Skocz do zawartości
Hubert Kendziorek

Avia B-135 | Planet Models 1:48

Rekomendowane odpowiedzi

Klasa 1 - Samoloty i śmigłowce

 

 

Postanowiłem, że mój start w konkursie Jesień 2017 będzie poświęcony dwóm samolotom oblatanym na jesieni i modelom kupionym na jesieni.

Nie inaczej jest w przypadku Avii. Data oblotu to 28 września 1938 roku. Kupiony dosłownie kilka dni temu, więc wszystko się zgadza.

 

Obowiązkowy in-box:

 

ufklWp.jpg

 

PXl7PP.jpg

 

J1pJ9S.jpg

 

16HTv2.jpg

 

Ciekawie rozwiązany kadłub, od razu w całości.

 

4EUI7g.jpg

 

Hfe22z.jpg

 

5VDzGn.jpg

 

Podobnie, jak skrzydła:

 

KRPz58.jpg

 

Mam nadzieję, że mój dyptyk uda się ukończyć w terminie. Trzymajcie kciuki

 

Pozdrawiam

Hubert

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Temat bardzo ciekawy, będę zaglądał

Mam nadzieję

 

Części w większości odcięte od bloków wlewowych i oczyszczone, jest trochę pęcherzyków powietrza w odlewach, które wymagają zalania CA i szlifu.

 

Jak widać na fotografiach, okolice łączenia skrzydło - kadłub wymagały znacznych "usprawnień" - pomocne okazały się ostry nożyk, cążki i pilnik.

 

pi68Sm.jpg

 

Kd6cY1.jpg

 

9hQUx9.jpg

 

Kabinkę udało się wyciąć za pierwszym podejściem.

 

BPbwoY.jpg

 

I tak to będzie wyglądać w całości:

 

t9BsxA.jpg

 

Cxtb3A.jpg

 

Dopasowanie skrzydeł i kadłuba jest lepsze po dociśnięciu.

Z dopasowaniem kabinki będzie trochę zabawy, jest nieźle - ale może być lepiej.

Usterzenie poziome wymagać będzie podcięcia - zły jest kąt jego zaklinowania w rzucie z góry, ale to bardzo łatwe do poprawienia.

 

Pozdrawiam

Hubert

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poprawione i wklejone usterzenie poziome.

Poza tym wkleiłem płytkę z hipsu na tylną ścianę kabiny, przykryje nierówności i będzie oparciem dla tylnej części owiewki.

Trochę jeszcze wygładziłem nierówności, jakie pozostały po kanałach wlewowych na górze kadłuba, a także pęcherzyki powietrza, które niestety występują w wielu miejscach.

 

y5To6T.jpg

 

QkhSsj.jpg

 

CQj49z.jpg

 

Po wklejeniu usterzenia poziomego, szpary między kadłubem, a usterzeniem, miały rozmiary dochodzące do prawie 2 mm... zalałem je płynną szpachlą Gunze.

 

Na boczku składa się kokpit, ale to już w następnym odcinku.

 

Generalnie model istotnie odbiega jakością odlewu i spasowania od większości polskich modeli w tej technologii i skali (Ardpol, Arma Hobby), nawet tych z porównywalnego okresu produkcji. Na korzyść tych polskich, rzecz jasna.

Mam jeszcze jeden wypust Planet Models, Koolhoven FK.58, wygląda jakościowo podobnie. No tak, oczywiście oblatany 22 września 1938, pasowałby do P.7 i Avii; sam nie wiem... może jednak tryptyk?

 

Pozdrawiam

Hubert

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja u siebie miałem cały pakiet ułomności żywicy, bąbelki, powykrzywiane elementy i tak jak już pisałem kruszące się miejsca. Nie chcę cię zniechęcać ale takie niespodzianki chyba wpisane są już w zabawę z tym tworzywem. Na bąbelki kładłem po prostu grubą warstwę surfacera. Po warstwach farby i lakierów znikały. Szpachlowanie ich i szlifowanie tylko ujawniało następne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z bąbelkami masz rację, jedne znikają, wychodzą nowe. Daję im już spokój.

 

Cała reszta problemów (powykrzywiane części, złe spasowanie) moim zdaniem nie ma związku wyłącznie z materiałem użytym do produkcji; żywica oczywiście może być krucha, zwłaszcza drobne elementy, ale za to można od niej oczekiwać lepszego poziomu detalu. Nie bez powodu wkładamy żywiczne kokpity, komory podwozia, silniki, etc., do plastikowych modeli. A więc coś za coś. Zresztą, plastik też potrafi się kruszyć.

 

Na korzyść żywicy przemawia relatywnie i przeważnie mniejsze skomplikowanie budowy (mniej części) bez konieczności kompromisu, jak chodzi o detale. Na niekorzyść - przynajmniej jak dla mnie - komplikacje, jak chodzi o BHP.

 

Podobnie, jak w modelach w technologii wtryskowej, są takie z ułomnościami i bez nich, gorsze jakościowo i zachwycające. To miałem na myśli porównując znane mi z autopsji produkty Planet Models do Arma Hobby czy Ardpolu, co nie znaczy zarazem, że będę tych pierwszych unikać. Wręcz przeciwnie

 

Dzięki za oglądanie

 

Pozdrawiam

Hubert

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem, zgodzę się z tobą, że takie modele mogą być fajne i dać przyjemność. Ja jednak po kontakcie z modelami HPH/Silver Wings stałem się raczej sceptyczny. Tym bardziej teraz jak np. Eduard wydaje modele mega fajne, ponitowane, zdetalowane, nawet w 1:72 wyglądające świetnie. Plastik idzie jednak do przodu a żywica ma moim zdaniem coraz mniej walorów.

Tak czy inaczej, nie psuję już atmosfery . Życzę udanej budowy bo samolot bardzo ciekawy, ma świetne unikalne kształty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak, Eduard, ICM - jak i wiele innych firm - rzeczywiście jakościowo zrobiły ogromny postęp i oczywiście rośnie u mnie na stryszku zapas ich modeli, ale nawet Eduard dodaje do swoich modeli żywiczne detale, czasami wręcz modele na własnych prawach. Dla mnie najważniejsze jest jednak to, że obecność takich producentów jak Arma Hobby, Ardpol, Choroszy (choć to przeważnie nie moja skala, 1:72 jednak już za małe), czy też czeskich manufaktur, ogromnie zwiększa różnorodność i wybór, poza kolejną wersję Spitfire lub Bf-109.

 

A tymczasem, mała Avia nabrała kształtów. Rasowa maszyna.

 

sssGHj.jpg

 

zZe6NG.jpg

 

jRKFjJ.jpg

 

c1VDra.jpg

 

JTMjEU.jpg

 

Wnętrze kabiny bez historii... nie ma czego pokazywać. Włożyłem z zestawu tyle, ile się zmieściło - na użebrowanie burt miejsca już zabrakło, musiałby być węższy fotel, a nie nadawał się do przeróbki, podobnie jak ścianki kokpitu - już i tak bardzo cienkie. Ale kabinka i tak będzie zamknięta.

 

Osłona kabiny przyklejona bezzapachowym CA. Będzie trzeba gdzieniegdzie podlać płynną szpachlą i przeszlifować, ale w sumie jestem zadowolony z jej dopasowania do kadłuba.

 

Klapy będą musiały zostać w pozycji otwartej, nie da się ich inaczej wkleić, z uwagi na detale użebrowania - chyba żeby je usunąć, ale jak tu usuwać detale w modelu żywicznym, to byłoby trochę bez sensu.

 

Pozdrawiam

Hubert

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dość dziwną cechą modelu jest to, że rury wydechowe wykonano zaślepione. Trzeba było z tym coś zrobić, oczywiście - ścianki rur powinny być o wiele cieńsze, ale obawiam się, że próba pocienienia może skończyć się na ich pokruszeniu. Mam jednak nadzieję, że wygląda to lepiej, niż prosto z pudła.

 

YNMX07.jpg

 

Q7m1K7.jpg

 

Jak widać, trwa jeszcze walka z dopasowaniem osłony kabiny.

 

Pozdrawiam

Hubert

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podkład, Surfacer 1000 od Gunze. Żywica pije go, jak gąbka.

 

E1S41Z.jpg

 

1GtzO4.jpg

 

JxbWTg.jpg

 

GEPFlL.jpg

 

pWGsi9.jpg

 

3a08SX.jpg

 

Na dole widać, ile jest pęcherzyków powietrza w tym odlewie, najwięcej we wnękach podwozia.

 

eL7rqW.jpg

 

NMdBzJ.jpg

 

Jeszcze będzie potrzebna szpachla, szlif i druga warstwa podkładu.

 

Pozdrawiam

Hubert

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poszło prędziorem. Zacnie się ta żywica Planet Models prezentuje. Normalnie, jakby spacerek przez budowę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za komentarze

 

Kilka dni zeszło, a czasu na pracę nad modelami niewiele.

Udało się jednak wyszarpać życiu chwil kilka, dzięki którym zniknęły pęcherzyki na spodzie płata oraz w niektórych innych dotkniętych nimi miejscach (Surfacer 500 i delikatne szlifowanie, żeby nie odkryć kolejnych).

 

2uOesm.jpg

 

sWYA8f.jpg

 

QTAjrm.jpg

 

9eDq91.jpg

 

Pomalowałem też usterzenie na barwy lotnictwa bułgarskiego - początkowo chciałem robić prototyp, ale wymagałoby to wielu zmian, niby niedużych, ale ryzykownych.

Będzie zatem maszyna operacyjna i jedno z pudełkowych malowań.

 

Pozdrawiam

Hubert

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z kronikarskiego obowiązku kilka zdjęć w trakcie malowania. Na dole RLM65, góra RLM70/71 - wszystkie od Gunze.

Dół już zamaskowany, góra pryśnięta gdzie trzeba RLM70, zacząłem wycinać maski do pomalowania RLM71, na podstawie powiększonego schematu z instrukcji modelu.

 

BKJhw6.jpg

 

5GHZVw.jpg

 

TrqV26.jpg

 

Co0q6F.jpg

 

Na 95% się wyrobię.

 

Pozdrawiam

Hubert

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ładne to to

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ładne to to

Dzięki . Zasługa Chechów: czeski samolot, czeski model. Żeby jeszcze oryginał latał tak dobrze, jak wyglądał i gdyby trafił na lepsze czasy... kto wie? A tak, ze zbyt słabym silnikiem i uzbrojeniem mocno odstawał od swojej konkurencji. Aż dziw bierze, że się Bułgarom udało ustrzelić na nich B-24, co prawda we czterech na jednego ;)

 

Malunków tymczasem ciąg dalszy, doszedł RLM71. Modulacja kolorów jeszcze będzie, w postaci cieniowania oraz biedronki, plus umiarkowane brudzenie.

 

gErzkC.jpg

 

bVtH6a.jpg

 

GYJ2wK.jpg

 

Pozdrawiam

Hubert

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już na finiszu. Jeszcze tylko linka anteny, eksploatacja - i Avia wyląduje w galerii.

Oczywiście, nie obyło się bez emocji - po zdjęciu taśmy maskującej z owiewki okazało się, że w kilku miejscach coś jakby podciekło, być może podkład - trzeba było czyścić wykałaczkami namaczanymi w debonderze do cyjanoakrylu - tylko tym szło jakoś to ruszyć. Po lewej stronie ramy kabiny wymagają teraz lekkiego retuszu, ale to pestka.

 

rl7Gi1.jpg

 

vP8WW6.jpg

 

of2zN9.jpg

 

MZhujj.jpg

 

Kaw8zs.jpg

 

Pozdrawiam

Hubert

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Oczywiście, nie obyło się bez emocji - po zdjęciu taśmy maskującej z owiewki okazało się, że w kilku miejscach coś jakby podciekło, być może podkład - trzeba było czyścić wykałaczkami namaczanymi w debonderze do cyjanoakrylu - tylko tym szło jakoś to ruszyć.

Ja się po kilku takich przygodach przestawiłem na malowanie oszklenia kabiny całkowicie poza modelm i przyklejanie ich na samym końcu. Trochę więcej zabawy jest przy tym z spasowaniem owiewki na sucho tak, żeby po przyklejeniu chciała ładnie siedzieć, ale efektem jest czysta i przejrzysta szklarnia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko prawda, ale w przypadku kabinki vacu obawiam się, że idealne dopasowanie na sucho, bez klejenia i szpachlowania, nie wchodzi w grę, zwłaszcza gdy - tak, jak tu - część przezroczysta obejmuje także fragment kadłuba za fotelem pilota.

Inna sprawa, że takie perypetie dotychczas zdarzały mi się tylko z czarnymi maskami Montexu, a tu przecież była porządna taśma Tamiya. Dziwne.

 

Pozdrawiam

Hubert

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I to by było na tyle.

Jak zwykle u mnie, idealnie nie jest - ale piękno samolotu rekompensuje, mam nadzieję, mniejsze lub większe defekty modelu, za które odpowiedzialność "bierze na klatę" niżej podpisany.

 

Oglądającym i komentującym dzięki za oglądanie i komentarze. Zapraszam do galerii konkursowej

 

puQaDJ.jpg

 

Pozdrawiam

Hubert

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.