modelarstwa na dłużej, to by była nieco inna dyskusja.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Modelarstwo na jeden raz, niekoniecznie, za drogi biznes, a pózniej tego nie wykorzystać ( farby, kleje szpachlówki) a troche kosztuje, tutaj nic nie jest na jeden raz, co najmniej kilka,żeby wystartować do sklejania z podstawowym zestawem narzędzi ,chemii (klej szpachla podkład) plus farby i pędzle w budżetowej wersji nie obejrzysz sie pęknie Ci dobrych kilka stówek, przy założeniu iśća na całość czyli aero, kompresor, i rzeczy które raz "na rok" sie przydadzą pęknie juz suma liczona + 1000 pln, nie licząc modeli, literatury, dupsow i pierdolnikow które nie wiesz kiedy sie przydadzą, ja wracając do modelarstwa, wydałem na warsztat skromnie wyposażony + 2000 koła, żeby wystartować, i mieć wszystko co potrzeba podczas budowy modeli, a to i tak nie wszystko, reszta dochodzi z czasem wtedy nie czuć tak tego po kieszeni, narzędzia kupujesz raz a dobre, chemia juz do uzupełnienia zostaje, raz sie skończy To raz Tamto, by spróbować, czy cię wciągnie??? Ryzykowna gra, czy warta świeczki Twój wybór, masz kasę by przepuścić bo cię nie wciągnie,?? warsztat sprzedaż za pół ceny na Allegro, ale jak Cię wciągnie! To juz kasa nie gra roli

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak jak mówisz, dobrze by było zacząć od czegoś prostszego, wystarczy na rozgrzewkę nawet jeden nowy Airfix w 1:72

 

Jeśli nie wiesz czy wkręcisz się na dłużej, to zamiast aerografu lepiej pomalować Tomcata farbami Tamiya w sprayu- w instrukcji będziesz miał już pewnie podane numery właśnie farb w sprayu (oznaczone literami AS i TS). Bezproblemowe w użyciu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zanim zaczniesz wydawać kasę zastanów się dobrze czy aby to nie jest tylko chwilowe zauroczenie porzuconym kiedyś hobby. Malowanie sprajem? Dla niedoświadczonego "malarza" na pewno nie są bezproblemowe. Jeśli nie masz w tym wprawy raczej nie próbowałbym, bo efekt będzie kiepski i co gorsze możesz się zniechęcić do stawiania dalszych kroków. Zresztą farby w sprayu nie są tanie, a będziesz potrzebował kilku kolorów. Im szybciej zapoznasz się z malowaniem aerografem tym lepiej. Zakup aerografu i kompresora trochę Cię uderzy po kieszeni, ale jeśli masz zamiar pozostać przy tym hobby to zdecydowanie warto ponieść koszta, oczywiście w miarę posiadanych możliwości.W Twojej sytuacji dobrym i sprawdzonym pomysłem jest spróbowanie się z tańszym zestawem, wybór przyzwoitych modeli (pod kątem składalności) jest spory. Oczywiście to Twoje fundusze więc sam musisz podjąć decyzję. Jeśli ma to być tylko ten jeden model to może rozsądniej byłoby zlecić komuś doświadczonemu jego sklejenie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Koledzy powyżej opisali co jest potrzebne aby budować modele na bardzo wysokim poziomie. Ja, chciałbym Ci pogratulować po pierwsze świetnego wyboru, nie dość, ze wybrałeś najfajniejszy samolot jaki tylko mogłeś to jeszcze trafiłeś na zestaw "samoskładalny".

Ten model to chyba jeden z najlepiej opracowanych modeli samolotów jaki się ostatnio (w ogóle?) ukazał.

Potraktuj to jako świetną zabawę bez specjalnego napinania się. Jak Ci się spodoba to pójdziesz dalej a jak nie to będziesz miał BARDZO fajną pamiątkę.

Przecież jak idziesz na spacer w góry to nie musisz od razu kupować całego sprzętu jakbyś miał zdobywać Mount Everest, co nie?

 

Spraw sobie tylko podstawowe narzędzia i chemię:

- nożyk, cążki (dostępne w także w marketach budowlanych po kilka, kilkanaście PLN)

- pilnik (do paznokci ) pożycz od żony albo kup sobie w kosmetycznym - są takie fajne o grubszej gradacji i do wykańczania (3 w 1)

W sklepie modelarskim kup / zamów przez internet:

- klej do plastiku

- farby do malowania pędzlem

- pędzle

- rozcieńczalnik do farb (nakładając kilka warstw dobrze rozcieńczonej farby, można uzyskać naprawdę fajny efekt)

 

W instrukcji modelu masz wypisane kolory jakich będziesz potrzebował, łatwo można dobrać zamienniki (pod pędzel).

 

Do bardziej doświadczonych kolegów, można zwrócić się o pomoc jakie farby polecają do malowania pędzlem. Czy zachwalane ostatnio polskie farby Hataka (http://www.armahobby.pl/category/farby-modelarskie-farby-akrylowe-blue-line-17ml) czy też jakieś inne. A może tradycyjnie sięgnąć po Humbrole?

 

Szpachle sobie odpuść, przy tym modelu nie będzie Ci potrzebna. Na wszystko powyższe wydasz 100, maksymalnie 200 PLN.

 

Baw się dobrze!

 

P.S. I nie zapomnij się pochwalić efektami, każdy F-14 jest mile widziany

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję wszystkim za wyrażenie swojej opinii oraz udzielone rady.

Wczoraj kilka godzin przesiedziałem na tym forum. Zgłębiając lekko temat, dochodzę do wniosku, że chyba nie zabiorę się zbyt szybko za składanie tego F-14. Im więcej sobie uświadamiam na temat tego, czego nie wiem i/lub nie umiem, tym bardziej nie chcę spartolić tego cudeńka. Pewnie odstawię do na półkę i będę cieszył się samym jego widokiem, zaglądając do środka jakieś 3x dziennie, przynajmniej na początku ;)

Mam zamiar potrenować na czymś sporo tańszym, czego nie będę żałował. Zauważyłem też, co w zasadzie powszechne w każdej dziedzinie, że teraz dostępna jest na rynku cała masa...wszystkiego. Akcesoria, materiały przeróżne, farb bez liku i innych specyfików. Super sprawa. Można eksperymentować i cudować ;) Przypominają mi się czasy mojego dzieciństwa, gdy modele samolotów (inne niż Łoś czy Czapla) dostępne były jedynie w Składnicach Harcerskich, raz w miesiącu, przed dwie godziny ;) Towar miał branie ;)

Także zamierzam się wciągnąć na nowo...

Share this post


Link to post
Share on other sites

No cóż, przechodzisz tę samą drogę jaką i ja przeszedłem kilka lat temu. I dobrze.

Sam mam mnóstwo modeli "na później" albo "jak się nauczę robić dobre modele", no bo przecież tych dobrych szkoda robić już teraz.

Nie jest to właściwe podejście, bo skutkuje kupowaniem stosów zestawów, które leżą na stertach i czekają latami na swoją kolej.

A macanie wyprasek to jedna z przyjemniejszych czynności modelarskich.

 

Co do konkretów. Dobrze że chcesz spróbować zrobić coś prostego i tańszego.

Najlepiej gdybyś określił o jakiej maszynie myślisz, to na pewno da się znaleźć coś dobrego do potrenowania.

Pytanie tylko jaka skala: 48 jest fajna, bo tutaj jest chyba najwięcej znakomitych modeli współczesnych jetów, zresztą nie tylko jetów, mnóstwo detali i fajnej zabawy. Tylko że modele są często trudniejsze do sklejenia (dużo części, nierzadko po kilkaset) i pomalowania, no i z reguły sporo droższe niż w przypadku 72. Ale jak się taki model zrobi to z reguły efekt jest miły dla oka.

72 jest nieco prostsza (wiadomo, mniej detali, mniej części - choć bywają wyjątki), modele tańsze, ale małe to i więcej przy tym jest drobnego dłubania. Nie każdy to lubi.

No ale tutaj musisz sam określić co chcesz robić.

No i aerograf: ja bym Cię zachęcał do kupna jakiegoś prostego, ale solidnego i markowego aerka, żeby malowanie modelu było przyjemnością, a nie ciągłą walką ze sprzętem i zasychającą farbą.

Tylko że to kosztuje.

 

Ja na pierwszy model wybrałbym coś stosunkowo prostego, ale dobrze spasowanego w 1:72. Żeby szybko zrobić i szybko zobaczyć efekt.

No ale to już sam musisz zdecydować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tę drogę przeszła pewnie większość starszych wiekiem osób tutaj. Praca, dom, powrót do młodzieńczego hobby. Kierunek masz słuszny, zwłaszcza z modelami "na później" Tylko zrób dużo miejsca na strychu lub w piwnicy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tego Tomcata z Tamki bym na półkę odłożył.

A jak się na Tomcata dalej upierasz to na początek kupiłbym 1/48 Tomcata z Italeri ( kosztuje ze 1/4 ceny tego z Tamki ). Jak zepsujesz żal będzie niewielki , jak go zepsujesz zbyt szybko trochę części i kalki ci zostaną i poligon doświadczalny będziesz miał. Pomaluj go pędzlem albo ze spreju i zrozumiesz dlaczego , niektórzy radzą Ci byś kupił aerograf i zastanowił się , czy się brać za modelarstwo na poważnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pomaluj go pędzlem albo ze spreju i zrozumiesz dlaczego , niektórzy radzą Ci byś kupił aerograf i zastanowił się , czy się brać za modelarstwo na poważnie.

 

Pisałem, że miałem aerograf, używałem go, więc wiem jaka jest różnica między malowaniem pędzlem i aerografem. Chyba nieuważnie przeczytałeś to, co powyżej zostało napisane.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pomaluj go pędzlem albo ze spreju i zrozumiesz dlaczego , niektórzy radzą Ci byś kupił aerograf i zastanowił się , czy się brać za modelarstwo na poważnie.

 

Pisałem, że miałem aerograf, używałem go, więc wiem jaka jest różnica między malowaniem pędzlem i aerografem. Chyba nieuważnie przeczytałeś to, co powyżej zostało napisane.

 

Nie przejmuj się! Tutaj jest masa co to nie do końca czyta ze zrozumieniem ani nie do końca potrafi zrobić udany model, ale za to potrafi rozgrzać klawisze klawiatury do czerwoności.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie, czytamy ze zrozumieniem "1 raz" - słownie: jeden raz, bądż co moim zdaniem bardziej prawdopodobne: pierwszy raz! Sądze że druga wersja bliższa prawdy. Co do aero, to na początek kożdy lekko powyżej stówki, będzie prezentował jakiś znośny poziom, polecam dysze 0,2 ew. 0,25. Jeśli troszke lepszy to H&S Ultra Cię uszczęśliwi. Co do chemii, "kitajce" robią prawdopodobnie najlepsze jakościowo modeli i chemie też. Narzędzia skompletujesz już w trakcie, dobre będzie wszystko co przydatne!

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Co do chemii, "kitajce" robią prawdopodobnie najlepsze jakościowo modeli i chemie też.

Pozdrawiam

Miałeś na myśli "Japońce"? Kitajce to raczej nie bardzo najlepsze ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja będąc małym dzieciakiem kleiłem plastyki klejem z zestawu w takim pojemniczku który nakładałem zapałka to były czasy hehe, po jakiś 15 latach powróciłem do hobby tylko już profesjonalnie farby areo narzędzia itp. i ja mając warsztat pełny wszystkiego chyba nie porwał bym sie odrazu na taki model jak Tomcat tamyia, od powrotu skleiłem 4 modele plus na początku zepsułem dwa plastyki i w tym momencie nadal nie wiem czy jestem gotowy na jakiś bardziej wymagający model bo nadal popełniam jakieś błędy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Panowie, czytamy ze zrozumieniem "1 raz" - słownie: jeden raz, bądż co moim zdaniem bardziej prawdopodobne: pierwszy raz! Sądze że druga wersja bliższa prawdy

 

Jakbyś przeczytał ze zrozumieniem, to nie miałbyś wątpliwości w powyższym temacie ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałeś na myśli "Japońce"? Kitajce to raczej nie bardzo najlepsze ...

 

Kitajec- rozumiane szeroko jako żółtek

 

 

Jeśli natomiast się pomyliłem i jest tam jednak Jeden a nie Pierwszy raz, to rzeczywiście moja polonistka powinna się za mnie wstydzić

Więc na Jeden raz, to polecam wyciągnąć wkład z długopisu, nabrać Pactry w usta i mocno dmuchnąć w stronę modelu. Jakiś efekt, tanim kosztem to nawet da! Tylko straszny niesmak po farbie zostanie, jednakże płukanka z Wamodu sobie z tym poradzi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.