Skocz do zawartości
bart207skw

Narodowy producent modeli

Rekomendowane odpowiedzi

Witam.

Z napisaniem tego posta nosiłem się już od jakiegoś czasu.

Wynika on z moich obserwacji, długoletniego lepienia modeli.

Z rozrzewnieniem wracam do czasów swojego liceum (początki lat 90) jak chodziłem na kółko modelarskie i sklejało się modele matchbox-a.

Generalnie każdy z moich kumpli przynajmniej ten jeden model z papieru lub plastiku popełnił - nawet byle jak i niechlujnie ale jednak - to było norma. Był po prostu taki etap w życiu ze trzeba było coś skleić.

No i jak mówiłeś w towarzystwie nerdow modelarskich że sklejasz modele to każdy coś kumał a nie patrzył się na ciebie z politowaniem.

Zresztą modelarstwo zawsze chyba przegrywało z wędkarstwem

Ale nie o tym.

Od pewnego czasu mieszkam w Słubicach koło Frankfurtu nad Odrą z racji wykonywanej pracy.

 

No i zwaliło mnie z nóg. Jak zawsze w nowym miejscu szukam „atrakcji” modelarskich.

 

We Frankfurcie w zwykłej galerii handlowej w sklepie z zabawkami wypasione stoisko revela z około 100szt. modeli, farbami pędzlami chemia aerografami, pełen przekrój modeli.

Generalnie praktycznie w każdym sklepie z galeriach handlowych gdzie są zabawki (tylko firmowe) jest revel.

Właśnie jest wszędzie.

Ale to nie koniec.

We Frankfurcie jest tez sklep modelarski otwarty codziennie od 15h bo jego właściciel pracuje jeszcze.

Asortyment w sklepie spory, humbrol, model master oczywiście revel. dużo modeli, trochę dodatków z żywicy, rc, no i ich kolejki, masa kolejek.

I teraz wracamy do PL.

W całych Słubicach tylko w jednym punkcie kupisz modele - w księgarni i tylko mistercraft.

 

Jak to jest ze tam modelarstwo ma się świetnie, modele są na wyciągniecie reki łączne z podstawowymi akcesoriami i narzędziami.

A u nas co: Poznań, Warszawa, Gdańsk i inne duże miasta wchodzą w grę jeśli chodzi o sklepy stacjonarne lub znany portal aukcyjny lub sklepy internetowe.

A w końcu milo pogadać ze sprzedawca, pochwalić się swoimi wytworami modelarskimi itd, itp.

 

No i na przedostatnie.

Za nasza zachodnia granica ich rodzima firma revel jest wszechobecna, jest ładnie prezentowana w sklepie. Ich produkty nie są wciśnięte miedzy puzlle i klocki made in china.

No właśnie i czemu tak jest. Nikt się tam modeli nie wstydzi, wszystko jakieś takie normalniejsze, ładnie wystawione, towar widoczny, itd.

 

i na koniec.

z moich obserwacji wynika iż najszybciej jesteś w stanie kupić gdziekolwiek jesteś modele mistercraft, bo masz ta pewny, że jak jesteś w księgarniani, sklepie papierniczym , zabawkowym w jakimś mieście to te modele może tam będą. Może nie.

Ale wiesz ze jeśli już to raczej kupisz mistercrafta.

O inne produkcje raczej ciężko,. ibg czy armahobby nie kupisz w zwykłej ksiegarni czy sklepie papierniczym, zabawkowym.

 

I dlatego moje pytanie o dostępność.

Jak młode pokolenie ma być modelarskie skoro zostaje im tylko kupno modeli które "same się nie sklejają" - raczej szybciej zraża do modelarstwa i wybiorą wędkowanie.

Gdyby tak mogli kpiąc w swojej księgarni w mieście gminnym model polski dobrej jakości.

 

Stad niestety wychodzi mi, że naszym narodowym producentem modeli, która są najbardziej dostępne, najszybciej je kupisz, są nasi najtańsi producenci, na których niestety nie da się wychować nowych pokoleń modelarzy a przynajmniej zapalić ich do modelarstwa, pokazać czym jest.

Pozostają zapaleńcy krzewiący kulturę modelarska.

 

p.s. nie poruszam dostępności modeli przez internet, jakości modeli, bo nie o to mi chodzi w tym poście.

mam nadzieje, ze zrozumieliście o co mi chodziło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Modelarzy jest mało to i podaż towarów modelarskich nie jest zbyt duża w Polsce.

 

Modelarstwo to trochę niedzisiejsze hobby, nie ma dużych szans z fejsbukiem, komputerami i ogólnie rozrywkowym trybem życia młodocianych.

Wymaga precyzji, cierpliwości i wytrwałości, a z tym to już w ogóle kiepsko.

Dodaj do tego jeszcze co się dzieje na naszych forach dyskusyjnych gdy ktoś nowy usiłuje się dowiedzieć co i jak w tym hobby - tradycyjna niechęć i wrogość wielu userów jest na porządku dziennym.

"Google nie działa?", "Poszukaj, było to już tutaj wiele razy", "Ile ty masz lat?" - standardowe odzywki modelarskich Samarytanów.

Jeśli masz sporą odporność psychiczną i samozaparcie, to się przedrzesz przez ten gąszcz niechęci i czasami wręcz wrogości, ale większość raczej odpada na początku.

Taka niestety prawda: nasze środowisko modelarskie (przynajmniej na forach) jest niesamowicie nieprzyjemne i wrogo nastawione do obcych.

Sam przez to przeszedłem tylko że ja specjalnie się tym nie przejmowałem, ale wielu zapewne już tak.

Sami zniechęcamy ludzi do modelarstwa, podcinając sobie gałąź na której siedzimy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie tak Solo. Jeszcze jak ktoś „starszy” wraca, albo zaczyna, whatever, to wiekowo jest bardziej odporniejszy. Ale młodzi na starcie dostają po dupie i już nie wrócą bo właśnie w takiej sytuacji FB i inne gówniane socjale wygrywają, bo tam mniej, albo wogóle nie dostaje się po 4 literach...

 

Bart - zakładamy „narodową” firmę? Środki się znajdą :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tylko jak tu odkupić formy od mistercrafta

 

a tak poważnie.

nie róbmy z wiedzy modelarskiej wiedzy tajemnej. nie bądźmy jak lekarze którzy nie dzielą się wiedza o tym co nam dolega.

propagujmy modelarstwo.

co do młodych to fakt. wszelkie gadżety techniczne odebrały dzieciom pomyślunek, pomyślunek przestrzenny, chęć dania cos od siebie, cierpliwości, pewnego ładu i ułożenia.

próbowałem swoje chrześniaka - obecnie 8 lat przerobić na modelarstwo papierowe - kupiłem mu klej introligatorski proste za parę złotych wycinanki z papieru - samochody typu mały fiat, żuk. proste jak drut. i co w skali 1 do 5: obsługa nożyczek - 2; proste ciecie - 0, ciecie po kolorze - 0, klejenie - 0, cierpliwość - 0. ale na komórce i kompie i konsoli siedziałby godzinami. rozumiem ze nie wszyscy maja zdolności manualne ale ja myślę ze to są braki szkolne, brak wymagań itd. ale za to kciuki wyćwiczone.

 

ale generalnie zapal w młodzieży jest. ja do mnie znajomi przychodzą z synami to zaraz chcieliby klić, jak zobaczą jak ja to robię. szkoda ze ten zapal i samozaparcie mija szybciej niż wiatr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Solo sam miałeś w "tym podejściu" dość spory wkład więc ...

Obecne czasy dają możliwość pozyskania wiedzy na tacy, wystarczy tylko odrobina wysiłku, można w 2-3 h godziny dostać podstawowe kompendium jak zacząć itp itd,wiadomo nie usprawiedliwia to osobników z forum do bycia niemiłym, nikt nie zmusza do pisania postów w tematach które się komuś nie podobają , jakiekolwiek napastliwe i złośliwe komentarze staramy się aby takie sytuacje nie miały miejsca ale wiadomo...

 

Wracając do tematu, sytuacja ekonomiczna w Pl jest jaka jest i ludzie którzy mają na to kasę nie mają czasu, a dla tych co mają czas i mogli by się tym zainteresować nie mają na to kasy, jak z każdą pasją "im głębiej w las tym więcej drzew" to że Revell jest wszędzie i jest tani ( w stosunku do zarobków) na pewno ułatwia złapanie bakcyla, ale tu wracamy do kwadratury koła- dać młodemu człowiekowi byle jaki model = teoretycznie tani ale sprawiający kłopoty w czasie sklejania czy dać droższy który da prawdziwą frajdę z poskładania go do kupy?

Jak widać np Tamiya podąża taką drogą, a wszelakie utyskiwania "zawodowych modelarzy" bo ONI zrobili tak czy siak? właśnie dlatego że model ma być składalny dla nastolatka, bez szpachli i innych "wymagających" technik, jak ktoś chce poprawić "pudełko" nabędzie zestaw korekcyjny, dodatkowy, blaszki itp itd.

 

Aby obecnie zatowarować sklep stacjonarny trzeba wydać naprawdę "duże" pieniądze + do tego opłaty stałe (czynsz, ZUS, podatki ,prąd itp itd) to powoduje że sklepy stacjonarne się kończą, ze 3 lata może 4 padł koło mnie duży sklep w Glasgow który był tam ileś lat...powód? internet, sam byłem w nim 2- 3 razy ale... no właśnie, musiałem podjechać do sklepu, zapłacić za parking - nomen omen drożej niż przesyłka w UK- do tego musiałem tak czy siak człapać kilka przecznic bo miejsca brak + paliwo, suma sumarum zacząłem kupować w sklepie online bo jak zamówiłem coś przed 12 to paczkę miałem w następnym dniu w domu.

Tak czy siak jak nie wiadomo o co idzie... zawsze kasa myślę że obecność mediów na imprezach modelarskich + promowanie w szkołach mogło by dać jakiś efekt ale na to też potrzeba ... wiadomo kasy, a z tym jak zawsze pod górę...

IBG mogło by wejść z modelami do szkół ale czy będą tym zainteresowani?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Solo sam miałeś w "tym podejściu" dość spory wkład więc ...

 

No to jest to o czym właśnie mówię.

Jesteś niestety jednym z tych o których pisałem, choć sam tego nie widzisz.

Nie dostrzegasz że jesteś częścią problemu, reagujesz z reguły agresywnie w sytuacjach które wymagają zupełnie innego podejścia.

 

Ale to niestety część dużego problemu jaki gnębi "internetowe" modelarstwo w Polsce.

Ludzie są gotowi się pozagryzać o byle co, choć tak naprawdę są tylko facetami sklejającymi plastikowe samolociki.

Szczerze mówiąc to dość specyficzne środowisko, z zewnątrz wydające się dość hermetyczne i agresywne, a to dodatkowy element blokujący dopływ świeżej krwi.

Ja tu nie widzę prostego rozwiązania, bo ludzie z natury rzeczy się rzadko zmieniają, więc myślę że będzie tak jak było i tylko nieliczni co odporniejsi przekroczą takie bariery.

Modelarstwo to chyba nie jest hobby które u nas miałoby świetlaną przyszłość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no właśnie kwadratura kola.

dlatego tak wazne jest zarazanie ludzie prze ludzi pasja modelarska.

 

no i tak przyszło na mysl:

jaki kraj taki producet narodowy:

Niemcy - revel

Polska - mistercraft i plastyk

 

tylko jedno małe ale: revel jest wszedzie a mistercrafta trzeba szukac. jak co krok widzisz pudelko z czolgiem lub samoltem to wiekza szansa ze je kupisz. a u nas co krok banki i sklepy z butami. moze y tak podpowiedziec producentom aby tam spzreadwali modele skoro na poczcie kupisz juz wafelka?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Solo tak jestem zły bo nie pozwoliłem na "twój" styl bycia na forum...

@bart co do kraju i producenta niestety nie realne,w Pl jedyna opcja to dostarczenie modeli na zasadzie komisu - płacisz za sprzedany towar, reszta w ofercie ale, wiadomo magazynowanie też generuje koszty (uszkodzone pudełka itp itd) także marne szanse na to że będzie lepiej może jak za 2 pokolenia się znudza "elektroniką" i wykopią na strychu jakies takie "dziadkowe" wynalazki jakieś takie dziwne z plastiku ;) to może nastąpi "powrót"...

Miłego sklejania

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Inna sprawa, że na większości zachodnich forów zazwyczaj wszyscy się wszystkim zachwycają. Nawet jak ktoś pokazuje gluta to nikt go nie gnoi, nie krytykuje bo albo z grzeczności się nie odezwie albo baaardzo delikatnie da znać żeby coś poprawić. To nie zniechęca ludzi. Nie każdy ma talent, nie każdy ma czas, cierpliwość, możliwości i tam się tego tak nie piętnuje.

A przynajmniej ja to tak odbieram.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę inne podejście, inna kultura, inne nastawienie.

Inna sprawa, że u nas to w zasadzie na każdym forum tematycznym agresja jest podstawą, a to zawsze ludzi zniechęca.

Nie wiem jak jest na fejsbuku, ale ponoć tam też niezłe bitwy odchodzą, więc ci początkujący zainteresowani nowym hobby naprawdę nie za bardzo mają gdzie szukać odpowiedzi na swoje pytania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja na FB się mało, bardzo mało udzielam, raczej korzystam z giełdy więc nie przyglądam się tamtejszym przepychankom więc się nie wypowiem.

Ale właśnie uderza mnie ta, może nie tyle, agresja ale częściowa próba zniechęcenia kogoś do modelarstwa - bo inaczej tego nie mogę nazwać.

Sami robimy z siebie sektę, niedostępną i tajemniczą, odpychającą nowych członków (no chyba że ktoś napisze że kiedyś coś sklejał - to wtedy witamy, witamy). Druga sprawa nie ma się co dziwić młodym że nie sklejają. Na dzień dobry słyszą kup model za parę złotych i spróbuj skleić ale do tego potrzebujesz pędzle, farby a najlepiej aero i kupę narzędzi za kilka stów. Którego nastolatka na to stać i czasami tylko po to żeby zrobić jeden model i stwierdzić ze to nie hobby dla niego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Przemek tylko że problem obecnej grupy "młodych": ma być za 5pln i wyglądać jak modele np. Solo, potem rozczarowanie bo on miał być taki jak "ten" a nie jest, jak zawsze 2 strony medalu, z jednej net daję możliwość zobaczenia modeli na najwyższym poziomie z drugiej generuje właśnie łatwość porażki bo "mój" nie wygląda jak "tamten" ( a sklejony w 2 dni a "tamten"w 6 miesięcy) sam zaczynałem jako kilkulatek i nie było porównania, w 1981r miałem pierwszy katalog Tamiya i wtedy to "OOOOOOOOOO" to takie coś można? Jak z każdym zainteresowaniem nie ma drogi na skróty, owsze jest łatwiej bo można kupić, zobaczyć, podpatrzeć ale do tego cierpliwość i tak nabywa się z czasem... a tego nikt ani nic nie zmieni... i pewna grupa złapię się na "to" zainteresowanie inni nie...

że należało by propagować? jak najbardziej Np w Telford Airfix oferuje model + farbki + stanowisko na złożenie 1 modelu za free wystarczy posadzić dzieciaka i już...

tak się zaszczepia bakcyla jeden złapie inny nie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niecałe 10 lat temu przez prawie rok mieszkałem w Wuppertalu i też interesowałem się tamtejszymi sklepami modelarskimi. Znalazłem w okolicy kilka specjalistycznych, ale głównie nastawionych na kolejki elektryczne - tam to dziedzina modelarstwa nr 1. Ciekawszy dla mnie był "klimatyczny" sklep w Essen, nieco przypominający dawny sklep na Siennej w Warszawie - jeden "dyżurny" sprzedawca, stary modelarz, a w ofercie zatrzęsienie "białych kruków" z całego modelarskiego świata (znalazłem nawet polskiego Suma z waku). Raz wybrałem się też do pobliskiej Holandii - świetne sklepy w Amsterdamie (z prawdziwą Iskrą pod sufitem) i Eindhoven. Poza tym zaglądałem do sklepów zabawkowych. W polskich galeriach handlowych wystarczy wejść do "Toys r Us", żeby mieć to samo, ze wspomnianymi Revellami na pierwszym planie. Tylko że te Revelle można kupić taniej w Internecie.

 

To, że polskie sklepy Mistercraftami stoją, bierze się z kilkudziesięcioletniej tradycji. To są po prostu cały czas te same modele - Łosie, Czaple, Jaki, RWDziaki... Do tego przepaki równie starych Frogów, Kovozavodów, Smerów i Hellerów. Z nowszych rzeczy chyba tylko Revelle i polskie Mirage. Ich zaletą jest niska cena, a niestety polskie sklepy zabawkowe oferują głównie "byle co, byle tanio". Nie dziwię się, że ambitniejsze polskie firmy, jak IBG i ArmaHobby, w sklepach "dla zwykłych ludzi" się nie pokazują - nie są w stanie konkurować ceną, a przewaga jakości jest dla typowego Janusza, ojca paru 10-latków, niedostrzegalna.

 

Dopóki tam uparcie będziemy narzekać na ceny modeli, to się nie zmieni. Najnowszy P.11c kosztuje ok. 60 zł, czyli 4x więcej niż stary PZW/Mistercraft, "wciśnięty miedzy puzzle i klocki made in China". Aż 4x więcej, ale też tylko o 45 zł więcej. 45 zł "dodatkowo" wydanych raz na kilka miesięcy - czy to dużo?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dość zabawny ale charakterystyczny przykład tego o czym mówiłem, do tego dotyczący całego naszego forum (z PWM).

Sami oceńcie taką i podobne postawy.

O tym mniej więcej pisałem.

 

Jak fajnie tu poczytać ciekawą dyskusję, a nie jak na modelworku temat, że powinniśmy mieć Narodowego Producenta Modeli (pewnie mieli by go promować i prowadzić modelarze wyklęci ).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W polskich galeriach handlowych wystarczy wejść do "Toys r Us", żeby mieć to samo, ze wspomnianymi Revellami na pierwszym planie.

 

Ta firma zwija się już na Zachodzie, więc u nas będzie pewnie podobnie.

Inna sprawa to że w galeriach handlowych wybór modeli jest raczej symboliczny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Narodowym producentem w PL Mistercraft

W Bawarskim miasteczku Rosenheim zlikwidowano w sklepie z zabawkami stoisko Revella i teraz już nikt w promieniu X kilometrów żadnego modelu nie kupi . Kiedy zapytałem w sklepie dlaczego, to usłyszałem że się nie sprzedawało.

Być może jesteśmy gatunkiem na wymarciu jak filateliści ,gdzie towarzystwo to grupa wiekowa 60 +

Z drugiej strony na imprezach modelarskich młodzież widać to może nadzieja jest

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do kosztów to myślę że to nie jest taki wielki problem, rodzice teraz wydaja naprawdę duże pieniądze na zajęcia dodatkowe swoich pociech, myślę że najbardziej brakuje szkolnych czy miejskich modelarni, kółek modelarza które były za moich czasów, fajnym pomysłem były by też prezentacje w szkołach podstawowych z budowy łatwych modeli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

i dlatego powstały Warsztaty Modelarskie w Poznaniu, jak na razie kropla w morzu poptrzeb ale jak wiadomo kropla drąży skałę ;)

Tak czy siak o producencie -nie ma szans - jak zawsze to ma być biznes być może filantropia by przyszła gdyby ... była kasa a jak na razie ... kupować i sklejać, modeli w bród

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli ktoś jest naprawdę zainteresowany tematem to znajdzie modelarnie. U mnie na przykład rodzima modelarnia w Świdnicy działa bardzo dobrze, Wrocław też ma z tego co mi wiadomo kilka miejsc, poza tym na konkursach widać, że kategorie Junior i Młodzik nie świecą pustkami więc o czymś to świadczy. Nie ma się co oszukiwać, że nagle zaczną powstawać we wszystkich szkołach i świetlicach zajęcia modelarskie, bo po prostu kto je poprowadzi?

Moim zdaniem nie ma sensu roztrząsać tematu, bo dostęp do modeli jest(na początek jeżeli już tak komuś zależy na Mistercraftach to można je kupić w papierniczym jak autor wątku wspomniał, Revelle w Auchan, a Biedronka też miała swój wkład w propagowanie modelarstwa, nawet w Lidlu pamiętam że zestawy z farbami można było kupić), ale wiadomo że nikt ich nie będzie trzymał na pierwszych półkach cały czas, bo się nie opłaca. No i poza tym jak tematem jest polski producent, to dla przykładu IBG też aktywnie promuje modelarstwo, ale nie poprzez wprowadzanie modeli na półki supermarketów tylko np. fundowanie nagród dla Juniorów.

Dobra, bo temat zrobi się zaraz zbyt ogólny, młodzi bawią się w modelarstwo, więc nikt nie wyginie, modele są dostępne i modelarnie też istnieją.

Co do relacji początkujący modelarz-fora, strony internetowe to się nie wypowiadam, bo to temat na dłuższą rozmowę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
i dlatego powstały Warsztaty Modelarskie w Poznaniu, jak na razie kropla w morzu poptrzeb

Rozumiem, że walą tłumy i modelarnia niewyrabia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No z tego co wiem jest full i po części nie wyrabia więc będą 2 następne oddziały. Jak widać można.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
i dlatego powstały Warsztaty Modelarskie w Poznaniu, jak na razie kropla w morzu poptrzeb

Rozumiem, że walą tłumy i modelarnia niewyrabia?

Walą, walą - i nie mogą się dopchać już od dwóch miechów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Modelarzy jest mało to i podaż towarów modelarskich nie jest zbyt duża w Polsce.

 

Modelarstwo to trochę niedzisiejsze hobby, nie ma dużych szans z fejsbukiem, komputerami i ogólnie rozrywkowym trybem życia młodocianych.

Wymaga precyzji, cierpliwości i wytrwałości, a z tym to już w ogóle kiepsko.

Dodaj do tego jeszcze co się dzieje na naszych forach dyskusyjnych gdy ktoś nowy usiłuje się dowiedzieć co i jak w tym hobby - tradycyjna niechęć i wrogość wielu userów jest na porządku dziennym.

"Google nie działa?", "Poszukaj, było to już tutaj wiele razy", "Ile ty masz lat?" - standardowe odzywki modelarskich Samarytanów.

Jeśli masz sporą odporność psychiczną i samozaparcie, to się przedrzesz przez ten gąszcz niechęci i czasami wręcz wrogości, ale większość raczej odpada na początku.

Taka niestety prawda: nasze środowisko modelarskie (przynajmniej na forach) jest niesamowicie nieprzyjemne i wrogo nastawione do obcych.

Sam przez to przeszedłem tylko że ja specjalnie się tym nie przejmowałem, ale wielu zapewne już tak.

Sami zniechęcamy ludzi do modelarstwa, podcinając sobie gałąź na której siedzimy.

 

Ja to pewnie tez w tej grupie jestem bo mam odmienne poglady co?

 

Wydaje mi sie ze problem lezy tez w tym jak sa dzieci teraz wychowywane i uczone w domu i wszkole Przynajmniej w UK. Kazda porazka jest zamieniana w sukces wiec jak dzieciaki maja sie nauczyc ze w zyciu nie zawsze jest kolorowo i wszystko sie udaje. A pozniej w mediach ze Jakis problem nastolatkow ma depresje itp. Wiec jak juz sie taki dzieciak wezmie za sklejanie i mu cos nie wyjdzie no to ciska w kat zamiast wyciagac wnioski z niepowodzen.

 

To tylko moje skromne zdanie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawa dyskusja więc dołożę swoje 3 grosze

1. co do traktowania nowych zgadzam się całkowicie. Kiedyś jak próbowałem bronić takiego delikwenta to mnie też się dostało. Ktoś stwierdzić że przecież nie może chwalić bo nie ma co chwalić. Tyle tylko, że nikt od niego nie wymagał chwalenia, ale też nie trzeba na forum obrażać ludzi. U nas na forach ( nie tylko modelarskich, ale praktycznie na wszystkich ) są tylko trzy postawy, wyśmiać, podnosić pod niebiosa, albo zignorować. Nie ma zwykłego koleżeństwa w stosunku do nowych członków. Można coś skrytykować albo wykazać błędy, ale bez obrażania. Znam niejednego modelarza, lepszego lub gorszego, który nie chce mieć przez to do czynienia z żadnym forum. Zresztą doskonale to widać, choćby po tym że rożne fora upadają, albo robi się z nich jedynie krąg wzajemnej adoracji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.